———————————

-Ile osób się zakazi, zarazi w dzień wyborów prezydenckich jeśli się odbędą?
——————————-

————————————
——————————
———————————


——————————-

————————————
——————————







Turyści na Krupówkach, ale i w innych niż Zakopane miastach regionu, kuszeni są bardziej lub mniej świeżymi oscypkami. W czym problem? Oscypek to ser produkowany z mleka owczego. Można go kupić w okresie od maja do października, bo właśnie tylko wtedy owce są wypasane i dają mleko.

Co to więc za oscypek, który króluje na straganach? Żaden – to serek z mleka krowiego, który nawet obok oscypka nie leżał. Sprytni sprzedawcy jak ognia unikają jednoznacznego nazwania go oscypkiem, bo byłoby to złamanie prawa. Mamy więc serki bacy, scypki, łoscypki, o.scypki, serki podhalańskie i całe mnóstwo innych produktów.
Spora grupa ludzi żyjących na wyżynach zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda proces rozrodu owiec. Natomiast każdy, kto mieszka nad morzem, wie, kiedy łowi się dorsze.

Otóż okres ochronny dorsza obejmował dotychczas praktycznie całe lato. W sezonie dostanie świeżej ryby tego gatunku było więc nierealne, chyba że pochodziła z maleńkiego, niegospodarczego połowu. Ale tysiące smażalni nie mogą z niego korzystać, więc używają albo ryb mrożonych, albo nie dość, że mrożonych, to jeszcze niepochodzących z Bałtyku.
Nawiasem mówiąc, nie jest to nic złego. Ryby mrożone je się na całym świecie, nie tracą prawie żadnych właściwości smakowych. Na dodatek zamrożenie złowionej ryby jest bezpieczniejsze dla konsumenta, niż wożenie jej przez setki kilometrów w postaci coraz bardziej udającej świeżą.
Zresztą, bałtyckiego dorsza od polskiego rybaka i tak nie zjemy, bez względu na porę roku. Decyzja podjęta przez ministrów podczas październikowego posiedzenia Rady Unii Europejskiej zakazuje połowów od 1 stycznia 2020 r. Zakaz dotyczy dorszy ze stada wschodniobałtyckiego. Żeruje ono wzdłuż niemal całego polskiego wybrzeża – gdzieś mniej więcej od okolic Mrzeżyna i Rewala aż po granicę z Rosją i dalej do łotewskiego wybrzeża.
Pamiętaj – oscypki są tylko latem i jesienią, a świeży dorsz nigdy latem. A od tego roku w zasadzie nigdzie nie dostaniemy świeżego dorsza z Bałtyku. Ale czeka na nas o wiele więcej pułapek. Nawet w osiedlowym spożywczaku i u lokalnego sprzedawcy kebabów. Ten drugi zapewne ma w ofercie kebaba z baraniną. Ile baraniny jest w kebabie z baraniną? Niewiele, bo podstawa to wołowina, potem kurczak, a na końcu mięso z owcy – najwyżej kilkanaście procent.
To i tak o wiele więcej, niż w popularnych parówkach “cielęcych” . “Parówki cielęce” i “parówki z cielęciną” różnią się od siebie znacząco. Te pierwsze kosztują na ogół 40 – 50 złotych za kilogram, drugie są niewiele droższe od zwykłych parówek dobrej jakości, kosztują przeważnie lekko ponad 20 zł za kilo.
Aby parówkę nazwać cielęcą, musi zawierać ona przynajmniej połowę mięsa z cielaków. Stąd cena. Za to wyroby z cielęciną mogą mieć w zasadzie dowolną domieszkę tego mięsa. W efekcie najpopularniejsze parówki z cielęciną znanej polskiej firmy zawierają dokładnie 4 proc. cielęciny.
Kobieto… zanim chuja do buzi weźmiesz sprawdź czy nie ma sera i nie śmierdzi jak oscypek… SMACZNEGO

Są kobiety i mężczyźni co lubią BDSM. Każdy ma prawo do swojej przyjemności, dążyć do niej. Ja w tych sprawach o bólu w seksie zadawaniu jestem tylko w pisaniu “mocna”. W realu, wolę delikatnie postępować z kobietą. Wiadomo że w trakcie szału ciał różnie to bywa, ale nie potrafię w realnym świecie kobiety zwyzywać, mocnego klapsa dać a wiele jest dam że to lubią. Miałam sytuacje, kiedy mi partnerka zemdlała, bo za najarany seksik był. Jej to pasowało, ja się bałam powtórzyć, choć twierdziła że miała wspaniały orgazm, jedyny swego rodzaju bo przy przyduszaniu. Nie odważyłam się więcej – rozeszłyśmy się. Myślę, że nieraz lepiej odpuścić sobie nawet i związek jeśli by miało do tragedii dojść, a mnie osobiście seks z użyciem siły nie rajcuje. Jesteśmy do tej pory przyjaciółkami, ona spotkała osobę, która zaspakaja ją w odpowiedni, masochistyczny sposób.

Ja lubię pisać o takich sprawach, a nawet fajnie mi się je opisuje jak to w seksie BDSM się baraszkuje, ale tylko tak. Tylko pisać, lecz nie czynić.
Bo najważniejsze, aby w seksie obydwie strony były zadowolone… nic na siłę.
![]()



Mamy środek tygodnia. Bliżej do weekendu… Będą spotkania, przytulania – mam nadzieję że tak. W tygodniu mało kiedy mamy na to czas. A jeśli jeszcze kogoś nie poznaliśmy, od kogoś odeszliśmy, czy też ktoś od nas to nic. Przyjdzie czas i na nas, kiedy spotkamy tego jedynego, jedyną. Bo w życiu tak już bywa że ktoś od razu znajduje swoją połówkę w szkolnej ławce miłość się zaczyna, a ktoś inny na końcu świata pod koniec swoich lat. Lecz zawsze ktoś prędzej czy później kogoś ma, nawet jak myśli że nie spotka. Ja nie żałuję moich miłości. Każda była inna a jednak czule wspominam. Bo też ważne jest, aby po miłości nie przyszła nienawiść parszywa pani.
„Czemu jesteś tak parszywa„
Nienawiści zła pani pałętasz się między nogami
Rzucasz kłody między nami, ludzi dobrych ranisz
Nie cierpisz miłości, dobroci, prawdy
Zamęt miedzy ludźmi siejesz – szyderczo się śmiejesz
Rany w sercu rozrywasz – czemu jesteś tak parszywa?
Czemu jesteś taka cholernie zgryźliwa?
Pogarda, nienawiść – są to czynniki niszczące
Skoro we mnie nienawiść jest znajdzie miejsce i zło
Dla uspokojenia nerwów, duszy spokoju
Dla wszystkich którzy chcą spokoju odejdź nienawiści zła pani
Nienawiść nie powinna dyktować jak mamy żyć… ale dyktuje. Każde negatywne uczucie potrafi zniszczyć dobre do życia odczucie. Szczególnie wówczas, kiedy na naszej drodze staną ludzie źli. A czemu są tacy?
Piekło jest na ziemi?… – sami go tworzymy. Człek człekowi zło sprawia.
Czy diabeł jest zły? Ciągle ataki na niego sprawiamy, ale tak szczerze – przyjrzyj się – czy człowiek więcej zła nie czyni niż ten bies? Jego osądza się o zło że prawi, czyżby pochopnie go nie oskarżamy?
Ale te przemyślenia niech się skończą i o czymś innym pomarzmy sobie, o czymś przyjemniejszym… np. o piersiach kobiecych.

“Kobiece piersi – pierwszy cud świata”
Piersi Twe są rozpalone ogniem
Ustami je dotykam
Ziemia spod nóg się wymyka
Pragnie tego każdy z nas
W kobiecych piersiach tulić twarz
Ssać je, pieścić i całować
Trochę z nimi pofiglować
Delikatnie pomasować
Blaskiem ogół przyćmiewają
Najpiękniejsze kształty mają
Do pieszczotek są zrodzone
Do kochania, całowania
Przyjemnego przytulania
Są soczyste jak dwie gruszki
Bardziej miękkie niż poduszki
Jeszcze gładsze niż aksamit
Mają zapach rajskich malin
Ssać je będę bez granic
Są wiosennym pragnieniem
Mój zmysł szaleje, jesteś moja aniele
A jeśli lubisz penisy… Można tak sobie poszeptać…
“Penis – pierwszy cud świata”
Twój penis moje myśli rozpala
Ustami go dotykam
Ziemia spod nóg mi się wymyka
Pragnie tego każdy z nas
W penisach tulić twarz
Ssać g, pieścić i całować
Trochę z nim pofiglować
Delikatnie pomasować
Do pieszczotek jest zrodzony
Do kochania, całowania
Przyjemnego przytulania
Jest soczysty jak bananik
Bardzo twardy przy dotykaniu
Jest gładsze niż aksamit
Ma zapach rajskich malin
Ssać go będę bez granic
Jest wiosennym pragnieniem
Mój zmysł szaleje, jesteś mój aniele
I tym akcentem życzę miłego dzionka…
😃😃 😃 😃 😃 😃


Czy można w tajemnicy utrzymać zdradę przez 20 lat… Można jeśli są dwa, trzy… no parę wyskoków, ale czy można utrzymać zdradę przez 20 lat praktycznie zdradzając w każdym momencie, i potrafiąc swoją miłość utrzymać w tajemnicy np. przed żonami. Czy można nie zauważyć spojrzeń, ukradkowego dotyku itd? Jakim trzeba być zakłamanym człowiekiem jeśli to się udaje…
Ale ten czas nas goni.. Nie tylko w życiu ale w filmach się różnie plecie. I wiele w życiu sytuacji naoglądałam się czy to w prawdziwym czy też w filmach. Ale i mnie jeszcze potrafi życie filmowe zaskoczyć.
Dlaczego filmowe? Nie sądzę, aby ta sytuacja którą teraz oglądam na „Netflix” – film pt.
„Grace i Frankie” mogła utrzymać się w tajemnicy przez 20 lat.
A w skrócie wygląda to tak…
Dwaj panowie po czterdziestu latach życia w małżeństwie hetero mający dzieci.. już dorosłe, zapraszają swoje żony do restauracji aby poinformować ich o sytuacji jaka zaistniała. Panie oczywiście nic nie podejrzewają, na jaki temat będzie informacja.
W końcu panowie oznajmują, że są zakochani w sobie od 20 lat i są ze sobą, i w końcu chcą wziąć rozwody, aby się pobrać.
Mnie to zaskoczyło, choć wiele sytuacji jest w życiu. Czemu? Jak można było przez tyle lat zdradzać żonę – a na pewno i przez te 20 lat ją też pieprzył jeden z drugim. W jakim potrafili żyć kłamstwie, i nie dać się złapać na tym co do siebie czują. W dodatku oznajmiając o tym żoną, zachowali się tak jakby tak musiało być.
Co o tym myślicie? Jak wy byście się poczuli? Nie mówię o sytuacji kiedy zdrada powiedzmy trwa miesiąc, pół roku… może i rok… ale 20 lat i tak się zachowali jakby nic się nie stało?
Dalej idę oglądać ten film. Zobaczymy jak się zakończy.


Seks z dominacją, uległością i inne upodobania seksualne towarzyszą ludzkości od zarania dziejów i konia z rzędem temu kto stwierdzi, że nie nachodziły go różne fantazje w tym kierunku. Nie każdy je spełni, do tego jest potrzebny dopasowany partner, zaufanie.
Ale fenomenem postępowania człowieka jest to, że prędzej swą fantazje spełnimy z obcą osobą niż z partnerem/ką. Dlaczego? Każdy z nas zna odpowiedź na to pytanie, ale czy ma odwagę to głośno powiedzieć? Nie. Często nawet samemu przed sobą się nie przyznamy, i tylko z podświadomości w czasie snu marzenia te wypełzają i się dobrze mają. Prawie każdy z nas, potrzebuje malutkiej odskoczni od rzeczywistości, nawet jeśli to tylko marzenia senne. Marzenia senne… uwielbiam w nich się pławić, czuć jak płynę, płynę ku rozkoszy zabawy.
„Sen pobiegł swym torem”
Płynę, płynę w śród obłoków, wśród płatków białych konwalii. Nagły zakręt… spadam. Spadam we mgłę, ręce do mnie wyciągasz, uśmiechasz się… Nie pragnę niczego więcej niż zagubić się w oczach Twych. Pragnę Twego ciała dotykanie, przyjemności Ci dawanie. Powieki rozchylam, bardziej do poduszki się przytuliłam – sen.
Sen pobiegł swym torem… Na samą myśl o kobiecie o zapachu konwalii podniecenie szarpie mym ciałem… w marzeniach się zatapiam…
-Dorwać, związać, penetrować, całować, masować, do rozkoszy doprowadzić, do omdlenia, do drgawek podniecenia. Krzyku jej dochodzącego gwiazd usłyszeć, błagalnego głosu bym nie przerywała. Poczuć dotyk wbijających paznokci w plecy. Ogarnia mnie pożądanie w najsilniejszym wydaniu, którego dawno nie odczuwałam. Pragnę poczuć smak Jej ciała, podniecenia. Uprawiać chcę z Nią seks mocno, ostro, bez zahamowań. Pragnę Ją posiąść bez zobowiązań, bez przyszłości, bez wyrzutów sumienia… dla Jej ciała zaspokojenia. Ciało mnie dreszczem przeszywa… serce przyspiesza, w gardle ucisk, uderzenie gorącego pożądania…
Kładziesz mi rękę na karku, złożyłaś pocałunek… pocałunek rozkoszy. Muzyczka w nastrój wprowadza. Czuję Twą namiętność, ręce powędrowały na talie w rytm muzyki zaczęły swój taniec… dłoń sięgnęła pomiędzy uda, poczułam żar doskonałości. Dotykam krągłości, język tańcuje w namiętności. Czuję… szczytowanie Twe następuje… w ciele Twym granie, wszystko w Tobie pulsuje.
A Wy, czy macie marzenia senne? O czym śnicie? Może o kwiatkach, motylkach a może i o piesku, koteczku. A też i może macie sny z których trudno Wam wyjść? Takie miłe są, że budzić się Wam nie chce i szepczecie -pośpię jeszcze troszeczkę.
A może sny macie takie, co to włos jeży się na głowie i nogi nie wystawicie spoza kołdrę? Pić Wam się strasznie chce, lecz ręki nie wyciągniecie po szklankę. A kiedy straszne pragnienie Was dopadnie zdaje się wam że w jeziorze się kąpiecie, budzicie się… pościel trzeba zmienić, szepczecie ze złością -do cholery, za każdym razem kiedy jezioro mi się śni robię psi psi.

Piercing na sutkach
Jedna pani uwielbia mieć sutki muskane a inna ssane, a też są panie co lubią mieć szarpane a i takie co piercingi mają i tym sobie przyjemność sprawiają.
Co myślicie o piercingu. Czy to jest przyjazne kobiecie i czy pod względem higienicznym wskazane w pępku, na łechtaczce itp. Ja osobiście sorki ale nie kochałabym się z kobietą mającą na sutkach czy w innych miejscach metal. Jakoś to mnie nie rajcuje i też hamuje obawa że mogę ból zadać. Może to głupie myślenie, ponieważ jeśli kobieta to ma w danych miejscach to może lubi lekki ból, ale jeśli tak to wolę lekko sutkę przygryźć jej niż metal. Ale każdy ma to co lubi i tę rymowankę skleciłam właśnie dla takiej osoby.
„Piercing na sutkach”
Piercing na sutkach sobie zrobiłaś
Przyjemność sobie sprawiłaś
Partnerka za łańcuszek porusza
Punkcik „G” z namiętności się rusza
Ja osobiście nie to, żeby jak jakaś pani to lubi, nie założyła kolczyka na cycunek czy w pępuszek nawet w cipunie-myszunie… ale bałabym się, że coś nie tak zrobię i zahaczę czy pociągnę, ból sprawię. Poza tym, jak myślę o cipuni… jest to mocno unerwione miejsce, które pod wpływem podniecenia pulchnieje… a czy przypadkiem jeśli tam przekuwamy, czy unerwienia nie uszkadzamy, naczynek krwionośnych? Uważam że tak, i to może zmniejszyć odczucie przyjemności… Ale to mój punkt widzenia i mogę się mylić. A co Wy myślicie o piercingu w miejscach, gdzie raczej higiena powinna być utrzymana… No chyba że często lizana i wyssana jest (żarcik).
Patrząc na tę sutkę z ozdobą, wyobraźnia mi się telepie… jakie to właścicielka piersi ma odczucia dlatego i taka rymowanka mi się wije.
„Piercingu sutki doznały”
Piercingu sutki doznały
Żar namiętności się rozpalił
Widok to jest wspaniały…
Nie jedne usta chętnie by je poodtykały
Ziemia z pod nóg umyka
Łańcuszek od sutka do sutka pomyka
Piersi nabrzmiały… języczek przywitały
Zęby za łańcuszek pociągnęły
Muszelka doznała podniecenia
W bólu doznaje ukojenia
Piersi sprężone, orgazm nadchodzi
Dzięki bólowi nowe odczucie się tworzy
Rozkosz po ciele popłynęła – panienka z sił opadła
Za godzinkę ponownie będzie sprawna
Moi mili. Zawsze trzeba próbować to co się marzy w seksie. Szukać tego co nam daje przyjemność. Ktoś lubi kochać się w lateksie – jedna z moich pań lubiła kiedy ją pieściłam jak byłam w skórze. Ktoś lubi pejczyk na dupcie, a ktoś inny z kolei delikatnego polizania, dotykania. Jeśli ktoś lubi mieć piercing w pici, na genitaliach, w sutkach… to każdego indywidualna sprawa.
Spokojnego weekendu życzę

Cośki o wirtualnym seksiku dam przemyślenie i jeśli się nie zgadzasz z moim tokiem myślenia napisz czemu, a jeśli się zgadzasz to też napisz. A co mi tam, niech będzie 😉
Serwując po internecie, czytając rożne wypowiedzi na temat wirtualnego seksu, zadziwia mnie to, jak łatwo nam jest krytykować to co ktoś inny robi, bo sami tego nie uczynimy. Wielu twierdzi w swoich wypowiedziach że seks wirtualny to coś nienormalnego, chorego.
Jeśli lubimy wspólny onanizm i lubimy jak ktoś się przygląda? To super sprawa, wspólnie dochodzić do orgazmu tak blisko a jednak daleko.
Można stwierdzić -”co to za seks nie czując ciała drugiej osoby?”
Patrzymy w tym momencie pod swoim kątem, oceniamy kogoś według swoich odczuć. Niektórzy lubią wirtualny seks przez Skype, telefonicznie i to im wystarcza, to czemu nie mają go praktykować? Przecież tez onanizujemy się sam na sam. To jaka w tym różnica że możemy sami a jednak razem? To chyba lepiej niż w lustrze się oglądać, czy tez poprzez „gazetki”
Zawsze na tekst:…
„Nie wal po sedesie, bo się echo niesie”
…uśmiecham się, i mi się humor poprawia. Czemu? Bo wyobrażam sobie sąsiadów moherowych jak reagują na walenie…
Ale wracając do tematu…
Mówimy o tolerancji, wymagamy jej dla siebie, a czemu wirtualny seks ma być chory?… Przecież nie tak dawno i homoseksualistów uważano za chorych – a ja uważam że chore są osoby które boją się innych zachowań niż oni sami aprobują.
To, że nowe trendy zaczniemy uważać za chorobę w epoce świata internetowego to ja mam prawo uważać i mogę stwierdzić że to właśnie jest chore. Chore jest to, że nie potrafimy być tolerancyjni. Nie chcesz tego zaakceptować, to może to ty jesteś chora/y. Nie chcesz akceptować, tolerować czyiś zachowań, upodobań ok, to żyj sobie w swoim świecie nietolerancji, ale daj żyć innym w ich świecie.
Ktoś lubi seks przez Skype, inni kupują sobie sztuczną lalkę i traktuje jak partnerkę. Są też osoby, które używają różnorodnych gadżetów co rusz w nowszej wersji wymyślanych. Seks wirtualny to mały pikuś w stosunku do tego, co ludzie robią z rożnymi gadżetami w realu w czasie seksu.
Nie można zaraz czyjeś upodobanie nazywać chorobą, czy też zboczeniem bo sami tego nie czynimy, nie stosujemy.
Wirtualny świat dla niekrytych jest jedynym, w którym czują się dobrze. Mogą być kim chcą. Ci co biegają ciągle do kościoła, modlą się do kogoś… czegoś czego nie widać, nie można dotknąć też można by powiedzieć że żyją w jakimś chorym, wirtualnym świecie.
Religijny świat śmiało można nazwać światem wirtualnym. Dlaczego? A jak nazwać świat którego nie ma, tylko jest w opowieściach, księgach, w umysłach nawiedzonych ludzi… czy też ludzi którym wyprano mózgi…
To tak, jak w grach komputerowych – coś istnieje, lecz tego nie ma. Zachowanie kogoś, kto modli się do czegoś lub kogoś, czego/kogo nie widać nie istnieje, a został/o stworzone w ludzkiej wyobraźni… ze strzępek historii czyjegoś życia, mamy prawo określić jako chore?
A modlenie się do figurek, obrazów?
„gadał dziad do obrazu a obraz do niego ani razu”
…do zacieków na ścianach, całowanie kleru po rękach, z obcej ręki brać do ust kawałek płatka, klękać przed nim… to nie chore?
Osoby krytykując takie zachowanie okrzykuje heretykami. Takie osoby są przez moherów okrzyknięte bluźniercami, heretykami, odszczepieńcami opętanymi przez szatana, sprawy sądowe za obrazę uczuć religijnych by się posypały.
Czy jak oni siedzą ciągle w kościele, to można nazwać że to chore? Nie! To czemu tych, co siedzą przy komputerach, nazywa się osobami uzależnionymi… – ci co chodzą do kościoła bo czują taki mus to czy nie są uzależnieni?… – a jeśli w dodatku seks przez kompa uprawiają to całkowita demoralizacja… trzeba na terapie wysłać. To czemu nie wysyła się na terapie osoby które ciągle siedzą w kościele dających kasę w amoku na kościół… przecież to też jest uzależnienie. Przepraszam że może kogoś teraz obrażę, ale jeśli dajesz połowę pensji, renty, emerytury na Rydzyka, na tacę… to nie narzekaj, że ci nie starcza od pierwszego do pierwszego… A rydzyk, jak poprosisz jego o pomoc… czy kościół to Ci nie pomorze… Nie wierzysz? Spróbuj do pierwej lepszej parafii zastukać i poproś o pomoc…
Czemu seks wirtualny niektórzy uważają za chory, a pedofile uprawianą przez księży nie?
Oczywiście, wszystko ma swoje granice. Siedząc w nawie całymi dniami czy przed kompem to jest uzależnienie. Ci co lubią w kościele przebywać też by całymi dniami tam byli, ale kościół jest zamykany w określonych godzinach, więc nie mogą.
A Ci co w klasztorach całe życie żyją, czy to naturalne ludzkie zachowanie? Przecież oni tak naprawdę w swoim wirtualnym świecie żyją, a nie nazwiemy ich chorymi. I nie uwierzę że seksu nie uprawiają… nawet sami z sobą.
Przecież być antyseksualnym też można nazwać chorobą, jeśli tego nie robią.
Ale ja nie nazwę osobę antyseksualną że jest chora, ponieważ jest jaka jest i nie mieści się w stereotypach osób które określają co jest chore lub nie.
Antyseksualność nie nazwiemy chorobą… Czemu? Moherowcy, dulszczyzna nazywa chorobą wszystko co daje przyjemność..
Tak jak aseksualność od niedawna uznawaną w części środowisk naukowych, za jedną z orientacji seksualnych, lub za brak orientacji seksualnej, też nie nazwiemy tego chorobą, to czemu tych co lubią ekshibicjonizm realny czy wirtualny czy masturbacje uważać za chorych?
W świecie realnym, jeśli nie chce ci się seksu, mąż pogoni cię do seksuologa… Stwierdzi żeś chora, a w śród zakonu to normalne.
Ludzie kochają Boga a jest wirtualny, to czemu człowiek człowieka nie może kochać wirtualnie mocno człowieka z krwi i kości przez internet. Ktoś może powiedzieć -”człowiek to człowiek i z czasem chce spotkać się z tym człowiekiem w którym zakochał się wirtualnie”.
A przecież skąd możemy wiedzieć, czy te osoby co tak strasznie kochają Boga… nie marzą lub nie śnią, że seks z nim uprawiają? Na ziemi jeśli spotkamy kogoś w kim się zakochamy wirtualnie, jest zawsze możliwość spotkania z człowiekiem z krwi, kości i przytulenia w realu. A co z Bogiem, jeśli ktoś chce do niego się przytulić? Zostaje jeden sposób… zabić się lub poprzez „ciało” (czyt. myśli) Bogu służą.
Ale to już jest kontrowersyjny temat, o którym mogłabym epopeję napisać nie koniecznie o pozytywnych bohaterach.
Uf… mam nadzieję że nie zagmatwałam toku myślenia 🙂
A co Wy myślicie o wirtualnym seksie?