Poznałam swą prawdziwą wartość. Jeśli czuję się pewna w związku, wiem że partnerce nic nie brakuje, że jeśli ja ją szanuję a ona mnie i czuje się przy mnie bezpieczna, to nie musi wrażeń u innej szukać… a jeśli zaczyna, to powinnam się zastanowić dlaczego… Nic nie dzieje się bez przyczyny. Zawsze obwiniamy Ją, jeśli zdradzi… ale swej winy nie widzimy, czemu to uczyniła…
“czuć pewność siebie”
znasz swoją wartość jesteś siebie pewna
zazdrości nie zaznasz bo czujesz się siebie pewna
Dotyczy to każdego związku, bez względu na orientację.
Człowiek od początku swego istnienia, nie znając przyczyny powstanie, nie rozumiejąc spraw które się ukazywały – pioruny, ogień, narodziny, śmierć tworzył bóstwa, bożków i oddawał im cześć. Jest to naturalny odruch przed czymś, co nie rozumiemy, nie znamy, i nikt tak naprawdę tego czy religijnie, czy naukowo nie wyjaśni. Dlatego człowiek stworzył bogów, bożków, boga, religię. Jeśli chodzi o religię, to jest forma bardziej biznesowa – są cwaniacy i są naiwni.
W wiarę w boga to zrozumiem, ponieważ jest to jak amerykański wyimaginowany przyjaciel, który jest znany kiedy inni nas odtrącają, nie rozumieją, ale jest silniejszy bo cuda czyni. Ale jeśli chodzi o religię, którą stworzyli ludzie wykorzystując do tego celu Boga, to po prostu instytucja wykorzystująca wiarę ludzi do ich wykorzystywania, szczególnie materialnego. Znakomity przykład wykorzystywania Boga i wiarę ludzi w niego, jest kościół w Polsce, który za bezcen wykupuje grunty, buduje za pieniądze podatników swoje „pałace” – doskonałym przykładem tego jest Watykan, oraz Polski oligarcha z Torunia.
Czy to naprawdę ważne, kto w co wierzy? Tak naprawdę, religie więcej szkodzą niż pomagają. Gdyby nie podziały ludzi na religie, ileż mniej zła by było. No, ale w końcu ktoś miał na celu skłócić ze sobą ludzkość. A i odłamy wierzeń powstały w zależności, kto w co wierzy. A silniejsza religia wchłania mniejszość, lub tak jak kościół postąpił… wchłonął pogańskie wierzenia. Według katolickiego wierzenia – podaje tak biblia – człowiek został stworzony po tygodniu ciężkiej pracy, a bóg porządnie się zmęczył. Jesteśmy niedoskonałą formą istnienia. Jeśli Bóg nas stworzył według swojej podobizny to czy też jest słaby, ułomny? Pisząc to, pomyślałam sobie o różnych badaniach udoskonalenia istnienia człowieka – od prób klonowania po in vitro do starania się o to, by dzieci rodziły się bez wad genetycznych.
Nieważne która wersja jest prawdziwa o powstaniu człowieka, z punktu widzenia nauki czy też religii. Jeśli potrafimy ulepszyć za pomocą nauki ten prototyp który stworzył Bóg, którego nawet ewolucja jeszcze nie udoskonaliła, stworzyć wspanialszy oryginał w miejsce tej nieudanej kopi – dlaczego piszę o nas „kopia”? Według religii jesteśmy stworzeni na podobieństwo boga, tak więc jesteśmy kopiami, mamy śmiertelną powłokę – to czemu nie udoskonalać nas, pomimo że kościół przeciwstawia się in vitro?
Krąży przypowiastka o Bogu, i czy jest wszechmocny…
„Paradoks omnipotencji (paradoks wszechmocy) – paradoks pojawiający się przy rozstrzyganiu, czy byt wszechmogący jest lub nie jest w stanie ograniczyć swoją własną wszechmoc. Jego najpopularniejsze sformułowanie to: czy byt wszechmogący mógłby stworzyć kamień tak ciężki, że nawet on sam nie mógłby go podnieść?” <źródło – Wikipedia>
———
Tak się zastanawiam, czemu ludzie uciekają, chcą wyjąć z kościoła… czynią apostazję? Przecież kościół to i też parafianie, a większość nie wychodzi z powodu parafian, ale z powodu kleru. To księża są tego winni, że wspólnota chrześcijańska, katolicka się rozpada…
Zdjęcia przeglądałam i tęsknota we mnie wezbrała, za tym co odeszło w dal… . Mama zawsze mawiała aby żyć tak by wstyd opowiadać a z czułością wspominać. Cieszę się, że na starość będę przy wielu wspomnieniach moich chwil uśmiechać się, lub z czułością wracać do momentów miłych memu sercu. Nie będę się nudzić na starość. Na pewno za wieloma sytuacjami będę tęsknić, a i łezka się potoczy. Ale to nic – rzeknę sobie – wiem, że nie zmarnowałam sobie życia. A, że wielu celów które w marzeniach miałam nie osiągnęłam? To też nic, bo inne sytuacje mnie spotkały które mi radość dały.
Tęsknisz… musisz się obudzić, w brutalną rzeczywistość powrócić. Czas się dłuży, tęsknota narasta, powstaje pajęczyna czasu która zaczyna więzić nasze wspomnienia.
„Ciągle mi się śnisz”
Ciężko jest tęsknić, myślami przy Tobie być Moje serce do Ciebie ucieka
Przypomina mi czas kiedy miłość łączyła nas Nigdy Cię nie zapomnę do ostatnich życia chwil
Myśleć będę o tobie Pięknie było gdy my obok siebie
Odeszło to wszystko, wciąż mi się śniesz Nie zapomnę szczęścia chwil
Ech… ciągle mi się śnisz kiedy ja i ty Lecz powoli wspomnienia ze świadomości znikają
Wszystko za mną zostaje To co najpiękniejsze w podświadomości, serduszku tkwi
Kładę się na łoże by o Tobie marzenia przywołać. Kiedy nadejdzie pełnia, zacznę polowanie. Uczucie które wzbiera we mnie do Ciebie wzmaga apetyt. Sen apetyt zagłusza, zatapiam się w senne marzenia…
„Do rana zostaniesz”
Pierścień nocy nas otula Księżyc błyskiem nas ogarną
Twe włosy rozwiane i ten zapach… ogarnęła mnie woń podniecenia. Rzucam Cię na łóżko, ciuszki szybko ściągam, rozgrzewam szparkę, języczkiem zwinnym smyram. Rozgrzana jesteś moja kochana… Krzyczysz -jeszcze! Do orgazmu wnet dochodzisz, jesteś w mej mocy.
Otwieram oczy, Twój zapach rozgrzanego ciała czuję.
Uwielbiam stan podniecenia, podniecenie które siły mi daje…. podniecenie które mnie ogarnia jest podnieceniem pragnienia Ciebie… Lubieżna fantazja pomknęła, rozpoczął się teatr jednego widza.
Niedługo zacznę polowanie…
Kiedy wyjdziesz w blasku księżycowej pełni, miej to na uwadze, że możesz do domu nie wrócić.
„Jestem wilkołakiem”
Gdy jest pełnia i piękny ziemię blask odkrywa We mnie się bestia budzi, nadchodzi wtenczas mój czas
Ryk moje gardło rozrywa, wyję do tarczy księżyca Instynkt zwierzęcy się we mnie odzywa
Usta zamieniają się w pysk, mają ostre kły Nos poszerza się, czuję zapach krwi
Ciało staje się silniejsze, sierścią się pokrywa Mięsień zwierza dzikiego ubranie rozrywa
Ręce w ostre pazury się zamieniają Oczy złowieszczy blask krwisto-czerwony nabierają
Delikatne ciałko w zakamarkach się kryje Ja z podniecenia do księżyca wyję
Nozdrza dziewicę wyczuwają, złowieszczo się ruszają Na łapach staję – to co chcę dostaję
Leżąc sobie wygodnie piwko popijając, oglądałam film o reinkarnacji i karmie. Naszło mnie pytanie -co to jest grzech? Jak fama niesie, grzech jest przypisany do Boga. Jeśli jesteśmy nieposłuszni jego nakazom, zakazom to grzeszymy. Co jest grzechem, zostało według pisma biblijnego napisane przez boga na tablicy mojżeszowej… – swoją drogą, taki wymyślny w tworzeniu, a na tablicach kamiennych pisał…
“Według Biblii, treść Dekalogu i innych słów Boga wygłoszonych na górze została spisana przez Mojżesza (Wj 24,4), natomiast to Bóg – nie Mojżesz – wyrył przykazania na kamiennych tablicach (Wj 24:12 oraz Wj 32:16 oraz Wj 34:1)”.
Sorki, ale jak czytam o tych tablicach to pękam ze śmiech. Bóg i stwórca nie miał nic pod ręka tylko kamienną tablicę i osobiście rył przykazania? No bez jaj proszę, prędzej w to “uwierzę”…
“Zgodnie z przekazem biblijnym tekst dekalogu, zapisany w Księdze Wyjścia (Drugiej Księdze Mojżeszowej), słowo po słowie został podyktowany przez Boga Jahwe Mojżeszowi na górze Synaj (w Księdze Powtórzonego Prawa (Piątej Księdze Mojżeszowej)”
Pytanie tylko, czemu są dwie wersje? Mniejsza o to, nie ważne. Zastanawia mnie tylko to, czemu Bóg nie wziął pod uwagę, że kazirodztwo czy pedofilia też mogą być grzechem, przecież to też jest krzywdzenie drugiej osoby. Teraz wiem czemu księża są pedofilami i jak pogłoska niesie, mąż Lukrecji Borgia rzucił oskarżenia dotyczące kazirodczych stosunki nie tylko z bratem Cezarem ale także z ojcem nazywając ją “córką, żoną i synową papieża”. Opinia o kazirodztwie w rodzinie Aleksandra VI obiła się echem i czy to prawda? Nie mnie rozstrzygać.
Ale też, jeśli Bóg na początku stworzył tylko Adama i Ewę, to ich dzieci jak miały się rozmnażać – przez pączkowanie?… – tylko przez stosunek kazirodztwa. Dla jednych kazirodztwo jest ok, tylko dlatego, że nie potrafią zapędu pożądania trzymać na wodze. Uważają że to nic zdrożnego, a jeśli dzieci Adamowe rozmnażały się przez kazirodztwo, to znaczy że to nie jest grzech. Ale, na pewno dzieci z takich związków mogą cierpieć z powodu wady genetycznej. Jeśli ktoś dla seksu z krewną, matką, ojcem, bratem, siostrą skazują swoje dzieci czy wnuki na choroby to ich sumienie. Jeśli jest za obopólną zgodą to ich sprawa, ale jeśli ojciec swoją córkę molestuje, i z czasem wpływa to na jej rozwój, psychikę to czyja powinna być sprawa? Smutna jest prawda, że często dzieje się to za przyzwoleniem matki, która przymyka na to “oko” tylko dlatego, ponieważ obawia się by on nie odszedł.
Bóg pisząc czy też dyktując dekalog, nie mógł kazirodztwo wstawić do przykazań, podciągnąć pod grzech, ponieważ sam by grzeszył. Tworząc tylko jedną linię ludzi skazał ich na kazirodczy tryb życia. Mógł tego uniknąć gdyby więcej par stworzył z odmiennymi genami. Czemu tego nie uczynił jeśli jest tak wszechmocny?
Czemu Bóg pedofilstwa nie wstawił jako punkt grzechu? Ponieważ, jako tako “pedofil” w typowym słowa znaczeniu nie istniało. W prowadzenie wieku, kiedy dziecko jest zdolne do stosunku płciowego pomogło w niewykorzystywaniu dzieci na tle seksualnym. Niestety, w niektórych zwyczajach, tradycjach, kulturach nie liczy się wiek. Dziewczynki zmuszane są do wyjścia za mąż. Zmuszane? Raczej wiedzą że tak musi być, ponieważ to jest normalne w ich kulturze. Ale czy tylko w kulturze? 40 letnia mieszkanka Wielkiej Brytanii, została przymusowo wydana za mąż w wieku 5 lat. W Arabii Saudyjskiej z powodu zwyczaju religijnego w oparciu o tradycję, pozwolone jest na małżeństwo nieletnich dziewczynek, czemu? Prorok Mahomet ożenił się z Aiszą, kiedy miała tylko sześć lat, ojciec wydał 12-letnią dziewczynkę za 80-letniego kuzyna, który miał już trzy żony. Z powodu zwyczajów religijnych, jak dotąd nie udało się wprowadzić zakazu małżeństwa przed 18 rokiem życia.
A co ja myślę? Tylko to, że wymysły stosunków z dziećmi i małżeństwa to wymysł osób lubiących przelatywać młodziutkie ciałka pod płaszczykiem tradycji i nie ważne, że dziewczynce zabiera się dzieciństwo, rodzi dziecko będąc dzieckiem.
Zaczęło się dobrze dziać w Egipcie. Walka przeciwko małżeństwom z dziećmi rozpoczęła się i w państwie faraonów. Wprowadzono zakaz małżeństw poniżej 18 roku życia, niemniej dziecięca prostytucja pod przykrywką małżeństw kwitnie i ma się dobrze. Rodziny sprzedają na wakacje 11-letnie córki arabskim biznesmenom.
A co z chłopcami? Ile to tragedii od zarania dziejów kościoła cierpień było jest i będzie. Małżeństwa dziewczynek można wytłumaczyć kulturą, tradycją, zwyczajami religijnymi a czy to samo można uczynić gwałcąc, molestując chłopców? Pytanie samo ciśnie się na usta – czemu księży się nie karze? Przecież jeśli przestępstwo zostało popełnione w Polsce a jest państwem świeckim, to księża powinni podlegać takim samym prawą jak polscy obywatele. Niestety, tylko od czasu do czasu pojedynczego księdza żuci się na „pożarcie gawiedzi” od tak dla przykładu, że niby coś się robi. Ale też co czynią parafianie jeśli ich dzieci zostaną molestowane zakrawa o hipokryzję. Księdza który molestuje bronią… Czyżby myśleli, że ich dzieci molestowane przez księży i innych guru dostąpią odpuszczenia grzechu, oświecenia, szybciej dostaną się do nieba?
Czemu na Mojżeszowej tablicy nie ma takiego grzechu jak nepotyzm, przekupstwo? Jeśli Bóg nie określił tego jako grzech, to i w kościele ta plaga rosła i jest nadal a opinia o kazirodztwie w rodzinie Aleksandra VI (przyp. Rodzina Borgiów) na wiele stuleci przylgnęła do papieża, ale to przecież nie grzech, a że on papieżem to i rodzina bliżej nieba.
W świetle prawa stanowionego nie istnieje limit wieku, a jedynie bezwzględny zakaz stosunków pozamałżeńskich. Po zawarciu małżeństwa wszystko reguluje prawo zwyczajowe. Należy dodać, że nie istnieje w prawie stanowionym także minimalny wiek na małżeństwo, byle zostało zawarte zgodnie z tamtejszą interpretacją szariatu.
Do 2013 roku wiek ten formalnie wynosił 12 lat (a 15 lat, gdy sprawcą czynu był wstępny, opiekun lub nauczyciel)[29][30]. Akty seksualne nie podlegają karze, jeżeli odbywają się w związku małżeńskim[31].
Stereotyp to przekonanie (pogląd) który często nie ma związku z prawdą, a zaobserwowany na cząstkowej grupie zwartej społeczności i ich zachowania.
Np. długowłosy facet to pedał, hipis. Kobieta w mini to na pewno prostytutka, cichodajka.
W moim umyśle także ukształtował się stereotyp:
-członek PiS to ciemny lud bez względu na wiek, dający się przekupić za 30 stebników. Zagorzały wielbiciel Rydzyka, nienawidzący wszystkich i chętny do pobicia, zwyzywania wszystkich którzy są przeciw PiS-owi. Wchodzący w dupę Kaczyńskiemu. Osoba dwulicowa, nosząca „na dwóch ramionach płaszcz” i kierująca się tam, gdzie będzie mieć zysk czy to finansowy, czy też społeczny np. pomimo braku wykształcenia dzięki popieraniu PiS-u – nie zawsze się z nim zgadzając – otrzyma stanowisko o znaczeniu społecznym. Będzie palec prosto trzymał, dupę lizał, klękał w uniżeniu dopóty dopóki zysk w partii będzie mieć. Kiedy Pis będzie chylił się ku upadkowi zmieni swój „światopogląd” o 180 stopni. Wielu popiera PiS pomimo że do partii nie należą, ale profity czerpią. Będą głosować na PiS… bo to „dobry wujek”, który rozdaje ciężko zarobione pieniądze podatników, a nieroby się z tego cieszą i wołają daj!.. daj!. PiS daje kupując głosy.
Szturchnęła mnie w plecy… -nie śpij, seksu chcę – szepnęła. O rany, ale mi się tak nie chce, nie marudź – mruknęłam
Zaczyna cipkę nastawiać… Wsadziłam palec w jej myszkę… jęknęła, zaczęłam delikatnie muskać. Poruszam w niej palcem coraz szybciej i mocniej, wsadziłam drugi palec. Widzę jej zamglone oczy na w pół przymrożone, szepcze -szybciej… szybciej… szybciej… Krzyknęła,wygięła się w łuk. Coraz szybciej, coraz mocniej napieram na nią. Czuję jak myszka zaciska się na moich palcach, zaraz dojdzie. Przyspieszam ruchy. Ponownie się wygięła, tym razem w kompletnej ciszy. Wylewa się z niej nektar, opadła bez sił. Leży lekko się uśmiechając z oczami zamkniętymi, jej lico ukazuje błogość. Patrzę na nią… jest piękna. Otworzyła oczy, spojrzała na mnie. Jej oczy błyszczą jak gwiazdy w noc bezchmurną…
Szalona kobieta… raz chce aby ją godzinami pieścić, innym razem w biegu grać palcami w pochwie… Ot, kwintesencja kobiecego pragnienia, i po seksie pięknie rozpromienia swoje lico. A jaki spokój w domu… hohoho.
“Kobieta – seks”
Kobieta która myśli o swawoli Wszystko ma naprężone, to ją boli
Soczki nie zeszły, wszystko obrzmiałe Nóżkami szoruje wspaniale
W wściekłość w jej oczach, trzaska garami Talerze pobite nowymi zastępuje
Wrzeszczy bez powodu Wszystkich dookoła fochami stresuje
Trzeba wziąć na sposób takową złośnicę Dopieścić swoją nałożnicę
Przecież to nie jej wina że kobietą się urodziła Szalony seks jej dam, będzie szczęśliwa wśród dam
Krzyknie w rozkoszy uniesienia Orgazmu dozna zaspokojenia
W domu spokój zagości Szczęście po kontach się rozgości
Kobieta potrafi się odwdzięczyć Kiedy jej orgazm wręczysz
Bo jak kobieta coś potrzebuje lepiej to jej daj Będziesz mieć w domu raj