Coś może Wam nastawiam o miłości, tęsknocie o niej… Ot bo takie jest życie… Nawet mnie, kiedy powracam do dawniejszych wspomnień coś w sercu się otwiera, bo przecież ze mnie nie żadna przechera… Kiedyś się kochało, i piękne wspomnienie pozostało… Więc nieraz kiedy siadam o zmroku, kiedy pieski śpią ja siadam przy komputerze, a moje zwoje mózgowe wspomnienia mi ślą… Spokojnego dzionka życzę.
Miłość – miłość to coś pięknego i chciałoby się gwiazdę z nieba sięgnąć dla lubej… Ale chcieć to może i to pół sukcesu, to jednak samo chcenie nie wystarczy. O miłość trzeba dbać, chcieć dbać.
„Chcę”
Chcę być dla Ciebie jak płynąca rzeka – Pluskając Twe imię w środku nocy
Chcę bez strachu dotykać – W ciszy nocy Twego łona
Chcę być dla Ciebie – Jak na niebie gwiazdy beztroskim odbiciem
Chcę Cię chronić – Przed ciężkimi chmurami życia
Chcę byś w mych ramionach – Doznała szczęścia przeżycia
Chcę byś w głębinach mej miłości – Nigdy nie zaznała w serduszku troski
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Jest dla mnie dziwną regułą to, że za szybko z kimś się wiążemy bo mówi czułe nam słówka… i tak szybko baśń znika, kiedy się oddamy czy to z naszej woli, czy z szantażyku… „udowodni to, jeśli mnie kochasz” – wiadomo co to znaczy… ok, dla wielu z nas.
Trzeba być cierpliwym – niektórym chłopakom zawsze się speszy do zaliczenia jak najwięcej dup –
Czym nam bardziej zależy na związaniu się z kimś, ponieważ pragniemy nie być sami… to w większe gówno wdeptujemy, ponieważ nie patrzymy na człowieka charakter tylko jak ładnie mówi. Jedna strona od siebie daje wszystko… serce i dusze oraz ciało a druga ma to głęboko w dupie. Nie słowa a czyny ważne. Wiele kobiet, mężczyzn szuka wiele lat swojej miłości międzyczasie doznając zawody miłosne, ale w końcu trafia na swoją polówkę. A może to po prostu zmęczenie szukaniem tej/tego jednego i wiążemy się w końcu z kimś, kto też jest zmęczony szukaniem swojej połówki? Ale taki układ nie jest zły. Prawdziwa miłość i w taki związek potrafi wejść. A jeśli jesteśmy odrzucani? Trzeba mieć cierpliwość, i nie przejmować się odrzuceniami… Musicie się z tym liczyć, że jeśli tobie się ktoś podoba, to nie znaczy że ty tej osobie też. Ty masz swoje wymagania co do osoby z którą chciałbyś/chciałabyś być ale tamta osoba też. Dziwne jest zachowanie niektórych osób… które uważają się za jedynymi swego rodzaju, i każdemu na pewno się podobają, każdy je pożąda. To, że każdy z nas jest oryginałem, jeden swego rodzaju to nie znaczy, że ma uważać się za pępek świata. Chcesz mieć ideał?… sam bądź idealny.
Jak trafić na ideał?… kieruj się zasadą…
„szukasz ideału, sama bądź idealna”
…a także
“chcesz zmienić kogoś, zacznij od siebie”
Jeśli będziesz skupiać się tylko na sobie i chciał czy też chciała tylko aby twoje wymagania zostały spełnione, nie znajdziesz partnerki czy też partnera, a jeśli tak… szybko zwinie żagle.
Często wymagamy od partnera/ki, to co nam pasuje bez względu czy ona chce tego czego ty wymagasz.. Traktujemy jego/ją jak mebel – nie pasujesz do mego wystroju?… zmieniam. Często pisząc kogo szukamy piszemy… „mądra, wyrozumiała, nie zazdrosna, by pozwoliła mi robić to co lubię, i aby nie próbowała mnie zmienić. To są nasze wymagania, ale przyuważcie, że każdy z nas ma podobne, a nawet takie same…
Pa portalach społecznościowych, zapoznawczych, w ogłoszeniach matrymonialnych… prawie na każdym jest, jacy to my wspaniali, mili, z poczuciem humoru, uroczy, zgrabni, piękni i powabni. Jak to nie nienawidzimy chamstwa, kłamstwa, i innych takich pierdół. Spójrzmy prawdzie w oczy, toć to ściema… chociaż nie zawsze zamierzona. Ale trafiają się szuje, które niestety żerują na tęsknocie ludzkiej. Wykorzystują, porzucają… a i okradają przy okazji… takie „Tulipanki, Tulipany”
Wmawiasz sobie, że nikt ciebie nie chce. Można powiedzieć to inaczej i lepiej:
“nikt dotąd z poznanych przeze mnie osób, nie stworzyłby ze mną udanego związku, więc siedzę i czekam sobie na miłość mojego życia”
A prędzej czy później, powiadam wam kochani, że ktoś idealny znajdzie się dla każde z was! I zdradzę wam sekret… większe będą wasze szanse, jak zastanie was uśmiechniętymi.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Dlaczego po wielkiej miłości, często jest wielka nienawiść?”
Czy panie potrafią odpowiedzieć na to pytanie. Może wyda Wam się dziwne, czy też naiwne, ale zawsze się nad tym zastanawiam i nie daje mi ono spokoju, ponieważ nie miałam w swojej wędrówce po miłosnych ekscesach po miłości nienawiści.
Dlaczego po wielkiej miłości, często jest wielka nienawiść?
“WIELKA MIŁOŚĆ”☜♡☞☜♡☞☜♡☞☞♡☞☜♡☞☜♡☞
Na początku nie widzimy wad, potem one są nie do zniesienia. To czyż nie lepiej w porę się rozejść do póty do póki jeszcze nie ma nienawiści? Czemu kurczowo do końca się trzymamy związku, pomimo jego rozpadającej się struktury? Czyżby nadzieja, że jakoś to się ułoży czy też to, że boimy się tego, że nikt inny nas nie zechce?
Będąc parę lat ze sobą a mieszkając razem, popada się w rutynę dnia codziennego. Jest to krótka droga do rutyny w seksie. Kręcicie się w zamkniętym kółku… dom-praca, praca-dom. Rzadko ze sobą rozmawiacie, każde z was ma swoje zajęcia, swoje obowiązki. Mijacie się tylko w drzwiach.
Trzeba wiele rzeczy robić wspólnie lub zmiennie… a nie podział na obowiązki – raz narzucony stereotyp… ty kuchnia, sprzątania, dziecko, a ja praca, i przynoszenie kasy do domu. Ok, ok… jeśli jest tak to nie jest aż tak źle. Kobieta w domu i o niego dba, dzieci… itd.. a facet zarabia i tez w ten sposób dba o dom – taki podział jeśli jest w związku bez względu na płeć jest ok. Ktoś zarabia, a ktoś dba aby po ciężkiej pracy ta osoba miała relaks w domu. Jednakże co się dzieje kiedy facet nie pracuje, a kobieta musi wszystko ogarnąć plus jeśli w dodatku pracuje? Facet mało który czuje się zobowiązany do pomocy… ma tylko w głowie telewizyje, piwsko, i ruchaństwo… – wypoczęty to im się chce. Wymaga, a nic w zamian.
“Pragniemy miłości, czułości”
W maleńkim serduszku miłość powstaje Nawet tylko jak nam się zdaje Pragniemy miłości, czułości
Obowiązek spełniamy, są wzniosłe ideały A później?… a później wyzwiska Kłótnie, nienawiść, łzy
Życie staje się piekłem w czterech kątach domu Alkohol zaczyna nam umilać chwile Partnerkę zaczyna nasz wygląd mierzyć
Tylko pytanie nazajutrz powstaje Kto jest temu winien, kto zniszczył miłość Piękne ideały były co w rutynę się zamieniły
Przestajemy się szanować, przestajemy robić coś dla partnera/partnerki… zaczynamy myśleć że tak musi być. Zaczynamy wymagać a nie prosić -podaj jedzenie, daj pensję itd. A seks? Seks staje się tylko takim wymuszonym dodatkiem, kiedy to kobieta nie zazna więcej orgazmu (jeśli w ogóle go miała) – spuścić z krzyża i odwrócić się na bok.
„-Miałaś orgazm?… -Nie, przecież jestem mężatką”
Rutyna jest pułapką każdego związku. Jak to zauważyć, jak zapobiec?
W rutynę nie popadniemy póki naprawdę kochamy. Jak jesteśmy w związku z przyzwyczajenia to lepiej zmienić partnera…
Wielu twierdzi, że nie ma wielkiej miłości, że to tylko jest wielkie zauroczenie, pożądanie. Ale jeśli jest rozczarowanie, ból, żal i nienawiść… To to właśnie miłość jest kiedy ją ktoś zostawi. Miłość prawdziwa trwa do końca w sercu. Fakt, że u wielu w nienawiść się zamienia. Ale czy to wówczas była naprawdę miłość, a może jednak tylko pożądanie. Wielu zachowuje się jak pies ogrodnika i nawet zabije…
“ja nie mogę ciebie mieć, to nikt nie będzie ciebie miał”
A przecież miłość nie polega tylko na tym aby się pieprzyć. Facet odrzucony… kiedy kobieta nie chce dać mu dupy, nie wiadomo ile by mocno o miłości zapewniał zrobi focha na kobietę, wyzwie od kurew bo mu nie “dała”.
…w wielu sytuacjach się sprawdza. Przyznam że ma przerąbane, ponieważ nie dość że jest matką głupich to w dodatku umiera ostatnia. I jaka to sprawiedliwość? Ale tak na poważnie, to gdyby nie nadzieja czy nasze życie miałoby sens? Bez nadziei nie byłoby marzeń, bez marzeń celu bez celu spełnienia. Nie byłoby radości z tego że osiągnęliśmy to co pragnęliśmy, bez tego szczęścia byśmy nie doznali.
„Matka głupich”
Nadziejo proszę bądź ze mną co dzień Nadziejo proszę nie opuszczaj mnie Nadziejo bądź zawsze we mnie
Wiem, czasami nie masz już chęci być we mnie Gaśniesz jak promyk świeczki Przestaję wierzyć w twe istnienie
Nagle ktoś do mnie rękę wyciąga Pomaga wyjść z otchłani bezradności Uśmiech nieśmiało w kącikach ust się pokazuje
Zaczyna kwitnąć cień radości Myślę o tym co by było gdybyś znikła z mej codzienności Nastałby smutek, łza popłynęłaby po policzku
Serce umierałoby pomaluśku Beznadzieja panoszyłaby się z kąta w kąt W duszy nastałby otchłani ziąb
Serce poraziłby trąd, dzień byłby ponury Nastałby smutek, samobójcza myśl Na mej szyi sznur by się zawiesił
Nadziejo dajesz życie i siłę Dzięki tobie góry w szczęściu przenoszę To ty sprawiasz że każdy dzień jest piękny
Ten kto ciebie ma jest uśmiechnięty Plany snuje, marzy, kocha innych szanuje Mając nadzieje że i też na to zasługuje
„Matka głupich” – ktoś kiedyś nadzieję tak określił Może i matką głupich nadzieja jest… A i tych co myślą że lepsze życie może być
Ja wolę kochać taką matkę niż nie mieć w ogóle nadziei Bo nadzieja góry przenosi i szczęście daje Choć nie zawsze w planach się udaje
Nadziejo bądź zawsze we mnie Nadziejo proszę nie opuszczaj mnie Nadziejo proszę bądź ze mną co dzień – kocham cię mamo
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Kochaj, a nie zastanawiaj się czy ci wyjdzie związek… Kiedy zastanawiamy się czy być z daną osobą, wkrada się cień wątpliwości. A to oznacza, że zaczynamy myśleć, zastanawiać się… czy ona tak samo nas kocha?… czy nas nie zdradzi?… czy możemy zaufać?… Ja się nigdy nie zastanawiałam nad tymi zagadnieniami, może dlatego też mało kiedy się zawiodłam, a jeśli jedna miłość była niewypałem, to nie zastanawiałam czy przypadkiem następna nim nie będzie. Następna i następna przychodziła i nie zastanawiałam się czy będzie niewypałem, tak jak nad poprzednimi się nie zastanawiałam czy się udadzą… A teraz? Teraz też nie mam zamiaru się zastanawiać… nie warto i to jest dobry sposób by mocno nie cierpieć.
No powiedzmy, to mój sposób, na pewno każdy ma swój, a jeśli jeszcze nie… to z czasem w sobie go wykształci… no, chyba że nie i po tym jak go miłość zrani zamknie się w sobie, stanie się zgorzkniałym, zgryźliwym, złośliwym starcem, staruszką.
Miłość nie wybiera, nie od nas zależy czy coś się zaczyna czy nie i tak będziemy cierpieć, ale w mniejszym stopniu. Ale jeśli to nawet miłość, a bycie razem ma trwać chwilę… to i tak warto chociażby miała trwać jeden dzień.
Jak za dużo się myśli, to nie warto nic zaczynać. Na początku w ten sposób postępować nie jest łatwo ale z czasem człowiek dojrzewa do podobnych sytuacji, uodparnia się… Kiedy spróbujesz, z czasem stwierdzisz że faktycznie nie warto myśleć, trzeba łapać chwile i nimi żyć, nie zawsze wyjdzie, ale warto się starać.
Wiem że możesz nie zgodzić się z powyższym stwierdzeniem, jeśli wolisz wziąć na przeczekanie niż próbować, niż ryzykować twój wybór. Lecz musisz się liczyć z tym, że nie zawsze przeczekiwanie jest dobrym wyjściem, a co chcesz przeczekać? Poczekać na następną miłość, która może przejść ci pod nosem bo bierzesz na przeczekanie? Boisz się, że to będą tylko ulotne uczucia? Z takich uczuć często miłość mocną się staje, a z miłości w pierwszym uniesieniu mocnym rozwiewa się jak słomiany ogień.
Rozum nam podpowiada że się nie uda, serce pragnie… Czego się najczęściej w takiej sytuacji boimy? Że kawałek życia swojego i czyjegoś zmarnujemy na coś, co nie rokowało dobrze od początku, a czas jest cenny? A co znaczy kawałek życia za chwilę szczęścia? Szczęście jest bezcenne. Później możesz żałować związku, ale najpiękniejsze są chwile kiedy czujemy płomień miłości, pragnienia bycia z ukochaną. A czy to miłość, zauroczenie, pożądanie? Nikt na początku nie wie. Te odczucia są do siebie na początku bliźniaczo podobne, dopiero okazuje się które to z uczuć było po pierwszej nocy, po pierwszej randce, do pierwszego napomknięcia o stałym związku. A zamieszkanie razem? To egzamin z naszych uczuć, a czy go zdamy?
Początkowe silne uczucia nie zawsze mają cokolwiek wspólnego z miłością… Istnieje miłość od pierwszego wejrzenia, ale to biały kruk. To co bierzemy w pierwszej fazie naszego poznania okazuje się często tylko popędem seksualnym.
Kiedy poznamy że to była, jest prawdziwa miłość?
Wówczas, kiedy będziemy pragnęli być z partnerem nie tylko dla seksu, ale w chorobie, biedzie, smutku. Kiedy nam się powodzi nie rozpoznasz prawdziwego uczucia… dobrobyt to nam zagłusza. Kiedy w związku brakuje podstawowych środków do życia, kiedy zwiększony jest obowiązek, odpowiedzialność za drugą osobę, wówczas wychodzi to co naprawdę czujemy.
Twierdzimy że miłość jest ślepa… jest ślepa ale jeśli jest połączona z pragnieniem posiadania ciała osoby którą się kocha. Prawdziwa miłość obejdzie się bez cielesnego dotyku, a nie będąc pod wpływem pożądania jest świadoma i zgodna z rozumem. Gdybyśmy kierowali się miłością współpracującą z rozumem a nie z majtkami… nie byłoby zdrad, rozstań, kochanek. Ale prawda jest stara jak świat… seks jest silniejszy. Nie będziesz pielęgnować sfer erogennych partnerki, partnera inny „ogrodnik” tym kwieciem się zajmie, ponieważ odczucie przyjemności doznania orgazmu jest mocniejsze od samej miłości.
Wbrew piosence “Nie Warto Kochać”, warto kochać… nawet gdybyśmy mieli później cierpieć, te minuty szczęścia są warte cierpienia. Może jest koło Ciebie, ktoś kto ukradkiem na Ciebie spoziera… a Ty nie widzisz. Często, to co jest bliziutko nie widzimy, szukamy daleko pod nogi nie spozieramy, nieraz przydepniemy. Warto kochać, wiele razy przekonała się o tym. Myśl mi przemknęła -szczęśliwa jestem rzem tyle wartościowych kobiet poznałam. Każda w sercu moim ma swe miejsce. W takiej kolejności na jakie zasługuje, jak mocno była kochana, a każda miłość jest inna.
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Jak myślicie czy talko tak kocha się tylko w filmach???
„Kocham Cię”
Jak dobrze że jesteś Miłość do Ciebie najcudowniej śnię
Każdą myślą jestem przy Tobie Tak bardzo kocham Cię
Jesteś dla mnie powietrzem Słońcem, biciem serca
Jesteś snem moim Bezustannie jesteś we mnie
Ile razy można naprawdę kochać? – czy istnieje „naprawdę” – czyli moje przemyślenia …
Moja odpowiedź jest dla mnie jasna i prosta – wiele razy. Ale też, na pewno jest to indywidualna sprawa… A może tylko w filmach pokazują prawdziwą miłość do szaleństwa jak w tej piosence…
Mówię wam ludkowie mili, że nawet jak taka szalejąca w końcu przemija to jest też i taka, co trafia się tak jak w filmach…
„Rozstanie”
Po rozstaniu dalej życie się plecie Stara miłość nie rdzewieje Mówię to wam szczerze
Ludkowie moi mili Jest wiele miłości na świecie A każda inną historię plecie
Miłości jest wiele, wszędzie można ją spotkać Przelotna, wakacyjna, sanatoryjna… Z Alaski, Nebraski i z Nowego Jorku A może przychodzi w worku jak kot?…
Nigdy nie wiesz jaka będzie Może być szalona, nudna, szczęśliwa Tragiczna bywa też
Ja nie żałuję miłości mych Każda jest inna, uwierzcie mi Warto było przeżyć każdą z nich
Wiele z was miłe panie, po nieudanej miłości stwierdzicie „miłość nie istnieje, nie wierzycie w miłość”, a jednak poczułyście ją w serduszku.
Ci co twierdzą że miłość nie istnieje, wyobrażają ją sobie że prawdziwa miłość jest tylko wtedy, kiedy jest odwzajemniona… nic bardziej mylnego. Dla niektórych jeśli jest nieodwzajemniona, to nie ma miłości. Jeśli tylko jedna strona kocha, to to nie miłość. To też miłość jest miłość, tylko po prostu dostała “kosza”.
Pierwsza miłość zawsze jest dla nas najpiękniejsza, ponieważ nie mając porównań z zakochaniem się w innych jeszcze i to jest nasze pierwsze uczucie najbardziej cierpimy jeśli zostanie odrzucona. Następne miłości są prawdziwe, ale bardziej dojrzalsze i przechodząc parę miłosnych uniesień, już tak mocno jej nie odbieramy jak pierwszą .
“Szczeniacka miłość” bardziej boli jeśli się nie uda, serduszko niezahartowane. W późniejszym czasie jest dojrzalsza, bardziej logicznie myślimy – choć nie zawsze. Niektórzy dopiero zakochują się w późniejszym wieku… poprzednie mogły być tylko zauroczeniem, pożądaniem co często mylone jest z zakochaniem.
Ale też zranieni, nie dopuszczamy do swojej myśli, że się zakochamy. Instynktownie obawiamy się bólu serca, które znów nas może spotkać… Pomimo tego, że napisałam „Pierwsza miłość zawsze jest dla nas najpiękniejsza” to zdarza się, że doznając następnej miłości stwierdzimy „nie tamta, ona nie była ta prawdziwa” – i tak może będzie za każdym razem po zakochaniu się, ponieważ pierwsza miłość jest najpiękniejsza, lecz każda miłość jest ta pierwsza…
A może ci mają rację co twierdzą „kocha się raz, a zakochać się można wiele razy” – tylko która miłość jest ta prawdziwa, jedyna?
Dla niektórych będzie w myślach powrót do pierwszej miłości, szczególnie jak nam następne związki nie wychodzą to tym częściej do pierwszej miłości wracamy. Niektórzy wracając do pierwszej miłości, jeszcze raz by chcieli ją przeżyć. Pierwsze związki i miłości dają coś, czego nigdy od nikogo nie otrzymaliśmy i nie chodzi o seks. Pierwsza miłość wznoszą na wyżyny, czujemy że możemy góry przenosić. Chce nam się żyć, śpiewać, krzyczeć ze szczęścia. Następne już nas tak nie pobudzają, jakaś cząstka tamtej zrobiła malutki murek na serduszku, który nie pozwala nam całego serca dać następnej osobie.
Pierwsza miłość może być najpiękniejsza, ale następna może być tą prawdziwą.
Każdy na temat miłości ma swoje wyrobione lub wyrobi zdanie, każdy z nas jest niepowtarzalną osobą i inaczej odbiera, przeżywa miłość. Nawet jeśli są rozstania, miłość przemija warto wierzyć w to, że w końcu przyjdzie nasza królewna i w sercu będzie maj.
Wiem, że wielu z Was przeszło, przechodzi a jeśli nie… to przejdzie rozstanie i to boli, ale wówczas warto wziąć się w garść i powiedzieć sobie “on/a mnie nie był/a wart/a, spotkam miłość która zasłuży na moje oddanie i serce oddam jemu/jej”.
A jeśli następna zawiedzie? Tak to się życie plecie, ale warto kochać nawet jeśli to tylko dzień trwa i trzeba pamiętać… nic na siłę. Jeśli ty kochasz on/a nie, to jeśli nawet się stykniecie, to nie będzie prawdziwa miłość. Ty będziesz dawać, dawać, dawać on/a tylko brać i za szmatę będzie cię miał/a. Bo związek wymuszony, to jak muszla klozetowa… Ty muszla on/a na nią ……. w kropki wstaw co chcesz.
Z ręką na sercu to stwierdzić muszę, że niektórzy zbytnie wysokie mniemanie o sobie mają. Wkurwia mnie twierdzenie osoby która się zakocha w kimś kto jej nie chce -”kocham jego/ją, to musi być ze mną”.
“Nieodwzajemniona miłość”
Nieodwzajemniona miłość dłużej trwa, mocniej cierpimy, co noc o kochanej marzymy, zadaje nam niespełnienia ból.
Jest to bolący stwór, który myślami tęsknoty bez litości serce nasze dźga, serce w cierpieniem rozrywa nam.
Szukamy sposobu na zagłuszenie cierpienia, sięgamy po kieliszek doznając chwilowego zapomnienia, budzimy się w świecie trzeźwienia,
Przypominamy sobie o niej, ponownie sięgamy po eliksir zapomnienia, zaczyna tworzyć się skorupa w życie wątpienia.
Pragniemy miłości, ale tak naprawdę często podświadomie się jej boimy. Miłość to piękne uczucie ale czy każdy może je zaznać? Miłość potrafi zniechęcać do siebie. Czym bardziej będziesz jej pragnąć, ona głośniej będzie Ci w ucho szeptać -jestem wredna. Czym uparciej będziesz jej szukać, zacznie krzyczeć -zranię Cię, nie dla każdego jestem stworzona – tak będzie twierdziła. Ty zaczniesz się zastanawiać czy jest dla ciebie. Tylko wybrani ją poczują, inni tylko jej podróbkę: namiętność, pożądanie, zauroczenie.
Miłość ma swych wybrańców, ale w trosce o niektórych będzie starała do siebie zniechęcić…
„Miłość próbuje zniechęcić do siebie”
Miłość szeptać Ci będzie -“Nie próbuj mnie zrozumieć, okiełznać
Jestem jak rumak galopujący po dzikiej prerii Jak orzeł szybujący w przestworzach
Dumnie pruję po sercu jak orka po oceanie Raniąc tych co chcą mnie tylko dla siebie
Jestem dziką siłą, nie okiełznasz mnie Ty jesteś moją niewolnicą
Próbując zakuć mnie w kajdany ja Ciebie skuwam Błędne Twe myślenie myśląc że mnie uwięziłaś
Kiedy próbujesz mnie zrozumieć mieszam Ci w głowie Nieraz jeszcze Cię zranię… obiecuje Ci ja to Tobie”
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
No to mamy piąteczek… Jutro sobota i… weekendeczek…
„wio Mariolka” – moje ulubione powiedzonko na coś co trzeba aby działać … np. „No to wio Mariolka, czas piwko wypić”
…więc pragnę aby panie miło spały czekając na ten ulubiony dzień… czyli weekend.
No to będziemy później mieć niedzielę na ukończeniu… i znowu poniedziałek, więc pragnę aby panie miło spały – panowie tak samo… pamiętam o was – czekając na ten mało ulubiony dzień…
„No maleńka, dziś Ci nie odpuszczę”
Kiedy do łóżeczka się kładziesz, o mnie myślisz, serduszko Twe kołacze.
Dotykając piersiątek wyobraźnia mknie, uwielbiasz gdy dotykam Cię.
Uwielbiam w Tobie wulkan rozbudzony, lawa spływa po języczku moim.
Chciałabyś grzecznie sobie poleżeć, lecz nóżki w uścisku sobie gnieciesz.
Szurasz nóżkami, chciczka Cię dosięgła, myślami krążysz wokół moich rączek.
Twe piersiątka miła nieważne wielkością, ważne by nie były podszyte sztucznością.
Wszystkie piersi lubię… małe i duże, mogą być sterczące, a nawet wiszące.
Ważne żeby w momencie dotykania, suteczki twardniały, a picia wilgotniała.
Przy każdych piersiątkach rozsądek ja gubię, już mam w wyobraźni czarny biustonosik.
Tak maleńka czarny biustonosik, a nawet wyobraźnie co pod nim nosisz.
Majteczki z koronką, pończoszki, szpileczki, podniecenie do gardła podchodzi.
Patrzę na cCiebie i oczom nie wierzę, stoi przede mną Wenus z obrazu Botticellego.