Nie martwcie się że jest poniedziałek, przecież za moment będzie wtorek i środa a później już czwarty dzień tygodnia i piątek, no i już weekend, a po niedzieli poniedziałek… – CHOLERA znowu poniedziałek!
—————-
UWAGA! – Poniedziałek – dzień samobójców *** Spokojnego poniedziałku
——————–
„Poniedziałek – dzień samobójców”
W poniedziałek się powiesiłem We wtorek w trumnie się obudziłem – do środy leżałem
W czwartek pacierz odmawiałem W piątek się z trumny wygramoliłem W sobotę się zabawiłem – w niedzielę kaca miałem
W poniedziałek się powiesiłem We wtorek w trumnie się obudziłem – do środy leżałem
W czwartek pacierz odmawiałem W piątek się z trumny wygramoliłem W sobotę się zabawiłem – wniedzielę kaca miałem
W poniedziałek się powiesiłem We wtorek w trumnie się obudziłem – do środy leżałem…
„Kiedy nasz partner czy partnerka nie akceptują nas”
Kiedy nasz partner czy partnerka nie akceptują nas takimi jakimi jesteśmy, a kiedy zaczęła być z nami takie byłyśmy z figurą, to nie powinna marudzić że już jej się już nie podobamy. Sytuacja może się zmienić z przybywaniem lat i zwróci uwagę ze za grube jesteśmy itd. Ale przecież kochamy człowieka, a nie że jak utyje to odrzucamy go. To widocznie kochaliśmy jej urodę a nie tę osobę. Smutna jest też prawda, że partner, czy też partnerka nie widzi naszych wad w figurze wraz z nabytym wiekiem, ale to ludzie wytykając je nam wskazują partnerowi czy partnerce szepcąc złośliwie -”ale masz grubą żonę, męża… Co w takim blechu widziałaś. Ten „blech” nam nie przeszkadza i kochamy go, dopóty do póki nam ktoś go nie obrzydzi. Zaczynamy go obserwować, zaczynamy się go wstydzić, zaczyna nas mierzić.
Dla mnie niezrozumiałe jest i nie będzie chyba to, że ludzie którzy się kochali, nagle zaczynają do siebie zwracać się w negatywny sposób, lub do znajomych mówić nie jako o miłości naszej, ale o ciężarze który na spotkał w życiu.
Uwielbiam kobiety i drób. Zawsze, kiedy kupuję kurczaka proszę oto, aby miał dużą pierś, taką… pulchną. A jeśli chodzi o udka?… też aby były zgrabne, odpowiednio zbudowane. Lubię pierś z kurczaka robić w panierce jak schabowego.
Zawsze po dobrym odprężeniu seksualnym, robiłam mym paniom pierś panierowaną. Dobry seks – dobre jedzonko. Udko u kurczaka i pierś mają wiele wspólnego z kobiecymi przywarami. U kurczątka lubię pierś i udko, u kobiety to samo. Ale jest coś, co nie lubię u kurczaka a u kobiety lubię… jest to kuper, zadek, pupcia, dupcia, pipunia, myszunia, cipuńka, kuperek.
Uwielbiam kobiety, zawsze miałam do nich słabość. Oczywiście mam swój ideał, ale uwierzcie… ideału nie spotkasz tak naprawdę. Chcesz ideał spotkać? Najpierw trzeba być samemu idealnym. Ale też mam swój typ kobiety. Ja, że sama jestem z charakterku bardziej męska, wolę adorować niż być adorowaną. Wolę pieścić, całować nóżki, paluszki, rączki, piersiątka, pępuszek, myszuńkę, kupereczek niż żeby mnie adorowano. Uwielbiam masować kobiece ciałko. Uwielbiam jak pod mym dotykiem dreszcz ją napawa rozkoszą. Uwielbiam, kiedy pod mymi dłońmi dotykania cipunia wilgotna się staje, a nóżki kobiety się uginają. Soczek spływa między udami, on zawsze smakuje doskonale.
“Chcesz mieć w domu święty spokój?”
Jeśli kobieta odpowiedniego orgazmu nie otrzyma Z wielogodzinnym horrorem twój czas się zaczyna Nie zaśniesz w spokoju – nie pomoże i osobny pokój
Nie zaspokojone do rozpaczy doprowadzają Ale tak naprawdę kobiety nie są złe Kiedy w seksie dogodzić im się chce
Uczenie się ich erotycznej mapy ciała Znalezienie punkcików orgazmowania Jest celem aby mieć w domu święty spokój
Mieć święty spokój i usnąć przy jej boku to cel Więc nie leń się… znajdź punkt „G”… A będziesz mieć święty spokój i posprzątany pokój
Rozstania, rozstania… są nieraz przez bzdurę, przez naszą wybujałą ambicję. Rozstajemy się, a później żałujemy…
„Rozstanie”
Spojrzałam z lekkim uśmiechem lecz w oczach miałam łzy Następna kłótnia rozdarła serce me
Nie wiem o co nam poszło, o jaką błahą rzecz Ty powiedziałaś -żegnaj, ja powiedziałam -cześć
Odeszłam z lekkim uśmiechem lecz w oczach miałam łzy Bo wiem, że w mym sercu na zawsze będziesz ty
Ale nie koniecznie tak musi być, że rozstanie nam serce rozerwie. Pomimo że po ochłonięciu zaczynamy żałować, to może jednak warto było się rozstać, aby ciągle kłótnie nie zamieniły naszego związku w toksyczny.
Toksyczny związek potrafi doprowadzić do tragedii. Jesteś z kimś, kto doprowadza cię do szału, nie chcesz seksu już z nią / z nim uprawiać. Drażni cię każde słowo wypowiedziane, zapach tej osoby który kiedyś doprowadzał cię do szału podniecenia. Każde przekręcenie się na drugi bok osoby którą do niedawna kochałaś / kochałeś wkurza cię – kiedyś nie mogłaś/łeś oderwać oczu od osoby ukochanej, kiedy smacznie spała.
Dlaczego tkwimy w tej absurdalnej sytuacji? Każdy zna odpowiedź. Szczególnie ci, co się w niej znaleźli…
“Toksyczny związek”
Pragniesz się rozstać – walizki pakujesz Ona cię błaga – zostajesz Bardzo cię kocha – ty już jej nie
Zaczynasz poniżać – po twarzy bić Dostanie z pięści – to dla niej nic Woli dostawać razy od ciebie byleś byś był
Toksyczny związek powstaje… Już nie odejdziesz – tak ci wygodnie Ona po mordzie od ciebie dostanie
Razy od ciebie dostaje – śniadanie zrobi Skarpetki wypierze, posprząta byś czysto miał Nie ważne że kochankę masz
Tak można sobie wygodnie żyć… Ona z miłości wszystko dla ciebie Gotowa wszystko uczynić byleś z nią był
Powyższa składanka jest między facetem a kobietą. Najczęściej to kobiety, tak do facetów się zachowują jeśli nie chcą go stracić. Ale też odnosi się to, do związków każdej orientacji bez względu na układ czy to w konkubinacie, partnerskim czy w małżeńskim, hetero czy homoseksualnym. Niestety, często też jesteśmy w związkach toksycznych dlatego, ponieważ nie wierzymy w siebie. Mamy wmawiane czy to przez rodzinę czy partnera… że nikt inny nas nie zechce. W mawiają nam, że jeśli jesteśmy teraz z kimś, to po prostu mamy szczęście. Jesteśmy jak ślepa kura której się trafiło ziarno. I powinniśmy się z tego cieszyć, że w ogóle ktoś zwrócił na nas uwagę. Kiedy mamy wmawiane o przysłowiowej kurze nie chcemy odejść, boimy się samotności. On/ona nas zbije ale zaraz przytuli… a w ten sposób nas uzależnia od siebie. W takich przypadkach zalecam Wam odejść od takiego związku, nawet jak tę osobę kochamy aby się nie upadlać…
“Anioł Upodlenia”
Przyszedł do ciebie Anioł Upodlenia
Czyhał w ukryciu Anioł Upodlenia
Czekał aż serce mocno pokocha Anioł Upodlenia
Zatarł ręce Anioł Upodlenia
Zarechotał radośnie Anioł Upodlenia
Kazał ci się czołgać Anioł Upodlenia
Uderzał cię w policzek Anioł Upodlenia
Nastawiłaś drugi policzek Aniołowi Upodlenia
Spojrzał na ciebie Anioł Upodlenia
Rzucił cię na klęczki Anioł Upodlenia
Skopał ci dumę Anioł Upodlenia
Stoi nad tobą Anioł Upodlenia
Podaje ci żyletkę Anioł Upodlenia
Szyderczo się śmieje Anioł Upodlenia
Strużka purpury ścieka Na skrzydła Anioła Upodlenia
Warto związać się z osobą która Was kocha i szanuje…
A jeśli jednak wybierzesz to, że wolisz w takim związku być który cię upadla, to nie narzekaj i nie zawracaj dupy innym swoim problemem.
„związek toksyczny”
ze sobą nie mogą być, bez siebie nie mogą żyć kochają się a zarazem nienawidzą
związali się z miłości – bez siebie żyć nie mogli jeden drugiemu okazywał wiele troski
miną rok, dwa, coś się zepsuło – przestali o siebie dbać złym spojrzeniem łypie oko
znęcanie psychiczne wychodzi na żer – zaczyna się źle znęcanie psychiczne już nie wystarcza
zaczyna się przemoc fizyczne… pięść twarz okłada łzy, błaganie nic nie pomaga
z czasem przyzwyczajają się do tego stanu cios za ciosem, leje się krew… ale udają że się kochają
na zewnątrz, światu pokazują kochającą się parę w domu tragedię rozgrywają
sadystyczne zacięcie góruje nad ofiarą – siniaki się pojawiają nikt się nie wtrąci – przecież są parą
kochają się, a zarazem nienawidzą ze sobą nie mogą być, bez siebie nie mogą żyć
Niektóre osoby kurczowo trzymają się partnera, ponieważ nie mają dokąd odejść, nie mają odwagi bojąc się konsekwencji. Są uzależnione od niego. Często dzieje się tak w małżeństwach. Od luźnego związku łatwiej odejść. Małżeństwo to kajdany.
Spojrzałam w mroczną otchłań mego istnienia Złożyłam sobie życzenia – już nie może gorzej być Czy warto o lepszym jutrze śnić?
Dlatego życzę sobie dużo kasy, wory złota, na podwyżki być gotowa Życzę też opanowania, bym po mordzie wrogom nie dawała A przyjaciół zawsze dobrym słowem wspierała
Życzę sobie mieć nie jałmużnę a rencinę, mięsa w garnku a nie kości – Tego sobie życzę, marzę o tym w skrycie Egoistka ze mnie jest – chcesz życzonka to so weź…
Spojrzałam w mroczną otchłań mego istnienia Złożyłam sobie życzenia – już nie może gorzej być Kochani uwierzcie mi… warto o lepszym jutrze śnić
I wam życzę moi mili, abyście mieli życzenia, marzenia do spełnienia
Szatanisko na ramieniu mi gości. Czułe myśli mi podsuwa i szepcze -”weź się za zbereźne przyjemności branie. Dupka kurewska przed tobą gości, nie masz chyba zamiaru pościć”.
No i co ja mogę uczynić, jak taka myśl mi się nasuwa? Moherowy Aniołek próbuje odgonić je, lecz balet seksu się zaczyna.
Na brzuszek cię położyłam, szampan po karku ci spływa. Dreszcze masz, podniecenie w ciałku ci gra. Pupę wypięłaś, po rowku strumyczek mknie. Klękam, spijam szampanik boski, muzyczka w nastrój wprowadza. Dotykam krągłości, język tańcuje w namiętności. Czuję… szczytowanie twe następuje, w ciele twym granie orgazmu jest, wszystko w tobie pulsuje. Silny klaps ci dałam – z bólu się popłakałaś. Pośladek zaróżowił się, drugi klaps otrzymałaś, lecz teraz rękę przytrzymałam… Delikatnie zaczynam masować, rozprowadzając ciepło powstałe. Powolutku, pomalutku… ulgę ci przyniosło. Przy rowku paluszkiem masuję. Spuszczasz się, orgazm dał ci dreszcz. Powoli się odwracasz, nogi ci drżą, nie możesz kroku postawić. Z oczkami wpatrzonymi we mnie powoli zrobiłaś jeden kroczek, drugi.
Uklękłaś, położyłaś główkę na moich kolanach. Delikatnie pogłaskałam cię, przytuliłam. Usiądź koło mnie -szepnęłam czule. Oczy nasze spotkały się, masz łzami przymglone. Delikatnie, wtulone w siebie ułożyłyśmy się wygodnie… Niczego nie ma, nic nie istnieje… tylko ty… tylko ja i miłość nasza. Odpłynęłyśmy w świat snu wtulone, szczęśliwe… Płynę, płynę w śród obłoków, nagły zakręt… spadam, spadam we mgłę, ręce do mnie wyciągasz, uśmiechasz się… Nie pragnę niczego więcej niż zagubić się w oczach twych. Pragnę twego ciała dotykanie, przyjemności ci dawanie – Ta myśl mi przemknęła zanim usnęłam – bardziej się przytuliłam – sen, sen „pobiegł” swym torem…-