Dzień dobry moi mili, sny się skończyły Dzień zacząć już pora
Apetyt na śniadanko was z łóżeczka szybko wywieje Piękny dzień do Was się śmieje
Dlaczego nie wstajecie? Otwórzcie swe oczka i szybko zerknijcie za siebie!
Zobaczycie bliskość i jasność słoneczka Ono świeci dla Ciebie i Ciebie i dla Ciebie
Dzieńdoberek, niech słoneczko dla Was grzeje Wiaterek smutne myśli rozwieje
Sny są indywidualną sprawą, i dla każdego coś innego mogą oznaczać. Nie zawsze koszmary oznaczają, że coś złego może się stać. Choć też są sny prorocze. Ale też są sny o ogólnym znaczeniu bez względu na pochodzenie osoby śpiącej. Np. zęby jak się śnią to interpretuje się że to na chorobę a niemowlę, dziecko że to nieszczęście. Ale samo niemowlę, dziecko nie oznacza tego bo np. trzeba brać pod uwagę czy uśmiechnięte czy smutne czy też płaczące, ubrane czy też gołe. W dzisiejszych czasach trudniej interpretować sny. Dużo technologi. Bo cóż może oznaczać jeśli śni się laptop? Często komuś śni się jego praca, ale to nie oznacza że coś może się złego stać jeśli śnił się wypadek w pracy, a jedynie są to podświadome lęki wizualizujące się we śnie przed wypadkiem który mógłby się stać. Jak bym miała sięgnąć do interpretacji sów, to do tych dawniejszych, pochodzących od naszych pradziadów. Dzisiejsze interpretacje są wymyślane na poczekaniu, szczególnie w czasopismach. Mózg też w czasie snu „sprząta” i segreguje informacje które dla nas są istotne, a które w życiu nam nie potrzebne i często są przechowywane w podświadomości. O czymś innym będzie śnił matematyk, co innego muzyk a co innego pani sprzątaczka. Ale jak już pisałam, warto sięgnąć do interpretacji snów które były tworzone przed rozwojem technologicznym. Stare mądrości są cenne i studnią wiedzy a często nie są w dzisiejszych czasach doceniane. Sny wiele mogą powiedzieć o nas samych. Nawet odsłonić czarny zakamarek naszej duszy, który nigdy nie pokażemy światu, chyba że zdarzy się sytuacja która to sprowokuje. Warto też zastanowić się nad bólem który nam se śni. Może oznaczać, że z naszym organizmem coś złego się dziej. O bólu, który w gonitwie dnia codziennego lekceważymy.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Kiedy uległam wypadkowi nie byłam wstanie dać jej tego co potrzebowała. W związku niestety potrzebna jest czułość, opiekowanie się, a przede wszystkim seks. Nie czarujmy się, ale to jest potrzebne – chyba że czujemy do kogoś platoniczną miłość i wystarcza sama obecność osoby kochanej, albo jesteśmy aseksualni, lub cierpimy na hipolibidemie. Jeśli się naprawdę kocha, to trzeba dać wolność osobie kochanej jeśli nie możemy jej zapewnić szczęścia.
Zdawałam sobie sprawę, że nie podołam z moim stanem psychicznym w jakim byłam po wypadku – nawet teraz, po 12 latach nie jestem gotowa się z kimś związać – po roku poprosiłam o rozstanie, aby mogła ułożyć sobie życie. Bardzo ciężko było, ale też to „odstawienie” się nie było tak bolesne. Nadal utrzymujemy kontakt, ona mi pomaga. Podtrzymuje na duchu. Rozstanie nie było łatwe. Ale tak musiało być.
(przy okazji jeszcze dokończę tu myśl do powyższego tekstu)
Jest teraz rok 2019
Chciałabym – jak już tak się rozpisałam dokończyć ten temat z lekką nutką żalu, do niektórych pań lesbijek… że kobiety Bi traktują jak coś gorszego niż one. Żądają od drugich osób akceptacji, a same nie są tolerancyjne na osoby z odmienną orientacją mające inne upodobania seksualne niż one same.
Moja ex była Bi – jak wiele pań z którymi byłam w związku… – a jednak byłyśmy ze sobą 6,5 roku, i gdyby nie wypadek nadal byśmy były. Ani razu nie stwierdziła żeby wolała faceta, nie zdradziła mnie. Ale w tym momencie trzeba spytać… czy jeśli by przespała się międzyczasie z facetem, to czy to byłaby zdrada? Uważam że nie.
