Debata wyborcza – Sasin, Budka, Kosiniak-Kamysz, Rozenek, Wilk w TVP Info
—————————————-
„Nic się nie zmienia…”
Wędrując przez drogę życia, nic wiele się nie zmienia… Nic się nie zmienia, oprócz tego, że coraz bardziej ludzie do siebie wilkiem się stają. Jeden drugiemu w potrzebie ręki nie poda, ze szczerą troską nie porozmawia, ponieważ zwiększa się pomiędzy nimi przepaść, a na każdej ze stron jej krawędzi “stoi” zazdrość, zawiść, donosicielstwo, inwigilacja sąsiad sąsiada. Kiedyś ta przepaść była węższa, można jeszcze było przeskoczyć kiedy zrozumieliśmy swój błąd. Niestety, teraz tego nie uczynimy. Nawet jak racji nie mamy, nie przyznamy się do błędu, nie przeprosimy. Zanurzamy się w otchłani podłości i radowania się, że drugiemu dokopaliśmy.
Nie widzimy swych grzechów, osądzamy człowieka w pośpiechu nie starając się nawet go bliżej poznać. Łatwiej nam wejść z buciorami w cudze życie, niż podać rękę w potrzebie. Ale nie ma co się dziwić. Przykład przyszedł od 2015 r. z góry.
Nie ten winien być bohaterem co krzyczy -”róbmy!” Lecz ten, co tego dokonał czynu. Prawda jednak jest taka… ludzie czynu są spychani do otchłani niepamięci. Śmietankę… nektar tryumfu spijają ci, co na odpowiedni moment czekają, cudzym jak swoim bohaterstwem się chwaląc.
“Antoś Szprycha Obiecanki cacanki”
———————————————
Często nie zgadzając się z czyimś zdaniem, nie potrafimy wyklarować naszej racji, by przekonać że jest prawdziwa. Tylko narzucamy, że tylko nasza racja jest racją… podnosząc głos by czuć się pewnie. A jeśli okaże się, że nasza racja nie była prawdziwa… nie potrafi się przyznać do błędu tylko coraz głębiej w swym przekonaniu brniemy… A nie znajdując wyjścia z sytuacji, swego rozmówcę zaczynamy wyzywać od debili, idiotów, nienormalnych, a ostatnio i od gorszego sortu. Czyżby myślenie faszystowskie? Czyżby dzielenie ludzi na gorszych i lepszych? Tak czynił okupant.
Poniższy tekst napisałam kiedy w październiku 2015 roku szliśmy do wyborów. Smutne jest to, że za każdym razem poniższy tekst będzie aktualny, a także kiedy spojrzymy w przeszłość pasować zawsze do każdych wyborów. A i do tych co teraz będą – 2019 r.
Świat według Kiepskich Piosenki: Piosenka wyborcza
———————————
“Pisane w roku 2015”
“25 październik rok 2015 ponowne wybory do sejmu i senatu. Ile ponownie będzie rozczarowań, że wybrany człowiek jednak nie uczynił tego co obiecał? Jednakże zapominamy to, że to nie jest ważny pojedynczy głos obiecujący… Kandydat do sejmu i senatu może wiele obiecywać, ale to mydlenie oczu… bo gówno może zrobić jeśli w cyrku na Wiejskiej świnie siedzą – przepraszam świnki za porównanie – i swojego koryta pilnują, a nie myślą o tych, którzy ciężko na nich pracują. Prezydent też wiele może obiecywać, lecz wiele nie zdziała. 10 maj 2015 r. – były wybory na prezydenta… Ile ponownie będzie rozczarowań, że wybrany człowiek jednak nie uczynił tego co obiecał? Zapominamy to, że to nie prezydent głosuje nad podatkami, to nie on rozdziela pieniądze a ci którzy są w sejmie, w senacie i decydują o naszym losie. Kandydat na prezydenta może wiele obiecywać, ale to mydlenie oczu.. Bo gówno może zrobić jeśli w cyrku na Wiejskiej świnie siedzą i swojego koryta pilnują a nie myślą o tych, którzy ciężko na nich pracują. A kiedy do władzy dorwie się siła partyjna, która będzie miała większość i prezydent z jej korzeni będzie, to naród „utopiony”.
Świat według Kiepskich – Piosenka wyborcza – “Obiecanka”
—————————————-
Kogo wnosimy na piedestał?
Wnosimy na piedestał, tych co nie zasłużyli nie sprawdzając jacy naprawdę byli. Prawda często jest inna niż myśleliśmy, bolesna i choć instynkt nam podpowiada aby nie wierzyć głupotom które obiecują, zaślepienie dalej ku tej drodze bierzy a oni nie są tacy, jak byśmy chcieli ich zobaczyć. Często przekazują obietnice bez pokrycia, ślepo w nie wierzymy, opływają w luksusach a my ich ego pieścimy. Oni nas olewaj, w kułak się śmiejąc że na ciemnotę trafili. My nie chcemy tego widzieć, bo i po co? Kto próbuje zdjąć im maskę staje się banitą, wariatem, szaleńcem, odszczepieńcem.
Zawsze było jest i będzie niedocenianie tych, co są czegoś warci…
Zastanawiam się, co nas do tego pcha aby bardziej iść za tymi co dużo krzyczą, a nic nie wnoszą dobrego… buntują jeden na drugiego. Jak dokładnie im się przyjrzymy okazuje się, że odrobinki naszego JA nie są warci. Kiedy przejrzymy na oczy tragedia się staje, ale to jest za późno, w nocniku ręka zostaje. Człowiek staje się zgorzkniały i traci zaufanie do ludzi, bo zawiódł go człowiek któremu ufał bezgranicznie zaślepiony jego pięknymi ideologiami. Jesteśmy łasi i naiwni na piękne słówka, nie dziwmy się przeto, że po wyborach jest tęga kacówka. A najprościej jest pieniędzmi kusić, obiecywać że państwo da. Nikt nie zastanawia się skąd na wszystkie obietnice pieniądze wziąć. W roku 2020 znajdziemy się w czarnej dupie z braku pieniędzy. Ci co doprowadzą do sytuacji podobnej co w Grecji, zrzucą całą winę na opozycje, bo oni wszystko dobrze robią tylko opozycja torpeduje „dobrą zmianę”. Przedsiębiorcy też winni w oczach „dobrej zmiany” bo doprowadzają się do bankructwa tylko po to, aby nie pomagać rozwojowi gospodarczemu „dobrej zmiany”. Mądry człowiek nie będzie się tam pchać, gdzie wie że może sobie nie poradzić tylko głupcy i cwaniacy.
“KAZIK NA ŻYWO – 100000000 [OFFICIAL AUDIO]”
————————————
„Każdy naród ma taki rząd, na jaki zasłużył” >Joseph de Maistre<
Pewien cwaniaczek, wykorzystał naiwność człowieczą… pięknie się uśmiechając, wszem i w okół swe zalety wygłaszając, zaufanie przymilnie zdobywając głosił:
„Samochwała”
Jestem mądry w dowcipie swawolny Każdemu pomogę, nic za to nie chcę Najwyżej troszkę ponoszę teczkę
Kiedy zaufanie u prominentów zdobędę Podkopywać będę ich siedliska I przybliży się do koryta moja osobistość
Posiedzę w sejmie, może w senacie A może i na prezydenturę wskoczę A wtedy moje prawdziwe lico pokarzę
Historia się plecie, człek skromny nic nie wymaga a wszystkim pomaga i tak się toczy kolej losu…
„Ludzie skromni”
Ludzie skromni wiele w życiu dobrego działają Nieraz w biedzie dogorywają
Cwaniacy na piedestale stają zaszczytów doznając Bezczelnie się uśmiechając
Ale to My głupców, cwaniaków wywyższamy. Są ludzie którzy zbyt o sobie duże mniemanie mają i nawet niezasłużenie na piedestale stają… kopiąc, depcząc tych na których plecach się do senatu, sejmu dostają… Nawet okiem nie mrugną, że nie powinni na nim stać. A my naiwni oklaski im dajemy, a i często podlizując się w dupę włazimy, prosto palec trzymając. Niektórzy gotowi takim w dupę wleźć gówno żreć, ochoczo za nim człapią, myślą że i oni do chlewu się załapią. Ale smutna prawda jest, że wybieramy często tego, co sławę zdobył bo głośno bąka wytoczył.
“Niezasłużony”
Pewien człek myślał o sobie bóg wi co Wyższe mniemanie o sobie mając Poszedł do rzeźbiarza zrobić pomnik piękny
Rzeźbiarzu pokaż potomności Jaki jestem piękny, mądry, giętki
Niech mnie podziwiają i kłaniają I same superlatywy o mnie gadają Niech przed moim pomnikiem klękają
Patrząc na moje lico niech powiadają -Oto on, wielki bohater!
Nie ważne że nic nie zrobiłem Historia wiele kłamie
Ogłasza światu taką prawdę Jaka akurat jest wygodna dla władzy I też tak czynią Polacy
Kochani rodacy, nie ma co się oburzać Lecz trzymać się prawdy
Łatwo o niej zapominamy dostając kasę w łapki Lecz kasa szybko się rozpływa I szaraczek durny w biedzie dogorywa
Prawda jest gorzka – ci co mądrzy, bohaterscy na postumenty się nie pchają, głupców sami ludzie wywyższają. Ludzie skromni wiele w życiu dobrego działają, cwaniacy na piedestale stają, zaszczytów doznając bezczelnie się uśmiechając.
Nie ten winien być bohaterem co krzyczy -róbmy! Lecz ten, co tego dokonał czynu. Lecz ludzi jest wielu co klaszczą tym co krzyczą, a nie zauważają tych co wiele działają. Ludzie czynu są spychani do otchłani niepamięci. Śmietankę, nektar spijają ci, co na odpowiedni moment czekają, cudzym jak swoim bohaterstwem się chwaląc.
„Jacy wyborcy, taki rząd”
Jacy wyborcy, taki rząd
Polacy szybko zapominają prawdziwą historię Wolą przytakiwać tym co są przy władzy
Szybko reformę szkolną w 2017 roku zrobimy Wszystko co dobre i prawdziwe przeinaczymy
Jaki rząd, taka historia
Każdy rząd uwielbia mieć władzę absolutna, nawet jeśli by miało dotyczyć się wychodka, wszystko uczyni aby mieć „rękę na pulsie” narodu którym włada. Przyjdzie czas i era czip-era. Czy będziesz w łóżku, czy na kibelku odpowiednie służby będą o tym wiedziały, nawet kiedy cię komary będą jebały.
“Wstając rano z łóżka, uśmiechnij się”
Spełniło się marzenie służb specjalnych Będą nas mieć pod czułą obserwacją
Będą śledzić, obserwować, podpatrywać Analizować potrzeby obywateli
A czy nasze marzenia będą spełniały? Jeśli powiedzą “tak”… nie dam wiary im
Telefony komórkowe, smartfony, iPady Tablety, laptopy oraz portale są jak studio nagrań
Są jak studio nagrań, otwarta książka Na zbieranie o nas danych
Nie trza już starego agenta w czarnym płaszczu Łazęgi w wymiętym kapeluszu
Kapuś w ciemnych okularach już nie ma nic do roboty Szpiega zasłaniającego twarz gazetą… każdy ma gdzieś
Szpieg zasłaniający twarz będzie nas śledził? Spokojnie… sami już się śledzimy!
Jedno nie zostanie zmienione… jest było i będzie Uważaj na sąsiada bo jego wzrok i w kibelku cię dosięgnie
Sąsiad najbliższy tuż za drzwiami jest Przez dziurkę od klucza podglądany przez niego jesteś
Kochanka, przyjaciel, mąż na żonę doniesie w skrycie Nawet nie wiesz, że przebywasz, pijesz z donosicielem
Ty myślisz że wszystko jest ok… A i kochanek, kochanka donosi na ciebie też
Punkt „G’ ominąłeś?… nie wiesz gdzie jest? Ona powie –baj baj….. mam cię gdzieś
Wiele nie potrzeba, aby jeden na drugiego donosił Wystarczy hasło – „ON GORSZY SORT”
Syn na ojca donosili i donosić będą jeśli to zapewni gotówkę piękną …To i szybko czarną teczkę dzięki nim napełnią
Nie ważne… czy to prawdziwe czy zafałszowane donosy Ważne aby władzy wazelinę w dupę włożyć
Uważaj co do kogo mówisz na kręgi przy władzy Ta osoba gotowa nawet w dupę osraną palec w wsadzić
Gotowa na wszystko aby tylko pochwałę mieć Wazeliną pysk zachlapany jest
Może ci się to żartem wydać… ale i jedzenie może cię wydać Doniesie na ciebie nie tylko wścibski sąsiad
Doniesie na ciebie szujowaty kolega z pracy Produkt żywnościowy do domu który wnosisz
Ten produkt już na ciebie donosi Wszystko co u ciebie w domu się dzieje… wynosi
Paczkowany ser, puszka makreli Czy jogurcik w plastikowym pojemniczku na ciebie doniesie
O twoim życiu prywatnym będzie wiedziała więcej kostka masła Żarówka typu „OSRAM” niż żona twoja własna
Szampon zrobi ci gołe zdjęcie pod prysznicem Na fejsa, czy też inny portal wyśle
Napój gazowany nagra twoją rozmowę z szefem o podwyżce Twój własny laptop doniesie twoje zachowanie na policję
Śmietnik osiedlowy podkabluje… że nie segregujesz śmieci Szczoteczka do zębów…. że nie myjesz codziennie zębów
W dzisiejszych czasach agenci – kapitan Hans Kloss Super agent James Bond nie mieliby szans…
Na Klossa doniosłoby cygaro, na Bonda lampka koniaku A zegarek…. że czasu w łazience spędza z byt mało
Wstając rano z łóżka uśmiechnij się… Bo na sto procent ktoś nagrywa cię… ale wiesz co?
Jeśli ktoś na ciebie donosi to nie martw się Też sposób jest… w końcu on też dżem ze słoika je…
Od zawsze próbowaliśmy, próbujemy i na pewno ilu ludzi, tyle będzie wyobraźni na temat śmierci. Dlaczego najczęściej śmierć wyobrażamy sobie jako kościotrupa z kosą w ręku? A dla dreszczyku najlepiej jeśli otoczona jest wianuszkiem szkieletów, rozkładających się zwłok. Ale jak o niej myślę, kojarzy mi się też z tańcem… tańcem śmierci z życiem. Oczywiście, to śmierć w tym jest istotą prowadzącą…
„Dwa zjawiska”
Dwa zjawiska splecione… życie ze śmiercią Do tańca przez naturę zaproszone
Obertasa wywijają Istoty żywe w swój wir namiętności zabierając
Pisząc o śmierci, zaczynam się zastanawiać jak wygląda życie. Śmierć, jak wiadomo, w zasadzie wszystkie kultury wyobrażają sobie podobnie, a życie? Na pewno winno to być coś całkowicie odmiennego od kostuchy.
Myślę, myślę że życie powinno jawić się całe w bieli w postaci anioła, o blond długich włosach ala Villas, z lilią białą w prawej ręce, a w lewej bialuśki gołąbek a w włosach wianek z kwieciem białego lotosu który w kulturze Dalekiego Wschodu jest symbolem boskość, duchowość, połączenie dwóch światów, odrodzenie oraz wieczne życie, a skrzydła lśniące bielą końcówkami sięgające ziemi uwieńczyłyby ten wygląd.
Można wówczas rzec -życie jest piękne. A co z wizerunkiem życia, które też potrafi dokopać? Na to wychodzi, że ma dwa oblicza… anielica – złośnica. Ale śmierć też potrafi być łaskawa. Ciekawie wyglądałaby rzeźba o czerech twarzach. A czemu nie, ot istota jedna o czterech twarzach… symbolizująca jako z jednej strony dobra i zła śmierć, oraz piękne życie które ma drugie oblicze kiedy nam dokopuje.
„Życie”
Życie jest muzyką A też złośliwe, słoneczne Zdradliwe, promienne, pochmurne
Życie potrafi dokopać, figlować, żartować Miłować, ośmieszać, kpić, przytulać Nóż w serce wbić
Życie jest szczęściem, ale złowrogie też Przyjazne, brutalne, cierpliwe A i dziwką potrafi być
W życiu jak jest jak po burzy Kiedy burza mija i tęczą nasze oczy okrywa No, chyba że piorunem użyczy
Sny erotyczne, marzenia senne -hmmm… a któż ich nie miał chociaż raz. Nasza podświadomość nie jest tak zakłamana jak świadomość. Możemy wmawiać sobie, że my nie jesteśmy tacy jak inni… że kobieta nie marzy o dobrym rżnięciu, a facet by kobieta nad nim dominowała. Osoby uważające za hetero śnią o seksie z osobą tej samej płci. Podświadomość w nocy kiedy śpimy, wychyla swe macki i krąży po naszym ciele dotykając intymnych miejsc.
Zygmunt Freud twierdził że…
„Marzenie senne pojawia się tylko jako nawiązanie do tych spraw, które dostarczyły nam pokarmu myślowego w ciągu dnia”.
Nie zgadzam się z tym twierdzeniem, że jeśli w snach pojawiają się fantazje i erotyczne uniesienia to znak, że daniem głównym minionego dnia był seks. Czy na pewno?
Platon uważał, że…
„kiedy rozum zostaje wstrzymany we śnie, do głosu dochodzą elementy duszy takie jak pożądanie, a człowiek najpełniej poznaje prawdę o sobie i swoich pragnieniach. Nawet najbardziej prawi ludzie, mogli nieetycznie śnić.”
Największym starożytnym interpretatorem snów był Artemidorus z Dallis, który w swoim pięciotomowym dziele „Oneirocritica” prowadził rozważania na temat znaczeń nocnych obrazów.
Wyróżnił trzy kategorie stosunków, które pojawiają się w snach:
-zgodne z prawem
-sprzeczne z obowiązującymi normami prawnymi
-sprzeczne z naturą
A ja sobie dla niego zadaję pytanie… co to znaczy:
„sprzeczne z naturą?”
To jest punkt widzenia od miejsca siedzenia, i w zależności w jakim środowisku się urodziliśmy – moralność… Czy, jeśli walenie seks uprawiają i jest jedna samica a dwóch samców, to czy to sprzeczne z naturą? To człowiek narzuca co zgodne, a co nie w zależności od jego pruderii, a nawet zafałszowania moralnego. Często mówi o tym, że coś jest niezgodne z naturą a po cichu, aby nikt się nie dowiedział czyni to, co uważa za niezgodne z naturą.
Niektóre gatunki odkryły, że czasem opłaca się być samcem, a czasem samicą – natura mądra jest, i nie jest skorumpowana fałszywą moralnością – np. u niektórych ryb żyjących w haremach. A rybka koralowa „Gobiodon histrio” żyje w monogamicznych parach, ale jeżeli jeden z partnerów zginie druga szuka partnera na stałe, i to bez względu na płeć – płeć się nie liczy w związku u tej rybki. A co powiecie o miluśkich delfinkach? Tu dopiero wam może się włos podnieść z przerażenia. Biolog morski Janet Mann z Georgetown University po badaniu delfinów stwierdził, że samce pocierają nosami swoje genitalia i penetrują się analnie, dlatego też można zaryzykować twierdzenie, że delfiny to geje pokrywające samice wyłącznice do reprodukcji. To tylko cztery skromne przykłady – jak to niektórzy by sierdzili… zachowania seksualne wbrew naturze. Człowiecze nakazy i zakazy w normach zachowania seksualnego nie mają władzy w naturze. Może tylko z bezsilności pogrozić pięściami, a naturze nadmuchać, bo człowiecza potęga nie sięga tak daleko jakby on sam chciał. Zadziwiające jest to, że często ci co normy natury w seksie ustawiają, sami stosowali seks “w brew naturze”, a kiedy już nie mogą ze względu na starość, chorobę innym zakazują to czynić co sami robili.
Śniadanko, kawusia, pieski wyprowadzić Synka do szkoły odprawić
Gdzieś zawieruszyły się papuchy Lekkie ziewnięcie, człapię do kuchni
Stanęłam przy oknie, hymm… Będzie ładnie
Nagle poczułam ciepły dotyk na plecach, ciało moje odruchowo się wyprostowało. Przytuliłaś się, odwróciłam się delikatnie. Stoisz przede mną, patrząc tymi swoimi niebieskimi oczętami. Uśmiechnęłaś się.
Szlafroczek delikatnie się rozsuną, ukazując piersiątka wielkości jabłuszka. Wyglądasz pięknie, jak zawsze. Twe roztarganie blond włoski opadają delikatnie na ramiona, policzki rumienią się, błysk w oku świadczy że jesteś szczęśliwa. Uśmiech na policzku stał się tajemniczy, jedno oczko lekko się zmrużyło. Znam to spojrzenie. Aksamitne rączki pogładziły mnie po szyi, usta zbliżyły się powolutku do mych ust. Ręka moja bezwiednie wsunęła się pod szlafroczek, delikatnie dotykając broszunię. Palec wślizgną się w szpareczkę (zawsze ten moment kojarzy mi się z otwieraniem muszelki ostrygi). Usta moje zeszły do piersiątka, Twa ręka gładzi mą szyję. Po ciele podniecenie swój rytm nadaje. Wyjęłam dłoń, chwyciłam za szlafrok… zsuną się delikatnie na ziemię. Bogini… stoi przede mną bogini sexu… Stoi naga przede mną, ja nie mogę oczu oderwać. Widok Twego boskiego ciała doprowadził mnie do szaleństwa. Objęłam Cię w dzikim szale, zaczęłam pieścić każdy centymetr ciała – coś z łoskotem spadło na ziemię, gdzieś w oddali jakby tłuczone szkło… – nieważne, teraz Ty się liczysz. W pewnym momencie wszystko przerwałaś… wzięłaś mą rękę, poprowadziłaś do pokoju. Moim oczom ukazało się wielkie łoże, świece w okuł niego palące się dostojnym, ciepłym światłem. Unosi się niesamowity zapach, trudny do określenia a zarazem podniecający, drażniący zmysły. Usiadłaś na łożu, delikatnie wygięłaś kładąc górną część ciała. Stanęłam naprzeciw Ciebie. Uklękłam, oddając cześć Twej doskonałości (chyba nigdy nie pozbędę się, odruchu klękania przed kobietą), pocałowałam w udo, ręce powędrowały do stóp… delikatnie podniosłam jedną, całuję paluszek po paluszku delikatnie głaszcząc nogę. Podchodząc coraz wyżej trafiam na muszelkę – ciepłą, wilgotną, aksamitną muszelkę… Podnoszę się powolutku, Twój pępuszek, Twoje piersiątka. Moja ręka wędruje na udo… roweczek mokruśki, ślizgi, gorący. Palec delikatnie wsuwa się do dziureczki… drugi, trzeci. W środku skurcze, soczki co chwila zalewają mi ręki. Przesuwam palec po wilgotnej łechtaczce, słyszę bicie oszalałego z podniecenia Twego serduszka. Poczułam ból na plecach -i znów podrapane, wijesz się jak oszalała. Trzymam mocno, byś mi się nie wyślizgła w szale namiętności. Uspokoiłaś się, tylko Twój i mój oszalały, niepohamowany oddech. Bicie naszych serc i wilgoć wskazywały na to, co przed chwilą przeżyłyśmy. Nagle dało się słyszeć dźwięk telefonu, akurat teraz. Zła jestem, kto się dobija? Biorę telefon do ręki -hallo, hallo…! Otwieram oczy, jestem strasznie spocona. Alarm telefonu do wstania. Rozglądam się zaspanymi oczyma. Serce jak zwariowane bije.
“Będzie ładnie”
Śniadanko, kawusia, pieski wyprowadzić Synka do szkoły odprawić
Gdzieś zawieruszyły się papuchy Lekkie ziewnięcie, człapię do kuchni
Stanęłam przy oknie, hymm… Będzie ładnie
Nagle poczułam zimne, wilgotne dotknięcie w nogę, ciało moje odruchowo się wyprostowało. A… to Ty Izuniu. Rozejrzałam się po kuchni, na podłodze zbita szklanka, widocznie Izka szperając po kuchni zwaliła ją… za nisko postawiłam… – to ten łoskot jakby tłuczonego szkła słyszałam w czasie serwowania po krainie erotycznego Cheopsa – kochana psinka. Kochana psinka… co ja bym poczęła bez moich zwierzaczków.
Na smutek najlepszym lekarstwem jest zwierzątko. Czy duże, czy małe uśmiechu da Ci nad miarę. Spojrzałam tkliwie na tapczan, mój kochany tapczan co ja bym bez niego zrobiła, wiele snów na nim przebyłam, wiele masaży “widział”, niejedną historię by napisał.
“Droga krzyżowa” jest stworzona przez cytaty które zalewają blogerkę słowami ją obrażającymi przez hejterów. Sami ją obrażają, później się dziwią czemu ona ich cytaty śpiewa.
Siejesz złe ziarno, zbierasz złe plony hejterze.
“Droga Krzyżowa”
===================
Kolejny wyborca przechodzi na jasną stronę mocy!Fot. Artur Pawłowski
Kochani, wczoraj melancholia mnie dopadła, trochę się jeszcze trzyma…
„Będzie życia żal„
Chociaż tyle zła jest na tym świecie To nam będzie życia żal
Melancholia mnie dopadła, dziwna to jest pani Smutne myśli, zamyślenia Czy tak musi być?
Uśmiech smutny mam na twarzy Czemu czas ucieka tak Wiosna, lato, jesień, zima, lat przybywa nam
Tyle zła jest na tym świecie A mi będzie żal tego co odeszło dobre w dal Mam nadzieję że przyszłość dobro też da
Dobre chwile mamy kiedy dobrych ludzi spotykamy Zło, smutek odchodzi w dal Cieszę się kiedy jest tak
Chociaż tyle zła jest na tym świecie To nam będzie życia żal
Nawet kiedy życie nasze jest piękne, trosk nie doznajemy… przychodzi trach… wali się świat. Życie to giełda … raz na plusie, raz na minusie. Życie to hazard – w zależności z jakim człekiem się spotkamy… taka fortuna losu nam się trafi. Trafiła mi się pechowa fortuna losu 15 listopada 2005 r. Fatum nastało i mi szczęście zabrało.
“Mamo tęsknię”
Mamo czekaj na mnie Reinkarnacja istnieje Spotkamy się w innym ciele
Melancholia mnie dopadła Dziwna to jest pani
Smutne myśli, zamyślenia Noce nie przespane Czy tak musi być?
Uśmiech smutny mam na twarzy Czemu czas tak szybko ucieka?
Wiosna, lato, jesień, zima Ból serce rozrywa
Mamo!… – ciągle myśl przemyka Święta, cóż to znaczy? Kiedy tonę w rozpaczy
Mamo byłaś najważniejsza Zabił Cię wynalazek człowieka
Mamo czekaj na mnie Reinkarnacja istnieje Spotkamy się w innym ciele
Zdjęcia przeglądałam i tęsknota we mnie wezbrała, za tym co odeszło w dal… A czy Wy macie też takie momenty? Ja nad niektórymi zdjęciami się rozczuliłam, czesalnie gdzie są moje pieski, szczurki. Raczej mniej nad zdjęciami gdzie są znajomi… Ot… byli i zniknęli – przeprowadzki, kontakt się urywa bo każdy czy to ja, czy to ty i nasi znajomi, wchodząc w dorosłość…. zaczynamy mieć inne priorytety, zamiana pracy? Nawet jak miałaś w pracy poprzedniej bardzo fajną koleżankę… kontakt się też urwie, bo nasze takie życie, a ze zwierzątkami bez względu na rasę przebywamy tak długo dopóty do póki nie umrą – lub my nie umrzemy. W tym względzie mam – czym będąc starsza – lęk, że umrę przed zwierzątkiem, które akurat mam i kto nim się zajmie. Wychodzisz z domu, a ty jeb… debil cię motocyklem, samochodem życia pozbywa… a w domu psinka, kotek, ptaszek, szczurek lub inne zwierzątko czeka i teski… A i często umiera z głodu, ponieważ akurat jesteś samotnikiem, lub rodzina na czasach i nie wie o tragedii. Lecz często zwierzątka są zabijane, oddawane do schroniska i ich szczęśliwe życie się kończy, bo ciebie zabrakło, bo jakiś chuj cię jebną – zabił, okaleczył itd…
„Pirat drogowy”
Pamiętaj człecze… pędząc przez życie Warto na zakręcie po hamulcach dać
Szkoda życia dla momentu dreszczyku przeżycia Ty dreszczyk przeżyjesz lecz ktoś inny ginie
Zabrałeś życie, masz to gdzieś… Ale pamiętaj morderco bez serca różne są życia drogi
Ty dzisiaj komuś życie zabierasz jutro śmierć cię pochwyci Kosę po gardle użyczy, twoja dusza zgnije w męczarnej ciszy
Zawsze kiedy oglądam zdjęcia z moimi zwierzątkami, rozczulam się, i piękne wspomnienia mnie po nich nachodzą. Wspominam ile radości mi dały w życiu, i to dla mnie się liczy.
A czy Wy Kochani, macie takie odbicia… żeby za czymś, kimś zatęsknić i nie ważne że to zwierzak, bo to też członek rodziny… Myślę, że wielu z nas bardziej tęskni za zwierzątkiem które odeszło nisz za związkiem skończonym…
Tęsknisz… musisz się obudzić, w brutalną rzeczywistość powrócić. Czas się dłuży, tęsknota narasta, powstaje pajęczyna czasu która zaczyna więzić nasze wspomnienia.
“Tęsknisz, musisz się obudzić”
Ciężko jest tęsknić Myślami być przy tym co odeszło
Moje serce z tęsknoty boli Czy kiedyś uspokoi się powoli?
Przypominam sobie chwile Kiedy to co było radość mi sprawiło
Piękny to był czas Kiedy szczęście nie omijało nas
Nie zapomnę cię do ostatnich życia chwil Będziesz w sercu mym
Odeszło to wszystko Wciąż mi się śni co radość sprawiało
Ale życie dalej się plecie Następne zwierzątko gości w domu
Myślisz że zapomnisz powoli?… Nie da się żadnego z nich zapomnieć
To cząstka twojego życia jest Każde zwierzątko kochało cię…
Ocieram tęsknoty łzy Każde z osobna w mym sercu tkwi
Życie często gra nam na nosie i psikusy prawi, może i się zdarzy, że wszystko dobrze się wydarzy, i nadzieja szepnie mi… -jestem przy tobie, pomogę ci. Bo nadzieje to taki stwór, który odchodzi ostań… Nadzieja jest ostatnim ogniwem który łączy życie z samobójstwem. Kiedy jej brak jesteśmy wrak…
„Samobójstwo”
Samobójstwo…. a cóż to za stwór? Ręce wyciąga do Ciebie, szepcze… -Chodź w me ramiona maleńka Przytul się do mnie Dam Ci to co nikt dać nie chce Z miłością skonasz w mych ramionach Wybór należy do Ciebie jaki sposób wybierzesz To będzie Twój wybór – szepcze
Życie…. cóż to za stwór? – Śmierć zadała Ci pytanie i odpowiedź daje… -Życie nie daje wyborów Los masz wpisany w istnienie a tu patrz maleńka W samobójstwie to Ty piszesz swe dzieje Więc chodź w me objęcia u mnie zaśniesz na wieki Skończą się problemy, zmartwienia Wrogowie już Cię nie dosięgną
Śmierć jest cierpliwa… -Choć… prześladowcy już Cię nie skrzywdzą – szepcze W mych ramionach z paluszkiem środkowym Wyciągniętym do życia powiesz… „Żegnaj życie przeklęte Już mnie nie zranisz, nie skrzywdzisz Nie będę wiedzieć co to ból, tęsknota Wrogów już nie spotkam…
Życie zmartwione W podświadomości skieruje pytanie do ciebie „Co ja jestem tobie winne?… To, że radzą się osoby co krzywdzą istotki niewinne? Dla ciebie to pytanie małe ma znaczenie, szepczesz mu… -Kaci już mnie nie skrzywdzą, w końcu spokoju doznam Żegnaj życie witaj śmierci… Śmierć to moje powołanie na uspokojenie duszy mojej