Dzień dobry moi mili, sny się skończyły Dzień zacząć już pora
Apetyt na śniadanko was z łóżeczka szybko wywieje Piękny dzień do Was się śmieje
Dlaczego nie wstajecie? Otwórzcie swe oczka i szybko zerknijcie za siebie!
Zobaczycie bliskość i jasność słoneczka Ono świeci dla Ciebie i Ciebie i dla Ciebie
Dzieńdoberek, niech słoneczko dla Was grzeje Wiaterek smutne myśli rozwieje
Sny są indywidualną sprawą, i dla każdego coś innego mogą oznaczać. Nie zawsze koszmary oznaczają, że coś złego może się stać. Choć też są sny prorocze. Ale też są sny o ogólnym znaczeniu bez względu na pochodzenie osoby śpiącej. Np. zęby jak się śnią to interpretuje się że to na chorobę a niemowlę, dziecko że to nieszczęście. Ale samo niemowlę, dziecko nie oznacza tego bo np. trzeba brać pod uwagę czy uśmiechnięte czy smutne czy też płaczące, ubrane czy też gołe. W dzisiejszych czasach trudniej interpretować sny. Dużo technologi. Bo cóż może oznaczać jeśli śni się laptop? Często komuś śni się jego praca, ale to nie oznacza że coś może się złego stać jeśli śnił się wypadek w pracy, a jedynie są to podświadome lęki wizualizujące się we śnie przed wypadkiem który mógłby się stać. Jak bym miała sięgnąć do interpretacji sów, to do tych dawniejszych, pochodzących od naszych pradziadów. Dzisiejsze interpretacje są wymyślane na poczekaniu, szczególnie w czasopismach. Mózg też w czasie snu „sprząta” i segreguje informacje które dla nas są istotne, a które w życiu nam nie potrzebne i często są przechowywane w podświadomości. O czymś innym będzie śnił matematyk, co innego muzyk a co innego pani sprzątaczka. Ale jak już pisałam, warto sięgnąć do interpretacji snów które były tworzone przed rozwojem technologicznym. Stare mądrości są cenne i studnią wiedzy a często nie są w dzisiejszych czasach doceniane. Sny wiele mogą powiedzieć o nas samych. Nawet odsłonić czarny zakamarek naszej duszy, który nigdy nie pokażemy światu, chyba że zdarzy się sytuacja która to sprowokuje. Warto też zastanowić się nad bólem który nam se śni. Może oznaczać, że z naszym organizmem coś złego się dziej. O bólu, który w gonitwie dnia codziennego lekceważymy.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Kiedy uległam wypadkowi nie byłam wstanie dać jej tego co potrzebowała. W związku niestety potrzebna jest czułość, opiekowanie się, a przede wszystkim seks. Nie czarujmy się, ale to jest potrzebne – chyba że czujemy do kogoś platoniczną miłość i wystarcza sama obecność osoby kochanej, albo jesteśmy aseksualni, lub cierpimy na hipolibidemie. Jeśli się naprawdę kocha, to trzeba dać wolność osobie kochanej jeśli nie możemy jej zapewnić szczęścia.
Zdawałam sobie sprawę, że nie podołam z moim stanem psychicznym w jakim byłam po wypadku – nawet teraz, po 12 latach nie jestem gotowa się z kimś związać – po roku poprosiłam o rozstanie, aby mogła ułożyć sobie życie. Bardzo ciężko było, ale też to „odstawienie” się nie było tak bolesne. Nadal utrzymujemy kontakt, ona mi pomaga. Podtrzymuje na duchu. Rozstanie nie było łatwe. Ale tak musiało być.
(przy okazji jeszcze dokończę tu myśl do powyższego tekstu)
Jest teraz rok 2019
Chciałabym – jak już tak się rozpisałam dokończyć ten temat z lekką nutką żalu, do niektórych pań lesbijek… że kobiety Bi traktują jak coś gorszego niż one. Żądają od drugich osób akceptacji, a same nie są tolerancyjne na osoby z odmienną orientacją mające inne upodobania seksualne niż one same.
Moja ex była Bi – jak wiele pań z którymi byłam w związku… – a jednak byłyśmy ze sobą 6,5 roku, i gdyby nie wypadek nadal byśmy były. Ani razu nie stwierdziła żeby wolała faceta, nie zdradziła mnie. Ale w tym momencie trzeba spytać… czy jeśli by przespała się międzyczasie z facetem, to czy to byłaby zdrada? Uważam że nie.
Kobiety Bi bardzo mocno potrafią kochać. Jeśli od drugiej kobiety otrzymują ciepło, miłość, bezpieczeństwo nie szukają zaspokojenia we facecie.
Oczywiście są kobiety które mają męża, faceta ale wiadomo na pewno tego nie ukrywa, i nie można wymagać aby odeszła od właśnie męża czy chłopaka. Zresztą trudno by było kobiecie Bi „zajętą” przez płeć męską taki związek. I jeśli wiążesz się z zajęta kobietą przez mężczyznę, licz się z tym, że będziesz się z nim nią dzielić, i nie wymagaj aby go zostawiła. Życie samo rozwiązanie znajdzie.
Jeśli łączymy się z kobietą Bi, to być jasno wyjaśnione co i jak, i jeśli jakaś kobieta godzi się na taki związek, że jej kochana jest też z facetem to niech np. po 2 latach nie robi scen zazdrości i nie każe odejść od faceta. Czemu? Ponieważ zostanie wówczas z facetem.
Nie można kobiety Bi piętnować za to, że ma ten kierunek upodobania, potrzeby takie, że pragnie dotyku tez męskiego dotyku. Fakt, że nie jest tak łatwo z panią Bi w seksie – ja akurat nigdy nie miałam z tym problemu – ale wiele lesbijek nie podała zaspokoić panią Bi.
Moja ex ma duży temperament, a jeśli tyle ze mną była i nie potrzebowała faceta to widocznie jej wystarczałam. Po naszym rozstaniu związała się ze swą szkolną miłością – facetem. Kobiety nie chce… bo jak mówi, czułaby się tak jakby mnie zdradziła pomimo że już ze sobą nie jesteśmy.
Już nigdy razem nie będziemy, ale miłość i przyjaźń jest między nami i tego nic i nikt nie zmieni i nam tego nie odbierze. Szczęśliwa jest, a ja szczęśliwa jestem że ona szczęśliwa. Fakt jednak jest, że już po pół roku rozstała si,e ze swoją w/w miłością. Żartuje sobie, że przeze mnie i dzięki mnie poznała swoją wartość, że już żaden facet nie będzie nią pomiatał, wymagał i żądał, bo nauczyła się przy mnie że w związku ważne jest aby się nawzajem szanować. A ona niestety, od swojego męża nie miała szacunku dla niej na który zasługiwała. Wymagał, a nic w zamian. Żyła w toksycznym związku i myślała że tak musi być, a pan i władca tylko napity przychodzi… ruchał i wychodzi. Niestety, i tak w wielu związkach jest. Wiele jest kobiet które są hetero, ale dopiero szczęście otrzymują od drugiej kobiety. Co nie znaczy że stają się Biseksualne czy tez lesbijkami. Ale będąc z kobietą są szczęśliwe. Są z człowiekiem w którym się zakochała, bo miłość płci nie zna. A kiedy się rozstanie ma doświadczenie życiowe i jest bardziej otwarta na życie, związki oraz nie boi się być sama, jeśli los nie da jej następnej miłości. Ale już na siłę nie szuka, nie boi się być singlem. Zna swoja wartość. I więcej nie da się poniżać dla zasady że kobieta musi mieć faceta. Nie pozwoli już aby ją maltretował, bił, poniżał.
Nie szastajmy miłością i słowem kocham. Jeśli nie masz w danej chwili nikogo… nic na siłę. Oceń swoją wartość. A jeśli ktoś cię zostawi dla innej czy innego… powiedz sobie:
„To nic, znam swoją wartość, i jeszcze spotkam kogoś wartościowego. Ta osoba nie był mnie warta, nie doceniła mojej miłości – wykorzystywała mnie”
Jednakże pamiętajcie o jednej rzeczy… – wy też nie wykorzystujcie i nie porzucajcie. Nie czyńcie z człowieka bez względu na płeć i upodobania poczekalni kiedy czekacie na prawdziwą waszym zdaniem miłość. Ponieważ tak samo w ty momencie krzywdzicie jak i was skrzywdzono.
“Modern Talking – You’re My Heart, You’re My Soul (Official Music Video)”
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Rozmarzyłam się. Miłość, ile ich później było? Nie da się zliczyć. Mniejsze, większe miłostki. Miłość jest zawsze nowa bez względu na to czy w życiu kochamy raz, dwa, czy dziesięć razy. Zawsze stajemy w obliczu nieznanego.
Miłość rządzi człowiekiem od zarania dziejów, niejedno przybiera oblicze, dziwna jest jej siła. Każdy jej szuka, o niej marzy, pragną jej młodzi i starzy. Rzuca na serca różne uroki ale i często kłody pod nogi. Nieraz jest diabłem o skrzydłach anioła, nieraz aniołkiem z różkami diabełka. Nie zawsze przyjdzie gdy się ją woła, a nieraz przyjdzie nieproszona.
Wychwala się pod niebiosa że jest nieskończona, że jest wszystkim… wodą źródlaną, ziemią i powietrzem. Przechwala się, że bez niej nie można żyć. Wrzeszczy że była, jest i będzie.
Każdy z nas wie, że przez nią ludzie ginęli, miasta płonęły. Prawda jest też taka, że to ona rządzi światem. A ja Monika nieśmiało do miłości słowa kieruję na krytykę się narażając, buńczucznie głowę do góry wznoszę. Informuję Cię miłości na zgubę człeka stworzona – seks nad tobą góruje, tego ty nie sforsujesz! Ktoś kogoś miłuje, lecz często seksu szuka gdzie indziej i dalej życie się plecie, choć stara miłość nie rdzewieje będzie następna, następna, następna.
Jak smakuje miłość? Każdemu zapewne inaczej, mi smakuje jak poziomka. Kiedy ją dosięgam czuję się jak motyl który leci do nektaru kwiatu.
„Smak miłości”
Miłość smakuje mi jak poziomka Kiedy mnie dosięga czuję się jak motyl Który leci do nektaru kwiatu
Kiedy miłość mnie dopada Przypomina smak dzieciństwa Kiedy było tak ładnie, beztrosko i składnie
Każda miłość jest inna Jak wybór ilości lodów w gałeczkach Lecz potrafi być gorzka, piekąca, trująca
Miłość przypomina mi smak dzieciństwa kiedy było tak ładnie, beztrosko i składnie. Każda miłość jest inna, jak wybór ilości lodów w gałeczkach, lecz miłość potrafi też być gorzka, piekąca, trująca…
Myślę – brawo, ja myślę – że bez względu na to, ile miłości przejdziemy ta pierwsza będzie najważniejsza, ale nie powinna zagłuszać następnych. Ja to wiem i uwierzcie że i następne są piękne i nie warto zadręczać się tym, że ktoś nas odrzuca, widocznie nie jest Ciebie wart.
Nie doceniając Twojej miłości nie jest wart na Twoja uwagę, zainteresowania. Szkoda życia i szczęścia które może przejść obok jeśli będziemy zapatrzenie w kierunku w którym i tak nas nie chcą. Musicie też wziąć to na poprawkę co często jest lekceważone, nie zastanawiamy się nad tym że możesz nie być w jej/go typie a Ty na siłę chcesz z nią/nim być.
Więc nie bądź nachalny/a, nie domagaj się aby za wszelką cenę ktoś cię pokochał, bo ty akurat czujesz do tej osoby coś co określasz miłością. Nie zawsze to jest miłość a często zauroczenie, pożądanie które jest z nią mylone i po pierwszym uniesieniu, przespaniu się z nią, kiedy zostanie zdobyta rozchodzi się po kościach i stwierdzasz -to nie to, to nie miłość.
To raczej świadczy o Twojej niedojrzałości emocjonalnej, egoistyczne podejście – bo ty tak chcesz. Mówisz że kochasz, że musi być z Tobą ale często to nie miłość ale pożądanie, zauroczenie które jak mocno szybko powstało tak po pierwszym stosunku mija, bo już zdobyta została i pożądanie prysło, a zauroczenie po paru miesiącach tez mija. Nie ma też co na siłę szukać miłości, ona Cię sama znajdzie.
W mojej wędrowce przez poznawanie tych co pokochałam jednak ośmielę się stwierdzić…
…pierwszą i ostatnią miłość najbardziej się pamięta
Czemu piszę o ostatniej? To co miało być, już było a teraz jestem za leniwa by się zakochiwać… a może swój limit już wyczerpałam? Ale nigdy się nie mówi nigdy.
