Morawiecki – głosowanie na dwie ręce



Morawiecki – głosowanie na dwie ręce



Pisane przemyślenia w roku 2014, i nic się nie zmienia…
Wybory
To co tu piszę jest moim zdaniem, i nikt kto będzie wchodził mi na ambicję gadając o obowiązku czy patriotyzmie i odciągnie od wybranego wyboru. A jeśli do 26 maja 2014 r. któryś z kandydatów mnie przekona że warto na niego głosować, pójdę i żadne głosy tych co nawołują do niegłosowania, nie odciągną od tego wyboru. Bo to mój wybór. Jeśli jednak okaże się, że nie mam na kogo głosować kto by choć w części odpowiadał moim warunkom i jednak pójdę byle dla świętego spokoju, bo tak wypada to będzie hipokryzją z mojej strony jeśli wrzucę kartę do głosowania.
Czy powinniśmy iść na wybory? Wielu sobie zadaje to pytanie. Jedni do nich agitują inni zniechęcają. Ile wyborców tyle będzie opinani i osób zdecydowanych pójść lub nie, a jeszcze są tacy co się wahają i w końcu pójdą dla świętego spokoju wrzucając do urny nieważny głos.
Powtórzę się – jeśli ja nie mam kandydata, nie mam kogoś takiego co by moje poglądy reprezentował, to czy nie będzie z mojej strony hipokryzją, że pójdę tylko dlatego bo to patriotyczne zachowanie?… A co znaczy patriotyczne? Zaraz usłyszę głosy z nieba i z pod ziemi… że to mój obywatelski obowiązek. A dlaczego ja mam spełniać swój obywatelski obowiązek, jeśli nie spełniają obowiązku wybrańcy narodu. Obietnice przedwyborcze bez względu na to czy to od małego szczebla, czy prezydentury… a w roku 2014 do parlamentu europejskiego też powinny być spełnione bo to obywatelski obowiązek, patriotyczny obowiązek. Czemu ci, co piszą o obowiązku i patriotyzmie nawołując do wyborów, nie nawołują wybrańców narodu do spełnienia obietnic?…
Nikt mi nie ma prawa narzucić co mam robić lub nie jeśli nie łamię prawa. Nie mam kandydata, to nie idę i kropka. Nikt nie ma prawa powiedzieć, że nie idąc do wyborów nie spełnię obowiązku, nie jestem patriotką, że jeśli nie pójdę to dlatego że jestem “leniem”.
Nie iść do wyborów to też jest wybór. Ten co nie idzie pokazuje, że nie ma jego kandydata na liście. A ma iść tylko i nieważne głosy wrzucać? Iść tylko by Polska przed światem się nie ośmieszyła, że Polacy na nią lachę kładą? – (dopisek z 2019 r. …Polska od 2015 r. cały czas jest ośmieszana).
Jeśli mam iść na wybory by procentu nie zaniżać, a nie mam kandydata to wolę swą nieobecnością zaniżyć niż przed sobą udawać, że nic się nie stało bo głosowałam na kogoś kogo nie chciałam – “nie chcem a muszem” – wybrałam bo tak wypadało. Wolę iść na zimne piwko i relaks sobie zrobić. Polska i tak cały czas poniża się swoim zachowaniem i to nie tylko ze strony rządu bo nawet nie chodzi o “bul – ból”, ale Ci ośmieszają Polskę którzy mówią – “Spieprzaj dziadu”.
lub „Lech Kaczyński –“Chyba NAĆPANA jest,”
“(…) ale nie od tej małpy w czerwonym”
…czy też awantura o krzyż,
—————————————–
…lub paranoiczne oskarżenia brzuski o zamach – tak a propos… ile kasy komisja „Smoleńska wzięła z naszych podatków i nic nie wykazała i ani wraku nie odzyskano?
Pieprzenie kota za pomocą młota… Tusk szybciej wylądował by ją tam posadzić i mgłę zagęścić? Na pewno dla niektórych kręgów to pewniak. A może mam wybrać kogoś kto twierdzi, że tak naprawdę…
“Kobiety udają, że stawiają opór i to jest normalne” <wypowiedź Konrada Mikke
Zadziwiające, jak to niektórzy myślą, że wszystkie kobiety lubią być gwałcone – Korwi Mikke – i tylko udają opór, a tak naprawdę każda o tym marzy. Jaką mam pewność, że z braku innego kandydata nie wybiorę dla jaj jego, to czy nie będzie chciał wprowadzenia legalizacji gwałtu. Niezaprzeczalnie że są jednostki które marzą o takim scenariuszu i może same prowokują, ale też wiele chociaż marzy o tym, to nigdy by tego nie chciała doznać w świecie realnym i nie wszystkie marzą o gwałcie.
Janusz Korwi Mikkie cierpi, bo kobiety uważają się za równe z mężczyznami, a nawet za inteligentniejsze od nich. Cierpi, bo mężowie nie mogą gwałcić żon, cierpi bo pedofilów się kara, cierpi ponieważ jest zakazana chłosta na dzieciach, cierpi cierpi za nas.
Dziwisz się czemu to o nim piszę? Pamięć ludzka szybko zapomina, jeśli nie chce pamiętać co kto pieprzy aby tylko do parlamentu się dostać. Korwin ciągle zmienia nazwę swojej partii, kiedy zaczynają się następne wybory. Teraz jest „Partię KORWiN ” a poprzednio „Kongresu Nowej Prawicy”.
Ale ja mam dobrą pamięć… a teraz jego partia znowu zmieniła w roku 2019 r. na KW – KONFEDERACJA WOLNOŚĆ I NIEPODLEGŁOŚĆ
Ale pamięć pamięta, kiedy w kajdany zaklęta… Oto modlitwa z roku 2014 – „Kongresu Nowej Prawicy” i wystarczy tytuł modlitwy zmienić…
“Modlitwa Kongresu Nowej Prawicy”
Modlitwa „Partii KORWiN
Mikke, nasz zbawicielu, odkupicielu naszych win
modlimy się za Ciebie.
Mikke, nasz obrońco przed kobietami
modlimy się za Ciebie
Mikke, obrońco pedofilów i gwałcicieli żon
modlimy się za ciebie
Mikke, zaakceptujesz to, jeśli twoja córka wpadnie w łapy pedofila
modlimy się za ciebie
Mikke, pedofile są ci wdzięczni
modlimy się za ciebie
Mikke, jesteś mądrzejszy od kobiet
modlimy się za ciebie
Mikke, zabierz prawo głosowania kobietą
modlimy się za ciebie
Mikke, uczyń prawo chłosty na dzieciach
modlimy się za ciebie
Mikke wierzymy ci, że Holokaustu nie było
modlimy się za ciebie
Mikke, my wierzymy ci, że to tylko był obóz pracy
modlimy się za ciebie
Mikke, tyś najmądrzejszy jesteś od wszystkich
modlimy się za ciebie
Mikke masz już ponad 70 lat
modlimy się za ciebie
Mikke dożyj 100 lat
modlimy się za ciebie
Mikke, pragniemy by twoje słowo ciałem się stało
modlimy się za ciebie
Amen
Dla przypomnienia, dla tych co nie pamiętają co mówił Korwin o kobietach i pedofilii w lutowym 2014 roku artykule w jednej z gazet, krytykując edukację seksualną w szkołach, napisał m.in, że wolałby, by jego córka trafiła w łapy pedofila, “który po pupie poklepie, biuścik pomaca, może popieści i pocałuje – niż poszła na taką lekcję”.
I następna wypowiedź z maja 2014 roku:
Korwin-Mikke do Kowala tvn24 z jednych z programów:
“Gdyby pan się znał na kobietach, to pan by wiedział, że zawsze się troszeczkę gwałci! (…) One zawsze trochę udają, że się stawiają”
Następna złota myśl Korwina:
„Przeciętna kobieta nie interesuje się polityką. Chodzi o to, by głosowali tylko ci, co się znają na polityce (…)”, “Kobiety nie powinny mieć prawa głosu”.
Idzie staruszka z zakonnicą przez park, nagle słyszą przeraźliwy krzyk -na pomoc, gwałcą!
Po paru minutach wybiega kobieta z krzaków, wrzeszczy w niebo głosy. Staruszka spojrzała na zakonnicę, laskę pod pachę wsadziła, zakonnica habit pociągła i w w poskokach, radośnie z piosenką na ustach “przeleć mnie” pobiegły w kierunku z skąd wybiegła kobieta.
————————–
Wiele już na pośmiewisko Polska się wystawiła, nie wliczając skargi do Wuja Sama w sprawie smoleńska i nie można też zapomnieć o akcji – ”Projektu Gliński”, to i to jedno jej nie zaszkodzi, że nie będzie frekwencji. To tylko pokaże ilu polaków jest niezadowolonych. Polacy już rzygają różnymi wyborami, szczególnie kiedy scenariusz ciągle jest ten sam – obietnice – wybory – całujcie mnie w dupę. Ile w końcu można całować i się nie porzygać. Najsławniejsza obietnica do tej pory nie została spełniana z roku 1990 – Lech Wałęsa walcząc o prezydenturę obiecał – “100 milionów dla każdego Polaka, oraz zbudowania w ojczyźnie drugiej Japonii”.
Panie prezydencie Wałęsa gdzie moje 100 milionów! Japonii też nie widać.
Na całe szczęście nie czuję się przez niego oszukana, bo nie głosowałam na tego elektryka. Ale obiecał każdemu to i mnie.
Niech każdy, kto głosował na niego zrobi rachunek sumienia dlaczego na niego:
-obiecał 100 tysięcy
-obiecał Japonię w Polsce
-bo skoczył przez płot
-bo ma Matkę Boską w klapie
-bo był elektrykiem
-bo miał ośmioro dzieci
-bo do kościoła chodzi
-żeby Tymiński nie wygrał
No cóż, jeśli wybieramy ludzi tylko dlatego, że przez płot skoczyli, w Big Brother wygrali czy głośno pierdnęli to później tak na nas pierdzą. Ja nie idąc do wyborów pokazuję trzecią opcję głosowania, która może da do myślenia wybrańcom narodu to, że Ci co nie głosowali bacznie się przyglądają a nie dupy im podcierają.
Wolę iść na piwo, niż nieważny głos wrzucić.
—————————-
„Ty będziesz Piękna ja Bestia”
Ty się uśmiechasz, patykiem wymachujesz
Ja już się zmieniam na zew księżyca…
-Aport – słyszę
Nic z tego moja pani, za patykiem nie pogonię…
Za nim przez okno nie wyskoczę
Na ciebie naskoczę
Ty będziesz Piękna ja Bestia
Będziesz się wiła, rozkosz odczuwała
Ja po twoim ciele orgazm będę rozchlapywała
Nikt ci nie pomoże o wieczorowej porze
Mnie tylko srebrna kula zabić może
Jak z tobą skończę z patyczkiem pobiegam po dworze
——————
—————————-
——————————————
—————————-
—————————————-
„Nic się nie zmienia…”
Wędrując przez drogę życia, nic wiele się nie zmienia… Nic się nie zmienia, oprócz tego, że coraz bardziej ludzie do siebie wilkiem się stają. Jeden drugiemu w potrzebie ręki nie poda, ze szczerą troską nie porozmawia, ponieważ zwiększa się pomiędzy nimi przepaść, a na każdej ze stron jej krawędzi “stoi” zazdrość, zawiść, donosicielstwo, inwigilacja sąsiad sąsiada. Kiedyś ta przepaść była węższa, można jeszcze było przeskoczyć kiedy zrozumieliśmy swój błąd. Niestety, teraz tego nie uczynimy. Nawet jak racji nie mamy, nie przyznamy się do błędu, nie przeprosimy. Zanurzamy się w otchłani podłości i radowania się, że drugiemu dokopaliśmy.
Nie widzimy swych grzechów, osądzamy człowieka w pośpiechu nie starając się nawet go bliżej poznać. Łatwiej nam wejść z buciorami w cudze życie, niż podać rękę w potrzebie. Ale nie ma co się dziwić. Przykład przyszedł od 2015 r. z góry.
Nie ten winien być bohaterem co krzyczy -”róbmy!” Lecz ten, co tego dokonał czynu. Prawda jednak jest taka… ludzie czynu są spychani do otchłani niepamięci. Śmietankę… nektar tryumfu spijają ci, co na odpowiedni moment czekają, cudzym jak swoim bohaterstwem się chwaląc.
———————————————
Często nie zgadzając się z czyimś zdaniem, nie potrafimy wyklarować naszej racji, by przekonać że jest prawdziwa. Tylko narzucamy, że tylko nasza racja jest racją… podnosząc głos by czuć się pewnie. A jeśli okaże się, że nasza racja nie była prawdziwa… nie potrafi się przyznać do błędu tylko coraz głębiej w swym przekonaniu brniemy… A nie znajdując wyjścia z sytuacji, swego rozmówcę zaczynamy wyzywać od debili, idiotów, nienormalnych, a ostatnio i od gorszego sortu. Czyżby myślenie faszystowskie? Czyżby dzielenie ludzi na gorszych i lepszych? Tak czynił okupant.
Poniższy tekst napisałam kiedy w październiku 2015 roku szliśmy do wyborów. Smutne jest to, że za każdym razem poniższy tekst będzie aktualny, a także kiedy spojrzymy w przeszłość pasować zawsze do każdych wyborów. A i do tych co teraz będą – 2019 r.
———————————
“Pisane w roku 2015”
“25 październik rok 2015 ponowne wybory do sejmu i senatu. Ile ponownie będzie rozczarowań, że wybrany człowiek jednak nie uczynił tego co obiecał? Jednakże zapominamy to, że to nie jest ważny pojedynczy głos obiecujący… Kandydat do sejmu i senatu może wiele obiecywać, ale to mydlenie oczu… bo gówno może zrobić jeśli w cyrku na Wiejskiej świnie siedzą – przepraszam świnki za porównanie – i swojego koryta pilnują, a nie myślą o tych, którzy ciężko na nich pracują. Prezydent też wiele może obiecywać, lecz wiele nie zdziała. 10 maj 2015 r. – były wybory na prezydenta… Ile ponownie będzie rozczarowań, że wybrany człowiek jednak nie uczynił tego co obiecał? Zapominamy to, że to nie prezydent głosuje nad podatkami, to nie on rozdziela pieniądze a ci którzy są w sejmie, w senacie i decydują o naszym losie. Kandydat na prezydenta może wiele obiecywać, ale to mydlenie oczu.. Bo gówno może zrobić jeśli w cyrku na Wiejskiej świnie siedzą i swojego koryta pilnują a nie myślą o tych, którzy ciężko na nich pracują. A kiedy do władzy dorwie się siła partyjna, która będzie miała większość i prezydent z jej korzeni będzie, to naród „utopiony”.
—————————————-
Kogo wnosimy na piedestał?
Wnosimy na piedestał, tych co nie zasłużyli nie sprawdzając jacy naprawdę byli. Prawda często jest inna niż myśleliśmy, bolesna i choć instynkt nam podpowiada aby nie wierzyć głupotom które obiecują, zaślepienie dalej ku tej drodze bierzy a oni nie są tacy, jak byśmy chcieli ich zobaczyć. Często przekazują obietnice bez pokrycia, ślepo w nie wierzymy, opływają w luksusach a my ich ego pieścimy. Oni nas olewaj, w kułak się śmiejąc że na ciemnotę trafili. My nie chcemy tego widzieć, bo i po co? Kto próbuje zdjąć im maskę staje się banitą, wariatem, szaleńcem, odszczepieńcem.
Zawsze było jest i będzie niedocenianie tych, co są czegoś warci…
Zastanawiam się, co nas do tego pcha aby bardziej iść za tymi co dużo krzyczą, a nic nie wnoszą dobrego… buntują jeden na drugiego. Jak dokładnie im się przyjrzymy okazuje się, że odrobinki naszego JA nie są warci. Kiedy przejrzymy na oczy tragedia się staje, ale to jest za późno, w nocniku ręka zostaje. Człowiek staje się zgorzkniały i traci zaufanie do ludzi, bo zawiódł go człowiek któremu ufał bezgranicznie zaślepiony jego pięknymi ideologiami. Jesteśmy łasi i naiwni na piękne słówka, nie dziwmy się przeto, że po wyborach jest tęga kacówka. A najprościej jest pieniędzmi kusić, obiecywać że państwo da. Nikt nie zastanawia się skąd na wszystkie obietnice pieniądze wziąć. W roku 2020 znajdziemy się w czarnej dupie z braku pieniędzy. Ci co doprowadzą do sytuacji podobnej co w Grecji, zrzucą całą winę na opozycje, bo oni wszystko dobrze robią tylko opozycja torpeduje „dobrą zmianę”. Przedsiębiorcy też winni w oczach „dobrej zmiany” bo doprowadzają się do bankructwa tylko po to, aby nie pomagać rozwojowi gospodarczemu „dobrej zmiany”. Mądry człowiek nie będzie się tam pchać, gdzie wie że może sobie nie poradzić tylko głupcy i cwaniacy.
————————————
Pewien cwaniaczek, wykorzystał naiwność człowieczą… pięknie się uśmiechając, wszem i w okół swe zalety wygłaszając, zaufanie przymilnie zdobywając głosił:
„Samochwała”
Jestem mądry w dowcipie swawolny
Każdemu pomogę, nic za to nie chcę
Najwyżej troszkę ponoszę teczkę
Kiedy zaufanie u prominentów zdobędę
Podkopywać będę ich siedliska
I przybliży się do koryta moja osobistość
Posiedzę w sejmie, może w senacie
A może i na prezydenturę wskoczę
A wtedy moje prawdziwe lico pokarzę
Historia się plecie, człek skromny nic nie wymaga a wszystkim pomaga i tak się toczy kolej losu…
„Ludzie skromni”
Ludzie skromni wiele w życiu dobrego działają
Nieraz w biedzie dogorywają
Cwaniacy na piedestale stają zaszczytów doznając
Bezczelnie się uśmiechając
Ale to My głupców, cwaniaków wywyższamy. Są ludzie którzy zbyt o sobie duże mniemanie mają i nawet niezasłużenie na piedestale stają… kopiąc, depcząc tych na których plecach się do senatu, sejmu dostają… Nawet okiem nie mrugną, że nie powinni na nim stać. A my naiwni oklaski im dajemy, a i często podlizując się w dupę włazimy, prosto palec trzymając. Niektórzy gotowi takim w dupę wleźć gówno żreć, ochoczo za nim człapią, myślą że i oni do chlewu się załapią. Ale smutna prawda jest, że wybieramy często tego, co sławę zdobył bo głośno bąka wytoczył.
“Niezasłużony”
Pewien człek myślał o sobie bóg wi co
Wyższe mniemanie o sobie mając
Poszedł do rzeźbiarza zrobić pomnik piękny
Rzeźbiarzu pokaż potomności
Jaki jestem piękny, mądry, giętki
Niech mnie podziwiają i kłaniają
I same superlatywy o mnie gadają
Niech przed moim pomnikiem klękają
Patrząc na moje lico niech powiadają
-Oto on, wielki bohater!
Nie ważne że nic nie zrobiłem
Historia wiele kłamie
Ogłasza światu taką prawdę
Jaka akurat jest wygodna dla władzy
I też tak czynią Polacy
Kochani rodacy, nie ma co się oburzać
Lecz trzymać się prawdy
Łatwo o niej zapominamy dostając kasę w łapki
Lecz kasa szybko się rozpływa
I szaraczek durny w biedzie dogorywa
Prawda jest gorzka – ci co mądrzy, bohaterscy na postumenty się nie pchają, głupców sami ludzie wywyższają. Ludzie skromni wiele w życiu dobrego działają, cwaniacy na piedestale stają, zaszczytów doznając bezczelnie się uśmiechając.
Nie ten winien być bohaterem co krzyczy -róbmy! Lecz ten, co tego dokonał czynu. Lecz ludzi jest wielu co klaszczą tym co krzyczą, a nie zauważają tych co wiele działają. Ludzie czynu są spychani do otchłani niepamięci. Śmietankę, nektar spijają ci, co na odpowiedni moment czekają, cudzym jak swoim bohaterstwem się chwaląc.
„Jacy wyborcy, taki rząd”
Jacy wyborcy, taki rząd
Polacy szybko zapominają prawdziwą historię
Wolą przytakiwać tym co są przy władzy
Szybko reformę szkolną w 2017 roku zrobimy
Wszystko co dobre i prawdziwe przeinaczymy
Jaki rząd, taka historia
Każdy rząd uwielbia mieć władzę absolutna, nawet jeśli by miało dotyczyć się wychodka, wszystko uczyni aby mieć „rękę na pulsie” narodu którym włada. Przyjdzie czas i era czip-era. Czy będziesz w łóżku, czy na kibelku odpowiednie służby będą o tym wiedziały, nawet kiedy cię komary będą jebały.
“Wstając rano z łóżka, uśmiechnij się”
Spełniło się marzenie służb specjalnych
Będą nas mieć pod czułą obserwacją
Będą śledzić, obserwować, podpatrywać
Analizować potrzeby obywateli
A czy nasze marzenia będą spełniały?
Jeśli powiedzą “tak”… nie dam wiary im
Telefony komórkowe, smartfony, iPady
Tablety, laptopy oraz portale są jak studio nagrań
Są jak studio nagrań, otwarta książka
Na zbieranie o nas danych
Nie trza już starego agenta w czarnym płaszczu
Łazęgi w wymiętym kapeluszu
Kapuś w ciemnych okularach już nie ma nic do roboty
Szpiega zasłaniającego twarz gazetą… każdy ma gdzieś
Szpieg zasłaniający twarz będzie nas śledził?
Spokojnie… sami już się śledzimy!
Jedno nie zostanie zmienione… jest było i będzie
Uważaj na sąsiada bo jego wzrok i w kibelku cię dosięgnie
Sąsiad najbliższy tuż za drzwiami jest
Przez dziurkę od klucza podglądany przez niego jesteś
Kochanka, przyjaciel, mąż na żonę doniesie w skrycie
Nawet nie wiesz, że przebywasz, pijesz z donosicielem
Ty myślisz że wszystko jest ok…
A i kochanek, kochanka donosi na ciebie też
Punkt „G’ ominąłeś?… nie wiesz gdzie jest?
Ona powie –baj baj….. mam cię gdzieś
Wiele nie potrzeba, aby jeden na drugiego donosił
Wystarczy hasło – „ON GORSZY SORT”
Syn na ojca donosili i donosić będą jeśli to zapewni gotówkę piękną
…To i szybko czarną teczkę dzięki nim napełnią
Nie ważne… czy to prawdziwe czy zafałszowane donosy
Ważne aby władzy wazelinę w dupę włożyć
Uważaj co do kogo mówisz na kręgi przy władzy
Ta osoba gotowa nawet w dupę osraną palec w wsadzić
Gotowa na wszystko aby tylko pochwałę mieć
Wazeliną pysk zachlapany jest
Może ci się to żartem wydać… ale i jedzenie może cię wydać
Doniesie na ciebie nie tylko wścibski sąsiad
Doniesie na ciebie szujowaty kolega z pracy
Produkt żywnościowy do domu który wnosisz
Ten produkt już na ciebie donosi
Wszystko co u ciebie w domu się dzieje… wynosi
Paczkowany ser, puszka makreli
Czy jogurcik w plastikowym pojemniczku na ciebie doniesie
O twoim życiu prywatnym będzie wiedziała więcej kostka masła
Żarówka typu „OSRAM” niż żona twoja własna
Szampon zrobi ci gołe zdjęcie pod prysznicem
Na fejsa, czy też inny portal wyśle
Napój gazowany nagra twoją rozmowę z szefem o podwyżce
Twój własny laptop doniesie twoje zachowanie na policję
Śmietnik osiedlowy podkabluje… że nie segregujesz śmieci
Szczoteczka do zębów…. że nie myjesz codziennie zębów
W dzisiejszych czasach agenci – kapitan Hans Kloss
Super agent James Bond nie mieliby szans…
Na Klossa doniosłoby cygaro, na Bonda lampka koniaku
A zegarek…. że czasu w łazience spędza z byt mało
Wstając rano z łóżka uśmiechnij się…
Bo na sto procent ktoś nagrywa cię… ale wiesz co?
Jeśli ktoś na ciebie donosi to nie martw się
Też sposób jest… w końcu on też dżem ze słoika je…
——————
—————————-

Kobietki co wy w sobie macie, że dusze nasze do grzechu namawiacie
“Śniła mi się dziewczyna”
Śniła mi się dziewczyna która wzmaga pragnienie
Folgować pragnę na wszystkie strony
Kulistym ruchem już trzymam jej piersi w dłoni
Żaden staniczek ich przede mną nie ochroni
Cycusie jak dwa arbuzy biorę do buzi
Ślinka cieknie a ja czuję się jak w niebie
W marzeniach zobaczyłam pośladki dwa
Są jędrne w rozkwicie… i jak cię nie kochać życie
——————
—————————-

Sny erotyczne….
Sny erotyczne, marzenia senne -hmmm… a któż ich nie miał chociaż raz. Nasza podświadomość nie jest tak zakłamana jak świadomość. Możemy wmawiać sobie, że my nie jesteśmy tacy jak inni… że kobieta nie marzy o dobrym rżnięciu, a facet by kobieta nad nim dominowała. Osoby uważające za hetero śnią o seksie z osobą tej samej płci. Podświadomość w nocy kiedy śpimy, wychyla swe macki i krąży po naszym ciele dotykając intymnych miejsc.
Zygmunt Freud twierdził że…
„Marzenie senne pojawia się tylko jako nawiązanie do tych spraw, które dostarczyły nam pokarmu myślowego w ciągu dnia”.
Nie zgadzam się z tym twierdzeniem, że jeśli w snach pojawiają się fantazje i erotyczne uniesienia to znak, że daniem głównym minionego dnia był seks. Czy na pewno?
Platon uważał, że…
„kiedy rozum zostaje wstrzymany we śnie, do głosu dochodzą elementy duszy takie jak pożądanie, a człowiek najpełniej poznaje prawdę o sobie i swoich pragnieniach. Nawet najbardziej prawi ludzie, mogli nieetycznie śnić.”
Największym starożytnym interpretatorem snów był Artemidorus z Dallis, który w swoim pięciotomowym dziele „Oneirocritica” prowadził rozważania na temat znaczeń nocnych obrazów.
Wyróżnił trzy kategorie stosunków, które pojawiają się w snach:
-zgodne z prawem
-sprzeczne z obowiązującymi normami prawnymi
-sprzeczne z naturą
A ja sobie dla niego zadaję pytanie… co to znaczy:
„sprzeczne z naturą?”
To jest punkt widzenia od miejsca siedzenia, i w zależności w jakim środowisku się urodziliśmy – moralność… Czy, jeśli walenie seks uprawiają i jest jedna samica a dwóch samców, to czy to sprzeczne z naturą? To człowiek narzuca co zgodne, a co nie w zależności od jego pruderii, a nawet zafałszowania moralnego. Często mówi o tym, że coś jest niezgodne z naturą a po cichu, aby nikt się nie dowiedział czyni to, co uważa za niezgodne z naturą.
Niektóre gatunki odkryły, że czasem opłaca się być samcem, a czasem samicą – natura mądra jest, i nie jest skorumpowana fałszywą moralnością – np. u niektórych ryb żyjących w haremach. A rybka koralowa „Gobiodon histrio” żyje w monogamicznych parach, ale jeżeli jeden z partnerów zginie druga szuka partnera na stałe, i to bez względu na płeć – płeć się nie liczy w związku u tej rybki. A co powiecie o miluśkich delfinkach? Tu dopiero wam może się włos podnieść z przerażenia. Biolog morski Janet Mann z Georgetown University po badaniu delfinów stwierdził, że samce pocierają nosami swoje genitalia i penetrują się analnie, dlatego też można zaryzykować twierdzenie, że delfiny to geje pokrywające samice wyłącznice do reprodukcji. To tylko cztery skromne przykłady – jak to niektórzy by sierdzili… zachowania seksualne wbrew naturze. Człowiecze nakazy i zakazy w normach zachowania seksualnego nie mają władzy w naturze. Może tylko z bezsilności pogrozić pięściami, a naturze nadmuchać, bo człowiecza potęga nie sięga tak daleko jakby on sam chciał. Zadziwiające jest to, że często ci co normy natury w seksie ustawiają, sami stosowali seks “w brew naturze”, a kiedy już nie mogą ze względu na starość, chorobę innym zakazują to czynić co sami robili.
——————
“Uwielbiam takie sny”
“Będzie ładnie”
Śniadanko, kawusia, pieski wyprowadzić
Synka do szkoły odprawić
Gdzieś zawieruszyły się papuchy
Lekkie ziewnięcie, człapię do kuchni
Stanęłam przy oknie, hymm…
Będzie ładnie
Nagle poczułam ciepły dotyk na plecach, ciało moje odruchowo się wyprostowało. Przytuliłaś się, odwróciłam się delikatnie. Stoisz przede mną, patrząc tymi swoimi niebieskimi oczętami. Uśmiechnęłaś się.
Szlafroczek delikatnie się rozsuną, ukazując piersiątka wielkości jabłuszka. Wyglądasz pięknie, jak zawsze. Twe roztarganie blond włoski opadają delikatnie na ramiona, policzki rumienią się, błysk w oku świadczy że jesteś szczęśliwa. Uśmiech na policzku stał się tajemniczy, jedno oczko lekko się zmrużyło. Znam to spojrzenie. Aksamitne rączki pogładziły mnie po szyi, usta zbliżyły się powolutku do mych ust. Ręka moja bezwiednie wsunęła się pod szlafroczek, delikatnie dotykając broszunię. Palec wślizgną się w szpareczkę (zawsze ten moment kojarzy mi się z otwieraniem muszelki ostrygi). Usta moje zeszły do piersiątka, Twa ręka gładzi mą szyję. Po ciele podniecenie swój rytm nadaje. Wyjęłam dłoń, chwyciłam za szlafrok… zsuną się delikatnie na ziemię. Bogini… stoi przede mną bogini sexu… Stoi naga przede mną, ja nie mogę oczu oderwać. Widok Twego boskiego ciała doprowadził mnie do szaleństwa. Objęłam Cię w dzikim szale, zaczęłam pieścić każdy centymetr ciała – coś z łoskotem spadło na ziemię, gdzieś w oddali jakby tłuczone szkło… – nieważne, teraz Ty się liczysz. W pewnym momencie wszystko przerwałaś… wzięłaś mą rękę, poprowadziłaś do pokoju. Moim oczom ukazało się wielkie łoże, świece w okuł niego palące się dostojnym, ciepłym światłem. Unosi się niesamowity zapach, trudny do określenia a zarazem podniecający, drażniący zmysły. Usiadłaś na łożu, delikatnie wygięłaś kładąc górną część ciała. Stanęłam naprzeciw Ciebie. Uklękłam, oddając cześć Twej doskonałości (chyba nigdy nie pozbędę się, odruchu klękania przed kobietą), pocałowałam w udo, ręce powędrowały do stóp… delikatnie podniosłam jedną, całuję paluszek po paluszku delikatnie głaszcząc nogę. Podchodząc coraz wyżej trafiam na muszelkę – ciepłą, wilgotną, aksamitną muszelkę… Podnoszę się powolutku, Twój pępuszek, Twoje piersiątka. Moja ręka wędruje na udo… roweczek mokruśki, ślizgi, gorący. Palec delikatnie wsuwa się do dziureczki… drugi, trzeci. W środku skurcze, soczki co chwila zalewają mi ręki. Przesuwam palec po wilgotnej łechtaczce, słyszę bicie oszalałego z podniecenia Twego serduszka. Poczułam ból na plecach -i znów podrapane, wijesz się jak oszalała. Trzymam mocno, byś mi się nie wyślizgła w szale namiętności. Uspokoiłaś się, tylko Twój i mój oszalały, niepohamowany oddech. Bicie naszych serc i wilgoć wskazywały na to, co przed chwilą przeżyłyśmy. Nagle dało się słyszeć dźwięk telefonu, akurat teraz. Zła jestem, kto się dobija? Biorę telefon do ręki -hallo, hallo…! Otwieram oczy, jestem strasznie spocona. Alarm telefonu do wstania. Rozglądam się zaspanymi oczyma. Serce jak zwariowane bije.
“Będzie ładnie”
Śniadanko, kawusia, pieski wyprowadzić
Synka do szkoły odprawić
Gdzieś zawieruszyły się papuchy
Lekkie ziewnięcie, człapię do kuchni
Stanęłam przy oknie, hymm…
Będzie ładnie
Nagle poczułam zimne, wilgotne dotknięcie w nogę, ciało moje odruchowo się wyprostowało. A… to Ty Izuniu. Rozejrzałam się po kuchni, na podłodze zbita szklanka, widocznie Izka szperając po kuchni zwaliła ją… za nisko postawiłam… – to ten łoskot jakby tłuczonego szkła słyszałam w czasie serwowania po krainie erotycznego Cheopsa – kochana psinka. Kochana psinka… co ja bym poczęła bez moich zwierzaczków.
Na smutek najlepszym lekarstwem jest zwierzątko. Czy duże, czy małe uśmiechu da Ci nad miarę. Spojrzałam tkliwie na tapczan, mój kochany tapczan co ja bym bez niego zrobiła, wiele snów na nim przebyłam, wiele masaży “widział”, niejedną historię by napisał.
——————


“szczęśliwa jestem”
kiedy widzę tak niebańską zjawę
żądza dzika się odzywa
nie dziw się rzem
jest wówczas nadmiernie żywa
nie zaprzeczam… szczęśliwa jestem
gdy kobieta jest szczęśliwa

“Koło mnie jesteś”
Rozstawione świece, przy kanapie kieliszki, talerzyk z truskawkami. Za rękę Cię biorę, jedwabna apaszka. Szampan nalewam, kieliszek podaję. Usta moczymy, w oczy patrzymy, w tle muzyka cichutka. Sięgam po truskawkę, wkładam Ci do ust, po apaszkę sięgam, oczka zmruż. Na Twych ramionach ręce kładę. Kanapa bliziutko, Ty siadasz zgrabnie. Palcami sięgam do piersiątek Twych, przebiegł Cię dreszcz. Sutki Twe nabrzmiały, miło Ci jest. Nie widzisz mnie, przyciągam Cię, całuję pierś, ustami zaznaczam ścieżkę coraz niżej. Powoli dochodzę do pępka, języczek chwilę tam gości. Omijam myszkę, całuję uda, drażnię się z Tobą, dotykam broszkę, apetyt na nią dostaję. Oddychasz głęboko, pragnę Twój soczek pić. Próbujesz się podnieść, nic z tego maleńka, trzymam Cię mocno. Ręka między uda umyka, paluszek łechtaczkę pieści. Zataczam kółeczka – nie jesteś grzeczna. Krzyk z piersi się wyrywa, myszka mój język z ochotą wita. Wiją się biodra, ja Cię nie puszczę, próbujesz odepchnąć, ściskam Cię mocniej… skurcze szaleją, jeden za drugim. Usta na myszce kładę, delikatnie całuję, uspakajasz się.
Apaszkę zdejmuję, oczy Ci błyszczą. Przytulasz się… delikatnie po główce głaszczę… Usnęłaś… Szczeliwa jestem, że koło mnie jesteś.
“Szczęśliwa jestem że ze mną jesteś”
Na Twych ramionach ręce kładę
Kanapa bliziutko – Ty siadasz zgrabnie
Palcami sięgam do piersiątek Twych
Przebiegł Cię dreszcz
Sutki Twe nabrzmiały, miło Ci jest
Nie widzisz mnie, oczka zakryte
Przyciągam Cię, całuję pierś
Ustami zaznaczam ścieżkę coraz niżej
Powoli dochodzę do pępka
Języczek tam gości, przyjemność mości
Omijam myszkę, całuję uda
Drażnię się z Tobą, dotykam broszkę
Apetyt na nią dostaję
Oddychasz głęboko, pragnę Twój soczek pić
Próbujesz się podnieść, nic z tego maleńka
Trzymam Cię mocno, ręka między uda umyka
Paluszek łechtaczkę pieści
Do środka niejeden się zmieści
Zataczam kółeczka, nie jesteś grzeczna
Krzyk z piersi się wyrywa
Myszka mój język z ochotą wita
Wiją się biodra, ja Cię nie puszczę
Całuję Twój wzgórek mysi
Próbujesz odepchnąć, ściskam Cię mocniej
Skurcze szaleją jeden za drugim
Mokro jest, moje palce w pochwie tańcują
Usta na myszce się kładą, delikatnie całują
W brzuchu motylki tańcują
Uspakajasz się, apaszkę zdejmuję
Oczy Ci błyszczą, przytulasz się
Szczęśliwa jestem że ze mną jesteś
Maleńka bardzo kocham Cię
——————
—————————-
SKANDAL!Proszę, udostępniajcie.Słowa SKANDAL i JACHIRA są ostatnio nieustannie ze sobą łączone:- skandal, że jako…
Geplaatst door Klaudia Jachira – #13JachiradoSejmu op Zondag 22 september 2019
——————
—————————-

Kochani, wczoraj melancholia mnie dopadła, trochę się jeszcze trzyma…
„Będzie życia żal„
Chociaż tyle zła jest na tym świecie
To nam będzie życia żal
Melancholia mnie dopadła, dziwna to jest pani
Smutne myśli, zamyślenia
Czy tak musi być?
Uśmiech smutny mam na twarzy
Czemu czas ucieka tak
Wiosna, lato, jesień, zima, lat przybywa nam
Tyle zła jest na tym świecie
A mi będzie żal tego co odeszło dobre w dal
Mam nadzieję że przyszłość dobro też da
Dobre chwile mamy kiedy dobrych ludzi spotykamy
Zło, smutek odchodzi w dal
Cieszę się kiedy jest tak
Chociaż tyle zła jest na tym świecie
To nam będzie życia żal
Nawet kiedy życie nasze jest piękne, trosk nie doznajemy… przychodzi trach… wali się świat. Życie to giełda … raz na plusie, raz na minusie. Życie to hazard – w zależności z jakim człekiem się spotkamy… taka fortuna losu nam się trafi. Trafiła mi się pechowa fortuna losu 15 listopada 2005 r. Fatum nastało i mi szczęście zabrało.
“Mamo tęsknię”
Mamo czekaj na mnie
Reinkarnacja istnieje
Spotkamy się w innym ciele
Melancholia mnie dopadła
Dziwna to jest pani
Smutne myśli, zamyślenia
Noce nie przespane
Czy tak musi być?
Uśmiech smutny mam na twarzy
Czemu czas tak szybko ucieka?
Wiosna, lato, jesień, zima
Ból serce rozrywa
Mamo!… – ciągle myśl przemyka
Święta, cóż to znaczy?
Kiedy tonę w rozpaczy
Mamo byłaś najważniejsza
Zabił Cię wynalazek człowieka
Mamo czekaj na mnie
Reinkarnacja istnieje
Spotkamy się w innym ciele
Zdjęcia przeglądałam i tęsknota we mnie wezbrała, za tym co odeszło w dal… A czy Wy macie też takie momenty? Ja nad niektórymi zdjęciami się rozczuliłam, czesalnie gdzie są moje pieski, szczurki. Raczej mniej nad zdjęciami gdzie są znajomi… Ot… byli i zniknęli – przeprowadzki, kontakt się urywa bo każdy czy to ja, czy to ty i nasi znajomi, wchodząc w dorosłość…. zaczynamy mieć inne priorytety, zamiana pracy? Nawet jak miałaś w pracy poprzedniej bardzo fajną koleżankę… kontakt się też urwie, bo nasze takie życie, a ze zwierzątkami bez względu na rasę przebywamy tak długo dopóty do póki nie umrą – lub my nie umrzemy. W tym względzie mam – czym będąc starsza – lęk, że umrę przed zwierzątkiem, które akurat mam i kto nim się zajmie. Wychodzisz z domu, a ty jeb… debil cię motocyklem, samochodem życia pozbywa… a w domu psinka, kotek, ptaszek, szczurek lub inne zwierzątko czeka i teski… A i często umiera z głodu, ponieważ akurat jesteś samotnikiem, lub rodzina na czasach i nie wie o tragedii. Lecz często zwierzątka są zabijane, oddawane do schroniska i ich szczęśliwe życie się kończy, bo ciebie zabrakło, bo jakiś chuj cię jebną – zabił, okaleczył itd…
„Pirat drogowy”
Pamiętaj człecze… pędząc przez życie
Warto na zakręcie po hamulcach dać
Szkoda życia dla momentu dreszczyku przeżycia
Ty dreszczyk przeżyjesz lecz ktoś inny ginie
Zabrałeś życie, masz to gdzieś…
Ale pamiętaj morderco bez serca różne są życia drogi
Ty dzisiaj komuś życie zabierasz jutro śmierć cię pochwyci
Kosę po gardle użyczy, twoja dusza zgnije w męczarnej ciszy
Zawsze kiedy oglądam zdjęcia z moimi zwierzątkami, rozczulam się, i piękne wspomnienia mnie po nich nachodzą. Wspominam ile radości mi dały w życiu, i to dla mnie się liczy.
A czy Wy Kochani, macie takie odbicia… żeby za czymś, kimś zatęsknić i nie ważne że to zwierzak, bo to też członek rodziny… Myślę, że wielu z nas bardziej tęskni za zwierzątkiem które odeszło nisz za związkiem skończonym…
Tęsknisz… musisz się obudzić, w brutalną rzeczywistość powrócić. Czas się dłuży, tęsknota narasta, powstaje pajęczyna czasu która zaczyna więzić nasze wspomnienia.
“Tęsknisz, musisz się obudzić”
Ciężko jest tęsknić
Myślami być przy tym co odeszło
Moje serce z tęsknoty boli
Czy kiedyś uspokoi się powoli?
Przypominam sobie chwile
Kiedy to co było radość mi sprawiło
Piękny to był czas
Kiedy szczęście nie omijało nas
Nie zapomnę cię do ostatnich życia chwil
Będziesz w sercu mym
Odeszło to wszystko
Wciąż mi się śni co radość sprawiało
Ale życie dalej się plecie
Następne zwierzątko gości w domu
Myślisz że zapomnisz powoli?…
Nie da się żadnego z nich zapomnieć
To cząstka twojego życia jest
Każde zwierzątko kochało cię…
Ocieram tęsknoty łzy
Każde z osobna w mym sercu tkwi
Życie często gra nam na nosie i psikusy prawi, może i się zdarzy, że wszystko dobrze się wydarzy, i nadzieja szepnie mi… -jestem przy tobie, pomogę ci. Bo nadzieje to taki stwór, który odchodzi ostań… Nadzieja jest ostatnim ogniwem który łączy życie z samobójstwem. Kiedy jej brak jesteśmy wrak…
„Samobójstwo”
Samobójstwo…. a cóż to za stwór?
Ręce wyciąga do Ciebie, szepcze…
-Chodź w me ramiona maleńka
Przytul się do mnie
Dam Ci to co nikt dać nie chce
Z miłością skonasz w mych ramionach
Wybór należy do Ciebie jaki sposób wybierzesz
To będzie Twój wybór – szepcze
Życie…. cóż to za stwór?
– Śmierć zadała Ci pytanie i odpowiedź daje…
-Życie nie daje wyborów
Los masz wpisany w istnienie a tu patrz maleńka
W samobójstwie to Ty piszesz swe dzieje
Więc chodź w me objęcia u mnie zaśniesz na wieki
Skończą się problemy, zmartwienia
Wrogowie już Cię nie dosięgną
Śmierć jest cierpliwa…
-Choć… prześladowcy już Cię nie skrzywdzą – szepcze
W mych ramionach z paluszkiem środkowym
Wyciągniętym do życia powiesz…
„Żegnaj życie przeklęte
Już mnie nie zranisz, nie skrzywdzisz
Nie będę wiedzieć co to ból, tęsknota
Wrogów już nie spotkam…
Życie zmartwione
W podświadomości skieruje pytanie do ciebie
„Co ja jestem tobie winne?…
To, że radzą się osoby co krzywdzą istotki niewinne?
Dla ciebie to pytanie małe ma znaczenie, szepczesz mu…
-Kaci już mnie nie skrzywdzą, w końcu spokoju doznam
Żegnaj życie witaj śmierci…
Śmierć to moje powołanie na uspokojenie duszy mojej
——————
—————————-
