Film “Kler” uważam że jest dobry, ale zbyt łagodnie odniósł się do pedofilii w kościele.
A co na to katolicy, którzy bronią tą mafijną instytucję? Ja uważam kościół za sektę… a jeśli inaczej uważasz… to porównaj definicję na czym polega sekta… i porównaj kościół który wykorzystuje ciebie – wnioski same się wytoczą, chyba… że lubisz księży pedofilów i nawet swoje im dziecko oddasz. Sekta… to instytucja manipulacji… a tak właśnie działa kościół. Uważają że ksiądz święty, a to dzieci winne że kuszą..
Kościół katolicki uważa się za jedyną słuszną religię tak jak i sekty. To czym się różni KK od sekty, jeśli mają wiele ze sobą wspólnego?
*Misjonarska gorliwość – czyli wiara w to, że tylko wyznawcy sekty znają prawdę o Bogu– KK czyli drogi krzyżowe, nawracanie w mniemaniu kościoła pogan
*Przywódca stoi na czele sekty – otaczany czcią, jako ktoś inny od zwykłych śmiertelników – czyli papież, a także Rydzyk
*Prawda wyłączna – czyli że sekta posiada wyłączne prawo do prawdy, że prawdziwe zbawienie można znaleźć tylko u nich, akceptując ich wierzenia, praktyki i techniki – KK też tak twierdzi
*Dławienie indywidualiści, gdyż w sekcie nie ma miejsca dla buntowników – KK dławił i dławi buntowniczość przeciw sobie i zwie te osoby heterykami, najbardziej mu to wychodzi na wsiach, małych mieścinach
*Elitarność – członkowie sekty myślą, że są elitą ludzkości; wybrańcami Boga – skąd my to znamy?
*Ze względu na prowadzoną działalność sekty mogą mieć charakter religijny, polityczny, edukacyjny i handlowy – Kościół katolicki ma w sobie to wszystko… czyli jest polityczny, wcisnął się do szkół – i własne zakłada oraz kupczy.
*Większość sekt twierdzi, że ich działalność ma czysto duchowy charakter, mimo że elita przywódców jest powiązana ze światem biznesu i plasują się oni na krajowych listach najbogatszych ludzi– czyli Rydzyk, Watykan
*Kontrola życia członków i psychiczne uzależnienie; stosowanie technik psychomanipulacji (tzw. „pranie mózgu” – Kościół katolicki to samo czyni, szczególnie dobry jest z wyciąganiu pieniędzy od wiernych
*Często guru sekty wykorzystuje swoich członków seksualnie– wielu księży katolickich wykorzystuje swoją „władzę” i molestują dzieci
*Członkowie sekt oddają jej majątki– katolicy też oddają swoje majątki, ostatni „wdowi grosz”, rencinę.
Na końcu zostawiam wisienkę na torcie. Definicja sekty ma także twierdzenie że, cyt.
“Sekta (od łac. secta – kierunek, droga, postępowanie, zasady, stronnictwo, nauka, od sequi – iść za kimś, postępować, towarzyszyć lub łac. seco, secare – odcinać, odrąbywać, odcinać się od czegoś) – pierwotnie grupa społeczna powstała na skutek rozłamu (schizmy) wśród wyznawców jakiejś ideologii lub grupa kultowa powołana po doświadczeniu religijnym jej założyciela”
<źródło Wikipedia>
—————–
A kimże był Jezus? Też stworzył odłam. Następnie grupa się powiększała, został męczennikiem w imię ideologi. A jego religia rozpanoszyła się po świecie sprawiając wiele cierpień, bólu tym którzy nie chcieli i nie chcą się podporządkować. Ciągle powtarzanie tych samych słów, czynności na mszach to nic innego jak pranie mózgów. Wyciąganie tacy do wiernych to nic innego, jak zagarnianie majątków. Kościół powstał na bazie nauk Jezusa. Jednakże w takiej formie jak teraz jest, nic nie ma wspólnego z nauczaniem chrystusowym. Kościół wmawia owieczkom swoim o umiarze w jedzeniu, piciu i o tym, że dobra materialne mają mało znaczenia na padole ziemskim tym samym ciągną od naiwniaków to co się tylko da, strasząc potępieniem piekielnym jeśli się nie podporządkują. Czyż Jezus nie stworzył sekty? Stworzył… a on sam stał się guru.
Kaczyński też stworzył własną sektę – “Sekta Smoleńska”. Jest guru dla wielu naiwniaków, sprzedawczyków, lizusów, moherów, ciemnego ludu którzy tylko oglądają TVP / PiS-TVN. Nie wszyscy popierający PiS są tacy jak powyżej napisała. Nie wchodzą pisowskiej nomenklaturze w dupę, po prostu bliżej im do poglądów PiS. A kto ten mój wywód czyta sam wie kim jest, i jego problem jeśli się na mnie obrazi. Ale jak wiadomo… uderz w stół itd…
Kaczyński zachował się jak pasożyt wykorzystując śmierć w tragicznym wypadku swojego brata i ofiary katastrofy smoleńskiej. Wspiął się po trupach. Wykorzystał ludzkie nieszczęście, co rusz otwierając rany żalu za stratom najbliższych rodzin ofiar katastrofy. Było i jest to z jego strony podłe. Historia go rozliczy. Wystawi mu wysoki rachunek. Zostanie wyrzucony na śmietnik historii. Lecz Polska długo nie podniesie się z kolan długów. Będzie o nim się mówić – „Kaczyński zastał Polskę spłacającą dług, a zostawił zadłużoną bez możliwości poprawy zadłużenia przez dekady”. Kaczyński odejdzie z tego świata w niechlubnie. Stanie się z jego pomnikami to, co z wieloma. Kaczyński i po co Ci to? Twoje „2 wieże” runą jak World Trade Center – nie dosłownie, jednakże będą symbolem kłamstwa, kombinacji malutkiego człowieczka, który chciał aby go uważano za biednego i uczciwego.
„Faryzeusz prezes”
Faryzeusz głośno pana boga chwali Aby cicho grzeszyć dalej
Prezesik tak samo postępuje… Udaje że żyje w ubóstwie – dwie wieże buduje
Nie chce zapłacić swojemu krewnemu Nie wież nigdy Kaczyńskiemu
Wroc³aw, 28.10.2014. Prezes PiS Jaros³aw Kaczyñski (C) podczas dolnol¹skiej konwencji wyborczej Prawa i Sprawiedliwoci, 28 bm. we Wroc³awiu. (zuz) PAP/Maciej Kulczyñski
KK otumanił rząd PiS-owki – PiS oddaje ciężko zarobione pieniądze SUWERENA LUDU Kościołowi
Czy można używać słowa „jestem sobą„? Czyż nie jest za bardzo zwodnicze? Tak naprawdę, to tylko jesteśmy sobą w samotności, wśród innych nigdy, ale z drugiej strony może to być mylne stwierdzenie. Jeśli jesteśmy w danej sytuacji, okoliczności złośliwi, innym razem współczujący a w innej sytuacji wściekli, wredni, mili to tacy jesteśmy, a zachowujemy się rożnie w zależności od okoliczności czy to wewnętrznych – jakie samopoczucie – nasze czy też zewnętrznych – w zależności w jakiej sytuacji się znajdujemy – , a także w kontaktach międzyludzkich… – w zależności czy kogoś lubimy, czy też nie znosimy a nawet, jeśli komuś czegoś zazdrościmy też ma wpływ na nasze zachowanie, i w każdej takiej sytuacji jesteśmy sobą.
Czy udając do kogoś sympatię… czy wówczas jesteśmy sobą? Tak, jesteśmy w tym momencie sobą – po prostu jesteśmy wredni i fałszywi. To jak nazwać człowieka który przytakuje, pomimo że ma odmienne zdanie? Czy też jest fałszywy?… tu działa lęk, ale w tym momencie też jest sobą w jakimś stopniu – jest bojaźliwy, boi się, jest sobą choć dla innych będzie osobą fałszywą, nie mająca swego zdania, lub podlizującą się do silniejszego od siebie.
„Jestem sobą”… te dwa słowa nie są zwodnicze, ale trzeba wiedzieć kiedy można je użyć i w jakiej sytuacji. Jeśli nam ktoś narzuca i każe się zmieniać, to już nie będziemy sobą ponieważ to stanie się wbrew naszej woli.
Ukazała się moim oczom różowa perełka bez zarostu. Zaczęłam krążyć dokoła niej języczkiem, pieściłam wzgórek łonowy.
Kiedy mój język stykał się z łechtaczką wydawała z siebie coraz głośniejsze westchnienia, rozchyliłam palcami płatki, poczułam soczki które łapczywie zaczęłam spijać. Lizałam, ssałam namiętnie muszelkę. Zaczęła podnosić biodra w stronę moich ust. Gdy włożyłam język do jej malutkiej, delikatnej dziureczki, chwyciła mnie za włosy przyciskając do siebie, do słodkiej muszelki. Jeszcze kilka ruchów. Przerwałam, uniosłam głowę… Odwróciła się na brzuszek… zrobiła to szybko, niezaspokojona i spragniona. Masowałam pośladki, pomiędzy pośladkami. Zaczęła szczytować, ściskała dłońmi poduszkę. Czułam skurcze pochwy, wilgoć, ciepło.
“Orgazm nadchodzi”
Twe ciało szaleje Czuję twój ciepły oddech na mym ciele
Szarpną tobą dreszcz rozkoszy Drgawki wyczuwam w twym łonie
Wtulasz się we mnie, jesteś szczęśliwa Nic nie mówisz, ciężko oddychasz
Przyjmuję twe drżenia z rozkoszą Smak nektaru doprowadza mnie do szału
Ty odpływasz, krzyk słyszę w oddali Płyniesz po rozkoszy dali
Ja kapitanem twojego jachtu jestem Popieszczę cię jeszcze troszeczkę
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Uważam że jestem sobą… niestety są sytuacje kiedy muszę przymknąć buźkę, udawać potulną, np. tam gdzie muszę daną sprawę załatwić, a wiem że tylko od tej osoby i od niej tylko zależy co dalej będzie zdaną sprawą. I wiecie co? Strasznie się z tym męczę, dusi mnie to jak bym miała zmorę na klatce piersiowej, a jednak maskę muszę w danej chwili mieć chociaż mnie uwiera… I kiedy mi tak uwiera, wyobrażam sobie tę osobę od której jestem zależna jak biegnie do kibelka bo ma rozwolnienie, a kibelek zajęty. Wowczas uśmiecham się do siebie, i jestem miej spięta. Niezbyt to ładna myśl, ale , no coż… każdy może mieć swój sposób na odreagowanie. Kochani, od wielu osób jesteśmy uzależnieni czy to w pracy, w urzędzie itd. To jednak wystarczy pomyśleć, że i oni muszą gacie zdejmować to zaraz lżej na duszy. A jak jeszcze wyobraźnia głębiej wejdzie – jak siedzą na sroczu – to i gębusia się uśmiecha…
„Jak być wiernym sobie?”
Jak być wiernym sobie? Łatwo to pytanie zadać, ale czy jest odpowiedź na nie ponieważ trudno w 100% być sobą. Niektórym to się udaje do pewnego wieku, później już ludzie nie są tak pobłażliwi czy to na ubiór, zachowanie. My sami też innym nie pozwalamy aby byli sobą, ograniczamy ich jeśli nie podoba nam się ich styl życia. Często oceniamy innych, a gorzej się od nich zachowujemy – działa to i w drugą stronę na zasadzie powiedzenia:.
„w swoim oku belki nie widzimy a w cudzym drzazgę obaczymy”
Jest też prawdą, że nie potrafimy komuś rację przyznać. Zamiast krytykować, to najpierw trzeba wysłuchać stronę, nie zawsze to potrafimy. Ja osobiście, pomimo tego, że znam różne mądre cytaty, przypowieści, morały nie zawsze z nimi, z ich przesłaniem postępuję.
„żeby cnotę głosić, samemu trzeba być cnotliwym”
Chodzi oczywiście o kwestie duchową a nie o seks – proszę tego nie mylić.
Seksik pomaga w odstresowaniu się, nie ważne jak i gdzie.
Wchodzę do pokoju, Ty nie spodziewając się mnie, z wibratorkiem leżysz który cicho pobrzękuje w błyszczącej naprężonej do granic wytrzymałości muszelce. Podchodzę…
„Ja i wibrator”
Dotykam Twoich stóp coraz wyżej Ręce masaż sprawiają przyjemność Ci dając
Jesteś podniecona, ja się nie będę spieszę Kolana, uda… jesteś mokra, nabrzmiała
Błagasz abym wylizała Podnieca mnie taki błagalny głos
Piersi nabrzmiałe masz moja miła Pieszczę, całuję Ty coraz bardziej drżysz
Głaszczę Ci pępuszek, zjeżdżam niżej… szczytujesz Wibrator w mych rękach zaczyna harcować
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Kiedy wchodzimy na portal zapoznawczy, lub inny gdzie możemy trafić na kogoś kto nas zainteresuje… czujemy jakbyśmy mieli niedosyt. Tylu ludzi, a zadajesz sobie pytanie – „gdzie moja miłość?”
Składaneczkę ułożyłam na prośbę znajomej z internetu. Pokrótce mi opisała o co chodzi, i oto wyszło co nie co. Poznała swoją połówkę…
„Internetowa miłość – poznanie”
Poznałam Cię szukając daleko Ty mi się spodobałaś na portalu będąc Spotkałyśmy się, piękne to były dni W oczy sobie patrzyłyśmy Na inny czas się umówiłyśmy
Jest upragniony dzień, wakacje zbliżyły się Pukam do drzwi, stoisz w nich Ty Dałaś mi całusa na przywitanie Moje serce doznało zawirowanie Z lekka odczułam zgięcie w kolanie
Cudownie dzień spędziłyśmy Wieczorem film obejrzałyśmy Powoli drink drążyłyśmy Przypadkiem musnęłaś rękę moją Obudziłaś moją duszę Ciebie spragnioną
Ciało moje zmęczone, Ty je dotykasz Masaż delikatny relaks zaczyna Czuję Twoje mojego ciała pragnienie Twoja ręka moją pierś dotyka Ciało moje w dreszcz rozkoszy umyka
Zaczyna się seksu taniec, podnosi się kurtyna Musnęłaś szyję moją ustami gorącymi Ja Cię pocałowałam w usta Oczy Twoje ogniem namiętności błysnęły Ręce do moich piersi przylgnęły
Całujesz, drażnisz koniuszkiem języka moją sutkę Pomiędzy udami sok mnie zalewa Nie panuję nad żądzą, pożądaniem Ciebie Moje ręce Cię pochwyciły Do ciała rozgrzanego przytuliły
Porażenie przyjemności doznałam Ty mi przy brzuszku pogłaskałaś Namiętność mnie ogarnęła, Ty moją małą dorwałaś Mózg orgazmu doznał Do mojej pochwy Twój paluszek się dostał
Całuję Twoje piersi, wtulam się w nie Dłonie kładę na brzuszku, dotykam łona Jesteś mnie spragniona Wzajemnie się dotykamy, wspólny orgazm mamy W czułych objęciach zasypiamy
Bogini seksu swoim ramieniem nas oplotła Przez parę dni ku rozkoszy nasz wiodła W namiętności się pławiłyśmy Orgazmy sobie sprawiałyśmy Namiętnie się kochałyśmy
Smutna jest dola kochanków Kiedy czas rozstania pora Ze łzami w oczach, z bólem w sercu W miłości zatraceni na autobus Jedno z nich zostaje odprowadzone
Tęsknym wzrokiem patrzy jedno na drugie Czy się jeszcze spotkają? Niestety nie jestem wróżem Lecz zawsze nadzieję trzeba mieć Póki miłość do kochanej osoby w nas jest
Było to pisane w roku 2015. Niedawno odezwała się do mnie, niestety nie spotkały się więcej. Tamta między czasie z paroma innymi się spotkała. No i tak internetowa znajomość się plecie – związek trwa lub rozwiewa się jak wiatr.
Poprosiła abym napisała co czuje, jak tęskni do niej. Mamy rok 2019, i niestety… tylko ta tęsknota jej pozostała.
Myślę, że ta sytuacja jej tęsknoty wielu osobom nie będzie obca.
„Internetowa miłość – tęsknota”
Kiedy Cię spotkałam, wiedziałam że to Ty Z radości ogarnęły mnie szczęścia łzy
Zrozumiałam moja miła że tylko Ty Będziesz w moim sercu gościła
Pragnę spotykać się z Tobą Opiekować, przytulać, ochraniać
Jesteś dla mnie najważniejsza Moim sercem, myślami zawładnęłaś
Dniami, nocami myślę, pragnę być zawsze przy Tobie Moje życie w pokorze do stóp Ci składam
Nie odrzucaj mojej miłości Nie odrzucaj mej do ciebie wierności
Oczekuję następnego z Tobą spotkania Ujrzenie Twojego uśmiechu z rana
Dwa tygodnie z Tobą utkwiły mi w pamięci Pragnę by się powtórzyły, z pamięci nie zniknły
Pragnę by nigdy nie zniknęły z mojej egzystencji By zawsze w mym sercu były, o Tobie śniły
Będę zawsze o Tobie myślała, moją miłością Cię otulała Tak bardzo za tobą tęsknię, szlocham
Pamiętaj że masz kogoś przy swoim boku Możesz u mnie się zjawić o każdej porze roku
Moja miłość tyle lat bez Ciebie trwa Przy moim boku nie ma pań, czekam na ciebie każdego dnia
Tak to już jest. Szukamy miłości, jak ją znajdziemy ponownie znika. My dalej kochamy, a kochana więcej już przy dźwigach naszych nie zawita. Wo,wczas nasza miłość wtula się na dnie serduszka naszego. Przykuca i czeka. Siedzi skulona na dnie serduszka, czeka kiedy odejdzie smutek, żal i złość. Kiedy będzie mogła, na nowo rozpostrzeć swe skrzydła motyla, i poszukać płatki kwiatów by się pożywić. Delikatnie, od czasu do czasu wygląda za różek serdunia – może już pora – niestety, jeszcze szaaa …
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą