Kiedy miała z 11 lat stworzyliśmy bandę indian-kanibali, a nasza piosenka taka była:
„My jesteśmy kanibale”
My jesteśmy kanibale, to jest nasz rud Jemy czaszki na śniadanie, to jest nasz skrót
Kością ją kością, kością ją w łeb Tak każdy kanibal zarabia na chleb
Siekierą, siekierą na pół Tak każdy kanibal zarabia na sól
Fajne to dzieciństwa czasy były, jak nie kowbojem to indianinem się było…
A Wy moi mili byliście w dzieciństwie w jakiejś bandzie, czy grzeczni byliście?
„Jestem kanibalem”
Wspomnienie z dzieciństwa przypomniało mi film. Oglądałam film – czarny humor – o rodzince która robiła na ruszcie ludzkie męsko… Mrrr to było coś. Mięciutkie, delikatne… aż przez ekran zapach jego czułam. Pachniało czosnkiem, majerankiem i liściem laurowym. Do tego zapach cebuli podprażonej… mrrrr…
Opis ten skojarzył mi się z wierszykiem który kiedyś, przy jakieś okazji skleciłam do jednego z moich opowiadań…
„Do gara wrzucę”
Do piekieł szanowna pani trafiłaś… Witam, to mój dzień wspaniały
Psy Cię rozerwą na drobne kawałki Na rożen Cię nabiję, do gara wrzucę
Ja tego nie zjem, dam mojemu słudze I oto skończą się chadzania nocnych Marków
“Eugeniusz Bodo – O key! (Jeśli znajdę taką żonę) (Syrena Record)”
—————————–
To nie prawda że kobieta musi mieć luksus, wystarczy ją miłością obdarzyć… Ale lepiej mieć w zanadrzu królika ha ha ha… jakiego królika? A to już indywidualna sprawa. Wszystkie kobiety pięknieją w oczach, jeśli czują że się je kocha.
Tęsknota powoduje że nie możesz się skupić, nie jesteś w stanie niczego zrobić. Chodzisz z kąta w kąt, nic Cię nie interesuje, myśl krąży tylko wokół jednej rzeczy, osoby… Próbujesz skupić się, odegnać myśli o obiekcie tęsknoty, ale one wracają, wracają, wracają. Krążą jak cienie przeszłości.
„Bez Ciebie jest źle”
Tak mi źle Bez Ciebie tak pusto Oczy z tęsknoty wilgotne są Usta zapominały co to śmiech Humor schował się w kącie i śpi
Wieczory się dłużą Tęsknota w serduszku się tli Jest smutno i płakać się chce Mijają miesiące, tygodnie, dni Już nie zapukasz o mych drzwi Mijają miesiące, tygodnie, dni Jest smutno i płakać się chce Tęsknota w serduszku się tli Wieczory się dłużą
Humor schował się w kącie i śpi Usta zapominały co to śmiech Oczy z tęsknoty wilgotne są Bez Ciebie tak pusto Tak mi źle
Tęsknota to jest to co wzmacnia w nas pewność, że na kimś nam zależy.
Dawno, dawno temu kiedy bramy Brandenburskie zamykano na zatrzaski, a zamykał je niski jegomość wysokiego wzrostu, na miękkim kamieniu siedziała młoda staruszka i nic nie mówiąc rzekła…
-Jak wieść straszna niesie, a może nie straszna? Za górami za lasami daleko, a może bliżej? mieszkał okrutny czarownik, co był bardzo złośliwy i różne psikusy sprawiał ludziom i zwierzętom. Miał on przepiękną córkę, Wiosna było jej na imię, a mieszkał on w strasznym zamczysku, a może w małym zamku? U podnóża zamczyska leżała wioska, dalej rozpościerało się błękitne jak niebo jezioro. Było tam biednie, ale ludzie byli dla siebie bardzo życzliwi.
W biednej chatynce na skraju wioski mieszkał młodzieniec niespotykanej urody, który często przechadzał się nad brzegiem przejrzystej toni. Na imię było mu Lato.
Pewnego dnia ów młodzieniec nie mając nic do zrobienia, szedł z wolna zamyślony. Czuł że coś mu brakuje do szczęścia, lecz nie potrafił tego określić. Było to coś tak zwiewnego, ulotnego… że nie potrafił tego uchwycić. Nagle w uszach zadźwięczało mu coś, jak delikatny dzwoneczek. Przystaną, rozejrzał się… Cud, cud natury pryskał się w wodzie o przepięknej urodzie śmiejąc się perliście.
Stanął oniemiały, patrzył oczarowany. Pokochał w jednej chwili niewiastę, co pluskała się w wodzie moi mili. Niewiasta go nie spostrzegła i z wody naguteńka wybiegła wpadając prosto w jego ramiona. Zadrżała cała i się w nim zakochała. Ojciec jej, straszny tyran-czarodziej zakazał miłości do Lata niebodze.
Spotykać się nie mogli, ale miłość była tak wielka, że była straszna ich udręka… Czarownik nie mogąc znieść tej miłości, zamienił córkę w coś nieznane, nie opisane. Kiedy ktoś ją obaczył… dla każdego była czymś innym.
Ale jak to w każdej bajce bywa, nadzieja przybywa. Chrzestna matka nieszczęśnika usnuła plan aby ulżyć cierpieniu chrześniakowi kochanemu i rzuciła czar na niego, a i odmieniła kochaną jego z czegoś niewiadomego… Odmieniła ich w pory roku. Zrobiła to, aby ulżyć ich cierpieniu i raz do roku o jednej porze szczęśliwie spędzali chwile.
Tak więc od tamtej pory… od marca do czerwca Wiosna nadchodzi piękna i radosna. Wie że spotka swego kochanka, który jest jak chałka rumiana, bo z nim przychodzi słoneczko złocone złotem i coraz jaśniej świeci. Raduje się Wiosna co woń piękną roznosi że lubego spotka. Dzięki niej zakwitają kwiatki kolorowe radośnie do słońca główki kierujące. Sasanka, przylaszczka, mlecz nieśmiało swe żółte kwiatki rozchyla. W ulu zaczyna się wrzawa… to rój pszczół budzi się, swe czułki rozchyla. Bąk kosmaty, gruby niedługo przywita nas basowym buczeniem. Zaczną złocić się dojrzałe kłosy i maki w falującym zbożu. A Wiosna… ta piękna zmysłów podnieta zaprowadzi nas do nieba rozkoszy. Każdy o tej porze miłości swej szuka i każdy ją znajdzie… Wiosna już nie szuka.
Tak więc raz do roku radość wszyscy mają, że Wiosna i Lato się spotykają.
Single bardziej dbają o swój wygląd? A jak ty uważasz?
Obserwując zachowania osób w związku oraz wolne, doszłam do wniosku że single bardziej o siebie dbają. Oczywiście to nie koniecznie jest regułą, ale czy zauważyliście? Ja tak…
Zauważyłam że kiedy kobieta /mężczyzna wezmą ślub przestają o siebie dbać, w konkubinacie jest tak samo, czują się zbyt pewne w zawiązku.
Często widywałam (widuję) dziewczyny, kobiety które stroiły się, malowały, dbały o swój wygląd (stroiły piórka), a mając partnera / kę przestawały – dotyczy to każdej orientacji i płci.
Osoby mające swoje „połówki” często wychodzą z założenia, że nie muszą tak bardzo martwić się o swój wygląd, gdyż nie trzeba już myśleć o randkach, pierwszym wrażeniu, etc. Wszystko to odeszło na bok, wraz z poznaniem “tej jedynej, tego jedynego”, a już o dbaniu o partnerkę to przemilczę….
Miłość daje nam skrzydeł. Zaczynamy czuć się silniejsi, piękniejsi… Miłość określiłabym że jest eliksirem młodości. Szkoda że z czasem w rutynę popadamy… a miłość nie lubi rutyny. Kiedy rutyna „wchodzi„ do związku miłość odchodzi.
Jestem ciekawa która to z Pań nie śpi? A może Panowie też tłuką się jak Mareczek po piekiełku? Jak Wam miną dzień?
„Misiu do was się wtuli”
Śpijcie kochani śpijcie Główkę w podusię wtulcie Niech wam się szczęście śni
Misiu do was się wtuli Pilnujcie tylko swej koszuli
Bo to łobuziak mały W figlowaniu jest doskonały
Śpijcie kochani śpijcie Rączki na kołderce trzymajcie Miłe sny miejcie
Ja będę Waszym dobrym demonkiem, i czuwać nad Wami będę abyście sny grzeszne mieli i przyjemność dostawali. Bo przyjemność to dróżka do szczęścia. Kiedy jesteśmy szczęśliwi to i do innych mniej jesteśmy zgryźliwi.