Współzałożyciel Apple radzi: Usuwajcie konta na Facebooku
Współzałożyciel firmy Apple, Steve Wozniak, zachęca do usuwania kont na Facebooku. Wozniak, który założył Apple’a wraz ze Steve’em Jobsem i Ronaldem Wayne’em tłumaczy, że ma na względzie ochronę prywatności użytkowników serwisu Marka Zuckerberga.
“Jeden z twórców Apple’a jest zaniepokojony. Twierdzi, że na Facebooku ludzie prowadzą rozmowy, “o których myślą, że są prywatne”. W rzeczywistości jednak, przekonuje Steve Wozniak, na Facebooku nie ma mowy o prywatności.
Nie ma szans, żeby to zatrzymać. Moja rada dla większości ludzi jest taka, żeby znaleźć jakiś sposób na odejście z Facebooka – powiedział Wozniak w rozmowie z TMZ, którą cytuje The Hill.
Współtwórca Apple’a mówi, że “martwi go wszystko”. Szczególnie niepokoi go to, że dane użytkowników Facebooka trafiają do reklamodawców. W ubiegłym roku serwis Marka Zuckerberga przyznał, że firma Cambridge Analytica zdobyła dostęp do danych milionów użytkowników Facebooka.”
“Popełniliśmy błędy”. Mark Zuckerberg przyznaje, że Cambridge Analytica wykorzystywała dane użytkowników Facebooka
W roku 2018 Mark Zuckerberg powiedział:
“Jesteśmy odpowiedzialni za ochronę waszych danych. Jeśli tego nie robimy, to na was nie zasługujemy” – stwierdził Mark Zuckerberg w oświadczeniu opublikowanym w środę na Facebooku. Tym samym założyciel popularnego portalu społecznościowego przyznał, że Cambridge Analytica wykorzystywała dane milionów użytkowników Facebooka
“Popełniliśmy błędy, wciąż jest dużo do zrobienia” – napisał w specjalnym oświadczeniu założyciel Facebooka Mark Zuckerberg. Chodzi o głośną w ostatnich dniach sprawę wykorzystania danych użytkowników Facebooka przez firmę doradczą Cambridge Analytica.
“Pracowałem nad tym, by dokładnie zrozumieć, co się stało i jak zapewnić, by nie stało się to kolejny raz” – przyznaje Zuckenberg.
Założyciel Facebooka zapewnia, że większość ważnych działań mających zapobiec powtórzeniu się takich sytuacji została podjęta przed laty. Zdaniem Zuckenberga historia obecnego kryzysu zaczęła się w 2013 roku, gdy Aleksandr Kogan z Uniwersytetu Cambridge stworzył aplikację, która została zainstalowana przez ok. 300 tys. osób. Za jej sprawą uzyskano dostęp do danych milionów użytkowników Facebooka. Rok później Facebook wprowadził zabezpieczenia, które miały ograniczyć liczbę danych, do których programy mogły uzyskać dostęp. W 2015 roku Kogan udostępnił swoje dane firmie doradczej Cambridge Analytica, która miała wykorzystywać je później w celach komercyjnych, w tym – próbując wpłynąć na wyniki wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych w 2016 roku, a także – być może – na wyniki wyborów w Polsce, choć Andrzej Duda już stanowczo zaprotestował przeciwko takim spekulacjom.
W 2016 Facebook zażądał od Kogana i CA usunięcia wszystkich pozyskanych danych. “Przedstawili nam takie potwierdzenie” – twierdzi Zuckenberg. Jednak w zeszłym tygodniu “The Guardian”, “New York Times” i Channel 4 poinformowały w swoich serwisach, że CA mogła nie skasować danych mimo wcześniejszych zapewnień o usunięciu plików. “Natychmiast zablokowaliśmy ich dostęp do naszych usług” – zapewnia Mark Zuckerberg.
“Piosenka Jonasza Kofty w wykonaniu Jerzego Stuhra”
————————————
Pisać, pisać każdy może – lepiej lub gorzej i tak powiem Wam szczerze, nie znam się na pisaniu co i jak gdzie znaki interpunkcyjne wstawić .
„Pisanie to moja zabawa”
Czytanie tutaj pisania mojego Nie zachwyci każdego
Jest jednak frajda dla ducha niejednego Czytając coś ciekawego
Pisanie to moja zabawa Piszę sercem, nie trzymam się wierszy zasad
Wiele razy powtarzam w mojej pisaninie wyrazy Które nie winny powtarzać się po kilka razy
Niestety, mam swoje przemyślenia Niech mnie jasna cholera
Lubię jak się powtarzają, powtórkę mają Mam nadzieję że nikogo nie ranią
Moje pisanie – czyli jestem tylko składaczem słów
„Jestem tylko składacz słów”
Jestem tylko składacz słów I ani mnie nazwać poetą Staram się słowa dobierać By lekko, łatwo, przyjemnie czytać Tyle myśli, szkoda by odeszły
Z tym pisaniem jest rożnie, zależy jak Wenka krąży. Moja przygoda z pisaniem w internecie zaczęła się rok po wypadku… od roku 2006. Zaczęłam pisać moje myśli, odczucia, przemyślenia te bolesne związane ze stratą mamy która zginęła w nim, oraz z moją ciernistą drogą związaną z “uszkodzoną” nogą, kłamstwem lekarza Orzecznika PZU, odmawianie przez prokuraturę dochodzenia w tej sprawie co trwa do tej pory… walczę, nie odpuszczam.
Pisanie pomogło mi odchodzić w zapomnienie trosk, szczególnie kiedy pisałam, wspominałam o mych paniach, przyjaciółkach… O tym co przeżyłam i czego nie żałuję… Wypadek odebrał mi to co kochałam – mamę i to co ceniłam, co uwielbiałam robić w przysłowiowym powiedzeniu “piwo, kobiety i śpiew”.
„Rymy polubiłam”
Rymy polubiłam Gdy do Internetu wskoczyłam Nigdy nie wiedziałam że taki talent dostałam
Pisanie, przelanie na papier, klawiaturką postukać łatwiej mi wychodzi niż przemowa, mowa i takie tam słowne dyrdymały… To jest tak, jak ktoś w myślach nuci piosenkę i myśli że ją zaśpiewa, niestety w chwili otwarcia ust wylewa się żabi rechot…
„W pisaniu jestem bystra”
W pisaniu jestem bystra W mówieniu słówek miłych Nie jestem mistrzyni
Nieraz to człowiecza potrzeba, szczególnie kiedy ma czas na myślenie, przemyślenia o życiu… napisać, wyrzucić z siebie co gnębi, boli, cieszy… Potrzeba podzielenia się nie tyle co troskami, ale też doradzeniu jeśli ktoś ma problem, dylemat.. Lubię to czynić, a doświadczenie życiowe pomaga mi wybrać najlepszą opcję.
„Noszę w sercu uczucia”
Noszę w sercu uczucia Które przelewam na papier, jak? Zamieniam słowa w pismo A te dzięki formie Z powrotem zmieniają się w uczucia Wasze odczucia
Kiedy czuję przymus pisania, jest taka moja potrzeba… wówczas siadam i… zabieram się do roboty, smutki za płoty wywalam. Zaczynam pisać dla tych co lubią kawkę, herbatkę z rana pić i me pierdołki czytać.
„Smutki moje oddalam”
Smutki moje oddalam do diabełka zsyłam I pisanie zaczynam mając nadzieję Ze każdy kto czyta moje swawole Polepsza sobie dzionek
Wiem, nie wszystkim dogodzę… w realu też tak bywa hi hi hi, no ale każdy zna przysłowie:
“Jeszcze się nikt nie narodził, co by wszystkim dogodził”
Z seksem też nie każdemu się dogodzi. Samo życie.
Kochani moi piszcie, zapisujcie swoje odczucia i uwierzcie mi… kiedyś ktoś z Was powie -“Monika rację miała, dobrze że moje przeżycia zapisywałam, mam do czego powracać kiedy uciekam w samotność i do wspomnień”.
Ja często uciekam, uwielbiam samotność.
„Jestem lekiem”
Jestem chirurgiem dusz Smutno Ci jest? Do mnie się zwróć
Ortopedą smutku jestem Kości nie poskładam Ale uśmiech na twarzy składam
Boli Cię serce? Kardiologiem dusz jestem Rozmawiając ze mną szczęśliwa będziesz
Wolność pisania, mówienia nie zwalnia od odpowiedzialności, jeśli swym pisaniem krzywdzimy innych pisząc nieprawdę. A czy ja pisze nieprawdę?… – jeśli takowa tu się znajdzie, to oczy wytrzeszczę. Oczywiście może być tak, że każdy ma swą prawdę. Jaką? – Słyszałam że są trzy prawdy”
Własna prawda Plotkarska prawda Gówno prawda
Ja, prawdę widzę taką jaka w mej łepetynce jest… u kogoś inaczej może wyglądać.
“Jestem jaka jestem”
Żyję na złość innym A dla innych aby przyjaźń, miłość dać
Jestem jaka jestem, nie dbam o opinie ludzi Krytyki się nie boję
Sama wyznaczam sobie cele Choć niestety nie zawsze je osiągam
Bardziej mnie boli gdy osoby niby światłe Zachowują się jak mózgi zsiadłe
Wychodzi z nich fałszywej moralności swąd Wówczas mówię -won mi stąd!
Potrafię być nieznośna Dla jednych miła dla drugich wredna
Dla niektórych bezinteresowna A innym chętnie chcę po mordzie dać
Chciałabym móc wszystko Lecz nie zawsze mogę
Pragnę walczyć o swoje do końca Nie zawsze to się udaje
Milczę kiedy cierpię Zamykam drzwi kiedy chcę być sama
Swoje racje piszę kiedy chcę przerwać ciszę Wypełniam moimi mądrościami życiową niszę
Żyję na złość innym A dla innych aby przyjaźń, miłość dać
Milutkiego spędzania na stronce Wam mili życzę, i mam nadzieję że moim pisaniem nie jedną wzruszę, rozweselę duszę.
„Autoportret pisany
Nie jestem już młoda a też i nie stara W kość oczywiście swoje dostałam
Stwierdziłam zatem że wolność jest dla mnie miła W toksyczne związki nie wchodziłam
Synowi się poświęciłam Moje szczęście jest miłe… bo syn nie jest skurwysynem
Zadowolona jestem z mojego życia Pomimo że od niego po dupie porządnie dostałam
Cieszę się z mojego splendoru Na starość przekażę go do rozbioru
Wspomnienia będę sobie snuła Nie pójdzie na marne moja nad życiem zaduma
Daję każdemu tę oto radę –
„Żyj tak, aby na starość wspominać a wstyd opowiadać było”
Jestem jaka jestem i mam nadzieję że moimi wypowiedziami, przemyśleniami nie robię nikomu krzywdy. Piszę co myślę, mówię co myślę a pisać, pisać każdy może – lepiej lub gorzej i tak powiem Wam szczerze, nie znam się na pisaniu co i jak gdzie znaki interpunkcyjne wstawić. Wiele bym o sobie mogła jeszcze pisać, ale nie będą mą zajebistością Was męczyła.
Kiedy weszłam w wirtualny świat raczkowałam w stylu, poprawności pisania. Znaki interpunkcyjne, stylistyka, gatunek literacki? Była to dla mnie czarna magia. Byki, literówka, gramatyka? Na porządku dziennym. Pisać każdy może, a dzięki przychylnym osobom nabierzemy odpowiedniego stylu i omijamy błędy. Ale do takich osób trzeba mieć szczęście, ja miałam… Ale nie jest też tak różowo… zawsze trafi się ktoś, kto chce Ci dokopać. Mając grupy na portalu „IS” od roku 2010 wspaniale mi się je prowadziło, poznałam wspaniałe osoby którym dziękuję za to, że ze mną pisały… wspaniałe wirtualne znajomości były, a i w realnym świecie z niejedną panią miło spędziłam czas. Sielanka skończyła się od roku 2013 po zmianie szaty i nazwy portalu „IS”.
Cieszę się kiedy ktoś mnie pochwali, wówczas jeszcze większą power mam do pisania. Błędy jeszcze czynię, i na pewno ich nie uniknę nadal.
No tak – powiedział szpak. Kiedy tak zaczęłam sobie pisywać na „IS” (obecna nazwa portalu to Queenr”)… dostałam małe w prywatnych wiadomościach od jednej panieny reprymenda – skrytykowana zostałam że mam niskich lotów pisane. Najlepiej jak bym w ogóle nic nie pisała. Szkoda tylko, że zaraz po skrytykowaniu mnie we wiadomościach (prywatnych) zaraz ta paniena mnie zablokowała. Czego się obawiała? W końcu, każdy może krytykować kogoś, ale niech nie chowa się zaraz. Bo cóż ja biedny żuczek mam począć… jak już nie może mnie przeczytać?
Zresztą mało się tym przejmuję, od wielu lat krytykanctwo na kark przyjmuję. Szkoda tylko, że zamiast sensownie krytykować, to – a niestety taka osoba myśli że to czyni – to krytykanctwo tworzy i nic sensownego nie potrafi zarzucić jedynie to, że bawię się twórczością częstochowską (rymy częstochowskie). No to niech ma tę twórczość moją.
“Jak napisać pięknie orgazmu doznania”
Jak napisać pięknie orgazmu doznania? Dla jednych będzie niskich lotów Dla innych będzie wysokiego uznania
Lubię pisać co myślę, co czuję Po to grupę sobie stworzyłam By na niej wklejać moje przemyślenia
Zawsze można krytyki mi zadać Lecz nie każdy umie ją poprawnie zadać
Nie będę tworzyć jak Mrożek Czy też Miłosz-noblista zaszczytny
Jak Szymborska pięknie o miłości pisząca Której twórczość cenię
Nie każdy ich też musi lubić Po prostu wolę styl mój lipny
Dziękuję za krytykę, to mi się podoba Bo każdego warto sensownie skrytykować
Ale też nie każdy jest Mickiewiczem I też nie wiadomo kto stworzył Boga
Więc ja sobie piszę natchniona myślami Czy się spodobają?… no cóż…
Krytycy mają prawo być między nami Często nic nie tworzą, doktorat jakiś zrobią
Czytają innych nawet tych Co według nich bzdury tworzą
Lecz czemu czytają a nie omijają? Odwieczne pytanie moje myśli to pytanie mi zadają
Ale chyba nie dowiem się aż do skonania Życzę dalszego czytania jeśli to wytrzymasz
Może kiedyś coś mi się uda sensownego napisać Może panience się spodoba, choć wątpię wielce
Tak więc cię proszę w krytyka się bawiąca A krytykanctwo tworząca…
Napisz co ty stworzyłaś bym cię uczciwie oceniła I sama w krytyka dostojnego zabawiła
Łatwiej krytyki zadawać innemu niż samemu tworzyć Pytanie odwieczne -czemu?
Więc proszę, wręcz błagam wstaw swoją twórczość Bo ten krytykować winien co sam stworzył dzieło
Krytyką się baw, lecz sama też coś twórz Pokaż swoje dzieło nawet jak jest bzdurne
Inaczej niestety w duszy mi grać nie będzie Dalej będzie badziejstwo?
No cóż… innego wyjścia nie będziesz mieć Albo mnie czytać lub będziesz unikać
Nie zawsze pisanie ale i seks nie jest wysokich lotów Myślisz że będzie odlotowo, wychodzi niemrawo
Raz ci wychodzi orgazm ponad wszechświat doznania Lub tylko pierdnięcie z samego ruchania
A Wy jak oceniacie to, co Wam tu stawiam… Tylko proszę… piszcie szerze, bo człowiek uczy się całe życie, a to mi pomoże może poprawić się…
Przyznać się do siebie – czyli powiedzieć i być odrzuconą, czy powiedzieć prawdę i być samotną… Kiedyś oglądałam na kanale TLC o osobach które ujawniły swoją orientalność seksualną i jak czują się w swoim/nie swoim ciele. Oglądając ten program mam wrażenie, że nie tylko w Polsce obawy przed powiedzeniem są mocne.
W programie było:
– Lesbijka miała lęk ujawnieniem się przed koleżankami – ujawniła i jest dobrze, dobrze przyjęły jej koleżanki orientalność.
– Trans M/K ujawnił się przed mamą, i prosił by do niego zwracała się jak do córki – z początku nie chciała przyjąć tego do wiadomości, kazała się wyprowadzić, ale się ułożyło dobrze… Matka wróciła do studia i przytuliła swoje dziecko.
– Trans K/M przyznała się koledze że jest kobietą, spokojnie wyszło …
Ale czy zawsze się udaje?
Są osoby które mają szczęście i po ujawnieniu się przed rodziną, znajomymi a nawet sąsiadami czy też w pracy są nadal akceptowane jako osoby a nie jak dziwadła od których trzeba się odwrócić.
Są też osoby stąpające realnie po ziemi, które zawahają się przed ujawnieniem. Ale też nie potrafią żyć w świecie iluzji i oszukiwania siebie i innych. Dlatego też prędzej czy później kosztem ryzyka, że stracą bliskie sobie osoby ujawnią się.
Czy aby nie stracić znajomych warto żyć obłudą i pozorami? Czy warto rezygnować ze swojego ja i rezygnować ze swego życia aby inni byli zadowoleni? Czy warto cierpieć nie będąc sobą? A może lepiej cierpieć, ale być sobą niż żyć w kłamstwie?
„Wszystko zależy od nas – los w naszych rękach – trzeba być sobą”
Trudno być sobą w śród ludzi którzy nas nie akceptują. Jeśli nas nie akceptują takimi jacy jesteśmy, olejmy ich bo nie są warci nas. Gramy w życiu jak aktorzy w zależność jak kamera nas uchwyci. Czemu?… ponieważ inni też grają. Jest powiedzenie
”życie to teatr, my jesteśmy aktorami”
Tak… życie to teatr, schodzimy z desek teatru dopiero kiedy kurtyna powiek przykryje nasze oczy. Niektórzy nam klaszczą, inni gwiżdżą…
“Być sobą”
Być sobą – co to znaczy? Czy można wolnym przez to być? Czy nam na to drugi człowiek pozwoli?
Być sobą – można w śród przyjaciół Być sobą – można w śród bliskich
Być sobą – nie zawsze można Być sobą – to jest wyzwanie
Być sobą – gdy wszyscy wokół grają Być sobą – strach nam nie pozwala
Być sobą – to bardzo trudne Być sobą – wymaga odwagi…
Być sobą – co to znaczy? To znaczy wolnym być!… może Lecz na to drugi człowiek nie pozwala
Pilnujmy każdej sprawy, bo nie znając przepisów prawa, nie zwalnia Cię od ich przestrzegania
Mając za sobą czterdziestkę a wchodząc w pięćdziesiątkę, nauczyłam się nie uciekać przed problemami. Życie nauczyło mnie, że problemy nie zmniejszają się przez ucieczkę, one nas nadal gonią… dosięgają i jeśli na czas ich nie rozwiążemy, przychodzi moment że za mocno zasupłały się, ciężko z problemów wydostać się. Zaczynamy się miotać, nie możemy znaleźć wyjścia a one jak sieć pajęcza nas oplatają, ściskają i w końcu czujemy że się dusimy, umieramy ciałem… nie chce się nam poruszać, myśleć… dopada nas depresja, stres. Dusza staje się apatyczna – jakby nie nasza…
Zaczynamy być ciężarem dla bliźnich, dla otoczenia… nieproduktywni, staczamy się na dno – alkohol, narkotyki, rozboje… kryminał, a jeśli nie to, to i tak sięgniemy dno osobnika mieszkającego w kartonach.
Kiedy problemy są zbyt duże nie potrafimy ich już rozwiązać. Problemy zaczynają się od błahostki – w tym momencie, kiedy odkładamy coś na ostatnią minutę do załatwienia. Zaczynają piętrzyć się przeszkody, szczególnie w sprawach urzędowych gdzie przepisy są tak skonstruowane że zwykły człowiek który ich nie zna, wpada w ich pułapkę. Urzędnicy to wykorzystują, szczególnie w sprawach których Ty walczysz o swoją prawdę, sprawę… – o to by za Twoją krzywdę była dokonana sprawiedliwa kara dla sprawcy Twojego cierpienia. Niestety, to że nie znamy przepisów prawa nie zwalnia nas od ich przestrzegania. A one są tak skonstruowane żeby w jak najmniejszym stopniu można było się od danej sprawy która jest naszym zdaniem niesłuszna i nas krzywdzi odwołać.
Daleko nie trzeba szukać, a co krzywdzi wielu obywateli – przepis o dostarczenie listu poleconego… Po dwóch tygodniach jest uważany za dostarczony i nic nie możesz zrobić. Nikogo nie interesuje, że akurat w tym czasie byłaś w szpitalu, na wczasach.
Miałam taką sprawę w sądzie, gdzie miało być posiedzenie z uwagi że wniosłam skargę na czynności prokuratorskie o umorzenie dochodzenia w sprawie lekarza orzecznika z PZU który skłamał w w mojej sprawie w orzeczeniu lekarskim PZU. Nie było mnie w tym czasie w mieście, nie mogłam listu odebrać. Poprosiłam o wznowienie i przywrócenie terminu sprawy… lecz w przepisach dla takich spraw jakim jest posiedzenie, nie przywraca się terminu i w tym momencie zostałam skrzywdzona, ponieważ kiedy Ciebie nie ma „szary człowieku” zawsze sąd pójdzie za prokuraturą, nie za Twoją racja i dowodami, a że nie mogłam być ponieważ nie wiedziałam że posiedzenia ma być, to ich nie interesuje. Są takie przepisy i odwołania od zasądzonego wyroku z posiedzenia też nie ma.
Nauczyłam się stawiać czoło przeciwnościom, nie wszystkie da się przeskoczyć ale trzeba się starać, nie załamywać się, tylko pruć do przodu. Musicie wiedzieć, że nie jesteśmy tak bezradni jak nam się wydaje, każde sprawy są do rozwiązania, lecz prawda jest smutna że my tych praw nie znamy i są wykorzystywane przeciw nam. Wystarczy że użyjesz nieodpowiedniej terminologii w swojej sprawie, czegoś na czas nie załatwisz, choćby spóźnisz się jeden dzień. Niestety, wtedy nam mówią…
”Nie znając prawa, nie oznacza że nie mamy jego przestrzegać”
Lecz mało kto zna się na kruczkach prawnych. A one się zmieniają jak w kalejdoskopie… Mówisz „pieniądze szczęścia nie dają”? Ale bez nich też, nie będziesz mieć dobrego adwokata.
Słuchajcie kochani, a tak sobie się położyłam … ale sen nie chce przyjść.. I postanowiłam wleźć tu i Was się spytać … Ostatnio mam sny, że uprawiam seks z nieznajomą. Ostry pozbawiony hamulców seks.
A czy Wam się zdarzało mieć takie sny?
Kiedy wracam do wspomnień, kiedy to były próby, początki poznawania seksu nie zdawałam sobie sprawę że przyjdzie czas, że nic mnie w nim nie zdziwi.Te tajniki seksu, ten dreszcz podniecenia, zadawanie pytań, dziwienie się że może być tak, tak jakoś jak nigdy do tej pory się nie czuło…
Jak już się go zna i wie się co można się spodziewać, to troszku już taki trochę jest mniej intrygujący… ale jednak w śnie jest fantastyczny, może dlatego że inaczej się go odbiera? W marzeniach, we śnie jest bardziej romantyczniej, baśniowo, wręcz doskonale. Jawa tego tak nie daje, nie daje tego odczucia… odczucia szczęścia, satysfakcji. Kiedy seks uprawiamy często nie jest tak romantyczny, ale staje się kiedy o nim wspominamy. Wspominany chwile przytuleń, uniesień, i już nawet tak tragicznie nie myślimy o tym jeśli partnerka spadła z łóżka łamiąc sobie rękę, ale wspominamy to jak wesoły epizod z którego śmiejemy się wspominając o nim.
Mówisz, że pieniądze szczęścia nie dają? Nie dają ci szczęścia, bo ich nie masz… Ale jak tylko dostaniesz chociażby 10 zł. cieszysz się jak dziecko. Gdyby pieniądze szczęścia nie dawały, to PiS by przegrał…
Babcia Czerwonego Kapturka siedzi sobie spokojnie w swoim domku i nagle słyszy, że ktoś puka do drzwi.
-Kto to może być? – myśli sobie – Przecież Czerwony Kapturek już dzisiaj mnie odwiedził. Muszę to sprawdzić!
Podchodzi do drzwi i spogląda przez dziurkę od klucza… patrzy, patrzy, a tam wyprężony “czerwony kapturek” …pana gajowego.
Sprawdź w internecie informację czy i Ciebie nie to nie dotyczy –
Emerytury. Ponad 100 tys. osób otrzyma mniejsze świadczenia. ZUS nie policzy ich okresu studiów.
Ponad 100 tys. osób, które studiowały przed 1999 rokiem, otrzymają mniejszą emeryturę. Problemem są regulacje prawne podczas tworzenia reformy emerytalnej przed 20 lat.
Prawo do kapitału początkowego mają nie tylko osoby, które przed 1999 rokiem pracowały, ale również studiowały. Trzeba jednak spełnić warunki:
– pracować przynajmniej przez miesiąc przed 1999 rokiem i odprowadzić do tego czasu przynajmniej jedną składkę do ZUS. Jednakże jeśli nawet studiowałeś/aś i pracowałeś/aś o umowę o dzieło figę Ci policzą.
O prawie 10 proc. wzrośnie wysokość składek na ZUS w przyszłym roku. Oznacza to, że przedsiębiorcy odprowadzą ponad tysiąc złotych na ubezpieczenia społeczne. A co za tym idzie, wielu przedsiębiorców nie będzie na to stać. Będą zamykać firmy. Najbardziej ucierpią te najmniejsze.
O ile wzrosną pełne składki w skali roku (bez składki zdrowotnej)? W 2020 roku wyniosą 1069,14 zł. Dla porównania — w tym roku przedsiębiorczy mieli zapłacić 974,65 zł. Oznacza to wzrost o 94,49 zł — o 9,7 proc. w porównaniu rok do roku.
Nadal nie wiadomo, ile będzie wynosić składka zdrowotna. Jej wysokość zostanie podana dopiero w styczniu przyszłego roku. Jednak szacunki pokazują, że składka zdrowotna może w 2020 roku wynosić około 375 zł. Dla porównania — w tym roku wynosi 342,32 zł.