„Bajeczka o stworzeniu świata” – WERSJA 2″ / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

Bajeczka o stworzeniu świata”

Ludkowie mili może tak się zdarzyło, a może nie, może to tak było a może nie. Uszu nastawiajcie i pilnie słuchajcie, oczu wybałuszajcie i pilnie czytajcie.

Dawno, dawno temu, kiedy nie było różnych różności we wszechświecie, kiedy wszechświata nie było – Stwórca Wszechmocny postanowił stworzyć świat. A był to mądry, wszechmogący stwórca który zakasał rękawy, które w tym momencie stworzył i postanowił, że w sześć dni stworzy świat by na siódmy odpocząć. Tak moi ludkowie, a zaczął od nadania każdemu dniu nazwę by mu się nie myliły i tak oto powstały dni tygodnia i świat.

Oto bajka dalej się baje ludkowie mili i może tak się zdarzyło a może nie, może się to tak odbyło a może nie. Więc uszu nastawiajcie i pilnie słuchajcie, a kiedy sami czytacie oczu wybałuszajcie i pilnie czytajcie. Oto Stwórca Wszechmocny pogładził się po brodzie i dzień w którym nic nie robił nazwał niedzielą, a pierwszy dzień który nastał po niedzieli nazwał poniedziałkiem i tak ludkowie moi mili zaczął się tydzień tworzenia a uwierzcie mi lub nie wierzcie, że gdyby Stwórca Wszechmocny nie postanowił stworzyć świata, bo akurat mu się nudziło to by Was nie było. Tak, tak ludkowie mili, to z nudy powstał świat by Stwórcy Wszechmogącemu nie nudziło się.

Bajka się baje dziadkowie mili i oto po czasie w którym Stwórca Wszechmogący nie czynił nic, nastał pracowity tydzień – sześć dni ciężkiej pracy po której nastąpił dzień odpoczynku – niedziela. Pierwszy dzień zaczął się pracowity – poniedziałek – w tym to dniu Stwórca Wszechmocny wykonał coś z niczego, ot tylko parę kul, trochę błyszczących pierdółków.

Tak, tak moi ludkowie Stwórca Wszechmogący wykonał coś z niczego, ot parę pierdółków i nastał wtorek. We wtorek działo się wiele, uwierzycie lub nie. Jedna kula będąca trzecią od jednej z pierdółek mocno się błyszczącej i ogromne ciepło dające spodobała się strasznie Stwórcy Wszechmogącemu. Pomyślał, że stworzy na niej coś, na co sobie będzie patrzeć, bo strasznie mu się nudzi patrząc tylko na same pierdoółki. Jak pomyślał tak się stało – zahuczało, zaszumiało, zafurkotało i stworzył naturę, a i o żywiołach nie zapomniał bo i woda musi być i ogień, powietrze, piorun, ziemia. Stwórca Wszechmogący staną w rozkroku, ręce uniósł w górę i gromkim głosem rzekł -niech będzie jak nakażę… woda gasić będzie ogień i będzie pokonywać ogień, a ogień żeby lepiej się palił, będzie podsycany przez powietrze i będzie pokonywać powietrze. A, żeby tak spokojnie nie było, żeby z byt szybo widok mi się nie znudził powietrze będzie stanowiło barierę dla pioruna i będzie pokonywać piorun. Piorun niech przeszywa powietrze, a kiedy dostanie się do ziemi niech w nią wnika. Ziemia żeby odłogiem nie leżała, będzie pokonywać wodę i wraz z nią tworzyć będą błoto. I tak jak powiedział tak się stało.

I oto bajka dalej się baje ludkowie mili, i może tak się zdarzyło a może nie, może się to tak odbyło a może nie, wiec pilnie uszu nastawiajcie i pilnie słuchajcie, oczy wybałuszajcie i pilnie czytajcie. Oto Stwórca pogładził się po brodzie w środkowy dzień tygodnia który nazwał środą i stwierdził, że coś nudnawo. Podrapał się po brzuszku i zamyślony powiedział do siebie – bo jak wiadomo i wiecie ludkowie moi mili że był sam – po co mi wiatr jak nie ma w co dmuchać, stworzę roślinki i tak się stało – zahuczało, zaszumiało, zafurkotało i powstały różne różniste roślinki o różnych barwach kolorów, odcieni i wielkości.

Zadowolony usiadł na złotym, ogromnym tronie pogłaskał długą srebrzystą brodę i patrzy na cudeńka które stworzył, aż nastał czwartek. Przeciągną się, ziewną i spojrzał w wodą. Pogładził się znowu po brodzie i rzekł sam do siebie, bo jak już wiecie sam był -chymm – mrukną w zamyśleniu -fajnie by było, jakby coś w wodzie sobie pływało, a na lądzie niech sobie też coś będzie. Stwórca Wszechmogący staną w rozkroku, ręce uniósł w górę i gromkim głosem rzekł -niech będzie jak nakażę, niech będą różnorakie zwierzęta pływające, latające pełzające i biegające i stało się – zahuczało, zaszumiało, zafurkotało i na lądzie, wodzie w powietrzu pokazały się różnorakie żyjątka fruwające, skaczące, pływające i pełzające. Tak, tak moi ludkowie rożnego typu bo i ogromne i tak ciupeńkie, tyciu tyciu maleńkie że prawie niezauważalne a i umaszczenie różnorakie, kształty i upodobania różne w jedzeniu.

Wszechmocny uśmiechną się, rozsiadł na tronie ze szczerego złota i ogarną wzrokiem wszelakie jestestwo. Zadowolony zapatrzył się na te wszystkie cudeńka i tak w zamyśleniu, w patrzeniu na wszystko co hasa, fruwa, pływa, pełza piątku się doczekał.

I oto bajka dalej się baje ludkowie mili i może tak się zdarzyło, a może nie, może się to tak odbyło a może nie, wiec pilnie uszu nastawiajcie i pilnie słuchajcie, oczy wybałuszajcie i pilnie czytajcie. Oto Stwórca Wszechwiedzący pogładził się po brodzie jak już wiecie długiej i srebrzystej i rzekł w zamyśleniu do siebie, bo jak wiecie był sam -jest już piąty dzień tygodnia, nazwę go piątek.

Tak, taka ludkowie już piąty dzień tygodnia przez Stwórcę Wszechwiedzącego nazwany piątkiem nadszedł a on tak dużo stworzył, jednak coś mu brakuje do pełnego nienudzenia się a bajka dalej się plecie.

Ludkowie mili może tak się zdarzyło a może nie, może to tak było a może nie, ale uszu nastawiajcie i pilnie słuchajcie, oczy wybałuszajcie i pilnie czytajcie.

Stwórca Wszechmogący pogładził się po brodzie i jak długa była jego broda, tak długo myślał a, że broda była bardzo długa to długo myślał. Aż kiedy długość brody się skończyła zrozumiał, że mu brakuje kogoś z kim mógłby porozmawiać, bo ile może sam ze sobą rozmawiać. Poprawił swoje jestestwo na tronie ze szczerego złota i rzekł -już wiem – rzekł do siebie, bo jak wiecie był sam…. -nie ma kto ze mną rozmawiać – stworzę Jego. Staną w rozkroku, ręce uniósł w górę i gromkim głosem powiedział -niech narodzi się ten, co ma ze mną rozmawiać. Niech powstanie z pioruna, wody i błota. Niech piorun da mu energię, błoto ciało a woda życie podtrzymuje. I jak powiedział, tak się stało – zahuczało, zaszumiało, zafurkotało a bajka dalej się baje ludkowie mili i może tak się zdarzyło a może nie, może się to tak odbyło a może nie więc pilnie uszu nastawiajcie i pilnie słuchajcie, a jak czytacie to oczy wybałuszajcie i pilnie czytajcie – zahuczało, zaszumiało, zafurkotało i oto Stwórcy Wszechmogącego podobizna jak kropla w krople podobna do niego przed nim stanęła. Tak ludkowie mili, jak dwie krople wody podobna bo i cztery pary kończyn, dwoje oczu i uszu. Tak, tak ludkowie jak dwie kropli wody. Stwórca Wszechmogący na własne podobieństwo Jego stworzył. Odróżnić można było ich od siebie że On brody nie miał.

Ludkowie mili może tak się zdarzyło, a może nie, może się to tak odbyło a może nie. Uszu nastawiajcie i pilnie słuchajcie, oczu wybałuszajcie i pilnie czytajcie.

Stwórca Wszechmogący popatrzył na Niego i mrukną do siebie by On nie usłyszał -jakiś, taki nijaki On jest coś, lub kogoś mi jeszcze brakuje. Podrapał się po brzuchu i rzekł do Niego -może stworzę dla Ciebie kogoś? Fajnie by było popatrzeć na zachowanie dwóch różniących się od siebie istot tego samego gatunku.

I tak bai się bajka. Stwórca Wszechmogący wziął trochę energii od kuli tkwiącej w czwartej kolejności od jarzącej się ciepłem pierdółki, oraz od kuli znajdującej się jako druga od niej. Wyjął z Jego boku żebro, tchnął energię z kul znajdującej się jako druga od pierdółki i powstała ONA. Stwórca zadowolony siadł na złotym tronie pogłaskał brodę i przygląda się jak Ona i On biegają sobie po raju na golasa -ale coś mi brakuje – mrukną. Pomyślał długą chwilę… tak długą jak jego broda -wiem – uradowany do siebie rzekł -brakuje emocji, niepewności, nic się nie dzieje. Pogłaskał Stwórca swoją jak wiecie długą brodę i zawołał Jego i Ją i tak rzekł… -wszystko możecie robić, ale nie zrywajcie tego owocu który znajduje się po środku Rajskiego Ogrodu – w myślach Stwórca miał nadzieję, że nie posłuchają, i też tak się stało.

Zadowolony z tego, że go nie posłuchano nakazał pracować Jemu, a Jej żeby nudno nie było, kiedy On pracuje wyją z łona małe cośki podobne do Niej i do Niego. Oj, baje się bajka baje – On pracuje, a Ona Onemu bajki baje i żarliwie do Stwórcy Wszechmogącego się modlą. Ofiary na ołtarz różne Mu składają i pod niebiosa pieśni piękne jego o dobroć wychwalają. Strasznie to podoba się Stwórcy Wszechmogącemu, oj podoba. Wygodnie rozsiadł się na złotym tronie, loczki na brodzie sobie kręci, oczka przymrużył, po brzuszku się drapie bo tak mu składnie, oj składnie. Zadowolony jest ze dzieła dobiegł kres. Jeszcze jeden dzień i będzie odpoczynek wieść.

A i ja wam ludkowie mili, bajkę dalej baję i może tak się zdarzyło a może nie, może się to tak odbyło a może nie, więc pilnie uszu nastawiajcie i pilnie słuchajcie, oczu wybałuszajcie i pilnie czytajcie. I o strasznej wieści posłuchajcie jeśli macie uszy, a i poczytajcie jeśli oczyska macie nie zaspane. Oj, Stwórca Wszechmogący nie zdawał sobie sprawę, że kiedy owoc z zakazanego drzewa został zerwany pociągnęło to za sobą skutki nie mieszczące się u wrót Raju. Oj ludkowie, nieszczęście się stało. Kiedy On z Nią owoc zerwali wypełzneła z niego stwora, okropna potwora która zaczęła mącić i szmącić.

Znalezione obrazy dla zapytania BÓG DIABEŁ GIF

Bajka się baje i nastała sobota, dzień szósty tworzenia tego czego Stwórca Wszechmogący zapragną. Z zadowalaniem patrzy jak się ludzie rozwijają psychicznie, fizycznie. Ależ ci ludzie są pracowici! Odwalili kawał roboty, jednak przy okazji trochę spartolili to moje dzieło z winy tej besyti która wyszła z owocu drzewa zakazanego, a z którego zakazałem owoc zrywać a po cichu mając nadzieję że zerwą bo będzie mógł ich za nieposłuszeństwo ukarać i będzie coś się działo a działo. Tak ludkowie moi mili Stwórca Wszechmogący miał nadzieję, że zerwą owoc i to uczynili ale nie wiedział, że stwor okrutny w owocu jest, że go uwolnią i będzie źle. A bestyja to straszna jest, wszystko uczyni, wszystko zrobi i w dodatku kusi przeciw jemu, przeciw Stwórcy Wszechmogącemu by Ona i On grzeszyli i do niego się nie modlili, przy ołtarzu ofiar dla niego nie czynili, a w zabawie się pławili.

Stwórca Wszechmogący posmutniał i myśl naszła go -żarliwie się On i Ona modlili do mnie i Ono też, teraz mają mnie gdzieś. Nazwali mnie „Bóg”, zwracali się do mnie modląc się „o Boże!”… – Stwórcy Wszechmogącemu spodobało się imię „Bóg”. i nakazał Jej i Jemu tak się do siebie zwracać.

I oto bajka dalej się baje ludkowie mili i może tak się zdarzyło, a może nie, może się to tak odbyło a może nie, więc pilnie uszu nastawiajcie i pilnie słuchajcie, oczu wybałuszajcie pilnie czytajcie.

Oto Stwórcy Wszechmogącego vel Bóg rozgniewało to, że pomimo że On, Ona byli na początku pracowitymi istotami, to jednak z czasem spartolili jego dzieło harmonii istnienia kuszeni przez bestyję jedną. Stali się z czasem leniwi, krnąbrni. Nastał zamysł w myśli Boga by świat od nowa stworzyć. Pogładził długą brodę, podrapał się po brzuszku i usiadł na złotym tronie – pomógł stworzyć bombę atomową.

Bajka dalej się baje ludkowie mili i może tak się zdarzyło, a może nie, może się to tak odbyło a może nie, więc pilnie uszu nastawiajcie i pilnie słuchajcie, oczu wybałuszajcie pilnie czytajcie.

Niedziela nastała, dzień odpoczynku. Stwórca Wszechmogący vel Bóg tylko pomyślał -odpocznę sobie, a od poniedziałku zacznę sprzątać po bombie. Ale tym razem skończę na mrówkach, na pszczółkach, te bynajmniej się nie kłócą, i nie grzeszą. Ale kto będzie do mnie się modlił, na ołtarzu ofiary i dary składał, na pewno będzie mi się nudzić patrząc tylko na mrówki. Jednak chyba zacznę od nowa.

Tak, tak dziatki od nowa świat Stwórca Wszechmogący vel Bóg zaczął tworzyć. Bajka się baje uszy nastawiajcie, oczy wybałuszajcie. Nie będę was dziateczki zamęczać szczegółami więc w skrócie wygląda to tak:

Po niedzieli poniedziałek nastał, od początku świat zaczął być tworzony.

Znalezione obrazy dla zapytania BÓG DIABEŁ GIF

Poniedziałek:

Stwórca Wszechmogący vel Bóg wykonałem coś z niczego… parę kul, trochę błyszczących pierdółków.

Wtorek:

Jedna kula będąca trzecią od jednej z pierdółek, spodobała mu się. Stworzył na niej coś, na co będzie popatrzeć, bo strasznie mu się nudzi. Powstała natura, żywioły – woda, ogień, powietrze, piorun, ziemia.

Środa:

Nudno Stwórcy Wszechmogącemu vel Bóg jest, i pomyślał… po co mu wiatr, jak nie ma w co dmuchać i stworzył roślinki.

Czwartek:

Stwórca Wszechmogący vel Bóg żyjątka we wodzie i na lądzie stworzył.

Piątek:

Coś brakuje Stwórcy Wszechmogącemu vel Bóg i pomyślał, że ponownie stworzy Jego.

Nadal baje się bajka, dziw nad dziwy się staje, Stwórca Wszechmogący vel Bóg zrezygnował ze stworzenia Jego – On już był i jak to się skończyło? Zachciało mi się dla Niego Jej, a i cośku skusiło mnie, aby rzec im aby owocu nie jedli z zakazanego drzewa, ale korciło mnie aby coś się działo. Nie będę powtarzał błędu, ale coś mi jednak smutno, a może ONA sama lepsza będzie?… – jak pomyślał tak zrobił.

Miłe dziatki, to nie koniec jeszcze o stworzeniu świata bajki. Bajka się baje, słuchajcie i uszu nastawiajcie, a oczy wybałuszajcie kiedy sami czytacie. Oto Stwórcy Wszechmogącemu vel Bóg naszła refleksja… pogładził się po długiej brodzie – a jak pamiętacie dziateczki, ona długa była – i rzekł do siebie – bo jak wiecie ponownie był sam -fajnie by było popatrzeć na zachowanie dwóch istot tej samej płci z tego samego gatunku. I tak oto Stwórca wziął trochę energii od kuli znajdującej się jako druga od jarzącej się ciepłem pierdółki, tchnął życie w powstałej energii kuli i powstała ONA. I tak dwie One powstały.

Bajka nadal się plecie a One biegają sobie po Raju na golasa, ale coś znowu Stwórcy Wszechmogącemu zaczyna brakować. Zawołał Je przed swoje oblicze, pogłaskał się po długiej brodzie, podrapał po brzuchu i tak rzecze -wszystko możecie robić, ale nie zrywajcie owocu z drzewa stojącego po środku Raju – w myślach mając nadzieję, że nie posłuchają i też tak się stało. Raz już taki bląd uczynił, ale z nudów takie myśli go nachodziły aby coś się działo – Nastała sobota.

Sobota:

Bóg siedzi na tronie ze szczerego złota, gładzi długą brodę, drapie się po brzuchu i z zadowalaniem patrzy jak One cieszą się z życia. Niedziela nadchodzi, czas na odpoczynek. Bóg mrukną do siebie -niedziela jest siódmym dniem tygodnia, który nastąpi po ciężkim sześciodniowym dniu tygodnia. Odpocznę sobie, w końcu stworzyłem istoty co nie rozdupczą mego dzieła. I tak, oto Stwórca Wszechmogący vel Bóg ma spokój.

Tak, tak moje dziadki kochane niestety, ale to tylko bajka i Stwórca Wszechmogący vel Bóg musi jeszcze pomęczyć się z tym, co na razie jeszcze jest.

Bajki już koniec przybywa, ucha nastawiajcie kiedy słuchacie, a oczy wybałuszajcie kiedy końcowe bajanie czytacie.

Stwórca Wszechmogący vel Bóg zadumał się patrząc na to co stworzył w zadumie sam siebie spytał -a kim Ja właściwie jestem?

I tak duma w zamyśleniu czekając, kiedy istota ludzka nadusi czerwony guziczek, bo jak wiecie kochani ludkowie to tylko bajeczka jest że dwie kobietki po Raju biegając nic nie rozdupczają. Bo każda istota myśląca bez względu na płeć, rozpieprzy ten piękny świat i przyjdzie czas że skończy się człowieka panowania czas.

Człowiek nie zasługuje na ten piękny świat. Są ludzie którzy modły do Pana Boga składają i pod niebiosa, pieśniami pięknymi, modłami nie zawsze szczerymi jego dobroć wychwalają… a międzyczasie zabijają, okradają, wykorzystują słabszych bardziej ufających. Krzywdzą psychicznie i fizycznie i tak nasza natura ludzka trwa. Rzadko kiedy ze szczęścia cudzego potrafimy się cieszyć, zazdrościmy innym powodzenia. Nie możemy często ścierpieć jego urody, bogactwa, powodzenia, miłości…

°*★*˚°°*°˚°★*˚°°*°°*★*˚°°*°˚°★*˚°°*°

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania NATURA GIF

Social media:

„Bajeczka o stworzeniu świata – WERSJA 1” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Znalezione obrazy dla zapytania GIF BÓG

Bajeczka o stworzeniu świata”

Pomyślałam ot tak sobie… – nieraz udaje mi się myśleć – jeśli Bóg tworzył ziemię siedem dni, to jakiś zamysł musiał mieć. Może stwierdził, że zacznie od poniedziałku, a skończy na niedzieli by się nie nudzić… w niedzielę odpocznie. I stworzyłam taką bajeczkę.

Podobny obraz

Dawno, dawno temu, kiedy to istniała nicość, a myśl krążyła w postaci jestestwa bezkresu bezcielesnego, powstał Smutek z energii myśli… Powstał ponieważ Myśl była smutna. Myśl była smutna z powodu samotności. Smutek przysiadł przy Myśli i rzekł -nie jesteś już samotna bo ja jestem. Myśl uśmiechnęła się i powstała Radość. Myśl rzekła -jeśli mam tak silną energie, dzięki której wy jesteście Smutku i Radości, może coś więcej uda się stworzyć, nadzieję trzeba mieć – w tym momencie Nadzieja się zjawiła. Myśl dalej rzekła -stwórzmy coś, kogoś kto mądry będzie -i tak powstał BÓG i Mądrość. Bóg spojrzał na Myśl i rzekł -będziesz mi służyć, co pomyślę masz tworzyć – Myśl spojrzała na Boga – w tym momencie Zdziwienie się zjawiło. Ze zdziwieniem spytała -czemu mam ci służyć?… -bom ja Bóg jestem wszechmocny – rzekł Bóg. Myśl się zastanowiła i Zastanowienie się zjawiło -przecież to ja cię stworzyłam – rzekła – Bóg na to -nie ten rządzi co tworzy, ale silniejszy – w tym momencie powstało Tworzenie i Siła.

Stało się… Myśl została wchłonięta przez Boga, a wraz z nią Samotność, Smutek, Radość, Nadzieja, Zdziwienie, Zastanowienie, Tworzenie, Siła oraz Posłuszeństwo, Uległość i Służenie.

Bóg sobie myśli Myślą wchłoniętą, a Smutek wchłonięty pałęta się po jego jestestwie i go drażni, tak powstała Złość. Zamyślił się Bóg – powstało Zamyślenie – i rzekł do Smutku -czemu tak się po mnie tułasz – Smutek na to -smutno mi, czegoś brak. Stwórz coś, kogoś by można było na coś, kogoś popatrzeć, przecież jesteś wszechmocnym Bogiem. Bóg rzekł -po co, przecież mam ciebie i inne uczucia wchłonięte. Na to Smutek -spójrz za siebie – Bóg posłuchał wchłoniętym Posłuszeństwem i zobaczył Samotność przykucniętą cichutko za nim. Raptownie cicho się stało i powstała Cisza. Zamyślił się Bóg, pogładził się po swym jestestwie i stwierdził – tak powstało Stwierdzenie -Smutku masz rację – i tak powstała Racja – stworzę coś czego jeszcze nie ma. Wy trochę mnie denerwujecie – tak powstały Nerwy -stworzę coś, co jest poza mną.

Podobny obraz

Jak powiedział tak zaczął czynić. Zaczął się zastanawiać i tak powstało Zastanowienie, podrapał się w bok i tak powstało Drapanie. Troszkę pomyślał Myślą wchłoniętą -dobrze by było mieć trochę pracy, tak powstała Praca. Lecz, żeby się za mocno nie zmęczyć, postanowił tworzenie rozdzielić w czasie -tak powstał Plan, tak powstał Czas. Rozdzielił swą pracę na sześć dni, z postanowieniem że na siódmy dzień odpocznie – tak powstało Postanowienie, które powstało kiedy czas powstał i zaczął tworzyć zapisując co tworzy, tak powstało Zapisywanie.

Ciekawość, ukradkiem się zjawiła stworzona przez Zazdrość. A i we mnie ciekawość wstąpiła. Ciekawość poprosiłam – tak powstała Prośba -proszę Cię ciekawość, powiedz mi – tak powstała Mowa -co Bóg napisał w swoim pamiętniku… – Ciekawość zmieszała się i tak Zmieszanie powstało -dobrze powiem, ci ale coś za coś – i tak powstał Handel Wymienny -ja ci przekażę co Bóg napisał o stworzeniu świata, a ty przekażesz to ludziom…

-Ok, zgadzam się – tak powstała Zgoda. I tym sposobem zdobyłam zapiski z pamiętnika pana Boga…

Podobny obraz

Pamiętnik Pana Boga”

-Poniedziałek

Pomyślałem, wykonałem coś z niczego, parę kul, trochę błyszczących pierdółków.

-Wtorek

Jedna kula będąca trzecią od jednej z pierdółek podoba mi się. Stworzę na niej coś, na co sobie popatrzę, bo strasznie mi się nudzi. Stworzyłem naturę, żywioły – wodę, ogień, powietrze, piorun, ziemię. I niech będzie jak nakażę:

Woda gasić będzie ogień – będzie pokonywać ogień. Ogień żeby lepiej się palił, będzie podsycany przez powietrze – będzie pokonywać powietrze. Powietrze będzie stanowiło barierę dla pioruna – powietrze będzie pokonywać piorun. Piorun będzie wnikać w ziemię – piorun będzie pokonywać ziemię. Ziemia zmieszana z wodą będzie błoto robić – ziemia będzie pokonywać wodę.

-Środa

Coś nudnawo, po co mi wiatr jak nie ma w co dmuchać. Stworzę roślinki.

-Czwartek

Chm, ale fajnie by było, jakby coś we wodzie sobie pływało, a na lądzie niech sobie też coś będzie i stworzyłem różnorakie żyjątka.

-Piątek

Coś brakuje, nie ma kto ze mną rozmawiać, stworzę JEGO. Popatrzyłem na Niego, ale jakiś taki nijaki On jest, coś lub kogoś mu brakuje. Jednak fajnie by było popatrzeć na zachowanie dwóch różniących się od siebie istot, tego samego gatunku. Trochę energii wziąłem od kuli tkwiącej w czwartej kolejności od jarzącej się ciepłem pierdółki, oraz od kuli znajdującej się jako druga od niej. Wyjąłem z Jego boku żebro, tchnąłem energie z kul znajdującej się jako druga od pierdółki i powstała ONA. Biegają sobie po raju na golasa, ale coś mi brakuje. Brakuje emocji, niepewności, nic się nie dzieje. Zawołałem ich i rzekłem -wszystko możecie robić, ale nie zrywajcie tego owocu, w myślach mając nadzieję że nie posłuchają. I też tak się stało.

-Sobota

Z zadowalaniem patrzę jak się ludzie rozwijają psychicznie, fizycznie. Ależ ci ludzie są pracowici! Odwalili kawał roboty i coraz więcej ich, jednak przy okazji trochę spartolili to moje dzieło, w dodatku żarliwie się modlili do mnie, teraz mają mnie gdzieś. To rozgniewało mnie, jako Boga. Pomogłem stworzyć bombę atomową…

Jutro niedziela… Idę spać.

-Niedziela

Odpocznę sobie, od poniedziałku zacznę sprzątać po bombie. Ale tym razem skończę na mrówkach, na pszczółkach, te bynajmniej się nie kłócą. Ale kto będzie do mnie się modlił? Jednak chyba zacznę od nowa.

-Poniedziałek

Pomyślałem, wykonałem coś z niczego, parę kul, trochę błyszczących pierdółków

-Wtorek

Jedna kula będąca trzecią od jednej z pierdółek podoba mi się. Stworzę na niej coś, na co sobie popatrzę, bo strasznie mi się nudzi. Stworzyłem naturę, żywioły – wodę, ogień, powietrze, piorun, ziemię. I niech będzie jak nakażę:

Woda gasić będzie ogień – będzie pokonywać ogień. Ogień żeby lepiej się palił, będzie podsycany przez powietrze – będzie pokonywać powietrze. Powietrze będzie stanowiło barierę dla pioruna – powietrze będzie pokonywać piorun. Piorun będzie wnikać w ziemię – piorun będzie pokonywać ziemię. Ziemia zmieszana z wodą będzie błoto robić – ziemia będzie pokonywać wodę.

-Środa

Coś nudnawo, po co mi wiatr jak nie ma w co dmuchać. Stworzę roślinki.

-Czwartek

Chm, ale fajnie by było, jakby coś we wodzie sobie pływało, a na lądzie niech sobie też coś będzie i stworzyłem różnorakie żyjątka.

-Piątek

Coś brakuje, nie ma kto ze mną rozmawiać, stworzę JEGO. Ale myśl mnie naszła -On już był i jak to się skończyło? Nie będę powtarzał błędu, ale coś mi jednak smutno, a może ONA sama lepsza będzie? Jak pomyślałem tak zrobiłem. Jednak naszła mnie refleksja, fajnie by było popatrzeć na zachowanie dwóch istot tej samej płci, tego samego gatunku. Trochę energii wziąłem od kuli znajdującej się jako druga od jarzącej się ciepłem pierdółki, tchnąłem życie w powstałej energii kuli i powstała ONA. Biegają sobie po Raju na golasa, ale coś mi brakuje, zawołałem Je i rzekłem – wszystko możecie robić, ale nie zrywajcie tego owocu, w myślach mam nadzieję że nie posłuchają. I też tak się stało.

-Sobota

Z zadowalaniem patrzę, jak One cieszą się z życia… idę spać. Niech sobie hasają, przyjemnie popatrzeć. Przyjemność koło mnie usiadła.

-Niedziela

Odpocznę sobie, w końcu stworzyłem istoty co nie rozdupczą mego dzieła.

I tak, oto Bóg ma spokój… niestety, ale to tylko bajka i musi jeszcze pomęczyć się z tym co na razie jeszcze jest. A, między czasie powstał Gniew i inne lepsze, lub gorsze zjawiska emocjonalne.

Bóg się zadumał, patrząc na to co stworzył. A kim Ja właściwie jestem? I tak duma w zamyśleniu, czekając kiedy istota ludzka nadusi czerwony guziczek.

°*★*˚°ă€‚°*。°Ëš°â˜…*˚°ă€‚°*。°°*★*˚°ă€‚°*。°Ëš°â˜…*˚°ă€‚°*。°

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania GIF BÓG

Social media:

„Uklęknęłam u Twoich stóp” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

Jak już weszliśmy na temat przyjemności, mrrr… lubię dawać przyjemność. No, na pewno nie zawsze się udało, ale suma sumarum nie jest tak źle…

„Uklęknęłam u Twoich stóp”

Uklęknęłam u Twoich stóp
Przytuliłam Twoją stopę do mych ust

Delikatnie głaszczę dłonią moją
By przejść do okrężnego dotyku
Ruchami miękkimi, delikatnymi

Każdy paluszek z osobna dotykam
Lekko jesteś lękliwa, płocha

Gorącą namiętność od Ciebie czuję
Rozpływa się po Twoim ciele
Jesteś piękna aniele

Zaczęłam od klękania
A tu zaczyna wychylać się myszka mała

Myszka trafia na moje usta
Zaczynają się namiętności dzieje
Wyczuwam najmniejsze westchnienie

Jęk bardziej, coraz bardziej podnieca
Patrzysz na mnie oczami pragnącymi

Nachylasz się, piersi mnie dotykają
Przyjemność po ciele rozpraszają
Nieziemską rozkosz ku gwiazdom krzyk dając

Leżę na wznak, do góry się podsuwasz
Myszka trafia na moje usta

Jest mokra, ciepła, pulsująca, namiętna
Całuję, pieszczę, omijam muszelkę
Uda, koło myszuni muskam

Ruchy płynne pupci pomagają języczek zapuścić
Twarz słodkość mnie zalewa

Przyjemność Twoje moje usta zalewa
Dotykam okolice pożądania
Uwielbiasz kiedy języczek krąży w Tobie mała

Wypinasz swe krągłości, mój paluszek gości
Dochodzisz do granic wytrzymałości

Druga ręka przy muszelce gości
Zaczynam delikatnie czeluść drążyć
Ku punkciku “G” krążyć

Łechtaczka delikatnie masowana
Już jest stopniowo przygotowywana

Paluszek w krater myk, wyrywasz się
Nic z tego moja mała
To jeszcze nie koniec uniesienia Twojego

Pragniesz dotyku mojego
Dla Ciebie to jest przyjemność doskonała

Sutki Ci stwardniały, orgazm otrzymały
W otchłań rozkoszy się zanurzamy
Powoli odpływamy

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania punkt g

Social media:

“Śniła mi się dziewczyna” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Znalezione obrazy dla zapytania KOBIETA SEN GIF

Kobietki co wy w sobie macie, że dusze nasze do grzechu namawiacie

“Śniła mi się dziewczyna”

Śniła mi się dziewczyna która wzmaga pragnienie
Folgować pragnę na wszystkie strony

Kulistym ruchem już trzymam jej piersi w dłoni
Żaden staniczek ich przede mną nie ochroni

Cycusie jak dwa arbuzy biorę do buzi
Ślinka cieknie a ja czuję się jak w niebie

W marzeniach zobaczyłam pośladki dwa
Są jędrne w rozkwicie… i jak cię nie kochać życie

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania KOBIETA SEN GIF

 

Social media:

“…życie ze śmiercią” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

Od zawsze próbowaliśmy, próbujemy i na pewno ilu ludzi, tyle będzie wyobraźni na temat śmierci. Dlaczego najczęściej śmierć wyobrażamy sobie jako kościotrupa z kosą w ręku? A dla dreszczyku najlepiej jeśli otoczona jest wianuszkiem szkieletów, rozkładających się zwłok. Ale jak o niej myślę, kojarzy mi się też z tańcem… tańcem śmierci z życiem. Oczywiście, to śmierć w tym jest istotą prowadzącą…

Podobny obraz

„Dwa zjawiska”

Dwa zjawiska splecione… życie ze śmiercią
Do tańca przez naturę zaproszone

Obertasa wywijają
Istoty żywe w swój wir namiętności zabierając

Podobny obraz

Pisząc o śmierci, zaczynam się zastanawiać jak wygląda życie. Śmierć, jak wiadomo, w zasadzie wszystkie kultury wyobrażają sobie podobnie, a życie? Na pewno winno to być coś całkowicie odmiennego od kostuchy.
Myślę, myślę że życie powinno jawić się całe w bieli w postaci anioła, o blond długich włosach ala Villas, z lilią białą w prawej ręce, a w lewej bialuśki gołąbek a w włosach wianek z kwieciem białego lotosu który w kulturze Dalekiego Wschodu jest symbolem boskość, duchowość, połączenie dwóch światów, odrodzenie oraz wieczne życie, a skrzydła lśniące bielą końcówkami sięgające ziemi uwieńczyłyby ten wygląd.

Można wówczas rzec -życie jest piękne. A co z wizerunkiem życia, które też potrafi dokopać? Na to wychodzi, że ma dwa oblicza… anielica – złośnica. Ale śmierć też potrafi być łaskawa. Ciekawie wyglądałaby rzeźba o czerech twarzach. A czemu nie, ot istota jedna o czterech twarzach… symbolizująca jako z jednej strony dobra i zła śmierć, oraz piękne życie które ma drugie oblicze kiedy nam dokopuje.

„Życie”

Życie jest muzyką
A też złośliwe, słoneczne
Zdradliwe, promienne, pochmurne

Życie potrafi dokopać, figlować, żartować
Miłować, ośmieszać, kpić, przytulać
Nóż w serce wbić

Życie jest szczęściem, ale złowrogie też
Przyjazne, brutalne, cierpliwe
A i dziwką potrafi być

W życiu jak jest jak po burzy
Kiedy burza mija i tęczą nasze oczy okrywa
No, chyba że piorunem użyczy

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Podobny obraz

Social media:

Sny erotyczne….” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

Sny erotyczne….

Sny erotyczne, marzenia senne -hmmm… a któż ich nie miał chociaż raz. Nasza podświadomość nie jest tak zakłamana jak świadomość. Możemy wmawiać sobie, że my nie jesteśmy tacy jak inni… że kobieta nie marzy o dobrym rżnięciu, a facet by kobieta nad nim dominowała. Osoby uważające za hetero śnią o seksie z osobą tej samej płci. Podświadomość w nocy kiedy śpimy, wychyla swe macki i krąży po naszym ciele dotykając intymnych miejsc.

Zygmunt Freud twierdził że…

„Marzenie senne pojawia się tylko jako nawiązanie do tych spraw, które dostarczyły nam pokarmu myślowego w ciągu dnia”.

Nie zgadzam się z tym twierdzeniem, że jeśli w snach pojawiają się fantazje i erotyczne uniesienia to znak, że daniem głównym minionego dnia był seks. Czy na pewno?

Platon uważał, że…

„kiedy rozum zostaje wstrzymany we śnie, do głosu dochodzą elementy duszy takie jak pożądanie, a człowiek najpełniej poznaje prawdę o sobie i swoich pragnieniach. Nawet najbardziej prawi ludzie, mogli nieetycznie śnić.”

Największym starożytnym interpretatorem snów był Artemidorus z Dallis, który w swoim pięciotomowym dziele „Oneirocritica” prowadził rozważania na temat znaczeń nocnych obrazów.

Wyróżnił trzy kategorie stosunków, które pojawiają się w snach:

-zgodne z prawem

-sprzeczne z obowiązującymi normami prawnymi

-sprzeczne z naturą

A ja sobie dla niego zadaję pytanie… co to znaczy:

„sprzeczne z naturą?”

To jest punkt widzenia od miejsca siedzenia, i w zależności w jakim środowisku się urodziliśmy – moralność… Czy, jeśli walenie seks uprawiają i jest jedna samica a dwóch samców, to czy to sprzeczne z naturą? To człowiek narzuca co zgodne, a co nie w zależności od jego pruderii, a nawet zafałszowania moralnego. Często mówi o tym, że coś jest niezgodne z naturą a po cichu, aby nikt się nie dowiedział czyni to, co uważa za niezgodne z naturą.

Niektóre gatunki odkryły, że czasem opłaca się być samcem, a czasem samicą – natura mądra jest, i nie jest skorumpowana fałszywą moralnością – np. u niektórych ryb żyjących w haremach. A rybka koralowa „Gobiodon histrio” żyje w monogamicznych parach, ale jeżeli jeden z partnerów zginie druga szuka partnera na stałe, i to bez względu na płeć – płeć się nie liczy w związku u tej rybki. A co powiecie o miluśkich delfinkach? Tu dopiero wam może się włos podnieść z przerażenia. Biolog morski Janet Mann z Georgetown University po badaniu delfinów stwierdził, że samce pocierają nosami swoje genitalia i penetrują się analnie, dlatego też można zaryzykować twierdzenie, że delfiny to geje pokrywające samice wyłącznice do reprodukcji. To tylko cztery skromne przykłady – jak to niektórzy by sierdzili… zachowania seksualne wbrew naturze. Człowiecze nakazy i zakazy w normach zachowania seksualnego nie mają władzy w naturze. Może tylko z bezsilności pogrozić pięściami, a naturze nadmuchać, bo człowiecza potęga nie sięga tak daleko jakby on sam chciał. Zadziwiające jest to, że często ci co normy natury w seksie ustawiają, sami stosowali seks “w brew naturze”, a kiedy już nie mogą ze względu na starość, chorobę innym zakazują to czynić co sami robili.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

Podobny obraz

 

Social media:

“Uwielbiam takie sny” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

“Uwielbiam takie sny”

“Będzie ładnie”

Śniadanko, kawusia, pieski wyprowadzić
Synka do szkoły odprawić

Gdzieś zawieruszyły się papuchy
Lekkie ziewnięcie, człapię do kuchni

Stanęłam przy oknie, hymm…
Będzie ładnie

Nagle poczułam ciepły dotyk na plecach, ciało moje odruchowo się wyprostowało. Przytuliłaś się, odwróciłam się delikatnie. Stoisz przede mną, patrząc tymi swoimi niebieskimi oczętami. Uśmiechnęłaś się.

Szlafroczek delikatnie się rozsuną, ukazując piersiątka wielkości jabłuszka. Wyglądasz pięknie, jak zawsze. Twe roztarganie blond włoski opadają delikatnie na ramiona, policzki rumienią się, błysk w oku świadczy że jesteś szczęśliwa. Uśmiech na policzku stał się tajemniczy, jedno oczko lekko się zmrużyło. Znam to spojrzenie. Aksamitne rączki pogładziły mnie po szyi, usta zbliżyły się powolutku do mych ust. Ręka moja bezwiednie wsunęła się pod szlafroczek, delikatnie dotykając broszunię. Palec wślizgną się w szpareczkę (zawsze ten moment kojarzy mi się z otwieraniem muszelki ostrygi). Usta moje zeszły do piersiątka, Twa ręka gładzi mą szyję. Po ciele podniecenie swój rytm nadaje. Wyjęłam dłoń, chwyciłam za szlafrok… zsuną się delikatnie na ziemię. Bogini… stoi przede mną bogini sexu… Stoi naga przede mną, ja nie mogę oczu oderwać. Widok Twego boskiego ciała doprowadził mnie do szaleństwa. Objęłam Cię w dzikim szale, zaczęłam pieścić każdy centymetr ciała – coś z łoskotem spadło na ziemię, gdzieś w oddali jakby tłuczone szkło… – nieważne, teraz Ty się liczysz. W pewnym momencie wszystko przerwałaś… wzięłaś mą rękę, poprowadziłaś do pokoju. Moim oczom ukazało się wielkie łoże, świece w okuł niego palące się dostojnym, ciepłym światłem. Unosi się niesamowity zapach, trudny do określenia a zarazem podniecający, drażniący zmysły. Usiadłaś na łożu, delikatnie wygięłaś kładąc górną część ciała. Stanęłam naprzeciw Ciebie. Uklękłam, oddając cześć Twej doskonałości (chyba nigdy nie pozbędę się, odruchu klękania przed kobietą), pocałowałam w udo, ręce powędrowały do stóp… delikatnie podniosłam jedną, całuję paluszek po paluszku delikatnie głaszcząc nogę. Podchodząc coraz wyżej trafiam na muszelkę – ciepłą, wilgotną, aksamitną muszelkę… Podnoszę się powolutku, Twój pępuszek, Twoje piersiątka. Moja ręka wędruje na udo… roweczek mokruśki, ślizgi, gorący. Palec delikatnie wsuwa się do dziureczki… drugi, trzeci. W środku skurcze, soczki co chwila zalewają mi ręki. Przesuwam palec po wilgotnej łechtaczce, słyszę bicie oszalałego z podniecenia Twego serduszka. Poczułam ból na plecach -i znów podrapane, wijesz się jak oszalała. Trzymam mocno, byś mi się nie wyślizgła w szale namiętności. Uspokoiłaś się, tylko Twój i mój oszalały, niepohamowany oddech. Bicie naszych serc i wilgoć wskazywały na to, co przed chwilą przeżyłyśmy. Nagle dało się słyszeć dźwięk telefonu, akurat teraz. Zła jestem, kto się dobija? Biorę telefon do ręki -hallo, hallo…! Otwieram oczy, jestem strasznie spocona. Alarm telefonu do wstania. Rozglądam się zaspanymi oczyma. Serce jak zwariowane bije.

“Będzie ładnie”

Śniadanko, kawusia, pieski wyprowadzić
Synka do szkoły odprawić

Gdzieś zawieruszyły się papuchy
Lekkie ziewnięcie, człapię do kuchni

Stanęłam przy oknie, hymm…
Będzie ładnie

Nagle poczułam zimne, wilgotne dotknięcie w nogę, ciało moje odruchowo się wyprostowało. A… to Ty Izuniu. Rozejrzałam się po kuchni, na podłodze zbita szklanka, widocznie Izka szperając po kuchni zwaliła ją… za nisko postawiłam… – to ten łoskot jakby tłuczonego szkła słyszałam w czasie serwowania po krainie erotycznego Cheopsa – kochana psinka. Kochana psinka… co ja bym poczęła bez moich zwierzaczków.
Na smutek najlepszym lekarstwem jest zwierzątko. Czy duże, czy małe uśmiechu da Ci nad miarę. Spojrzałam tkliwie na tapczan, mój kochany tapczan co ja bym bez niego zrobiła, wiele snów na nim przebyłam, wiele masaży “widział”, niejedną historię by napisał.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

Znalezione obrazy dla zapytania SNY FAJNE GIFY

 

Social media:

„Będzie życia żal„ / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Znalezione obrazy dla zapytania melancholia gif

Kochani, wczoraj melancholia mnie dopadła, trochę się jeszcze trzyma…

„Będzie życia żal„

Chociaż tyle zła jest na tym świecie
To nam będzie życia żal

Melancholia mnie dopadła, dziwna to jest pani
Smutne myśli, zamyślenia
Czy tak musi być?

Uśmiech smutny mam na twarzy
Czemu czas ucieka tak
Wiosna, lato, jesień, zima, lat przybywa nam

Tyle zła jest na tym świecie
A mi będzie żal tego co odeszło dobre w dal
Mam nadzieję że przyszłość dobro też da

Dobre chwile mamy kiedy dobrych ludzi spotykamy
Zło, smutek odchodzi w dal
Cieszę się kiedy jest tak

Chociaż tyle zła jest na tym świecie
To nam będzie życia żal

Nawet kiedy życie nasze jest piękne, trosk nie doznajemy… przychodzi trach… wali się świat. Życie to giełda … raz na plusie, raz na minusie. Życie to hazard – w zależności z jakim człekiem się spotkamy… taka fortuna losu nam się trafi. Trafiła mi się pechowa fortuna losu 15 listopada 2005 r. Fatum nastało i mi szczęście zabrało.

“Mamo tęsknię”

Mamo czekaj na mnie
Reinkarnacja istnieje
Spotkamy się w innym ciele

Melancholia mnie dopadła
Dziwna to jest pani

Smutne myśli, zamyślenia
Noce nie przespane
Czy tak musi być?

Uśmiech smutny mam na twarzy
Czemu czas tak szybko ucieka?

Wiosna, lato, jesień, zima
Ból serce rozrywa

Mamo!… – ciągle myśl przemyka
Święta, cóż to znaczy?
Kiedy tonę w rozpaczy

Mamo byłaś najważniejsza
Zabił Cię wynalazek człowieka

Mamo czekaj na mnie
Reinkarnacja istnieje
Spotkamy się w innym ciele

Zdjęcia przeglądałam i tęsknota we mnie wezbrała, za tym co odeszło w dal… A czy Wy macie też takie momenty? Ja nad niektórymi zdjęciami się rozczuliłam, czesalnie gdzie są moje pieski, szczurki. Raczej mniej nad zdjęciami gdzie są znajomi… Ot… byli i zniknęli – przeprowadzki, kontakt się urywa bo każdy czy to ja, czy to ty i nasi znajomi, wchodząc w dorosłość…. zaczynamy mieć inne priorytety, zamiana pracy? Nawet jak miałaś w pracy poprzedniej bardzo fajną koleżankę… kontakt się też urwie, bo nasze takie życie, a ze zwierzątkami bez względu na rasę przebywamy tak długo dopóty do póki nie umrą – lub my nie umrzemy. W tym względzie mam – czym będąc starsza – lęk, że umrę przed zwierzątkiem, które akurat mam i kto nim się zajmie. Wychodzisz z domu, a ty jeb… debil cię motocyklem, samochodem życia pozbywa… a w domu psinka, kotek, ptaszek, szczurek lub inne zwierzątko czeka i teski… A i często umiera z głodu, ponieważ akurat jesteś samotnikiem, lub rodzina na czasach i nie wie o tragedii. Lecz często zwierzątka są zabijane, oddawane do schroniska i ich szczęśliwe życie się kończy, bo ciebie zabrakło, bo jakiś chuj cię jebną – zabił, okaleczył itd…

„Pirat drogowy”

Pamiętaj człecze… pędząc przez życie
Warto na zakręcie po hamulcach dać

Szkoda życia dla momentu dreszczyku przeżycia
Ty dreszczyk przeżyjesz lecz ktoś inny ginie

Zabrałeś życie, masz to gdzieś…
Ale pamiętaj morderco bez serca różne są życia drogi

Ty dzisiaj komuś życie zabierasz jutro śmierć cię pochwyci
Kosę po gardle użyczy, twoja dusza zgnije w męczarnej ciszy

Zawsze kiedy oglądam zdjęcia z moimi zwierzątkami, rozczulam się, i piękne wspomnienia mnie po nich nachodzą. Wspominam ile radości mi dały w życiu, i to dla mnie się liczy.

A czy Wy Kochani, macie takie odbicia… żeby za czymś, kimś zatęsknić i nie ważne że to zwierzak, bo to też członek rodziny… Myślę, że wielu z nas bardziej tęskni za zwierzątkiem które odeszło nisz za związkiem skończonym…

Tęsknisz… musisz się obudzić, w brutalną rzeczywistość powrócić. Czas się dłuży, tęsknota narasta, powstaje pajęczyna czasu która zaczyna więzić nasze wspomnienia.

“Tęsknisz, musisz się obudzić”

Ciężko jest tęsknić
Myślami być przy tym co odeszło

Moje serce z tęsknoty boli
Czy kiedyś uspokoi się powoli?

Przypominam sobie chwile
Kiedy to co było radość mi sprawiło

Piękny to był czas
Kiedy szczęście nie omijało nas

Nie zapomnę cię do ostatnich życia chwil
Będziesz w sercu mym

Odeszło to wszystko
Wciąż mi się śni co radość sprawiało

Ale życie dalej się plecie
Następne zwierzątko gości w domu

Myślisz że zapomnisz powoli?…
Nie da się żadnego z nich zapomnieć

To cząstka twojego życia jest
Każde zwierzątko kochało cię…

Ocieram tęsknoty łzy
Każde z osobna w mym sercu tkwi

Życie często gra nam na nosie i psikusy prawi, może i się zdarzy, że wszystko dobrze się wydarzy, i nadzieja szepnie mi… -jestem przy tobie, pomogę ci. Bo nadzieje to taki stwór, który odchodzi ostań… Nadzieja jest ostatnim ogniwem który łączy życie z samobójstwem. Kiedy jej brak jesteśmy wrak…

„Samobójstwo”

Samobójstwo…. a cóż to za stwór?
Ręce wyciąga do Ciebie, szepcze…
-Chodź w me ramiona maleńka
Przytul się do mnie
Dam Ci to co nikt dać nie chce
Z miłością skonasz w mych ramionach
Wybór należy do Ciebie jaki sposób wybierzesz
To będzie Twój wybór – szepcze

Życie…. cóż to za stwór?
– Śmierć zadała Ci pytanie i odpowiedź daje…
-Życie nie daje wyborów
Los masz wpisany w istnienie a tu patrz maleńka
W samobójstwie to Ty piszesz swe dzieje
Więc chodź w me objęcia u mnie zaśniesz na wieki
Skończą się problemy, zmartwienia
Wrogowie już Cię nie dosięgną

Śmierć jest cierpliwa…
-Choć… prześladowcy już Cię nie skrzywdzą – szepcze
W mych ramionach z paluszkiem środkowym
Wyciągniętym do życia powiesz…
„Żegnaj życie przeklęte
Już mnie nie zranisz, nie skrzywdzisz
Nie będę wiedzieć co to ból, tęsknota
Wrogów już nie spotkam…

Życie zmartwione
W podświadomości skieruje pytanie do ciebie
„Co ja jestem tobie winne?…
To, że radzą się osoby co krzywdzą istotki niewinne?
Dla ciebie to pytanie małe ma znaczenie, szepczesz mu…
-Kaci już mnie nie skrzywdzą, w końcu spokoju doznam
Żegnaj życie witaj śmierci…
Śmierć to moje powołanie na uspokojenie duszy mojej

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania katastrofa kosmiczna gif

Social media:

„Twój orgazm spiję” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

„Twój orgazm spiję”

Spojrzałaś na mnie przymilnie
Podeszłaś cichutko zwinnie jak kotka
Domagająca się pieszczot

Delikatnie dotknęłaś karku mojego
Szepnęłaś bezwstydnie
-Przeleć mnie kochanie, mam w pipci wielkie drganie

Przygryzłam wargę… ile można chcieć?…
Ty prychnęłaś na mnie
Wzrok na mnie zawiesiłaś, mocno się przytuliłaś

Wpijasz paznokcie w ciało, moje podbrzusze oszalało
Muskam koniuszkami palców Twój brzuszek
Oddychasz szybciej

Zbliżam się do bioder, kołysania szybkości nabywają
Z gracją na boki się bujają niczym żagiel na morzu
Jęczysz rozkosznie, Twoje oczy płoną z zachwytu

Cudowność Twoja zbliża się do mych ust
Spijam Twój nektar doskonały
Smakowity w każdym calu

Oplatasz mnie nogami, mam widok wspaniały
Odczuwam Twój cudny spazm rozkoszy
Cały świat mi wiruje, cudownie się czuje

Rozpościerasz ręce niczym motyl skrzydła
Twoje ciało przeszywają dreszcze
Poliżę Cię jeszcze troszeczkę

Uśmiech twarz Twoją rozpromienia
W oczach kurwiki w pici soczki błyszczą
Jest mi przyjemnie

Zasypiasz naga wtulona mocno we mnie
Błogo się czuję że Ciebie codziennie smakuję
Śpij kochana, jutro znowu Twój orgazm spiję

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Podobny obraz

Social media: