“APOSTAZJA” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Znalezione obrazy dla zapytania APOSTAZJA

Zastanawiałam się nad apostazją… czy ja, nie chcąc być członkiem kościoła, muszę iść specjalnie się wypisywać? A z czego ja mam się wypisywać? Przecież bez mojej wiedzy, zgody wciśnięto mnie do tej religii. Czemu nie można chrztu brać jako pełnoletni człowiek? A może powinno być tak, że kończę pełnoletność i powtarzam chrzest, jeżeli nadal chcę przynależeć do kościoła, a nie biegać prosić się o wypisanie. Z czego mam się wypisywać jeśli to ja nie zapisywałam się. Apostazja jest dość czasochłonna. To nie takie proste, jakby się komu wydawało, dlatego jeśli ktoś dalej chciałby być w kościele, to kończąc pełnoletność sam by mógł zadecydować, czy potwierdzić to co rodzice za niego wybrali, ponieważ chrzciny, przyjęcie, bierzmowanie to robimy za wyborem i naciskiem rodziców. Jeśli by tego nie uczynił, automatycznie powinien być skreślany, a nie prosić się by nas wykreślono, i męczyć się z biurokracja kościelną.

Są utrudnienia z wypisaniem się, kościół nie chce tracić duszyczek z finansowego powodu. Apostazje składane przez Polaków poza Polską nie są ważne. W efekcie, Polak mieszkający na stałe w Niemczech tam nie jest katolikiem, a w Polsce nadal nim pozostaje. Paradoksalne i bzdurne – wychodząc z kościoła nie znaczy, że w nim Cię nie ma. Kościół specjalnie tak pogmatwał warunki wyjścia, że ludzie sobie odpuszczają. Tak, więc wystarczy po prostu do niego nie chodzić, jako dusza i tak jestem chrztem jak łańcuchami do niego przypięta, i podważysz nadal statystykę klęczących w kościele. Po co nerwy sobie psuć, wypisywaniem jak to i tak jest fikcja, po prostu nie chodź do kościoła. Zastanawiam się, czy jeśli tak na prawdę kościół nas nie wypisuje, to czy warto pisma składać, dawać się poniżać i wysłuchiwać obraźliwych słów na nasz temat. Po prostu nie chodź do kościoła, nie dawaj na tace i już. W dodatku taka apostazja też nie jest za darmo, i tak kabzę czarnym sukmanom napełnicie, i jeszcze te ceremonie ze świadkami, jakieś czarne sukmany… normalne poniżenie – nie dawajcie się poniżać. Przecież oni z ludzi, co chcą od nich odejść debili robią i do psychiatry najchętniej by wysłali. Ja jestem przeciwna kleru, nie przeciw Bogu, każdy ma prawo wierzyć w co chce, w kogo chce, ale kler z ludzkiej wiary drwi wykorzystując do tego Boga i wykorzystuje do bogacenia się i udaje, że ludzki los ich interesuje… Ja jestem przeciwna kleru, a nie przeciw religii – niech sobie będzie, ale sprzeciwiam się kłamstwu, złodziejstwu, obłudzie, pedofilstwu jakie jest w tej instytucji…

A że nie wierzę w to co kościół głosi?… no cóż mam do tego prawo. Po co mi zapowiedź, obiecywanie raju, życia wiecznego czy czego tam jeszcze? Żyję tu i teraz. Mówią że piekło na ziemi jest, a jakoś do nieba mi niespieszno – mam lęk wysokości.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Podobny obraz

 

Social media:

“Zamieszkaliśmy razem, i co dalej?” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Znalezione obrazy dla zapytania miłość humor

Zamieszkaliśmy razem, i co dalej?

Zamieszkaliśmy razem, jest pięknie, cudownie… Energia miłości nas rozpiera. Nie wychodzimy z łóżka jeśli to nie koniecznie. Jesteśmy szczęśliwi. Nareszcie razem zamieszkaliśmy.

Jak długo ta euforia trwa? Wiele to zależy od tego, ile osoba która zamieszkała z nami odebrała nam przestrzeni. Dłużej euforia trwa, kiedy wspólnie wynajmujemy mieszkanie. Wiele też zależy od charakterów par. Kto ile czasu poświęca na spanie, jeśli pracuje i to, czy starcza od pierwszego do pierwszego. Jak dwie osoby pracują więcej pieniędzy, ale często jest mijanie się w drzwiach. Kiedy nie pracują, pieniędzy brak, a samą miłością się nie wyżyje. A kiedy jedna ze stron pracuje? Jest to kwestia dogadania się – ale taki układ na dobre wyjdzie jeśli starcza od pierwszego do pierwszego.

Kiedy zaczynamy mieszkać razem, pewne rzeczy zaczynają nas drażnić, ale to naturalna kolej rzeczy. Różowe okulary spadają, kiedy zabiera się naszą prywatną przestrzeń. Każdy ma wady i trzeba z tym żyć, pogodzić się z tym faktem. Kiedy mieszkamy razem na pewno należy mówić sobie wszystko, nawet bardzo bolesne rzeczy, wtedy partner wie, że mu ufamy, że chcemy razem rozwiązywać problemy. Ale nie należy mówić rzeczy, które mogłyby zranić partnera, a które możemy żałować a będą nie do”odkręcenia” – zgodnie z teorią prawa życia… że zbytnia szczerość bywa zgubna.

Punktów widzenia na szczerość w związku, jest pewnie tak samo dużo jak ludzi na świecie. Zależy to od naszego charakteru, przekonań, doświadczeń, humoru danego dnia a także od tego, jaki jest nasz partner. Są osoby które zareagują na naszą szczerość spokojnie, docenia ją i dostosują się, czy tez wybaczą. Ale też są osoby, które nie znoszą krytyki, zwracania im uwagi, i co wtedy? Albo dostosujemy się do tej osoby i będziemy przytakiwać, albo będą kłótnie. Ale taki związek długo nie potrwa, no chyba że jesteś masochistą… ewentualnie kiedy jest skrajne uzależnienie, ślepa miłość, lub kiedy w związek wkradnie się przyzwyczajenie.

Gdy zapraszamy Przyzwyczajenie, Miłość wychodzi” <Michel Quoist>

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania miłość humor

Social media:

„Symfonia zmysłów Nº5 Adagietto” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Gustav Mahler – Adagietto from Symphony no. 5

—————————

„Symfonia zmysłów Nº5 Adagietto”

Rozchylam lekko muszelkę – zaczynam na niej grać
Symfonię zmysłów „Nº5 Adagietto” się zaczyna

Języczkiem wilgotne wnętrze drażnię
Wiele uwagi poświęcam bezpośredniemu otoczeniu łechtaczki

Zmieniam intensywność pieszczenia
Musi być zmienność doznania drażnienia

Języczkiem zataczam figlarne kręgi wokół pochwy
Powietrza nie wdmuchuję bo wówczas nic nie poskutkuje

Wchodzę dalej wsuwając język do ciepłego
Wilgotnego wnętrza muszelki

Ruch języczka nie jest jednostajny
By nie znużyć, nie zdenerwować mej panny

Obserwuję sygnały wysyłane
Mowa ciała pokaże mi czy robię to wspaniale

Symfonię Nº5 Adagietto przestaję powoli grać
Niedługo zakończy się dotykania czar

Orgazm u niektórych kobiet wzmaga wrażliwość łechtaczki
Muszę uważać by nie przestymulować jej kuciapki

W dal odpływa zmysłów czar – orgazm to piękny dar
Wtulasz się we mnie, jest przyjemnie

Symfonię przestaję powoli grać
Poszłyśmy spać

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania Nº5 Adagietto

Social media:

„Wybór” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Bayer Full – Moja Mała Blondyneczko

————————

Wybór”

Przyszłaś, stanęłaś w drzwiach, byłam zaskoczona, zachwycona, zauroczona. Ja trzydzieści pięć lat, Ty osiemnaście. Stałaś, czekałaś na mą decyzję. W tym problem, że ja czekałam na inną. Przyszłaś nie zapowiedzianie, ogarnięta impulsem. Nie wiem czym się kierowałaś, ale to było jak zetknięcie ciała z prądem. Nie spodziewałam się Twojego przyjścia. Weszłaś, ciepło i dreszcz przeszedł po mym ciele. Piękne Twe łanie oczy patrzyły na mnie. Czułam się jak myśliwy który upolował sarnę. Nogi pode mną się ugięły. Zrobiłam Ci drinka. Patrzę na Ciebie – drobniutka blondyneczka. Nie może tak być, jednak różnica wieku zbyt duża. Dzwonek, otwieram, wpuszczam. Wasze oczy się spotykają, Ty osiemnaście lat, Ona dwadzieścia cztery. Cholera, ja to mam szczęście… mam dylemat, która zostanie ze mną? Wybieram osiemnastkę i nie dlatego że młodsza, ale dlatego że dwudziestoczteroletka poszła z mą poprzednią dwudziestotrzyletnią, kiedy byłam w Holandii. Miałam wybór – połączyć się z osobą w której się zakochałam, czy przespać się z osobą która przespała się z moją ex kobietą kiedy jeszcze z nią byłam. Życie jest pojebane.

Wybrałam osiemnastkę. 3 latka byłyśmy razem, rożnie to bywało, ale wspomnienia wspaniałe nie przemijają. Za rękę przy księżycu chadzanie, cieplutkie przytulanie. To podniecenie powstałe przy myśli, że gdy Ją dotykam po nóżkach Jej soczek umyka. Tak, zawsze tak było, zawsze nawet najdelikatniejszy dotyk Ją podniecał. Nawet nie zastanawiałam się jaka różnica wieku nas dzieli. Czemu się czepiają niektórzy takich w latach odległych od siebie wiekowo parach? Często w nich jest miłość doskonała. Nie ważne jak długo będzie istniała ta miłość, ważne że w pamięci i w sercu będzie trwać. Rozstania były są i będą, czy to wiekowo z małą różnicą, czy większa różnica wieku… równolatkowie też się rozstają. U mnie średnio związki były 3 letnie.

Wybory są zawsze trudne, mam nadzieję, że nie znajdę się więcej w takiej sytuacji, czym wybierać sercem, czy rozumem. Naszła mnie taka myśl do głowy –

„serce rozumu nie posłucha”

serce i rozum
odwieczne ze sobą toczą boje
serce rozumu nie posłucha

wojna odwieczna między nimi trwa
cierpi dusza człowieka

mózg ze serduchem
w sprawach miłości zawsze przegrywa
wychodzi na idiotę

Ech miłość… W miłości zdarzają się pomyłki. Często kogoś kochamy bez wzajemności. Zamiast cierpieć zastanówmy się, czy to jest miłość, zauroczenie czy też pożądanie, czy warto uczucie zainwestować.

Ale wybór dobry zrobiłam. Rozumu słuchałam, serducho w tym momencie cicho siedziało, za bardzo się nie wychylało. Nieraz zastanawiam się nad tym, czy różnica wieku jest taka istotna… uważam że nie. Nieważne jest jaka różnica wieku nas dzieli, ważne by te osoby dobrze ze sobą się czuły pod warunkiem ze jest pełnoletność. Absolutnie nie odczuwałam tej różnicy która mnie dzieliła z ex partnerkami. Może dlatego, że luzacko się czułam, raczej życie brałam na wesoło. Żyłam i żyją zasadą… dopóty do póki możemy, starajmy się nie myśleć o problemach, zmartwieniach. Na pewno gdybym zastanawiała się nad tą różnicą, naszły by wątpliwości, nie miałabym wspaniałych wspomnień a tak, to każde 3 lata mogę zaliczyć do szczęśliwych… Szczerze mówiąc, zawsze olewałam to co ktoś myślał o mych związkach. W realu nigdy nie spotkałam się z agresją, co do różnicy wiekowej związku. Chmmm, może typ mojego zachowania, nie pozwoliłam – nie pozwalam sobie w kasze dmuchać.

Napisałam, że średnio 3 lata byłam z ex partnerkami, ale z ostatnią z roku 2001 r. planowałam małżeństwo w Holandii zawrzeć. Dużej różnicy wieku nie było… o pięć lat młodsza. I gdyby nie mój wypadek w roku 2005… Ale to już inna historia.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Milion białych róż – Magda Niewińska

———————

 

Social media:

“Wredni, złośliwi, zawistni ludzie” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Znalezione obrazy dla zapytania zawisć gif

“Wredni, złośliwi, zawistni ludzie”

Dlaczego są ludzie, którzy dzień bez dokuczania innym będą uważać za stracony? Wyśmiewają, drwią. Czyżby w ten sposób, starali się w swych oczach urosnąć? Popisują się swoją głupotą myśląc, że wszyscy co koło nich są i poklask dają podziwiają ich wredność. Jak bardzo się mylą. Ci co poklask im dają i słabszego wyśmiewanego nie obronią, są obok i w dupę wchodzą wspólnie dokuczając ale tylko dlatego, że się boją być wyśmiewanymi.

Boją się, że tak samo staną się popychadłami nie zdając sobie sprawy, że są w oczach swojego “idola” nędznymi robakami które zrobią wszystko co im karze. Wielu stanie po stronie kata by nie być ofiarą, ale czy tym zachowaniem nie niszczą swojego ja? Przestają być sobą, stają się zwykłym kserem powielając cudze zachowanie. Kiedy się opamiętają, lub w pierdol dostaną od swojego “idola” bo czegoś nie zrobili jak on sobie życzył, przejrzą na oczy i zrozumieją swój błąd w postępowaniu do ofiar, ale często jest już za późno.

Do wyśmiewaczy z innych można by zadać, skierować pytania… i polecić lek na zawiść…

„Do ogółu wyśmiewaczy”

Stańcie przed lustrem, spójrzcie sobie w oczy
Wyleczcie się zawistnej psychozy

Dlaczego drwicie z innych szczęścia?
Z zazdrości, ze złości, z bezradności, samotności?

Czy z brudnej duszy wredności?
A może nienawiść w was do całego świata jest?

Stańcie przed lustrem, spójrzcie sobie w oczy
Wyleczcie się zawistnej psychozy

Czy się wyleczą? Wątpię, niektórzy mają już chyba taką naturę… Czy się wyleczą? Wątpię, niektórzy mają już chyba taką naturę, nawet nie chyba ale na pewno… szczególnie jeśli w sercu do innych pogardę noszą. A czemu noszą? Powyżej zostały przedstawione warianty, ale myślę, że ze wszystkich tych pojęć samotność jest tym zapalnikiem.

Też można dać to zapytanie do jednej osoby i polecić lek na zawiść.

„Do jednej osoby”

Dlaczego drwisz z innych szczęścia?
Z zazdrości, ze złości, z bezradności, samotności?
A może nienawiść w tobie do całego świata jest?

Stań przed lustrem, spójrz sobie w oczy
Wylecz się z zawistnej psychozy

Znalezione obrazy dla zapytania zawisć gif

Czy jest lek na zawiść jego? Może tak, a może i nie. Wiele zależy skąd ta zawiść się wzięła, i z jakiego powodu.

„Lek na jego zawiść”

Wyleczy się z psychozy gdy sam zazna szczęścia
Spojrzy w lustro, zajrzy w oczy…

Zobaczy człowieka bez złości, bo zakochanego
Nie samotnego a szczęśliwego

Staną przed lustrem, spojrzał sobie w oczy
Wyleczył się z zawistnej psychozy

Często samotność, zazdrość że inni są szczęśliwi robi z niektórych ludzi złośliwych, zawistnych i są gotowi zniszczyć innym szczęście, nawet kosztem całkowitego odsunięcia jego przez innych.

Wielu polaków ma to w naturze. Czy to jest nasza cecha narodowa?… czy błąd w genie. Jak obrazowo ten dowcip pokazuje, jak bardzo takie zachowanie rzuca się w oczy.

“W Holandii kiedy sąsiad ma dwie krowy, dąży do tego by mieć trzy. W Polsce jak sąsiad ma dwie krowy, to mu się je zabija by było po równo”.

Pamiętaj… jeśli ktoś o Tobie mówi źle, widocznie nic dobrego nie może powiedzieć o sobie! Jeśli za plecami cię obgadują rzeknij -ej, jak już tak mnie obgadujecie za moimi plecami, to zróbcie mi masaż.

Dziwna jest nasza struktura umysłu. Kiedy znajdziemy się na zakręcie życia naszego, na pewno zrobimy wiele dobrego. Ty czy też ja wiele błędów popełniamy, a kiedy przychodzi pewna godzina człek wiele dobra rozpoczyna. Choć nie zawsze. Często nawet na łożu dogorywając potrafimy być wredni.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania zawisć gif

Social media:

„co wiesz o swoim kotku?” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

31 faktów potwierdzających jak niesamowitymi zwierzętami są koty

Znalezione obrazy dla zapytania KOTECZEK GIF

——————————–

Lubisz kotki? O kotku to ułożyłam, by Ci się buźka uśmiechnęła.

„co wiesz o swoim kotku?”

oznajmiam wam strzeże
wirtuoz to wspaniały

na dachu siedzi, lub płocie
koncertuje w nocnej porze
psinka z nim równać się nie może

miauczy melodię zauroczony
od wiosny do lata w cieplutkiej aurze
od jesieni do zimy milkną jego marce

w kąciku, przy piecku przysiada
czeka na marzec i znowu zaczną się jego harce

Znalezione obrazy dla zapytania KOTECZEK GIF

26 faktów o kotach, które sprawią, że je pokochacie

Social media:

„Moje istnienie” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

 

Znalezione obrazy dla zapytania ISTNIENIE GIF

„Moje istnienie”

Moje istnienie przenika twoje myśli
Zastanawiasz się kim jestem
Odpowiedź jest banalna

We mnie jest troszeczkę z wampirka
Co się przyssie do ciebie
I w namiętności z krwią całusy twoje spije

Coś i z wilkołaka w sobie chowam
Co z rączki mięsko ci zwinie
I za patyczkiem wesoło gania

Jest też we mnie istnienie zombiego
Jak się zdenerwuję… staję się zimna
I w oczach pustka zamiast miłości

Ale i delikatnym cielaczkiem jestem
Co przytula się do nóżek i liże paluszek
I oczkami cielęcymi patrzy w głąb oczu twoich

Motylek też we mnie jest
Co muska cię delikatnie po brzuszku
I spija nektar z twojego kwiatuszka

Ale też mam takie szkaradzieństwo w środku
Jak mnie zawiedziesz zostanę cieniem
I nic cię nie rozgrzeje

Jak zostanę cieniem
Spojrzysz na mnie, w oczach lęk ujrzę
I rzekniesz drżąca na całym ciele

-Spojrzeniem ogarniam cień, cóż to za stwór?
Pustka w jego oczu płynie, ciemna dusza
Czerń otchłani się przetacza

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Podobny obraz

Social media:

“Mamy serce miękkie – cztery litery miejmy twarde…” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

Warto żyć, lecz nieraz myśl samobójcza mocniejsza. A jeśli zrezygnujemy z takich myśli, to i tak dostaniemy od życia kopa. Dobrze jest marzyć, ale prawda brutalna też jest taka, że plany snujemy od maleńkości, marzymy kim chcemy być… przychodzi czas, wali się świat… ktoś, coś zmienił Twój plan, spieprzył Twój świat.

„Łza bólu spływa”

Od dziecka się uczymy – życie nie jest łatwe
Mamy serce miękkie – cztery litery miejmy twarde…

Plany snujemy od maleńkości, marzeniami żyjemy
Marzymy kim chcemy być… przychodzi czas… wali się świat

Twój plan?… – ktoś, coś zmienił… spieprzył Twój świat
Ty teraz nie wiesz co czynić, o zemście snujesz plany

Bierzesz może tabletki nasenne aby nie myśleć o zemście
Bo cóż to satysfakcja jest, kiedy runą twój świat

Ale czemu świat ma cieszyć twego kata?
On spieprzył twój świat, karma istnieje i przyjdzie jej czas

Więcej w szczęściu nie zaistnieje
Jego ród wygaśnie… to nie kara za masturbację

Spotka go kara za to… że odebrał ci kogoś bliskiego
Kogoś kogo kochałaś, nad życie miłowałaś

Teraz cierpień doznajesz
Zaciskasz zęby, nie ma „zmiłowania”

Zanim odpłyniesz w niecoś i o karze dla niego pomyślisz
Siadasz w koncie a łza bólu cię mobilizuje do działania

Jak Bóg przykazał – ząb za ząb realizujesz
Tylko głupiec drugi polik nastawia

Wyrządził ci krzywdę złą
Teraz niech ogarnia jego twojej zemsty ziąb

Od dziecka się uczymy – życie nie jest łatwe
Mamy serce miękkie – cztery litery miejmy twarde…

Polik drugi nastawiał ponoć Jezus… to czemu w Biblii jest – „Oko… za oko, ząb… za ząb”?

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania Oko... za oko, ząb... za ząb

Social media:

„W przestrzeni prywatności czuję się sobą” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

W przestrzeni prywatności czuję się sobą”

Ja lubię być sama, jak w związku to nie mieszkać razem, ponieważ dopiero w bezpiecznej przestrzeni prywatności czuję się sobą, swobodna, nikt nie zabiera mej przestrzeni. Ktoś powie, że to egoistyczne, że boję się odpowiedzialności, ale to moja sprawa. Czemu z takim naciskiem wytyka się singlom ich egoizm, a czy ten co boi się samotności i tylko dlatego jest z kimś, to nie jest egoistą?

Oczywiście, będąc w z wiązki ktoś powie -ja czuję się swobodnie… czyżby?… – jesteś zmęczona, czy zawsze możesz położyć się kiedy chcesz? Czy jesz wtedy kiedy akurat ty chcesz, czy pośrupiesz przy jedzeniu? Czy bąka swobodnie puścisz? A jak jesteś chora, wstydzisz się że spocona jesteś… Czy wychodzisz i wracasz kiedy chcesz? Ja nie znoszę podniesionej deski klozetowej, i jeśli mam przyzwyczaić się do tego, że partner/ka nie spuszcza jej to już narusza mój styl nawyku, komfortu psychicznego, ale przecież jeśli ja jemu/jej zwrócę uwagę, będę chciała aby muszlę przykrywała, to czyż nie próbuję jej/jego zmienić? Zmienić jej nawyków jeśli śrupie przy jedzeniu a mnie to przeszkadza i zwracając uwagę na to, i prosząc by tego nie robiła czyż nie próbuję jej/jej zmienić? Nie będzie już sobą, jej/jego zachowanie to jej/jego zachowanie i jest w tym momencie sobą. Ale często mówimy… „czemu ja mam się zmieniać, niech on/a się zmieni”. W granicach naszych czterech ścianach spokojnie oddychamy i jesteśmy tacy, jacy naprawdę jesteśmy. Możemy sobie pozwolić na odpuszczenie przestrzegania pewnych norm społecznych i swobodniej dać się ponosić swym impulsom, robisz co chcesz. Także swobodę czujemy w śród tych co zachowują się tak jak my.

Zdarza się wytykanie komuś że jest sam, że jest singlem, drwią sobie z takiej osoby, że może nikt jej nie chce, że nikt nie może z nią wytrzymać, a czy to przypadkiem to nie zazdrość przemawia za tym, że ktoś w obłudzie tego świata ma odwagę być sam, wygodne życie wieść, niż się angażować, a jeśli woli być sam to co to komu do tego!

Ludzie często lubią w buciorami wchodzić w cudze życie, a swoje brudy podmiatać pod dywan. Zazdroszczą singlom i próbują nastawić na swą modłę. A może te same osoby próbujące innych ustawiać, są w swoim związku uległe? Nie potrafią się przeciwstawić osobie z którą są z powodu np. obawy przed porzuceniem, boją się samotności, boją się że więcej już nikt nie zwróci na nich uwagi. Są ulegle w związku, i z zazdrości patrzą na singli. A wielu niestety boli to, jeśli ktoś jest szcześliwszy od niego.

Do wielu prób zmiany w zachowaniu w związku swojego partnera nie byłoby, gdyby od początku pokazali jacy są – śrupią, nie chcą się codziennie myć, drapią się po jajkach przy jedzeniu, nieświeżą bielizną noszą przez tydzień… . Ale kto by chciał takiego partnera/kę?

„Być sobą”

Być sobą
Piękna sprawa
Nie trzeba udawać
Udajesz inną osobę
Problem wielki jest
Gdy na jaw wyjdzie
Jaki człek jest

Przykładem takim nie bycia sobą jest popisywanie się przed innymi, pokazówkę strzelanie jacy my silni i mocni w gębie, ale tylko na pokaz ponieważ kiedy jesteśmy sami chowamy się jak ślimak w skorupę. A może tacy jesteśmy? Może to jednak taki charakter? Wszystko zależy od indywidualnego spojrzenia na daną osobę. Ktoś już ma kurewski charakter, kogoś innego czy to życie czy ludzie doprowadzą że taki się stanie. Ktoś jest zły ponieważ takim się rodzi, tak jakby w genach było to zapisane i nawet najbardziej go kochająca rodzina przed złym zachowaniem nie uchroni (często wpływ rodziny na to jest, jak powiążą się w mózgu sploty… )

Tak naprawdę, co to znaczy być sobą? Wcale to nie jest prosta odpowiedź. Pedofil powie -ja jestem sobą – i co, pozwolicie mu być sobą? Nie! Bycie sobą ma swoje ograniczenia, gdzie nie można przekroczyć prawa a i narzucać swojego zachowania innym, tak jak my nie chcemy by nam narzucano.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

Znalezione obrazy dla zapytania BÓG DIABEŁ GIF

 

Social media:

„Żuraw i czapla” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Znalezione obrazy dla zapytania czapla gif

Żuraw i czapla”

Rozstajemy się z kimś, z kim łączyło nas uczucie silne lub troszkę słabsze, ale jednak kochaliśmy się, czy też szanowaliśmy. Szanować się to pojęcie względne… ponieważ można kogoś kochać a jednak nie szanować i tak często niestety bywa. Czemu? A czemu można i kochać i nienawidzić? Uczucia mają różne oblicza. Po rozstaniach ze swą byłą, byłym… swojej byłej połówce wielu życzy źle. Czemu nie można szczerze szczęścia jej/jemu życzyć na dalszej drodze życia która będzie bez nas? Może to egoizm? A może często „krew zalewa”, że po rozstaniu dalsze życie jej/jemu się lepiej ułożyło bez nas, a my stoczyliśmy się lub złączyliśmy się z kimś kto w zasadzie ma nas w dupie, ale z nim jesteśmy bo pod ręką nie było nikogo innego a my nie lubimy być sami. A czy nie byłoby pięknie, wrócić do wspomnień i życzyć ex szczęścia?

Często jest tak – nawet jeśli coś jeszcze czujesz do ex – to i tak czujesz się jak uwolniony ptak. Tak, tak jak ptak… ale wówczas wtedy kiedy w związku się dusiliśmy, kiedy nam wolność w jakiś momencie zabrano. Kiedy zaczęto za bardzo nas kontrolować, z byle czego awanturę robiono, a nawet z nadmiernej miłości. Każdy zna powiedzenie “zagłaskać kota na śmierć”

A nawet jak już wam przejdzie złość i stwierdzicie że kłótnia niepotrzebna była, że to tylko błahostka że nawet nie pamiętacie o co poszło i powrót będziecie chcieli wykonać, niestety duma na nosie gra nie pozwalając odwrócić się wstecz… I choć serduszko zaczyna Wam z tęsknoty krwawić… strasznie się czujecie, źle Wam jest zaczynacie zachowywać się jak w bajce Jana Brzechwy – „Żuraw i czapla”

Poniższy tekst, znakomicie odzwierciedla nasze unoszenie się dumą i tego skutki:

Żuraw i czapla” – aby miłość ratować dumę schowajmy do kieszeni…

Czy znacie bajkę Jana Brzechwy “Żuraw i czapla”? Oczywiście że tak. Kierujmy się zasadą – aby miłość ratować, dumę schowajmy do kieszeni.

Zdarza się w życiu a i obserwuję też to w wirtualnym świecie, że wystarczy lekki zgrzyt w śród partnerek (zdarza się to w każdym układzie bez względu na orientację) a dochodzi do zrywania. Kiedy przechodzi emocja, chcemy powrócić ale druga osoba honorem się unosi, chociaż tak naprawdę chciałaby zgody.

Związki się tworzą i fajnie, ale najczęściej to przez bzdurę się rozpadają… Największą dla mnie bzdurą jest to, że związki rozpadają się kiedy lesbijka dowiaduje się że kobietka, panienka którą wybrała, która się jej spodobała okazała się bi. Ale teraz nie to chodzi… jest to inny temat i dłuższy niż Amazonka.

Wiadomo że związki na odległość rzadko się sprawdzają… ale istnieją. Ważne byście mogli mieć troszkę do siebie zaufanie. Często zdarza się mała bzdurka np. brak zasięgu w telefonie, pociąg się spóźni i zaczynamy fochy do siebie puszczać. Fochy do siebie puszczamy o byle bzdurę i honorem się unosimy po nocach szlochając. Czy warto? O to bajka Jana Brzechwy “Żuraw i czapla”. Warto ją przemyśleć i nad nią się zastanowić. 

„Żuraw i czapla” -bajka Jana Brzechwy

Jan Brzechwa
Żuraw i czapla

Przykro było żurawiowi,
Że samotnie ryby łowi.

Patrzy – czapla na wysepce
Wdzięcznie z błota wodę chłepce.

Rzecze do niej zachwycony:
“Piękna czaplo, szukam żony,

Będę kochał ciebie, wierz mi,
Więc czym prędzej się pobierzmy.”

Czapla piórka swe poprawia:
“Nie chcę męża mieć żurawia!”

Poszedł żuraw obrażony.
“Trudno. Będę żył bez żony.”

A już czapla myśli sobie:
“Czy właściwie dobrze robię?

Skoro żuraw tak namawia,
Chyba wyjdę za żurawia!”

Pomyślała, poczłapała,
Do żurawia zapukała.

Żuraw łykał żurawinę,
Więc miał bardzo kwaśną minę.

“Przyszłam spełnić twe życzenie.”
“Teraz ja się nie ożenię,

Niepotrzebnie pani papla,
Żegnam panią, pani czapla!”

Poszła czapla obrażona.
Żuraw myśli: “Co za żona!

Chyba pójdę i przeproszę…”
Włożył czapkę, wdział kalosze,

I do czapli znowu puka.
“Czego pan tu u mnie szuka?”

“Chcę się żenić.” “Pan na męża?
Po co pan się nadweręża?

Szkoda było pańskiej drogi,
Drogi panie laskonogi!”

Poszedł żuraw obrażony,
“Trudno. Będę żył bez żony.”

A już czapla myśli: “Szkoda,
Wszak nie jestem taka młoda,

Żuraw prośby wciąż ponawia,
Chyba wyjdę za żurawia!”

W piękne piórka się przybrała,
Do żurawia poczłapała.

Tak już chodzą lata długie,
Jedno chce – to nie chce drugie,

Chodzą wciąż tą samą drogą,
Ale pobrać się nie mogą.

<bajka Jana Brzechwy>
—————————

Każdy ma wybór jak zachowa się po sprzeczce… czy też w sytuacji, kiedy nie możemy zdecydować się na związek. Obyśmy nie chodzili jak Żuraw i czapla.

Są osoby, co niby chcą ze sobą być, ale same nie mogą się zdecydować. Jak jedna stwierdzi że jednak kocha, to druga odrzuca. Później robi przemyślenie i czuje, że tamtej jej jednak brakuje i kopsa, próbuje wrócić. To tamta obraża się i odrzuca. A jak przejdzie jej, to stwierdzi że powinna przyjąć z powrotem, ale z kolei tamta znowu odrzuca. I tak marnują chwile, w których mogły szczęśliwe być ze sobą, a nie honorem się unosić.

„Żuraw i czapla” – aby miłość ratować dumę schowajmy do kieszeni, jednakże najpierw też warto zastanowić się czy ten związek da nam szczęście, a nie tylko z kimś się wiążemy aby tylko mieć kogoś, a nie dla miłości… licząc na to że może miłość przyjdzie….

“Prawie jak żuraw i czapla”

Kogoś kochasz, Ciebie nie kocha
Ciebie ktoś kocha, Ty nie kochasz

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Podobny obraz

Social media: