Seks jest potęgą i basta. Można szalenie kochać kogoś, ale seks jest silniejszy. To nasz żywioł, brama do młodości. Czucia się zdrowszymi, młodszymi, piękniejszymi.
A Ty jakie masz zdanie na temat seku?
„Seks jest ważny”
Seks jest potęgą i basta! Można szalenie kochać kogoś ale…
Seks jest silniejszy od miłości To nasz żywioł, brama do młodości
Czucia się zdrowszymi, młodszymi Piękniejszymi, szczęśliwszymi
Dlatego uprawiajcie seks z partnerką, bo jeśli ona ma większy temperament, liczcie się z tym że może was zdradzać. Dotyczy to każdego układu partnerskiego. Oczywiście to moje zdanie, każdy może inaczej na to patrzeć. Upierać się, że jeśli naprawdę kocha to nigdy nie zdradzi to głupota. Masz jednak pewność, że cię nie zdradzi? Ok, ale życie robi weryfikacje, a napotkana seksowna gotowa do miziania inna osoba, może być gwoździem do trumny waszej miłości.
Nieraz trzeba oderwać się od rzeczywistości, aby nie zwariować, zbzikować…
Czas aby panie się położyły i o miłości sobie marzyły…
No właśnie, a w jaki sposób orgazmy możemy mieć?
Co zrobić jeśli nie ma nikogo w pobliżu, kto by nam orgazm zafundował? Możemy i tak się zachować …jeśli ktoś lubi masturbacje to dlaczego ma tego nie robić? – Jeśli tego nie robiłaś to nie wiesz ile tracisz ….
Uhmmmmm, czujesz jak robi Ci się wilgotno i puchnie Twa cipunia… Wkładasz rączkę w majteczki i przesuwasz ją niżej i niżej… delikatnie masując szparkę. Jest Ci dobrze aaaaa!!!!. Zdejmujesz majteczki ograniczające Ci ruchy ręki…
Sięgasz po wibrator… – cichutko pobrzękuje, Ty zaczynasz mruczeć…
Rozkładasz nogi najszerzej jak potrafisz …jest Ci tak dobrze!!!… jesteś już mokra…
Leżysz w niemocy orgazmu doznania. Nogi ci drżą, serce w szale pika… Nie możesz wstać… cała drżysz…. zasypiasz.
Obudziło Cię pulsowanie w pochwie, zaczynasz szurać nogami… czujesz wilgoć jakby Niagara rozkoszy spłynęła…
Wchodzisz pod prysznic, strumień wody kierujesz na cipunię … Mocniejszy strumień wody, palce powędrowały do dziurki, masz odjazd… krzyczysz z rozkoszy…
Pomimo że fajnie się czuję, to takie tam rymowaneczki dzisiaj Wam snuję… Ale nieraz tak już mam, dziś o zombi jutro o życiu pojutrze o seksie i tak mój czas się plecie.
“Fascynują mnie zombi”
Fascynują mnie zombi Jest to rzecz niebywała Wychodzą z grobu Zaczyna się zabawa doskonała
Ludziska uciekają Krew leje się smaczna Mięsko wcinam Ozorem mlaskam
Najbardziej smakują mi panie Mają mięsko delikatne Jak płoche łanie Smakują doskonale
Jak za mało kogoś ukąszę Staje się zombi i dalej za mną dąży Zaczyna się zabawa doskonała Wychodzą z grobu
Ludziska uciekają Krew leje się smaczna Mięsko wcinam Ozorem mlaskam…
Pochyliłam się, sięgnęłam ręką między uda, łechtaczka – pieszczę ją, zataczam kółeczka, delikatnie naciskam, palce ślizgają się po mokrej, napęczniałej muszelce. Wspaniałe uczucie. Sama myśl, że doprowadzam cię do rozkoszy sprawia, że czuję w sobie motylki doprowadzające mnie do szaleństwa. Przestałam cię dotykać, sięgam po kostkę lodu, dotknęłam w rozgrzanym miejscu, przestałaś oddychać na chwilę. Kostka zrobiła się mniejsza, włożyłam sobie do ust, pieszczę, zlizuję śmietanę na przemian dotykając językiem, kostką lodu twe ciałko… język i lód… Muszę mocno trzymać twoje biodra, nie jesteś w stanie panować nad swoim ciałem.
Nagle wyczułam… – nadchodzi ten moment w którym, po którym jest orgazm (oczywiście nie zawsze można go wyczuć, u każdej kobiety objawia się różnie, nawet u tej samej nie zawsze tak samo jest). Ręce moje powędrowały na myszkę, palce zaczęły poruszać się jak na klawiaturze pianina, za chwilę poczułam skurcz orgazmu, nie przestaję grać „Oda do punktu G” się wytwarza…
“oda do punktu g”
o ty, punkcie „g” miejsce raju doznania niebiańskiego z najwrażliwszych miejsc ciała kobiecego doprowadzasz do orgazmu niesamowitego
o ty, punkcie „g” – delikatnie cię naciskając przyjemność dreszczu rozprowadzając w mózgu prądem rozkosz sprawiając kobietę do raju bram odprawiając
Nie daję ci odetchnąć, blokuję krater by soczek nie mógł od razu wypłynąć, druga dziureczka delikatnie też zablokowana… Jest to dla mnie miłe… Przerwałam, delikatnie ma ręka przyległa do twej myszuni, jest pulchniutka. Serce bije ci z szybkością ekspresu, wszystko w tobie pulsuje, pocałowałam między udami. Drgnęłaś, mocno się przytuliłaś, powoli, delikatnie zaczęłam pieścić twój klejnocik. Twe skurcze zaciskają się miarowo na moich palcach. Palce poruszają się w rytm skurczu, dłoń zalewa lawa miłości, odbija się echem głos rozkoszy… wijesz się… to głośniej, to znowu ciszej podniecony twój głos słyszę. Do góry, na boki twym ciałem szarpie, nie pozwolę byś mi się wyrwała, moja jesteś cała.
Od wieków wiadomo, że wygląd kobiety ma dla niej duże znaczenie. Na świecie nie ma brzydkich kobiet, są po prostu kobiety ładne i bardzo ładne. Panuje błędne przekonanie, że kobieta piękna to przede wszystkim kobieta szczupła. Malarstwo Rubensa była symbolem siły i zdrowia. Poza tym trzeba się z tym liczyć, że gdzie będziemy za piękność uchodzić w innej części świata za nijaką, a nawet może cię spotkać przykrość i ktoś powie żeś brzydka. Ostatnio oglądałam program dokumentalny, gdzie jedno z plemion i tak wcale nie dzikie ale dbające o swą kulturę, specjalnie tuczą kobiety by były tłuste na za mąż pójście, po ślubie też. Dziewczyna którą przygotowywano do ślubu nic praktycznie nie robiła, tylko w specjalnym pomieszczeniu zwanym tuczarnią musiała przebywać, tłuste mleko pić, spać i nic nie robić. Babka patykiem jej lanie dawała jak nie chciała pić. Później była oglądana czy dobrze się otłuściła, gdyby nie udało się doprowadzić przed ślubem do odpowiedniej tuszy – a było 2 tygodnie czasu – musiałaby rodzina panny młodej oddać 2 krowy gdyby nowożeniec z niej zrezygnował. Tak więc miłe panie, nie wszędzie lubią szczupłe. My Polacy, raczej nie chętnie patrzymy na puszyste. Zresztą, kto tak nakręca by modeliki były chude? Jak modeliki to i klientki chcą być takie chude, bo modne. To projektanci mody tak nakręcają ponieważ, wiedzą że jak złamie się mit, że kobieta musi być chuda stracą klientki. A po za tym tak naprawdę, jeśli dajemy się ponieść modzie, nawet krzywo często patrzymy jak ktoś nie jest ubrany jak moda nakazuje, to czy taka osoba jest sobą? Na pewno nie, ponieważ daje się nakręcać jak zabawka na kluczyk.
“Gruba Luśka”
———————
„Rubensowskie kształty”
Czy jest coś bardziej wspanialszego Od kobiecego ciała?
Widzę kształtów tysiące Kobiety szczupłe i zaokrąglone
Widzę w nich wieśniaczki Pisarra Tancerki Degasa, kobiety Balthusa
Przed oczyma mi stają Trzy Gracje Rubensa i Wenus Botticelliego
Rubensowskie kształty wiodą prym w życiu Szczupłe z czasem utyją, czy miłość pozostanie?
Puszysta a gruba? Czy to jakaś różnica? Są kobietki do których pomimo tuszy chętnie się przytulisz, a są takie… no że raczej nie…
Czy macie też takie sytuacje – to znaczy odczucie? Od razu nadmieniam, że to co tu piszę to nie w zamiarze aby panią którąś dotknąć w uczuciu… Jeśli tak, to przepraszam jeśli tak się stanie.
Wiele o niej można pisać, wielu o niej marzy Zachwyca się nią, poematy tworzy Niejedna człeczyna przez nią umiera Pragnie z nią skonania
Wiele wojen przez nią było Wielu po pyskach się waliło Pojedynki tworzyli, do niej się modlili Doświadczyli przy niej klękania
O czym mowa?… o cipce maleńkiej Pulchniutkiej, chudziutkiej O narzędziu rozkoszy Co niejednemu człekowi śni się po nocy
Marzenie o niej na jawie się tworzy W omamach sennych niejeden stawia pytanie Co to jest cipka? Ja z chęcią, z miłością odpowiem na nie
O cipce wiele można rzec jakie to cudo jest Pytanie też można postawić Ile może nazw mieć? Czy jej wielkość w podnieceniu się zmienia?
Do jakiej wielkości przybiera? Jaką gęstością owłosienia zaskoczyć może? Czy warga sromowa malutka? A może jak indor korale ma?
Niejeden amator cipuni krzyknie… Jaka zarośnięta!… a tamta pasemko ma!… O!… goluteńka cała… czyżby jeszcze nie dojrzała? Czy może z łysiała?
Spokojnie!… po prostu się wydepilowała… Bo nie chciała aby bardzo zarastała Jak tę cudowność opisać?… trudne zadanie Wiele widziałam, wszystkie wspaniałe
Cipki są kochane… Takie w sam raz na schrupanie Dobre na głaskanie, wspaniałe na przytulanie Są takie kochane
Są cipki różnie różniste… całkiem goluśkie Z pasemkiem, w trójkącik skrojone Na jeżyka po jednym dniu nie zgolone A i piercing niejedna dostaje
Tak się zastanawiam Co jeszcze o zaroście napisać? Po zgoleniu odrasta puszek zazwyczaj… Następnie busz rozległy języczek wita
Kiedy jest na jeżyka… Czerwona wokół ust róża przez zadrapanie rozkwita Do tygodnia mało kiedy znika Pieczenie po lizaniu usta przenika
Jaki jeszcze odrost spotkałam?… Rozrzedzony zagajnik, pasemek meszku Rozłożonego na pieprzyków miejscu A i trójkącik się trafia
O kolorze jeszcze nie wspomniałam?… Główka u góry blondu dostała Na dole cipunia naturalna została Naturalność pozostała
Taka myśl się przytelepała Na dole kolor często jest inny Na główce zrodzony… cieniem farby zmieniony Często farbą włos u góry skruszony
Jakie są przyczyny tego Że dziewczę nie lubi mieć koloru swego?… Dobrze że nie farbuje łona kręconego W majteczkach nie znajdziesz włoska wyprostowanego
Włoski każdej kręcą się troszeczkę Nie będę przyczyny wymieniać Czemu baranek na dole powstaje Niech to tajemnicą zostanie
Ważne że jedna z drugą mendy nie mają Że się nie drapią, a mendy w usta nie wchodzą Pomiędzy zębami nie łażą… Czy przyjemność sprawiają?…
Myśl mnie przecherska naszła… Jeśli swędzi jej po nich łono… czy orgazmu doświadcza? Czy to jej podniecenie sprawia? Orgazmu doświadcza?
Zostawmy te obrzydziejstwo Kolorem się zajmę… bo rude są wspaniałe Blondi nie gorsze, szatynki kuszące Na łyso ogolone też są wspaniałe panie
Spokojnie moje panie… czarnulki pamiętam Bo każda z pań na swój sposób ponętność ma Co nakazuje myśleć o nich co dnia Całuję każdej rączkę, mam szacunek do każdej z pań
Mile wspominam… jak usnęłam nieraz na cipuni Między udami się leżało, miłe sny, marzenia się miało Włoski na pici się podskubywało… Jak bez owłosienia była to ją masowało
Nie zapominam że picia bywa miękka Pulchniejsza… nieraz koścista Rany!… pamiętam jak mnie bolały Po takiej żuchwy kościska
Wspominam czule bułeczki miłe Picie maluśkie a i troszkę większe… Od czego uzależnienie to było?… Większe kobiety picie większe mają
Wargi sromowe też różne bywają Jedne maluśkie… – łatwiej łechtaczkę pomyrdać Inne… jak korale indyka… sobie dyndają Za nic nasze wysiłki mają
Śmiało w usta ci się wpychają Zassać się można na wieki a one się pchają W ciąż im mało… i mało -Ssij mocniej! – Wołają…
Kolorem też się różnią łechtaczki milusie… Jedne różowiutkie drugie brązowiutkie A najlepsze to mokruśkie A czy inne kolory bywają?
Każda wielkość zmienia Kiedy podniecenia dokonamy dzieła Nektar bogów z czeluści śluzowatość Stworzona z namiętności wydziela
Języczek taniec rozpoczyna… To w czeluść umyka A to po zewnętrznej stronie myka Języczek sam wie jak czynić ma by orgazm dać
Następuje uniesienia chwilka Grota się rozwiera – jedna malusieńka… Z ledwością dwa palce włożysz Druga twą dłoń przywita, inna cnotę jeszcze chowa
Kolejna doświadczenia nabrała Całe godziny by radośnie harcowała Z przyjemnością soczkiem częstowała W orgazmach z czułością się rozpływała
Kończąc rozważanie nad cipunią… Myślę że każda ma swoje wymaganie Czy ważny jaki kolor, pulchność Długość włosa?… czy golona?… czy też puchata?
Dla mnie nie ważne… Najważniejsza jest miłość, ale ważne jest też By gębusia nie była drapana I po niej menda nie podskakiwała
No to brykam dalej, nie będę sobie żałowała pókim młoda… Bo jak tego nie uczynię a starość mnie pochwyci będę żałowała, że w namiętności się nie roznamiętniałam.
„Prędzej cię nie puszczę”
Stoisz przede mną obnażona Chwili namiętności spragniona
Twoja dusza z podniecenia kwili Twe łono wilgotnieje w jednej chwili
W chwili twego szczytowania drżysz cała W rozkosznym momencie omdlała
Prędzej cię nie puszczę Póki wszystkie soki z ciebie nie spuszczę