„Wspomnienie pierwszej miłości”
Kocham Cię za to, że Cię spotkałam Za to żeś wiele mnie w smutku wspierała Kiedym wypadek miałam…
Za to żeś mamę mą pochowała Kiedy w szpitalu łzami się zalewałam Kocham Cię za to żeś tak wspaniała…
Aniele Mój jesteś jak niebiański stwór Anioł i szatanica w jednej osobie Biała tygrysica zarazem czarna kocica…
Jesteś drapieżna wampirzyca Zarazem słodka trzpiotka, kokietka Matka, córka, żona i kochanka…
Znasz swą wartość – tym się kierujesz Trudno ubrać Cię w słowa Bywasz romantyczna – słowem potrafisz dokopać…
Jesteś jak kwiat z diamentu powstały Nie więdniesz gdy toniesz w ramionach Pięknem serca radujesz…
Jesteś blaskiem wschodzącego słońca Odbiciem jasności księżyca w pełni Gwiazdy przy Tobie słabiej migocą…
Słońce nie dorównuje Tobie urodą Jesteś moją mleczną drogą Planetą pełną wspaniałego życia…
Nic prawie nie wiem o Tobie Tajemniczość, milczenie Skrytość utrzymujesz w sobie…
Zmartwienia chowasz w sercu Lecz mam pewność jedną Jesteś jak ogień, igrać z Tobą nie mogę…
Kocham Cię za to że Cię spotkałam Za to żeś wiele mnie w smutku wspierała Kiedym wypadek miałam…
Kocham Cię za to żeś mamę mą pochowała Kiedy w szpitalu łzami się zalewałam Kocham Cię za to żeś tak wspaniała…
CDN…
A humorek też się nada…
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Myślę, że pisanie mi troszkę wychodzi, chociaż nie każdemu będzie się podobało to o czym piszę – no i wiadomo pisarzem też nie jestem.
„Swe myśli wyzwalam”
Czytanie tutaj pisania mego nie zachwyci każdego Jest jednak frajda dla ducha niejednego Przyjemność dla ciała też się znajdzie Czytając coś ciekawego
Swe myśli wyzwalam… niech sobie pobrykają Mózg popracuje, lekka się z lansuje Przyjdzie czas że dam mu spać Odpocząć pozwolę
Pomimo że pisanie jest jak z seksem – nie zawsze wyjdzie – trzeba śmiało pisać, mówić co się czuje. Ale też zauważyłam, że pod „używką” pisanie lepiej mi wychodzi, ale już w seks pod wpływem nie…
Z moimi przemyśleniami można i się nie zgodzić. Może kogoś nimi wkurwiam, a ktoś inny mi racje przyzna, ale obojętnie koło nich nie można przejść. A jeśli nimi kogoś urażam? No cóż, takie życie, taki klimat… Jednych rozbawią, innych do myślenia zmuszą, a jeszcze innych do czerwonej gorączki doprowadzą. Bo życie to nie bajka a je-bajka, i albo jesteśmy do niego potulni lub za mordę je bierzemy i staramy się żyć tak, aby być szczęśliwymi… albo pozwalamy aby inni nas upodlali tylko dlatego, aby ich nie zawieść…
“Przyszedł do mnie Anioł Upodlenia”
Przyszedł do mnie Anioł Upodlenia Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
To nic, że rechocze i zaciera ręce Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Będę się czołgać i kalać tak jak tego ode mnie oczekują Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Dam się uderzyć w jeden, następny nastawię policzek Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Dam się skopać, rzucić na klęczki, zdusić dumę, łzy ukryję Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Uśmiech nieszczery pokarzę aby bólu nie okazać Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Przyszedł do mnie Anioł Upodlenia Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Coś może Wam nastawiam o miłości, tęsknocie o niej… Ot bo takie jest życie… Nawet mnie, kiedy powracam do dawniejszych wspomnień coś w sercu się otwiera, bo przecież ze mnie nie żadna przechera… Kiedyś się kochało, i piękne wspomnienie pozostało… Więc nieraz kiedy siadam o zmroku, kiedy pieski śpią ja siadam przy komputerze, a moje zwoje mózgowe wspomnienia mi ślą… Spokojnego dzionka życzę.
Miłość – miłość to coś pięknego i chciałoby się gwiazdę z nieba sięgnąć dla lubej… Ale chcieć to może i to pół sukcesu, to jednak samo chcenie nie wystarczy. O miłość trzeba dbać, chcieć dbać.
„Chcę”
Chcę być dla Ciebie jak płynąca rzeka – Pluskając Twe imię w środku nocy
Chcę bez strachu dotykać – W ciszy nocy Twego łona
Chcę być dla Ciebie – Jak na niebie gwiazdy beztroskim odbiciem
Chcę Cię chronić – Przed ciężkimi chmurami życia
Chcę byś w mych ramionach – Doznała szczęścia przeżycia
Chcę byś w głębinach mej miłości – Nigdy nie zaznała w serduszku troski
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Dlaczego po wielkiej miłości, często jest wielka nienawiść?”
Czy panie potrafią odpowiedzieć na to pytanie. Może wyda Wam się dziwne, czy też naiwne, ale zawsze się nad tym zastanawiam i nie daje mi ono spokoju, ponieważ nie miałam w swojej wędrówce po miłosnych ekscesach po miłości nienawiści.
Dlaczego po wielkiej miłości, często jest wielka nienawiść?
“WIELKA MIŁOŚĆ”☜♡☞☜♡☞☜♡☞☞♡☞☜♡☞☜♡☞
Na początku nie widzimy wad, potem one są nie do zniesienia. To czyż nie lepiej w porę się rozejść do póty do póki jeszcze nie ma nienawiści? Czemu kurczowo do końca się trzymamy związku, pomimo jego rozpadającej się struktury? Czyżby nadzieja, że jakoś to się ułoży czy też to, że boimy się tego, że nikt inny nas nie zechce?
Będąc parę lat ze sobą a mieszkając razem, popada się w rutynę dnia codziennego. Jest to krótka droga do rutyny w seksie. Kręcicie się w zamkniętym kółku… dom-praca, praca-dom. Rzadko ze sobą rozmawiacie, każde z was ma swoje zajęcia, swoje obowiązki. Mijacie się tylko w drzwiach.
Trzeba wiele rzeczy robić wspólnie lub zmiennie… a nie podział na obowiązki – raz narzucony stereotyp… ty kuchnia, sprzątania, dziecko, a ja praca, i przynoszenie kasy do domu. Ok, ok… jeśli jest tak to nie jest aż tak źle. Kobieta w domu i o niego dba, dzieci… itd.. a facet zarabia i tez w ten sposób dba o dom – taki podział jeśli jest w związku bez względu na płeć jest ok. Ktoś zarabia, a ktoś dba aby po ciężkiej pracy ta osoba miała relaks w domu. Jednakże co się dzieje kiedy facet nie pracuje, a kobieta musi wszystko ogarnąć plus jeśli w dodatku pracuje? Facet mało który czuje się zobowiązany do pomocy… ma tylko w głowie telewizyje, piwsko, i ruchaństwo… – wypoczęty to im się chce. Wymaga, a nic w zamian.
“Pragniemy miłości, czułości”
W maleńkim serduszku miłość powstaje Nawet tylko jak nam się zdaje Pragniemy miłości, czułości
Obowiązek spełniamy, są wzniosłe ideały A później?… a później wyzwiska Kłótnie, nienawiść, łzy
Życie staje się piekłem w czterech kątach domu Alkohol zaczyna nam umilać chwile Partnerkę zaczyna nasz wygląd mierzyć
Tylko pytanie nazajutrz powstaje Kto jest temu winien, kto zniszczył miłość Piękne ideały były co w rutynę się zamieniły
Przestajemy się szanować, przestajemy robić coś dla partnera/partnerki… zaczynamy myśleć że tak musi być. Zaczynamy wymagać a nie prosić -podaj jedzenie, daj pensję itd. A seks? Seks staje się tylko takim wymuszonym dodatkiem, kiedy to kobieta nie zazna więcej orgazmu (jeśli w ogóle go miała) – spuścić z krzyża i odwrócić się na bok.
„-Miałaś orgazm?… -Nie, przecież jestem mężatką”
Rutyna jest pułapką każdego związku. Jak to zauważyć, jak zapobiec?
W rutynę nie popadniemy póki naprawdę kochamy. Jak jesteśmy w związku z przyzwyczajenia to lepiej zmienić partnera…
Wielu twierdzi, że nie ma wielkiej miłości, że to tylko jest wielkie zauroczenie, pożądanie. Ale jeśli jest rozczarowanie, ból, żal i nienawiść… To to właśnie miłość jest kiedy ją ktoś zostawi. Miłość prawdziwa trwa do końca w sercu. Fakt, że u wielu w nienawiść się zamienia. Ale czy to wówczas była naprawdę miłość, a może jednak tylko pożądanie. Wielu zachowuje się jak pies ogrodnika i nawet zabije…
“ja nie mogę ciebie mieć, to nikt nie będzie ciebie miał”
A przecież miłość nie polega tylko na tym aby się pieprzyć. Facet odrzucony… kiedy kobieta nie chce dać mu dupy, nie wiadomo ile by mocno o miłości zapewniał zrobi focha na kobietę, wyzwie od kurew bo mu nie “dała”.
Muzyka gra. Tyle ognia w oczach, Twoje ciało płonie, swoim kuszącym spojrzeniem uwodzisz mnie. Jesteś grzesznicą, uległą nałożnicą. Przyciągnęłam Cię do siebie, swoim dotykiem rozpalam Cię, poddajesz się, w moim ciele ogień płonie. Nasze ciała stopiły się w jedność, zabieram Cię do krainy szczęścia. Oczy pełne blasku spragnione eliksiru rozkoszy, ręce znalazły ukojenie, dotarły do spragnionej, rozgrzanej skóry. Powędrowały niżej, znalazły drogę ku dołowi. Całuję Twoje ramiona, szyję… ssę piersi, wsuwam w Ciebie palec, zaczynam masować od wewnątrz. Jesteś mokra, spragniona rozkoszy. Wyginasz, wijesz się wokół mojego palca delikatnego, teraz on jest przewodnikiem po mapie pochwy… Czym głębiej wędruje zaczyna towarzyszyć mu następny i następny palec, ściskasz coraz bardziej uda. Czuję fale rozpienionego morza które za każdym pchnięciem przechodzą Cię. Nie masz już siły, ja nie daję za wygraną, podróż po morzu fal wzburzonych jeszcze się nie skończyła. Wszystko zaczyna wirować… Ty, ja i cały świat. Błagasz mnie, bym dała Ci klucz do bramy raju, nie tak szybko moja droga. Czuję, że niedługo wybuchniesz, schodzę niżej. Już jestem… jeszcze parę liźnięć językiem, zaraz udasz się w podróż rozkoszy. Wijesz się, błagasz mnie o koniec – krzyczysz, wydobywasz z siebie nieartykułowane dźwięki, przeciągły krzyk -aaaaaaa!… Moja ręka wciska się w Twoją przepustkę do ekstazy, do rozwarcia bramy raju rozkoszy. Szepczesz mi do ucha -proszę, już dłużej nie wytrzymam… ja się tylko uśmiecham i dalej rękodzieło czynię aż w szczęściu ekstazy, w orgazmie się rozpłyniesz…
👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Witaśki kochani. Mamy wtorek, mam nadzieję że poniedziałek nie był zły dla was. Bo któż lubi poniedziałek?… szczególnie jak jeszcze w niedziele się szalało 😉 . Ale myślę, że jakieś 10 % populacji lubi poniedziałek.
Lubię śnić. Lubię jak mam sny świadome, wówczas mogę nimi sama manipulować tak, aby było fajnie. Szkoda, że w życiu nie można tak kontrolować zdarzeń aby fajnie było. Ale życie to nie sen, zawsze jak nie od czegoś to od kogoś jesteśmy uzależnieni.
“Ach te sny”
Stoisz maleńka przed zamkniętymi drzwiami Czekając aż je otworzę…
Ja spałam między podusiami w blasku dogasających świec Obudziło mnie twoje wołanie poprzez telepatyczne pukanie
Otwieram drzwi, to ty… serce moje szybciej zapikało Struna w gardle pękła, nie mogę nic powiedzieć
Ręka ku ciebie sięga… pusta przestrzeń, czy to sen? To tylko kolejny tęsknoty dzień
Tęsknoty, że stoisz maleńka przed zamkniętymi drzwiami Otwieram je, lecz ciebie nie ma, tęsknota moje serce rani
Czemu nie jesteś przy mnie moja maleńka Pragnę abyś stanęła w drzwiach, zapukała w nie i rzekła -”kocham cię”
Drzwi ze skrzypieniem otwarły się… Niestety, to tylko sen
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą