Dziś mnie humor wali, dlatego Was miłuję a przez to piosenkę tę wszystkim dedykuję… Jutro może być tak, że humorku nie będę miała i piosenek nie będę wstawiała.
👽
Rozpustnica, rozpustnik… no właśnie ile wypada, nie wypada mieć w życiu partnerek, partnerów abyś nie został.a nazwana rozpustnikiem/cą… hihihihi…
“Drossel – Melanż u Romka (Official Video Clip)”
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
👽
No i nieraz serduszko też zaboli, jeśli już nas ktoś nie kocha a my też kogoś innego kochamy.
“Powiedz mi moja maleńka”
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
No i nieraz serduszko też zaboli, jeśli już nas ktoś nie kocha a my też kogoś innego
Co zrobić jeśli kogoś kochamy, ale ta osoba jest zajęta ale w związku jest tylko z przyzwyczajenia? I pomimo że cię kocha, boi odejść… boi się zaryzykować.
Prawda jest taka , że w takiej sytuacji nic nie można zrobić, wszystko od niej zależy. Ta osoba tylko i wyłącznie odejdzie od tamtej jeśli naprawdę Ciebie będzie kochać… Ale czy sama miłość wystarczy? Musi też zaufać. Zaufać, że jak od tamtej do ciebie odejdzie, to ty po zabawieniu się jej uczuciami nie zostawisz jak szmacianej lalki….
Tu też pojawia się problem międzyzwiązkowy, bo jeśli ktoś w kim się kochasz jest z kimś a z tobą się spotyka, a od tamtej nie chce odejść to zostajesz KOCHANKĄ… jednym słowem… jesteś w gównie. Ale jak kochasz, to w kochanym gównie.
Co jest powodem że w kimś się zakochamy, a ktoś jest dla nas neutralny a jeszcze ktoś inny odpychający… Wzrok mówi łał…, lecz nos nie wyłapuje tego co oczy podpowiadają, dotyk nie wywołuje podniecenia. Ale też zdarza się, że wzrok mówi nam -daj sobie spokój, jest nieatrakcyjna, to jednak kiedy do nas przemówi, spojrzy, dotknie zagra w nas coś co spowoduje że wyda nam się tę jedyną…
Czy miłe panie, mili panowie potrafią na te pytania odpowiedzieć?
„Swój taniec zaczyna chemia”
Swój taniec zaczyna chemia My się jej podjemy
Zmysły szaleją wyłapując feromony Stymulując seksualność innych osób
Nie uciekniemy od natłoku zapachu Poddając się nieświadomie chemii
Zaczynamy wyłapywać to co otumania Zachęca do orgii w namiętnym uniesieniu
Bez zastanawiania się z kim, gdzie i jak Oddajemy się przyjemności bez zahamowań
Swój taniec zaczyna chemia My się jej podjemy
Co powoduje że pragniemy kogoś, czy tylko feromony czy coś więcej? Często wzrokowo zapragniemy kogoś, lecz przy zbliżeniu okazuje się że to nie to, że to nie ta osoba, czemu ? Może dotyk nie ten, zapach. Nie chodzi mi o zapach, że ktoś nieodpowiednio pachnie, ale każdy ma swój indywidualny gust co do zapachu ciała. Jednych podnieci ostry silny, innych subtelny, delikatny. Jeszcze inni tolerują tylko taki, który prawie jest niewyczuwalny. Na pewno tonacja głosu, dźwięk, sposób mówienia. Nieraz są sytuacje kiedy mówimy “niezła laska”, ale tylko do momentu kiedy nie zacznie mówić lub śmiać. Myślę że prym jednak zapach wiedzie, on najbardziej decyduje że pociąg seksualny do kogoś poczujemy… ale ten zapach nieraz sztucznie jest wywołany przez rożne kosmetyki… A co się stanie, jak przestaniemy ich używać? Może przestaniemy lub jedna ze stron przestanie czuć pociąg do partnera/ki… Naturalne feromony są zakłócane przez sztuczne zapachy…
Dobrze jest, kiedy feromony jednak nas nie zawiodły, wgrały się kiedy to ekstrakt mikstury połączył dwie “struktury” doprowadzając do szału różne części ciała.
„Taniec”
Taniec… to ekstrakt mikstury Łączące dwie struktury
Doprowadzający do szału Rożne części ciała aż jesteś obolała
Zapach a nasze zachowanie.
Zapach który odpowiedzialny jest za nasze szaleństwo powoduje, że nagłe podniecenie do kogoś poczujemy (lub nas odrzuci). W takich momencie następuje zauroczenie, pożądani często mylone z miłością. Dlatego na wiosnę najwięcej romansów się przytrafia, ale i złamanych serduszek. Prędzej jesteśmy skłonni umówić się na randkę w kwietniu, w maju – w marcu jeszcze jesteśmy w letargu – niż w październiku, nie wspomnę już o zimniejszych miesiącach. Na wiosnę wzrasta poziom dopaminy. Przyjęło się, że takie stany są między odmiennymi płciami. A co powoduje, że przyciągają się dwie połówki tej samej płci? Czy tylko chemia, a może jednak jest coś więcej, niż tylko pociąg seksualny?
Pociąg seksualny do odmiennej płci tłumaczyć można, kiedy natura dąży do prokreacji… a czym wytłumaczymy, pociąg seksualny do tej samej płci? Seks to nie tylko prokreacja, ale i dawanie sobie nawzajem szczęścia z seksu. Może też to, że są osoby które wiążą się z osoba a nie z płcią. Jest rybka koralowa „Gobiodon histrio” żyje w monogamicznych parach, ale jeżeli jeden z partnerów zginie druga szuka partnera na stałe, i to bez względu na płeć – płeć się nie liczy w związku u tej rybki.
Często, to dopiero z osobą tej samej płci poznajemy co to orgazm, przyjemność z fantastycznego seksu, a nawet jesteśmy szczęśliwsi. A przecież o to w życiu chodzi, aby być szczęśliwym… Czyż nie po to się rodzimy? Prokreacja ma znaczenie przy gatunkach niższego „szczebla” – jeść, spać, wypróżnianie… seks i tak w kółko. Fakt… niektóre osobniki gatunku homo sapiens postępują jak króliki… – spot PiS-u
“Mnożyć się jak króliki”
Narodowy Program Zdrowia wedługPiS-u
Zadziwiające jest to, że kobieta w tym przypadku nie ma nic do gadania. Facet spuści się, otrzepie i następną może dymać… a kobieta? Kobieta przez 9 miesięcy musi się męczyć, a często jest tak że jeszcze z połogu nie „wyjdzie” facet już ja dyma. Często nawet, kiedy jest w ciąży wmawiają jej że to dobre dla niej, że lepszy poród będzie miała. Zdarzają się przypadki, ze tego samego roku urodzi dwoje chodziarz nie są bliźniakami. Wielu z Was spyta się jakim sposobem… proste… urodzi w styczniu, facet jeszcze w połogu ją dyma i pod koniec roku rodzi się drugie. To dopiero jest chore i porąbane. Dziwicie się czemu kobiety młodo umierają, mają raka piersi, macicy?… odpowiedzcie sobie sami.
Minęły czasy, kiedy wmawiano nam, że miłość do osób tej samej płci jest amoralna, a uprawiany seks jest zboczeniem. Jest to temat tabu, a nie chcą o nim dyskutować osoby zwące się moralistami, narzucając na siłę swój punkt widzenia, myślenia. Lecz, czy na pewno są tacy czyści w myślach, i w postępowaniu jak o sobie mówią? Tylko osoby pragnące innych pouczać, narzucać swój punkt widzenia… unikają tematów, dla nich samych niewygodnych. Często myślami są przy temacie tabu napawając się wyobrażeniami w których biorą udział, czynem swoim po kryjomu przed wzrokiem „nie wtajemniczonych” robią rzeczy, o które nikt by ich nie podejrzał z racji głoszonych przez siebie „poglądów” dla „zewnętrznego świata”.
👽
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Kochani, jak Wasze ciałeczka się czują?… czy też wasze nerwy podskubują? Czy martwicie się też, że tyjecie kiedy jeść chce?
„Ciało”
Ciało… jakież ono łakome, nienażarte!… Trzeba mu dawać wciąż i wciąż żarcie To schabowy, jabłuszko, piwko, ogórek
A jakie wymagania i kaprysy!… Żąda kąpiele, włosków podgolenia, paznokci skrócenia Ruszać nim nakazuje bo ze złości zdrętwieje z samego rana
Jak ma kaprys podrapania, to trzeba drapać do rozpłakania Jak ma chętkę na seks to też inaczej nie da się Tylko seks, seks I seks bo musi, bo inaczej nie da żyć
Nie umiem nad nim zapanować Powinno dostać w ryło to by się uspokoiło Ono zagłusza myślenie rozsądku i turla się od weekendu do weekendu
W dodatku w najmniej oczekiwanym czasie łapie choróbsko jakieś Zaboli boleśnie oj zaboli, nadejdzie kres jego swawoli Przedterminowa czekająca na nie śmierć będzie się cieszyć że aż hej
Będzie jego końca kres łakomstwo, żarcie odejdą precz Nie posmakuje jabłka, piwka, ogóreczka Nie poturla się do swojego ciepłego łóżeczka
Skończą się kaprysy, będzie sobie w ziemi leżało… Dla robaczków ucztę wyprawiało Będą miały co jeść i taki będzie jego kres
Dzień dobry moi mili, sny się skończyły Dzień zacząć już pora
Apetyt na śniadanko was z łóżeczka szybko wywieje Piękny dzień do Was się śmieje
Dlaczego nie wstajecie? Otwórzcie swe oczka i szybko zerknijcie za siebie!
Zobaczycie bliskość i jasność słoneczka Ono świeci dla Ciebie i Ciebie i dla Ciebie
Dzieńdoberek, niech słoneczko dla Was grzeje Wiaterek smutne myśli rozwieje
Sny są indywidualną sprawą, i dla każdego coś innego mogą oznaczać. Nie zawsze koszmary oznaczają, że coś złego może się stać. Choć też są sny prorocze. Ale też są sny o ogólnym znaczeniu bez względu na pochodzenie osoby śpiącej. Np. zęby jak się śnią to interpretuje się że to na chorobę a niemowlę, dziecko że to nieszczęście. Ale samo niemowlę, dziecko nie oznacza tego bo np. trzeba brać pod uwagę czy uśmiechnięte czy smutne czy też płaczące, ubrane czy też gołe. W dzisiejszych czasach trudniej interpretować sny. Dużo technologi. Bo cóż może oznaczać jeśli śni się laptop? Często komuś śni się jego praca, ale to nie oznacza że coś może się złego stać jeśli śnił się wypadek w pracy, a jedynie są to podświadome lęki wizualizujące się we śnie przed wypadkiem który mógłby się stać. Jak bym miała sięgnąć do interpretacji sów, to do tych dawniejszych, pochodzących od naszych pradziadów. Dzisiejsze interpretacje są wymyślane na poczekaniu, szczególnie w czasopismach. Mózg też w czasie snu „sprząta” i segreguje informacje które dla nas są istotne, a które w życiu nam nie potrzebne i często są przechowywane w podświadomości. O czymś innym będzie śnił matematyk, co innego muzyk a co innego pani sprzątaczka. Ale jak już pisałam, warto sięgnąć do interpretacji snów które były tworzone przed rozwojem technologicznym. Stare mądrości są cenne i studnią wiedzy a często nie są w dzisiejszych czasach doceniane. Sny wiele mogą powiedzieć o nas samych. Nawet odsłonić czarny zakamarek naszej duszy, który nigdy nie pokażemy światu, chyba że zdarzy się sytuacja która to sprowokuje. Warto też zastanowić się nad bólem który nam se śni. Może oznaczać, że z naszym organizmem coś złego się dziej. O bólu, który w gonitwie dnia codziennego lekceważymy.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Kiedy uległam wypadkowi nie byłam wstanie dać jej tego co potrzebowała. W związku niestety potrzebna jest czułość, opiekowanie się, a przede wszystkim seks. Nie czarujmy się, ale to jest potrzebne – chyba że czujemy do kogoś platoniczną miłość i wystarcza sama obecność osoby kochanej, albo jesteśmy aseksualni, lub cierpimy na hipolibidemie. Jeśli się naprawdę kocha, to trzeba dać wolność osobie kochanej jeśli nie możemy jej zapewnić szczęścia.
Zdawałam sobie sprawę, że nie podołam z moim stanem psychicznym w jakim byłam po wypadku – nawet teraz, po 12 latach nie jestem gotowa się z kimś związać – po roku poprosiłam o rozstanie, aby mogła ułożyć sobie życie. Bardzo ciężko było, ale też to „odstawienie” się nie było tak bolesne. Nadal utrzymujemy kontakt, ona mi pomaga. Podtrzymuje na duchu. Rozstanie nie było łatwe. Ale tak musiało być.
(przy okazji jeszcze dokończę tu myśl do powyższego tekstu)
Jest teraz rok 2019
Chciałabym – jak już tak się rozpisałam dokończyć ten temat z lekką nutką żalu, do niektórych pań lesbijek… że kobiety Bi traktują jak coś gorszego niż one. Żądają od drugich osób akceptacji, a same nie są tolerancyjne na osoby z odmienną orientacją mające inne upodobania seksualne niż one same.
Moja ex była Bi – jak wiele pań z którymi byłam w związku… – a jednak byłyśmy ze sobą 6,5 roku, i gdyby nie wypadek nadal byśmy były. Ani razu nie stwierdziła żeby wolała faceta, nie zdradziła mnie. Ale w tym momencie trzeba spytać… czy jeśli by przespała się międzyczasie z facetem, to czy to byłaby zdrada? Uważam że nie.
Kobiety Bi bardzo mocno potrafią kochać. Jeśli od drugiej kobiety otrzymują ciepło, miłość, bezpieczeństwo nie szukają zaspokojenia we facecie.
Oczywiście są kobiety które mają męża, faceta ale wiadomo na pewno tego nie ukrywa, i nie można wymagać aby odeszła od właśnie męża czy chłopaka. Zresztą trudno by było kobiecie Bi „zajętą” przez płeć męską taki związek. I jeśli wiążesz się z zajęta kobietą przez mężczyznę, licz się z tym, że będziesz się z nim nią dzielić, i nie wymagaj aby go zostawiła. Życie samo rozwiązanie znajdzie.
Jeśli łączymy się z kobietą Bi, to być jasno wyjaśnione co i jak, i jeśli jakaś kobieta godzi się na taki związek, że jej kochana jest też z facetem to niech np. po 2 latach nie robi scen zazdrości i nie każe odejść od faceta. Czemu? Ponieważ zostanie wówczas z facetem.
Nie można kobiety Bi piętnować za to, że ma ten kierunek upodobania, potrzeby takie, że pragnie dotyku tez męskiego dotyku. Fakt, że nie jest tak łatwo z panią Bi w seksie – ja akurat nigdy nie miałam z tym problemu – ale wiele lesbijek nie podała zaspokoić panią Bi.
Moja ex ma duży temperament, a jeśli tyle ze mną była i nie potrzebowała faceta to widocznie jej wystarczałam. Po naszym rozstaniu związała się ze swą szkolną miłością – facetem. Kobiety nie chce… bo jak mówi, czułaby się tak jakby mnie zdradziła pomimo że już ze sobą nie jesteśmy.
Już nigdy razem nie będziemy, ale miłość i przyjaźń jest między nami i tego nic i nikt nie zmieni i nam tego nie odbierze. Szczęśliwa jest, a ja szczęśliwa jestem że ona szczęśliwa. Fakt jednak jest, że już po pół roku rozstała si,e ze swoją w/w miłością. Żartuje sobie, że przeze mnie i dzięki mnie poznała swoją wartość, że już żaden facet nie będzie nią pomiatał, wymagał i żądał, bo nauczyła się przy mnie że w związku ważne jest aby się nawzajem szanować. A ona niestety, od swojego męża nie miała szacunku dla niej na który zasługiwała. Wymagał, a nic w zamian. Żyła w toksycznym związku i myślała że tak musi być, a pan i władca tylko napity przychodzi… ruchał i wychodzi. Niestety, i tak w wielu związkach jest. Wiele jest kobiet które są hetero, ale dopiero szczęście otrzymują od drugiej kobiety. Co nie znaczy że stają się Biseksualne czy tez lesbijkami. Ale będąc z kobietą są szczęśliwe. Są z człowiekiem w którym się zakochała, bo miłość płci nie zna. A kiedy się rozstanie ma doświadczenie życiowe i jest bardziej otwarta na życie, związki oraz nie boi się być sama, jeśli los nie da jej następnej miłości. Ale już na siłę nie szuka, nie boi się być singlem. Zna swoja wartość. I więcej nie da się poniżać dla zasady że kobieta musi mieć faceta. Nie pozwoli już aby ją maltretował, bił, poniżał.
Nie szastajmy miłością i słowem kocham. Jeśli nie masz w danej chwili nikogo… nic na siłę. Oceń swoją wartość. A jeśli ktoś cię zostawi dla innej czy innego… powiedz sobie:
„To nic, znam swoją wartość, i jeszcze spotkam kogoś wartościowego. Ta osoba nie był mnie warta, nie doceniła mojej miłości – wykorzystywała mnie”
Jednakże pamiętajcie o jednej rzeczy… – wy też nie wykorzystujcie i nie porzucajcie. Nie czyńcie z człowieka bez względu na płeć i upodobania poczekalni kiedy czekacie na prawdziwą waszym zdaniem miłość. Ponieważ tak samo w ty momencie krzywdzicie jak i was skrzywdzono.
Myślę, że pisanie mi troszkę wychodzi, chociaż nie każdemu będzie się podobało to o czym piszę – no i wiadomo pisarzem też nie jestem.
„Swe myśli wyzwalam”
Czytanie tutaj pisania mego nie zachwyci każdego Jest jednak frajda dla ducha niejednego Przyjemność dla ciała też się znajdzie Czytając coś ciekawego
Swe myśli wyzwalam… niech sobie pobrykają Mózg popracuje, lekka się z lansuje Przyjdzie czas że dam mu spać Odpocząć pozwolę
Pomimo że pisanie jest jak z seksem – nie zawsze wyjdzie – trzeba śmiało pisać, mówić co się czuje. Ale też zauważyłam, że pod „używką” pisanie lepiej mi wychodzi, ale już w seks pod wpływem nie…
Z moimi przemyśleniami można i się nie zgodzić. Może kogoś nimi wkurwiam, a ktoś inny mi racje przyzna, ale obojętnie koło nich nie można przejść. A jeśli nimi kogoś urażam? No cóż, takie życie, taki klimat… Jednych rozbawią, innych do myślenia zmuszą, a jeszcze innych do czerwonej gorączki doprowadzą. Bo życie to nie bajka a je-bajka, i albo jesteśmy do niego potulni lub za mordę je bierzemy i staramy się żyć tak, aby być szczęśliwymi… albo pozwalamy aby inni nas upodlali tylko dlatego, aby ich nie zawieść…
“Przyszedł do mnie Anioł Upodlenia”
Przyszedł do mnie Anioł Upodlenia Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
To nic, że rechocze i zaciera ręce Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Będę się czołgać i kalać tak jak tego ode mnie oczekują Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Dam się uderzyć w jeden, następny nastawię policzek Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Dam się skopać, rzucić na klęczki, zdusić dumę, łzy ukryję Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Uśmiech nieszczery pokarzę aby bólu nie okazać Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Przyszedł do mnie Anioł Upodlenia Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Coś może Wam nastawiam o miłości, tęsknocie o niej… Ot bo takie jest życie… Nawet mnie, kiedy powracam do dawniejszych wspomnień coś w sercu się otwiera, bo przecież ze mnie nie żadna przechera… Kiedyś się kochało, i piękne wspomnienie pozostało… Więc nieraz kiedy siadam o zmroku, kiedy pieski śpią ja siadam przy komputerze, a moje zwoje mózgowe wspomnienia mi ślą… Spokojnego dzionka życzę.
Miłość – miłość to coś pięknego i chciałoby się gwiazdę z nieba sięgnąć dla lubej… Ale chcieć to może i to pół sukcesu, to jednak samo chcenie nie wystarczy. O miłość trzeba dbać, chcieć dbać.
„Chcę”
Chcę być dla Ciebie jak płynąca rzeka – Pluskając Twe imię w środku nocy
Chcę bez strachu dotykać – W ciszy nocy Twego łona
Chcę być dla Ciebie – Jak na niebie gwiazdy beztroskim odbiciem
Chcę Cię chronić – Przed ciężkimi chmurami życia
Chcę byś w mych ramionach – Doznała szczęścia przeżycia
Chcę byś w głębinach mej miłości – Nigdy nie zaznała w serduszku troski
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Jest dla mnie dziwną regułą to, że za szybko z kimś się wiążemy bo mówi czułe nam słówka… i tak szybko baśń znika, kiedy się oddamy czy to z naszej woli, czy z szantażyku… „udowodni to, jeśli mnie kochasz” – wiadomo co to znaczy… ok, dla wielu z nas.
Trzeba być cierpliwym – niektórym chłopakom zawsze się speszy do zaliczenia jak najwięcej dup –
Czym nam bardziej zależy na związaniu się z kimś, ponieważ pragniemy nie być sami… to w większe gówno wdeptujemy, ponieważ nie patrzymy na człowieka charakter tylko jak ładnie mówi. Jedna strona od siebie daje wszystko… serce i dusze oraz ciało a druga ma to głęboko w dupie. Nie słowa a czyny ważne. Wiele kobiet, mężczyzn szuka wiele lat swojej miłości międzyczasie doznając zawody miłosne, ale w końcu trafia na swoją polówkę. A może to po prostu zmęczenie szukaniem tej/tego jednego i wiążemy się w końcu z kimś, kto też jest zmęczony szukaniem swojej połówki? Ale taki układ nie jest zły. Prawdziwa miłość i w taki związek potrafi wejść. A jeśli jesteśmy odrzucani? Trzeba mieć cierpliwość, i nie przejmować się odrzuceniami… Musicie się z tym liczyć, że jeśli tobie się ktoś podoba, to nie znaczy że ty tej osobie też. Ty masz swoje wymagania co do osoby z którą chciałbyś/chciałabyś być ale tamta osoba też. Dziwne jest zachowanie niektórych osób… które uważają się za jedynymi swego rodzaju, i każdemu na pewno się podobają, każdy je pożąda. To, że każdy z nas jest oryginałem, jeden swego rodzaju to nie znaczy, że ma uważać się za pępek świata. Chcesz mieć ideał?… sam bądź idealny.
Jak trafić na ideał?… kieruj się zasadą…
„szukasz ideału, sama bądź idealna”
…a także
“chcesz zmienić kogoś, zacznij od siebie”
Jeśli będziesz skupiać się tylko na sobie i chciał czy też chciała tylko aby twoje wymagania zostały spełnione, nie znajdziesz partnerki czy też partnera, a jeśli tak… szybko zwinie żagle.
Często wymagamy od partnera/ki, to co nam pasuje bez względu czy ona chce tego czego ty wymagasz.. Traktujemy jego/ją jak mebel – nie pasujesz do mego wystroju?… zmieniam. Często pisząc kogo szukamy piszemy… „mądra, wyrozumiała, nie zazdrosna, by pozwoliła mi robić to co lubię, i aby nie próbowała mnie zmienić. To są nasze wymagania, ale przyuważcie, że każdy z nas ma podobne, a nawet takie same…
Pa portalach społecznościowych, zapoznawczych, w ogłoszeniach matrymonialnych… prawie na każdym jest, jacy to my wspaniali, mili, z poczuciem humoru, uroczy, zgrabni, piękni i powabni. Jak to nie nienawidzimy chamstwa, kłamstwa, i innych takich pierdół. Spójrzmy prawdzie w oczy, toć to ściema… chociaż nie zawsze zamierzona. Ale trafiają się szuje, które niestety żerują na tęsknocie ludzkiej. Wykorzystują, porzucają… a i okradają przy okazji… takie „Tulipanki, Tulipany”
Wmawiasz sobie, że nikt ciebie nie chce. Można powiedzieć to inaczej i lepiej:
“nikt dotąd z poznanych przeze mnie osób, nie stworzyłby ze mną udanego związku, więc siedzę i czekam sobie na miłość mojego życia”
A prędzej czy później, powiadam wam kochani, że ktoś idealny znajdzie się dla każde z was! I zdradzę wam sekret… większe będą wasze szanse, jak zastanie was uśmiechniętymi.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Dlaczego po wielkiej miłości, często jest wielka nienawiść?”
Czy panie potrafią odpowiedzieć na to pytanie. Może wyda Wam się dziwne, czy też naiwne, ale zawsze się nad tym zastanawiam i nie daje mi ono spokoju, ponieważ nie miałam w swojej wędrówce po miłosnych ekscesach po miłości nienawiści.
Dlaczego po wielkiej miłości, często jest wielka nienawiść?
“WIELKA MIŁOŚĆ”☜♡☞☜♡☞☜♡☞☞♡☞☜♡☞☜♡☞
Na początku nie widzimy wad, potem one są nie do zniesienia. To czyż nie lepiej w porę się rozejść do póty do póki jeszcze nie ma nienawiści? Czemu kurczowo do końca się trzymamy związku, pomimo jego rozpadającej się struktury? Czyżby nadzieja, że jakoś to się ułoży czy też to, że boimy się tego, że nikt inny nas nie zechce?
Będąc parę lat ze sobą a mieszkając razem, popada się w rutynę dnia codziennego. Jest to krótka droga do rutyny w seksie. Kręcicie się w zamkniętym kółku… dom-praca, praca-dom. Rzadko ze sobą rozmawiacie, każde z was ma swoje zajęcia, swoje obowiązki. Mijacie się tylko w drzwiach.
Trzeba wiele rzeczy robić wspólnie lub zmiennie… a nie podział na obowiązki – raz narzucony stereotyp… ty kuchnia, sprzątania, dziecko, a ja praca, i przynoszenie kasy do domu. Ok, ok… jeśli jest tak to nie jest aż tak źle. Kobieta w domu i o niego dba, dzieci… itd.. a facet zarabia i tez w ten sposób dba o dom – taki podział jeśli jest w związku bez względu na płeć jest ok. Ktoś zarabia, a ktoś dba aby po ciężkiej pracy ta osoba miała relaks w domu. Jednakże co się dzieje kiedy facet nie pracuje, a kobieta musi wszystko ogarnąć plus jeśli w dodatku pracuje? Facet mało który czuje się zobowiązany do pomocy… ma tylko w głowie telewizyje, piwsko, i ruchaństwo… – wypoczęty to im się chce. Wymaga, a nic w zamian.
“Pragniemy miłości, czułości”
W maleńkim serduszku miłość powstaje Nawet tylko jak nam się zdaje Pragniemy miłości, czułości
Obowiązek spełniamy, są wzniosłe ideały A później?… a później wyzwiska Kłótnie, nienawiść, łzy
Życie staje się piekłem w czterech kątach domu Alkohol zaczyna nam umilać chwile Partnerkę zaczyna nasz wygląd mierzyć
Tylko pytanie nazajutrz powstaje Kto jest temu winien, kto zniszczył miłość Piękne ideały były co w rutynę się zamieniły
Przestajemy się szanować, przestajemy robić coś dla partnera/partnerki… zaczynamy myśleć że tak musi być. Zaczynamy wymagać a nie prosić -podaj jedzenie, daj pensję itd. A seks? Seks staje się tylko takim wymuszonym dodatkiem, kiedy to kobieta nie zazna więcej orgazmu (jeśli w ogóle go miała) – spuścić z krzyża i odwrócić się na bok.
„-Miałaś orgazm?… -Nie, przecież jestem mężatką”
Rutyna jest pułapką każdego związku. Jak to zauważyć, jak zapobiec?
W rutynę nie popadniemy póki naprawdę kochamy. Jak jesteśmy w związku z przyzwyczajenia to lepiej zmienić partnera…
Wielu twierdzi, że nie ma wielkiej miłości, że to tylko jest wielkie zauroczenie, pożądanie. Ale jeśli jest rozczarowanie, ból, żal i nienawiść… To to właśnie miłość jest kiedy ją ktoś zostawi. Miłość prawdziwa trwa do końca w sercu. Fakt, że u wielu w nienawiść się zamienia. Ale czy to wówczas była naprawdę miłość, a może jednak tylko pożądanie. Wielu zachowuje się jak pies ogrodnika i nawet zabije…
“ja nie mogę ciebie mieć, to nikt nie będzie ciebie miał”
A przecież miłość nie polega tylko na tym aby się pieprzyć. Facet odrzucony… kiedy kobieta nie chce dać mu dupy, nie wiadomo ile by mocno o miłości zapewniał zrobi focha na kobietę, wyzwie od kurew bo mu nie “dała”.