Film “Kler” uważam że jest dobry, ale zbyt łagodnie odniósł się do pedofilii w kościele.
A co na to katolicy, którzy bronią tą mafijną instytucję? Ja uważam kościół za sektę… a jeśli inaczej uważasz… to porównaj definicję na czym polega sekta… i porównaj kościół który wykorzystuje ciebie – wnioski same się wytoczą, chyba… że lubisz księży pedofilów i nawet swoje im dziecko oddasz. Sekta… to instytucja manipulacji… a tak właśnie działa kościół. Uważają że ksiądz święty, a to dzieci winne że kuszą..
Kościół katolicki uważa się za jedyną słuszną religię tak jak i sekty. To czym się różni KK od sekty, jeśli mają wiele ze sobą wspólnego?
*Misjonarska gorliwość – czyli wiara w to, że tylko wyznawcy sekty znają prawdę o Bogu– KK czyli drogi krzyżowe, nawracanie w mniemaniu kościoła pogan
*Przywódca stoi na czele sekty – otaczany czcią, jako ktoś inny od zwykłych śmiertelników – czyli papież, a także Rydzyk
*Prawda wyłączna – czyli że sekta posiada wyłączne prawo do prawdy, że prawdziwe zbawienie można znaleźć tylko u nich, akceptując ich wierzenia, praktyki i techniki – KK też tak twierdzi
*Dławienie indywidualiści, gdyż w sekcie nie ma miejsca dla buntowników – KK dławił i dławi buntowniczość przeciw sobie i zwie te osoby heterykami, najbardziej mu to wychodzi na wsiach, małych mieścinach
*Elitarność – członkowie sekty myślą, że są elitą ludzkości; wybrańcami Boga – skąd my to znamy?
*Ze względu na prowadzoną działalność sekty mogą mieć charakter religijny, polityczny, edukacyjny i handlowy – Kościół katolicki ma w sobie to wszystko… czyli jest polityczny, wcisnął się do szkół – i własne zakłada oraz kupczy.
*Większość sekt twierdzi, że ich działalność ma czysto duchowy charakter, mimo że elita przywódców jest powiązana ze światem biznesu i plasują się oni na krajowych listach najbogatszych ludzi– czyli Rydzyk, Watykan
*Kontrola życia członków i psychiczne uzależnienie; stosowanie technik psychomanipulacji (tzw. „pranie mózgu” – Kościół katolicki to samo czyni, szczególnie dobry jest z wyciąganiu pieniędzy od wiernych
*Często guru sekty wykorzystuje swoich członków seksualnie– wielu księży katolickich wykorzystuje swoją „władzę” i molestują dzieci
*Członkowie sekt oddają jej majątki– katolicy też oddają swoje majątki, ostatni „wdowi grosz”, rencinę.
Na końcu zostawiam wisienkę na torcie. Definicja sekty ma także twierdzenie że, cyt.
“Sekta (od łac. secta – kierunek, droga, postępowanie, zasady, stronnictwo, nauka, od sequi – iść za kimś, postępować, towarzyszyć lub łac. seco, secare – odcinać, odrąbywać, odcinać się od czegoś) – pierwotnie grupa społeczna powstała na skutek rozłamu (schizmy) wśród wyznawców jakiejś ideologii lub grupa kultowa powołana po doświadczeniu religijnym jej założyciela”
<źródło Wikipedia>
—————–
A kimże był Jezus? Też stworzył odłam. Następnie grupa się powiększała, został męczennikiem w imię ideologi. A jego religia rozpanoszyła się po świecie sprawiając wiele cierpień, bólu tym którzy nie chcieli i nie chcą się podporządkować. Ciągle powtarzanie tych samych słów, czynności na mszach to nic innego jak pranie mózgów. Wyciąganie tacy do wiernych to nic innego, jak zagarnianie majątków. Kościół powstał na bazie nauk Jezusa. Jednakże w takiej formie jak teraz jest, nic nie ma wspólnego z nauczaniem chrystusowym. Kościół wmawia owieczkom swoim o umiarze w jedzeniu, piciu i o tym, że dobra materialne mają mało znaczenia na padole ziemskim tym samym ciągną od naiwniaków to co się tylko da, strasząc potępieniem piekielnym jeśli się nie podporządkują. Czyż Jezus nie stworzył sekty? Stworzył… a on sam stał się guru.
Kaczyński też stworzył własną sektę – “Sekta Smoleńska”. Jest guru dla wielu naiwniaków, sprzedawczyków, lizusów, moherów, ciemnego ludu którzy tylko oglądają TVP / PiS-TVN. Nie wszyscy popierający PiS są tacy jak powyżej napisała. Nie wchodzą pisowskiej nomenklaturze w dupę, po prostu bliżej im do poglądów PiS. A kto ten mój wywód czyta sam wie kim jest, i jego problem jeśli się na mnie obrazi. Ale jak wiadomo… uderz w stół itd…
Kaczyński zachował się jak pasożyt wykorzystując śmierć w tragicznym wypadku swojego brata i ofiary katastrofy smoleńskiej. Wspiął się po trupach. Wykorzystał ludzkie nieszczęście, co rusz otwierając rany żalu za stratom najbliższych rodzin ofiar katastrofy. Było i jest to z jego strony podłe. Historia go rozliczy. Wystawi mu wysoki rachunek. Zostanie wyrzucony na śmietnik historii. Lecz Polska długo nie podniesie się z kolan długów. Będzie o nim się mówić – „Kaczyński zastał Polskę spłacającą dług, a zostawił zadłużoną bez możliwości poprawy zadłużenia przez dekady”. Kaczyński odejdzie z tego świata w niechlubnie. Stanie się z jego pomnikami to, co z wieloma. Kaczyński i po co Ci to? Twoje „2 wieże” runą jak World Trade Center – nie dosłownie, jednakże będą symbolem kłamstwa, kombinacji malutkiego człowieczka, który chciał aby go uważano za biednego i uczciwego.
„Faryzeusz prezes”
Faryzeusz głośno pana boga chwali Aby cicho grzeszyć dalej
Prezesik tak samo postępuje… Udaje że żyje w ubóstwie – dwie wieże buduje
Nie chce zapłacić swojemu krewnemu Nie wież nigdy Kaczyńskiemu
Wroc³aw, 28.10.2014. Prezes PiS Jaros³aw Kaczyñski (C) podczas dolnol¹skiej konwencji wyborczej Prawa i Sprawiedliwoci, 28 bm. we Wroc³awiu. (zuz) PAP/Maciej Kulczyñski
KK otumanił rząd PiS-owki – PiS oddaje ciężko zarobione pieniądze SUWERENA LUDU Kościołowi
Wy, sobie panie, panowie śnicie aby było lepsze życie. A ja sobie zaczynam brykać, bo druga moja osobowość do mnie zawadiacko mruga. Szepcze mi do ucha… -Monika dosyć, niech już nie będzie w pisaniu posucha. Weź się w garść i na stronkę wskocz. Popisz ładnie, niech będzie miło i składnie. Niech panie, panowie się rozruszają i dobry humorek od rana mają. Więc jestem i świntuszę znów.
Najbardziej delikatny i taktowny sposób by zapytać kobietę o to, czy ma okres – i może nie zarobić w pysk:
-Jak minął dzień?
-Czy ci się coś skończyło?
-Czy może dziś coś się zaczęło?…
“Zespół Starling – Jak minął dzień”
—————————–
Ale zanim cośki wstawię życzonka wam złożę tak bez okazji:
„Życzenia na każdą noc”
Życzę Wam aby każda noc gorąca była Życzę Wam aby każda noc szalona była
Życzę Wam aby każda noc odlotowa była Życzę Wam aby każda noc seksem się kończyła
Niech każda noc się seksem kończyła? Tu troszkę przesadziłam, ale ma pewno fajnie obudzić się z myślą ze ktoś koło ciebie jest co kocha cię. Ja akurat wolę sama spać. No, może nie zupełnie. Pomimo mojego „starczego” wieku przytulam się do półtorametrowego szczurka-maskotkę. Nie muszę się bać, że jak się wiercę to go obudzę hihihih. Kochani, a jeśli się zdarzy, że obudzicie się w nie za bardzo dobrym humorze – bo sen był do kitu… przeciągnijcie się, „wyrzućcie” ręce do góry i krzyknijcie… wasze ulubione słówko – ja zawsze sobie krzyczę „jest”, „jest”, „jest”!!!.
Niech chandra Was nie dopada od ranka, bo cały dzień jest wówczas spieprzony.
„Sposób na chandrę”
Kiedy chandra nas dręczy a burza na dworze szaleje Pomyśl o tęczy a chmury wiatr rozpędzi
Na tęczę wbiegnij, do nieba popłyń O przyjemnościach pomaż – wrócisz
Z codziennością za bary się weźmiesz Zawołasz -życie jest piękne, kocham tęczę
No jak tam? Krzyknęliśmy sobie, może ufoludki Was usłyszały… hihihi.
No to zbereżeństwo wam kochani wstawiam.
„Krzyk bezkresu kosmosu”
Czuję muśnięcie na policzku, piersi na twarz mi kładziesz Podciągasz się wyżej, twa picia nade mną
Wiecie, że koniec świata miało być w roku 2019 1 lutego?
Miała w nas uderzyć asteroida 2002 NT7
…i się “rozmyśliła”
Mało tego bo i rok wstecz mieliśmy już nie istnieć. Taka informacja ukazała się w internecie:
Asteroida TB145 „Trupia Czaszka” oznacza koniec świata? “Halloween TB145” teraz uderzy. Ziemia przestanie istnieć 11 listopada 2018 [11.11.18]
————–
Jak donosi internet…
W Księżyc uderzyła asteroida, która zmieniła jego orbitę? Księżyc oddala się od Ziemi? Czeka nas koniec świata?
Jeśli faktycznie w październiku 2018 roku doszło do zderzenia steroidy z Księżycem, wskutek którego naturalny satelita Ziemi zmienił orbitę, czeka nas nieciekawy scenariusz. W skrócie scenariusz wygląda tak:
zmienią się kierunki pływów, wskutek czego oceany zaleją wiele państw
ziemski glob zacznie się przekrzywiać względem swojej osi (położy się na bok)
na powierzchni Ziemie nastąpią zmiany klimatyczne – obecne “południe” i “północ” pokryją pokrywy lodowe, bowiem te części globu znajdą się w cieniu i zapanują na nich mrozy
równik zostanie wystawiony na działanie Słońca, życie na nim wymrze wskutek wysokich temperatur
zniknie istniejący cykl dobowy – noc i dzień będą się wydłużać, by w końcu trwać po 6 miesięcy
znikną również tzw. miesiące (miesiąc księżycowy to okres pomiędzy dwiema tymi samymi fazami Księżyca i wynosi 29,5 dnia)
Księżyc oddala się od Ziemi. Czeka nas koniec świata?
Proces oddalania się Księżyca od Ziemi będzie długotrwały, ale jeśli do tego dojdzie, wszystko się zmieni. Przeżycie w zmieniających się warunkach na Ziemi będzie trudne i niestety wiązać się będzie z apokaliptycznymi, czarnymi scenariuszami. Życie, jakie znamy, przestanie istnieć. Trudno rysować scenariusze, bowiem nie do przewidzenia są zmiany ewolucyjne, jakie mogą się wiązać z tym zdarzeniem.
Spokojne, spokojnie jeszcze czeka nas we wrzesniu 2019 r. koniec świata…
Koniec świata może nastąpić 9 września 2019 roku. W stronę Ziemi pędzi asteroida. Asteroida 2006 QV89 pędzi w kierunku Ziemi. Orbita obiektu nie jest wystarczająco dobrze poznana – istnieje ryzyko kolizji z naszą planetą. Tyle tych asteroid było i będzie, że aż chce się krzyknąć do którejś
–No, kurwa! Spadnij w końcu do cholery!!!
Asteroidy i różne ciała niebieski od milionów lat przelatywały, uderzały w ziemię, w księżyc. Człowiek w epoce wysokiego rozwoju cywilizacji – technologia – zaczyna popadać w paranoję. Prędzej to człowiek zniszczy ziemię niż gość z kosmosu. Jeśli nawet cokolwiek przez miliony lat raz po raz uderza w ziemię, i będzie uderzać natura sobie z tym poradzi. Nie koniecznie my przeżyjemy – historia z dinozaurami – to jednak, przy ewolucji jaka natura potrafi tworzyć, stworzy lepszy gatunek, i może mniej agresywny do niej jakim jest człowiek.
“Katastrofy w prechistorii – 4 Uderzenie Asteroidy”
—————————————–
Wiele straszy się o końcu świata. Już ciężko policzyć ile ich miało być. To co jest ponizej – moje przemyślenia o końcu świata – pisałam w roku 2011 – dwa dni po tym, jak miał nastąpić koniec naszej egzystencji. 06-stego maja miałam urodziny. Pomyślałam sobie, że koniec świata już niedługo, więc poszaleć trzeba i poszalałam.
Z wielkim kacem obudziłam się dnia 21 maja, a świat istniał nadal. Koniec świata miał nastąpić 21 maja 2011 – według Harolda Campinga.
—————— Daty kiedy miał być koniec świata według Wikipedii:
„*375–400
– datę końca świata wyznaczył św. Marcin z Tours
*992
– według jednej z teorii w Wielki Piątek wypadło święto Zwiastowania. Biblijna tradycja chrześcijańska (oparta na Księdze Objawienia) głosiła, iż oznacza to początek panowania Antychrysta.
*1412
– koniec świata według św. Wincentego z Ferrary
*20 lutego 1524
– zapowiedź powszechnego potopu przez Johannesa Stoefflera
*31 grudnia 1999 i 2000
– kolejne „okrągłe” daty związane z millenaryzmem; potencjalny koniec świata związany z problemem roku 2000”
Jestem ciekawa, ilu postanowiło nie zapłacić podatku w roku 2011? Ale czy US równo traktuje dłużników swoich? Każdy niech sobie odpowie. US prędzej będą ścigać dłużnika o 1 grosik, niż tego co winien tysiące zł. Nie łudźcie się podatnicy wszystko przeminie a US będzie działać do końca świata i jeszcze jeden dzień. Urząd Skarbowy i Śmierć – to są dwie instytucje, które każdego dosięgną, które o Tobie na pewno nie zapomną. Urząd Skarbowy i Śmierć to najlepsi przyjaciele, wiadomo jak to przyjaciele, do końca z Tobą będą.
Nasunęła mi się myśl o Apokalipsie – 4 jeźdźców Apokalipsy – Apokalipsa Świętego Jana – Księga Objawienia, Objawienie Jana – to jedyna prorocza księga Nowego Testamentu opisująca wedle interpretatorów zagładę świata i powstanie “Nowego Świata”, mityczny czas kiedy nastąpi jego koniec i Sąd Ostateczny.
Jeźdźcy Apokalipsy
*Pierwszy na białym koniu wyruszył jako zwycięzca, by jeszcze zwyciężać – symbolizuje zwycięstwo dobra lub ewangelii;
*Drugi na koniu barwy ognia wyruszył, by odebrać ziemi pokój, by się wzajemnie ludzie zabijali – symbolizuje wojnę;
*Trzeci jeździec na czarnym koniu z wagą w ręce – symbolizuje głód;
*Czwarty koń trupio blady a imię siedzącego na nim Śmierć – symbolizuje śmierć.(źródło – Apokalipsa (tzn. objawienie) św. Jana, księga NT, stanowi dopełnienie całości objawienia Bożego; ukazuje ono koniec historii świętej, której początki znamy z Księgi Rodzaju.)
Jeźdźcy apokalipsy… No cóż, takich jeźdźców można by więcej znaleźć, na których nie trzeba czekać, aż będzie końca świata. Takimi jeźdźcami Apokalipsy oprócz tych czterech z testamentu jest Urząd Skarbowy, dorzućmy do tego banki, i co najważniejsze?… małżeństwo. Tak, tak małżeństwo, i powstają nam jeźdźcy apokalipsy na swych rumakach sunących po naszym życia beznadziei. A i kościół dorzucę… a dla sprecyzowania, to ci co są w nim po to tylko, by czerpać korzyści wbrew temu co Bóg nakazuje.
Kościół to taki piąty jeździec apokalipsy, który ogłupia ludzi strasząc mękami piekielnymi… Apokalipsa, jak wiadomo to koniec świata. Dla niektórych któryś z tych jeźdźców okazuje się końcem świata – często okazuje się nim US. A tak ap-ropo, jak już został wspomniany „koniec świata” – ”Koniec Świata” Anno Domini 2012 ma nastąpić 21 grudnia. Jeśli teraz to czytasz, to znaczy że znowu ktoś błąd popełnił w obliczeniach. Znowu, ktoś zabawił się w siewce strachu. Koniec świata Anno Domini 2012? – nie nastąpił koniec świata? No to żyjmy i bawmy się dalej. Kiedyś na pewno nastąpi – czy się bać?… co stracimy? Najwyżej już nic nie będzie. Koniec świata nieraz już miał być. Ktoś ma w tym cel, by ludzi co jakiś czas straszyć. Ale gdyby nie te strachy na lach, to byłoby nudno… Końca świata nie będzie moi mili… Czemu tak sądzę? Natura tak szybko nie zniszczy tego, co tak żmudnie tworzyła.
Czemu tak sądzę? Natura tak szybko nie zniszczy tego co tak żmudnie tworzyła, no chyba że człowiek położy palec na guzik. Dlaczego koniec świata jest przewidywany na rok 2012 – 21 grudnia?… – kończy się kalendarz Majów. No proszę, kończy się kalendarz, to i koniec świata następuję? A jaki problem stworzyć dalszy jego ciąg? I świat uratowany…
Nie martw się miły czytelniku, nie ten to następny przewidywalny koniec świata jest:
Według Wikipedii:
„*2060 r.
Ten rok uznawał za datę końca świata angielski fizyk, matematyk, astronom, Isaac Newton, na podstawie badań Biblii.
*3036 r.
Jan Latosz, polski astronom z zespołem astrologów, matematyków i filozofów obliczył, że koniec świata nastąpi w właśnie w XXXI wieku.
*3044 r.
Według przypuszczeń astronomów, kometa Swift-Tuttle może zderzyć się z Ziemią.
*5079 r.
Baba Vanga, bułgarska jasnowidz spodziewa się, że wtedy ludzkość przekroczy “granicę wszechświata”.
Za ok. 5 000 000 000 lat (5 miliardów lat)”
Tak więc, jeszcze zdążymy wiele upojnych nocy spędzić w ramionach kochanej, wiele znajomości nowych będzie, ktoś komuś jeszcze zdąży po pysku dać, obrazić, zdradzić, zabić – ot, symfonia życia, ono jeszcze długo będzie trwać.
Jeźdźcy apokalipsy nie muszą nadjeżdżać, oni już są… Na co dzień z nimi się spotykacie. Ilu jeźdźców może krążyć, oprócz tych czterech osławionych, dałoby się dorzucić piątego, szóstego, dziesiątego?
Czy może być ich więcej? Oczywiście. Jak tu nie patrzeć, każdy z nas razem i z osobna ma swego takiego jeźdźca, który jak huragan na swym rumaku gna, niszcząc to co my z mozołem „budujemy”.
Takimi „miłymi”jeźdźcami jest:
Urząd Skarbowy, małżeństwo, kościół, śmierć, bank. Życie też bym chętnie do tego towarzystwa dorzuciła, ponieważ jest apokalipsą dla ziemi. Ale po zastanowieniu się stwierdzam, że najgroźniejszym jeźdźcem apokalipsy, jest nie kto inny jak człowiek.
Tak, tak człowiek. Dla człowieka istnieje pięciu, sześciu a może i więcej jeźdźców apokalipsy, ale dla naszej kochanej matki ziemi jeden, ok no dwóch niech będzie – człowiek i czas
Tego, czego człowiek nie zdoła przetworzyć w nicość, czas uczyni.
“Życie trwać będzie”
Życie trwać będzie Choć nas już nie będzie
Natura będzie się przeistaczać Choć nas już nie będzie
Wieki przeminą, Choć nas już nie będzie
I będzie tak po wieki Choć nas już nie będzie
Nie smućmy się jednak tym Natura pustki nie lubi
Natura ze snu nas obudzi I będzie tak po wieki…
Będzie śmiech, smutek Cisza, strach, barwy
Na około piękny kolor tęczy Po niebie będzie się toczył
Życie trwać będzie Choć nas już nie będzie
To, jak już, tak miło pisze mi się o apokalipsie, to zaczerpnę ponownego natchnienia z Apokalipsy Świętego Jana – Księga objawienia…
„Apokalipsa – oto czterech jeźdźców apokalipsy”
„Wydawało się że nastała apokalipsa
Że jeźdźców czterech straszliwych tylko patrzeć
Wśród dymów, pożarów, pól skrwawionych
Że spadnie gwiazda południa na trzecią część rzek, na źródła wód
Że już zagrzmią trąb, złamane zostaną pieczęcie
Że bestia dziesięciorga wychodzi z czeluści
Że runie ogień z niebios”
Spokojnie… to tylko oni – czterech jeźdźców apokalipsy
Urząd skarbowy, małżeństwo, kościół, bank
Tylko miłości brak, ona potrafi z człowieka stworzyć wrak
A czemu jej tu brak? Przecież, to ona straszne spustoszenie sieje w sercach. Z początku nie zaliczałam miłości do Apokalipsy. Myślałam, że tylko ma takie same lub podobne objawy. Lecz nie, to jest najsilniejszy, najniebezpieczniejszy jeździec… to ONA, to ONA… MIŁOŚĆ. A co wiemy o tym jeźdźcu?… – wszystko i nic. Kiedy galopuje na swoim ognistym rumaku przez serce tratując naszą jasność umysłu, budząc namiętność, pożądanie, zazdrość, niepewność, zadeptując nasz wzrok, słuch stajemy się bezsilni, ślepi, głusi, rozdarci tęsknotą, pragnieniem… umysł zostaje upodlony.
„Nie zmuszaj do miłości”
Ciebie nie pokocha, kocha kogoś innego Tego nie zmienisz kolego
Pożar niszczy życie, powódź niszczy plony Zazdrość niszczy uczucie… ech serce, ono nie sługa Nie słucha mądrości rozumu
Przyjmij prawdę o miłości – gdy naprawdę kochasz Nie więzisz obiektu serca swego Rozumu posłuchasz, instynktu poradzisz
Jeśli szczerze kochasz daj wolność osobie kochanej Jeśli kocha kogoś innego, nie żądaj od niej niczego Traktuj jak przyjaciela swego
Ciebie nie pokocha, kocha kogoś innego Tego nie zmienisz kolego
Hej, co Wy robicie? Grzeczni jesteście? To jak nie możecie zasnąć to sobie poczytajcie i później siusiu i spanko. Ale proszę tylko rączki grzecznie na kołderkę.
„Kurwiki w twoich oczach się błyszczą”
Dotykam wewnętrznej strony uda Patrzę na Twoje czerwone majteczki – jest to widok boski
Widzę kropelkę twoich cudownych soczków Przebijają się przez majteczki pod wpływem mego dotyku
Powolutku zdejmuję je, liżę cię delikatnie Zlizuję soczek który coraz bardziej jest obfity
Dostaję się do twojej słodkiej jaskini Jesteś pachnąca, seksowna, kusząca, podniecona
Jest cudownie mokro, soczysto ślizgo, pulsująco Zlizuję soczek coraz bardziej jest obfity
Liżę delikatnie, pragnę dostać się do słodkiej muszelki Daje mi tyle satysfakcji, uwielbiam na nią patrzeć
Pragnę się w nią wtulać, całować ją Lubię kiedy jest taka mokra, ślizga, pulsująca
Palce przemieszczają się powolutku wchodząc do szparki Moje palce w twojej szparce zaczynają delikatną penetracje
Palce coraz szybciej się poruszają przyjemność sprawiają Zaczął się spektakl miłości, mój język w tobie gości
Kurwiki w twoich oczach się błyszczą Są symbolem twojej wspaniałej namiętności
Czy można używać słowa „jestem sobą„? Czyż nie jest za bardzo zwodnicze? Tak naprawdę, to tylko jesteśmy sobą w samotności, wśród innych nigdy, ale z drugiej strony może to być mylne stwierdzenie. Jeśli jesteśmy w danej sytuacji, okoliczności złośliwi, innym razem współczujący a w innej sytuacji wściekli, wredni, mili to tacy jesteśmy, a zachowujemy się rożnie w zależności od okoliczności czy to wewnętrznych – jakie samopoczucie – nasze czy też zewnętrznych – w zależności w jakiej sytuacji się znajdujemy – , a także w kontaktach międzyludzkich… – w zależności czy kogoś lubimy, czy też nie znosimy a nawet, jeśli komuś czegoś zazdrościmy też ma wpływ na nasze zachowanie, i w każdej takiej sytuacji jesteśmy sobą.
Czy udając do kogoś sympatię… czy wówczas jesteśmy sobą? Tak, jesteśmy w tym momencie sobą – po prostu jesteśmy wredni i fałszywi. To jak nazwać człowieka który przytakuje, pomimo że ma odmienne zdanie? Czy też jest fałszywy?… tu działa lęk, ale w tym momencie też jest sobą w jakimś stopniu – jest bojaźliwy, boi się, jest sobą choć dla innych będzie osobą fałszywą, nie mająca swego zdania, lub podlizującą się do silniejszego od siebie.
„Jestem sobą”… te dwa słowa nie są zwodnicze, ale trzeba wiedzieć kiedy można je użyć i w jakiej sytuacji. Jeśli nam ktoś narzuca i każe się zmieniać, to już nie będziemy sobą ponieważ to stanie się wbrew naszej woli.
Ukazała się moim oczom różowa perełka bez zarostu. Zaczęłam krążyć dokoła niej języczkiem, pieściłam wzgórek łonowy.
Kiedy mój język stykał się z łechtaczką wydawała z siebie coraz głośniejsze westchnienia, rozchyliłam palcami płatki, poczułam soczki które łapczywie zaczęłam spijać. Lizałam, ssałam namiętnie muszelkę. Zaczęła podnosić biodra w stronę moich ust. Gdy włożyłam język do jej malutkiej, delikatnej dziureczki, chwyciła mnie za włosy przyciskając do siebie, do słodkiej muszelki. Jeszcze kilka ruchów. Przerwałam, uniosłam głowę… Odwróciła się na brzuszek… zrobiła to szybko, niezaspokojona i spragniona. Masowałam pośladki, pomiędzy pośladkami. Zaczęła szczytować, ściskała dłońmi poduszkę. Czułam skurcze pochwy, wilgoć, ciepło.
“Orgazm nadchodzi”
Twe ciało szaleje Czuję twój ciepły oddech na mym ciele
Szarpną tobą dreszcz rozkoszy Drgawki wyczuwam w twym łonie
Wtulasz się we mnie, jesteś szczęśliwa Nic nie mówisz, ciężko oddychasz
Przyjmuję twe drżenia z rozkoszą Smak nektaru doprowadza mnie do szału
Ty odpływasz, krzyk słyszę w oddali Płyniesz po rozkoszy dali
Ja kapitanem twojego jachtu jestem Popieszczę cię jeszcze troszeczkę
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„ten prawdziwie żyje, kto czyni zupełnie co innego niż ogół sugeruje”
Nie udaję kogoś innego – tak bynajmniej mi się zdaje – nie jestem czyimś kserem. Jestem liczbą pojedynczą ze swoimi zaletami i wadami, niepowtarzalną osobą, i mam zamiar taką być, choć to nie jest łatwe. Nieraz ktoś mnie na ulicy myli z inną osobą… może i podobna jest ale tylko fizycznie. Ale czy zawsze na pewno jestem sobą. Nie będę okłamywać się – też nieraz gram.
„jest niepowtarzalną osobą”
ten prawdziwie żyje kto czuje zupełnie co innego niż ogół sugeruje
jest sobą, nie podróbką liczbą pojedynczą nie liczbą mnogą
ze swoimi zaletami i wadami jest niepowtarzalną osobą…
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
—————————-
“19 prostych psychologicznych trików, które naprawdę działają”