“Czy warto zastanawiać się skąd pochodzimy, dokąd dążymy?” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

Czy warto zastanawiać się skąd pochodzimy, dokąd dążymy?

Nieraz myślę, że ciało moje jest tylko miejscem przesiadki, do następnego bytu. Jeśli tak, to do jakiego? Tak naprawdę to rodzimy się, brniemy przez swoje króciutkie życie i ciszaaa… nie ma nas. Przecież, gdyby nasze ciało byłoby okrętem na fali życia, powinniśmy rodzić się z pamięcią genetyczną naszych przodków i dzięki temu uczyć się na błędach jakie popełnili, lub iść drogą jeszcze bardziej doskonałą. Chociaż, z drugiej strony jak się zastanowić, gdybyśmy nie mieli pamięci gdzieś głęboko zakodowanej, nasz rozwój nie byłby możliwy. A może po prostu, nie potrafimy jeszcze korzystać z możliwości pamięci genetycznej. Jest uśpiona i czeka kiedy zostanie odblokowana. Czy niektóre partie mózgu są „uśpione”. Wielu uważa, że używamy w pełni jego możliwości inni, że tylko w 10%. Kto ma rację? Czy wzrok, węch, dotyk i inne potrzebne do życia połączenia mózgu z ciałem są w pełni dla nas otwarte? Możliwości mózgu poznajemy dopiero, kiedy utracimy lub urodzimy się z wadą któregoś ze zmysłów. Nasze możliwości ciała poznajemy dopiero, kiedy zostanie uszkodzona kończyna, czy też urodzimy się z wadą fizyczną. Nie wszyscy potrafimy używać telepatii, telekinezy i wszystkiego co nazywamy zjawiskami paranormalnymi, a które ja uważam za normalne, tylko że my jeszcze mamy problem ze zrozumieniem tych zjawisk. A jeśli czegoś nie rozumiemy, to się tego boimy, a ludzi idący z postępem i logicznie myślących uważamy za szarlatanów. Kościół prym w tym wiedzie, wszelakie postępy cywilizacji chce niszczyć. Ciemnymi masami łatwiej rządzić. To kościół hamuje postęp cywilizacji. Wolą zagarniać majątki, pławić się w luksusie niż czynić postępy w rozwoju cywilizacji. Boją się, że kiedy człowiek pozna prawdę o stworzeniu świata, przestaną mieć nad nim duchowa władzę.
Wzrok, węch, dotyk i inne potrzebne do życia połączenia mózgu z ciałem w pełni możliwości używamy, a jeśli straci się któreś z nich… nadrabiają i są doskonalsze od przeciętej normy. Ślepy będzie miał wrażliwszy dotyk i słuch a głuchy wzrok. A jeśli jest głuchy i ślepy? Natura ma swoje sposoby a by wynagrodzić niedogodności. Nie wszyscy potrafimy używać telepatii, telekinezy i wszystkiego co nazywamy zjawiskami paranormalnymi, a które ja uważam za normalne, ale wiele osób ma problem ze zrozumieniem ich działania, tworzenia się, a które mogą, czy też pochodzą z naszego mózgu.
Wielu z nas potrafi czytać w myślach, czy też przechwytywać myśli telepatyczne, lecz nie potrafimy to wykorzystać. Jesteśmy za leniwi, nie zastanawiamy się nad daną nietypową sytuacją. Ot, po prostu w danym momencie tak samo pomyśleliśmy co koleżanka, kolega… ale to może być przypadek spowodowany sytuacją, w jakiej akurat się razem znaleźliśmy.
Ja jestem takim typem leniwca, który ma gdzieś sytuacje kiedy innych by zaskoczyły, czy też uważają za cud. Jeśli to samo pomyślę co ktoś inny – a może ktoś pomyślał jak ja – to co z tego… dla mnie to normalka.
Nasza cywilizacja rozwija się w szybkim tempie… jakby za czymś gnała, za czymś spieszyła. Raptowny przeskoki, rodzenie się geniuszy… Co się stanie, jak osiągniemy pułap naszych możliwości rozwoju? Kiedy to nastąpi? Wysyłamy dzieci do szkoły w wieku 6 lat. Za dwadzieścia będą pięciolatkowie w zerówce. Ale co z dzieciństwem? Czyż, przez to nie zaczną wyrastać z naszych prawnuków biologiczne cyborgi? Po co nam sztucznego stwarzać? Wystarczy tylko części zamienne mieć, i człowiek będzie mógł tak długo żyć, dopóty do póki mózg będzie zdrów, działał sprawnie. Nie będzie żadnego problemu za 100 lat naszą świadomość przenosić do maszyny, przecież to żaden problem. To nic, że nie będziemy mieć naszych ciał, które by czuły ból. Po co ból? Ból jest potrzebny kiedy chorzy jesteśmy, kiedy się skaleczymy, chroni nas, ostrzega że zbliżyliśmy się do czegoś co może nam uszkodzić ciało – prąd, zimno, ogień.

„Ból jest potrzebny”

Ból potrzebny jest do życia
Zadać ból to jego praca

Wiele twarzy on posiada
Dużo męki nam zadaje

Życiu cierpienie nadaje
Ale też ratuje życie

Kiedy wirus nam się w karda…
Kiedy ząbek się nam psuje…

Ból oznajmia i to czujesz
Przetniesz skórę ból ostrzega

Ból potrzebny jest do życia
Zadać ból to jego praca

Nie mając ciała, ból nam nic nie oznajmi. Części zamienne będą tylko dla wybrańców. Biedni będą egzystować, jak teraz bez możliwości przedłużenia sobie biletu na drogę życia. Drogę życia która składa się z kłamstwa, cierpienia, wylanych łez smutku i radości. Życie dla jednych jest sielanką, dla drugich jeszcze dobrze nie postawszy stopy na tym padole cierpieniem. Jesteśmy marionetkami stwórcy, jak ołowiane żołnierzyki w ręku chłopca bawiącego się w wojnę.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

“Dzielny ołowiany żołnierzyk”

Social media:

Świętokrzyski Park Narodowy zostanie okrojony na korzyść Kościoła? / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Znalezione obrazy dla zapytania PIS GIF

PiS chce oddać część parku za srebrniki!!

Rząd zmniejszy Świętokrzyski Park Narodowy na korzyść Kościoła.?

Skorzystają zakonnicy, straci przyroda!!!

Oblaci Maryi Niepokalanej z klasztoru na Świętym Krzyżu postanowili jednak odzyskać – a może raczej przejąć? –  zabytkowe budynki oraz… polany, na których czasem odprawiają msze.

Starają się o to zresztą już od lat 90. W zabudowaniach zachodniego skrzydła klasztoru, które chcą odbić zakonnicy, mieści się aktualnie Muzeum Przyrodnicze.

Chodzi o 5 hektarów parku – na razie teren znajduje się pod ścisłą ochroną.

Ministerstwo Środowiska zajmuje się właśnie odnośnym projektem – ma on zostać ukończony już w czerwcu. Najpierw teren przejdzie na własność Skarbu Państwa, potem będzie można podarować go zakonnikom.

Dyrektor Świętokrzyskiego Parku narodowego chwali plany oblatów i rządu: „Projekt jest dobry, bo ogranicza pole konfliktów pomiędzy funkcjami sakralnymi a reżimami parku. A my współżyjemy ze sobą. Święty Krzyż jako atrakcja turystyczna będzie zapewniać turystów, którzy będą też odwiedzać park” – powiedział kieleckiej „Wyborczej” Jan Reklewski. Dodał, że planowane do wyłączenia grunty „od setek lat i tak podlegają urbanizacji”, „nie przedstawiają istotnej przyrodniczej wartości” i „przyroda na tym nie ucierpi”.

Innego zdania jest przyrodnik i publicysta ekologiczny Łukasz Misiuna: “Stanowisko obecnego dyrektorów ŚPN jest sprzeczne ze zdaniem wszystkich jego poprzedników i niezgodne z projektem Planu Ochrony ŚPN.”

Liczenie nietoperzy w roku 2010.

Od 2015 roku Misiuna wielokrotnie prosił zakonników o udostępnienie podziemi klasztoru w celu inwentaryzacji nietoperzy. „Źródła niepublikowane donoszą, że w podziemiach tych znajduje się ważne zimowisko nietoperzy z zagrożonymi gatunkami. Oblaci nigdy nie odnieśli się do wniosków”.

Historia świętokrzyskich budynków klasztornych przedstawia się następująco: do początku XIX wieku należały one do benedyktynów. W 1819 roku dekretem arcybiskupa warszawskiego Franciszka Malczewskiego, za zgodą papieża Piusa VII klasztor przestał istnieć. Mnichów rozlokowano po innych klasztorach z dożywotnią rentą. Teren wraz z zabudowaniami przejął skarb Królestwa Polskiego (Kongresówki).

Miedzy 1852 a 1865 rokiem w dawnym klasztorze benedyktynów urządzono swoisty poprawczak dla duchownych: Instytut Księży Demerytów na Łysej Górze przygarniał księży-alkoholików czy rozwiązłych duchownych.

Oblaci zawitali na Święty Krzyż w 1936 roku, zajmując część klasztoru, i to wcale nie tę, o którą teraz zabiegają.

Po wojnie w zachodnim skrzydle klasztoru – o które toczy się dziś spór – ulokowano schronisko PTTK. W 1961 pieczę nad nieruchomością przejął ŚPN, który przeprowadził tu remont i stworzył muzeum.

W roku 2002 Komisja Majątkowa (strona kościelna i MSWiA) uznała roszczenia Kurii Sandomierskiej do klasztornego zachodniego skrzydła za bezpodstawne. Decyzję uznano za ostateczną. „Na podstawie przedstawionych przez uczestników dokumentów ustaliła, że nieruchomość objęta wnioskiem została suprymowana (upaństwowiona) bullą Piusa VII w roku 1819.

W okresie międzywojennym próby przepisania praw własności tych nieruchomości na rzecz Kościoła Katolickiego okazały się nieskuteczne. Do akt sprawy nie został również przekazany materiał dowodowy świadczący o przejęciu na rzecz Skarbu Państwa tych nieruchomości po II wojnie światowej” – brzmiało uzasadnienie.

Sprawa wróciła w czasie pierwszych rządów PiS – 2005-2007 – kiedy to “zwrotem” obiektu zaczęli kusić zakonników poseł Przemysław Gosiewski i minister środowiska Jan Szyszko.

W 2006 roku ówczesny dyrektor parku narodowego odmówił przekazania oblatom budynków: „W budynku byłego więzienia znajduje się muzeum, a edukacja należy do statutowych zadań parku. Nie mam możliwości przeniesienia muzeum w inne miejsce. Poza tym, jak się wytłumaczę z utraty budynku wartego około 12 mln zł?” – uzasadniał swoją decyzję Bogdan Hajduk w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

Dyrektor Hajduk został zwolniony ze stanowiska bez podania powodów. To samo spotkało kolejnego dyrektora parku, Piotra Szafrańca, który również nie zgodził się na oddanie zachodniego skrzydła klasztoru.

Podobny obraz

Źródło: Oko.press Wikipedia

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Social media:

“Zepchną pod pociąg” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

“Zepchną pod pociąg”

Wiele jest filmików w sieci na ten temat. Czy człowiek musi być taki, że ma radość z krzywdzenia innych. Zastanawiam się często nad myśliwymi i ich sławetny tekst “ja kocham zwierzęta” – może te osoby kochają ludzi?

“MYŚLIWI – Abelard Giza”

—————-

Co trzeba mieć poryte w dekiel, aby jeden drugiemu to czynił? Zawsze uważałam, uważam i będę tego zdania się trzymać: tylko maluczcy, ze słabym charakterkiem, którzy zazdroszczą innym że są szczęśliwi krzywdzą. Pod przykrywką czynienia zła ukrywają swoje lęki, swoją nic niewartą egzystencję. Jest także dla mnie zastanawiające, że wszystkich którzy czynią krzywdę wierzą w Boga. Wierzących w więzieniach jest ponad 90%. Ateista, jeśli się tam pojawi, to nie za morderstwo, ale drobne przewinienie. A jeśli kogoś zabił i tam trafił, to dlatego, ze się bronił. A prawo jest jakie jest. Często ten co się bronił, trafia za kraty kiedy w obronie uszkodzi napastnikowi ciało. Nasuwa mi się zatem pytanie – czy to religia czyni, że wierzący stają się złymi osobami? Przecież czy księdza nazwiesz dobrym, jeśli gwałci psychicznie, fizycznie?… – ładnie to brzmi:. „molestowanie”.

Często zło, ma ludzką twarz….

Podobny obraz

szczegulnie przed wyborami….

Podobny obraz

——————————

Hitler też wyglądał jak dobroduszny człowiek… Znalezione obrazy dla zapytania hitler z dziećmi gif

Znalezione obrazy dla zapytania zło gif

 

„Dobry, zły”

Dlaczego w niektórych osobach tyle złości?
Dlatego że jest wiele w nich zazdrości

Czym bardziej będzie zazdrościł
Tym więcej w jego sercu jadu zła będzie się tworzyć

Będzie dążyć do zadania krzywdy, radować się będzie z łez
Wszystko zrobi by zaszkodzić, zranić, skrzywdzić

W bić ostrze wątpliwości, uwielbia błędy wytykać
Zada ból jadowym ostrzem języka…

Każdą czyjąś radość przebije ostrzem plugawości
Zaciera ręce – zwycięska jego chwila

Są prześladowcy i ich ofiary… Czemu tak jest? Są osoby z małym ego, które chcą sobie zwiększyć je za pomocą udowodnienia swemu mózgowi, że są lepsi od innych co całkowicie mija się z prawdą. Są to ludzie nic niewarci, nic nie wnoszący wartościowego w życie swoje i innych… a jedynie ból i cierpienie. Nie mogąc być lepszym od innych agresje wykazują myśląc, że tym swoje ego podbudują. Dokuczają innym kiedy ktoś słabszy od niego jest, a przed silniejszym spieprzają, miauczą o litość, srając w gacie. Żadnego honoru nie mają. Innym dokuczają tylko dlatego że są słabsi, inaczej czy biedniej się ubierają, nie noszą markowców. Satysfakcje mają z dokuczania. Prześladują tylko dlatego że ktoś jest za gruby, za chudy, za wysoki, za niski… Uważają innych za nieudaczników, frajerów tylko dlatego że ci nie chcą kłótni, nie chcą wdawać się w bójkę, nie są agresywni, nie chcą się naćpać, nachlać, papierosów palić, marychy jarać, pieprzyć się byle z kim… byle gdzie… byle jak byle tylko miano ich za kul, spoko ziomala. Depczą czyjąś godność tylko dlatego, że ktoś nie chce być zabajony, ziomczajs, cool i dostosować się do prześladowcy tylko po to aby usłyszeć pochwałę że jest okijkowy. Kiedy ktoś chce chodzić do szkoły, chce się uczyć i dobre stopnie zdobywać, nie chce chodzić na wagary… taką osobę poniżają, opluwają, szturchają wyzywając od lizusów, kujonów… Uważają go za coś gorszego, zafajdasa… choć to oni właśnie są zafajdanymi gnojkami.

Jak, bym miała pomodlić się, to tekst taki by był:

„moja modlitwa”

wszechmocny wybaw mnie od tych
co czołgając się na kolanach
bezszelestnie skrywają nóż
modlą się by mi go w plecy wbic

Amen

Mam czasami nieodparte wrażenie, że Wszechstronna świata kosmicznego zakpił sobie z życia, kiedy stworzył drapieżców i ofiary, katów i ich ofiary. Gra z nami w Chińczyka. Ktoś goni, a ktoś umyka. Mam wrażenie, że ludzie są podzieleni na kategorie – oprawca i ofiara. Ziemia jak stół bilardowy – kij to oprawca… kula to ofiara. Kręgle też dobrym przykładem mogą być… – Ty sobie stoisz, a on ci kulą jeb.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Social media:

“Czy można kogoś innego kochać, jakby nigdy nikt Cię nie zranił?” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

Czy można kogoś innego kochać, jakby nigdy nikt Cię nie zranił?

Wiele zależy od człowieka, jak emocjonalnie podchodzi do złamanego serca. Są osoby które nie są w stanie zakochać się krótko po rozstaniu w kimś innym, dla niej będzie to niemożliwe.

Nawet zwierzęta pamiętają, szczególnie że to są silne emocje, bardzo głęboko zapadają w pamięć. Ważne jest też to, w jaki sposób nastąpiło rozstanie i z czyjej winy. Każdego serce w różnym czasie się „regeneruje”. Po czasie (po jakim, to indywidualna sprawa) można próbować, zacząć wierzyć, mieć nadzieję że następna będzie na wieki. Ale bez poznawania nowych ludzi, bez rozmaitych wydarzeń które się pojawiają po drodze, bez otwarcia się na to co dzieje się wkoło nie spotkamy tej której pragniemy. Są osoby które po zranieniu już nigdy nie zwiążą się z nikim, inne odgrywają się za nieudaną miłość, szczególnie jeśli zostały wykorzystane nie tylko emocjonalnie.

Warto szukać miłość do skutku.

Każde doświadczenie życiowe i to co doświadczyliśmy w byłym związku, może pomóc w następnych relacjach między ludzkich czy partnerskich, a następna miłość może okazać się tą „prawdziwą”, będziemy kochać jeszcze bardziej… Okaże się że poprzednie uczucie, było tylko preludium do tego co nastąpi.

Kiedy spotka nas rozczarowanie w związku, bardziej sceptycznie podchodzimy do kolejnego. Nie jest łatwo tak od razu o wszystkim zapomnieć, szczególnie szczęśliwe chwile, złe często spychamy do podświadomości, chyba że ich było więcej… wówczas górę nad dobrymi biorą i zamieniają nasze życie w koszmar wspomnień, o dobrych zapominamy.

Są osoby które po skończonym związku wiążą się z następną osobą i nie roztrząsają co było, ale większość tego nie potrafi. Takim osobą trudno znaleźć szybko następna miłość, a nawet jeśli spotka to będzie podchodzić do uczucia ostrożnie.

Warto odejść od krzywdzącego związku

Warto odejść od burzliwego, krzywdzącego nas związku, choć nie zawsze to jest łatwe. Po całej burzy rozczarowań krzywdzenia przez robaczywą połówkę pozostaje spokój, opanowanie, cisza która pomoże nam zregenerować siły i iść dalej ścieżką życia w stronę czekającego nas prawdziwego szczęścia przy boku osoby, która uszanuje naszą osobę. Która uszanuje nas, z kim będziemy się śmiać nie wiedząc z czego z kim poczujemy się wyjątkowe spokojne i szczęśliwe.

Warto odejść ale czy odchodzimy? Czy potrafimy odejść od związku, który robi z nas szmatę, upodla, który doprowadza do alkoholizmu, pobić a nawet morderstwa? Niestety dystrakcyjne, toksyczne związki są i mają się dobrze, szczególnie szczęśliwe w takim związku są osoby, które doprowadziły drugą osobę do uzależnienia od siebie. Taka osoba czerpie satysfakcje z tego, że ona odchodzi i powraca. Żywi się emocjonalnie jej słabością. Jest typowym wampirem emocjonalnym wysysającym ze swojej ofiary życie minuta po minucie, dzień po dniu. Ofiara jej miota się, nie wie co począć, szarpie się sama ze sobą, jest bezsilna do swojego uczucie… nienawidzi a zarazem kocha, chce zabić a zarazem przytulić.

Podobny obraz

Social media:

“Czy jest w ogóle możliwe żeby być sobą?” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Czy jest w ogóle możliwe żeby być sobą?

Nie patrz na innych, pierdol to co o tobie mówią. Dopiero wtedy patrząc w lustro będziesz widzieć siebie prawdziwego, a nie marionetkę szmacianą uszytą z ludzkich upodobań i z ich narzucania jakim, kim masz być.

Łatwo pisać o tym jak być sobą, ale czy to jest w ogóle możliwe żeby być sobą, a nikt żeby w tym nam nie przeszkadzał? Zawsze ktoś się znajdzie, komu nie spodoba się twoje zachowanie, wygląd a nawet twój pies może komuś się nie spodobać, że kota dokarmiasz.

Jest sposób, żeby być sobą – to jest agresja której nie polecam. A dlaczego agresja? Ponieważ okazując ją, ludzie dają ci spokój, nie czepiają się ponieważ boją się ciebie, mają cię za wariata – a wiadomo, wariata lepiej omijać z daleka. Ale czy w życiu o to chodzi, aby być agresywnym? Na pewno nie. A jeśli nawet ludzie nie będą ci przeszkadzać w tym byś była sobą, to przepisy różnorakie… Tak więc, jeśli całkiem nie możemy być sobą, to musimy znaleźć coś pośredniego, byśmy nie czuli się stłamszeni, a zarazem innym nie wchodzić w kadr. Myślę, że na początek trzeba by wsłuchać się w siebie i odpowiedzieć sobie na pytanie:

-jaka jestem?

-czy powinnam się zmienić?

-co ludziom we mnie się nie podoba i dlaczego?

-jakie zauważam u siebie, przeze mnie błędy popełniane?

-co ludzie we mnie chwalą?

-czy zachowując się tak jak się zachowuję, to mi pomaga mi w życiu i czy to jest moja cecha czy pozerstwo?

Dopiero znajdując na to odpowiedzi, znajdziesz pośredni środek bycia sobą który pozwoli spokojnie tobie i innym żyć. Ale pamiętaj, jest wiele cech w człowieku które nie warto zmieniać dla innych. Nasze postępowanie jest odmienne w różnym otoczeniu, miejscu, towarzystwie. Każdy z nas musi dostosowywać swoje zachowanie do odpowiedniej sytuacji… ale w taki sposób by nadal być sobą pomimo zmiany w zachowaniu naszym w danym środowisku, tylko wówczas będziemy szczęśliwi.

Często widzę agresywne osoby, które najchętniej rozstawiałyby wszystkich po kontach, przeklinają, plują przez zęby i rozjebałyby wszystko co czy kto pod rękę im się dostanie i z wielką dumą pieprzą -”kurwa jestem sobą, a co kurwa nie zmienię się bo mi tak dobrze kurwa, jestem sobą i już kurwa, nie zmienię się bo tak moja stara chce, pierdolę ją” – takie czy podobne teksty słyszałam szczególnie z młodych ust. No cóż, nic dodać nic ująć. Ale bardzo często taką agresywną postawę mają tylko przy ziomalach, kiedy są sami płaczą i narzekają jak im źle, że ich nikt nie rozumie… ale jak znajomek się zjawia… staje się „sobą”… ot zwykłe pozerstwo… szkoda że w złym kierunku się skierowało. A z czego to wynika?

Ze słabości. Słabość w niektórych pobudza agresywność, a z czasem brak empatii. Agresywnością wielu zagłusza w sobie lęk przed odrzuceniem, wyśmiewaniem. Według nich -”lepiej aby mnie się bali, nie koniecznie muszą lubić, niż żeby zobaczyli jakim słabym człowiekiem jestem”. Ale tacy ludzie nie są sobą, są pozerami w złym wydaniu.
A odpowiadając na pytanie „czy jest w ogóle możliwe, żeby być sobą?… Tak, ale tylko kiedy jesteśmy sami, i nikt nas nie widzi, i kiedy potrafisz wszystkie swoje wymienić cechy charakteru i te dobre i złe, oraz odpowiedzieć sobie na pytanie -”czy to na pewno jestem ja… a nie pozerak. Żyj i daj żyć…

A czy ja jestem sobą? Niestety, nie zawsze mogę być. Czy ktokolwiek może być? Czy ktokolwiek spotkał kogoś, kto mógłby być sobą, jest sobą? Chyba że będzie to psychopata. Osoba która wszystkie zasady życia w społeczności ma gdzieś – szkoda tylko że takie osoby krzywdę tylko robią. Nieraz zastanawiam się czemu psychopatyczna osoba czyni zawsze zło? A może to mamy w naturze, w naszych genach? Wkurwia mnie stwierdzenie osób krzywdzących innych – ojciec mnie bił to ja też biję. Ojciec kradł to ja też kradnę itd. Tak jakby ta osoba nie potrafiła sama myśleć i zamiast dążyć, aby lepiej się jej żyło robi sobie pod górkę a satysfakcję ma z tego, że jak ona ma źle to niech drudzy mają jeszcze gorzej.

“Jestem sobą”

Ja jestem sobą
Może dla innych nienormalna
Może dla mnie inni są nienormalni
Oni dla siebie są normalni

Po co się zastanawiać nad normalnością
On nienormalny, ona nienormalna
Czy życie normalne jest?
Może tak, może nie

Czy przyroda normalna jest?
Stworzyła gatunek ludzki na zgubę swą
Ludzie nie odpowiedzialni są
Często idioci rodzą się

Jakby nie patrzeć przyroda toleruje nas
Dlatego kochajmy, szanujmy się
Tolerujmy akceptujmy
Nie niszczmy się

Niech żyje normalność
Niech żyje nienormalność
Bez tych urozmaiceń smutne byłoby życie
Bądźmy nieraz nienormalni w normalności swej

„Kiedy widzimy ciągle tych samych ludzi, stają się oni w końcu częścią naszego życia. A skoro są już częścią naszego życia, to chcą je zmieniać. Jeśli nie stajemy się tacy jak tego oczekiwali, są niezadowoleni. Ponieważ ludziom wydaje się, że wiedzą dokładnie jak powinno wyglądać nasze życie. Natomiast nikt nie wie, w jaki sposób powinien przeżyć własne życie.”
[ Paulo Coelho ]

Bycie sobą, często mylone jest z pozerstwem. Wmawiamy sobie, że takie jesteśmy. Wmawiaj sobie, ale jeśli jesteś taka to wiedz, że osoby tak zachowujące się mają swoją niską wartość siebie, a tym samym są agresywniejsze chcąc się dowartościować swoje ego poniżając często o wiele słabsze od siebie osoby. Na silniejszą od siemię się nie „zamachną”. Są to osoby w najgorszym wydaniu piskorza. Są przymilne do silniejszych od siebie wchodząc im w dupę, a gnoją słabszych.

“Być sobą”

Być sobą piękna sprawa
Nie trzeba przed innymi udawać

Udajesz inną osobę?… problem wielki jest
Gdy na jaw wyjdzie jaki z ciebie jest człek

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

———————–


 

 

Social media:

“czuć pewność siebie” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Znalezione obrazy dla zapytania EPOKA LODOWCOWA GIFY

Poznałam swą prawdziwą wartość. Jeśli czuję się pewna w związku, wiem że partnerce nic nie brakuje, że jeśli ja ją szanuję a ona mnie i czuje się przy mnie bezpieczna, to nie musi wrażeń u innej szukać… a jeśli zaczyna, to powinnam się zastanowić dlaczego… Nic nie dzieje się bez przyczyny. Zawsze obwiniamy Ją, jeśli zdradzi… ale swej winy nie widzimy, czemu to uczyniła…

“czuć pewność siebie”

znasz swoją wartość
jesteś siebie pewna

zazdrości nie zaznasz
bo czujesz się siebie pewna

Dotyczy to każdego związku, bez względu na orientację.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania FAJNE GIFY

Social media:

“Czy to naprawdę ważne, kto w co wierzy?” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Znalezione obrazy dla zapytania wiara humor gif

Człowiek od początku swego istnienia, nie znając przyczyny powstanie, nie rozumiejąc spraw które się ukazywały – pioruny, ogień, narodziny, śmierć tworzył bóstwa, bożków i oddawał im cześć. Jest to naturalny odruch przed czymś, co nie rozumiemy, nie znamy, i nikt tak naprawdę tego czy religijnie, czy naukowo nie wyjaśni. Dlatego człowiek stworzył bogów, bożków, boga, religię. Jeśli chodzi o religię, to jest forma bardziej biznesowa – są cwaniacy i są naiwni.

W wiarę w boga to zrozumiem, ponieważ jest to jak amerykański wyimaginowany przyjaciel, który jest znany kiedy inni nas odtrącają, nie rozumieją, ale jest silniejszy bo cuda czyni. Ale jeśli chodzi o religię, którą stworzyli ludzie wykorzystując do tego celu Boga, to po prostu instytucja wykorzystująca wiarę ludzi do ich wykorzystywania, szczególnie materialnego. Znakomity przykład wykorzystywania Boga i wiarę ludzi w niego, jest kościół w Polsce, który za bezcen wykupuje grunty, buduje za pieniądze podatników swoje „pałace” – doskonałym przykładem tego jest Watykan, oraz Polski oligarcha z Torunia.

Czy to naprawdę ważne, kto w co wierzy? Tak naprawdę, religie więcej szkodzą niż pomagają. Gdyby nie podziały ludzi na religie, ileż mniej zła by było. No, ale w końcu ktoś miał na celu skłócić ze sobą ludzkość. A i odłamy wierzeń powstały w zależności, kto w co wierzy. A silniejsza religia wchłania mniejszość, lub tak jak kościół postąpił… wchłonął pogańskie wierzenia. Według katolickiego wierzenia – podaje tak biblia – człowiek został stworzony po tygodniu ciężkiej pracy, a bóg porządnie się zmęczył. Jesteśmy niedoskonałą formą istnienia. Jeśli Bóg nas stworzył według swojej podobizny to czy też jest słaby, ułomny? Pisząc to, pomyślałam sobie o różnych badaniach udoskonalenia istnienia człowieka – od prób klonowania po in vitro do starania się o to, by dzieci rodziły się bez wad genetycznych.

Podobny obraz

Nieważne która wersja jest prawdziwa o powstaniu człowieka, z punktu widzenia nauki czy też religii. Jeśli potrafimy ulepszyć za pomocą nauki ten prototyp który stworzył Bóg, którego nawet ewolucja jeszcze nie udoskonaliła, stworzyć wspanialszy oryginał w miejsce tej nieudanej kopi – dlaczego piszę o nas „kopia”? Według religii jesteśmy stworzeni na podobieństwo boga, tak więc jesteśmy kopiami, mamy śmiertelną powłokę – to czemu nie udoskonalać nas, pomimo że kościół przeciwstawia się in vitro?

http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103454,21522938,w-polsce-rosnie-liczba-aborcji-a-winne-in-vitro-chazan-o.html

Krąży przypowiastka o Bogu, i czy jest wszechmocny…

„Paradoks omnipotencji (paradoks wszechmocy) – paradoks pojawiający się przy rozstrzyganiu, czy byt wszechmogący jest lub nie jest w stanie ograniczyć swoją własną wszechmoc. Jego najpopularniejsze sformułowanie to: czy byt wszechmogący mógłby stworzyć kamień tak ciężki, że nawet on sam nie mógłby go podnieść?”
<źródło – Wikipedia>

———

Tak się zastanawiam, czemu ludzie uciekają, chcą wyjąć z kościoła… czynią apostazję? Przecież kościół to i też parafianie, a większość nie wychodzi z powodu parafian, ale z powodu kleru. To księża są tego winni, że wspólnota chrześcijańska, katolicka się rozpada…

Social media:

“Czy, w takiej sytuacji możemy pomóc?” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

“Bardzo smutna piosenka Erem Green …                                                         bo bez Ciebie mój świat umiera …”

———————————–

Na jednej z grup z jednych z portali społecznościowych pewnego czasu, jedno z dziewcząt tak napisało:

“pomozcie mam dola nie ewytzymalam i sie pocielam ;c”
(pisownia oryginalna)

Czy, w takiej sytuacji możemy pomóc?

Smutne jest to, że kiedy ktoś z nas w danym momencie potrzebuje pomocy, a z znikąd jej nie otrzyma… – najczęściej Ci, co by chcieli, mieszkają za daleko.

Jeśli w danym momencie, ktoś decyduje się wstawić wołanie o pomoc na forum, widocznie jest mu bardzo źle, i nie ma do kogo się zwrócić. Takie sytuacje najczęściej zdarzają się kiedy pod wpływem załamania sięgamy po alkohol, narkotyki które niestety pogłębiają nas stan depresji i który też przez używki pogłębia ten stan, który może trwać kilka dni i dłużej. A co gorsza, kiedy zaczynamy dochodzić do siebie, trącają nami wyrzuty sumienia jeśli coś kojarzymy że źle postąpiliśmy, dziwne lęki które przechodzą po następnej dawce „eliksiru” zapomnienia. Tworzy się błędne koło:

„czemu pijesz”

czemu pijesz
aby nie trzeźwieć

czemu nie chcesz wytrzeźwieć
bo chcę zapomnieć

o czym chcesz zapomnieć
o tym jak mi źle

czemu ci jest źle
Bo piję

czemu pijesz
aby nie trzeźwieć

czemu nie chcesz wytrzeźwieć
bo chcę zapomnieć

Kiedy jesteśmy w czterech kontach samotności, siedząc przy komputerze z flaszką, jesteśmy bardziej wylewni i wyrzucamy z siebie co nas boli, prześladuje, za czym tęsknimy, kogo nienawidzimy. Takie stany najczęściej są po stracie kochanej, która od nas odeszła, czy też ukochanego. Złamała serce i poszła w pizdiet.

Szczęście ma ten, kto potrafi nie oglądać się za siebie, myśleć tęskno o byłej/byłym tylko idzie dalej ku następnej miłości. Kiedy ktoś Cię zostawia, powiedz sobie
-jestem więcej wart/a, i on/a nie zasługiwał/a na moją miłość.

Niestety, Ci co nie potrafią w ten sposób zareagować na odejście kochanej osoby, sięgają do jeszcze drastyczniejszych środków, i w raz z alkoholem i narkotykami idą w stan z autoagresją.
Autoagresja wielu pomaga przejść przez stres, ale czy to jest sposób? Wielu nie może się od tego uwolnić, ale to jest do czasu. Do czasu kiedy głębiej ostrze nie zanurzy się w ciele.

Myśli samobójcze nachodzą… sięgamy po ostrze, tabletki… sznurek.

Kiedy jesteśmy w stresie, w depresji a znikąd pomocy… kiedy pomimo widocznych znaków naszego załamania, nikt nie zwraca na nas uwagę, zaczynamy zachowywać się nieracjonalnie. Popadamy w apatie, obojętność lub stajemy się agresywni do otoczenia.

“Obojętność pochłania Twe ciało”

Spójrz na obojętność, cóż to za stwór
Pustka z jej oczu płynie

Cień otchłani bezradności się przetacza
Wir bezsensu tego świata

Jest ucieleśnieniem nicości
Bezsensownej teraźniejszości

Wtapia się w osowiałe ciało
Gdy dusza jest słaba, nadzieję wymiata

Łatwo ją poznamy po jej zbiorach
Samobójstwa, odrętwienia, osłabienia

Objawy wstępne od razu widać
Otępiałość, depresja, mdlenia z niedojedzenia

Obojętność ręce zaciera – to jej zwycięska chwila
Gdy serce z bólu ranę rozdziera

Ciało stało się jej domem
– Zamieszkał w sercu smutek

Myśli samobójcze nachodzą
Sięgamy po ostrze, tabletki… sznurek

Aż w końcu myśli samobójcze nachodzą, sięgamy po ostrze, tabletki… sznur.

“Pokusa”

Wkradła się pokusa na tym łanie bezradności
Do spoczynku głowę złożyć
Tym spoczynkiem śmierć ma być

Jaki problem sięgnąć ostrza, oczy zamknąć
Róża czerwona stróżką spływa
Uwolniona dusza w nicość się rozpływa

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

“Maanam – Anioł                        (Miłość to wieczna tęsknota)”

Social media:

„Pędzi motór” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

Nie ma to jak poczuć wiatr we włosach…

„Pędzi motór”

Pędzi motór
Wiatr we włosach

Chrom uderza
Mnie po oczach

Skóra czarna
Siedzi na nim

Wolność wali
Mnie po bani

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania motor gif humor

 

Podobny obraz

Podobny obraz

 

 

Social media: