Jak myślicie czy talko tak kocha się tylko w filmach???
„Kocham Cię”
Jak dobrze że jesteś Miłość do Ciebie najcudowniej śnię
Każdą myślą jestem przy Tobie Tak bardzo kocham Cię
Jesteś dla mnie powietrzem Słońcem, biciem serca
Jesteś snem moim Bezustannie jesteś we mnie
Ile razy można naprawdę kochać? – czy istnieje „naprawdę” – czyli moje przemyślenia …
Moja odpowiedź jest dla mnie jasna i prosta – wiele razy. Ale też, na pewno jest to indywidualna sprawa… A może tylko w filmach pokazują prawdziwą miłość do szaleństwa jak w tej piosence…
Mówię wam ludkowie mili, że nawet jak taka szalejąca w końcu przemija to jest też i taka, co trafia się tak jak w filmach…
„Rozstanie”
Po rozstaniu dalej życie się plecie Stara miłość nie rdzewieje Mówię to wam szczerze
Ludkowie moi mili Jest wiele miłości na świecie A każda inną historię plecie
Miłości jest wiele, wszędzie można ją spotkać Przelotna, wakacyjna, sanatoryjna… Z Alaski, Nebraski i z Nowego Jorku A może przychodzi w worku jak kot?…
Nigdy nie wiesz jaka będzie Może być szalona, nudna, szczęśliwa Tragiczna bywa też
Ja nie żałuję miłości mych Każda jest inna, uwierzcie mi Warto było przeżyć każdą z nich
Wiele z was miłe panie, po nieudanej miłości stwierdzicie „miłość nie istnieje, nie wierzycie w miłość”, a jednak poczułyście ją w serduszku.
Ci co twierdzą że miłość nie istnieje, wyobrażają ją sobie że prawdziwa miłość jest tylko wtedy, kiedy jest odwzajemniona… nic bardziej mylnego. Dla niektórych jeśli jest nieodwzajemniona, to nie ma miłości. Jeśli tylko jedna strona kocha, to to nie miłość. To też miłość jest miłość, tylko po prostu dostała “kosza”.
Pierwsza miłość zawsze jest dla nas najpiękniejsza, ponieważ nie mając porównań z zakochaniem się w innych jeszcze i to jest nasze pierwsze uczucie najbardziej cierpimy jeśli zostanie odrzucona. Następne miłości są prawdziwe, ale bardziej dojrzalsze i przechodząc parę miłosnych uniesień, już tak mocno jej nie odbieramy jak pierwszą .
“Szczeniacka miłość” bardziej boli jeśli się nie uda, serduszko niezahartowane. W późniejszym czasie jest dojrzalsza, bardziej logicznie myślimy – choć nie zawsze. Niektórzy dopiero zakochują się w późniejszym wieku… poprzednie mogły być tylko zauroczeniem, pożądaniem co często mylone jest z zakochaniem.
Ale też zranieni, nie dopuszczamy do swojej myśli, że się zakochamy. Instynktownie obawiamy się bólu serca, które znów nas może spotkać… Pomimo tego, że napisałam „Pierwsza miłość zawsze jest dla nas najpiękniejsza” to zdarza się, że doznając następnej miłości stwierdzimy „nie tamta, ona nie była ta prawdziwa” – i tak może będzie za każdym razem po zakochaniu się, ponieważ pierwsza miłość jest najpiękniejsza, lecz każda miłość jest ta pierwsza…
A może ci mają rację co twierdzą „kocha się raz, a zakochać się można wiele razy” – tylko która miłość jest ta prawdziwa, jedyna?
Dla niektórych będzie w myślach powrót do pierwszej miłości, szczególnie jak nam następne związki nie wychodzą to tym częściej do pierwszej miłości wracamy. Niektórzy wracając do pierwszej miłości, jeszcze raz by chcieli ją przeżyć. Pierwsze związki i miłości dają coś, czego nigdy od nikogo nie otrzymaliśmy i nie chodzi o seks. Pierwsza miłość wznoszą na wyżyny, czujemy że możemy góry przenosić. Chce nam się żyć, śpiewać, krzyczeć ze szczęścia. Następne już nas tak nie pobudzają, jakaś cząstka tamtej zrobiła malutki murek na serduszku, który nie pozwala nam całego serca dać następnej osobie.
Pierwsza miłość może być najpiękniejsza, ale następna może być tą prawdziwą.
Każdy na temat miłości ma swoje wyrobione lub wyrobi zdanie, każdy z nas jest niepowtarzalną osobą i inaczej odbiera, przeżywa miłość. Nawet jeśli są rozstania, miłość przemija warto wierzyć w to, że w końcu przyjdzie nasza królewna i w sercu będzie maj.
Wiem, że wielu z Was przeszło, przechodzi a jeśli nie… to przejdzie rozstanie i to boli, ale wówczas warto wziąć się w garść i powiedzieć sobie “on/a mnie nie był/a wart/a, spotkam miłość która zasłuży na moje oddanie i serce oddam jemu/jej”.
A jeśli następna zawiedzie? Tak to się życie plecie, ale warto kochać nawet jeśli to tylko dzień trwa i trzeba pamiętać… nic na siłę. Jeśli ty kochasz on/a nie, to jeśli nawet się stykniecie, to nie będzie prawdziwa miłość. Ty będziesz dawać, dawać, dawać on/a tylko brać i za szmatę będzie cię miał/a. Bo związek wymuszony, to jak muszla klozetowa… Ty muszla on/a na nią ……. w kropki wstaw co chcesz.
Z ręką na sercu to stwierdzić muszę, że niektórzy zbytnie wysokie mniemanie o sobie mają. Wkurwia mnie twierdzenie osoby która się zakocha w kimś kto jej nie chce -”kocham jego/ją, to musi być ze mną”.
“Nieodwzajemniona miłość”
Nieodwzajemniona miłość dłużej trwa, mocniej cierpimy, co noc o kochanej marzymy, zadaje nam niespełnienia ból.
Jest to bolący stwór, który myślami tęsknoty bez litości serce nasze dźga, serce w cierpieniem rozrywa nam.
Szukamy sposobu na zagłuszenie cierpienia, sięgamy po kieliszek doznając chwilowego zapomnienia, budzimy się w świecie trzeźwienia,
Przypominamy sobie o niej, ponownie sięgamy po eliksir zapomnienia, zaczyna tworzyć się skorupa w życie wątpienia.
Pragniemy miłości, ale tak naprawdę często podświadomie się jej boimy. Miłość to piękne uczucie ale czy każdy może je zaznać? Miłość potrafi zniechęcać do siebie. Czym bardziej będziesz jej pragnąć, ona głośniej będzie Ci w ucho szeptać -jestem wredna. Czym uparciej będziesz jej szukać, zacznie krzyczeć -zranię Cię, nie dla każdego jestem stworzona – tak będzie twierdziła. Ty zaczniesz się zastanawiać czy jest dla ciebie. Tylko wybrani ją poczują, inni tylko jej podróbkę: namiętność, pożądanie, zauroczenie.
Miłość ma swych wybrańców, ale w trosce o niektórych będzie starała do siebie zniechęcić…
„Miłość próbuje zniechęcić do siebie”
Miłość szeptać Ci będzie -“Nie próbuj mnie zrozumieć, okiełznać
Jestem jak rumak galopujący po dzikiej prerii Jak orzeł szybujący w przestworzach
Dumnie pruję po sercu jak orka po oceanie Raniąc tych co chcą mnie tylko dla siebie
Jestem dziką siłą, nie okiełznasz mnie Ty jesteś moją niewolnicą
Próbując zakuć mnie w kajdany ja Ciebie skuwam Błędne Twe myślenie myśląc że mnie uwięziłaś
Kiedy próbujesz mnie zrozumieć mieszam Ci w głowie Nieraz jeszcze Cię zranię… obiecuje Ci ja to Tobie”
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
No to mamy piąteczek… Jutro sobota i… weekendeczek…
„wio Mariolka” – moje ulubione powiedzonko na coś co trzeba aby działać … np. „No to wio Mariolka, czas piwko wypić”
…więc pragnę aby panie miło spały czekając na ten ulubiony dzień… czyli weekend.
No to będziemy później mieć niedzielę na ukończeniu… i znowu poniedziałek, więc pragnę aby panie miło spały – panowie tak samo… pamiętam o was – czekając na ten mało ulubiony dzień…
„No maleńka, dziś Ci nie odpuszczę”
Kiedy do łóżeczka się kładziesz, o mnie myślisz, serduszko Twe kołacze.
Dotykając piersiątek wyobraźnia mknie, uwielbiasz gdy dotykam Cię.
Uwielbiam w Tobie wulkan rozbudzony, lawa spływa po języczku moim.
Chciałabyś grzecznie sobie poleżeć, lecz nóżki w uścisku sobie gnieciesz.
Szurasz nóżkami, chciczka Cię dosięgła, myślami krążysz wokół moich rączek.
Twe piersiątka miła nieważne wielkością, ważne by nie były podszyte sztucznością.
Wszystkie piersi lubię… małe i duże, mogą być sterczące, a nawet wiszące.
Ważne żeby w momencie dotykania, suteczki twardniały, a picia wilgotniała.
Przy każdych piersiątkach rozsądek ja gubię, już mam w wyobraźni czarny biustonosik.
Tak maleńka czarny biustonosik, a nawet wyobraźnie co pod nim nosisz.
Majteczki z koronką, pończoszki, szpileczki, podniecenie do gardła podchodzi.
Patrzę na cCiebie i oczom nie wierzę, stoi przede mną Wenus z obrazu Botticellego.
Może tak, a może nie i każdy z nas ją różne zdefiniuje. Nie wiem czy ktoś mnie może nazwać przyjacielem, ponieważ być nim… to nie takie proste i łatwo zawieść, a ja na pewno nie raz zawiodłam w życiu niejedną osobę. Zresztą tak jak każdy z nas. Nie ma idealnego człowieka pod tym względem. Ale jak ja bym mogła opisać przyjaźń tę co czułam do danej osoby?
„Jestem przyjaciółką”
Ja jako przyjaciółka Twoja Wyczuwam Twoje nostalgie Zwątpienia, złości do byłej miłości Która jeszcze nie wygasła W Twoim sercu tęsknota wzrasta
Ja jako przyjaciółka Twoja Wyczuwam kiedy masz załamanie Kiedy brzytwa na Twym gardłem staje Wyczuwam że masz atak miłości Bo serce dostaje dreszczy
Ja jako przyjaciółka Twoja Jestem dla i koło Ciebie Kiedy jesteś w potrzebie Przyjaźń nas mocna połączyła I pragnę by nigdy się nie skończyła
Może to nie wiele, ale no cóż… są różni przyjaciele…
☜♡☞ ☜♡☞ ☜♡☞ ☜♡☞ ☜♡☞ ☜♡☞
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Już podobny temat wstawiałam o moralności fałszywej, i się powtórzę z myślami, ale warto pisać o fałszywej moralności, aby umieć omijać takich ludzi zarażonymi dulszczyzną. Ja zawsze odchorowywałam kiedy spotkał „zaszczyt” spotkać takie osoby. Czułam się zmęczona, głowa bolała i jakbym w środku energie wyrznięto ze mnie. Typowe osoby wampiry energetyczne. Staram się nie spotykać z takimi osobami.
Piszę i lubię pisać spostrzeżenia na temat zachowania ludzi, ale choć napiszę co wypada lub nie w moim mniemaniu, nie mam prawa narzucać komuś tego jak ma postępować. Wkurwia mnie jednak to, że ludzie wpierdalają się w cudze życie mając sami brudną dupę. Pierwszy lepszy przykład z życia… nagminnym jest krytykowanie związków z dużą różnicą wieku. Najczęściej wytykane jest to, że niemożliwe by starzec z młodą się wiązał -”ona na pewno z nim dla kasy jest” – a co kogo gniecie, że ktoś z kimś jest dla pieniędzy czy z miłości? I co z tego, że on ma sześćdziesiąt lat i gniecie się z dwudziestolatką, nawet jeśli to nie miłość a handel wymienny. On ją utrzymuje, a ona daje mu jędrność ciała swojego i szczęście. Niech każdy żyje jak chce, bez narzucania innym swojej “moralności” – tym bardziej, że ta moralność jest fałszywa, i często to zazdrość za nią się chowa – i nie ustawia życia innych. Często to zazdrość na żer wychodzi, a nie troska o dobro bliźniego. Śmieszą mnie osoby które oburzają się, że ktoś pocałował się na ulicy. Byłam świadkiem dialogu pań w autobusie.
“Oj fuj, jak tak mogą się w autobusie lizać”
“Oj fuj, jak tak mogą się w autobusie lizać” – takie słowa usłyszałam od kobiet siedzącymi za mną w autobusie. Rany, a jaka awantura by była, gdyby to branżowi robili hi hi hi, może autobus by kazały wstrzymać? Owe matrony zarażone bakterią „dulszczyzny” wyglądały na mój rocznik, choć nie mogę dać głowy, zbyt mocno umalowane były i zniszczona cera, ale nie oto teraz chodzi, choć ciśnie się na usta powiedzenie stare jak świat: „nie pomoże puder, róż kiedy dupa stara już”.
Wstyd mi jest za moje i starsze roczniki. Przecież dzieci kwiaty, wolna miłość, hipisi to właśnie te moralistki, które teraz mają po 50, 60, 70, 80 lat. Same teraz nie mogą, to moralność „rozszerzają”, a same gziły się gdzie popadnie za młodu. Chociaż spotkałam się z sytuacją, że wielkie moralistki trafiają się poniżej trzydziestki. No cóż, każdy wiek ma swoje panie Dulskie. Najgorsze jest to, że w okół chcą pokazać jakie to one porządne, a w rzeczywistości to ho ho ho… moralność fałszywa aż kipi…
To nasza Polska dulszczyzna osób, które zazdroszczą innym, ponieważ same czegoś nie zrobią, nie mają odwagi, lub już nie mogą, czy też nie mają z kim. Znam z własnego podwórka moralistki, daleko nie muszę szukać, bo z nimi dzieciństwo i młodość przeszłam, a które się zmieniły po tym jak za mąż powychodziły, jakby myślały że są lepszy gatunek od tych, co olały wyjście za mąż. A prawda jest, że kurwiły się na morgi z pierwszym lepszym jakiego napotkały przy kibelku na wiejskiej zabawie.
Kiedy do Bydgoszczy przyjeżdżały, to na każdego chłopaka z wywalonym językiem patrzyły piszcząc z zachwycie, jaki to ładny chłopak. Powychodziły za mąż, ale żadna nie z miłości a z wpadki i małżeństwa też długo nie trwały. Zaliczanie poprawki z egzaminu też szybciutko załatwiały, wychodząc z sali egzaminacyjnej poprawiając spódnicę. Często też takie panie Dulskie urywają kontakty towarzyskie z osobami które mają swój styl, i nie dają się przenicować. Urywają kontakty bo „co ludzie powiedzą” jeśli będzie się trzymać z takim niereformowalnym człowiekiem, który woli być singlem i robić co chce. Z młodu dupy dawała aby zdać egzamin, a teraz świętą udaje. Wielka moralistka pieprzona. Wiele takich osób miałam nie zaszczyt napotkać na swojej drodze a co zawsze mnie dziwi, choć powinnam być do tego przyzwyczajona… to mają szeroki uśmiech, milutko gadają, do kościoła biegają a nuż w plecy wbijają.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Tak sobie robiłam jak zwykle przemyślenie i doszłam do wniosku, że gdzieś na kogoś miłość czeka w brew swojemu przekonaniu że miłości nie ma.
„Idziemy ślepo przez życie”
Wyruszając w trudną wędrówkę życia Często mijamy obojętnie miłość Która patrzy za nami tęsknymi oczyma
My jej nie zauważamy, jesteśmy ślepi Szukamy ideału a kiedy go nie spotkamy Zawracamy lecz już jest za późno
Te oczy które za nami tęsknie patrzyły Teraz patrzą w oczy osoby która doceniła miłość Jest z nią szczęśliwa
Często jej nie zauważamy spoglądając nie w tę stronę z której ona sercem do nas “bije”. Wiążemy się z kimś, a jednak “połówki do siebie nie pasują”. “Ciągniemy” związek który tak naprawdę, chyli się ku upadkowi już od samego jego powstania. Czemu powstał? Często dlatego, że mamy dość szukania, jesteśmy sami a pragniemy by ktoś nas przytulił i wystarczy, że ktoś na moment nami się zainteresuje, uśmiechnie, flirtuje to wszystko zrobimy by z nami został, bojąc się że już inna okazja się nie trafi. Dobrze, ale ktoś może stwierdzić – to po co tamta strona godzi się na taki układ jeśli nic nie czuje? Często jest w takiej samej sytuacji, lub po prostu wyczuwa smakowity kąsek do zabawienia się, nie zwracając uwagi jaki może tym ból przynieść. Często spotykając na swej drodze kogoś, kto wydaje nam się dobrą partią, przy bliższym poznaniu okazuje się, że to nie to co odczekiwaliśmy. To jest jak z magnesem – z daleka wydawałoby się, że strony będą pasować do siebie, lecz czym bliżej bieguny zaczynają się odpychać. Na całe szczęście w odpowiednim ustawieniu łączą się.A tak dla otuchy dla Was miłe panie, na przegnanie zwątpienia, i dla tych co odległość dzieli…
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
„Ważne że jesteś kochana”
Kochana to wszystko nic Ważne że jesteś kochana
To nic, że słoneczko później wstaje To nic, że mżawka prószy na nas To nic, że liście spadają z drzew To nic, że zimno się robi To nic, że zima tuż tuż
Kochana to wszystko nic Ważne że jesteś kochana
Ważne, że o mnie śnisz Ważne, że gdzieś jesteś Ważne, że o mnie myślisz Ważne, że jesteś tylko moja Ważne, że kiedyś się spotkamy
Kochana to wszystko nic Ważne że jesteś kochana
Twierdzisz, że swojej drugiej połówki nigdy nie znajdziesz? Trzeba wierzyć, głowę do góry podnieś, pierś do przodu a na ustach uśmiech niech zabłyśnie. Uwierzysz w siebie, kochaj siebie, więcej optymizmu a będzie wszystko dobrze.
Każdy z nas pragnie miłości, spotkać ją, lecz niektórzy boją się do tego przyznać nawet przed samym sobą. A ci co już poznali miłość i się zawiedli na niej boją się jej, a ci co jeszcze na nią czekają niecierpliwią się kiedy przyjdzie… Zdarza się, że miłość przychodzi niespostrzeżenie i w momencie kiedy jej nie chcemy.
Każdy kiedyś znajdzie swoją połówkę, ale czasami potrzeba czasu. Wątpimy czy spotkamy kogoś kogo pokochamy, czy nas pokochają. Sztuka dobrego związku polega na tym, aby miłość była z jednej i drugiej strony.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą