Świętokrzyska Gala Kabaretowa 2019 – Jerzy Kryszak
Kryszak na nocy kabaretowej w Kielcach kpił, że boi się poniedziałkowego przesłuchania pana Zbigniewa Ziobry
——————-
Afera w Ministerstwie Sprawiedliwości. Emilia ujawnia: przelewy pod dziwnymi tytułami
Od 3 do 4 tys. zł miała otrzymać w zamian za hejtowanie sędziów przeciwnych obozowi władzy Emilia Sz. Kobieta zdecydowała się ujawnić, w jaki sposób dostawała wynagrodzenie za współdziałanie z ludźmi z Ministerstwa Sprawiedliwości.
Po dymisji wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka i jego współpracowników “Emi” nie przestaje mówić i przekazuje kolejne informacje. Zdecydowała się wyjaśnić, w jaki sposób otrzymywała pieniądze za szkalowanie prof. Krystiana Markiewicza, szefa Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia czy prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Gersdorf.
Emilia Sz miała dostawać pieniądze od sędziego Arkadiusza Cichockiego, ale z rozmów z nim wynikało, że wcześniej robiono “zrzutkę”. –
Najpierw miała być po 100 zł od każdego sędziego, który był na tym wspólnym czacie, potem pisali o 150 zł po podwyżce – mówi w rozmowie z “Super Expressem” “Emi”.
Kobieta ujawnia też, że pieniądze wpływały na jej konto jako przelewy “pod dziwnymi tytułami”. Precyzuje, że chodziło m.in. o zwrot kosztów pomocy medycznej oraz składki.
Wpłaty miały wynosić od 300 do 1,2 tys zł – stwierdza kobieta. Reporterom “SE” wyjaśnia również, że otrzymała kwiaty od sędziego Cichockiego, ale nie było to związane ze współpracą w internecie.
Kobieta w obawie przed zemstą wciąż się ukrywa.
————
– Ukrywali, że dają mi kasę. W sumie dostałam 3-4 tys. zł – dodaje.
Do nieba mi nie spieszno, ponieważ na pewno tam nudno, no i wiele ciekawych osobistości tam nie ma, a i mam lęk wysokości. Religia daje proste odpowiedzi – jest dla ludzi którzy nie maja odwagi spojrzeć naturze w „oczy”. Wolą żyć w zakamarkach niewiedzy i wierzyć w cuda, niż w prawdę. Nie muszą umysłu przemęczać. Nauka oferuje nam nowe możliwości, i wyciąga z otchłani myślowego średniowiecza. Tak sobie myślę (nieraz udaje mi się myśleć) -czy mi potrzebna jest wiara w Boga. W Boga tego… przez kogoś narzucona. Wiara czyni cuda, szkoda tylko, że tylko u niektórych. Ale nie mogę mieć pretensji, że cudu nie doznam – nie ma wiary nie ma cudu. No, ale w przyrodzie tak już jest, że nic nie dzieje się bez przyczyny, i ktoś te cuda niestety musi wypracować. Skoro moja chwila teraz na ziemi jest tak ulotna, skoro cierpię patrząc jak odchodzą bliscy, a żeby być dobrym człowiekiem wystarczy mieć sumienie a do tego Bóg mi nie jest potrzebny… No i nie chcę żyć ani w niebie, ani na ziemi niczym anioł… Aniołowie są bezpłciowi… a jeśli aniołowie są bezpłciowi, to żadna przyjemność nim być.
Nie jesteśmy sami, a każdy dzień życia, czy to szansa? Może tak, mamy ją aby lepszym się stać. Żaden zachód słońca nie rozświetli dnia, kiedy zło drąży serce nam… Nic nie stracimy ciesząc się ze szczęścia cudzego… ale wiele możemy stracić ciesząc się z nieszczęścia cudzego.
„Kiedy smutek, cierpienie jest”
Kiedy smutek, cierpienie jest Żaden zachód słońca nie rozświetli dnia
Każdy podniesiony ton przemyka przez skroń Powodując ból istnienia
Każdy naprawiony błąd raduje serce nam Niema nic milszego jak spokój bliźniego
Nic nie stracimy ciesząc się ze szczęścia cudzego Kiedy smutek, cierpienie jest
W momentach zwątpienia, warto usiądź sobie wygodnie w fotelu, rozluźnić się całkowicie, zamkną oczy i rozmyślając o czymś miłym wyobrazić sobie to, co jest bliskie naszemu sercu. To co przynosiło nam radość, momenty kiedy czuliśmy się szczęśliwi. Powiedz sobie -życie nie jest takie złe, choć potrafi w zadek dać… .
Przez życie wędrujemy, szczęścia szukamy nieszczęścia doznajemy, padamy na kolana troskami przygnębieni. Podnosimy się szybko, kark prostujemy i mimo trudności wędrujemy, choć nieraz porządnie dostajemy w kości to odganiamy troski. W garść się bierzemy, hard ducha dostajemy i sobie obiecujemy że nie poddamy się życiowej grze – nie poddam się, nie mogę.
Kiedy smutek cię dopada, kiedy troska skubie w kark, nie nachylaj go tylko weź się w garść i rzeknij sobie:
„Od nas zależy po co sięgniemy”
Przez życie wędrujemy Szczęścia szukamy Nieszczęścia doznajemy
Padamy na kolana Troskami przygnębieni Przez innych ludzi zgnębieni
Podnosimy się szybko Kark prostujemy Wędrujemy mimo trudności
Odganiamy troski Wyciągamy wnioski Uczymy się życiowych mądrości
Choć nieraz od życia Porządnie dostajemy w kości Los daje nam też wiele miłość
Przyjaźń, szczęście też Od nas zależy po co sięgniemy Który kierunek życia wybierzemy
Ja nie chcę być aniołem, ale często mnie taką zwą. Ja wolę być diabełkiem co korzysta z życia, ale wielu jest, którzy z całego serca pomagają innym osobom, a swoimi skrzydłami chronią, otulają przed złem tego świata. Jednakże ich delikatny szelest dobra przeszkadza wielu osobom, którzy lubią krzywdzić. Dlatego często z całej siły dążą do tego, aby dobry szelest skrzydeł ucichł. Życie jest bajką i bajka życie przenika. W bajce dobro ze złem wygrywa. Szkoda tylko, że zanim zło się przezwycięży wielu cierpi. Ja pragnę aby szelest skrzydeł aniołów dobra nie ucichł. Dzięki nim warto żyć. I wbrew temu, co napisałam… że życie to bajka… to jednak życie nie jest bajką, ale jebajką – często wielu z nas ma życie zjebane. Ale zawsze trzeba mieć nadzieję, że tak jak w bajkach się kończy dobrze, to i w naszym życiu promyczek słońca nas pogila po usteczkach składając uśmiech na nich.
Idzie zajączek przez las, i zobaczył maleńką dziurkę w ziemi. Podchodzi i wola:
-uuuuuuhuuuuu
Coś mu odpisneło “uuuuuhuuuuu” i wyskoczyła myszka.
Zajączek idzie dale, i zobaczył większą dziurkę, podchodzi i wola:
-uuuuhuuuu
Coś mu odpowiedziało “uuuuhuuuu” i wyskoczył króliczek.
Zajączek idzie dalej, i zobaczył jeszcze większą dziurę, podchodzi i wola:
-uuuuuhuuuu
Coś mu odpowiedziało “uuuuhuuuu” i wyskoczył lis, wiec zajączek dał nogę.
Zajączek idzie dalej, a tam jeszcze większa dziura, podchodzi i wola:
uuuuhuuuu
Coś mu odpowiedziało “uuuuuuhuuuu” i wyskoczył niedźwiedź.
Zajączek idzie dalej, i widzi ogromna dziurę ziejącą w górze. Podchodzi i wola:
-uuuuuuuuuhuuuuuu
Coś mu odpowiedziało “uuuuuuuhuuuuuuuu” i przejechał go pociąg.
„Nie śmiej się szaraczku”
Odwiedził mnie szaraczek Żartuje ze mnie, uszka strzyże
Nie śmiej się szaraczku Bo zamiast marchewki buraczka ci dam
Bardzo podoba mi się podoba ta piosenka. Niektórzy krytykują Panią Karolinkę, że śpiewa tę piosenkę – że niby reklamuje narkotyki… – płytkie ich rozumienie. Nie rozumieją, że w tej piosence jest sarkazm.
Ale poniższego narkotyku sobie nie odmawiajcie.
„Boginią jest seks”
Boginią jest seks – seks jest panią pożądania Bez niej nie potrafimy istnieć Kiedy nas dopada nie panujemy nad zmysłami
Nasze ciała ogarnia płomień pożądania Eksplodujemy potężnymi orgazmami Zwijamy się w niesamowitych skurczach
Seksie… bogini!… działasz jak narkotyk Dostarczasz niesamowitych wrażeń Często z rozkoszy mdlejemy
Uzależniasz, jesteś cudem natury Sprawiasz, że każdy musi do ciebie powracać Bez ciebie umieramy z tęsknoty za tobą
Seksie! Bogini! Kiedy jesteś z nami jesteśmy szczęśliwi Jesteśmy nastawieni przychylnie do całego świata
Jedni w chwili uniesienia płaczą drudzy się śmieją Krzyczą, milczą lecz efekt jest ten sam Na koniec znajdujemy się w stanie którego nikt nie opisze
Seksie… Bogini!… miej nas pod swymi skrzydłami Obdarzaj nas całe życie orgazmami Jesteś cudem natury – jesteś narkotykiem
Jest smutek, który spowodowany jest sytuacją, która wprawia nas w niezbyt przyjemny nastrój, ale też jest smutek podobny do bólu. Czemu do bólu? Ból oznacza, że coś w naszym organizmie się źle dzieje… a w tym przypadku jest potrzebny.
Podobnie jest ze smutkiem – smutek znaczy, że stało się coś nagle niedobrego. Ale też oznacza – jeśli bez żadnej przyczyni dopada nas… – że depresja i stres atakuje nasz organizm.
Smutek pojawia się po to, żeby zapamiętać tą sytuację i jej unikać w przyszłości. Łatwo poznać, że ktoś jest smutny, widać to na jego twarzy. Najbardziej charakterystyczne dla smutku są usta. Gdy ktoś jest smutny ma opuszczone kąciki ust, usta są wtedy podobne do podkowy – chyba że akurat jest foch… usta też są tak ustawione (zły człowiek też ma usta w podkówkę, są jakby zacięte, a z czasem „zanikają” robi się na ustach jakby kreska kiedy są złączone, a z oczu błyski wściekłości i zła) – oczy smutkiem emanują, brwi w środkowej części unoszą się do góry, ciało jest „inne” pochylone, spowolnione, jakby energia życiowa ulatniała się, często też przy smutku dopada płacz – przy fochu usta są w podkówkę, ale głowa „wyrzucona w górę” z dźwiękiem wydobywającym się… chymmmm…
Foch… to zaiste komiczne zachowanie, jednakże działające na mężczyzn jeśli go kobieta czyni. Mężczyzna w takiej chwili wie, że jak nie udobrucha kobiety to nici z seksu… Ale to działa tylko na mężczyzn, którym zależy na danej kobiecie. W innej sytuacji – długi związek – olewają go i czekają kiedy sam przejdzie. Ale u kochanki foch odgrywa pierwsze skrzypce.
Foch fochem… ale wracając do smutku… jeśli się smucisz zamrucz sobie rymowankę:
„Nie smuć się”
Nie smuć się Szczęście czeka na chwilę Kiedy uwierzysz w swą siłę
Nie smuć się Smutek szczęściu Twemu szkodzi
Nie smuć się Smutek niszczy życie Twe
Nie smuć się Szczęście na Ciebie czeka
Nie smuć się Szczęście czeka na chwilę Kiedy uwierzysz w swą siłę