Los potrafi z nas szydzić, porządnie dokopać, skopać cztery litery… nie tyle co los, ale ludziska nas otaczające. Warto zadać pytanie -czy do życia jesteśmy przygotowani? Uważam że nie… raczej nie. Warto sobie pocieszenie przesłać…
“Pocieszenie ślę”
Nie smuć się Nie poddawaj się
Nie smuć się Smutek szczęściu szkodzi A łza nieszczęścia lico toczy
Nie smuć się Smutek niszczy życie twe Uwierz w siebie
Nie smuć się Szczęście na ciebie czeka
Nie smuć się Szczęście czeka na chwilę Kiedy uwierzysz w swą siłę
Nie smuć się Nadejdą szczęśliwe chwile W brzuchu będą trzepotać motyle
Nie smuć się Nie poddawaj się
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Narzekamy na życie, jakie ciężkie jest. Często sami do tego się przyczyniamy naszym postępowaniem, zachowaniem lecz my tego nie zauważamy w sobie, lecz prościej obwiniać za nasze niepowodzenia innych. Często gonimy za tym czymś, dążymy do czegoś, pragniemy coś mieć tylko dlatego że ktoś to ma, nawet nam się nie przyda i z czasem w piwnicy, na strychu czy w garażu wyląduje. Ale nasza natura lubi być przekorna, uwielbia kiedy coś mamy na widoku czego sąsiadka nie ma, znajoma zzielenieje z zazdrości.
Narzekamy na życie, nie potrafimy spojrzeć na niego przez pryzmat przyrody, natury piękna jakie nas otacza. O ileż lżej by było wielu ludziom żyć, jakby na moment oderwali się od gonieniem za pieniądzem, otworzyli oczy, serce na piękno ich otaczające… staliby się mniej wściekli na cały świat.
Od czasu do czasu oderwijmy się od narzekania, i szarości problemów dnia codziennego, warto rozejrzeć się wokół siebie, i piękno na otaczającego świata. Świat nie składa się tylko z internetu, samochodów, smartphonie ale i ze zwierząt które dają wielu ludziom sens istnienia, z lasów, łąk i gór. Piękno morza warto docenić i wszelakich będących zjawisk na ziemi.
Ja się nauczyłam odrywać się od smutku, problemu może dlatego że choć kopa nie raz dostałam, pozytywnie patrzę na to co mnie otacza, a to co nie lubię mam w dupie. Nie wyżywajmy się na świat i nie oskarżajmy że to świat jest be, on nic niewinien tylko ludzie co nas otaczają jeśli są źli. Ale niestety smutna prawda jest, że nie zawsze możemy od nich uciec, sytuacje rodzinne, czy taż miejsce zamieszkania na to nie pozwala i to smutne jest.
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Dwa światy, czyli nie mogę z Tobą być, z powodów religijnych
Portale społecznościowe wiążą ze sobą wirtualnie, rożne osoby jak dzień i noc, ogień i lód. Znamy siebie tylko na tyle, co jeden z drugą o sobie napisze.
Fajnie Wam się pisze, nawet do siebie zaczynacie coś czuć, w danym momencie nie interesuje Was jakiej kto jest wiary, wyznania, w co wierzy lub nie. Chcecie poznać osobę która może stanie się waszym przeznaczeniem, ukojeniem, miłością życia, a może tylko przyjacielem, dobrym znajomym a nie piszecie o religii. W końcu czym więcej ze sobą piszecie, tym więcej o sobie mówicie i co się okazuje? Twa wybranka jest ze związku wyznaniowego Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy czy też pochodzenia żydowskiego, a może trafi się ateistka która sceptycznie podchodzi do wiary w boga… co wtedy? Często kontakt z taką osobą przerywamy.
Czy często zrywane są kontakty wirtualne z powodu różnicy religijnej, wiary? Nie słyszałam o badaniach sondażowych na ten temat… Jest to istotna kwestia. Zależy od tego, jak ktoś traktuje religię, jeśli jest jej/go całym życiem, to nie ma co się “pakować” w taki związek. Fanatyczność religijna nie sprzyja związkom osób rożnej wiary. Kiedy kochamy, myślimy że wszystko przezwyciężymy, że miłość jest ponad podziałami religijnymi, kultowymi… Nic całkiem mylnego… Z początku jeszcze się układa, najczęściej do póki dzieci nie przyjdą na świat… Kiedy to nastąpi, w większości procentach związku idylla kończy się a zaczyna „wojna” o wychowanie dzieci, wybuchają spory na tle religijnym, kulturowym, awantury w jakiej wierze dzieci powinno się wychowywać. Przykładem tragedii są związki między wyznaniem islamskim a katolickim… – porywania dzieci przez jednego z rodziców do swego kraju…
Internet sprzyja w spotykaniu, w zderzaniu się różnic kultowych… i będzie to narastać w coraz szybszym tempie. Najlepszy układ i spokój w związku byłby, czy też jest, jeśli małżonkowie czy partnerzy dogadują się i nawzajem szanują swą kulturę, wyznanie. Z tym, że związek niemałżeński na zasadzie partnerstwa i niemający potomka łatwiej upora się z barierami dzielącymi “dwa światy”.
Jest kwestia też tego, do jakich wyznań czujemy niechęć. Można szanować „innowierców” i wymieniać poglądy, co pozwala na poznawanie drugiego człowieka. W związku można usiąść przy herbacie i rozmawiać o prorokach, księgach, wydarzeniach religijnych, wymieniać się tym co nas nauczono i co dla nas jest ważne. Branie czynnego udziału w społeczności religijnej partnerki/ra jest okazaniem dla niego/niej szacunku i miłości. A jeśli dziecko przyjdzie na świat? Dobrze pokazać oblicze danej wiary bez narzucania, dziecko samo wybierze w odpowiednim czasie. Niestety, wiemy jak jest z narzucaniem wiary z naszego “podwórka”…
Co może przeszkodzić w utrzymaniu się związku międzywyznaniowym? Fanatyzm religijny, lub całkowity brak szacunku do czyjejś wiary na zasadzie “racja jest po mojej stronie a Ty guzik wiesz, bo wierzysz w kapustę kiszoną a ja w UFO”. Na tym tle mogą wybuchać długotrwałe spory, co w końcu doprowadzi do rozstania.
Wiara jest sprawą indywidualną, i nie można komuś swego JA narzucać. Niestety, prawda jest smutna… katolicy, islam i inne wyznania uważają, że tylko ich wiara jest tą „prawdziwą” inni to innowiercy, heretycy szatanem opętani. Przez religię „tą słuszną” ginęli, giną i będą ginąć ludzie „niesłusznej wiary”. Jeśli wiesz, że możesz mieć problem z dogadaniem z akceptacją poglądów innej osoby w kwestii religijnej, czy też jesteś osobą niewierzącą i nie uznajesz tego że ktoś ma wiarę w Boga od razu daj w ogłoszeniu. Jeśli takowe czynisz dotyczące chęci poznania konkretnej osoby napisz co akceptujesz, tolerujesz… – unikniesz rozczarowań. Niestety rzadko piszemy otwarcie w opisie o sobie, jakiego jesteśmy wyznania.
Nie tylko o wiarę chodzi, ale też często ukrywamy orientację np. kobiety Bi. Kobiety Biseksualne często boją przyznać się do tego kim są, z obawy że lesbijka jej nie zaakceptuje, a są kobiety które pragną w dalszą drogę życia iść z kobietą a nie z mężczyzną. Niestety, to że kiedyś z nim spółkowały dyskwalifikuje w oczach niektórych lesbijek, jako kandydatki na partnerki… Są nastygmatyzowane tylko za to, że miały stosunek z mężczyzną. Bez względu na stan cywilny, niektóre lesbijki mają podgląd że Bi to “latawce” – raz chłopczyk innym razem dziewczynka – a że już miały związek, kontakt z mężczyzną to na pewno zdradzi z nim. Uważają, że Bi to kurwiszon… raz dziureczka innym razem fiucik, i że bez niego biseksualistka nie może się obejść i na pewno zdradzi dla niego, a tego niektóre lesbijki nie dzierżą. Sądzą, uważają, posądzają, oskarżają że w każdej chwil biseksualistka może odejść od partnerki – zdradzi z facetem.
Dlatego też naszą wiarę, religię, ateizm – ateiści są bardziej skorzy do przyznawania się w wirtualnym świecie że wątpią w Boga, przyznają się otwarcie i w realnym świecie. Mniej są zakłamani. Ateiści są piętnowani przez rodziny, kościół czy też w szkole… W szkole dzieci, młodzież woli iść na religię dla świętego spokoju, czy też zmuszani są przez rodziców… – no bo co sąsiedzi powiedzą, że nie byłaś przyjęta.
W kwestii wyznania, wiary lub jej brak (oraz orientacji… przyp.) trzymamy tabu z nadzieją, że jak spotkamy kogoś do kogo zapuka serce, to może Was nie odrzuci… Tak jak już napisałam… tabu w opisywaniu siebie jest nie tylko w kwestii religijnej ale i pisaniu konkretnym “jestem Bi, jesteś lub byłaś mężatką i że masz dziecko”. BI często boją się ujawnić szukając partnerki – wiele lesbijek nie toleruje kobiet po przejściach z facetami czy też osoby Bi. Dla nich kobieta która miała w sobie fallusa jest skażona, jest lachociągiem… gorsza rasa człowieka.
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Co o niej można powiedzieć? Ten wie kto jej doznał, i ten kto ją odczuwa. Czy tak samo ją odczuwamy? Ktoś skuli się w kąciku, zamknie się w sobie, będzie szlochać i mieć nadzieję że się jednak odmieni.
„Doznanie niespełnionej miłości”
Coś mnie szturchnęło, za serce chwyciło Przysiadło obok, ze mnie zadrwiło
Spojrzałam na to cholerstwo jedno To niespełniona miłość
Na ustach uśmieszek krzywy Oczkiem przymruża, na nerwach zaczyna grać
Szepcze wrednicha do mnie bezczelnie -”Ona cię nie chce”
Na darmo o niej twoje marzenie Tęsknic tylko za nią będziesz”
Ze smutkiem spuściłam oczęta moje Ból serce na wskroś przeszył
Łzy obolałe pieką, w sercu ściska Nie wiem co robić o miłości moja
Myśl paskudna ze mnie się śmieje -”Po co istnieję
Po co moje życie przecięło twą ścieżkę Kiedy mnie nie chcesz”
A ja tak kocham, serce strasznie boli Nie mogę się skupić
Ty wzrok ode mnie odwracasz Z inną za rękę chadzasz
Tak marzyłam kąpać się z tobą w słońcu Gonić na boso motyle po łące
Kwiaty co rano w wazon ci wstawiać Robić śniadanie – to tylko marzenia
Ty łokciem mnie szturchasz paskudna naturo Żałujesz miłość mi dać
A Ja będę w nadziei swej tkwić Że to odmieni się, choć płonna nadzieja
Nadzieja – czy ona istnieje? Mówi się o niej -„to matka głupców”
Nadzieja podeszła, obok przysiadła Po głowie pogładziła, szepnęła…
-”Nadzieja jest po to By niespełnionej miłości na nosie zagrać
Jestem tu byś mnie miała, daję tobie siebie Marzenia zacznij snuć
Marzenie to moja siostra – jest łatwiej mi przy tobie być Marzenia będziemy razem snuć”
Serce uśmiech do duszy przesłało Mam nadzieję kąpać się z tobą w słońcu
Gonić na boso motyle po łące Kwiaty co rano w wazon ci wstawiać, robić śniadanie
To wszystko dla ciebie kochana Marzenia we śnie zaczynam snuć, ukoi to mój ból
Nadzieja we mnie powstała Uśmiech do mojej myśli przesłała
Marzenia we śnie zaczynam snuć Znalazłam do szczęścia klucz
Trzymam cię za rękę, spełniły się marzenia Kąpię się z tobą w słońcu, gonie na boso motyle po łące
Ale inna osoba zamieni w sercu niespełnioną miłość w nienawiść… Myśl mnie naszła -„prawdziwa miłość to jest ta, co nienawiści nie otworzy drzwi”.
Najtragiczniej, najboleśniej przechodzimy pierwszą zawiedzioną, czy też niespełnioną, ale jeśli ona nas nie zabije to wzmacnia. Wówczas, potrafimy też kochać kogoś następnego, ale drzwi do rozumu są uchylone, czujność podniesiona, serce zaczyna współdziałać z rozumem. Ale to do czasu, kiedy Amorek ponownie strzały nie wypuści w naszym kierunku. Wówczas twierdzimy -”to nie tamta, ale to ta jest prawdziwa miłość”.
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Czy potrafimy słuchać partnera/kę? Stwierdzam w 90% – nie. Uważam, że często nie, ponieważ zawsze nasza racja jest naszą racją i kończymy temat stwierdzeniem -…”weź, nie denerwuj mnie bo ja ma rację” … Partner/ka próbuje wytłumaczyć coś, powiedzieć… to stwierdzasz, że bzdury gada – trzaskasz drzwiami i w pizduu wychodzisz.
Czy chcecie by wyglądał wasz związek tak na starość???
…egoiści nie słuchają, tylko swoje ja narzucają, i w dodatku opinie psują tym partnerom, partnerkom, które nie chcą z nimi być. Zaczynają bezpodstawne oskarżenia, paszkwile przeciw osobie która ich nie chce rzucać. Zaczynają grozić samobójstwem… Często osoby które poznały się na portalach, zaczynają przeciw osobie która ich odrzuciła opinię jej psuć. Nawet robi zarzuty, że została okradziona kiedy zaprosiła do domu itd… podając przy okazji link do osoby która ja odrzuciła.
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Śmierć była jest i będzie i to nic nie zmieni. Nie będzie lekarstwa na nią, długo nie będziemy żyć… to chociaż odpowiednio przejdźmy życie aby na łoży śmierci nie żałować że nie skorzystaliśmy z życia.
„Życie, śmierć”
Śmierć Jakkolwiek byśmy od niej uciekali Wszędzie nas dopadnie
Śmierć Istota kochająca wszystkich Wszyscy należą do niej
Życie Do niego lgniemy Z całej siły pragniemy
Życie Czy kocha wszystkich Oto jest pytanie
Tak musi być. A co z nieszczęściem? Gdyby nie istniało nieszczęście to i szczęścia by nie było. Cóż warte jest szczęścia bez nieszczęścia? – nic, ponieważ muszą być przeciwstawne bieguny, bez nich życie byłoby jałowe.
„Wybredni jesteśmy”
Ciągle wybredzamy Grymasimy, wahamy się
Ciągle jesteśmy niezadowoleni Czas umyka, starzejemy się Żałujemy że wybredni byliśmy
Umieramy, życie ma nas gdzieś Tak jak my mieliśmy go
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Narzekasz, że musisz chleb jeść a nie bułki, a nie pomyślałeś że gdzie indziej mają jeszcze gorzej? Że łzy codziennością ich są? Nie szukaj bułek kiedy masz chleb, bo jeśli agresją chcesz więcej zdobyć niż masz, to nie będziesz miał ani bułek ani chleba a tylko łzy i wyrzuty sumienia, że kiedy miałeś chleb szukałeś bułek, kiedy miałeś bułki szukałeś chleb… Tera nie masz ani bułek ani chleba.
Wiesz co teraz masz… a czy wiesz co jutro będziesz mieć, jeśli źle wybierzesz?
„Jesteśmy wybredni”
Ciągle wybredzamy Grymasimy, wahamy się
Ciągle jesteśmy z czegoś niezadowoleni Mając chleb szukamy bułek
Czas umyka, starzejemy się Żałujemy że wybredni byliśmy
Umieramy – życie ma nas gdzieś Tak jak my mieliśmy go
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>