Kobiety Bi bardzo mocno potrafią kochać. Jeśli od drugiej kobiety otrzymują ciepło, miłość, bezpieczeństwo nie szukają zaspokojenia we facecie.
Oczywiście są kobiety które mają męża, faceta ale wiadomo na pewno tego nie ukrywa, i nie można wymagać aby odeszła od właśnie męża czy chłopaka. Zresztą trudno by było kobiecie Bi „zajętą” przez płeć męską taki związek. I jeśli wiążesz się z zajęta kobietą przez mężczyznę, licz się z tym, że będziesz się z nim nią dzielić, i nie wymagaj aby go zostawiła. Życie samo rozwiązanie znajdzie.
Jeśli łączymy się z kobietą Bi, to być jasno wyjaśnione co i jak, i jeśli jakaś kobieta godzi się na taki związek, że jej kochana jest też z facetem to niech np. po 2 latach nie robi scen zazdrości i nie każe odejść od faceta. Czemu? Ponieważ zostanie wówczas z facetem.
Nie można kobiety Bi piętnować za to, że ma ten kierunek upodobania, potrzeby takie, że pragnie dotyku tez męskiego dotyku. Fakt, że nie jest tak łatwo z panią Bi w seksie – ja akurat nigdy nie miałam z tym problemu – ale wiele lesbijek nie podała zaspokoić panią Bi.
Moja ex ma duży temperament, a jeśli tyle ze mną była i nie potrzebowała faceta to widocznie jej wystarczałam. Po naszym rozstaniu związała się ze swą szkolną miłością – facetem. Kobiety nie chce… bo jak mówi, czułaby się tak jakby mnie zdradziła pomimo że już ze sobą nie jesteśmy.
Już nigdy razem nie będziemy, ale miłość i przyjaźń jest między nami i tego nic i nikt nie zmieni i nam tego nie odbierze. Szczęśliwa jest, a ja szczęśliwa jestem że ona szczęśliwa. Fakt jednak jest, że już po pół roku rozstała si,e ze swoją w/w miłością. Żartuje sobie, że przeze mnie i dzięki mnie poznała swoją wartość, że już żaden facet nie będzie nią pomiatał, wymagał i żądał, bo nauczyła się przy mnie że w związku ważne jest aby się nawzajem szanować. A ona niestety, od swojego męża nie miała szacunku dla niej na który zasługiwała. Wymagał, a nic w zamian. Żyła w toksycznym związku i myślała że tak musi być, a pan i władca tylko napity przychodzi… ruchał i wychodzi. Niestety, i tak w wielu związkach jest. Wiele jest kobiet które są hetero, ale dopiero szczęście otrzymują od drugiej kobiety. Co nie znaczy że stają się Biseksualne czy tez lesbijkami. Ale będąc z kobietą są szczęśliwe. Są z człowiekiem w którym się zakochała, bo miłość płci nie zna. A kiedy się rozstanie ma doświadczenie życiowe i jest bardziej otwarta na życie, związki oraz nie boi się być sama, jeśli los nie da jej następnej miłości. Ale już na siłę nie szuka, nie boi się być singlem. Zna swoja wartość. I więcej nie da się poniżać dla zasady że kobieta musi mieć faceta. Nie pozwoli już aby ją maltretował, bił, poniżał.
Nie szastajmy miłością i słowem kocham. Jeśli nie masz w danej chwili nikogo… nic na siłę. Oceń swoją wartość. A jeśli ktoś cię zostawi dla innej czy innego… powiedz sobie:
„To nic, znam swoją wartość, i jeszcze spotkam kogoś wartościowego. Ta osoba nie był mnie warta, nie doceniła mojej miłości – wykorzystywała mnie”
Jednakże pamiętajcie o jednej rzeczy… – wy też nie wykorzystujcie i nie porzucajcie. Nie czyńcie z człowieka bez względu na płeć i upodobania poczekalni kiedy czekacie na prawdziwą waszym zdaniem miłość. Ponieważ tak samo w ty momencie krzywdzicie jak i was skrzywdzono.
“Modern Talking – You’re My Heart, You’re My Soul (Official Music Video)”
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Rozmarzyłam się. Miłość, ile ich później było? Nie da się zliczyć. Mniejsze, większe miłostki. Miłość jest zawsze nowa bez względu na to czy w życiu kochamy raz, dwa, czy dziesięć razy. Zawsze stajemy w obliczu nieznanego.
Miłość rządzi człowiekiem od zarania dziejów, niejedno przybiera oblicze, dziwna jest jej siła. Każdy jej szuka, o niej marzy, pragną jej młodzi i starzy. Rzuca na serca różne uroki ale i często kłody pod nogi. Nieraz jest diabłem o skrzydłach anioła, nieraz aniołkiem z różkami diabełka. Nie zawsze przyjdzie gdy się ją woła, a nieraz przyjdzie nieproszona.
Wychwala się pod niebiosa że jest nieskończona, że jest wszystkim… wodą źródlaną, ziemią i powietrzem. Przechwala się, że bez niej nie można żyć. Wrzeszczy że była, jest i będzie.
Każdy z nas wie, że przez nią ludzie ginęli, miasta płonęły. Prawda jest też taka, że to ona rządzi światem. A ja Monika nieśmiało do miłości słowa kieruję na krytykę się narażając, buńczucznie głowę do góry wznoszę. Informuję Cię miłości na zgubę człeka stworzona – seks nad tobą góruje, tego ty nie sforsujesz! Ktoś kogoś miłuje, lecz często seksu szuka gdzie indziej i dalej życie się plecie, choć stara miłość nie rdzewieje będzie następna, następna, następna.
Jak smakuje miłość? Każdemu zapewne inaczej, mi smakuje jak poziomka. Kiedy ją dosięgam czuję się jak motyl który leci do nektaru kwiatu.
„Smak miłości”
Miłość smakuje mi jak poziomka Kiedy mnie dosięga czuję się jak motyl Który leci do nektaru kwiatu
Kiedy miłość mnie dopada Przypomina smak dzieciństwa Kiedy było tak ładnie, beztrosko i składnie
Każda miłość jest inna Jak wybór ilości lodów w gałeczkach Lecz potrafi być gorzka, piekąca, trująca
Miłość przypomina mi smak dzieciństwa kiedy było tak ładnie, beztrosko i składnie. Każda miłość jest inna, jak wybór ilości lodów w gałeczkach, lecz miłość potrafi też być gorzka, piekąca, trująca…
Myślę – brawo, ja myślę – że bez względu na to, ile miłości przejdziemy ta pierwsza będzie najważniejsza, ale nie powinna zagłuszać następnych. Ja to wiem i uwierzcie że i następne są piękne i nie warto zadręczać się tym, że ktoś nas odrzuca, widocznie nie jest Ciebie wart.
Nie doceniając Twojej miłości nie jest wart na Twoja uwagę, zainteresowania. Szkoda życia i szczęścia które może przejść obok jeśli będziemy zapatrzenie w kierunku w którym i tak nas nie chcą. Musicie też wziąć to na poprawkę co często jest lekceważone, nie zastanawiamy się nad tym że możesz nie być w jej/go typie a Ty na siłę chcesz z nią/nim być.
Więc nie bądź nachalny/a, nie domagaj się aby za wszelką cenę ktoś cię pokochał, bo ty akurat czujesz do tej osoby coś co określasz miłością. Nie zawsze to jest miłość a często zauroczenie, pożądanie które jest z nią mylone i po pierwszym uniesieniu, przespaniu się z nią, kiedy zostanie zdobyta rozchodzi się po kościach i stwierdzasz -to nie to, to nie miłość.
To raczej świadczy o Twojej niedojrzałości emocjonalnej, egoistyczne podejście – bo ty tak chcesz. Mówisz że kochasz, że musi być z Tobą ale często to nie miłość ale pożądanie, zauroczenie które jak mocno szybko powstało tak po pierwszym stosunku mija, bo już zdobyta została i pożądanie prysło, a zauroczenie po paru miesiącach tez mija. Nie ma też co na siłę szukać miłości, ona Cię sama znajdzie.
W mojej wędrowce przez poznawanie tych co pokochałam jednak ośmielę się stwierdzić…
…pierwszą i ostatnią miłość najbardziej się pamięta
Czemu piszę o ostatniej? To co miało być, już było a teraz jestem za leniwa by się zakochiwać… a może swój limit już wyczerpałam? Ale nigdy się nie mówi nigdy.
„Wspomnienie pierwszej miłości”
Kocham Cię za to, że Cię spotkałam Za to żeś wiele mnie w smutku wspierała Kiedym wypadek miałam…
Za to żeś mamę mą pochowała Kiedy w szpitalu łzami się zalewałam Kocham Cię za to żeś tak wspaniała…
Aniele Mój jesteś jak niebiański stwór Anioł i szatanica w jednej osobie Biała tygrysica zarazem czarna kocica…
Jesteś drapieżna wampirzyca Zarazem słodka trzpiotka, kokietka Matka, córka, żona i kochanka…
Znasz swą wartość – tym się kierujesz Trudno ubrać Cię w słowa Bywasz romantyczna – słowem potrafisz dokopać…
Jesteś jak kwiat z diamentu powstały Nie więdniesz gdy toniesz w ramionach Pięknem serca radujesz…
Jesteś blaskiem wschodzącego słońca Odbiciem jasności księżyca w pełni Gwiazdy przy Tobie słabiej migocą…
Słońce nie dorównuje Tobie urodą Jesteś moją mleczną drogą Planetą pełną wspaniałego życia…
Nic prawie nie wiem o Tobie Tajemniczość, milczenie Skrytość utrzymujesz w sobie…
Zmartwienia chowasz w sercu Lecz mam pewność jedną Jesteś jak ogień, igrać z Tobą nie mogę…
Kocham Cię za to że Cię spotkałam Za to żeś wiele mnie w smutku wspierała Kiedym wypadek miałam…
Kocham Cię za to żeś mamę mą pochowała Kiedy w szpitalu łzami się zalewałam Kocham Cię za to żeś tak wspaniała…
CDN…
A humorek też się nada…
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Podchodzę od tyłu, dotykam delikatnie ramion. Palce przesuwam w stronę uszu, skroni masując ruchami okrężnymi przesuwam palce delikatnie na twarz lekko opukując opuszkami policzki, skronie, uszy – szczególnie płatki uszu są wrażliwe na delikatne kąsanie, muskanie. Dotykam delikatnie ust – warto poświęć chwilę okolicy ust, możesz sama się przekonać, delikatnie paluszkiem dotknij swoich przesuwając w koło – dreszczyk płynie po ciele, schodzę na ramionka – masaż ramion pomoże rozluźnić i zrelaksuje napięte mięśnie – zsuwam niżej, dotykam ręce – przyjemność sprawia lekkie muskanie rąk palcami na całej ich długości, szczególnie po wewnętrznej części.
Szczególnie wrażliwe na pieszczoty jest wewnętrzna strona dłoni, ich krawędzie, miejsca między palcami, opuszki palców. Wiele kobiet podnieca to, gdy całuje i ssie ich palce.
Odpowiedni dotyk, może doprowadzić do orgazmu bez dotykania narządów rozkoszy. Spróbujcie kochani na wewnętrznej stronie przegubu dłoni.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Jest dla mnie dziwną regułą to, że za szybko z kimś się wiążemy bo mówi czułe nam słówka… i tak szybko baśń znika, kiedy się oddamy czy to z naszej woli, czy z szantażyku… „udowodni to, jeśli mnie kochasz” – wiadomo co to znaczy… ok, dla wielu z nas.
Trzeba być cierpliwym – niektórym chłopakom zawsze się speszy do zaliczenia jak najwięcej dup –
Czym nam bardziej zależy na związaniu się z kimś, ponieważ pragniemy nie być sami… to w większe gówno wdeptujemy, ponieważ nie patrzymy na człowieka charakter tylko jak ładnie mówi. Jedna strona od siebie daje wszystko… serce i dusze oraz ciało a druga ma to głęboko w dupie. Nie słowa a czyny ważne. Wiele kobiet, mężczyzn szuka wiele lat swojej miłości międzyczasie doznając zawody miłosne, ale w końcu trafia na swoją polówkę. A może to po prostu zmęczenie szukaniem tej/tego jednego i wiążemy się w końcu z kimś, kto też jest zmęczony szukaniem swojej połówki? Ale taki układ nie jest zły. Prawdziwa miłość i w taki związek potrafi wejść. A jeśli jesteśmy odrzucani? Trzeba mieć cierpliwość, i nie przejmować się odrzuceniami… Musicie się z tym liczyć, że jeśli tobie się ktoś podoba, to nie znaczy że ty tej osobie też. Ty masz swoje wymagania co do osoby z którą chciałbyś/chciałabyś być ale tamta osoba też. Dziwne jest zachowanie niektórych osób… które uważają się za jedynymi swego rodzaju, i każdemu na pewno się podobają, każdy je pożąda. To, że każdy z nas jest oryginałem, jeden swego rodzaju to nie znaczy, że ma uważać się za pępek świata. Chcesz mieć ideał?… sam bądź idealny.
Jak trafić na ideał?… kieruj się zasadą…
„szukasz ideału, sama bądź idealna”
…a także
“chcesz zmienić kogoś, zacznij od siebie”
Jeśli będziesz skupiać się tylko na sobie i chciał czy też chciała tylko aby twoje wymagania zostały spełnione, nie znajdziesz partnerki czy też partnera, a jeśli tak… szybko zwinie żagle.
Często wymagamy od partnera/ki, to co nam pasuje bez względu czy ona chce tego czego ty wymagasz.. Traktujemy jego/ją jak mebel – nie pasujesz do mego wystroju?… zmieniam. Często pisząc kogo szukamy piszemy… „mądra, wyrozumiała, nie zazdrosna, by pozwoliła mi robić to co lubię, i aby nie próbowała mnie zmienić. To są nasze wymagania, ale przyuważcie, że każdy z nas ma podobne, a nawet takie same…
Pa portalach społecznościowych, zapoznawczych, w ogłoszeniach matrymonialnych… prawie na każdym jest, jacy to my wspaniali, mili, z poczuciem humoru, uroczy, zgrabni, piękni i powabni. Jak to nie nienawidzimy chamstwa, kłamstwa, i innych takich pierdół. Spójrzmy prawdzie w oczy, toć to ściema… chociaż nie zawsze zamierzona. Ale trafiają się szuje, które niestety żerują na tęsknocie ludzkiej. Wykorzystują, porzucają… a i okradają przy okazji… takie „Tulipanki, Tulipany”
Wmawiasz sobie, że nikt ciebie nie chce. Można powiedzieć to inaczej i lepiej:
“nikt dotąd z poznanych przeze mnie osób, nie stworzyłby ze mną udanego związku, więc siedzę i czekam sobie na miłość mojego życia”
A prędzej czy później, powiadam wam kochani, że ktoś idealny znajdzie się dla każde z was! I zdradzę wam sekret… większe będą wasze szanse, jak zastanie was uśmiechniętymi.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Muzyka gra. Tyle ognia w oczach, Twoje ciało płonie, swoim kuszącym spojrzeniem uwodzisz mnie. Jesteś grzesznicą, uległą nałożnicą. Przyciągnęłam Cię do siebie, swoim dotykiem rozpalam Cię, poddajesz się, w moim ciele ogień płonie. Nasze ciała stopiły się w jedność, zabieram Cię do krainy szczęścia. Oczy pełne blasku spragnione eliksiru rozkoszy, ręce znalazły ukojenie, dotarły do spragnionej, rozgrzanej skóry. Powędrowały niżej, znalazły drogę ku dołowi. Całuję Twoje ramiona, szyję… ssę piersi, wsuwam w Ciebie palec, zaczynam masować od wewnątrz. Jesteś mokra, spragniona rozkoszy. Wyginasz, wijesz się wokół mojego palca delikatnego, teraz on jest przewodnikiem po mapie pochwy… Czym głębiej wędruje zaczyna towarzyszyć mu następny i następny palec, ściskasz coraz bardziej uda. Czuję fale rozpienionego morza które za każdym pchnięciem przechodzą Cię. Nie masz już siły, ja nie daję za wygraną, podróż po morzu fal wzburzonych jeszcze się nie skończyła. Wszystko zaczyna wirować… Ty, ja i cały świat. Błagasz mnie, bym dała Ci klucz do bramy raju, nie tak szybko moja droga. Czuję, że niedługo wybuchniesz, schodzę niżej. Już jestem… jeszcze parę liźnięć językiem, zaraz udasz się w podróż rozkoszy. Wijesz się, błagasz mnie o koniec – krzyczysz, wydobywasz z siebie nieartykułowane dźwięki, przeciągły krzyk -aaaaaaa!… Moja ręka wciska się w Twoją przepustkę do ekstazy, do rozwarcia bramy raju rozkoszy. Szepczesz mi do ucha -proszę, już dłużej nie wytrzymam… ja się tylko uśmiecham i dalej rękodzieło czynię aż w szczęściu ekstazy, w orgazmie się rozpłyniesz…
👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Witaśki kochani. Mamy wtorek, mam nadzieję że poniedziałek nie był zły dla was. Bo któż lubi poniedziałek?… szczególnie jak jeszcze w niedziele się szalało 😉 . Ale myślę, że jakieś 10 % populacji lubi poniedziałek.
Lubię śnić. Lubię jak mam sny świadome, wówczas mogę nimi sama manipulować tak, aby było fajnie. Szkoda, że w życiu nie można tak kontrolować zdarzeń aby fajnie było. Ale życie to nie sen, zawsze jak nie od czegoś to od kogoś jesteśmy uzależnieni.
“Ach te sny”
Stoisz maleńka przed zamkniętymi drzwiami Czekając aż je otworzę…
Ja spałam między podusiami w blasku dogasających świec Obudziło mnie twoje wołanie poprzez telepatyczne pukanie
Otwieram drzwi, to ty… serce moje szybciej zapikało Struna w gardle pękła, nie mogę nic powiedzieć
Ręka ku ciebie sięga… pusta przestrzeń, czy to sen? To tylko kolejny tęsknoty dzień
Tęsknoty, że stoisz maleńka przed zamkniętymi drzwiami Otwieram je, lecz ciebie nie ma, tęsknota moje serce rani
Czemu nie jesteś przy mnie moja maleńka Pragnę abyś stanęła w drzwiach, zapukała w nie i rzekła -”kocham cię”
Drzwi ze skrzypieniem otwarły się… Niestety, to tylko sen
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Szukamy przyjaźni, zrozumienia a przede wszystkim miłości. A jak znajdziemy to okazuje się, że osoba przez nas wybrana nie akceptuje naszych czworonożnych, latających czy pływających pupili…
Ja osobiście nigdy nie zostawiłam i nie zostawię mych czworonożnych, latających czy pływających przyjaciół dla miłości. Miłość, zauroczenie często prędzej czy później mija ale niesmak, że odrzuciło się przyjaciela zostaje. Zresztą, zawsze kierowałam się zasadą…
„Jaki stosunek masz do mego dziecka, czy zwierzaka taki z czasem będziesz mieć do mnie”
Szokują mnie sytuacje kiedy jedno z partnerów nie reaguje na zły stosunek partnera do jej/jego dziecka czy zwierzaczka, przymyka oczy udając że nic nie widzi tylko dlatego, że obawia się aby partner/ka nie odszedł/odeszła.
Trudny jest związek między osobami o bardzo dużych skrajnościach czegoś lubienia lub nie… Obojętnie z której strony by się spojrzało, ktoś cierpi.
Łatwo powiedzieć że zawsze kompromis można znaleźć, czy aby na pewno? A jeśli ktoś woli kotka od pieska?… A jak wybrać – jeśli razem mieszkają… – jakie zwierzątko wybrać jeśli chcą mieć? Prawda smutna ale prawdziwa, to tak jak poznajemy kogoś z dzieckiem… często wycofujemy się, boimy wziąć na siebie odpowiedzialność za cudze dziecko, lub nie lubimy ich. Osoba która woli kotki, nie będzie zbytnio zajmować się pieskiem, będzie ją drażnił. Na całe szczęście, nie ma aż tyle tego typu przypadków. Czy na pewno? Z czasem dotrą się. Czy tak? Może.
Troszkę gorsza sprawa wynika, jeśli jednak każdy uprze się przy swoim, i jedno wprowadzi pieska drugi kotka do domu… Ale jeśli zwierzaki się polubią, zaakceptują to super… gorzej jak furkać na siebie będą to i z czasem ich właściciele na siebie warczeć zaczną i sprawdzi się przysłowie
“jak kot z psem”
Najfajniej jest, kiedy obydwie strony każde zwierzątko akceptują bez względu na gatunek, gorzej jest jeśli jedna ze stron w ogóle nie lubi zwierząt.
Dobrze jeśli wspólnie wybiera się zwierzątko, wówczas mocno spina związek, jest silniejszy. To tak jakby to zwierzę było dopełnieniem ich miłości. Wspólna opieka nad nim, martwienie się o niego łączy nie tylko uczuciowo ale i emocjonalnie… A, jeśli kryzys między partnerami jest, to i z powrotem połączy… Śmiem nawet twierdzić, że zwierze mocniej dwoje ludzi “cementuje” niż dziecko. Czemu tak myślę? Zwierzątko jest mało wymagające, i swoje całe życie oddaje swoim opiekunom, kocha bezinteresownie… a dziecko?
Kiedyś przeczytałam takie oto stwierdzenie:
“zwierzę bardziej łączy związek niż dziecko”…
Są sytuacje, że ludzie się rozchodzą i nie przeszkadza im w tym wspólny dom – jeden drugiego spłaci – czy też wspólna pożyczka… też jakoś spłacą. Często związki sztucznie się utrzymują bo dzieci są, ale osoby mające wspólnego zwierzaczka rzadziej się rozchodzą a jeśli to już się zdarzy, to i tak się spotykają by odwiedzić pupila i są przy tych spotkaniach mniej do siebie agresywni niż kiedy to dotyczy dziecka.
Niestety, są przypadki kiedy jedna ze stron posiadająca zwierzątko pozbywa się go dla partnera/ki. Ale czy tego nie żałuje z czasem? Tylko ta osoba to wie…
A tak przy okazji, dla tych co nie mogą zdecydować się na zwierzątko jakie wybrać… pół żartem pół serio…
Tasiemiec jest stworzonkiem którego nie potrzeba wyprowadzać, sam się wyżywi a jakie mamy bogate życie wewnętrzne…
Buśka mi się roześmiała na myśl o żyrafie – szkoda że nie możemy trzymać żyrafy… winda nie byłaby nam potrzebna.
Dostałam swego czasu tekst od pani która motylki mi sprawiła, a serducho zwariowało… i jak już myślałam że to będzie związek dała mi ultimatum.. moje szczurki albo ona… wybrałam szczurki…
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
…w wielu sytuacjach się sprawdza. Przyznam że ma przerąbane, ponieważ nie dość że jest matką głupich to w dodatku umiera ostatnia. I jaka to sprawiedliwość? Ale tak na poważnie, to gdyby nie nadzieja czy nasze życie miałoby sens? Bez nadziei nie byłoby marzeń, bez marzeń celu bez celu spełnienia. Nie byłoby radości z tego że osiągnęliśmy to co pragnęliśmy, bez tego szczęścia byśmy nie doznali.
„Matka głupich”
Nadziejo proszę bądź ze mną co dzień Nadziejo proszę nie opuszczaj mnie Nadziejo bądź zawsze we mnie
Wiem, czasami nie masz już chęci być we mnie Gaśniesz jak promyk świeczki Przestaję wierzyć w twe istnienie
Nagle ktoś do mnie rękę wyciąga Pomaga wyjść z otchłani bezradności Uśmiech nieśmiało w kącikach ust się pokazuje
Zaczyna kwitnąć cień radości Myślę o tym co by było gdybyś znikła z mej codzienności Nastałby smutek, łza popłynęłaby po policzku
Serce umierałoby pomaluśku Beznadzieja panoszyłaby się z kąta w kąt W duszy nastałby otchłani ziąb
Serce poraziłby trąd, dzień byłby ponury Nastałby smutek, samobójcza myśl Na mej szyi sznur by się zawiesił
Nadziejo dajesz życie i siłę Dzięki tobie góry w szczęściu przenoszę To ty sprawiasz że każdy dzień jest piękny
Ten kto ciebie ma jest uśmiechnięty Plany snuje, marzy, kocha innych szanuje Mając nadzieje że i też na to zasługuje
„Matka głupich” – ktoś kiedyś nadzieję tak określił Może i matką głupich nadzieja jest… A i tych co myślą że lepsze życie może być
Ja wolę kochać taką matkę niż nie mieć w ogóle nadziei Bo nadzieja góry przenosi i szczęście daje Choć nie zawsze w planach się udaje
Nadziejo bądź zawsze we mnie Nadziejo proszę nie opuszczaj mnie Nadziejo proszę bądź ze mną co dzień – kocham cię mamo
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą