Czym jest błona dziewicza? – To niewielki fragment błony śluzowej otaczający wejście do pochwy. Natura wyposażyła w nią kobiety nie po to, by świadczyła o ich moralnym prowadzeniu się czy była wskaźnikiem przydatności do zamążpójścia. To ludzki wymysł który przez niewiedzę, ciemnotę skrzywdził wiele kobiet, które nie krwawiły przy pierwszym razie. Przez ograniczenia nauki o seksie w szkole, przez to że rodzice robią tabu ze seksu, mało które z młodzieży wie, że błona dziewicza nie chroni przed zajściem w ciążę. Nie jest zaporą dla plemników.
Błona dziewicza jest symbolem dziewictwa. Niektóre dziewczęta marzą aby ten pierwszy raz oddać się kochanej, wybranej osobie. Są panienki nie przykładające dużej wagi do dziewictwa… byleby tylko mieć to już za sobą.
Mężczyźni marzą, aby mieć chociaż raz w życiu kobietę dla której się będzie tym pierwszym. Niektórzy mężczyźni lubują się w “rozdziewiczaniu” dziewcząt. Może to wynikać z tego, że boją się doświadczonych, dojrzałych kobiet, porównywania z innymi mężczyznami, albo czując się mało ważni, chcą być tym jedynym, najważniejszym bo pierwszym.
Twe oczy we mnie wpatrzone błyszczą się podnieceniem, kurewskim podnieceniem. Jesteś niesamowita, emanujesz seksem, Twoje ciało pachnie orgazmem. Bogini sexu, bogini uległości, namiętności. Ręka ma mym nieświadomym odruchem położyła się na Twym udzie, ścisnęłaś ją mocno, namiętnie jednocześnie nie spuszczając ze mnie wzroku, Twoje ciało zaczyna drżeć, Twe spojrzenie okazuje poddaństwo, dotyk ręki… Twej ręki jest gestem oddania ostatecznego, jakbyś składała swe życie w moje ręce… Ta noc jest przebojowa, oboje pragnęliśmy siebie i gorącego seksu…
Wpatrzona w Twe oczy, delikatnie zaczynam muskać Twoje uda… moja twarz znalazła się na wysokości Twej czułości, delikatnie, powolutku rozsuwam nogi, zapach podniecenia podsycił moje zmysły. Delikatnie wygięłaś się, podsuwając mi to magiczne miejsce raju na ziemi. W gorączce narastającego podniecenia moja głowa zanurkowała w głąb czeluści ud.
Nogi zaczynają Ci drżeć, mnie ciarki rozkoszy przechodzą, ucisk podniecenia powoduje u Ciebie stan nirwany – lubisz to mała, co? Lubisz penetrację, nacisk na punkt „G”, lubisz czuć że nic nie zależy od Ciebie. Jędrne pośladki widać w całej okazałości, palec wpływa do czeluści sprawnie wibrując, napełniając Cię dodatkową porcją dreszczy i rozkoszy. Lubieżnie stękasz, pojękujesz, wiercisz, chce jeszcze, mocniej, szybciej -liż mnie – szepczesz. Szalona chęć poczucia Jej zapachu podniecenia rzuca mnie na klęczki. Ty stojąca wypinając krągłości, ja klęcząca, zanurzona w oazie rozkoszy. Rozogniony palec zastąpiony zostaje świdrującym językiem, doprowadzając Cię na skraj szaleństwa. Ciało Twoje rozdzierają miliony impulsów. Czuję, że zaczynasz dochodzić, zapach Twego podniecenia rozchodzi się wokół – posłuszna sunia, takie lubię. Przestajesz się kontrolować, pupa wije się i pręży na mym języku. Wydobywa się z Twojego gardła krzyk wyzwolenia. Powoli wstaję, odwracam Cię przodem, ręka wędruje do rozlewiska które powstało. Oczy zachodzą Cię mgłą, wilgotne wargi rozchylają się bezwiednie, przeszywa Cię spazmatyczny skurcz, fala orgazmów przetacza się przez drżące ciało. Ręka moja spoczywa na Twym łonie, przytuliłaś się… czekam aż skurcze ustąpią… Drżysz, nogi odmawiają Ci posłuszeństwa. Rozpalona, rozdygotana, doprowadzasz sukienkę do ładu -dziękuję – szepnęłaś -nigdy jeszcze nie przeżyłam takiej podróży rozkoszy, podróż do krainy w której jeszcze nigdy nie byłam.
Czy lepiej jeśli jest kłótnia i to żeby były ciche dni, czy wykrzyczeć i rozładować się (nie pięściami).
Ale też po kłótni rozstania są o błahą rzecz…
„Nie pamiętam o co nam poszło”
Nie pamiętam o co nam poszło, o jaką bzdurną rzecz…
Ty powiedziałaś -żegnaj… ja powiedziałam -cześć…
Odeszłaś z lekkim uśmiechem, lecz w oczach miałyśmy łzy.
W sercu jedna drugą będzie miała, żadna nie chciała tego rozstania.
Nie pamiętając o co poszło, ze złością drzwiami trzasła.
Żadna do błędu się nie przyzna, z której strony wina była…
Czemu tak jest?… takie życie jest… – jeden drugiemu racji nie przyzna.
Nie pamiętam o co nam poszło, o jaką bzdurną rzecz…
Ty powiedziałaś -żegnaj… ja powiedziałam -cześć…
Nieraz warto ochłonąć z nagłego wybuchu złości na kogoś. Wiadomo, życie to nie bajka i często w związku kłótnia jest (ja tego nie uznaję, aby się kłócić w związku – lepiej się rozstać, pomimo że serce krwawi… ale i po tym można przyjaciółmi zostać. Ale różnie się życie plecie, każdy zna tę prawdę w świecie…
„Nie pamiętając o co poszło, ze złością drzwiami trzasła.
Żadna do błędu się nie przyzna, z której strony wina była…
Czemu tak jest?… takie życie jest… – jeden drugiemu racji nie przyzna”
Wielu z Was przeszło, przechodzi a jeśli nie… to przejdzie rozstanie i to boli, ale wówczas warto wziąć się w garść i powiedzieć sobie “on/a mnie nie był/a wart/a, spotkam miłość która zasłuży na moje oddanie i serce oddam jej”.
Wiele powodów jest że się rozstajemy. Są rozstania po kilkuletnim związku a i po tygodniu. Bez względu na układ płciowy, oraz wieku – czy to z różnicą wiekową czy też bez. Nieraz błaha rzecz doprowadza do rozstania, a i jaka mocna miłość była, czym mocniejsza tym ciężej się rozstać. Oczywiście każdy rozstanie przechodzi inaczej. Nigdy nie zrozumiem rozstań w złości, w kłótni, nienawiści.
Rozstania są ciężkie, ale warto w sercu zachować to co dało nam chwilę radości, chwile kiedy byliśmy szczęśliwi. Każdy pamięta swoją pierwszą miłość, chociaż często z czasem odkrywamy, że to było tylko pożądanie, zauroczenie, ale warto pamiętać, a prawdziwa miłość nie rdzewieje i będziemy do niej powracać w momentach wspomnień.
„Po rozstaniu życie dalej się plecie”
Po rozstaniu dalej życie się plecie I choć stara miłość nie rdzewieje
Mówię to wam szczerze I w następnej miłości szczęśliwi będziecie
Ludkowie moi mili Jest wiele miłości na świecie…
Przelotna, wakacyjna, sanatoryjna… Z Alaski, Nebraski, z Nowego Jorku
A może przychodzi w worku jak kot? Nigdy nie wiesz jaka będzie
Ja nie żałuję miłości mych Każda jest inna… uwierzcie mi…
Ma miejsce w sercu moim każda z nich Nikt tego mi nie zabroni by kochać do woli
Wbrew piosence “Nie Warto Kochać” warto kochać, nawet gdybyśmy mieli później cierpieć, te minuty szczęścia są warte cierpienia. Może jest koło ciebie, ktoś kto ukradkiem na ciebie spoziera… a ty nie widzisz. Często, to co jest bliziutko nie widzimy, szukamy daleko pod nogi nie spozieramy, nieraz przydepniemy. Warto kochać, wiele razy przekonałam się o tym. Myśl mi przemknęła -szczęśliwa jestem rzem tyle wartościowych kobiet poznałam, każda w serduszku moim ma swoje miejsce w takiej kolejności na jakie zasługuje, jak mocno była kochana – każda miłość jest inna.
„Jestem szczęśliwa”
Spojrzałam w twoją stronę Struna wibrująca zacisnęła moje gardło
W środku poczułam niesamowitą pieśń o miłości Ta pieśń na ustach mych zamarła
Nie mogłam nic powiedzieć Moja dusza zaczęła śpiewać o potędze miłości
O potędze miłości której nic nie skruszy Tylko mocniej moje serce wzruszy
Choć pieśń na ustach zamarła Dusza bez ustanku nuci piosnkę za piosenką
O miłości którą za każdym razem odkrywam od nowa Szarpnięte struny wibrują w mojej duszy
Nie mogę przestać o tobie myśleć Dźwięk piosenki rozrywa w mózgu ciszę
Za każdy uśmiech twój oddałabym życie Szarpnięta struna miłości wibruje
Nutka delikatna po mym ciele wibracją wiruje Czuję że dzięki tobie zmienią się mojego istnienia dzieje
Ze szczęścia szaleję W mym umyśle rodzi się miłości przytulenie
Patrzę w twoje oczy a ty uśmiechasz się Zastanawiam się co dalej robić
Piosenka o potędze miłości porusza serce me Pragnę cię kochać kochać cię
Lekkie wahanie moje serce dotknęło Tak łatwo pomylić miłość z pożądaniem
Czy na pewno to ta jedyna? Czy tylko chęć seksu się rozpoczyna?
Zauroczenie często nadaje swe granie Seksu nadając brzmienie
Zwątpienie jak igła serce przebija Ale nadzieja się wychyla
Z zauroczenia uczucie się wychyla Co daje szanse na pokochanie
Weselsze w sercu poczułam granie Patrzę w twe oczy – uśmiechasz się
Zastanawiam się co dalej robić Pragnę cię kochać, kochać ponad życie
Niepewność ponownie wkrada się Jak sęp kołuje
Powiedzieć nie jest łatwo -kocham cię Kiedy niepewność skrzydła rozstawia
Pytanie w mózg wbija się Czy odwzajemniona będzie?
Czy kolejny zawód spotka mnie? Czy zranione zostanie ponownie serce moje?
Boję się miłości, -czy warto kochać? – Często zadaję sobie pytanie
Kiedy cię dopadnie miłość koniec wolności Skończą się luźne chadzania po ulicach ciemności
Za to radość w sercu masz Moje pragnienie rośnie by szczęście ci dać