„Pisać tak, mówić nie” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

 

Znalezione obrazy dla zapytania diabełek  gif

„Pisać tak, mówić nie”

Diabełek we mnie siedzi co lubi pisać
Erotomańskie świństewka miłej gawiedzi

Rymy polubiłam kiedy do Internetu „wskoczyłam”
Nigdy nie przepuszczałam rzem taki talent dostałam

Ale rzeknę wam w tajemnicy… w pisaniu jestem bystra
Niestety, w mówieniu słówek miłych nie jestem mistrzyni

Dopadł mnie dzień który nie powinien nigdy się zdarzyć
Pieprzony 15 listopada 2005

Dużo śniłam, marzyłam, tęskniłam… wszystko spieprzyło się
Nastawienie do ludzi i życia zmieniło się też

Na całe szczęście nie zmoherowiałam i humorek zachował się
W końcu i od życia należy mi się coś też

Napiszę wam w tajemnicy…
Jestem diabełkiem o seksie gawędzącym, lubię się droczyć

Świetnie mi się pisze, o seksie gaworzyć
O nim zawsze marzyć trzeba, to człowieka potrzeba

Diabełek we mnie siedzi co lubi pisać
Erotomańskie świństewka miłej gawiedzi

—————

Podobny obraz

Social media:

„Sen czy jawa?” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

Podobny obraz

To co? Teraz troszkę z krwią dreszczykiem zmieszane będzie moje pisanie…

„Sen czy jawa?”

Coś dociera do mnie… coś mówisz… ale ze zmęczenia nie mogę się ruszyć, sen mnie ogarnia niesamowity, a może to jawa? Wszystko jest możliwe… coś, jak przez mgłę, jakbym coś ujrzała… Mętlik, mgła, co się dzieje? Zaczynam zastanawiać się, czy to mi się przypadkiem nie śni… Muzykę jakbym słyszała w oddali, ty zaczynasz bujać się na błękitnej dali, kibić twoja faluje w rytm subtelnej fali. Dotykasz swoje piersi, sięgasz paluszkami do swej szpareczki rozchylając płatki… dotykasz kuleczki. Cichutko szepcesz -Moni weź mnie ostro, bądź bezwzględnym zwierzakiem. Zaczynasz się zabawiać…

-Moni, fantazja mnie taka bierze taka… – cichutko szepczesz -że jesteś wilkołakiem i gdy jest pełnia twą tajemnicę piękny blask odkrywa. Budzi się w tobie bestia niesamowita, nadchodzi wtenczas twój czas kiedy to rykiem swym do drżenia moje ciało doprowadzasz. Moja sucza natura pragnie ci służyć, skomlę u twych stóp, dajesz mi ogromny przyjemności ból, który w mojej czeluści gości, nogi mi drżą, oczy z podniecenia lśnią. W twych uściskach z rokoszy mdleję, nie wiem co się ze mną dzieje. Z tyłu mnie zachodzisz w namiętnym, delikatnym uścisku we mnie wsiąkasz. Kły lśniące wchodzą w moją szyję, kibić moja dla ciebie istnieje, orgazm mój pocałunkiem spijasz, jest to najprzyjemniejsza moja chwila. Jestem cała twoja…

W głowie głos szepcze, kusi -”weź Ją… – e, coś nie tak cholera… ty dziwko pieprzona, jesteś suką napalo – wgłowie mi zawirowało.

Leżysz na tapczanie, przy tobie psisko oszalałe… Po nogach cię liże a ty w kurewskim widzie nie bronisz się… nie chcesz go przegonić. Widzę jak cię dreszczyk rozkoszy po ciele przenika. Rozsuwasz nogi… on głębiej język wtyka, z entuzjazmem rowek ci liże. Twój jęk rozkoszy obija się od ściany –  głośniej dźwięk wydobywasz niż kościelne dzwony. Jego ozór szaleje pomiędzy twoimi udami, twoje ciało wibruje w ekstazie. Twa dłoń sięgnęła do myszki rozchylając dla niego cipki szparkę… on serfuje po twych bezbronnych płatkach. Czujesz perwersyjną radość że ciebie zaraz przeszyje. Przekręcasz się na kolana wypinając krągłości, ręką sięgasz do broszki, rozsuwasz wargi otwierając swe doskonałości, wprawnie jak suka doskonała nastawiasz pupę on cię zniewala, posuwa mocno i zamaszyście ty poduszką zakrywasz buźkę.

-Dosyć tego zuchwalstwa!!!
Jakaś bestia we mnie powstała… dopadam kundla, Ty przerażona suka… rozrywam go na strzępy, krew chlapnięta o ścianę, ścierwo nie żyje… ja z rozkoszy wyję…

„jestem wilkołakiem”

jestem wilkołakiem, pełnia nastała
piękny blask księżyca, bestia we mnie wezbrała

ryk me gardło rozrywa, wyję do tarczy księżyca
usta zamieniają się w pysk, mają ostre kły

nos poszerza się, czuję zapach krwi
złość moje serce rozrywa do tego co do mojej suki zarywa

kiedy go dopadnę na strzępy rozdrapię
konkurenta do mej suki dopadam – księżyc mi w tym pomaga

ciało staje się silniejsze, sierścią się pokrywa
mięsień zwierza dzikiego ubranie me rozrywa

na łapach staję, do psa podchodzę… rozszarpuję, tryska krew…
jucha rozlewa się… zżeram go

bo jestem wilkołakiem i kiedy pełnia piękny blask księżyca daje
ryk moje gardło rozrywa i wyję do tarczy księżyca

usta zamieniają się w pysk, mają ostre kły, nos poszerza się
złość moje serce rozrywa do każdego kto moją sukę podrywa

bestia we mnie wzbiera, czuję zapach krwi…
ty dziwko, ty suko nikt cię nie dostanie

ty jesteś moja, ty mą suką jesteś
wara innym do ciebie się zbliżać

nie ważne czy to pies czy suka będzie
rozerwę, oczy wydłubię, język wyrwę i porzucę ścierwę

krew czuję w pysku, podniecenie mnie wzięło
to ja jestem twą panią ty mą suką, dziwką, kurwą doskonałą

-Zdechło bydle już cię suko nie wyliże, ja jestem twoim pysiem…

Za biodra cię chwytam, do pyska przytykam. Krzyczysz, wijesz się, ja prawie cię rozrywam, łapę wsuwam, porządnie posuwam… -Chciałaś psa?… to teraz masz ty suko pieprzona, teraz jesteś tylko moja… Jedną łapą za talię cię trzymam, drugą w środku figliki wyczyniam. Przytrzymuję cię mocno, władczo ciebie biorę, ty próbujesz się wyrwać… maleńka nic z tego. Wypięłaś tyłeczek ku górze na spotkanie moich pchnięć.

Odwracam cię na plecy, pieszczę każdy zakamarek dotykając ujścia macicy, czuję jak pochwa próbuje wypchnąć łapsko moje, płyn wylewa się z rokoszy, coraz silniejsze skurcze dostajesz, ja posuwam cię dalej… Kurczowo palcami poduszkę ściskasz, cisze głos przenika -pieprz mnie, pieprz mnie, pieprz mnie!!!

Zatapiam się w tobie z rozkoszą, silny skurcz cię dosięga, moje łapsko płynu nie wypuszcza, tchu nie możesz złapać -Przestań!… – wołasz.

Moja dusza bestii jest bezlitosna, czym głośniej w ekstazie krzyczysz, tym więcej mam satysfakcji z brania ciebie.

-Nie odpuszczę ci suko teraz, jesteś moja… jesteś tym czym pragnienie masz. Wyczyniasz ze swoim ciałem to, co u kobiet jest najbardziej doskonałe.

Odurzona namiętnością, pożądaniem rozrywam cię w łapach pożądania.
W oczy z lękiem moje spojrzałaś, ponownie szepnęłaś ostatkiem sił -przestań – prosisz. Nic z tego, sama tego chciałaś, nie puszczę cię suczko moja… przyszedł mój czas w objęciach ciebie pieścić, tak szybko to się nie skończy.

———

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

Podobny obraz

Social media:

“Marudzenie o kawie” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

“Kawa z rana”

——————-

Fakt… Kawa to moja miłość bez której jeśli jej brak cierpię i opadam z sił…

„Poranna kawa”

Poranna kawa paruje
Z promieniem rannego słońca się miesza

Spokoju mi przynosi i na strój poprawia
To dzięki niej do życia dostaję chęć

Kiedy z rana czule otula mnie leń
Co chciałby bym spała cały dzień

Kawka, kochanka moja
Daje mi szczęście z samego rana

Ona to czyni rzem nie jest zaspana
Energię dostaję z samego rana

Radość, uroki porannej chwili daje
Niech ten żałuje kto nie czuje jej w duszy granie

“Marudzenie o kawie”

Hej kochani, ja dopiero się obudziła, a jak u Was samopoczucie?

„Czy tak się stanie?”

Poranna kawa parując
Z promieniem słońca się miesza

W spokojnym nastrój ją słodzi
W powietrzu uśmiechy rozwiesza…

Moc obowiązków i pracy jest
Lecz melancholia dręczy mnie

Pragnę zgarnąć ciepło do myśli
Rozpalić w sobie źródło radości

Chcę aby urok porannej chwili
Do zmroku w sercu mym gościł

-“Czy tak się stanie?”
– Zadaję sobie to pytanie

Czy kawa parując o poranku
Zmiesza się z promieniem słońca?

Czy nastrój zadumy mi osłodzi
A uśmiech na moich ustach się ułoży?

Wiecie co, synek miał mi kupić kawę no i kupił ale w ziarnie. Ha ha ha i nie mogę jej zmielić bo nie dość że ja nie mam młynka, to i sąsiadeczki nawet te z datą wskazującą na… no kobietom nie wypomina się wieku, no i też nie mają. A jak miały to elektryczny, ale im się spaliły – nie podejrzewam je o to bynajmniej, że mi nie chciały pożyczyć młynka, bo nawet w szale depresji błagałam aby mi zmieliły hi hi hi hi. No kuźwa ni mam hahaha…

Ale też z tak elektrycznego to raczej bym nie chciała, bo nie mieli na miałko. No ale z braku laku i teściowa dobra… No nie, za chiny nie zmieliłam tejże kawy, synek musiał iść po mieloną. Ale wiecie co? To tylko taki był wstęp króciutki do mojej refleksji, zapytania się Was o jedną rzecz…

No bo (ponoć tak nie zaczyna się zdania od „no bo”)… No bo tak się zastanawiam od tamtej pory nad kawą – i czy Wy panie macie może takie odczucie – że to nie ta kawa co kiedyś. Młodzieńcze pokolenie pamięta mieloną tylko ha ha ha… Wiecie, jak synek mi kupił tę w ziarnie, to nawet nie pomyślał, że będę musiała ją zmielić. Jak mu to powiedziałam, to się zdziwił i padło pytanie -“to jej tak nie można zalać? Przecież się rozpuści…” Ha ha ha… jebłam śmiechem. Ot i tak niektóre sytuacje młodzież mogą dziwić i będzie dziwić. Kawa sobie leży, a ja kupię młynek.

Nigdzie nie mogłam dostać na ręczne mielenie, w końcu babeczka w sklepie obiecała mi go dla mnie zamówić. No to w przyszłym tygodniu będę mieć na świeżutko mieloną kawkę…

No i znowu zeszłam z tematu. Kochani, czy nie uważacie, że z tą mieloną nie robią nas przypadkiem w bambuko? Dla ciekawości wzięłam i przeczytałam, co na opakowaniu mielonej kawy pisze i przeczytałam:

„swój aromat zawdzięcza mieszance odpowiednio dobranych kaw naturalnych pochodzących z wybranych plantacji świata, oraz starannemu procesowi palenia i mielenia”

No ale jakich kaw? A czemu nie ma tego fantastycznego aromatu, który przy świeżo mielonej się rozchodzi i przy zalewaniu? No wiadomo, że z lekka wywietrzała… Ale co znaczy ”mieszanka kaw”?

Normalnie, to masz w ziarnach to jeden gatunek, a czy przypadkiem ta mieszanka to nie jakieś śmietkowate odpadki kawy? Dlaczego kawa na mnie nie działa? Odpowiednia ilość kofeiny w kawie powinna pomóc, prawda? Założę się, że wielu z Was pije mieloną kawę, a i tak śpią jak misie w zimie. Kiedy dostanę młynek, wypiję świeżo zmieloną kawkę, nawącham się tego aromatu który w podświadomości pamiętam, to co tak urzekało w powonieniu, wówczas napiszę Wam jak na mnie zadziałała świeżo wymielona kawa.

„Kawa, kawusia”

Kawa, kawusia – najlepsza na świecie
Pomaga mężczyźnie, pomaga kobiecie
Nawet osobie na zaostrzonej diecie

Wstajesz raniutko taka rozbita
A po wypiciu?… – nie ta kobita

Żwawa, radosna, pełna humoru
Uciecha wielka, bo tyle humoru

Och, bez tej kawy?… – nie ma obawy
Kawusia była jest i zostanie
Kawusię każdy zawsze dostanie…

————–

Znalezione obrazy dla zapytania kawa humor gif

A jak myślicie kochani, czy mam choć troszku racji, czy tylko to takie moje przebłyski podejrzeń, że zamiast kawy śmieci piję, pijemy?…

—————-

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

Znalezione obrazy dla zapytania śmieszna kawa gif

Social media:

„Związek, seks i papieros” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

Znalezione obrazy dla zapytania humor palenie gif

„Związek, seks i papieros”

Czy przeszkadza ci zapach papierosów w igraszkach miłosnych jeśli nie palisz?

Oglądałam odcinkowy film dokumentalny “Chłopaki do wzięcia” (polecam). Lubię go, jest życiowy i warto nad nim się zastanowić, daje w niektórych momentach sytuacje które każdego z nas spotkały, spotykają lub spotkają.

Pan z Stasio – jeden z bohaterów filmu, w trakcie łóżkowego przytulasia przeprowadził dialog z partnerką (jeszcze nie stała):

Ona -lubisz mnie trochę

Stasio -strasznie, muszę się do Ciebie przyzwyczaić… a, Ty mnie kochasz? Czuję, że chyba kochasz, co Ty na to

Ona -ja Ciebie kocham

Stasio -Tak?…

Ona -(…) a, chciałbyś ze mną być na stałe, tak?

Stasio -na zawsze

Ona -na zawsze…

Stasio -szukam kobiety z którą będę zawsze (Ona -cieszę się) tylko musisz rzucić papierosy

Ona -papierosy muszę rzucić?

Stasio -nie palić, nie lubię palących kobiet

Ona -tak Ci mocno przeszkadzają?

Stasio -no wiesz to, obijałem się całe życie między księżmi, a tam się nie pali

Ona -ale Ty paliłeś?

Stasio -no, to dlatego musiałem rzucić jak u nich paliłem

Ona -no, ale jak paliłeś to chyba dym Ci nie przeszkadza, nie muszę przy Tobie palić

Stasio -ale, ale w kochaniu mi przeszkadza, bo zapach jest nie ciekawy

Ona -wiem, to ja będę się starać żeby ten zapach…

Stasio -tego nie skasujesz, jak nie przestaniesz palić

Ona -skasować?…

Stasio -no, żeby być, mieć (…), będziesz mieć milutki sex… milutko tak…

Po wymianie dialogu i coś tam jeszcze… w dalszych odcinkach, już o tej pani nie było wspominane. Myślę, że raczej odpuścił ją sobie, szczególnie jeśli to nie była miłość, tylko pan szuka sobie gospodarnej kobiety do domu. A do seksu, z tego co wywnioskowałam (chyba że się mylę) zawsze jakąś sobie narai. A są chętne, mające nadzieję że to „ona” może będzie tą wybranką pana Stasia mającego staw, furę, chatę…

———-

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

———

Social media:

“Miłość i papieros” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

Zaczynają ci przeszkadzać papierosy? Może miłość przemija? A może partnerka więcej pali, nie zwracając na to, że ty nie lubisz zapachu dymu nawet nie próbuje odchylić głowy, aby na ciebie nie dmuchać. Związała się z tobą, ale starała się nie palić przy tobie. Doceniłaś to, i za to między innymi ją kochałaś, szanowałaś. Ale przychodzi moment… ona już masz dość, zaczyna ci przeszkadzać zapach papierosa na ubraniu.

“Miłość i papieros”

Zakochałaś się w osobie palącej
Nie zwracasz na to uwagę
Nie przeszkadza Ci to

Urok nowości związku przemija
Budzisz się mając
W ustach smak starego peta

Zdajesz sobie sprawę
Musisz umyć zęby
Partnerka sięga po następnego

Dmucha prosto w twarz
Dostaje Ci się do ust
Jej dymi z ust

Wyglądało romantycznie
To już nie ten czas
Czujesz w nozdrzach smród

Zaczyna Ci przeszkadzać
Czyżby miłość mijała?
Nie czujesz namiętności smak

Są związki w których jedna ze stron nie pali, sama w takich byłam i byłam szczęśliwa. Kiedy spotykam się z moimi ex nadal mi nie przeszkadza, że sobie zapalą… Czyżbym jeszcze kochała? Nieraz sobie zadaję to pytanie… Dziękuję im że wyrozumiałe są, i ograniczają palenie przy mnie. Uważam, że wiele zależy od wyrozumiałości, lub od przyzwyczajenia się do dymu. Ważne jest też, aby osoba paląca brała pod uwagę swoją połówkę.

————–

Social media:

„Kobieta w złości” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

Nie można igrać z kobietą. Zraniona z anioła staje się demoniczną diablicą. Nie diabełkiem pokornym, lecz szatanem niesfornym.

„Kobieta w złości”

Kobieta w złości rzuca talerzami po kuchni
Wazonem żuci jak partner ją wkurzy

Drążyć, wierci dziurę w brzuchu
Jak kropla co wciąż rytmicznie kapie z kranu

W złości kobieta jest nieznośna, czepialska
Złośliwa, upierdliwa, zgryźliwa, kłótliwa

Ale w tej całej jej złości jest wiele seksowności
Niebiańskiej niewinności

Uwierzcie moi mili – kobieta niezaspokojona, to jak złośnica.

“Gentlemen’s-Raz Aniołek raz Diablica”

————-

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

Social media:

„Kobieta zadbana” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

Znalezione obrazy dla zapytania kobieta humor gif

„Kobieta zadbana”

Stwierdzam fakt który zauważyłam
Kobieta ma włos zadbany zachowuje się jak dama

Gdy włoski zaniedbane panie strasznie się rozdrażniają
Nerwowe chodzą pannice – lepiej nie podchodź bliżej

Ale kiedy paznokcie umaluje swoją bezbronnością szczuje
Uprawiaj z nią wówczas seks – biedaczka nic nie może rzec

Rękoma nie da rady się bronić, nogami zacznie fikać
Łatwiej do wnętrza się wcisnąć, soczki z niej wszystkie wycisnąć

—————-

Znalezione obrazy dla zapytania paznokcie humor gif

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

 

Social media:

“Ech te dziewczyny” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

“Co ja zrobiłem że się ożeniłem”

——————

“Ech te dziewczyny”

Co ty wyprawiasz dziewczyno!
Spojrzeniem kusisz

Uśmiechem iskry rozpylasz
Ku mej zgłodniałej dusz

Mamisz, roztaczasz zapach miłości
Malujesz obraz rozkoszy

Ja się zakochuję, ma dusza wariuje
Bez ciebie nie egzystuję

Odchodzisz…
A moja miłość łzami broczy

Może ktoś mieć pogląd, że początkowe silne uczucia nie mają nic wspólnego z miłością, nie ma “miłości od pierwszego wejrzenia”… to tylko popęd seksualny. Często ci, co zawiedli się na miłości, zaczynają rozumem do tego zjawiska podchodzić. Zbyt mocno zostali skrzywdzeni. Kiedyś wierzyli w miłość od pierwszego wejrzenia, teraz zanim stwierdzą czy to prawdziwa miłość spojrzą jeszcze raz na nią i jeszcze raz i jeszcze raz, ponieważ dla nich to strata czasu, pieniędzy, zdrowia… aby się „wiązać przy pierwszym spojrzeniu”.

————————–

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

Poparzeni Kawą Trzy, “Okrutna, zła i podła”
Social media:

“Od kobiety wymaga się ‘niestworzonych’ rzeczy” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

Czego tak naprawdę kobiety oczekują od mężczyzn, a mężczyźni od kobiet? Czego mężczyzna wymaga od kobiety?

“Od kobiety wymaga się ‘niestworzonych’ rzeczy”

Brzydkich kobiet nie ma – są zaniedbane
Z natury złych kobiet nie ma – to jest wychowanie
To samo można przedstawić o mężczyznach zdanie

Od kobiety wymaga się ‘niestworzonych’ rzeczy
A co daje mężczyzna w zamian?… – stawia wymagania…

„Bądź urocza, zawsze do wzięcia” – nie ważne że w domu ma wiele zajęcia
Że do pracy zmęczona idzie bo w nocy musiała nogi rozstawiać

Ktoś zada pytanie… czemu są zaniedbane?
Żyjąc z mężczyzną nie mają czasu – mają na wychowanie dzieci

Piorą gatki, skarpetki, sprzątają, gotują, zakupami się stresują
Żyły sobie “prują” by mężczyźnie dobrze było

W pracy jak wół harują bo faceci często w domu leniuchują
Piwsko w garści trzymają i telewizornię oglądają

Zmęczone wieczorem do łóżka się kładą, mężczyzna wypoczęty
Z fallusem na nią czeka wyciągniętym

Ona po ciężkim dniu nogi rozkłada bo pan i władca tego wymaga
On rano się wyleguje ona śniadanie niewyspana szykuje

I od nowa domem gospodaruje – pierze gatki, skarpetki, sprząta
Gotuje, zakupami się stresuje, dzieci wychowuje

Dobrze że wszystko zmieniać się zaczyna
On, choć nie chętnie kobiecie pomagać zaczyna ale cierpi jego duma

Tylko dlatego że kobieta w końcu pokazuje gdzie miejsce jego
Zaczyna być niezależna, ale facet tego nie lubi, tym swoją “dumę” gubi

Często awanturę jej sprawia że zamiast przy garach
Z koleżankami przy kawce, papieroskach o pierdołach rozprawia

Zazdrość go bierze, że nie nim się zajmuje – chce „przytulenia”
Chce otrzymywać dużo ciepła, zrozumienia

Nieważne jakie ona ma plany – za dnia niańczyć ma jego jak dziecko
Podziwiać, pieścić ego jego a w nocy ma być kochanką dla niego

Jego fantazje będzie spełniała – z jego fallusa się dożywiała
Ma być namiętną dziewicą która akrobatyką zaskoczy

Mężczyznę nie interesuje jak kobieta się czuje
Niech zaskakuje go, wywija erotyczny pląs

Kiedy kobieta spełnia marzenie faceta i od tyłu się nastawia
Jest szczęśliwy, z erotycznymi marzeniami płynie w dal

Nie interesuje go, że kobieta zmęczona czy też chora
Zrozumienia, chwili odpoczynku spragniona

Czy kobiecie wiele do szczęścia potrzeba?
Pragnie jak on… miłości, przytulenia rozkoszy kiedy i jak chce

Nie chce by jak sukę ją traktował i tylko w łóżku miejsce zajmował
Marzy, że jej kiedyś na śniadanie jajeczniczkę usmaży

Pragnie od niego trochę inicjatywy – wytrzepanie dywanu
Śmieci wyniesienia – “Korona” mu nie spadnie jak to zrobi zgrabnie

Brzydkich kobiet nie ma – są zaniedbane
Z natury złych kobiet nie ma – to jest wychowanie
To samo można przedstawić o mężczyznach zdanie

————–

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

Social media:

„Ku gwiazdom zabiorę cię” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /

Znalezione obrazy dla zapytania gwiazdy piękne gify

„Ku gwiazdom zabiorę cię”

Nie spuszczaj powiek, chcę patrzeć w twe oczęta
Pragnę widzieć twoich oczach wstydliwy lęk

Nie drżyj ma droga, wiesz że bardzo kocham cię
Chodź… dłońmi jak wąż oplotę twe ciało

Zachłannym spojrzeniem zmyję twój wstyd
Usta moje dotkną twego łona

Jak z kielicha będę pić, nektarem twym upijać się
Wzmogę w tobie drżenie

W świat rozkoszy zabiorę cię całą
Powietrza zachłanny łyk – stłumiony krzyk

Przyśpieszony, nierówny rytm bicia serc
Moje jestestwo twoje pochłania

Ku gwiazdą pragnę unieść nas
W mroku zgasłej świecy widzę cię wciąż

———————–

Podobny obraz

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą
Głupich nie sieją, sami się rodzą

<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

Social media: