Muzyka gra. Tyle ognia w oczach, Twoje ciało płonie, swoim kuszącym spojrzeniem uwodzisz mnie. Jesteś grzesznicą, uległą nałożnicą. Przyciągnęłam Cię do siebie, swoim dotykiem rozpalam Cię, poddajesz się, w moim ciele ogień płonie. Nasze ciała stopiły się w jedność, zabieram Cię do krainy szczęścia. Oczy pełne blasku spragnione eliksiru rozkoszy, ręce znalazły ukojenie, dotarły do spragnionej, rozgrzanej skóry. Powędrowały niżej, znalazły drogę ku dołowi. Całuję Twoje ramiona, szyję… ssę piersi, wsuwam w Ciebie palec, zaczynam masować od wewnątrz. Jesteś mokra, spragniona rozkoszy. Wyginasz, wijesz się wokół mojego palca delikatnego, teraz on jest przewodnikiem po mapie pochwy… Czym głębiej wędruje zaczyna towarzyszyć mu następny i następny palec, ściskasz coraz bardziej uda. Czuję fale rozpienionego morza które za każdym pchnięciem przechodzą Cię. Nie masz już siły, ja nie daję za wygraną, podróż po morzu fal wzburzonych jeszcze się nie skończyła. Wszystko zaczyna wirować… Ty, ja i cały świat. Błagasz mnie, bym dała Ci klucz do bramy raju, nie tak szybko moja droga. Czuję, że niedługo wybuchniesz, schodzę niżej. Już jestem… jeszcze parę liźnięć językiem, zaraz udasz się w podróż rozkoszy. Wijesz się, błagasz mnie o koniec – krzyczysz, wydobywasz z siebie nieartykułowane dźwięki, przeciągły krzyk -aaaaaaa!… Moja ręka wciska się w Twoją przepustkę do ekstazy, do rozwarcia bramy raju rozkoszy. Szepczesz mi do ucha -proszę, już dłużej nie wytrzymam… ja się tylko uśmiecham i dalej rękodzieło czynię aż w szczęściu ekstazy, w orgazmie się rozpłyniesz…
👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Witaśki kochani. Mamy wtorek, mam nadzieję że poniedziałek nie był zły dla was. Bo któż lubi poniedziałek?… szczególnie jak jeszcze w niedziele się szalało 😉 . Ale myślę, że jakieś 10 % populacji lubi poniedziałek.
Lubię śnić. Lubię jak mam sny świadome, wówczas mogę nimi sama manipulować tak, aby było fajnie. Szkoda, że w życiu nie można tak kontrolować zdarzeń aby fajnie było. Ale życie to nie sen, zawsze jak nie od czegoś to od kogoś jesteśmy uzależnieni.
“Ach te sny”
Stoisz maleńka przed zamkniętymi drzwiami Czekając aż je otworzę…
Ja spałam między podusiami w blasku dogasających świec Obudziło mnie twoje wołanie poprzez telepatyczne pukanie
Otwieram drzwi, to ty… serce moje szybciej zapikało Struna w gardle pękła, nie mogę nic powiedzieć
Ręka ku ciebie sięga… pusta przestrzeń, czy to sen? To tylko kolejny tęsknoty dzień
Tęsknoty, że stoisz maleńka przed zamkniętymi drzwiami Otwieram je, lecz ciebie nie ma, tęsknota moje serce rani
Czemu nie jesteś przy mnie moja maleńka Pragnę abyś stanęła w drzwiach, zapukała w nie i rzekła -”kocham cię”
Drzwi ze skrzypieniem otwarły się… Niestety, to tylko sen
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Wiem, że wiele osób ma do mnie pytania. Nie mogą się ze mną skontaktować, ponieważ już dawno nie byłam na fb – ten portal to w tej chwili dla mnie jest za bardzo wchodzący w cenzurę, i nie można się swobodnie wypowiedzieć. Bez niego też można żyć. Był czas, kiedy mnie fascynował i cieszyłam się, że mogę moje myśli, seks-opowiadania, wierszowanki… i takie tam dyrdymałki pisać i dzielić się swoimi spostrzeżeniami o ludziach, związkach, coś wstawić z humorkiem…
Niestety, nawet portal który powinien dawać szansę na bycie z innymi ludźmi wirtualnie odebrał mi to… Ale internet JEST WIELKI – KAŻDY swoje na nim szczęście znajdzie. Ja znalazłam i mam swoja stronkę. Kto z fb chce mnie dalej czytać znajdzie mnie, i na pewno tu jest, a kto nie?… to nie mój problem, ale jego strata. Zbyt często byłam blokowana przez Fb, a dlaczego? Bo wprowadzili boty które są nakierowane na dane słowo, i nawet pisząc o częściach roweru nie możesz napisać “pedał” bo to w kręgach polskojęzycznych jest obraźliwym słowem.
A już możesz zapomnieć o… “kurwa”, chociaż to jest w języku polskim przecinek do różnych emocji. “Cholera” – jeśli napiszesz to boot weźmie to za słowo obraźliwe a nie chorobę i cię blokuje. W tej chwili uważam, że to Fb jest chorobą, która wielu mózg wytrzepała. Miałam stronę na fb fan-page. Nie mam do niej dostępu. Fb zbyt wiele ode mnie chciało prywatnych danych…. nie zgodziłam się to i chuj mam teraz ze stronki. Jedną dawno mi zablokowano stronkę bo opowiadania erotyczne pisałam, a drugą?… bo danych nie chciałam podać. Wiele grup na fb miałam… znaczy mam ale już w nich nie pisuje, bo fb mi usuwało tematy. Nawet na “tajnej grupie” gdzie tylko sami swoi… to fb się wpierdalało do tematów i usuwało.
1 – Fanpage
– https://www.facebook.com/666monika/ – do tej stronki Fanpaga dawno nie mam dostępu
Tutaj, na swojej stronce mogę się wypowiadać, pisać co myślę i nikt mi nie usuwa tematów. Ale pomyślałam sobie, że jeśli ktoś by chciał spytać o coś, poruszyć jakiś temat, a nie chce aby wszyscy to czytali, niech napisze do mnie na e-maila:
monika666janos.-666@wp.pl
Na każdy temat mogę pisać oprócz sportu, bo na tym się nie znam. Macie problemy, pytania? Piszcie… A mam wiele tematów jeszcze w zanadrze, ale może coś nowego wniesiecie.
…w wielu sytuacjach się sprawdza. Przyznam że ma przerąbane, ponieważ nie dość że jest matką głupich to w dodatku umiera ostatnia. I jaka to sprawiedliwość? Ale tak na poważnie, to gdyby nie nadzieja czy nasze życie miałoby sens? Bez nadziei nie byłoby marzeń, bez marzeń celu bez celu spełnienia. Nie byłoby radości z tego że osiągnęliśmy to co pragnęliśmy, bez tego szczęścia byśmy nie doznali.
„Matka głupich”
Nadziejo proszę bądź ze mną co dzień Nadziejo proszę nie opuszczaj mnie Nadziejo bądź zawsze we mnie
Wiem, czasami nie masz już chęci być we mnie Gaśniesz jak promyk świeczki Przestaję wierzyć w twe istnienie
Nagle ktoś do mnie rękę wyciąga Pomaga wyjść z otchłani bezradności Uśmiech nieśmiało w kącikach ust się pokazuje
Zaczyna kwitnąć cień radości Myślę o tym co by było gdybyś znikła z mej codzienności Nastałby smutek, łza popłynęłaby po policzku
Serce umierałoby pomaluśku Beznadzieja panoszyłaby się z kąta w kąt W duszy nastałby otchłani ziąb
Serce poraziłby trąd, dzień byłby ponury Nastałby smutek, samobójcza myśl Na mej szyi sznur by się zawiesił
Nadziejo dajesz życie i siłę Dzięki tobie góry w szczęściu przenoszę To ty sprawiasz że każdy dzień jest piękny
Ten kto ciebie ma jest uśmiechnięty Plany snuje, marzy, kocha innych szanuje Mając nadzieje że i też na to zasługuje
„Matka głupich” – ktoś kiedyś nadzieję tak określił Może i matką głupich nadzieja jest… A i tych co myślą że lepsze życie może być
Ja wolę kochać taką matkę niż nie mieć w ogóle nadziei Bo nadzieja góry przenosi i szczęście daje Choć nie zawsze w planach się udaje
Nadziejo bądź zawsze we mnie Nadziejo proszę nie opuszczaj mnie Nadziejo proszę bądź ze mną co dzień – kocham cię mamo
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Jak myślicie czy talko tak kocha się tylko w filmach???
„Kocham Cię”
Jak dobrze że jesteś Miłość do Ciebie najcudowniej śnię
Każdą myślą jestem przy Tobie Tak bardzo kocham Cię
Jesteś dla mnie powietrzem Słońcem, biciem serca
Jesteś snem moim Bezustannie jesteś we mnie
Ile razy można naprawdę kochać? – czy istnieje „naprawdę” – czyli moje przemyślenia …
Moja odpowiedź jest dla mnie jasna i prosta – wiele razy. Ale też, na pewno jest to indywidualna sprawa… A może tylko w filmach pokazują prawdziwą miłość do szaleństwa jak w tej piosence…
Mówię wam ludkowie mili, że nawet jak taka szalejąca w końcu przemija to jest też i taka, co trafia się tak jak w filmach…
„Rozstanie”
Po rozstaniu dalej życie się plecie Stara miłość nie rdzewieje Mówię to wam szczerze
Ludkowie moi mili Jest wiele miłości na świecie A każda inną historię plecie
Miłości jest wiele, wszędzie można ją spotkać Przelotna, wakacyjna, sanatoryjna… Z Alaski, Nebraski i z Nowego Jorku A może przychodzi w worku jak kot?…
Nigdy nie wiesz jaka będzie Może być szalona, nudna, szczęśliwa Tragiczna bywa też
Ja nie żałuję miłości mych Każda jest inna, uwierzcie mi Warto było przeżyć każdą z nich
Wiele z was miłe panie, po nieudanej miłości stwierdzicie „miłość nie istnieje, nie wierzycie w miłość”, a jednak poczułyście ją w serduszku.
Ci co twierdzą że miłość nie istnieje, wyobrażają ją sobie że prawdziwa miłość jest tylko wtedy, kiedy jest odwzajemniona… nic bardziej mylnego. Dla niektórych jeśli jest nieodwzajemniona, to nie ma miłości. Jeśli tylko jedna strona kocha, to to nie miłość. To też miłość jest miłość, tylko po prostu dostała “kosza”.
Pierwsza miłość zawsze jest dla nas najpiękniejsza, ponieważ nie mając porównań z zakochaniem się w innych jeszcze i to jest nasze pierwsze uczucie najbardziej cierpimy jeśli zostanie odrzucona. Następne miłości są prawdziwe, ale bardziej dojrzalsze i przechodząc parę miłosnych uniesień, już tak mocno jej nie odbieramy jak pierwszą .
“Szczeniacka miłość” bardziej boli jeśli się nie uda, serduszko niezahartowane. W późniejszym czasie jest dojrzalsza, bardziej logicznie myślimy – choć nie zawsze. Niektórzy dopiero zakochują się w późniejszym wieku… poprzednie mogły być tylko zauroczeniem, pożądaniem co często mylone jest z zakochaniem.
Ale też zranieni, nie dopuszczamy do swojej myśli, że się zakochamy. Instynktownie obawiamy się bólu serca, które znów nas może spotkać… Pomimo tego, że napisałam „Pierwsza miłość zawsze jest dla nas najpiękniejsza” to zdarza się, że doznając następnej miłości stwierdzimy „nie tamta, ona nie była ta prawdziwa” – i tak może będzie za każdym razem po zakochaniu się, ponieważ pierwsza miłość jest najpiękniejsza, lecz każda miłość jest ta pierwsza…
A może ci mają rację co twierdzą „kocha się raz, a zakochać się można wiele razy” – tylko która miłość jest ta prawdziwa, jedyna?
Dla niektórych będzie w myślach powrót do pierwszej miłości, szczególnie jak nam następne związki nie wychodzą to tym częściej do pierwszej miłości wracamy. Niektórzy wracając do pierwszej miłości, jeszcze raz by chcieli ją przeżyć. Pierwsze związki i miłości dają coś, czego nigdy od nikogo nie otrzymaliśmy i nie chodzi o seks. Pierwsza miłość wznoszą na wyżyny, czujemy że możemy góry przenosić. Chce nam się żyć, śpiewać, krzyczeć ze szczęścia. Następne już nas tak nie pobudzają, jakaś cząstka tamtej zrobiła malutki murek na serduszku, który nie pozwala nam całego serca dać następnej osobie.
Pierwsza miłość może być najpiękniejsza, ale następna może być tą prawdziwą.
Każdy na temat miłości ma swoje wyrobione lub wyrobi zdanie, każdy z nas jest niepowtarzalną osobą i inaczej odbiera, przeżywa miłość. Nawet jeśli są rozstania, miłość przemija warto wierzyć w to, że w końcu przyjdzie nasza królewna i w sercu będzie maj.
Wiem, że wielu z Was przeszło, przechodzi a jeśli nie… to przejdzie rozstanie i to boli, ale wówczas warto wziąć się w garść i powiedzieć sobie “on/a mnie nie był/a wart/a, spotkam miłość która zasłuży na moje oddanie i serce oddam jemu/jej”.
A jeśli następna zawiedzie? Tak to się życie plecie, ale warto kochać nawet jeśli to tylko dzień trwa i trzeba pamiętać… nic na siłę. Jeśli ty kochasz on/a nie, to jeśli nawet się stykniecie, to nie będzie prawdziwa miłość. Ty będziesz dawać, dawać, dawać on/a tylko brać i za szmatę będzie cię miał/a. Bo związek wymuszony, to jak muszla klozetowa… Ty muszla on/a na nią ……. w kropki wstaw co chcesz.
Z ręką na sercu to stwierdzić muszę, że niektórzy zbytnie wysokie mniemanie o sobie mają. Wkurwia mnie twierdzenie osoby która się zakocha w kimś kto jej nie chce -”kocham jego/ją, to musi być ze mną”.
“Nieodwzajemniona miłość”
Nieodwzajemniona miłość dłużej trwa, mocniej cierpimy, co noc o kochanej marzymy, zadaje nam niespełnienia ból.
Jest to bolący stwór, który myślami tęsknoty bez litości serce nasze dźga, serce w cierpieniem rozrywa nam.
Szukamy sposobu na zagłuszenie cierpienia, sięgamy po kieliszek doznając chwilowego zapomnienia, budzimy się w świecie trzeźwienia,
Przypominamy sobie o niej, ponownie sięgamy po eliksir zapomnienia, zaczyna tworzyć się skorupa w życie wątpienia.
Pragniemy miłości, ale tak naprawdę często podświadomie się jej boimy. Miłość to piękne uczucie ale czy każdy może je zaznać? Miłość potrafi zniechęcać do siebie. Czym bardziej będziesz jej pragnąć, ona głośniej będzie Ci w ucho szeptać -jestem wredna. Czym uparciej będziesz jej szukać, zacznie krzyczeć -zranię Cię, nie dla każdego jestem stworzona – tak będzie twierdziła. Ty zaczniesz się zastanawiać czy jest dla ciebie. Tylko wybrani ją poczują, inni tylko jej podróbkę: namiętność, pożądanie, zauroczenie.
Miłość ma swych wybrańców, ale w trosce o niektórych będzie starała do siebie zniechęcić…
„Miłość próbuje zniechęcić do siebie”
Miłość szeptać Ci będzie -“Nie próbuj mnie zrozumieć, okiełznać
Jestem jak rumak galopujący po dzikiej prerii Jak orzeł szybujący w przestworzach
Dumnie pruję po sercu jak orka po oceanie Raniąc tych co chcą mnie tylko dla siebie
Jestem dziką siłą, nie okiełznasz mnie Ty jesteś moją niewolnicą
Próbując zakuć mnie w kajdany ja Ciebie skuwam Błędne Twe myślenie myśląc że mnie uwięziłaś
Kiedy próbujesz mnie zrozumieć mieszam Ci w głowie Nieraz jeszcze Cię zranię… obiecuje Ci ja to Tobie”
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
No to mamy piąteczek… Jutro sobota i… weekendeczek…
„wio Mariolka” – moje ulubione powiedzonko na coś co trzeba aby działać … np. „No to wio Mariolka, czas piwko wypić”
…więc pragnę aby panie miło spały czekając na ten ulubiony dzień… czyli weekend.
No to będziemy później mieć niedzielę na ukończeniu… i znowu poniedziałek, więc pragnę aby panie miło spały – panowie tak samo… pamiętam o was – czekając na ten mało ulubiony dzień…
„No maleńka, dziś Ci nie odpuszczę”
Kiedy do łóżeczka się kładziesz, o mnie myślisz, serduszko Twe kołacze.
Dotykając piersiątek wyobraźnia mknie, uwielbiasz gdy dotykam Cię.
Uwielbiam w Tobie wulkan rozbudzony, lawa spływa po języczku moim.
Chciałabyś grzecznie sobie poleżeć, lecz nóżki w uścisku sobie gnieciesz.
Szurasz nóżkami, chciczka Cię dosięgła, myślami krążysz wokół moich rączek.
Twe piersiątka miła nieważne wielkością, ważne by nie były podszyte sztucznością.
Wszystkie piersi lubię… małe i duże, mogą być sterczące, a nawet wiszące.
Ważne żeby w momencie dotykania, suteczki twardniały, a picia wilgotniała.
Przy każdych piersiątkach rozsądek ja gubię, już mam w wyobraźni czarny biustonosik.
Tak maleńka czarny biustonosik, a nawet wyobraźnie co pod nim nosisz.
Majteczki z koronką, pończoszki, szpileczki, podniecenie do gardła podchodzi.
Patrzę na cCiebie i oczom nie wierzę, stoi przede mną Wenus z obrazu Botticellego.