
Jakie rodzaje tabletek powinien mieć przy sobie mężczyzna?
![]()
Viagrę i tabletki na serce
– nie wiadomo co pierwsze stanie

——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
—————————-

Jakie rodzaje tabletek powinien mieć przy sobie mężczyzna?
![]()
Viagrę i tabletki na serce
– nie wiadomo co pierwsze stanie

——————
—————————-

Nie rozumiem kobiet:
przekłuwają sobie uszy, nosy, pępki, brodawki, rodzą dzieci, często mają cesarkę, wstrzykują silikon w różne części ciała, depilują gorącym woskiem włosy na nogach, pod nosem, na wzgórkach łonowych; robią sobie lifting, tatuaże, odsysają sobie tłuszcz, zmniejszają pośladki; usuwają żebra, operują biusty, usuwają skórki na palcach i robią mnóstwo innych bolesnych rzeczy…
![]()
a nie można ich bzyknąć, … bo je, k**wa, głowa boli!

——————
—————————-

Dowcip z morałem, nie za bardzo śmieszny…
—————-
Leciał sobie mały ptaszek. Leciał, leciał, i przypadkowo wleciał słoniowi do d**upy, po czym wyleciał mu trąbą. A słoń aż wzdrygnął się z rozkoszy:
-Uuuuch!, Ekstaaza! Ptaszku – rzecze słoń – ptaszku, przeleć mi tak jeszcze raz.
Choć niechętnie, ptaszek przeleciał. A słoń znów wzdrygnął się z rozkoszy:
-Uuuuch!, Ekstaaza!
Po czym znów prosi ptaszka:
-Ptaszku, ptaszku, mój kochany, przeleć mi jeszcze raz…
-Ależ słoniu – ptaszek na to – Tam jest ciemno i ciasno. Ja bardzo się męczę. Ja już nie mogę…
Ptaszku – słoń na to – Ostatni raz. Naprawdę ostatni. Więc miły ptaszek rozpędził się ostatni raz, i znów wleciał słoniowi do dupy. A słoń szybko wsadził sobie tam trąbę i rzekł. – Uuuuuch! Wieczna ekstaaaaza….
=======================
Morał tego jest taki:
Czym dłużej wazelinujesz i w d**pę włazisz, tym bardziej stajesz się niewolnikiem du**y tego komu w nią wchodzisz.

——————
—————————-

Myśliwy wpadł do niedźwiedziej jaskini. Rozgląda się – pusto, tylko pośrodku jaskini siedzi na nocniku mały niedźwiadek:

—————————-

Świstak mówi do Bogusława Lindy:
-Co ty, kurwa, wiesz o zawijaniu?

——————
—————————-

Mróweczka wybrała się na spacer i w pewnym momencie słyszy za sobą miły głos:
-Mróweczko! Ja cię kocham szalenie! Ja się z tobą ożenię!!!
Odwraca się, a za nią stoi byk! Mówi mu:
-Byku! Twoja propozycja sprawia mi zaszczyt, ale jak ty sobie wyobrażasz nasze życie. Ty jesteś taki wielki, a ja taka malutka.
A byk:
-Kochanie! Ja wszystko załatwię, tylko powiedz, że się zgadzasz!
Po dłuższym zastanowieniu Mróweczka w końcu wypowiedziała:
-Zgadzam się!
Ledwo to powiedziała, błysnęło, huknęło i byk zniknął!
-Byku! Gdzie jesteś?
-Tu kochanie! – Słyszy mróweczka za plecami. Odwraca się, a tu obok niej stoi byk wielkości mrówki. Pełna podziwu mówi:
-Byku! Jak ty to zrobiłeś??
-Bo widzisz, kochanie! Ja nie jestem zwykły byk! Ja jestem skurczy-byk!
![]()

——————
—————————-
————–
Ceny w Polsce nie rosną – one wstają z kolan!
![]()

Nigdy nie zapomnij o najpiękniejszych dnachi swojego życia!
Wracaj do nich, ilekroć w twoim życiu wszystko zaczyna się walić.
——————
—————————-


Całe szczęście, że inni wiedzą więcej

——————
—————————-

„Nie będę sobie żałowała”
Choroba mnie dopadła
Jestem śmiertelnie chora
Lekarz do rodziny ręce wyciąga
-”Dajcie coś w kopercie
Zostanie ona wyzdrowiona”
Ja rzekłam rodzinie – wara mi to robić
Wolę ostatnie godzinki poswawolić
Nie będę sobie żałowała
Będę do końca upajać się życia smakiem
W końcu i tak pójdę do piachu brachu
——————————-
Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
-I co?! Co z nią, panie doktorze.
-Cóż… Żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona, niestety będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 50 tys. złotych.
-Oczywiście, oczywiście – na to mąż.
-Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie – kontynuuje lekarz
-Tak, tak… – kiwa głową mąż ze zrozumieniem
Lekarz bierze pod pachę męża chorej i kontynuuje:
-Konieczne będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje… Koszt sanatorium… 10 tysięcy…
-Boże… szepną mąż chorej z przerażenia, a serce coraz szybciej zaczęło bić, poty ukazały się na czole.
-Tak mi przykro… To nie koniec złych wiadomości – ciągnie rozmowę dalej lekarz – NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki…
-Ile? – blednie mąż.
-Miesięcznie ok. od12 do 15 tysięcy złotych – uśmiecha się lekarz.
-Jezuu… – mąż chorej jest blisko zawału
-Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt, ale tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę… kontynuuje lekarz.
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach.
Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
-Żartowałem! Nie żyje… ![]()
——————
—————————-


Taki tam wierszyk internetowy ![]()
—————-
“Sen proroczy“
Sen proroczy rankiem miałem,
więc opowiem ci go zaraz.
We śnie swoim myszkowałem
tak, jak polna myszka szara.
Jeszcze jedno ci dopowiem –
Będąc myszką mój aniele,
nie po polu w nim biegałem,
a dróżkami po twym ciele…
Najpierw z przodu, później z tyłu,
potem z dołu i od góry,
dziwiąc się, że choć dróg tyle
każda wiodła mnie… do dziury.
![]()

——————
—————————-