“Granice szczerości” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Znalezione obrazy dla zapytania SZCZEROŚĆ GIF

Granice szczerości – Decyzja o zamieszkaniu razem… a szczerość. Granice szczerości – do jakiego stopnia powinny być w związku, czy też jeśli z kimś się kolegujemy, jesteśmy w zażyłych stosunkach?

Trudno wyobrazić sobie miłość, przyjaźń, małżeństwo bez szczerości. Ona jest nam potrzebna w życiu. Jednak są sytuacje, kiedy może ranić, zaniepokoić, sprowokować do zazdrości, skłócić.

Ile tak naprawdę par, może stwierdzić uczciwie, że nie mają przed sobą tajemnic. Zawsze jakaś jest – najwięcej te z przeszłości. To jacy byliśmy, co robiliśmy zanim partnerkę teraźniejszą poznaliśmy. Jeśli masz ochotę na chwilę zwierzeń, zanim zaczniesz mówić, zastanów się czy Twoja partnerka chce tego słuchać. Mówić szczerze, nie znaczy mówić wszystko. Nieraz lepiej przemilczeć, niż za dużo powiedzieć.

Kiedy się zakochujemy, wyobrażamy sobie, że będzie to związek idealny – będziemy się kochać do końca świata i może o jeden dzień dłużej. Będziemy sobie ufać, i o wszystkim szczerze rozmawiać. Na początku faktycznie tak jest, dzielimy się z ukochaną naszymi myślami, pragnieniami, planami. Świat jest taki piękny, my szczęśliwi, nie mamy przed sobą nic do ukrycia. Poza naszą przeszłością, często nie chcemy o niej mówić – myślę że i to raczej nie jest potrzebne, po jednym warunkiem… lepiej powiedzieć to, co może wam zaszkodzić jeśli twoja wybranka dowie się od złośliwej osoby która będzie chciała ci z zazdrości, że jesteś w związku zaszkodzić. A uwierzcie, wredny język potrafi być ostrzejszy od brzytwy, w dodatku, jeśli opowiada o sytuacjach jak głuchy telefon. Opowiada o sytuacji, która i może miała miejsce, ale przedstawia ją w krzywym zwierciadle, tak aby zaszkodzić. A ciężko coś odkręcić – co niejedna osoba się o tym boleśnie przekonała.

Kiedy już zamieszkamy razem, pewne rzeczy zaczynają nas drażnić, ale to naturalna kolej rzeczy. Różowe okulary spadły z oczu, każdy jak wiadomo ma jakieś wady, i trzeba z tym żyć, na pewno szczerość by się przydała, ale wypowiedziana w taki sposób by nie urazić drugą osobę. Na pewno należy mówić sobie wszystko, nawet bardzo bolesne rzeczy, wtedy partnerka wie że jej ufamy, że chcemy razem rozwiązywać problemy, ale nie należy mówić rzeczy, które mógłby zranić partnerkę. Zgodnie z prawdą – zbytnia szczerość bywa zgubna. Punktów widzenia jest pewnie tak samo dużo, jak ludzi na świecie. Zależy to od naszego charakteru, przekonań, doświadczeń, humoru danego dnia, a także od tego jaka jest partnerka. Są osoby które zareagują na naszą szczerość spokojnie, docenia ją i dostosują się. Ale niektóre w kłótni będą naszą szczerość wypominać, docinać…

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania SZCZEROŚĆ GIF

Social media:

“Damski bokser” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

“Daniel MORO / CS                                   – DAMSKI BOKSER”

———————————–

„Wybaczać tylko dlatego, bo boimy się kogoś stracić, to nie warto. Postępując tak, nigdy nie będziemy szczęśliwi”

Wybaczamy, lub zdaje nam się że to uczyniliśmy tylko dlatego, ponieważ boimy przez życie iść sami. Mamy w sobie małe dowartościowanie dla siebie. Nie wierzymy w siebie. Boimy się odejścia męża, żony, przyjaciela i osób na których nam zależy albo mamy wrażenie że nam na nich zależy, ponieważ obawiamy się że oprócz tych osób, które nawet nas krzywdzą nikt więcej nas nie zaakceptuje, że nie pokocha, nie będzie z nami chciał być. Sądzimy, że jesteśmy tak mało wartościowi, atrakcyjni że powinniśmy tych którzy są koło nas całować po stopach i nie ważne z jakich są pobudek… ale często jak nie wiadomo dlaczego to na pewno pieniądze. Są koło ciebie akurat wówczas, kiedy spływa Ci kasa bez względu na jej źródło, a kiedy się kończy… raptownie mają co innego do roboty, coś pilnego do załatwienia a przyjdą przy następnej okazji kiedy pieniądz u Ciebie poczują. Żona nie odejdzie od męża bojąc się, że nie spotka kogoś, kto się nią zainteresuje i że pana boga złapała za nogi, że w ogóle ją ktokolwiek zechciał. A czy są szczęśliwe że Pana i Władce w domu mają? Nie, nie są szczęśliwe. Jednak wolą być bite, poniżane niż być same. Wolą być w związku który przekształcił się w toksyczny. To nic że on ją zdradza, to nic. Ważne że jest od czasu do czasu przy niej, nawet kiedy chrapie przez pijacki sen. Ona cierpliwa jest, ona przeczeka jego zdrady i wierzy, że na starość jak już nie będzie mógł będzie przy niej, a ona nim będzie się opiekowała. Twierdzi, że to miłość do niego taka mocna. Sama się okłamuje. Jest po prostu mu za to wdzięczna, że w ogóle ją zechciał. To nic, że okłada ją kiedy ma na to ochotę, bierze siłą nawet jak ona źle się czuje. To nic że z nią źle postępuje… ona jest mu wdzięczna i wytrzyma wszystko. Wierzy uparcie , że on jest tylko dlatego taki do niej, ponieważ nie chce okazywać swojej słabości, bo przewiesz jest mężczyzną… a mężczyźni nie plączą, nie okazują słabości. Wierzy mocno w to, że on ją kocha. A że zdradza? To nic… ale za to do domu wraca. Uważa w swojej do niego wdzięczności… że lepiej mieć mężczyznę który zdradza, bije ale do domu wraca niż być kobietą samotną. Źle o takich kobietach mówią, więc lepiej nastawić policzek niż być uważaną za porzuconą cokolwiek to znaczy. Boi się napiętnowania, że jest tak brzydka i nieudolna życiowo… że pies z kulawą nogą nawet jej nie chce.

„Damski bokser”

Piękne słowo –kocham Cię
Ona zakochana, na ślub cieszy się
Po ślubie maltretowana jest

Pan i władca do domu wraca
Żona z obiadem na niego czeka

Rozsiadło się panisko
W mordę dostała –zupa za zimna

Pan i władca do knajpy wychodzi
Ona go potulnie prosi –nie pij za dużo
W mordę dostała że go o to błagała

Pan i władca do domu wraca
Pijany jak świnia jest, w sypialni się znalazł

Żona ucieka z łóżka własnego
W mordę dostała bo dupy nie dała

I tak codziennie po mordzie ją wali
Kobieta musi pamiętać że żoną jest
A, że miłość boli?… – trudno, przecież kocha ją

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

————————-


Znalezione obrazy dla zapytania DAMSKI BOKSER gif

 

Social media:

„Botaniczna kobieta” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Znalezione obrazy dla zapytania zapach gif

„Botaniczna kobieta”

Botaniczna kobieta
Pachnie jak róża, smakuje jak oset

Czepliwa jak rzep, ostra jak źdźbło trawy
Niebezpieczna jak rosiczka – swoim urokiem wabi owady

Owad który zapachem i smakiem się skusi
Duszę, serce zgubi w ogrodzie rozkoszy zapomnienia

I koniec żywotu motyla zakochanego
Zginie dla marnej chwili westchnienia

Dla marnej chwili westchnienia
Do botanicznej kobiety

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania zapach gif

Social media:

„Czym pachnie kobieta” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

“Zapach kobiety                                        – Felicjan Andrzejczak”

—————-

Podmywajcie się dziewczynki, bo nie znacie ani dnia ani godzinki.

„Zapach kobiety”

Czym pachnie kobieta?
Zastanawiam się…
Każda na pewno inaczej

Poznałam wiele kobiet
Zapachy miały różne

Jedna różą pachniała
A ta o zielonych oczach
Źdźbłem trawy, słońcem

O oczach szarych deszczem
A o brązowych pączkami liści

O niebieskich oczach
Tęczą po pięknej ulewie
Ozonem w głowie zawróciła

Każdy kobietę czuje inaczej…
Mleczem, bzem i czeremchą

Czym jeszcze pachnie
Gdy wiosna szaleje
Dając pogodne, słoneczne dni?

A w noc gwiaździstą czym pachnie
Kiedy kochankowie przytuleni są?

Czym pachnie przy świecach spędzając czas
I już marzeniem będąc o następnym
Spotkaniu kończącym się o świcie?

Z dedykacją dla wszystkich pań, bez względu na orientacje polityczną, seksualną

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania zapach gif

Social media:

“Czy związek na odległość ma sens…?” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

“Wirtualna miłość”

———————–

Czy związek na odległość ma sens…?

Rozmawiałam swego czasu z przemiłą panią z na jednym z portali społecznościowych, na którym onegdaj byłam. Padło pytanie:

“Czy związek na odległość ma sens, jeśli przez tydzień ze sobą przebywania nic nie doszło, a teraz nie odpowiada na telefony, sms’y. Czy warto mieć nadzieję że coś z tego będzie, czy warto czekać?”.

No cóż, ciężko odpowiedzieć na takie pytanie. Trzeba kierować się wyczuciem, instynktem… . Jakie było rozstanie? Czy był sygnał na chęć następnego spotkania? Czy po prostu którejś ze stron ulżyło, że to koniec spotkania. Co dalej ze znajomością? Ja sobie bym odpuściła. Każdy postępuje według swoich zasad, ja mam zasadę nie narzucać się, jeśli ktoś mnie unika.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Podobny obraz

 

Social media:

“Każdego z nas życie składa się z prawdy, każdy ma swoją…”

Każdego z nas życie składa się z prawdy, każdy ma swoją

Często uważamy, że nasza prawda jest prawdą, a innych prawda jest gówno warta.

Każdego z nas życie składa się z prawdy, każdy ma swoją… – innych tezy, teorie są kłamstwem, jest zło i dobro. Obłuda która w wielu nas się gnieździ, doprowadzi niektórych do obłędu, potrafimy być silni kiedy chowamy się za nią. Prawda wielu przeraża, prawda obdziera obłudę z fałszu. Pozostaje nagi człowieczek, który wybierze drogę poprawienia swojego postępowania, lub taką… która zaprowadzi na szubienicę sumienia. Sumienia, które po wieloletnich krzywdach odezwie się na łożu śmierci, a pętla krzywd wyrządzony zaciskać będzie się bez przebaczenia. Musimy iść w kierunku rozwoju, ale czyż nie bardziej ważny jest rozwój duchowy niż materialny? Nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozwijać się w dwóch kierunkach… materialnie i duchowo. Dbajmy o to, aby w pogoni za materializmem nie zaprzepaścić tego co mamy w środku… nasze uczucia, odczucia umiejętności kochania, odczuwania radości z czyjegoś szczęścia. Dobro materialne nam w tym pomaga, lecz do pewnego stopnia… Pławiąc się w luksusach, czy bylibyście szczęśliwi? Nie, tak samo jak byście tkwili w nędzy. Człowieka nie uszczęśliwia to, że ma ale ile ma. Dla jednych wystarczy mała chatynka, inni muszą mieszkać w pałacu. Pytanie tylko… kto szczęśliwszy z tych dwojga? Łatwo przyzwyczaić się do bogactwa, do nędzy już nie jest takie proste. Nie generalizuję, ale z obserwacji życia stwierdzić mogę śmiało:

…ten co w biednej rodzinie się urodził, w każdej sytuacji będzie szczęśliwy, według zasady coś przybyło, coś ubyło i żyje się dalej. Ten co urodził się w bogatej, zawsze będzie mu ciągle wszystkiego mało, a popadając w biedę stoczy się. Oczywiście nie zawsze jest to regułą, ale w 90% sprawdza się.

“Dikanda – Bieda”

——————

Lecz to co KK czyni jest niewybaczalne. Nie sieje nie orze, a gdzie spojrzą tam stwierdza że do niego należy. Zadać by trzeba pytanie MU…

-Jeśli Jezus nie miał majątku, to skąd oni mają. Przecież to nie jest spadek po Jezusie, ale często zdobywany śmiercią, krwią, fałszywymi oskarżeniami – krucjaty krzyżowe, palenie na stosach, niszczenie każdego kto próbował się mu przeciwstawić okrzykując go HERETYKIEM.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

 

 

Social media:

“Czy warto zastanawiać się skąd pochodzimy, dokąd dążymy?” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

Czy warto zastanawiać się skąd pochodzimy, dokąd dążymy?

Nieraz myślę, że ciało moje jest tylko miejscem przesiadki, do następnego bytu. Jeśli tak, to do jakiego? Tak naprawdę to rodzimy się, brniemy przez swoje króciutkie życie i ciszaaa… nie ma nas. Przecież, gdyby nasze ciało byłoby okrętem na fali życia, powinniśmy rodzić się z pamięcią genetyczną naszych przodków i dzięki temu uczyć się na błędach jakie popełnili, lub iść drogą jeszcze bardziej doskonałą. Chociaż, z drugiej strony jak się zastanowić, gdybyśmy nie mieli pamięci gdzieś głęboko zakodowanej, nasz rozwój nie byłby możliwy. A może po prostu, nie potrafimy jeszcze korzystać z możliwości pamięci genetycznej. Jest uśpiona i czeka kiedy zostanie odblokowana. Czy niektóre partie mózgu są „uśpione”. Wielu uważa, że używamy w pełni jego możliwości inni, że tylko w 10%. Kto ma rację? Czy wzrok, węch, dotyk i inne potrzebne do życia połączenia mózgu z ciałem są w pełni dla nas otwarte? Możliwości mózgu poznajemy dopiero, kiedy utracimy lub urodzimy się z wadą któregoś ze zmysłów. Nasze możliwości ciała poznajemy dopiero, kiedy zostanie uszkodzona kończyna, czy też urodzimy się z wadą fizyczną. Nie wszyscy potrafimy używać telepatii, telekinezy i wszystkiego co nazywamy zjawiskami paranormalnymi, a które ja uważam za normalne, tylko że my jeszcze mamy problem ze zrozumieniem tych zjawisk. A jeśli czegoś nie rozumiemy, to się tego boimy, a ludzi idący z postępem i logicznie myślących uważamy za szarlatanów. Kościół prym w tym wiedzie, wszelakie postępy cywilizacji chce niszczyć. Ciemnymi masami łatwiej rządzić. To kościół hamuje postęp cywilizacji. Wolą zagarniać majątki, pławić się w luksusie niż czynić postępy w rozwoju cywilizacji. Boją się, że kiedy człowiek pozna prawdę o stworzeniu świata, przestaną mieć nad nim duchowa władzę.
Wzrok, węch, dotyk i inne potrzebne do życia połączenia mózgu z ciałem w pełni możliwości używamy, a jeśli straci się któreś z nich… nadrabiają i są doskonalsze od przeciętej normy. Ślepy będzie miał wrażliwszy dotyk i słuch a głuchy wzrok. A jeśli jest głuchy i ślepy? Natura ma swoje sposoby a by wynagrodzić niedogodności. Nie wszyscy potrafimy używać telepatii, telekinezy i wszystkiego co nazywamy zjawiskami paranormalnymi, a które ja uważam za normalne, ale wiele osób ma problem ze zrozumieniem ich działania, tworzenia się, a które mogą, czy też pochodzą z naszego mózgu.
Wielu z nas potrafi czytać w myślach, czy też przechwytywać myśli telepatyczne, lecz nie potrafimy to wykorzystać. Jesteśmy za leniwi, nie zastanawiamy się nad daną nietypową sytuacją. Ot, po prostu w danym momencie tak samo pomyśleliśmy co koleżanka, kolega… ale to może być przypadek spowodowany sytuacją, w jakiej akurat się razem znaleźliśmy.
Ja jestem takim typem leniwca, który ma gdzieś sytuacje kiedy innych by zaskoczyły, czy też uważają za cud. Jeśli to samo pomyślę co ktoś inny – a może ktoś pomyślał jak ja – to co z tego… dla mnie to normalka.
Nasza cywilizacja rozwija się w szybkim tempie… jakby za czymś gnała, za czymś spieszyła. Raptowny przeskoki, rodzenie się geniuszy… Co się stanie, jak osiągniemy pułap naszych możliwości rozwoju? Kiedy to nastąpi? Wysyłamy dzieci do szkoły w wieku 6 lat. Za dwadzieścia będą pięciolatkowie w zerówce. Ale co z dzieciństwem? Czyż, przez to nie zaczną wyrastać z naszych prawnuków biologiczne cyborgi? Po co nam sztucznego stwarzać? Wystarczy tylko części zamienne mieć, i człowiek będzie mógł tak długo żyć, dopóty do póki mózg będzie zdrów, działał sprawnie. Nie będzie żadnego problemu za 100 lat naszą świadomość przenosić do maszyny, przecież to żaden problem. To nic, że nie będziemy mieć naszych ciał, które by czuły ból. Po co ból? Ból jest potrzebny kiedy chorzy jesteśmy, kiedy się skaleczymy, chroni nas, ostrzega że zbliżyliśmy się do czegoś co może nam uszkodzić ciało – prąd, zimno, ogień.

„Ból jest potrzebny”

Ból potrzebny jest do życia
Zadać ból to jego praca

Wiele twarzy on posiada
Dużo męki nam zadaje

Życiu cierpienie nadaje
Ale też ratuje życie

Kiedy wirus nam się w karda…
Kiedy ząbek się nam psuje…

Ból oznajmia i to czujesz
Przetniesz skórę ból ostrzega

Ból potrzebny jest do życia
Zadać ból to jego praca

Nie mając ciała, ból nam nic nie oznajmi. Części zamienne będą tylko dla wybrańców. Biedni będą egzystować, jak teraz bez możliwości przedłużenia sobie biletu na drogę życia. Drogę życia która składa się z kłamstwa, cierpienia, wylanych łez smutku i radości. Życie dla jednych jest sielanką, dla drugich jeszcze dobrze nie postawszy stopy na tym padole cierpieniem. Jesteśmy marionetkami stwórcy, jak ołowiane żołnierzyki w ręku chłopca bawiącego się w wojnę.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

“Dzielny ołowiany żołnierzyk”

Social media:

Świętokrzyski Park Narodowy zostanie okrojony na korzyść Kościoła? / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Znalezione obrazy dla zapytania PIS GIF

PiS chce oddać część parku za srebrniki!!

Rząd zmniejszy Świętokrzyski Park Narodowy na korzyść Kościoła.?

Skorzystają zakonnicy, straci przyroda!!!

Oblaci Maryi Niepokalanej z klasztoru na Świętym Krzyżu postanowili jednak odzyskać – a może raczej przejąć? –  zabytkowe budynki oraz… polany, na których czasem odprawiają msze.

Starają się o to zresztą już od lat 90. W zabudowaniach zachodniego skrzydła klasztoru, które chcą odbić zakonnicy, mieści się aktualnie Muzeum Przyrodnicze.

Chodzi o 5 hektarów parku – na razie teren znajduje się pod ścisłą ochroną.

Ministerstwo Środowiska zajmuje się właśnie odnośnym projektem – ma on zostać ukończony już w czerwcu. Najpierw teren przejdzie na własność Skarbu Państwa, potem będzie można podarować go zakonnikom.

Dyrektor Świętokrzyskiego Parku narodowego chwali plany oblatów i rządu: „Projekt jest dobry, bo ogranicza pole konfliktów pomiędzy funkcjami sakralnymi a reżimami parku. A my współżyjemy ze sobą. Święty Krzyż jako atrakcja turystyczna będzie zapewniać turystów, którzy będą też odwiedzać park” – powiedział kieleckiej „Wyborczej” Jan Reklewski. Dodał, że planowane do wyłączenia grunty „od setek lat i tak podlegają urbanizacji”, „nie przedstawiają istotnej przyrodniczej wartości” i „przyroda na tym nie ucierpi”.

Innego zdania jest przyrodnik i publicysta ekologiczny Łukasz Misiuna: “Stanowisko obecnego dyrektorów ŚPN jest sprzeczne ze zdaniem wszystkich jego poprzedników i niezgodne z projektem Planu Ochrony ŚPN.”

Liczenie nietoperzy w roku 2010.

Od 2015 roku Misiuna wielokrotnie prosił zakonników o udostępnienie podziemi klasztoru w celu inwentaryzacji nietoperzy. „Źródła niepublikowane donoszą, że w podziemiach tych znajduje się ważne zimowisko nietoperzy z zagrożonymi gatunkami. Oblaci nigdy nie odnieśli się do wniosków”.

Historia świętokrzyskich budynków klasztornych przedstawia się następująco: do początku XIX wieku należały one do benedyktynów. W 1819 roku dekretem arcybiskupa warszawskiego Franciszka Malczewskiego, za zgodą papieża Piusa VII klasztor przestał istnieć. Mnichów rozlokowano po innych klasztorach z dożywotnią rentą. Teren wraz z zabudowaniami przejął skarb Królestwa Polskiego (Kongresówki).

Miedzy 1852 a 1865 rokiem w dawnym klasztorze benedyktynów urządzono swoisty poprawczak dla duchownych: Instytut Księży Demerytów na Łysej Górze przygarniał księży-alkoholików czy rozwiązłych duchownych.

Oblaci zawitali na Święty Krzyż w 1936 roku, zajmując część klasztoru, i to wcale nie tę, o którą teraz zabiegają.

Po wojnie w zachodnim skrzydle klasztoru – o które toczy się dziś spór – ulokowano schronisko PTTK. W 1961 pieczę nad nieruchomością przejął ŚPN, który przeprowadził tu remont i stworzył muzeum.

W roku 2002 Komisja Majątkowa (strona kościelna i MSWiA) uznała roszczenia Kurii Sandomierskiej do klasztornego zachodniego skrzydła za bezpodstawne. Decyzję uznano za ostateczną. „Na podstawie przedstawionych przez uczestników dokumentów ustaliła, że nieruchomość objęta wnioskiem została suprymowana (upaństwowiona) bullą Piusa VII w roku 1819.

W okresie międzywojennym próby przepisania praw własności tych nieruchomości na rzecz Kościoła Katolickiego okazały się nieskuteczne. Do akt sprawy nie został również przekazany materiał dowodowy świadczący o przejęciu na rzecz Skarbu Państwa tych nieruchomości po II wojnie światowej” – brzmiało uzasadnienie.

Sprawa wróciła w czasie pierwszych rządów PiS – 2005-2007 – kiedy to “zwrotem” obiektu zaczęli kusić zakonników poseł Przemysław Gosiewski i minister środowiska Jan Szyszko.

W 2006 roku ówczesny dyrektor parku narodowego odmówił przekazania oblatom budynków: „W budynku byłego więzienia znajduje się muzeum, a edukacja należy do statutowych zadań parku. Nie mam możliwości przeniesienia muzeum w inne miejsce. Poza tym, jak się wytłumaczę z utraty budynku wartego około 12 mln zł?” – uzasadniał swoją decyzję Bogdan Hajduk w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

Dyrektor Hajduk został zwolniony ze stanowiska bez podania powodów. To samo spotkało kolejnego dyrektora parku, Piotra Szafrańca, który również nie zgodził się na oddanie zachodniego skrzydła klasztoru.

Podobny obraz

Źródło: Oko.press Wikipedia

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Social media:

“Zepchną pod pociąg” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

“Zepchną pod pociąg”

Wiele jest filmików w sieci na ten temat. Czy człowiek musi być taki, że ma radość z krzywdzenia innych. Zastanawiam się często nad myśliwymi i ich sławetny tekst “ja kocham zwierzęta” – może te osoby kochają ludzi?

“MYŚLIWI – Abelard Giza”

—————-

Co trzeba mieć poryte w dekiel, aby jeden drugiemu to czynił? Zawsze uważałam, uważam i będę tego zdania się trzymać: tylko maluczcy, ze słabym charakterkiem, którzy zazdroszczą innym że są szczęśliwi krzywdzą. Pod przykrywką czynienia zła ukrywają swoje lęki, swoją nic niewartą egzystencję. Jest także dla mnie zastanawiające, że wszystkich którzy czynią krzywdę wierzą w Boga. Wierzących w więzieniach jest ponad 90%. Ateista, jeśli się tam pojawi, to nie za morderstwo, ale drobne przewinienie. A jeśli kogoś zabił i tam trafił, to dlatego, ze się bronił. A prawo jest jakie jest. Często ten co się bronił, trafia za kraty kiedy w obronie uszkodzi napastnikowi ciało. Nasuwa mi się zatem pytanie – czy to religia czyni, że wierzący stają się złymi osobami? Przecież czy księdza nazwiesz dobrym, jeśli gwałci psychicznie, fizycznie?… – ładnie to brzmi:. „molestowanie”.

Często zło, ma ludzką twarz….

Podobny obraz

szczegulnie przed wyborami….

Podobny obraz

——————————

Hitler też wyglądał jak dobroduszny człowiek… Znalezione obrazy dla zapytania hitler z dziećmi gif

Znalezione obrazy dla zapytania zło gif

 

„Dobry, zły”

Dlaczego w niektórych osobach tyle złości?
Dlatego że jest wiele w nich zazdrości

Czym bardziej będzie zazdrościł
Tym więcej w jego sercu jadu zła będzie się tworzyć

Będzie dążyć do zadania krzywdy, radować się będzie z łez
Wszystko zrobi by zaszkodzić, zranić, skrzywdzić

W bić ostrze wątpliwości, uwielbia błędy wytykać
Zada ból jadowym ostrzem języka…

Każdą czyjąś radość przebije ostrzem plugawości
Zaciera ręce – zwycięska jego chwila

Są prześladowcy i ich ofiary… Czemu tak jest? Są osoby z małym ego, które chcą sobie zwiększyć je za pomocą udowodnienia swemu mózgowi, że są lepsi od innych co całkowicie mija się z prawdą. Są to ludzie nic niewarci, nic nie wnoszący wartościowego w życie swoje i innych… a jedynie ból i cierpienie. Nie mogąc być lepszym od innych agresje wykazują myśląc, że tym swoje ego podbudują. Dokuczają innym kiedy ktoś słabszy od niego jest, a przed silniejszym spieprzają, miauczą o litość, srając w gacie. Żadnego honoru nie mają. Innym dokuczają tylko dlatego że są słabsi, inaczej czy biedniej się ubierają, nie noszą markowców. Satysfakcje mają z dokuczania. Prześladują tylko dlatego że ktoś jest za gruby, za chudy, za wysoki, za niski… Uważają innych za nieudaczników, frajerów tylko dlatego że ci nie chcą kłótni, nie chcą wdawać się w bójkę, nie są agresywni, nie chcą się naćpać, nachlać, papierosów palić, marychy jarać, pieprzyć się byle z kim… byle gdzie… byle jak byle tylko miano ich za kul, spoko ziomala. Depczą czyjąś godność tylko dlatego, że ktoś nie chce być zabajony, ziomczajs, cool i dostosować się do prześladowcy tylko po to aby usłyszeć pochwałę że jest okijkowy. Kiedy ktoś chce chodzić do szkoły, chce się uczyć i dobre stopnie zdobywać, nie chce chodzić na wagary… taką osobę poniżają, opluwają, szturchają wyzywając od lizusów, kujonów… Uważają go za coś gorszego, zafajdasa… choć to oni właśnie są zafajdanymi gnojkami.

Jak, bym miała pomodlić się, to tekst taki by był:

„moja modlitwa”

wszechmocny wybaw mnie od tych
co czołgając się na kolanach
bezszelestnie skrywają nóż
modlą się by mi go w plecy wbic

Amen

Mam czasami nieodparte wrażenie, że Wszechstronna świata kosmicznego zakpił sobie z życia, kiedy stworzył drapieżców i ofiary, katów i ich ofiary. Gra z nami w Chińczyka. Ktoś goni, a ktoś umyka. Mam wrażenie, że ludzie są podzieleni na kategorie – oprawca i ofiara. Ziemia jak stół bilardowy – kij to oprawca… kula to ofiara. Kręgle też dobrym przykładem mogą być… – Ty sobie stoisz, a on ci kulą jeb.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Social media:

“Czy można kogoś innego kochać, jakby nigdy nikt Cię nie zranił?” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

Czy można kogoś innego kochać, jakby nigdy nikt Cię nie zranił?

Wiele zależy od człowieka, jak emocjonalnie podchodzi do złamanego serca. Są osoby które nie są w stanie zakochać się krótko po rozstaniu w kimś innym, dla niej będzie to niemożliwe.

Nawet zwierzęta pamiętają, szczególnie że to są silne emocje, bardzo głęboko zapadają w pamięć. Ważne jest też to, w jaki sposób nastąpiło rozstanie i z czyjej winy. Każdego serce w różnym czasie się „regeneruje”. Po czasie (po jakim, to indywidualna sprawa) można próbować, zacząć wierzyć, mieć nadzieję że następna będzie na wieki. Ale bez poznawania nowych ludzi, bez rozmaitych wydarzeń które się pojawiają po drodze, bez otwarcia się na to co dzieje się wkoło nie spotkamy tej której pragniemy. Są osoby które po zranieniu już nigdy nie zwiążą się z nikim, inne odgrywają się za nieudaną miłość, szczególnie jeśli zostały wykorzystane nie tylko emocjonalnie.

Warto szukać miłość do skutku.

Każde doświadczenie życiowe i to co doświadczyliśmy w byłym związku, może pomóc w następnych relacjach między ludzkich czy partnerskich, a następna miłość może okazać się tą „prawdziwą”, będziemy kochać jeszcze bardziej… Okaże się że poprzednie uczucie, było tylko preludium do tego co nastąpi.

Kiedy spotka nas rozczarowanie w związku, bardziej sceptycznie podchodzimy do kolejnego. Nie jest łatwo tak od razu o wszystkim zapomnieć, szczególnie szczęśliwe chwile, złe często spychamy do podświadomości, chyba że ich było więcej… wówczas górę nad dobrymi biorą i zamieniają nasze życie w koszmar wspomnień, o dobrych zapominamy.

Są osoby które po skończonym związku wiążą się z następną osobą i nie roztrząsają co było, ale większość tego nie potrafi. Takim osobą trudno znaleźć szybko następna miłość, a nawet jeśli spotka to będzie podchodzić do uczucia ostrożnie.

Warto odejść od krzywdzącego związku

Warto odejść od burzliwego, krzywdzącego nas związku, choć nie zawsze to jest łatwe. Po całej burzy rozczarowań krzywdzenia przez robaczywą połówkę pozostaje spokój, opanowanie, cisza która pomoże nam zregenerować siły i iść dalej ścieżką życia w stronę czekającego nas prawdziwego szczęścia przy boku osoby, która uszanuje naszą osobę. Która uszanuje nas, z kim będziemy się śmiać nie wiedząc z czego z kim poczujemy się wyjątkowe spokojne i szczęśliwe.

Warto odejść ale czy odchodzimy? Czy potrafimy odejść od związku, który robi z nas szmatę, upodla, który doprowadza do alkoholizmu, pobić a nawet morderstwa? Niestety dystrakcyjne, toksyczne związki są i mają się dobrze, szczególnie szczęśliwe w takim związku są osoby, które doprowadziły drugą osobę do uzależnienia od siebie. Taka osoba czerpie satysfakcje z tego, że ona odchodzi i powraca. Żywi się emocjonalnie jej słabością. Jest typowym wampirem emocjonalnym wysysającym ze swojej ofiary życie minuta po minucie, dzień po dniu. Ofiara jej miota się, nie wie co począć, szarpie się sama ze sobą, jest bezsilna do swojego uczucie… nienawidzi a zarazem kocha, chce zabić a zarazem przytulić.

Podobny obraz

Social media: