
„Oddechy nasze w rytmie się zgrały”
Delikatnie, by Cię nie budzić wstałam – piękny dzień, późne popołudnie. Jesteś kobietą spełnioną, bezwstydną i chętną na każdy krok. Pragnienie Twoje spełnię póki uległą mi będziesz. Patrzę na Ciebie, jak śpisz. Jestem szczęśliwa, zastanawiam się o czym śnisz. Wyglądasz jak śpiąca Bogini Wenus. Bogini Wenus, piękna, jaśniejąca jak na niebie gwiazda… Bóg słońce Re przy Tobie wygląda jakby stał w cieniu.
Ręce moje objęły Cię w pasie, próbujesz się wyrywać jednak nie jesteś w stanie. Zielona łąka zachęca do igraszek unosząc się na fali rozkoszy… Przestałaś się wyrywać, poddałaś się chwili. Pieszczę Twe brodawki, czuję Twą wilgoć. Pieszczę, ssię piersi. Nogi Twoje z bezsilności, niemocy, z podniecenia rozchyliły się, szerzej rozstawiłaś a Twoja ognista wagina doprowadza mnie do szalu. Płyniemy po fali rozkoszy. Uwielbiam Twój zapach podniecenia, zmieszany zapachem kwiatowego balsamu. Gdy czuję Twoje ciepło krew buzuje, serce wariuje. Masz przyspieszony oddech, jęczysz cichutko, jest Ci dobrze. Ręka zalewa się płynem, Ty z rozkoszy się wijesz. Oddechy nasze w rytmie się zgrały, równo, szybko oddychamy. Mocno Cię przytuliłam. Maleńka – szepczę -dopiero zaczną się igrzyska – odwracam Cię, patrzysz w oczy moje, uśmiecham się…
——
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
<Jaka miłość, taki seks> 😈
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
🐒