“Zegar miłości” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

 

Kochani, czy Wy byście chciał/y mieć zegar miłości?

“Zegar miłości”

W filmie Jac’a Schaeffer’a, tytułowy “TiMER” jest biotechnologicznym gadżetem. Ja go nazwałam “Clock amoris”.

Clock amoris – biotechnologiczny gadżet, który odlicza czas do momentu spotkania tego jedynego partnera życiowego.

Co by było, gdyby były czasomierze odliczające czas do naszej miłości. Czy tyle złamanych serduszek po świecie by chodziło? Tyle pretensji i żalu się między ludźmi pałętało? Nienawiści się rodziło?

Wiedząc, że za jakiś czas spotkamy naszą miłość, czy byśmy korzystali z tego czasu co nam pozostał, czy też wiernie czekali na jej nadejście. Czy prościej nie było by nam, kiedy byśmy myśleli że zakochałyśmy się a po sprawdzeniu – partnerka która nie ma timera założy go i się okaże, że to nie ta na którą czekamy – rozstać się. A, może jednak lepiej żyć bez takich urządzeń i kochać, szaleć i nie pytać co dalej… Każde uczucie następne z nadzieją przyjmować, że to ta osoba… to nic, że okazałoby się to pomyłką…

Myślę, że z takim urządzeniem życie z lekka byłoby jałowe. Życie to tajemnica, uczucia są tajemnicą. Oczekiwanie na tę jedną jedyną, też jest tajemnicą spełnienia. Patrząc na timera wskazującego, że za moment ktoś wejdzie dla nas przeznaczony na całe życie, obdziera z niespodzianki. A może nie? Może zaskoczenie które nastąpi po sygnale „miłości”, będzie niespodzianką? Może okaże się, że nasza wybranka to kłótliwy babsztyl z sąsiedztwa?

Osobiście nie założyłabym takiego urządzenia. Każde uczucie pozytywne jakie nas spotyka jest warte przeżycia i nie ważne, że to chwilowe zauroczenie, pożądanie. Ważne, że szczęśliwi jesteśmy w danym momencie – tu i teraz. Miłość jak będzie miała nas znaleźć… znajdzie, a najlepszym timerem jest nasze serce. Często się myli… Ale czy mechanicznemu timerowi też można by było zaufać? To tylko urządzenie, które też może się pomylić. Przy używaniu timerów nie jest powiedziane, że spotkamy tę jedyną osobę, naszą miłość, bratnią dusze – myślę, że w timerze chodzi bardziej o bratnią duszę.

Czy wiele by się z mieniło z timerem? Jeżeli druga strona nie założy timera wierząc w swój instynkt, ominąć może miłość, a ta co go ma nigdy przez to jej nie spotka wierząc tylko timerowi.

Ale zresztą tak jak teraz i bez takiego urządzenia, wielu przechodzi koło swojej miłości obojętnie, czemu? Pytanie proste i odpowiedź także – dlatego, że gorszy ciuch nosi… nie markowy, gorsze wykształcenie, mało kaski, ubiera się nie kul, rodziców nie ma na poziomie, nie umie się wysłowić.

Wiem… wiem, wolimy mieć przy sobie kogoś, kim możemy się pochwalić – wówczas jej/jego wybór czy miłość szczerą, czy furę-wypas wybiera. Ale, też nie czarujmy się… może i wiążemy się z miłości ale realia są inne. I też nie można kogoś oskarżać, że ktoś nas nie kochał a tylko z nami dla kasy był.
A może akurat prawdziwie kochał, ale miłość przegrała z realiami życia. Wielu też ma winę… na początku znajomości wszystko robią aby się przypodobać – strojenie piórek kłamstwami, zastaw się, a postaw się. Kłamią, oszukują aby się przypodobać, zarwać, poderwać. Jak jesteś uczulona/y na takie osoby, z początku nie pokazuj na ile cię stać to i rozczarowanie cię minie. Lepiej udawać że mało się ma, to i będziesz wiedzieć na czym „stoisz”. A co do kobiet? Jeśli stawiają chłopakowi, to niech się nie spodziewają, że będzie je szanował. Do póty do póty mu zegarki, samochody i będzie go utrzymywać, tak długo będzie ją kochał. Nie czarujmy się, nie tylko kobiety są materialistkami. Ale jednak w związku, to one więcej poświęcają siebie.

Miłość – każdy to uczucie poznał, odczuwa lub pozna bez względu na to kim jest. Nasze życie składa się epizodów lepszych, gorszych. Wielu z nas poświęca swój czas na szukaniu, czekaniu na Nią. Ona nie dzieli na bogatych, biednych, kobiety, mężczyzn. Możemy mieć swoje gusta, upodobania lecz jak ONA przychodzi, nic się nie liczy tylko Ty i Kochana Osoba… Lecz MIŁOŚĆ zaniedbywana umiera. Kiedy zaczyna się nuda w związku i gdy zapraszamy przyzwyczajenie, miłość wychodzi. A jeśli tylko jesteśmy z kimś dla własnej wygody? Pamiętaj że fałszywa miłość jest gorsza, niż prawdziwa nienawiść.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

< Zaufanie to jak zapałka – drugi raz nie odpalisz >

——————

———–

“Serce Irena Santor”
Social media:

“Dar mego poddaństwa” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

“Dar mego poddaństwa”

Kreślę ślady na twym ciele
Dar mego poddaństwa

Klęczę u twych stóp
Przytulam twą stopę do mych ust

Delikatnie głaszczę twoja dłoń
Ruchami miękkimi, płynnymi

Moje serce, moja dusza pragnie
Sprawić przyjemność ci

Każdy paluszek z osobna dotykam
Całuję, lekko jesteś płocha

Gorąc od ciebie czuję
twój zapach po moim mózgu pruje

Myśli płyną, serce mocno bije
Rozbieram cię wzrokiem

Chcę ugasić twe pragnienie
W żyłach krew paruje

Duszę twoją obudziłam
Wszystkie zmysły dopieściłam

Cała we mnie się wtuliłaś
O jeszcze poprosiłaś

Kreślę ślady na twym ciele
Dar mego poddaństwa

Klęczę u twych stóp
Przytulam twą stopę do mych ust

———————-

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

———————-

Social media:

“Pieniądz tego nie jest wart” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

Disney was a liar

Kochani, jak tam wyglądają Wasze przyjaźnie kontra pieniądz? Piszę sobie przemyślenie o przyjaźni i pieniążkach… Przypomniała mi się sytuacja która dotyczyła mojej mamy. Urywek tu wstawiam:

(…) Nie ma to, jak spotyka cię „przyjemność” dopłaty do rachunku. Cały rok płacisz na bieżąco, starasz się oszczędzać, a tu przychodzi ci dopłata… tylko się „powiesić”. Skąd do cholery na to wszystko brać? No cóż, trzeba to wyrównać. Mama nie lubi, nie lubiła długów. Była osobą która potrafiła tak gospodarować pieniędzmi pomimo, że miała niską rentę, że nigdy nie zapożyczała się, jeszcze od niej pożyczali.

Ale wiecie jak to jest z pożyczaniem pieniędzy… Prawda jest smutna i stara jak świat – pożyczasz komuś pieniądze i myślisz, że to porządny człek… a gówno – pieniądz z niego zrobił skurwysyna. Od dobroczyńcy swojego się odwraca, pieniędzy nie zwraca i honor jego, dobre imię zgniata.

Pożycza od nas ktoś pieniądze na wieczne oddanie, a był przyjacielem, znajomym dobrym to jak postąpić? Machnąć ręką i odsunąć się od takiej osoby.
Ja się od mamy jednego nauczyłam – no nie jednego, wiele od niej się nauczyłam i dzięki niej dlatego wiem, że życie nie jest złe i trzeba jak najlepiej z niego skorzystać, ale nie dać się wykorzystać przez ludzi. Bo życie nie jest złe… to często są ludzie podli wspinając się na wyżyny dobrobytu na plecach osób które uważają za naiwnych krzywdzą nas. Ale tu jest mały haczyk – często zapominają, że spadając z wyżyn napotkają tych samych ludzi i na pewno pomocy nie otrzymają. Ja każdemu pożyczę pieniądze puki oddaje. Kiedy nie odda, nie wołam, odpuszczam z tą satysfakcją że więcej już do mnie po pieniądze nie przyjdzie, a będzie musiał/a znowu zapożyczać się u lichwiarzy typu „Kruk”, „Provident” ,”Bocian” itd. u mnie kurek zamknięty, a pieniądze które ta osoba mi nie oddała, szczęścia i tak jej nie przyniosą. Chytry podwójnie traci. A jeśli komuś pieniądze się nie trzymają i musi ciągle pożyczać to i mając 10-cioro dzieci w długu będzie pomimo 500+. Zresztą wielu z was znał, zna lub pozna rodzinę, osobę którzy/która pomimo dużej pomocy społecznej ciągle domagają się więcej i więcej. Są ciągle roszczeniowi – bo im tak jak Szydło… „się należy”. Ale nigdy nie wychodzą z długo. Nawet nie chcą spłacać. Ślizgają się z myślą, że jakoś się uda. Wiele osób mogłoby spłacić dług, ale po co? Jakoś to będzie i ktoś inny pożyczy na wieczne oddanie. A wracając do tematu:…

Mama pożyczyła znajomej pieniądze – dobrze ją znała, pracowały razem wiele lat. Nie wyczuwałam u nich przyjaźni, ale często przychodziła do nas na obiad. Zresztą, moja mama była dobrą duszyczką, nigdy jak ktoś do nas wpadł bez obiadu nie wyszedł – tak jak mama pożyczyła lekką ręką jej pieniądze, tak ciężko było je odzyskać (zawsze jej pożyczała i zawsze oddawała, czemu wtedy nie oddała?… poprawiło jej się finansowo, więc chyba stwierdziła że nie odda, bo więcej już nie będzie od mamy pożyczać. Często właśnie tak jest. Kiedy ktoś myśli, że więcej już nie będzie musiał pożyczać i ostatniej pożyczki nie oddaje. A to błąd myślowy – most spalony i umykanie przed pożyczkodawcą ciemnymi zakamarkami swojego sumienia. Chodzenie ukrytkiem, kontami, rozbiegane oczy czy przypadkiem nie spotka osoby której się jest dłużny pieniądze).

Tak jak wspomniałam… lekką ręką mama pożyczyła jej pieniądze, ale ciężko było je odzyskać. Kiedy mama upomniała się o swoje, ta zdzira wyśmiała mamę i spytała -“Ala, wierzysz w życie pozagrobowe?” -“tak wierzę” – mama odpowiedziała. Suka się zaśmiała i rzekła -“to oddam Ci po śmierci”.
Mama pieniędzy nie odzyskała, ale pozbyła się wszarza, gnidę, wykorzystywaczkę.

Mam nadzieję, że po śmierci oddała mamie dług jak obiecała. (…)

Tak to w skrócie..

Dam jeszcze jeden przykład, dotyczący pożyczania pieniędzy. Przykład dotyczy mojej przyjaciółki która z tego co opowiadała, miała „dobrą znajomą” którą, jak wnioskowałam z rozmowy uważała za przyjaciółkę – często powoływanie się na przyjaźń czyni to, że pożyczamy bojąc się że stracimy – jak nam się zdawało w danym momencie – przyjaciółkę, przyjaciela.

„No co ty, ty mi nie pożyczysz, przecież jestem twoją najlepszą przyjaciółka. No pożycz, chyba że nie jestem twoja przyjaciółką. A ja cię uważałam za prawdziwą przyjaciółkę, a ty mi nie chcesz pożyczyć.”

Ale fakt, przyjaciółeczka zawsze gotowa jej była pomóc, szczególnie kiedy ta pożyczki potrzebowała – a często w potrzebie była. Kiedy „przyjaciółka” przyjaciółki zwróciła się do niej o pomoc finansową, bez problemu to uczyniła… i do tej pory nie widzi zwrotu pożyczonych pieniędzy, na które już machnęła ręką i na tą “przyjaciółkę” ponieważ ta ani nie oddała pieniędzy, ani więcej się nie pokazała u progu jej drzwi, ani nie zadzwoniła. Minęło już od tej 10 lat z haczykiem.

Znały się od szkolnych lat i jeśli moja przyjaciółka nazywała ją przyjaciółką, to coś na pewno było na rzeczy, ponieważ nie była skora każdą osobę tak nazywać.

——-

Jak uważacie, czy warto dla paru groszy przekreślać kilkuletnią przyjaźń, czy nawet zwykłą jakby się wydawało dobrą znajomość? Czy spotkała Was sytuacja, że właśnie prze pieniądz straciliście przyjaciółkę, znajomą, znajomego?

