Mróweczka wybrała się na spacer i w pewnym momencie słyszy za sobą miły głos:
-Mróweczko! Ja cię kocham szalenie! Ja się z tobą ożenię!!!
Odwraca się, a za nią stoi byk! Mówi mu:
-Byku! Twoja propozycja sprawia mi zaszczyt, ale jak ty sobie wyobrażasz nasze życie. Ty jesteś taki wielki, a ja taka malutka.
A byk:
-Kochanie! Ja wszystko załatwię, tylko powiedz, że się zgadzasz!
Po dłuższym zastanowieniu Mróweczka w końcu wypowiedziała:
-Zgadzam się!
Ledwo to powiedziała, błysnęło, huknęło i byk zniknął!
-Byku! Gdzie jesteś?
-Tu kochanie! – Słyszy mróweczka za plecami. Odwraca się, a tu obok niej stoi byk wielkości mrówki. Pełna podziwu mówi:
-Byku! Jak ty to zrobiłeś??
-Bo widzisz, kochanie! Ja nie jestem zwykły byk! Ja jestem skurczy-byk!
(To stereotyp, ale w dowcipach są tak przedstawiane, więc proszę panie blondynki o nie obrażanie się… wiele blondynek jest mądrych, a wiele brunetek głupich. )
Czemu niektóre blondynki są głupie…
Mężczyzna mija na chodniku niezwykle piękną blondynkę. Patrzy na nią pożądliwie, po czym podnosi wzrok do nieba i szepcze:
-Boże, czemuś stworzył tak atrakcyjne blondynki?
Nagle z nieba rozlega się głos:
-Żebyście mogli je kochać!
Mężczyzna jest lekko zaskoczony tak szybką odpowiedzią, jednak nie traci nadziei i pyta dalej:
-Ale czemuś stworzył je takimi głupimi?
Głos z nieba:
-Żeby one mogły was kochać!
Teraz już wiecie, czemu niektóre blondynki są głupie
Fakt… Kawa to moja miłość bez której jeśli jej brak cierpię i opadam z sił…
„Poranna kawa”
Poranna kawa paruje Z promieniem rannego słońca się miesza
Spokoju mi przynosi i na strój poprawia To dzięki niej do życia dostaję chęć
Kiedy z rana czule otula mnie leń Co chciałby bym spała cały dzień
Kawka, kochanka moja Daje mi szczęście z samego rana
Ona to czyni rzem nie jest zaspana Energię dostaję z samego rana
Radość, uroki porannej chwili daje Niech ten żałuje kto nie czuje jej w duszy granie
“Marudzenie o kawie”
Hej kochani, ja dopiero się obudziła, a jak u Was samopoczucie?
„Czy tak się stanie?”
Poranna kawa parując Z promieniem słońca się miesza
W spokojnym nastrój ją słodzi W powietrzu uśmiechy rozwiesza…
Moc obowiązków i pracy jest Lecz melancholia dręczy mnie
Pragnę zgarnąć ciepło do myśli Rozpalić w sobie źródło radości
Chcę aby urok porannej chwili Do zmroku w sercu mym gościł
-“Czy tak się stanie?” – Zadaję sobie to pytanie
Czy kawa parując o poranku Zmiesza się z promieniem słońca?
Czy nastrój zadumy mi osłodzi A uśmiech na moich ustach się ułoży?
Wiecie co, synek miał mi kupić kawę no i kupił ale w ziarnie. Ha ha ha i nie mogę jej zmielić bo nie dość że ja nie mam młynka, to i sąsiadeczki nawet te z datą wskazującą na… no kobietom nie wypomina się wieku, no i też nie mają. A jak miały to elektryczny, ale im się spaliły – nie podejrzewam je o to bynajmniej, że mi nie chciały pożyczyć młynka, bo nawet w szale depresji błagałam aby mi zmieliły hi hi hi hi. No kuźwa ni mam hahaha…
Ale też z tak elektrycznego to raczej bym nie chciała, bo nie mieli na miałko. No ale z braku laku i teściowa dobra… No nie, za chiny nie zmieliłam tejże kawy, synek musiał iść po mieloną. Ale wiecie co? To tylko taki był wstęp króciutki do mojej refleksji, zapytania się Was o jedną rzecz…
No bo (ponoć tak nie zaczyna się zdania od „no bo”)… No bo tak się zastanawiam od tamtej pory nad kawą – i czy Wy panie macie może takie odczucie – że to nie ta kawa co kiedyś. Młodzieńcze pokolenie pamięta mieloną tylko ha ha ha… Wiecie, jak synek mi kupił tę w ziarnie, to nawet nie pomyślał, że będę musiała ją zmielić. Jak mu to powiedziałam, to się zdziwił i padło pytanie -“to jej tak nie można zalać? Przecież się rozpuści…” Ha ha ha… jebłam śmiechem. Ot i tak niektóre sytuacje młodzież mogą dziwić i będzie dziwić. Kawa sobie leży, a ja kupię młynek.
Nigdzie nie mogłam dostać na ręczne mielenie, w końcu babeczka w sklepie obiecała mi go dla mnie zamówić. No to w przyszłym tygodniu będę mieć na świeżutko mieloną kawkę…
No i znowu zeszłam z tematu. Kochani, czy nie uważacie, że z tą mieloną nie robią nas przypadkiem w bambuko? Dla ciekawości wzięłam i przeczytałam, co na opakowaniu mielonej kawy pisze i przeczytałam:
„swój aromat zawdzięcza mieszance odpowiednio dobranych kaw naturalnych pochodzących z wybranych plantacji świata, oraz starannemu procesowi palenia i mielenia”
No ale jakich kaw? A czemu nie ma tego fantastycznego aromatu, który przy świeżo mielonej się rozchodzi i przy zalewaniu? No wiadomo, że z lekka wywietrzała… Ale co znaczy ”mieszanka kaw”?
Normalnie, to masz w ziarnach to jeden gatunek, a czy przypadkiem ta mieszanka to nie jakieś śmietkowate odpadki kawy? Dlaczego kawa na mnie nie działa? Odpowiednia ilość kofeiny w kawie powinna pomóc, prawda? Założę się, że wielu z Was pije mieloną kawę, a i tak śpią jak misie w zimie. Kiedy dostanę młynek, wypiję świeżo zmieloną kawkę, nawącham się tego aromatu który w podświadomości pamiętam, to co tak urzekało w powonieniu, wówczas napiszę Wam jak na mnie zadziałała świeżo wymielona kawa.
„Kawa, kawusia”
Kawa, kawusia – najlepsza na świecie Pomaga mężczyźnie, pomaga kobiecie Nawet osobie na zaostrzonej diecie
Wstajesz raniutko taka rozbita A po wypiciu?… – nie ta kobita
Żwawa, radosna, pełna humoru Uciecha wielka, bo tyle humoru
Och, bez tej kawy?… – nie ma obawy Kawusia była jest i zostanie Kawusię każdy zawsze dostanie…
————–
A jak myślicie kochani, czy mam choć troszku racji, czy tylko to takie moje przebłyski podejrzeń, że zamiast kawy śmieci piję, pijemy?…
Mamisz, roztaczasz zapach miłości Malujesz obraz rozkoszy
Ja się zakochuję, ma dusza wariuje Bez ciebie nie egzystuję
Odchodzisz… A moja miłość łzami broczy
Może ktoś mieć pogląd, że początkowe silne uczucia nie mają nic wspólnego z miłością, nie ma “miłości od pierwszego wejrzenia”… to tylko popęd seksualny. Często ci, co zawiedli się na miłości, zaczynają rozumem do tego zjawiska podchodzić. Zbyt mocno zostali skrzywdzeni. Kiedyś wierzyli w miłość od pierwszego wejrzenia, teraz zanim stwierdzą czy to prawdziwa miłość spojrzą jeszcze raz na nią i jeszcze raz i jeszcze raz, ponieważ dla nich to strata czasu, pieniędzy, zdrowia… aby się „wiązać przy pierwszym spojrzeniu”.
Każdego z nas życie składa się z prawdy, każdy ma swoją
Każdego z nas życie składa się z prawdy, każdy ma swoją… innych tezy, teorie są kłamstwem, jest zło i dobro. Obłuda która w wielu nas się gnieździ, doprowadzi niektórych do obłędu, potrafimy być silni kiedy chowamy się za nią. Prawda wielu przeraża, prawda obdziera obłudę z fałszu. Pozostaje nagi człowieczek, który wybierze drogę poprawienia swego postępowania lub taką… która zaprowadzi na szubienicę sumienia. Sumienia, które po wieloletnich krzywdach odezwie się na łożu śmierci, a pętla krzywd wyrządzony zaciskać będzie się bez przebaczenia. Musimy iść w kierunku rozwoju, ale czyż nie bardziej ważny jest rozwój duchowy niż materialny? Nic nie stoi na przeszkodzie aby rozwijać się w dwóch kierunkach… materialnie i duchowo. Dbajmy o to, aby w pogoni za materializmem nie zaprzepaścić tego co mamy w środku… nasze uczucia, odczucia umiejętności kochania, odczuwania radości z czyjegoś szczęścia. Dobro materialne nam w tym pomaga, lecz do pewnego stopnia… Pławiąc się w luksusach, czy bylibyście szczęśliwi? Nie, tak samo jak byście tkwili w nędzy. Człowieka nie uszczęśliwia to, że ma ale ile ma. Dla jednych wystarczy mała chatynka, inni muszą mieszkać w pałacu. Pytanie tylko… kto szczęśliwszy z tych dwojga? Łatwo przyzwyczaić się do bogactwa, do nędzy już nie jest takie proste. Nie generalizuję, ale z obserwacji życia stwierdzić mogę śmiało:
..ten co w biednej rodzinie się urodził, w każdej sytuacji będzie szczęśliwy, według zasady coś przybyło, coś ubyło i żyje się dalej. Ten co urodził się w bogatej, zawsze będzie mu ciągle wszystkiego mało, a popadając w biedę stoczy się. Oczywiście nie zawsze jest to regułą, ale w 90% sprawdza się.
Budzi się zazdrość? Zaczynają się kłótnie o byle co? Wypominanie przeszłości?
„Zazdrość”
Zazdrość zwykła czy nie zwykła Zazdrość czy niewiara?
Bez zazdrości nie ma miłości Czyżby?… a może brak zaufania?
Ty rozmawiasz, ona rozmawia Z każdym kogo pozna, zna
Dla ciebie nie jest obojętne Z kim rozmawia, kogo poznaje
Czy to jest zazdrość? Może brak wiary w siebie
Wiary że jesteś lepsza od innych? Miej więcej wiary w sobie
Ona ci wierzy, ty jej wierzysz Nawzajem sobie wierzycie… czy na pewno?
Demony głupich myśli naśmiewają się Siejąc myśli zazdrości siew
Spokoju nie dają, sen zabierają Ciśnienie podnoszą…
Czarnych chmur skrzydła trzepoczą To jest zazdrości zły znak bo zaufania brak
Czemu jest brak?.. lęk ciebie ogarnia Pewności siebie odeszła w dal
Zazdrość zaznacza w sercu swój szlak Kłótni, niezgody nadchodzi czas
Budzi się zazdrość, zaczynają się kłótnie o byle co, wypominanie przeszłości. Jeśli miała kogoś przed nami, zaczyna się zazdrość o ex… podejrzenia, że może sypia jeszcze z nią. Zazdrość zaczyna skrzydła swe czarne rozpościerać, ciesząc się że ma nad nami władzę. Dochodzi do tego, że jeśli nie spała to swymi awanturami sami pchamy w objęcia byłych lub innych. Osoba atakowana ciągłymi podejrzeniami, awanturami zaczyna czuć niechęć, dusi się w związku. Zamiast ze sobą rozmawiać, wybieramy telewizor, komputer. Nie mamy ochoty na sex i uważamy że wszystko jest ok. Stajemy się aseksualni do partnerki, ale co może Cię zdziwić… nie do innych. Po takim zachowaniu nie dziwmy się, że zostaniemy sami. Ona w końcu spotka kogoś, kto zainteresuje się nią i zacznie traktować jak królową. Tylko kwestią czasu, kiedy trafią razem do łóżka. Nie ma osoby na tym padole która by nie doświadczyła, doświadcza lub doświadczy rozstanie, porzucenie, odejście partnera, partnerki…
Zadajemy sobie wtedy pytanie -dlaczego? Co było powodem? Tak się starałam, a ona mnie porzuciła. Czy na pewno się starałaś? A może tylko Ci się tak zdawało. Rzadko kiedy zastanawiamy się jaki był powód rozstania, dlaczego do tego doszło, czy do tego musiało dojść, co źle uczyniłaś?
Zaczynasz sobie stawiać pytania czy naprawdę Cię kochała, może tylko byłaś dla niej po to, bo lepiej sex od innych uprawiałaś, później jej się znudził, zbytnia rutyna, może za mało zaspakajałaś jej potrzeby materialne? Na myśl o pieniądzach szlak Cię trafia, zaczynasz ją przeklinać, już nic się nie liczy… tylko w głowie ciągle masz… „może za mało zaspakajałaś jej potrzeby materialne?”. Już inne argumenty się nie liczą, nie ważne że zaniedbywałaś ją, kłótnie wszczynałaś, w twarz uderzyłaś po pijanemu… to się nie liczy… Teraz tylko jedno powtarzasz -suka mnie wykorzystała, pieniędzy już nie mam, to mnie zdradza, pieprzona materialistka. Jeśli ktoś pyta Cię o powód waszej rozłąki, tylko jedna przyczyna dla Ciebie istnieje -bo jestem biedna, poszukała sobie kogoś innego z kasą, suka jebana.
Często obwiniamy drugą osobę, o to że doszło do tego nieprzyjemnego zdarzenia. Nie widzimy naszych, popełnionych błędów. W naszym zachowaniu nic nie widzimy zdrożnego co by miało doprowadzić do rozstania.
Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi:
– No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!!