Kiedy wirtualnej znajomej z portalu QUEER zmarł kotek, poprosiła mnie o wierszyk, i oto coś takiego dla niej stworzyłam.
„Ku pamięci kotka twego”
Odszedł tak cichutko kotek Czesio Już nie usłyszysz miauczenia jego
Na kolankach chwilę poleżał Łapkami poklepując mruczeniem pożegnał
Choć krótka jego droga przez życie była Ty wiele radości mu sprawiłaś
Szczęśliwy z tobą był O twoich pieszczotach po uszku śnił
On całkiem nie odszedł od ciebie Miauczenie jego w twej pamięci pozostanie
Wiedz, że póki w serduszku o kimś pamięć mamy Tak długo z nim przebywamy
Kiedy przyjaciel odchodzi… czy to ptak czy ssak Myśli nachodzą, że tych co kochamy odchodzą
Serce boli, łza się toczy zaduma nadchodzi -I na nas przyjdzie czas
Więc żyjmy tak by też po nas płakano W sercach chowano i nigdy nie zapomniano
Kochajmy, szanujmy to co nam szczęście daje, bo czy to człowiek czy zwierzątko, każdy na szacunek zasługuje – ale na szacunek trzeba zasłużyć. Niestety, wielu ludzi nie zasługuje na to. Później dziwią się ze lądują na śmietniku historii, w otchłani zapomnienia.
Uwielbiam pogodę kiedy pada, jest pochmurnie, zielono… i błyska na dodatek. A ja w ciepełku, przy kominku a polana się palą i w mych myślach seks uprawiają. Iskrzy się, ciepło daje jak przy seksie kiedy chemia swoje prawa nadaje… .
Ech… wspomnienia mkną – działka i burza… jest to coś niesamowitego… Niebo wygląda jak w “Dniu Niepodległości” (film). Jest duszno, parno, niesamowicie, w oddali słychać nadchodzącą burzę. Krople deszczu coraz głośniej stukają o dach domku na działce. Zgasło światło, świece delikatnym ciepłym promykiem rozświetliły Twoją twarz. Zrobiło się przytulnie, nastrojowo. Zrywa się wiatr, ulewa, grzmoty. Przytulasz się, boisz, ciało przy ciele, drżysz… nie wiem czy ze strachu, czy z podniecenia. Przyspieszone oddechy. Jesteś rozpalona, spocona, pachniesz ledwie wyczuwalnym zapachem konwalii. Poczułam niesamowity ucisk i rozchodzące się ciepło po moim ciele. Uwielbiam ten stan podniecenia… ucisk trzepot motylków. Nagle odsuwasz się, puściłaś cichutko muzyczkę z radyjka (nie radia Maryja – Rydzyka) na baterie, zaczęłaś bujać się kręcąc pupcią w rytm muzyki cichutko płynącą z cyklu przeboje lat 70’… grają „Czerwone gitary”.
“Czerwone Gitary- “Nie mów nic””
————————–
To same tortury patrzeć jak sama zaczynasz bawić się sobą, każdy mój ruch zatrzymujesz wzrokiem. Co chwilę wkładasz dłoń do majteczek masując muszelkę i uda, pot błyszczy na Twym ciele, atmosfera seksu unosi się w powietrzu. Radio ucichło, słychać grzmoty, deszcz, przyspieszony… nierówny oddech… rzucam Cię na tapczan, wijesz się. Ciała spocone wtopiły się w siebie, jesteś podniecona, kajdanki, ręce na bok, nogi na bok. Teraz jesteś moja, nie możesz nic sobie robić… nektar cieknie strużką, zlizuję, piję, piersi masz nabrzmiałe, palcami penetruję Twój szyb… punkt G. Szalejesz… Grzmot!!! W pobliżu w coś walnęło, błysk ognia… mdlejesz, uderzam Cię w twarz, dochodzisz do przytomności. Uwalniam Cię. Ciało przy ciele.
„Chęć bliskości z kimś, kto jest nam bliski w myślach”
Uwielbiam pogodę kiedy pada, jest pochmurnie, zielono… i błyska na dodatek. A ja w ciepełku, przy kominku a polana się palą i w mych myślach seks uprawiają. Iskrzy się, ciepło daje jak przy seksie kiedy chemia swoje prawa nadaje… .
Romantycznie to brzmi, wyobraźnia działa, jednakże pytanie powstaje – czy to seksualność się budzi czy chęć bliskości z kimś, kto jest nam bliski w myślach.
Połowa populacji kobiet marzy o kobiecie (jeśli nie więcej). Kiedy kobiety przymykają oczy, kiedy seks z mężczyzna im się nie układa zaczynają marzyć, ale nie o namiętnym kochanku a o tym, jak kobieta bierze ją w objęcia. Fantazjujemy o koleżankach, obcych dziewczynach, a często wyobrażamy sobie seks z przyjaciółką najbliższą. Niestety, z obawy przed stratą przyjaźni nie mamy odwagi cokolwiek powiedzieć, nawet mrugnąć flirtująco.
Często, kiedy przestaje układać nam się w związku – szczególnie w seksie który zaczyna nas mierzić z partnerem/ką czy też ustaje pociąg seksualny do naszej „kochanej” osoby – pragniemy pomimo tego bliskości drugiej osoby… najbliższą pocieszycielką jest przyjaciółka. Dotyk jej, kojące słowa pocieszenia w naszej podświadomości tworzą pragnienie dotyku delikatności która daje bezpieczeństwo.
Wiele kobiet, mężczyzn nie mogąc znaleźć szczęścia w płci przeciwnej swoje myśli kieruje w stronę swojej płci. Podświadomość sugeruje nam, że nasza płeć nas nie zrani. To jest ukierunkowane w każdą stronę płci. Są kobiety które zwą się lesbijkami, jednakże kiedy są krzywdzone przez swoja kobietę zaczynają się zastanawiać, czy przypadkiem mężczyzna nie byłby lepszy. Kobiety krzywdzone przez mężczyznę, kierują swoje myśli ku kobietom.
Wkurzają mnie teksty typu – „mam dosyć facetów, zostanę chyba lesbijką”, lub tekst lesbijki – „mam dosyć bab, przerzucę się chyba na facetów” …
Pozostaje pytanie – czy to orientacja się „budzi”, czy chęć spróbowania z kobietą/mężczyzną seksu z osobą tej samej płci. Może warto się zastanowić za nim się rozstaniemy, czemu przestaje nam się układać, czemu ona czy my nie chcemy z nim/nią seksu. Często związek wypala się, nie mając odpowiedniego bodźca aby iskierka namiętności cały czas płonęła. Często uczucie wypala się, kiedy zbyt długo jesteśmy z daną osobą a oprócz tego, że się kochaliśmy nic nas nie łączy. Człowiek potrzebuje jakiegokolwiek bodźca do działania, inaczej jest tylko z partnerem/partnerką z przyzwyczajenia lub do najbliższej okazji, kiedy to spotka interesującą ja osobę. Często tez panowie maja winę, ze wielu kobietom odechciewa się seksu przez ich nachalność w zachowaniu. Mężczyźni myślą, że im się w każdej chwili seks należy nie bacząc na to, jak kobieta się w danej chwili czuje. Są bardzo nachalni, a jak kobieta odmówi to focha walą. Do seksu jak do tanga… jeśli tego nie ma, w końcu i związek się rozpadnie.
Wy, sobie panie, panowie śnicie aby było lepsze życie. A ja sobie zaczynam brykać, bo druga moja osobowość do mnie zawadiacko mruga. Szepcze mi do ucha… -Monika dosyć, niech już nie będzie w pisaniu posucha. Weź się w garść i na stronkę wskocz. Popisz ładnie, niech będzie miło i składnie. Niech panie, panowie się rozruszają i dobry humorek od rana mają. Więc jestem i świntuszę znów.
Najbardziej delikatny i taktowny sposób by zapytać kobietę o to, czy ma okres – i może nie zarobić w pysk:
-Jak minął dzień?
-Czy ci się coś skończyło?
-Czy może dziś coś się zaczęło?…
“Zespół Starling – Jak minął dzień”
—————————–
Ale zanim cośki wstawię życzonka wam złożę tak bez okazji:
„Życzenia na każdą noc”
Życzę Wam aby każda noc gorąca była Życzę Wam aby każda noc szalona była
Życzę Wam aby każda noc odlotowa była Życzę Wam aby każda noc seksem się kończyła
Niech każda noc się seksem kończyła? Tu troszkę przesadziłam, ale ma pewno fajnie obudzić się z myślą ze ktoś koło ciebie jest co kocha cię. Ja akurat wolę sama spać. No, może nie zupełnie. Pomimo mojego „starczego” wieku przytulam się do półtorametrowego szczurka-maskotkę. Nie muszę się bać, że jak się wiercę to go obudzę hihihih. Kochani, a jeśli się zdarzy, że obudzicie się w nie za bardzo dobrym humorze – bo sen był do kitu… przeciągnijcie się, „wyrzućcie” ręce do góry i krzyknijcie… wasze ulubione słówko – ja zawsze sobie krzyczę „jest”, „jest”, „jest”!!!.
Niech chandra Was nie dopada od ranka, bo cały dzień jest wówczas spieprzony.
„Sposób na chandrę”
Kiedy chandra nas dręczy a burza na dworze szaleje Pomyśl o tęczy a chmury wiatr rozpędzi
Na tęczę wbiegnij, do nieba popłyń O przyjemnościach pomaż – wrócisz
Z codziennością za bary się weźmiesz Zawołasz -życie jest piękne, kocham tęczę
No jak tam? Krzyknęliśmy sobie, może ufoludki Was usłyszały… hihihi.
No to zbereżeństwo wam kochani wstawiam.
„Krzyk bezkresu kosmosu”
Czuję muśnięcie na policzku, piersi na twarz mi kładziesz Podciągasz się wyżej, twa picia nade mną
Wiecie, że koniec świata miało być w roku 2019 1 lutego?
Miała w nas uderzyć asteroida 2002 NT7
…i się “rozmyśliła”
Mało tego bo i rok wstecz mieliśmy już nie istnieć. Taka informacja ukazała się w internecie:
Asteroida TB145 „Trupia Czaszka” oznacza koniec świata? “Halloween TB145” teraz uderzy. Ziemia przestanie istnieć 11 listopada 2018 [11.11.18]
————–
Jak donosi internet…
W Księżyc uderzyła asteroida, która zmieniła jego orbitę? Księżyc oddala się od Ziemi? Czeka nas koniec świata?
Jeśli faktycznie w październiku 2018 roku doszło do zderzenia steroidy z Księżycem, wskutek którego naturalny satelita Ziemi zmienił orbitę, czeka nas nieciekawy scenariusz. W skrócie scenariusz wygląda tak:
zmienią się kierunki pływów, wskutek czego oceany zaleją wiele państw
ziemski glob zacznie się przekrzywiać względem swojej osi (położy się na bok)
na powierzchni Ziemie nastąpią zmiany klimatyczne – obecne “południe” i “północ” pokryją pokrywy lodowe, bowiem te części globu znajdą się w cieniu i zapanują na nich mrozy
równik zostanie wystawiony na działanie Słońca, życie na nim wymrze wskutek wysokich temperatur
zniknie istniejący cykl dobowy – noc i dzień będą się wydłużać, by w końcu trwać po 6 miesięcy
znikną również tzw. miesiące (miesiąc księżycowy to okres pomiędzy dwiema tymi samymi fazami Księżyca i wynosi 29,5 dnia)
Księżyc oddala się od Ziemi. Czeka nas koniec świata?
Proces oddalania się Księżyca od Ziemi będzie długotrwały, ale jeśli do tego dojdzie, wszystko się zmieni. Przeżycie w zmieniających się warunkach na Ziemi będzie trudne i niestety wiązać się będzie z apokaliptycznymi, czarnymi scenariuszami. Życie, jakie znamy, przestanie istnieć. Trudno rysować scenariusze, bowiem nie do przewidzenia są zmiany ewolucyjne, jakie mogą się wiązać z tym zdarzeniem.
Spokojne, spokojnie jeszcze czeka nas we wrzesniu 2019 r. koniec świata…
Koniec świata może nastąpić 9 września 2019 roku. W stronę Ziemi pędzi asteroida. Asteroida 2006 QV89 pędzi w kierunku Ziemi. Orbita obiektu nie jest wystarczająco dobrze poznana – istnieje ryzyko kolizji z naszą planetą. Tyle tych asteroid było i będzie, że aż chce się krzyknąć do którejś
–No, kurwa! Spadnij w końcu do cholery!!!
Asteroidy i różne ciała niebieski od milionów lat przelatywały, uderzały w ziemię, w księżyc. Człowiek w epoce wysokiego rozwoju cywilizacji – technologia – zaczyna popadać w paranoję. Prędzej to człowiek zniszczy ziemię niż gość z kosmosu. Jeśli nawet cokolwiek przez miliony lat raz po raz uderza w ziemię, i będzie uderzać natura sobie z tym poradzi. Nie koniecznie my przeżyjemy – historia z dinozaurami – to jednak, przy ewolucji jaka natura potrafi tworzyć, stworzy lepszy gatunek, i może mniej agresywny do niej jakim jest człowiek.
“Katastrofy w prechistorii – 4 Uderzenie Asteroidy”
—————————————–
Wiele straszy się o końcu świata. Już ciężko policzyć ile ich miało być. To co jest ponizej – moje przemyślenia o końcu świata – pisałam w roku 2011 – dwa dni po tym, jak miał nastąpić koniec naszej egzystencji. 06-stego maja miałam urodziny. Pomyślałam sobie, że koniec świata już niedługo, więc poszaleć trzeba i poszalałam.
Z wielkim kacem obudziłam się dnia 21 maja, a świat istniał nadal. Koniec świata miał nastąpić 21 maja 2011 – według Harolda Campinga.
—————— Daty kiedy miał być koniec świata według Wikipedii:
„*375–400
– datę końca świata wyznaczył św. Marcin z Tours
*992
– według jednej z teorii w Wielki Piątek wypadło święto Zwiastowania. Biblijna tradycja chrześcijańska (oparta na Księdze Objawienia) głosiła, iż oznacza to początek panowania Antychrysta.
*1412
– koniec świata według św. Wincentego z Ferrary
*20 lutego 1524
– zapowiedź powszechnego potopu przez Johannesa Stoefflera
*31 grudnia 1999 i 2000
– kolejne „okrągłe” daty związane z millenaryzmem; potencjalny koniec świata związany z problemem roku 2000”
Jestem ciekawa, ilu postanowiło nie zapłacić podatku w roku 2011? Ale czy US równo traktuje dłużników swoich? Każdy niech sobie odpowie. US prędzej będą ścigać dłużnika o 1 grosik, niż tego co winien tysiące zł. Nie łudźcie się podatnicy wszystko przeminie a US będzie działać do końca świata i jeszcze jeden dzień. Urząd Skarbowy i Śmierć – to są dwie instytucje, które każdego dosięgną, które o Tobie na pewno nie zapomną. Urząd Skarbowy i Śmierć to najlepsi przyjaciele, wiadomo jak to przyjaciele, do końca z Tobą będą.
Nasunęła mi się myśl o Apokalipsie – 4 jeźdźców Apokalipsy – Apokalipsa Świętego Jana – Księga Objawienia, Objawienie Jana – to jedyna prorocza księga Nowego Testamentu opisująca wedle interpretatorów zagładę świata i powstanie “Nowego Świata”, mityczny czas kiedy nastąpi jego koniec i Sąd Ostateczny.
Jeźdźcy Apokalipsy
*Pierwszy na białym koniu wyruszył jako zwycięzca, by jeszcze zwyciężać – symbolizuje zwycięstwo dobra lub ewangelii;
*Drugi na koniu barwy ognia wyruszył, by odebrać ziemi pokój, by się wzajemnie ludzie zabijali – symbolizuje wojnę;
*Trzeci jeździec na czarnym koniu z wagą w ręce – symbolizuje głód;
*Czwarty koń trupio blady a imię siedzącego na nim Śmierć – symbolizuje śmierć.(źródło – Apokalipsa (tzn. objawienie) św. Jana, księga NT, stanowi dopełnienie całości objawienia Bożego; ukazuje ono koniec historii świętej, której początki znamy z Księgi Rodzaju.)
Jeźdźcy apokalipsy… No cóż, takich jeźdźców można by więcej znaleźć, na których nie trzeba czekać, aż będzie końca świata. Takimi jeźdźcami Apokalipsy oprócz tych czterech z testamentu jest Urząd Skarbowy, dorzućmy do tego banki, i co najważniejsze?… małżeństwo. Tak, tak małżeństwo, i powstają nam jeźdźcy apokalipsy na swych rumakach sunących po naszym życia beznadziei. A i kościół dorzucę… a dla sprecyzowania, to ci co są w nim po to tylko, by czerpać korzyści wbrew temu co Bóg nakazuje.
Kościół to taki piąty jeździec apokalipsy, który ogłupia ludzi strasząc mękami piekielnymi… Apokalipsa, jak wiadomo to koniec świata. Dla niektórych któryś z tych jeźdźców okazuje się końcem świata – często okazuje się nim US. A tak ap-ropo, jak już został wspomniany „koniec świata” – ”Koniec Świata” Anno Domini 2012 ma nastąpić 21 grudnia. Jeśli teraz to czytasz, to znaczy że znowu ktoś błąd popełnił w obliczeniach. Znowu, ktoś zabawił się w siewce strachu. Koniec świata Anno Domini 2012? – nie nastąpił koniec świata? No to żyjmy i bawmy się dalej. Kiedyś na pewno nastąpi – czy się bać?… co stracimy? Najwyżej już nic nie będzie. Koniec świata nieraz już miał być. Ktoś ma w tym cel, by ludzi co jakiś czas straszyć. Ale gdyby nie te strachy na lach, to byłoby nudno… Końca świata nie będzie moi mili… Czemu tak sądzę? Natura tak szybko nie zniszczy tego, co tak żmudnie tworzyła.
Czemu tak sądzę? Natura tak szybko nie zniszczy tego co tak żmudnie tworzyła, no chyba że człowiek położy palec na guzik. Dlaczego koniec świata jest przewidywany na rok 2012 – 21 grudnia?… – kończy się kalendarz Majów. No proszę, kończy się kalendarz, to i koniec świata następuję? A jaki problem stworzyć dalszy jego ciąg? I świat uratowany…
Nie martw się miły czytelniku, nie ten to następny przewidywalny koniec świata jest:
Według Wikipedii:
„*2060 r.
Ten rok uznawał za datę końca świata angielski fizyk, matematyk, astronom, Isaac Newton, na podstawie badań Biblii.
*3036 r.
Jan Latosz, polski astronom z zespołem astrologów, matematyków i filozofów obliczył, że koniec świata nastąpi w właśnie w XXXI wieku.
*3044 r.
Według przypuszczeń astronomów, kometa Swift-Tuttle może zderzyć się z Ziemią.
*5079 r.
Baba Vanga, bułgarska jasnowidz spodziewa się, że wtedy ludzkość przekroczy “granicę wszechświata”.
Za ok. 5 000 000 000 lat (5 miliardów lat)”
Tak więc, jeszcze zdążymy wiele upojnych nocy spędzić w ramionach kochanej, wiele znajomości nowych będzie, ktoś komuś jeszcze zdąży po pysku dać, obrazić, zdradzić, zabić – ot, symfonia życia, ono jeszcze długo będzie trwać.
Jeźdźcy apokalipsy nie muszą nadjeżdżać, oni już są… Na co dzień z nimi się spotykacie. Ilu jeźdźców może krążyć, oprócz tych czterech osławionych, dałoby się dorzucić piątego, szóstego, dziesiątego?
Czy może być ich więcej? Oczywiście. Jak tu nie patrzeć, każdy z nas razem i z osobna ma swego takiego jeźdźca, który jak huragan na swym rumaku gna, niszcząc to co my z mozołem „budujemy”.
Takimi „miłymi”jeźdźcami jest:
Urząd Skarbowy, małżeństwo, kościół, śmierć, bank. Życie też bym chętnie do tego towarzystwa dorzuciła, ponieważ jest apokalipsą dla ziemi. Ale po zastanowieniu się stwierdzam, że najgroźniejszym jeźdźcem apokalipsy, jest nie kto inny jak człowiek.
Tak, tak człowiek. Dla człowieka istnieje pięciu, sześciu a może i więcej jeźdźców apokalipsy, ale dla naszej kochanej matki ziemi jeden, ok no dwóch niech będzie – człowiek i czas
Tego, czego człowiek nie zdoła przetworzyć w nicość, czas uczyni.
“Życie trwać będzie”
Życie trwać będzie Choć nas już nie będzie
Natura będzie się przeistaczać Choć nas już nie będzie
Wieki przeminą, Choć nas już nie będzie
I będzie tak po wieki Choć nas już nie będzie
Nie smućmy się jednak tym Natura pustki nie lubi
Natura ze snu nas obudzi I będzie tak po wieki…
Będzie śmiech, smutek Cisza, strach, barwy
Na około piękny kolor tęczy Po niebie będzie się toczył
Życie trwać będzie Choć nas już nie będzie
To, jak już, tak miło pisze mi się o apokalipsie, to zaczerpnę ponownego natchnienia z Apokalipsy Świętego Jana – Księga objawienia…
„Apokalipsa – oto czterech jeźdźców apokalipsy”
„Wydawało się że nastała apokalipsa
Że jeźdźców czterech straszliwych tylko patrzeć
Wśród dymów, pożarów, pól skrwawionych
Że spadnie gwiazda południa na trzecią część rzek, na źródła wód
Że już zagrzmią trąb, złamane zostaną pieczęcie
Że bestia dziesięciorga wychodzi z czeluści
Że runie ogień z niebios”
Spokojnie… to tylko oni – czterech jeźdźców apokalipsy
Urząd skarbowy, małżeństwo, kościół, bank
Tylko miłości brak, ona potrafi z człowieka stworzyć wrak
A czemu jej tu brak? Przecież, to ona straszne spustoszenie sieje w sercach. Z początku nie zaliczałam miłości do Apokalipsy. Myślałam, że tylko ma takie same lub podobne objawy. Lecz nie, to jest najsilniejszy, najniebezpieczniejszy jeździec… to ONA, to ONA… MIŁOŚĆ. A co wiemy o tym jeźdźcu?… – wszystko i nic. Kiedy galopuje na swoim ognistym rumaku przez serce tratując naszą jasność umysłu, budząc namiętność, pożądanie, zazdrość, niepewność, zadeptując nasz wzrok, słuch stajemy się bezsilni, ślepi, głusi, rozdarci tęsknotą, pragnieniem… umysł zostaje upodlony.
„Nie zmuszaj do miłości”
Ciebie nie pokocha, kocha kogoś innego Tego nie zmienisz kolego
Pożar niszczy życie, powódź niszczy plony Zazdrość niszczy uczucie… ech serce, ono nie sługa Nie słucha mądrości rozumu
Przyjmij prawdę o miłości – gdy naprawdę kochasz Nie więzisz obiektu serca swego Rozumu posłuchasz, instynktu poradzisz
Jeśli szczerze kochasz daj wolność osobie kochanej Jeśli kocha kogoś innego, nie żądaj od niej niczego Traktuj jak przyjaciela swego
Ciebie nie pokocha, kocha kogoś innego Tego nie zmienisz kolego
Czy można używać słowa „jestem sobą„? Czyż nie jest za bardzo zwodnicze? Tak naprawdę, to tylko jesteśmy sobą w samotności, wśród innych nigdy, ale z drugiej strony może to być mylne stwierdzenie. Jeśli jesteśmy w danej sytuacji, okoliczności złośliwi, innym razem współczujący a w innej sytuacji wściekli, wredni, mili to tacy jesteśmy, a zachowujemy się rożnie w zależności od okoliczności czy to wewnętrznych – jakie samopoczucie – nasze czy też zewnętrznych – w zależności w jakiej sytuacji się znajdujemy – , a także w kontaktach międzyludzkich… – w zależności czy kogoś lubimy, czy też nie znosimy a nawet, jeśli komuś czegoś zazdrościmy też ma wpływ na nasze zachowanie, i w każdej takiej sytuacji jesteśmy sobą.
Czy udając do kogoś sympatię… czy wówczas jesteśmy sobą? Tak, jesteśmy w tym momencie sobą – po prostu jesteśmy wredni i fałszywi. To jak nazwać człowieka który przytakuje, pomimo że ma odmienne zdanie? Czy też jest fałszywy?… tu działa lęk, ale w tym momencie też jest sobą w jakimś stopniu – jest bojaźliwy, boi się, jest sobą choć dla innych będzie osobą fałszywą, nie mająca swego zdania, lub podlizującą się do silniejszego od siebie.
„Jestem sobą”… te dwa słowa nie są zwodnicze, ale trzeba wiedzieć kiedy można je użyć i w jakiej sytuacji. Jeśli nam ktoś narzuca i każe się zmieniać, to już nie będziemy sobą ponieważ to stanie się wbrew naszej woli.
„ten prawdziwie żyje, kto czyni zupełnie co innego niż ogół sugeruje”
Nie udaję kogoś innego – tak bynajmniej mi się zdaje – nie jestem czyimś kserem. Jestem liczbą pojedynczą ze swoimi zaletami i wadami, niepowtarzalną osobą, i mam zamiar taką być, choć to nie jest łatwe. Nieraz ktoś mnie na ulicy myli z inną osobą… może i podobna jest ale tylko fizycznie. Ale czy zawsze na pewno jestem sobą. Nie będę okłamywać się – też nieraz gram.
„jest niepowtarzalną osobą”
ten prawdziwie żyje kto czuje zupełnie co innego niż ogół sugeruje
jest sobą, nie podróbką liczbą pojedynczą nie liczbą mnogą
ze swoimi zaletami i wadami jest niepowtarzalną osobą…
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
—————————-
“19 prostych psychologicznych trików, które naprawdę działają”