Marzenia erotyczne mają duży wpływ na udane życie intymne. Jeśli kobieta – rozbierając się, kąpiąc, perfumując – przygotowując się do miłosnej nocy przywołuje, to, o czym wielokrotnie marzyła, intensywniej odczuwa wzbierające podniecenie. Także mężczyzna, który snuje w myślach wizje o upragnionym seksie, staje się gorętszym kochankiem – chyba, że z tego podniecenia szybko się spuści, nie dając rozkoszy partnerce. Jeśli jednak to mu się zdarzy, nie znaczy że to ma być finał namiętnej nocy. Kreatywny kochanek, kreatywna kochanka zaspokoi namiętność.
Może się jednak zdarzyć, że wizje zakłócają lub wręcz uniemożliwiają współżycie. Dzieje się tak, gdy partner jest wręcz obsesyjnie przywiązany do konkretnego wyobrażenia i bez niego nie potrafi się podniecić. Marzenia seksualne mają także destrukcyjny wpływ na tych kochanków, którzy zamiast koncentrować się na wzajemnych reakcjach, myślą wyłącznie o urzeczywistnieniu swoich fantazji, nie interesując się absolutnie tym, czy partnerka, partner „to” chce zrobić co od niej/niego się oczekuje. Nic gorszego w uprawianym seksie nie ma jak to, że z byle błahej rzeczy my do czy osoba do nas naborze obrzydzenia. Zapomnijcie o dobrym seksie. Ja sobie nie wyobrażam najebanego faceta z odorem w gębie nie umytego pchającego się aby się pieprzyć. Wielu mężczyzn nie myje się porządnie pod napletkiem, później zostawiają to w pochwie kobiety. Tak samo jak idą siku – nie opłukają penisa, wracają i ponownie do pochwy się pchają.
Są osoby które lubią seks zwany „nie klasyczny”. Ale to już inna “broszka Beaty”…
“Wszystko zależy od nas, los w naszych rękach, trzeba być sobą”.
Często spotykam się z twierdzenie:.
-los w naszych rękach
-wszystko zależy od nas
-trzeba być sobą
Oczywiście muszę spuścić cię na ziemię. Nie my lecz ci co wokół nas i los często decyduje za nas, czy to w środowisku z jakiego pochodzimy a nawet z powodów religijnych nie możemy zawsze robić co byśmy chcieli. Wszystko nam wolno ale teoretycznie w praktyce przepisy, nakazy, zakazy a i wystarczy że iskierka na kartkę nie z naszej winy padnie – domu już nie mamy – wariat najedzie na nas bo wypił sobie i po pijanemu jechał – trzeźwi też wypadki czynią. Każdy przeszedł, przechodzi i przejdzie sytuacje która w brew jego woli zmieni jego życie o 180 stopni i dobrze jeśli na korzyść, a jeśli nie?. My tylko jesteśmy pyłkiem w kosmosie. Przypadek (?) że kosmos powstał. Gdyby nie to, nie byłoby ziemi, gdyby nie byłoby ziemi nie byłoby nas i mojego pisania. Samym sobą nie żyjemy, niestety musimy dostosowywać się do środowiska, otoczenia, a najbardziej do ludzi. Obojętnie w która stronę byśmy nie spojrzeli od czegoś, kogoś jesteśmy zależni i nie można robić co się chce, a to już mniej robi nas szczęśliwych. Jeżeli nam wychodzi to co sobie za cel wybraliśmy, wiemy czego chcemy to i tak życie da nam prztyczka w nos.
Kiedy wirtualnej znajomej z portalu QUEER zmarł kotek, poprosiła mnie o wierszyk, i oto coś takiego dla niej stworzyłam.
„Ku pamięci kotka twego”
Odszedł tak cichutko kotek Czesio Już nie usłyszysz miauczenia jego
Na kolankach chwilę poleżał Łapkami poklepując mruczeniem pożegnał
Choć krótka jego droga przez życie była Ty wiele radości mu sprawiłaś
Szczęśliwy z tobą był O twoich pieszczotach po uszku śnił
On całkiem nie odszedł od ciebie Miauczenie jego w twej pamięci pozostanie
Wiedz, że póki w serduszku o kimś pamięć mamy Tak długo z nim przebywamy
Kiedy przyjaciel odchodzi… czy to ptak czy ssak Myśli nachodzą, że tych co kochamy odchodzą
Serce boli, łza się toczy zaduma nadchodzi -I na nas przyjdzie czas
Więc żyjmy tak by też po nas płakano W sercach chowano i nigdy nie zapomniano
Kochajmy, szanujmy to co nam szczęście daje, bo czy to człowiek czy zwierzątko, każdy na szacunek zasługuje – ale na szacunek trzeba zasłużyć. Niestety, wielu ludzi nie zasługuje na to. Później dziwią się ze lądują na śmietniku historii, w otchłani zapomnienia.
Uwielbiam pogodę kiedy pada, jest pochmurnie, zielono… i błyska na dodatek. A ja w ciepełku, przy kominku a polana się palą i w mych myślach seks uprawiają. Iskrzy się, ciepło daje jak przy seksie kiedy chemia swoje prawa nadaje… .
Ech… wspomnienia mkną – działka i burza… jest to coś niesamowitego… Niebo wygląda jak w “Dniu Niepodległości” (film). Jest duszno, parno, niesamowicie, w oddali słychać nadchodzącą burzę. Krople deszczu coraz głośniej stukają o dach domku na działce. Zgasło światło, świece delikatnym ciepłym promykiem rozświetliły Twoją twarz. Zrobiło się przytulnie, nastrojowo. Zrywa się wiatr, ulewa, grzmoty. Przytulasz się, boisz, ciało przy ciele, drżysz… nie wiem czy ze strachu, czy z podniecenia. Przyspieszone oddechy. Jesteś rozpalona, spocona, pachniesz ledwie wyczuwalnym zapachem konwalii. Poczułam niesamowity ucisk i rozchodzące się ciepło po moim ciele. Uwielbiam ten stan podniecenia… ucisk trzepot motylków. Nagle odsuwasz się, puściłaś cichutko muzyczkę z radyjka (nie radia Maryja – Rydzyka) na baterie, zaczęłaś bujać się kręcąc pupcią w rytm muzyki cichutko płynącą z cyklu przeboje lat 70’… grają „Czerwone gitary”.
“Czerwone Gitary- “Nie mów nic””
————————–
To same tortury patrzeć jak sama zaczynasz bawić się sobą, każdy mój ruch zatrzymujesz wzrokiem. Co chwilę wkładasz dłoń do majteczek masując muszelkę i uda, pot błyszczy na Twym ciele, atmosfera seksu unosi się w powietrzu. Radio ucichło, słychać grzmoty, deszcz, przyspieszony… nierówny oddech… rzucam Cię na tapczan, wijesz się. Ciała spocone wtopiły się w siebie, jesteś podniecona, kajdanki, ręce na bok, nogi na bok. Teraz jesteś moja, nie możesz nic sobie robić… nektar cieknie strużką, zlizuję, piję, piersi masz nabrzmiałe, palcami penetruję Twój szyb… punkt G. Szalejesz… Grzmot!!! W pobliżu w coś walnęło, błysk ognia… mdlejesz, uderzam Cię w twarz, dochodzisz do przytomności. Uwalniam Cię. Ciało przy ciele.
„Chęć bliskości z kimś, kto jest nam bliski w myślach”
Uwielbiam pogodę kiedy pada, jest pochmurnie, zielono… i błyska na dodatek. A ja w ciepełku, przy kominku a polana się palą i w mych myślach seks uprawiają. Iskrzy się, ciepło daje jak przy seksie kiedy chemia swoje prawa nadaje… .
Romantycznie to brzmi, wyobraźnia działa, jednakże pytanie powstaje – czy to seksualność się budzi czy chęć bliskości z kimś, kto jest nam bliski w myślach.
Połowa populacji kobiet marzy o kobiecie (jeśli nie więcej). Kiedy kobiety przymykają oczy, kiedy seks z mężczyzna im się nie układa zaczynają marzyć, ale nie o namiętnym kochanku a o tym, jak kobieta bierze ją w objęcia. Fantazjujemy o koleżankach, obcych dziewczynach, a często wyobrażamy sobie seks z przyjaciółką najbliższą. Niestety, z obawy przed stratą przyjaźni nie mamy odwagi cokolwiek powiedzieć, nawet mrugnąć flirtująco.
Często, kiedy przestaje układać nam się w związku – szczególnie w seksie który zaczyna nas mierzić z partnerem/ką czy też ustaje pociąg seksualny do naszej „kochanej” osoby – pragniemy pomimo tego bliskości drugiej osoby… najbliższą pocieszycielką jest przyjaciółka. Dotyk jej, kojące słowa pocieszenia w naszej podświadomości tworzą pragnienie dotyku delikatności która daje bezpieczeństwo.
Wiele kobiet, mężczyzn nie mogąc znaleźć szczęścia w płci przeciwnej swoje myśli kieruje w stronę swojej płci. Podświadomość sugeruje nam, że nasza płeć nas nie zrani. To jest ukierunkowane w każdą stronę płci. Są kobiety które zwą się lesbijkami, jednakże kiedy są krzywdzone przez swoja kobietę zaczynają się zastanawiać, czy przypadkiem mężczyzna nie byłby lepszy. Kobiety krzywdzone przez mężczyznę, kierują swoje myśli ku kobietom.
Wkurzają mnie teksty typu – „mam dosyć facetów, zostanę chyba lesbijką”, lub tekst lesbijki – „mam dosyć bab, przerzucę się chyba na facetów” …
Pozostaje pytanie – czy to orientacja się „budzi”, czy chęć spróbowania z kobietą/mężczyzną seksu z osobą tej samej płci. Może warto się zastanowić za nim się rozstaniemy, czemu przestaje nam się układać, czemu ona czy my nie chcemy z nim/nią seksu. Często związek wypala się, nie mając odpowiedniego bodźca aby iskierka namiętności cały czas płonęła. Często uczucie wypala się, kiedy zbyt długo jesteśmy z daną osobą a oprócz tego, że się kochaliśmy nic nas nie łączy. Człowiek potrzebuje jakiegokolwiek bodźca do działania, inaczej jest tylko z partnerem/partnerką z przyzwyczajenia lub do najbliższej okazji, kiedy to spotka interesującą ja osobę. Często tez panowie maja winę, ze wielu kobietom odechciewa się seksu przez ich nachalność w zachowaniu. Mężczyźni myślą, że im się w każdej chwili seks należy nie bacząc na to, jak kobieta się w danej chwili czuje. Są bardzo nachalni, a jak kobieta odmówi to focha walą. Do seksu jak do tanga… jeśli tego nie ma, w końcu i związek się rozpadnie.
Film “Kler” uważam że jest dobry, ale zbyt łagodnie odniósł się do pedofilii w kościele.
A co na to katolicy, którzy bronią tą mafijną instytucję? Ja uważam kościół za sektę… a jeśli inaczej uważasz… to porównaj definicję na czym polega sekta… i porównaj kościół który wykorzystuje ciebie – wnioski same się wytoczą, chyba… że lubisz księży pedofilów i nawet swoje im dziecko oddasz. Sekta… to instytucja manipulacji… a tak właśnie działa kościół. Uważają że ksiądz święty, a to dzieci winne że kuszą..
Kościół katolicki uważa się za jedyną słuszną religię tak jak i sekty. To czym się różni KK od sekty, jeśli mają wiele ze sobą wspólnego?
*Misjonarska gorliwość – czyli wiara w to, że tylko wyznawcy sekty znają prawdę o Bogu– KK czyli drogi krzyżowe, nawracanie w mniemaniu kościoła pogan
*Przywódca stoi na czele sekty – otaczany czcią, jako ktoś inny od zwykłych śmiertelników – czyli papież, a także Rydzyk
*Prawda wyłączna – czyli że sekta posiada wyłączne prawo do prawdy, że prawdziwe zbawienie można znaleźć tylko u nich, akceptując ich wierzenia, praktyki i techniki – KK też tak twierdzi
*Dławienie indywidualiści, gdyż w sekcie nie ma miejsca dla buntowników – KK dławił i dławi buntowniczość przeciw sobie i zwie te osoby heterykami, najbardziej mu to wychodzi na wsiach, małych mieścinach
*Elitarność – członkowie sekty myślą, że są elitą ludzkości; wybrańcami Boga – skąd my to znamy?
*Ze względu na prowadzoną działalność sekty mogą mieć charakter religijny, polityczny, edukacyjny i handlowy – Kościół katolicki ma w sobie to wszystko… czyli jest polityczny, wcisnął się do szkół – i własne zakłada oraz kupczy.
*Większość sekt twierdzi, że ich działalność ma czysto duchowy charakter, mimo że elita przywódców jest powiązana ze światem biznesu i plasują się oni na krajowych listach najbogatszych ludzi– czyli Rydzyk, Watykan
*Kontrola życia członków i psychiczne uzależnienie; stosowanie technik psychomanipulacji (tzw. „pranie mózgu” – Kościół katolicki to samo czyni, szczególnie dobry jest z wyciąganiu pieniędzy od wiernych
*Często guru sekty wykorzystuje swoich członków seksualnie– wielu księży katolickich wykorzystuje swoją „władzę” i molestują dzieci
*Członkowie sekt oddają jej majątki– katolicy też oddają swoje majątki, ostatni „wdowi grosz”, rencinę.
Na końcu zostawiam wisienkę na torcie. Definicja sekty ma także twierdzenie że, cyt.
“Sekta (od łac. secta – kierunek, droga, postępowanie, zasady, stronnictwo, nauka, od sequi – iść za kimś, postępować, towarzyszyć lub łac. seco, secare – odcinać, odrąbywać, odcinać się od czegoś) – pierwotnie grupa społeczna powstała na skutek rozłamu (schizmy) wśród wyznawców jakiejś ideologii lub grupa kultowa powołana po doświadczeniu religijnym jej założyciela”
<źródło Wikipedia>
—————–
A kimże był Jezus? Też stworzył odłam. Następnie grupa się powiększała, został męczennikiem w imię ideologi. A jego religia rozpanoszyła się po świecie sprawiając wiele cierpień, bólu tym którzy nie chcieli i nie chcą się podporządkować. Ciągle powtarzanie tych samych słów, czynności na mszach to nic innego jak pranie mózgów. Wyciąganie tacy do wiernych to nic innego, jak zagarnianie majątków. Kościół powstał na bazie nauk Jezusa. Jednakże w takiej formie jak teraz jest, nic nie ma wspólnego z nauczaniem chrystusowym. Kościół wmawia owieczkom swoim o umiarze w jedzeniu, piciu i o tym, że dobra materialne mają mało znaczenia na padole ziemskim tym samym ciągną od naiwniaków to co się tylko da, strasząc potępieniem piekielnym jeśli się nie podporządkują. Czyż Jezus nie stworzył sekty? Stworzył… a on sam stał się guru.
Kaczyński też stworzył własną sektę – “Sekta Smoleńska”. Jest guru dla wielu naiwniaków, sprzedawczyków, lizusów, moherów, ciemnego ludu którzy tylko oglądają TVP / PiS-TVN. Nie wszyscy popierający PiS są tacy jak powyżej napisała. Nie wchodzą pisowskiej nomenklaturze w dupę, po prostu bliżej im do poglądów PiS. A kto ten mój wywód czyta sam wie kim jest, i jego problem jeśli się na mnie obrazi. Ale jak wiadomo… uderz w stół itd…
Kaczyński zachował się jak pasożyt wykorzystując śmierć w tragicznym wypadku swojego brata i ofiary katastrofy smoleńskiej. Wspiął się po trupach. Wykorzystał ludzkie nieszczęście, co rusz otwierając rany żalu za stratom najbliższych rodzin ofiar katastrofy. Było i jest to z jego strony podłe. Historia go rozliczy. Wystawi mu wysoki rachunek. Zostanie wyrzucony na śmietnik historii. Lecz Polska długo nie podniesie się z kolan długów. Będzie o nim się mówić – „Kaczyński zastał Polskę spłacającą dług, a zostawił zadłużoną bez możliwości poprawy zadłużenia przez dekady”. Kaczyński odejdzie z tego świata w niechlubnie. Stanie się z jego pomnikami to, co z wieloma. Kaczyński i po co Ci to? Twoje „2 wieże” runą jak World Trade Center – nie dosłownie, jednakże będą symbolem kłamstwa, kombinacji malutkiego człowieczka, który chciał aby go uważano za biednego i uczciwego.
„Faryzeusz prezes”
Faryzeusz głośno pana boga chwali Aby cicho grzeszyć dalej
Prezesik tak samo postępuje… Udaje że żyje w ubóstwie – dwie wieże buduje
Nie chce zapłacić swojemu krewnemu Nie wież nigdy Kaczyńskiemu
Wroc³aw, 28.10.2014. Prezes PiS Jaros³aw Kaczyñski (C) podczas dolnol¹skiej konwencji wyborczej Prawa i Sprawiedliwoci, 28 bm. we Wroc³awiu. (zuz) PAP/Maciej Kulczyñski
KK otumanił rząd PiS-owki – PiS oddaje ciężko zarobione pieniądze SUWERENA LUDU Kościołowi
Wy, sobie panie, panowie śnicie aby było lepsze życie. A ja sobie zaczynam brykać, bo druga moja osobowość do mnie zawadiacko mruga. Szepcze mi do ucha… -Monika dosyć, niech już nie będzie w pisaniu posucha. Weź się w garść i na stronkę wskocz. Popisz ładnie, niech będzie miło i składnie. Niech panie, panowie się rozruszają i dobry humorek od rana mają. Więc jestem i świntuszę znów.
Najbardziej delikatny i taktowny sposób by zapytać kobietę o to, czy ma okres – i może nie zarobić w pysk:
-Jak minął dzień?
-Czy ci się coś skończyło?
-Czy może dziś coś się zaczęło?…
“Zespół Starling – Jak minął dzień”
—————————–
Ale zanim cośki wstawię życzonka wam złożę tak bez okazji:
„Życzenia na każdą noc”
Życzę Wam aby każda noc gorąca była Życzę Wam aby każda noc szalona była
Życzę Wam aby każda noc odlotowa była Życzę Wam aby każda noc seksem się kończyła
Niech każda noc się seksem kończyła? Tu troszkę przesadziłam, ale ma pewno fajnie obudzić się z myślą ze ktoś koło ciebie jest co kocha cię. Ja akurat wolę sama spać. No, może nie zupełnie. Pomimo mojego „starczego” wieku przytulam się do półtorametrowego szczurka-maskotkę. Nie muszę się bać, że jak się wiercę to go obudzę hihihih. Kochani, a jeśli się zdarzy, że obudzicie się w nie za bardzo dobrym humorze – bo sen był do kitu… przeciągnijcie się, „wyrzućcie” ręce do góry i krzyknijcie… wasze ulubione słówko – ja zawsze sobie krzyczę „jest”, „jest”, „jest”!!!.
Niech chandra Was nie dopada od ranka, bo cały dzień jest wówczas spieprzony.
„Sposób na chandrę”
Kiedy chandra nas dręczy a burza na dworze szaleje Pomyśl o tęczy a chmury wiatr rozpędzi
Na tęczę wbiegnij, do nieba popłyń O przyjemnościach pomaż – wrócisz
Z codziennością za bary się weźmiesz Zawołasz -życie jest piękne, kocham tęczę
No jak tam? Krzyknęliśmy sobie, może ufoludki Was usłyszały… hihihi.
No to zbereżeństwo wam kochani wstawiam.
„Krzyk bezkresu kosmosu”
Czuję muśnięcie na policzku, piersi na twarz mi kładziesz Podciągasz się wyżej, twa picia nade mną