“Pieniądz tego nie jest wart”

Przyjaźń jest wielką wartością
Którą los czasem rozdziela

Kiedy pieniądze pożyczasz
Pomyśl o niej

Nie przekreślaj tego co los ci dał
Pieniądz tego nie jest wart

—————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

——–

Social media:

18 + / „Dotykam cię” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

“A Ja Będę Twym Aniolem”

—————–

„Dotykam cię”

Nie widzisz mnie, ale wyczuwasz moją obecność
Delikatnie zawiązuję cci oczy opaską
Czujesz mój oddech podniecenia

Delikatnie dotykam twego karku
Delikatnie przesuwam palce w stronę plecków
Czujesz jak by zefirek muskał twoją szyję

Przybliżam się bliżej do uszka twojego
Moje ręce zniżają się coraz niżej i niżej
Dotykam twoje sutki przez gładki materiał

Masuję delikatnie, twoje ciało wije się zgrabnie
Wypełza ze mnie chęć nad tobą dominowania
Teraz nastąpi w miłości czas ci przyjemności dawania

Oddech mój coraz szybszy, płytszy
Czuję zapach twej namiętności, na ciele dreszcz gości
To jest chwila wspaniałej orgazmu gościnności

————————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

———–

Znalezione obrazy dla zapytania namiętność gif

Social media:

„Fantazja płynie” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

Podobny obraz

To co kochani, na noc cośki się przyda, prawda?

„Fantazja płynie”

Leżę, fantazja mknie, myślę co zrobię tobie
Marzenia różne przepływają

Jedne mgliste, drugie dreszczyk dają
Namiętnie mnie rozluźniają

Rozluźniam się
Podniecenie rozpręża myśli

Fantazja mknie… przywiązuję cię
Jęczysz, wzdychasz, jesteś rozgrzana

Oczekujesz pieszczot, wzlotów
Mojego ruchu – fantazja się rozbrykała

Pukanie do drzwi, cholera czy to mi się śni?
Fantazja prysła, marzenie wyszło

Otwieram drzwi – to ty…
Niestety nie, to tylko mi się śni

Przywarłam cię do ściany
Założyłam kajdany

Leżysz przywiązana, jęczysz, wzdychasz
Oczekujesz pieszczot, mojego dotyku

Moja mała nie myśl że cię rozwiążę
Troszeczkę się z tobą podroczę

Uwielbiam taki stan podniecenia
Jak czekasz na mój ruch

Jak z ciebie zdzieram ciuch
Leżysz bezradna

Szepczesz -”proszę weź mnie całą
Mą duszę i ciało”

Nie tak prędko moja miła
Ty będziesz o mnie marzyła

Przytulę cię i powiem
-”Tak być musi moja miła

Ogień w mej duszy roznieciłaś
Miłością do ciebie się zakrztusiłam”

Spojrzę ci w oczęta
Ty piśniesz jak malutkie mysięta

Podnieca mnie taki błagalny głos
I oczy pełne łez z rozkoszy

Jak wąż będziesz się wiła, o jeszcze prosiła
Marzenia mi przerwałaś

Teraz będziesz na mój ruch oczekiwała
Podroczę się troszeczkę z tobą jeszcze

Muzyka się zaczęła, w odlot się zamieniła
Piersi pieszczę, głaszczę pępuszek

Schodzę niżej ku wzgórku wenus się skradam
Trzymam twoją namiętność w ryzie

Leżę, fantazja mknie, myślę co zrobię tobie
Marzenia różne przepływają

Jedne mgliste, drugie dreszczyk dają
Namiętnie mnie rozluźniają

Rozluźniam się
Podniecenie rozpręża myśli

Fantazja mknie… przywiązuję cię
Jęczysz, wzdychasz, jesteś rozgrzana

Oczekujesz pieszczot, wzlotów
Mojego ruchu – fantazja się rozbrykała

Pukanie do drzwi, cholera czy to mi się śni?
Fantazja prysła, marzenie wyszło

Otwieram drzwi – to ty?…
To nie sen, to piękna jawa jest
Przywarłam cię do ściany
Założyłam kajdany

Leżysz przywiązana, jęczysz, wzdychasz
Oczekujesz pieszczot, mojego dotyku

Moja mała nie myśl że cię rozwiążę
Troszeczkę się z tobą podroczę

Uwielbiam taki stan podniecenia
Jak czekasz na mój ruch

Jak z ciebie zdzieram ciuch
Leżysz bezradna

Szepczesz -”proszę weź mnie całą
Mą duszę i ciało”

Nie tak prędko moja miła
Ty będziesz o mnie marzyła

Przytulę cię i powiem
-”Tak być musi moja miła

Ogień w mej duszy roznieciłaś
Miłością do ciebie się zakrztusiłam”

Spojrzę ci w oczęta
Ty piśniesz jak malutkie mysięta

Podnieca mnie taki błagalny głos
I oczy pełne łez z rozkoszy

Jak wąż będziesz się wiła, o jeszcze prosiła
Marzenia mi przerwałaś

Teraz będziesz na mój ruch oczekiwała
Podroczę się troszeczkę z tobą jeszcze

Muzyka się zaczęła, w odlot się zamieniła
Piersi pieszczę, głaszczę pępuszek

Schodzę niżej ku wzgórku wenus się skradam
Trzymam twoją namiętność w ryzie

Leżę, fantazja mknie, myślę co zrobię tobie
Marzenia różne przepływają

Jedne mgliste, drugie dreszczyk dają
Namiętnie mnie rozluźniają

Rozluźniam się
Podniecenie rozpręża myśli

Fantazja mknie… przywiązuję cię
Jęczysz, wzdychasz, jesteś rozgrzana

Oczekujesz pieszczot, wzlotów
Mojego ruchu – fantazja się rozbrykała…

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

Podobny obraz

Social media:

“Inkwizycja” – “Czarownice z Salem” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

——————–

“Czarownice z SALEM”

——————

—————–

“Inkwizycja”

Kobiety to czarownice wszystko wiedzące
Z naturą za pan brat bywające

Są nieokiełznane na wieczność skazane
Piękno roztaczające, na sabat przybywające

One dobre czy złe skazane były na niesprawiedliwą śmierć
Kiedy były nieposłuszne panu i im dupy nie dawały

Inkwizycja je paliła na stosie
Księża decydowali o kobiecym losie

Nadszedł czas nowego myślenia
Lecz wielu wolałoby kobiecego spalenia

Kobiety są traktowane jak gatunek gorszy
Nie ważne że umrze przy ciąży

Inkwizycja nadal by chciała rządzić kobietami
Tymi delikatnymi istotami

Od kobiet wymaga się służenia dla marsjańskiego plemienia
Lecz kobieta silna i nie da się nawet jakby kler zesrał się

Bo kobiety są czarownicami, pięknymi ciałem i duszą istotami
One życiu się nie dają, miłość sobą roztaczają

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

Social media:

“Jak poznać, że nas ktoś zdradził, zdradza” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

 

Znalezione obrazy dla zapytania ZDRADA HUMOR GIF

“Jak poznać, że nas ktoś zdradził, zdradza”

Jak poznać że nas ktoś zdradził, zdradza. Jak temu zapobiegać by do takich sytuacji nie dochodziło, i czy można zapobiec?

Nie ma wątpliwości że o partnerkę, partnera trzeba dbać, nie dopuścić do osób typu “hiena”.

„HIENA” – nazywam roboczo tak osoby, które krążą przy osobach będących w związku, czekając aby coś w nim zaczęło się psuć i to wykorzystują,
aby zniszczyć czyjś związek. Nie pociągają je osoby – single. To nie frajda zarwać singla – „hienę” podnieca zarywanie osób będących w związku.

Zdradę da się wyczuć, tylko nie każdy potrafi. Przychodzi to z wiekiem. Co nie znaczy, że osoby młode nie wyczują, jeśli są po paru związkach. Ale z osądami trzeba być ostrożnym, ktoś się zachowuje tak jak by zdradził, ale tego nie zrobił. Nie można zaraz oskarżać. Może ma jakieś problemy o których nie chce powiedzieć, a ruchy ciała na to wskazują, lecz my odbieramy jako odpowiedź na nasze pytanie?. Nie można pochopnie oskarżać.

Jak zdradę wyczuwamy? Są pewne sygnały takie jak szybkie wyłączanie telefonu, GG, Skype. Urywanie rozmowy kiedy jesteś w pobliżu. SMS-y szybko kasowane po otrzymaniu wiadomości.

Łatwe prawda? Ale to jest czas teraźniejszy. Do lat 90-dziesiątych, i w latach 90-dziesiatych XX w. nie było tych możliwości. Pamiętam przenośne telefony, które kojarzyły się z mafią – tak jak czarne samochody z przyciemnionymi szybami. Pierwsza moja komórka była „Nokia” w roku 1995. Ful wypas z wyglądu. 5 razy grubsza od dzisiejszych telefonów, a zarazem elegancka. Ale SMS-ów nie było.

Żeby wyczuć czyjąś zdradę, trzeba było kierować się instynktem. Zwracać uwagę na zachowanie partnerki. Ale to nie jest łatwo opisać. Kiedy wyjechałam do Holandii, partnerka zrobiła mi taki psikus. Po powrocie wiedziałam. Skąd? Nie wiem. Po prostu wiedziałam. Czy to mnie zmartwiło? Nie. Czemu? Może tak mocno nie kochałam?… może ulżyło mi, że nie muszę być dalej wierna?… Raczej moje ego zostało dotknięte niż uczucie. Prosiła o wybaczenie, wybaczyłam. Ale jak nadarzyła się okazja przespałam się z jej kochanką. Później spałam z jedną i z drugą. Kiedy Patrysia czekała na mnie byłam u Violki. Pytuś wiedziała, zawsze czekała na mój powrót. Wytworzył się trójkąt. Wiadomo, że taki układ długo by nie utrzymał bez obopólnej aprobaty. Ten trwał ponad pół roku do poty do póki na moim horyzoncie nie pokazała się Asia, którą pokochałam a nasz związek trwał 3 lata. A co z Patysią i Violką? Zostałyśmy dobrymi znajomymi. Nie mogę tego nazwać przyjaźnią. Ale obeszło się bez kłótni przy rozstaniu jak to bywa często przy rozstaniach. Od czasu od czasu na piwku pod parasolkami jeszcze się spotykałyśmy, kiedy na wspominki nam się zbierało. A było co wspominać. Minęło dobre kilkanaście lat, kiedy je ostatni raz widziałam. Czy żałuję tamtych chwil? Nie. Mam wspaniałe wspomnienia. Było lepiej, było gorzej ale nudno nie było. W końcu też święta nie byłam.

A czy ty, potrafisz wyczuć zdradę?

——————–

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

Znalezione obrazy dla zapytania zdrada gif

Social media:

„Sen czy jawa?” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

Podobny obraz

To co? Teraz troszkę z krwią dreszczykiem zmieszane będzie moje pisanie…

„Sen czy jawa?”

Coś dociera do mnie… coś mówisz… ale ze zmęczenia nie mogę się ruszyć, sen mnie ogarnia niesamowity, a może to jawa? Wszystko jest możliwe… coś, jak przez mgłę, jakbym coś ujrzała… Mętlik, mgła, co się dzieje? Zaczynam zastanawiać się, czy to mi się przypadkiem nie śni… Muzykę jakbym słyszała w oddali, ty zaczynasz bujać się na błękitnej dali, kibić twoja faluje w rytm subtelnej fali. Dotykasz swoje piersi, sięgasz paluszkami do swej szpareczki rozchylając płatki… dotykasz kuleczki. Cichutko szepcesz -Moni weź mnie ostro, bądź bezwzględnym zwierzakiem. Zaczynasz się zabawiać…

-Moni, fantazja mnie taka bierze taka… – cichutko szepczesz -że jesteś wilkołakiem i gdy jest pełnia twą tajemnicę piękny blask odkrywa. Budzi się w tobie bestia niesamowita, nadchodzi wtenczas twój czas kiedy to rykiem swym do drżenia moje ciało doprowadzasz. Moja sucza natura pragnie ci służyć, skomlę u twych stóp, dajesz mi ogromny przyjemności ból, który w mojej czeluści gości, nogi mi drżą, oczy z podniecenia lśnią. W twych uściskach z rokoszy mdleję, nie wiem co się ze mną dzieje. Z tyłu mnie zachodzisz w namiętnym, delikatnym uścisku we mnie wsiąkasz. Kły lśniące wchodzą w moją szyję, kibić moja dla ciebie istnieje, orgazm mój pocałunkiem spijasz, jest to najprzyjemniejsza moja chwila. Jestem cała twoja…

W głowie głos szepcze, kusi -”weź Ją… – e, coś nie tak cholera… ty dziwko pieprzona, jesteś suką napalo – wgłowie mi zawirowało.

Leżysz na tapczanie, przy tobie psisko oszalałe… Po nogach cię liże a ty w kurewskim widzie nie bronisz się… nie chcesz go przegonić. Widzę jak cię dreszczyk rozkoszy po ciele przenika. Rozsuwasz nogi… on głębiej język wtyka, z entuzjazmem rowek ci liże. Twój jęk rozkoszy obija się od ściany –  głośniej dźwięk wydobywasz niż kościelne dzwony. Jego ozór szaleje pomiędzy twoimi udami, twoje ciało wibruje w ekstazie. Twa dłoń sięgnęła do myszki rozchylając dla niego cipki szparkę… on serfuje po twych bezbronnych płatkach. Czujesz perwersyjną radość że ciebie zaraz przeszyje. Przekręcasz się na kolana wypinając krągłości, ręką sięgasz do broszki, rozsuwasz wargi otwierając swe doskonałości, wprawnie jak suka doskonała nastawiasz pupę on cię zniewala, posuwa mocno i zamaszyście ty poduszką zakrywasz buźkę.

-Dosyć tego zuchwalstwa!!!
Jakaś bestia we mnie powstała… dopadam kundla, Ty przerażona suka… rozrywam go na strzępy, krew chlapnięta o ścianę, ścierwo nie żyje… ja z rozkoszy wyję…

„jestem wilkołakiem”

jestem wilkołakiem, pełnia nastała
piękny blask księżyca, bestia we mnie wezbrała

ryk me gardło rozrywa, wyję do tarczy księżyca
usta zamieniają się w pysk, mają ostre kły

nos poszerza się, czuję zapach krwi
złość moje serce rozrywa do tego co do mojej suki zarywa

kiedy go dopadnę na strzępy rozdrapię
konkurenta do mej suki dopadam – księżyc mi w tym pomaga

ciało staje się silniejsze, sierścią się pokrywa
mięsień zwierza dzikiego ubranie me rozrywa

na łapach staję, do psa podchodzę… rozszarpuję, tryska krew…
jucha rozlewa się… zżeram go

bo jestem wilkołakiem i kiedy pełnia piękny blask księżyca daje
ryk moje gardło rozrywa i wyję do tarczy księżyca

usta zamieniają się w pysk, mają ostre kły, nos poszerza się
złość moje serce rozrywa do każdego kto moją sukę podrywa

bestia we mnie wzbiera, czuję zapach krwi…
ty dziwko, ty suko nikt cię nie dostanie

ty jesteś moja, ty mą suką jesteś
wara innym do ciebie się zbliżać

nie ważne czy to pies czy suka będzie
rozerwę, oczy wydłubię, język wyrwę i porzucę ścierwę

krew czuję w pysku, podniecenie mnie wzięło
to ja jestem twą panią ty mą suką, dziwką, kurwą doskonałą

-Zdechło bydle już cię suko nie wyliże, ja jestem twoim pysiem…

Za biodra cię chwytam, do pyska przytykam. Krzyczysz, wijesz się, ja prawie cię rozrywam, łapę wsuwam, porządnie posuwam… -Chciałaś psa?… to teraz masz ty suko pieprzona, teraz jesteś tylko moja… Jedną łapą za talię cię trzymam, drugą w środku figliki wyczyniam. Przytrzymuję cię mocno, władczo ciebie biorę, ty próbujesz się wyrwać… maleńka nic z tego. Wypięłaś tyłeczek ku górze na spotkanie moich pchnięć.

Odwracam cię na plecy, pieszczę każdy zakamarek dotykając ujścia macicy, czuję jak pochwa próbuje wypchnąć łapsko moje, płyn wylewa się z rokoszy, coraz silniejsze skurcze dostajesz, ja posuwam cię dalej… Kurczowo palcami poduszkę ściskasz, cisze głos przenika -pieprz mnie, pieprz mnie, pieprz mnie!!!

Zatapiam się w tobie z rozkoszą, silny skurcz cię dosięga, moje łapsko płynu nie wypuszcza, tchu nie możesz złapać -Przestań!… – wołasz.

Moja dusza bestii jest bezlitosna, czym głośniej w ekstazie krzyczysz, tym więcej mam satysfakcji z brania ciebie.

-Nie odpuszczę ci suko teraz, jesteś moja… jesteś tym czym pragnienie masz. Wyczyniasz ze swoim ciałem to, co u kobiet jest najbardziej doskonałe.

Odurzona namiętnością, pożądaniem rozrywam cię w łapach pożądania.
W oczy z lękiem moje spojrzałaś, ponownie szepnęłaś ostatkiem sił -przestań – prosisz. Nic z tego, sama tego chciałaś, nie puszczę cię suczko moja… przyszedł mój czas w objęciach ciebie pieścić, tak szybko to się nie skończy.

———

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

Podobny obraz

Social media:

„Kompromis w związku” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

„Kompromis w związku”

Często zarzucamy partnerce to że nie słucha nas, ale czy my ją słuchamy? Bez kompromisów nie ma związku, ale to zależy jaki on jest. Iść na kompromis to jest ważna sprawa.
Stwierdzimy -”czy dużo wymagam, to taki malutki kompromis… – ona nie spotyka się ze swymi znajomymi, to ja nie będę tyle palić. Przecież wiedziała że palę wiążąc się ze mną. Teraz mordę piłuje, że za dużo kopcę i śmierdzę papierosami”.
Dla kogoś może być maluśki kompromis, dla drugiej strony bardzo ważny i nie do zaakceptowania. Na który absolutnie się nie zgodzi. Jak to sobie wyobrażasz, że nie będzie jej wolno spotkać się z koleżankami? A że wiedziała, że ty palisz? Mniej paliłaś, jak się poznałyście. To żaden kompromis… Ty nic nie tracisz, ona tak. Jedynie możesz zyskać zdrowie. A czy nie zastanowiłaś się, że nie chce z tobą seksu uprawiać z powodu zapach papierosów na twoim ciele, we włosach w ustach kiedy cię całuje? Kto chce się całować z popielniczką. Możesz stwierdzić -”przedtem mnie całowała i nie przeszkadzał jej zapach i smak moich ust”. Może inne papierosy, bardziej śmierdzące palisz – często osoby palące przy pierwszych randkach palą mniej śmierdzące, lepszego gatunku papierosy. Z czasem dla oszczędności kupują gorszy gatunek, lub wracają do papierosów które palili, zanim poznali tę osobę.

Jeśli obydwie osoby palą, to ok. Jeśli zaakceptowała cię że palisz a ona nie pali, to znaczy że cię kochała i może nadal kocha, lecz ty na początku dbałaś o jamę ustną, teraz to zaniedbujesz, nie starasz się bo i po co? Przecież jest już twoja.
Osobie nie palącej, nie jest łatwo na co dzień przebywać z osobą lubiąca dymek. Ale takie związki istnieją, i mają się dobrze. Kiedy zaczynamy stawiać warunki, ograniczenia, musimy liczyć się z tym, że i druga strona nam postawi taki co nam nie będzie na rękę. Coś za coś. Więc zanim zaczniemy je stawiać, zastanówmy się czy warto.

—–

————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

Social media:

“Ech te dziewczyny” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

“Co ja zrobiłem że się ożeniłem”

——————

“Ech te dziewczyny”

Co ty wyprawiasz dziewczyno!
Spojrzeniem kusisz

Uśmiechem iskry rozpylasz
Ku mej zgłodniałej dusz

Mamisz, roztaczasz zapach miłości
Malujesz obraz rozkoszy

Ja się zakochuję, ma dusza wariuje
Bez ciebie nie egzystuję

Odchodzisz…
A moja miłość łzami broczy

Może ktoś mieć pogląd, że początkowe silne uczucia nie mają nic wspólnego z miłością, nie ma “miłości od pierwszego wejrzenia”… to tylko popęd seksualny. Często ci, co zawiedli się na miłości, zaczynają rozumem do tego zjawiska podchodzić. Zbyt mocno zostali skrzywdzeni. Kiedyś wierzyli w miłość od pierwszego wejrzenia, teraz zanim stwierdzą czy to prawdziwa miłość spojrzą jeszcze raz na nią i jeszcze raz i jeszcze raz, ponieważ dla nich to strata czasu, pieniędzy, zdrowia… aby się „wiązać przy pierwszym spojrzeniu”.

————————–

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

Poparzeni Kawą Trzy, “Okrutna, zła i podła”
Social media: