„Dom dla lalek” / 👣👣👣👣👣 / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

SPIRALA ARCHIMEDESA + Sonar – wpatruj się w środek

—————————————-

„Dom dla lalek”

Podobny obraz

W domu dla lalek, rożne rzeczy mogą się dziać. Kiedy Ty śpisz, on zaczyna ożywać, swoim rytmem żyć. Laleczki plotkują przy herbatce o Tobie, co z nimi robiłaś jak się bawiłaś. Zaglądałaś pod sukienkę? Na pewno tak, wiele dzieci to robi, ciekawe co też tam się ukrywa. Bawicie się nimi w dom, śluby biorą za waszą pomocą, a Wy nie zdajecie sobie sprawy że one nie chcą. I tak jak w życiu, tak i tam rożnie życie lalek się toczy. A co się dzieje jak taką laleczkę skrzywdzisz? Myślisz, że nieszczęścia które Cię później spotykają to przypadek? Powstaje z charakteru laleczka Chucky i dopiero zaczyna się draka. Domek dla lalek nie tylko może posłużyć za ich mieszkanie, ale też może być więzieniem. Więzieniem, gdzie ofiary ludzkie czekają na schrupanie.

Do tej pory o domu w którym jest domek dla lalek, w miasteczku Salem i w okolicy jest z lękiem pomrukiwanie przy tym znak krzyża czyniąc że kiedy cicho dookoła, można usłyszeć chrupanie… chrupanie ale nie myszki to słychać skrobanie.  Fama głosi, że kiedy o pół nocy stanie się przed lustrem i trzy razy wypowie imię dziewczynki „Betti, Betti, Betti” ona porwie do domku lalek i schrupie. Inni z kolei twierdzą, że kiedy o trzeciej w nocy się obudzisz, to znaczy że była u Ciebie Betti i patrzyła jak śpisz. Czemu tylko obserwuje? “Bada” twoją uczciwość, moralność, empatie i z twoich marzeń sennych analizuje czy jesteś prawym czy też fałszywym człowiekiem.

„Była u Ciebie Betti o trzeciej w nocy?”

Była u Ciebie Betti o trzeciej w nocy?… patrzyła jak śpisz?
Nie musisz się jej obawiać jeśli masz uczciwe sny

Jest ona sumieniem osób które krzywdzą…
Które oskarżają o to co same uczyniły i do płaczu niewinnych zmusiły

Co same zło uczyniły lecz na innych kłamstwo donosili
Krzywdząc osoby prawe i do uwięzienia ich się przyczyniły

Betti jest sumieniem takim jak może jesteś i Ty…
Podobną do dziewczyn z Salem co wiele krzywdy uczyniły

Spytasz się -a co ja mam z nimi wspólnego?
Oj, wiele maleńka jeśli oskarżasz niewinnego…

Betti bada Twoją uczciwość, moralność, empatie
Będąc wcieleniem Marthi nie odpuści kłamcom, hipokrytom, Judaszom

Z twoich marzeń sennych analizuje
Czy jesteś prawym czy też fałszywym człowiekiem

Nie musisz wymawiać Jej imienia trzy razy
Jeśli jesteś moralnym hipokrytą znajdzie Cię bo nie jesteś bez skazy

Więc człecze, za nim kogoś oczernisz i „prawdą” kłamliwą obrzucisz
Zastanów się dwa razy czy warto było na niewinnego obelgę rzucić

Matha czy też Betii – nie ważne w jakiej postaci
Znajdzie Cię, i duszę grzeszną Twą w proch obróci

Twój niecny uczynek oskarżeń na niewinnych rzucony…
Obróci się przeciw Tobie, będziesz po wsze czasy potępiony

Opowiadają, że Betti to następne wcielenie Marthy Ingalls Carrier (Allen), i lepiej też nie wypowiadać przed lustrem jej imienia.

Legenda nawiązuje do innej strasznej legendy związanej z kobietą oskarżonej przez dziewczyny z Salem o czarownico. Legenda-opowieść  głosi, że kiedy staniesz przed lustrem i rzekniesz trzy razy „Martha, Martha, Martha” staniesz się malutka, i zostaniesz przeniesiona do domu w mieście zwanym Lawrence gdzie mieszka Betti w którym znajduje się domek Betti… domek dla lalek. Najstarsi mieszkańcy opowiadają, a swoim dzieciom i wnukom zakazali zbliżania się do domu w który jest domek, że cichą noc kiedy jest pełnia księżyca słychać cichutkie chrupanie. Wierzą, że to następne wcielenie Martha, która pragnie zemsty.

Martha… Martha Ingalls Carrier (Allen) oskarżona została o czary przez grupę dziewcząt z Salem… Elizabeth Hubbard, Ann Putnam, Jr., Mary Walcott, Elizabeth „Betty” Parris, Abigail Williams, Elizabeth Booth, Mercy Lewis i Mary Warren i została powieszona 19 sierpnia 1692 r. na Gallows Hill w Salem.

Martha przed śmiercią przyrzekła na kości swoich zmarłych dzieci, że zemści się na potomkach kata, sędziów i kobiet które ją oskarżyły o czary, a tym samym doprowadziły na szubienicę.

Czy Martha Ingalls Carrier (Allen) była czarownicą? Któż to może wiedzieć?Jedynie ona sama. Jednakże, gdziekolwiek się pojawiła za nią śmierć kroczyła. W roku 1690 gdy w mieście Andover wybuchła epidemia odry oskarżono ją, że to ona jest przyczyną. Czy to była jej wina, jeśli minęło 2 lata od jej przybycia? Została uniewinniona, lecz w jej podróżach z miejsca do osiedlenia się w Andover w 1688 r gdzie się pojawiła, na jej trasie z Billericay do Andover śmierć zbierała żniwo i nikt, kto nie miał odporności typu komórkowego umierał, co w tamtych czasach było wyrokiem śmierci. Chorobę sprowadzała, lecz też jest niemożliwością żeby dopiero po dwóch latach mieszkania w Andover była przyczyna zarazy. Ale też, nie można tego odrzucić biorąc po uwagę małą odporność  w tamtych czasach. Wiele jest wątpliwości, aby jeśli była nosicielką, dopiero po dwóch latach zaraziła mieszkańców. Może nastąpiły sprzyjające warunki agresji Odry, która prędzej nie miała okazji “zaatakować”?

Może Martha nie była czarownicą, ale na pewno nosicielką choroby. Ludzie w tych czasach nie znali co to znaczy “nosiciel”. Jeśli ktoś obcy witał w mieście, a choroba zaczynała atakować wiązali z nią tę osobę która przyszła. Nie były to duże skupiska, więc wszyscy się znali, obcy od razu rzucał się w oczy. Ale jednakże dwa lata przed epidemią już mieszkała w w Andover, więc już nie była obca. Jedynie złośliwe pomówienia mogły ją oskarżyć. Czemu dziewczęta z Salem ją oskarżyły? Najpierw jak to nastolatki głupiutkie, zaczęły sobie żartować i bawić się w czarownice. Kiedy to zaszło z byt daleko, a nie mogąc się już z tej głupoty wycofać zaczęły brnąć dalej w tej „zabawie” doprowadzając przez krzywoprzysięstwo wiele osób na śmierć lub do więzienia. Same nie poniosły zasłużonej konsekwencji swojego niemoralnego i nieetycznego zachowania. Wręcz zostały ekspertkami w wyszukiwaniu czarownic.

Podobny obraz

„Dom dla lalek”

Betti jest pięcioletnią drobną, rudowłosą o zielonych oczach cichutką dziewczynką. Mieszka z rodzicami i z siostrą Wandesą w mieście Lawrence w Hrabstwo Essex niedaleko Salem… miasta wsławianego w procesach czarownic. Zapoczątkowanie historii o czarownicach z Salem wsławiła się Abigail Williams i jej przyjaciółki. Niektórzy nawet podejrzewają, że Martha Ingalls Carrier (Allen) która została oskarżona o czary a następnie powieszona z oskarżenia Abigail Williams powróciła aby mścić się na potomkach Abigail Williams, Susannah Sheldon, Mary Walcott, Elizabeth Hubbard i Ann Putnam i jest w ciele Betti.

Betti nie lubi ludzi, zawsze bawi się sama, uważana jest za dziwadło -niech pani pójdzie do lekarza z dzieckiem – tak, często kończy się rozmowa sąsiadki z mamą Betti, w szkole także nie jest lubiana. Ojca złości zachowanie córki. Siostra, która jest o dziesięć lat starsza nie znosi jej za to, że matka poświęca więcej czasu nie jej a młodszej siostrze. Często robi Betti na złość chowając papcie, ulubioną przytulankę misia… śmiejąc się z niej, że musi chodzić boso lub nie może usnąć bez swojego przytulasia. Pewnego dnia w złości na siostrę wykrzyczała -”niepotrzebnie się urodziłaś, lepiej było mi jak ciebie nie było, obyś nigdy się nie urodziła”! Betti już po urodzeniu, była inna niż większość dzieci. Nie zapłakała po urodzeniu, w jej oczach nie było śladu spojrzenia niemowlęcia… było coś w niej niepokojącego. Położna która ją odbierała, wkrótce postradała zmysły. Twierdziła, że noworodek duszę jej zabrał. Skończyło się na zamknięciu położnej w domu dla obłąkanych Broadmoor Hospital w miejscowości Crowthorne w hrabstwie Berkshire który swoje podwoje otworzył w 1863 r. gdzie popadła w otępienie, i nigdy nie odzyskała w pełni zdrowia. Na łożu śmierci wyszeptała -“nigdy nie wymawiajcie do lustra trzy razy imienia „Martha, Martha, Martha” bo ona jest w ciele Betti, a Betti to Martha która powróciła z za groby aby się mścić. I nie tylko na potomkach dziewczyn z Salem które niesłusznie ją jak twierdziła oskarżyły, ale na każdym, kto wypowie jej trzy razy imię”.

Położna zmarła z przerażeniem na twarzy, oczy zrobiły się wyłupiaste, nabrały czerwonego koloru, a wypływająca z nich krew wpłynęła do otwartych szeroko ust. Na ścianie znaleziono niezgrabnie pisany krwią napis… jakby pisany rączką dziecka – „Jestem tu, Martha”.

Matka Betti musiała zrezygnować z pracy po kilkunastu dziwnych zdarzeniach z nianiami, które w niewyjaśniony sposób znikały lub trafiały do zakładu psychiatrycznego… do tego samego, w którym z przerażeniem w oczach zmarła położna. Krążyły słuchy, że nianie tak samo z przerażeniem w oczach umierały. Nikt nie chciał podjąć się opieki nad dziewczynką, ich dom omijany z daleka stał się miejscową straszną legendą. Bardzo źle wpłynęło to na atmosferę rodzinną Betti. Ojciec zaczął pić, przeklinać oskarżając Betti o to, że to przez nią coraz gorzej jest w rodzinie. Sąsiedzi plują na niego z obrzydzeniem, żegnając się przy tym przechodzą na drugą stronę – częste zachowanie dewot chrześcijańskich, fałszywie moralnych. Bicie Betti dopisał do rozrywki dnia codziennego. Otrzymuje od niego razy, kuksańce za każdym razem kiedy znajduje się w jego pobliżu. Nie jest dla niego ważne w jaką część ciała… twarz, plecy. Kiedy w pijackim widzie przeklina Betti, mała płacząc chce się przytulić myśląc że tym go udobrucha a on krzyczy -precz diabelski pomiocie, na stos z tobą! Jesteś demonem, pecha przynosisz! Twoja matka z demonem tańcowała w świetle pełni księżyca, precz mi z oczu! Tylko matka ze łzami w oczach tuli ją, płacze nad jej losem. Nic nie zauważała, by dziecko różniło się od innych. Dziwi się, czemu wszyscy w okół twierdzą, że zło z jej oczu patrzy. Kiedy wpatruje się w oczy Betti nic nie widzi, tylko smutek i lęk. Może miłość matki zaślepia jej wzrok, nie widzi tego co inni?

Jest rok 2006 miesiąc 06 dzień 06… dziś Betti zaczyna 6 lat, równo o 06:06:06. Na jej prośbę matka namówiła ojca, by ten zbudował dla córki domek dla lalek. Niechętnie ale się zgodził. Kupił co potrzebne, i na urodziny domek był gotowy. Matka przygotowała znakomity wypiek – czekoladowe ciasteczka które Betti uwielbia – nawet nie zwróciła uwagi, że siostra Bett i ojciec nie złożyli życzeń jej córce. Betti miło z mamą spędziła czas. Matka przeczytała jej baśnie braci Grimm o Czerwonym Kapturku oraz Jasiu i Małgosi które uwielbia słuchać. Do pokoju zajrzała siostra -gdzie ojciec? -nie wiem – odpowiedziała matka -dał Betti domek i chyba wyszedł bo do tej pory nie widziałam go w domu. -Tej mała, pokaż mi ten domek – aroganckim tonem z lekką złośliwością siostra zwróciła się do Betti. Betti uśmiechnęła się -tak, oczywiście – wzięła siostrę za rękę i poprowadziła do swego pokoju… po chwili wróciła do matki. -A, gdzie Wandesa? – matka spojrzała na córkę, to co zobaczyła w jej oczach poruszyło matczyne serce.

-A, gdzie Wandesa? – matka spojrzała na córkę, to co zobaczyła w jej oczach poruszyło matczyne serce. -To jednak prawda, jednak masz dziwne spojrzenie, nie zauważałam go – Betti podeszła do matki i jeszcze raz spojrzała na nią, wzrok miała jak zawsze kiedy patrzyła na matkę

-przewidziało mi się, jestem zmęczona… pomyślała matka. Przysiadła na krześle i smutno spojrzała na córkę.

-Ojca jeszcze nie ma, idź córeczko pobawić się do swego pokoju, ja zrobię coś do jedzenia i poczekam na tatę – ucałowała córkę, poszła do kuchni.

Betii poszła do swojego pokoju pobawić się domkiem dla lalek, matka przygotowała kolację. Nie chcąc przerywać córce zabawy -“niech nacieszy się domkiem” – pomyślała – cicho weszła z jedzeniem do pokoju…

W półmroku słabo widziała córkę, podeszła bliżej. Betii siedzi przy domku…  wyjęła laleczkę, nie zauważyła matki stojącej tuż za nią – była jakby nieobecna… Trzymając laleczkę w ręku pociągnęła za rączkę, rozległ się cichy krzyk bólu. Uniosła oderwaną część do buzi, rozległo się chrupnięcie… Matka zauważyła ruch w domku, w oknach było widać malutkie twarze lalek. Rozpoznała starszą córkę, która waliła w okno malutką piąstką… wzrok skierowała na dłoń Betti… z przerażeniem rozpoznała… męża…

Na podłogę z brzękiem spadła taca z kolacją, przenikliwy, przeszywający powietrze jak ostrze brzytwy krzyk rozległ się po okolicy. Wszystko nagle ucichło… Przechodząc koło domu Betti jak ktoś dobrze się wsłucha, usłyszy cichutkie chrupanie…

——————

Monika JanosO teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣 👣👣👣👣👣 👣👣👣👣👣 👣👣👣👣👣 👣👣👣👣👣

Znalezione obrazy dla zapytania lalka horror gif

Social media:

“Dlaczego kobiety w stałym związku zdradzają?” / 👣👣👣👣👣 / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

 

Podobny obraz

Dlaczego kobiety w stałym związku zdradzają? O mężczyzn nie pytam… „dlaczego” – to ich natura.

Kobieta jest stworzona do tego by ją głaskano, pieszczono, przytulano. Potrzebuje bliskości drugiej osoby czy to partnera czy też partnerki. A co się dzieje jak druga strona tylko jest na seks, towarzystwo znajomych i jedzenie nastawiona? Nie wspomnę o przysłowiowym piwie które jest stosowane w związku męsko damskim do meczu. Chociaż nieuniknione że i w związku tej samej płci, w zależności co kto lubi. Życie z takim partnerem czy też partnerką zaczyna stawać się nudne. Wspólne życie zaczyna jej się kojarzyć tylko z tym, że jest czyimś obiektem na własność tylko do pieprzenia. Każde podejście partnerki/ra i chęć przytulenia kojarzy się nie z miłym pogłaskaniem ale tylko i wyłącznie z seksem i zaliczeniem następnego numerku. Zdrada też jest skutkiem braku rozmowy. Są sytuacje, kiedy potrzebujemy rozmowy z partnerem, wyrzucić z siebie co nas martwi, boli, wypłakać się na ramieniu – w końcu jesteśmy tylko ludźmi. Każdy ma chwilę słabości. A partner jest nam najbliższy. Każdy chce zmartwienia wyrzucić z siebie, ale nie może bo usłyszy -daj spokój, problemy w pracy zostaw, choć lepiej do mnie chce mi się kochać.

Znalezione obrazy dla zapytania zdrada humor gif

A jeśli trafi się ktoś, kto będzie chciał ją wysłuchać? Ona, on… no cóż, nie dziw się tedy że częściej będzie poza domem. Ale też niestety, są inne smutne sytuacje. Kobieta przez zmęczenie pracą i domem, zajęta martwieniem się by partner miał w domu jak należy zaczyna zaniedbywać się, marudzić, wówczas zostaje zdradzana „partner dłużej w pracy przesiaduje”.

Na początku związku wydaje się że jest cudownie. Ona/on dba o ciebie ale przyuważ jak długo. Po jakimś czasie nawet nie zauważasz, że nastąpiła zmiana, rutyna się wkrada. Zastanów się kiedy ostatnio miłe słowo usłyszałaś (no chyba że akurat ma ochotę na seks z tobą) kiedy kwiatka dostałaś czy nawet czekoladkę (nie licz dnia kobiet). Kiedy razem byliście sam na sam i było romantycznie. Kiedy ostatnio przy jej/jego zbliżeniu miałaś dreszczyk adrenaliny, kiedy ostatni raz przy jej dotknięciu po nogach ci pociekło… kiedy, kiedy, kiedy.

Jeśli zaczynacie kogoś szukać do rozmowy, szczególnie jak związek staje się codziennością, nie łudźcie się… nadejdzie moment kiedy pomyślicie o zmianie partnera lub chociażby o romansie.

Wiem, wiem zaraz ktoś stwierdzi -Ja? Ja nigdy bo kocham. Ok ty nie, ale czy masz pewność co do partnerki, partnera? Prawda stara jak świat „nigdy nie mów nigdy„. Często tak się dzieje, że jedna strona stara się, dba żeby wszystko było dobrze a druga ma to w dupie, ponieważ jest za pewna siebie. Myśli że partner/ka nie odejdzie. Czasami nie doceniamy tego co mamy. Dopiero oczy nam się otwierają jak stracimy.

Kiedy wkrada się nuda w związek, jedna ze stron szuka odskoczni od partnerki. Wyszumi się i powraca. Ale jakiś powód głębszy może jest niż nuda. Może szuka tego co partner nie daje np. zainteresowania, odczuć że jeszcze kocha albo słaby sex? Czym dłużej ze sobą jesteśmy pewne rzeczy trochę się rozluźniają spadają różowe okulary. Seks nie jest już tak pociągający, zbytnia monotonia, przestają latać motylki w brzuszku. Sex odbieramy jako obowiązek a nie przyjemność. Zaczynamy żyć nie z sobą ale koło siebie. Nie każdy związek to wytrzymuje.

Znalezione obrazy dla zapytania zdrada humor gif

Jeśli codziennie nie podsycamy “ognia” z czasem zaczyna gasnąć. Nie czarujmy się, taka prawda. Oczywiście, nieraz jesteśmy długo w związku, ale to za sprawą lęku przed samotnością. Ale jak tylko pojawi się na horyzoncie osoba która zaczyna nami się interesować, nie mamy tych obaw by odejść ze związku który stał się jałowy. Nieraz warto przyjrzeć się związkowi czemu partnerka zaczyna bardziej weselej zachowywać się, żywiej reagować na kogoś. Ale często tego nie zauważamy, zbyt pewni jesteśmy tego, że on/a i tak nie ma gdzie pójść, szczególnie jak u nas mieszka.

Kobieta zdradzi, ale tylko wówczas jak facet przestaje o nią dbać.

——————

Monika JanosO teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

👣👣👣👣👣 👣👣👣👣👣 👣👣👣👣👣 👣👣👣👣👣 👣👣👣👣👣 👣👣👣👣👣

Podobny obraz

Social media:

“Delikatne budzenie” / 👣👣👣👣👣 / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

“Delikatne budzenie”

Delikatnie Cię budzę dotykiem ciepłych rąk
Twój blask szczęścia ucieszył mnie

Uśmiech rozświetlił Twoją skroń
W oczach błysnęła iskierka zadowolenia

Twój zapach delikatny poruszył mój nos
Moje serce świruje, w mózgu radość wiruje

Nim wstaniesz maleńka śniadanko Ci podam
Ty mi pocałunkiem podziękujesz

Moje szczęście „nóżką” przytupuje
Moja dusza wesołą nutkę o miłości podśpiewuje…

Dziś jest piękna pogoda
Więc czas wstawać do pracy ma droga

Podobny obraz

Może być do kościółka moja mała pszczółko, zależy co która pani woli i jeśli to niedziela a że dziś jest, to zamieniamy pracę na coś co Wam akurat pasuje.

——————

Monika JanosO teatrze życia – Życie jest szkołą
👣👣👣👣👣

—————————-

Podobny obraz

Social media:

“Czy warto być szczerym, otwartym?” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Podobny obraz

Czy warto być szczerym, otwartym?

-Czy warto być szczerym, otwartym?
-Czy warto okazywać uczucia, otwarcie rozmawiać z sąsiadem, na portalu?

Niestety prawda jest taka, że wówczas uważają nas za wariata. Wstydzimy się że nam nie wychodzi w życiu, więc zaczynamy kłamać że jest nam dobrze. Obawiamy się, że inni będą cieszyć się z naszego nieszczęścia. Kto narzeka, traci znajomych wokół siebie. A niestety, wielu z nas boi się samotności, odtrącenia. Więc w samotności załamują ręce, w poduszkę łkają, a światu uśmiech dają. Dusza ich krwawi, lecz nie okazują tego.

„Smutek”

Siedzę w samotności załamując ręce
Po twarzy cień smutku się snuje

Jestem smutnym, bezsilnym żyjątkiem
Wkurzonym lwiątkiem

Cierpliwość gładzi mnie po włosach, szepcze
-Świat się zmienia, będzie lepiej

Spojrzałam na nią oczami szklistymi
Przysiadła się bliżej

Myśl szybka jak strzała przemknęła
Nie mogę się poddać!

Obcym ludziom nie pokarzę że serce kona
Nie chcę aby wróg z radości „konał”

Lecz to ma swój rewers. Jest wielu ludzi co narzekają, i wiedzą że nikt od nich się nie odwróci, bo jest zależny od niego. Ale to już jest inna życiowa bajka, bo życie to nie bajka i często się zdarza to że ja, czy też ty… cieszymy się że komuś się nie powodzi, szczególnie jeśli tej osoby nie lubimy.

Niestety, to jest prawda. Zresztą zajrzyj w głąb swego istnienia, znajdziesz tam sytuacje kiedy to ucieszyłeś się z tego, że ktoś ma większy kłopot od twego, że gorzej mu się powodzi, a i zazdrość tam znajdziesz kiedy widzisz że ma lepiej od ciebie. Jest też prawda taka, że jak za dużo zaczynamy narzekać tracimy znajomych wokół siebie. Ludzie lubią przyglądać się cudzemu nieszczęściu ale nie wysłuchiwać co cię trapi, nie lubią rozmów na temat problemów chyba, że ktoś ich wysłucha nie wspominając o swoich. Wiele osób też „cierpi” jeśli wybierzemy drogę wygodnego życia spędzając czas na zabawie, smaczne jedzenie sobie serwujemy, ze seksu przyjemność czerpiemy. Cierpią, bo nie mają takiej przyjemności jak my. Zazdroszczą, zaczynają krytykować, to co czynimy, bo sami tego nie czynią. Albo już nie mogą, lub nie mieli odwagi „bo co ludzie powiedzą”. Ci, co tego nie wybrali co my, i nie cieszą się z życia czy mają prawo nas krytykować nas za to? A może zazdrość przez nich przemawia? Tak, zazdrość. Zazdrość to choroba odwieczna.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Znalezione obrazy dla zapytania szczerosć gif

Social media:

„Pomocny pajączek” 👣👣👣👣👣 / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

“Maluśki Pajączek”

———————————-

„Pomocny pajączek”

Pajączek maluśki w kibelku się schował
Na papier toaletowy usiadł, to jego wygoda

Wpadasz do kibelka, zatwardzenie masz…
Zobaczyłaś pajączka teraz rozwolnienie masz

Znalezione obrazy dla zapytania pajączek humor gif

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————- 

“Wiersze Dla Dzieci – Pająk w sieci”

Social media:

“Będąc Bi czy zostanę lesbijką?” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

Znalezione obrazy dla zapytania biseksualna humor gif

Czy się zmieniamy?

Będąc Bi czy zostanę lesbijką?

Z wieloma spotkałam się komentarzami na portalach społecznościowych dla lesbijek, i inaczej seksualnymi że lesbijka pisała, cyt…

Uważam się za lesbijkę i nigdy nie będę z facetem”

Zmieniamy się nawet nie zdając sobie z tego sprawy, ot po prostu coś się zdarzy, coś, kogoś spotkamy i nawet sami nie spostrzegamy w nas zmiany. Mówimy że jesteśmy zawsze tacy sami, że ja się nigdy nie zmieniam, nie zmienię.

Ja nigdy w ten sposób nie podchodziłam do tego, że teraz się zmieniłam, nie zastanawiałam się nad tym, a i nad danym określeniem czy jestem Bi czy lesbijką bo lubię kobiety. Dziwna mentalność niektórych ludzi jest taka, że osobę którą raz w życiu pocałowała kobietę czy też się z nią przespała to już lesbijką jest.

Dopiero, kiedy zaczęłam zastanawiać się nad stwierdzeniami niektórych kobiet np., cyt.

*”jestem lesbijką i zawsze tak będzie”

…albo to jak lesbijki krytykują Bi, i że jak się jest Bi to lesbijką się nie będzie itd. to dotarło do mnie, że tak naprawdę ja najpierw myślałam że jestem lesbijką, ale przecież jak zaczęłam bywać z facetami, ale nie musiałam być z kobietą to Bi nie byłam. To co, że mi się podobały?… co innego jeśli w międzyczasie chciałabym być i z kobietą… Teraz wiem 100% że teraz jestem lesbijką, ponieważ nie wyobrażam sobie, abym miała członka w pochwie. A czy to się jeszcze zmieni? Nie wiem… według zasady „nigdy nie mów nigdy”

A czy Ty czując się 100% lesbijką jesteś pewna, czy to się nie zmieni? A może tak jak ja kiedyś z facetem byłaś, a teraz sobie tego nie wyobrażasz aby to wróciło? Jednak tu jest problem co do Ciebie, czy do osób kiedykolwiek były z mężczyzną, ponieważ będą uważane za Bi i wrzucone do jednego worka z Biseksualistkami które pragną jednej jak i drugiej płci. Ale już jesteś napiętnowana i możesz mieć problem poznania tej jedynej, a wiele kobiet uważających się za lesbijki będzie tobą gardziły.

Ja byłam w związku k kobietą która twierdziła że nigdy z facetem, ale jak się rozstałyśmy, z facetem zaszła w ciążę… Tak więc nigdy nie mów nigdy… serce nie sługa, a i po pijanemu nie zawsze uważasz z kim się ruchasz.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————- 

Podobny obraz

Social media:

„Zgubiłam się w Twoich oczach” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

“Drossel – Ach te oczy twe”

————————-

Zgubiłam się w Twoich oczach”

Czy, kiedykolwiek coś takiego czuliście?… czy zagubiliście się w „czyiś oczach”, tak mocno, że po nocach jak usypialiście wam się śniły, a na jawie wszędzie były?”

“Jej czarne oczy-Ivan Komarenko”

————————————–

„Zgubiłam się w Twoich oczach”

Twoje oczy… zgubiłam się w Twoich oczach, cudowne uczucie doznaję. Oczy Twoje wpatrzone we mnie, ukazują pragnienie czułości doskonałej… iskrami lśnią. Widzę odbicie w nich moje, wskazują co w Twej duszy jest – piękna muzyka gra – o czym myślisz, co pragniesz, czujesz radość w nich.
Firanki rzęs do mnie trzepocą, iskierki kurwików do mojego serca łomocą…
Twoje oczy kochane, jest to odczucie niesłychane, zagubiłam się w nich. W oczach Twoich widzę miłość, poddaństwo, uległość, łzy i coś czego nie mogę pojąć – za piękne żeby w nie patrzeć, zbyt piękne by się nie zapatrzeć. Wpatrzona w nie jestem, nie wiem co się ze mną dzieje. Uśmiech wkrada się na moje lico, serce zaczyna bić szalenie, dłonie delikatnie drżą. Mam nieodpartą ochotę powiedzieć -bardzo kocham Cię, bardzo Cię potrzebuję. Bo cóż mogę począć? Zagubiłam się w Twych oczach, cudowne uczucie mam.

———————————

Przekornie dam dowcip o sadystach – czarny humor.

Idzie dwóch sadystów, koło nich przechodzi pięknooka. Sadysta mówi do kolegi sadysty:

-widziałeś te piękne oczy
-tak, widziałem
-och, chciałbym w nie patrzeć do końca swego żywota…
-spoko chłopie, marzenia się nieraz spełniają – i otworzył dłoń…

Znalezione obrazy dla zapytania oczy gif

 

Social media:

“Dewotki” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

“Dewotki”

————————————–

<Autor – Ignacy Krasicki>

“Dewotka”

Służebnica w czymś przewiniła
Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.

Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
Mówiąc właśnie te słowa: «…i odpuść nam winy,
Jako my odpuszczamy», biła bez litości.

Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności!

Znalezione obrazy dla zapytania Ignacy Krasicki

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Social media:

“MAKABRESKI” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

INTERNETOWE  MAKABRESKI

Czyli, co w internie chodzi…

“MAKABRYCZNY JÓZIO ŚPIEWA – Czupakabra”

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Social media:

“1 listopad – ktoś się bawi ktoś się smuci” / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos /

“1 – listopad

“Czas – życie – śmierć”

Czas rozrywa życie na drobne banały
Na chwile dobre, czasem złe

Czasem wesoło, nieraz smutno jest
Co jest dobrem a co złem każdy z osobna wie

Ktoś idzie w kierunku dobra ktoś w kierunku zła
Nie od nas też zależy jak umrzemy i nie tak jak pragniemy

Ale wybór od nas zależy jaką drogę wybierzemy
Z takim tobołkiem doświadczeń żyć będziemy

Ktoś jest kto nam w życiu pomoże lub życzy źle
Ale jedno pewne jest…

Od nas zależy kto będzie na ostatniej naszej drodze
Kto zapłacze, kto się ucieszy z naszej śmierci

Kto splunie przy grobie, kto będzie nas przeklinać
Kto dobre o nas słowo powie, będzie nas dobrze wspominać

Znalezione obrazy dla zapytania piękne znicze gif

………)…
………(,)..
……._’\\!/’_..
…….(“””””)…
….ڿڰۣڿ❀❤❀ڿڰۣڿ. ❤️

O zwierzątkach też trzeba pamiętać. One dawały nam radość, uśmiech na twarz “naklejały”. Smuciły się razem z nami też. Pamiętaj i w sercu mniej.

Do tych co nabijają się z kogoś, kto opłakuje swoje zwierzątko

“Możesz się śmiać ze mnie bendzwale”

Dziś ja mam ochotę rozerwać się na strzępy
Mój szczurek poszedł w nicości zakręty

Możesz się śmiać ze mnie bendzwale
Że opłakuję zwierzątko mojemu sercu doskonałe

Życzę ci aby ciebie tak opłakiwano
Kiedy nawet ktoś psinę traci doskonałą

Ale ty nigdy tego nie doznasz
Zdechniesz samotny nawet pies cię nie oleje 

———————————————————–

Nie mogłam znaleźć kto autorem tego wierszyka jest, ale piękny jest:

“Odtwórzmy w pamięci te piękne dni
Gdy Oni z nami przez życie szli
Gdy ich futerko ciało nam grzało
A merdanie ogonkiem serce radowało
Niech takie wspomnienie zawsze jest z nami
By nigdy nie czuli że są tam sami !”

<autor nieznany>

———————— ———————————–

Też wiele zwierzątek w sercu mam, każde ma u mnie miejsce.

„Szczęśliwi Ci, co zwierzątka mają”

Nieraz siadasz o zmroku… mokre oczka masz
W sercu drży niepokój
Wydaje Ci się smutny, zły ten świat

Nie martw się …piesek, kotek, szczurek
Ogonkiem otrze Ci łzy

Dusza Twoja będzie mocna
W sercu zawita wiosna
Przez życie dalej pójdziesz radosna

Podobny obraz

“Bajeczka o Wiośnie i Lecie” -Z cyklu „Bajeczki do poduszeczki”

Bajeczka pt. “Bajka o tym, dlaczego kotki łapią myszki” została napisana dla przesympatycznej pani poznanej na portalu społecznościowym. Ot, po prostu poznałam na portalu przesympatyczną panią, która kocha kotki. Serduszko ją bolało kiedy Jej kotek odszedł do innego wymiaru egzystencji. Kiedyś mój kanarek też odszedł i napisałam dla niego to: 

„Ku pamięci kanarka mego”

Odszedłeś tak cichutko
już nie usłyszę cię raniutko,
trzepot skrzydełek mnie już nie obudzi.

Twe trele nie zagoszczą już w mym uchu,
wody, jedzonka ci nie podam,
smutna ma dalsza droga.

Pamiętajmy, że póki o kimś pamiętamy on jest z nami. Mamy listopad listopad. W Polsce jest to dzień pamięci o bliskich, o tych co odeszli. O każdym różnie wspominamy – o złych ludziach nie wspominamy – kto przewiną się przez nasze życie, kto przeciął nasza drogę którą idziemy. Niektórzy głęboko w sercu nam zagościli i o niech pamiętamy, o innych nie chcemy wspominać. Nawet się cieszymy że odeszli i więcej na drodze nam nie staną. Jaki ktoś do nas miał stosunek, jak nas traktował tak go szanujemy, lub nie. 

Znalezione obrazy dla zapytania piękne znicze gif

„Czas – Życie – Śmierć”

Czas rozrywa życie na drobne banały
Chwile dobre, chwile złe

Coś jest dobre, coś jest złe
Każdy z osobna wie co jest dobrem, co złem

Ktoś idzie w kierunku dobra ktoś w kierunku zła
W końcu każdy swój rozum ma

Wybór od nas zależy jaką drogą pobierzemy
Z takim tobołkiem doświadczeń żyć będziemy

Często nie od nas zależy jak umrzemy
I nie zawsze tak jak pragniemy

Jak życie przejdziesz taki pogrzeb będzie
Kto stanie nad naszym grobem i zapłacze lub ucieszy 

Podobny obraz

Wracając do bajeczki. Kiedy znajoma w/w poprosiła bym napisała jakąś bajeczkę o kotku i myszce, nie miałam koncepcji… Wena mi zwiała. Najczęściej to robi na wiosnę, ale wolała wtedy widocznie w kąciku u kogoś innego za zapieckiem przysiąść. Wówczas, kiedy przeglądałam zapiski… bajkach “Bajeczka o Wiośnie i Lecie” “wpadła” przed oczy. Na szybko zrobiłam korektę, więc bajeczki są takie same a inne. Miłego czytania życzę.

Bajka o Wiośnie i Lecie”

Dawno, dawno temu kiedy bramy Brandenburskie zamykano na zatrzaski, a zamykał je niski jegomość wysokiego wzrostu, na miękkim kamieniu siedziała młoda staruszka i nic nie mówiąc rzekła…

-Jak wieść straszna niesie, a może nie straszna? Za górami za lasami daleko, a może bliżej? mieszkał okrutny czarownik, co był bardzo złośliwy i różne psikusy sprawiał ludziom i zwierzętom. Miał on przepiękną córkę, Wiosna było jej na imię.

Mieszkał on w strasznym zamczysku, a może w małym zamku? U podnóża zamczyska leżała wioska, dalej rozpościerało się błękitne jak niebo jezioro. Było tam biednie, ale ludzie byli dla siebie bardzo życzliwi.

Mieszkał w biednej chatynce na skraju wioski młodzieniec niespotykanej urody, który często przechadzał się nad brzegiem przejrzystej toni. Na imię było mu Lato.

Pewnego dnia ów młodzieniec nie mając nic do zrobienia, szedł z wolna zamyślony. Czuł że coś mu brakuje do szczęścia, lecz nie potrafił tego określić. Było to coś tak zwiewnego, ulotnego… że nie potrafił tego uchwycić. Nagle w uszach zadźwięczało mu coś, jak delikatny dzwoneczek. Przystaną, rozejrzał się… Cud, cud natury pryskał we wodzie o przepięknej urodzie śmiejąc się perliście.

Stanął oniemiały, patrzył oczarowany. Pokochał w jednej chwili niewiastę, co pluskała się w wodzie moi mili. Niewiasta go nie spostrzegła i z wody naguteńka wybiegła wpadając prosto w jego ramiona. Zadrżała cała i się w Nim zakochała.

Ojciec jej straszny tyran-czarodziej zakazał miłości do Lata niebodze.

Spotykać się nie mogli, ale miłość była tak wielka, że była straszna ich udręka… Czarownik nie mogąc znieść tej miłości, zamienił córkę w coś nieznane, nie opisane. Kiedy ktoś ją obaczył, dla każdego była czymś innym.

Ale jak to w każdej bajce bywa, nadzieja przybywa. Chrzestna matka nieszczęśnika usnuła plan, by ulżyć cierpieniu chrześniakowi kochanemu i rzuciła czar na niego, a i odmieniła kochaną jego z czegoś niewiadomego… w porę roku. Zrobiła to, by ulżyć ich cierpieniu i raz do roku o jednej porze szczęśliwie spędzali chwile.

Tak więc od tamtej pory… od marca do czerwca Wiosna nadchodzi piękna i radosna. Wie że spotka swego kochanka, który jest jak chałka rumiana, bo z nim przychodzi słoneczko złocone złotem i coraz jaśniej świeci. Raduje się rumianek co woń piękną roznosi, zakwitają kwiatki kolorowe radośnie do słońca główki machające. Sasanka, przylaszczka, mlecz nieśmiało swe żółte kwiatki rozchyla. W ulu zaczyna się wrzawa… to rój pszczół budzi się, swe czułki rozchyla. Bąk kosmaty, gruby niedługo przywita nas basowym buczeniem. Zaczną złocić się dojrzałe kłosy i maki w falującym zbożu. A Wiosna… ta piękna zmysłów podnieta zaprowadzi nas do nieba rozkoszy. Każdy o tej porze miłości swej szuka i każdy ją znajdzie… Wiosna już nie szuka.

Tak więc raz do roku radość wszyscy mają, że Wiosna i Lato się spotykają. 

“Edyta Geppert – Och życie, kocham cię nad życie”

——————————————–

A to bajeczka druga, kotek do Ciebie oczkiem mruga.

“Bajka o tym, dlaczego kotki łapią myszki” 

Dawno, dawno temu kiedy bramy Brandenburskie zamykano na zatrzaski, a zamykał je niski jegomość wysokiego wzrostu, na miękkim kamieniu siedziała młoda staruszka i nic nie mówiąc rzekła…

-Jak wieść straszna niesie, a może nie straszna? Za górami za lasami daleko, a może bliżej? mieszkał okrutny czarownik, co był bardzo złośliwy i różne psikusy sprawiał ludziom i zwierzętom. Miał on przepiękną córkę, Mysia było jej na imię.

Mieszkał on w strasznym zamczysku, a może w małym zamku? U podnóża zamczyska leżała wioska, dalej rozpościerało się błękitne jak niebo jezioro. Było tam biednie, ale ludzie byli dla siebie bardzo życzliwi.

Mieszkał w biednej chatynce na skraju wioski młodzieniec niespotykanej urody, który często przechadzał się nad brzegiem przejrzystej toni. Na imię było mu Mruczek. Pewnego dnia ów młodzieniec nie mając nic do zrobienia, szedł z wolna zamyślony. Czuł że coś mu brakuje do szczęścia, lecz nie potrafił tego określić. Było to coś tak zwiewnego, ulotnego… że nie potrafił tego uchwycić. Nagle w uszach zadźwięczało mu coś, jak delikatny dzwoneczek. Przystaną, rozejrzał się… Cud, cud natury pryskał we wodzie o przepięknej urodzie śmiejąc się perliście.

Stanął oniemiały, patrzył oczarowany. Pokochał w jednej chwili niewiastę, co pluskała się w wodzie moi mili. Niewiasta go nie spostrzegła i z wody naguteńka wybiegła wpadając prosto w jego ramiona. Zadrżała cała i się w Nim zakochała.

Ojciec jej straszny tyran-czarodziej zakazał miłości do Mruczka niebodze.

Spotykać się nie mogli, ale miłość była tak wielka, że była straszna ich udręka… Czarownik nie mogąc znieść tej miłości, zamienił córkę w myszkę. Ale jak to w każdej bajce bywa nadzieja przybywa. Chrzestna matka nieszczęśnika usnuła plan, by ulżyć cierpieniu chrześniakowi kochanemu i rzuciła czar na niego, lecz błąd popełniła i w kotka go zamieniła. Od tamtej pory kotek goni myszkę, by miłość jej wyznać lecz ona nieboga boi się wielkiego kota…  

Smutna ta bajeczka się kończy. A może kiedyś kot złapie myszkę mała, i stworzą parę doskonałą? Bo jak to w bajkach bywa… cuda się zdarzają i nam radość dają.

Koniec bajeczki do poduszeczki, bo życie to nie bajka tylko dymajka-przeplatanka… są narodziny i śmierć, niestety bo taki porządek rzeczy jest.

„Pamięć o przyjacielu”

Kiedy przyjaciel odchodzi
Nieważne czy to ptak czy ssak
Serce boli Łza się toczy
Zaduma nadchodzi

Na nas przyjdzie czas
Więc żyjmy tak
By też po nas płakano
W sercach chowano
Nigdy nie zapomniano

………(,)..
……._’\\!/’_..
…….(“””””)…
….ڿڰۣڿ❀❤❀ڿڰۣڿ. ❤️

Podobny obraz

————————————————–

Zaczynam nie lubić następnych świąt. Dziś 1 listopada 2008 r. Śmierć, to ona decyduje kto na świat przychodzi, ona decyduje kto z niego duszą uchodzi. Pamiętać o tych co umarli powinno się pamiętać cały rok, a nie tylko na Zaduszki. No, chyba ze był złym człowiekiem, to won z mojej duszy. Tak, i znowu powrót do śmierci.

1 listopad – ktoś się bawi ktoś się smuci

Przejścia mamy rożne, każdy z nas coś swego smutnego ma i swój bagaż życiowy niesie. Przechodzi lub przejdzie niejedno zmartwienie, smutek, utrapienie, ale najbardziej boli śmierć osoby nam bliskiej. Jeśli wiemy, że ktoś umrze i jesteśmy na to przygotowani, mniej boli (moje prywatne zdanie). Czemu tak myślę? Otóż, wiedząc i czekając na śmierć możemy się pożegnać z osobą odchodzącą, lub my odchodząc mamy spokój że wszystko załatwiliśmy, lecz nagłe umieranie bez przygotowania? Tak nie powinno być, a jednak śmierć lubi z nas kpić, lecz to my po części jej pomagamy. Już w naturze tak było, jest i będzie… że życie daje radość a śmierć smutek. Tak już w życiu jest że nieszczęście ze szczęściem w parze jest. Śmierć – czy warto o niej wspominać, myśleć? Myślę że warto pisać i mówić o niej. Nie straszyć nią (nie chodzi mi o Halloween). Ci, co bliżej jej są, i akceptują nie smucą się że ktoś odszedł, wie że śmierć to odpoczynek. My, Polacy tragedię robimy ze śmierci. Na pogrzebie, cmentarzu przedstawienie kto większy wieniec da, czyj pomnik ładniejszy. Jeśli chodzi o mnie, to cierpię, ale nie dlatego że mama umarła, ponieważ prędzej czy później to by się stało – gotowa na to byłam… Tak, cierpię ale dlatego, że odeszła bo skurwiel życia jej pozbawił… Gotowa byłam na to że odejdzie, lecz nie gotowa na nagłą śmierć.

„Ach śmierci Ty moja”

Ach śmierci Ty moja
Na cierpienie żywych stworzona

Czy ty powinnaś być?
Na pewno tak

Szacunek do Ciebie mam
A może to tylko strach

Czy to mój strach, lęk przed Tobą?
Może tak… bo mi życia żal 

Staram się o odejściu mamy myśleć, jakby pojechała w dłuższą podroż, że stanie zaraz w drzwiach. Staram się?… ech po co się okłamywać. Ale, też zastanawiam się czemu w Polsce to święto jest tak ponure i smutne, mało optymistyczne, szare i jak już wspomniałam na grobach prześciganie się kto da większy świecznik, okazalszy kwiat. Mam momentami wrażenie, że niektórzy tylko raz na rok przy tym święcie przypominają sobie, że muszą iść na cmentarz a przecież trzeba pamiętać o tych co odeszli na zawsze (chyba, że to był człek skurwiel i chwała bogu że odszedł)…

Czemu w Polsce smutno obchodzimy dzień zmarłych?… – wiem, głupie pytanie. Święto – jest to wspomnieniem o tych co odeszli, tęsknota za nimi.

Ale na przykład w Meksyku święto to jest obchodzone radośnie. Jest radość że spotkamy ponownie z krewnymi, znajomymi którzy odeszli. Święto dla nich jest okazją do ponownego spotkania ze zmarłymi przyjaciółmi, znajomymi, krewnymi…

Mieszkańcy Ameryki Centralnej lubią świętować rodzinnie, kolorowo, tańcząc i śpiewając przez wiele dni. El Día de los Muertos czyli Dzień Zmarłych to jedna z najlepszych okazji do hucznych zabaw i festynów. W Gwatemali odbywa się wyścig konny ku czci zmarłych dzieci, a tym którzy odeszli puszcza się latawce. W Ameryce Halloween. My Polacy w okresie Święta Zmarłych uczestniczymy przy grobach naszych bliskich aby wzbudzić pamięć o nich ale ze smutkiem. Ot, co kraj to obyczaj.

Strach przed śmiercią czemu jest? Sami tworzymy ten lęk. Ja nie boję się jej, ale boję się tego, że nie zdążę czegoś załatwić zanim po mnie przyjdzie. Zastanawiam się, czemu jest lęk przed zmarłymi. Może dlatego, że żywego można zabić a martwego nie. A jeśli jesteśmy bezradni w stosunku do czegoś, i tego nie rozumiemy, boimy się niszczymy,zabijamy. W naszej kulturze, od małego jesteśmy straszeni wiecznym potępieniem, nie jesteśmy przywykli do widoku nieboszczyka.

A jak miło by nam się odchodziło z tego świata wiedząc, że co roku ze śpiewem i wypitką przyjdą do nas krewni, znajomi.

Wszystko umrze. Wszystko co się urodziło musi umrzeć lub ulec zniszczeniu, tak musi być. Każdy kij ma dwa końce, wszystko ma swą przeciwność. Nic nie może być wieczne. To co się rodzi umiera, co powstało ulegnie zniszczeniu. A może za ostro napisane – zniszczeniu… lepiej zabrzmi – odradza się w innej postaci. Nawet kosmos przechodzi swoje zmiany, coś się rodzi coś gaśnie, ale jednak dalej jest.

Znalezione obrazy dla zapytania atom gif humor

Czy jest coś takiego jak nicość? Dla nas żywych coś się kończy, wstępujemy w nicość, nic nie ma, dla nas nie istniejemy ale istniejemy w sercach bliskich, w pamięci pokoleń w zależności kim byliśmy. Czy reinkarnacja istnieje? Któż to wie… może zgniatając akurat karaluszka, powinniśmy się zastanowić czy nie zabijamy cioci? Ja wolę wierzyć w reinkarnację niż w to, że jako rozkładające szczątki wstanę z grobu na „Koniec świata”, i będę paradować jako kościotrup, czy rozkładające, śmierdzące ciało aby stanąć po prawicy lub po lewicy. Rany, toć to wstyd tak paradować z oczodołami pustymi. Uwierzę prędzej w to, że po śmierci przejdę w inne istnienie. Ot, zrzucam ubranko które zostaje zakopane lub spalone i ubieram następne. A jakie będzie? Ponoć takie, na jakie zasłużymy za życia.

Z czym byśmy mogli porównać śmierć? Może z wdechem, i wydechem powietrza. Mamy w płucach co potrzebne nam do życia, po chwili tego brak. A może jest jak jawa czy sen. Sen uważam za brata śmierci. Jest potrzebny do życia i egzystencji. Jawa? Jawa po to jest, abyśmy mogli korzystać z tego, co natura nam ofiaruje. Stwórca skonstruował nam tak byt, że wszystko ma swoją parę. Jeśli nie wszystko, to 99%. Jednak my nie potrafimy z tego korzystać, co natura nam zaofiarowała. My jako istota myśląca, niszczymy wszystko po drodze co napotkamy. 

Znalezione obrazy dla zapytania atom gif humor

“…i tak to życie nasze trwa”

jedni się rodzą drudzy umierają
ciągle miedzy początkiem a końcem trwamy

ciesząc się każdym szczęśliwym dniem
wspinamy się po to co chcemy

lub innym krzywdę, nóż cierpienia w serce zadając
wrednie, radośnie jak hiena się uśmiechając

z radością patrzymy na przyszłe dni
lub łzami z niepowodzenia się zalewamy

w choroby, apatie, depresje popadamy
i tak to życie nasze trwa

czemu jeszcze gatunek ludzki trwa?
to cud natury, natura cierpliwa jest… ludziom szanse da

czy aby na pewno natura szanse nam da?
matka nasza ziemia litościwa jest

lecz wszystko ma swe granice
jeśli z byt brutalnie zmienimy jej oblicze

jeśli będziemy nie fer z nią grać ona w kość nam da
cierpliwość skończy się – ludzkości w zadek kopa da

Podobny obraz

Dlaczego nie mówimy o śmierci jak o czymś przyjemnym?… przecież to tylko dłuższy sen, a przecież lubimy spać. Dla mnie sen, to moje drugie imię. Uwielbiam leniuchować, nie lubię jak ktoś mnie budzi. Sen to moja kwintesencja mojego istnienia.

Często zadaję sobie pytanie „dlaczego ze śmierci robimy Tabu? To samo jak seks i przyjemności życia dla niektórych jest Tabu, czemu? Wiele wychowanie i w jakiej kulturze jesteśmy wychowani na to wpływa.

Podobny obraz

„Oda do śmierci”

O Śmierci!
Sposoby wymyślasz jak zabrać do siebie
Lecz pragnienie życia mocniejsze
Nie chętnie lgniemy do ciebie

O Śmierci!
Nie możesz dosięgnąć przez naturę
Nasyłasz wytwór ludzkich wynalazków
Prędzej czy później swoje dostajesz

O Śmierci!
Twa siostra życie często opłakuje dzieci
Inaczej nie będzie… miłość, dobro, życie
Wszystko ma swe odbicie

O Śmierci!
Kochasz wszystkich, zabierasz do siebie
Wszechmocna jesteś składam Ci hołd
Przyjdzie czas że i ja trafię do Ciebie

Śmierć, to ona decyduje kto na świat przychodzi i w nim na dłużej ostanie, ona decyduje kto z niego duszą uchodzi. Tak, właśnie taka jest śmierć, lecz to nie jest jej wina, taką role od natury dostała. Śmierć siostrą życia, na pewno nie bliźniaczką, czyżby? A może to istota w jednej osobie. Ona decyduje kto na świat przychodzi, ona decyduje kto z niego duszą uchodzi. Ale to nie ważne czy w jednej czy w dwóch to zjawisko istnieje, nie nam dociekać. Już w naturze tak było, jest i będzie, że życie radość, śmierć, smutek daje. Tak już w życiu jest, że nieszczęście ze szczęściem w parze jest.

 

„Listopad”

W sercu płacz tęsknoty zaszeleścił
Oni odeszli, my jesteśmy – pamiętajmy o nich

Listopad, miesiąc zadumy, tęsknoty, rozpaczy
Pochylmy czoła nad tymi co odeszli
A jednak są między nami

Koleżanka, kolega, przyjaciel, przyjaciółka
Mąż, żona, kochanek, kochanka

Brat, siostra, szwagier, szwagierka
Teść, teściowa, dalsza i bliższa rodzina

Wiele lat, dni, godzin, minut, sekund
Spędzili z nami, radości nam dali
Za to ich kochamy

W sercu płacz tęsknoty zaszeleścił
Oni odeszli, my jesteśmy – pamiętajmy o nich

Może zanudzam troszkę o śmierci, ale dlaczego ze śmierci robimy Tabu? Tabu też robimy ze seksu, z przyjemności życia. Życie bez seksu to jak rurka bez kremu, jak chleb bez masła czy alkohol bez procentów. Przyjemności życia dla niektórych jest Tabu, czemu? Ogromny wpływ na to, jacy jesteśmy i jaki stosunek mamy do różnych rzeczy ma wychowanie i w jakiej kulturze jesteśmy wychowani. O śmierci też nie lubimy rozmawiać, a czyż nie lepiej być gotowym na nią?

Czemu ze śmierci robimy Tabu? Może lepiej jak są rozmowy o niej, to i łatwiej nam odchodzić będzie. Chyba że ktoś nie zdążył załatwić swoich spraw, żal mu zostawić bliskich, kochanych osób, lub tego co się dorobił… 

„Po co jest śmierć”

Coś umiera, coś się rodzi
Bez śmierci życia by nie było

Śmierć kocha wszystkich
Zabiera do siebie

Jedni przy tym cierpią
Drudzy z uśmiechem umierają

Inni mają po niej miłe wspomnienie
Kiedy uda im się „zmartwychwstanie”

Jakkolwiek byśmy od niej uciekali
Śmierć wszechmocna wszędzie nas dopadnie

Istota kochająca wszystkich
Wszyscy należą do niej

O śmierci wszechmocna składam ci hołd
Przyjdzie czas że i ja trafię do Ciebie

Pomimo że życie nam straty w bliskich, w znajomych stratę daje, to jednak warto żyć. Dla wszystkich ludzi dobrej woli, tę piosenkę dedykuję.

——————

Monika Janos O teatrze życia – Życie jest szkołą

—————————-

Social media: