Zakochujemy się, jesteśmy z kimś i przychodzi czas kiedy rozstać się pora… Nieraz trzeba inną drogę wybrać, niż osoba którą kochamy czy kochaliśmy… Też może być sytuacja, że kogoś kochamy niestety bez wzajemności, choć bliskie nas więzy łączą… takie jak przyjaźń, koleżeństwo… Wówczas sobie zanuć
“Wspomnisz o mnie”
Nie mogę zbyt głęboko zanurkować w głębie twego serduszka Ale znalazłam muszelkę nadziei na dnie oceanu
Nie przekupię cię ni dotykiem ani pocałunkiem Nie wspomnę o seksie – twa muszelka dla mnie to sen
I tak po wieki będę marzyć o tobie, to wystarczy Ważne że będę wiedziała że nieraz wspomnisz o mnie
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – „O teatrze życia – Życie jest szkołą”
Płoną sztuczne ognie, płynie już muzyka Idzie Nowy Rok a stary już umyka
Więc wznieśmy puchary i tańczmy do rana Niech los nam nie szczędzi zdrowia i pieniędzy
Szampan, wódeczka a i piwko się leje Nie jedna panna na stole szaleje
Jedna a i druga raca ku niebu uleciała Po niebie piękno pokazała
Jest już Roczek Nowy 2020 który szybko zleci Niestety, tak szybko ucieka czas kochane dzieci
Lecz póki nie minie niech radość przyniesie Zdrowie, pieniądze i szczęście
Do siego roczku i mokro w kroczku. Niech seks będzie udany, to i w rodzinie będzie . Polityka niech nas nie tyka, bo to daje nieszczęście jeśli idiota bawi się w nią. 😉 Niech w POLSCE, w naszym kochanym kraju w końcu pokój nastanie a ci, co go zagłuszają niech nam życia nie zatruwają i niech POLSKI, POLAKÓW nie okradają.
Do siego roku 2020
Do wszystkich, którzy przysłali mi życzenia rok temu – niestety nie spełniły się!
Bądźcie tak mili i na NOWY ROK przysyłajcie mi raczej pieniądze, alkohol albo bony do Biedronki.
Bifobia jest i ze strony gayów jak i lesbijek. Bardziej do Biseksualnych są tolerancyjni hetero. Dość często w środowisko „branży” Bi są traktowani jak zło konieczne… Przykre stwierdzenie, ale taka jest prawda.
Środowisko homoseksualne walczy o tolerancje dla siebie, lecz często nie ma tolerancji dla innych orientacji czy też osób o innych upodobaniach seksualnych. Jest Bi, która będzie zdradzać, ale równie hetero, lesbijka zdradzi. Nauczmy się jednego – nie oceniajmy człowieka po orientacji, bo nie od niej zależy wierność, wartość człowieka.
Jednakże są upodobania seksualne które nigdy nie zaakceptuję… to są takie jak:
-pedofila
-zoofilia
-nekrofilia
…itd które krzywdzą innych…
Może to z mojej strony hipokryzja, ponieważ najpierw piszę aby kogoś nie oceniać po orientacji, a teraz piszę ze nie zaakceptuje… Orientacja, a upodobania seksualne to są całkiem różne pojęcia.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – „O teatrze życia – Życie jest szkołą”
To jest moje przemyślenie na temat związków międzywyznaniowymi, czy mam rację? A może ktoś jest innego zdania? … czyli nie mogę z tobą być z powodów religijnych.
Portale społecznościowe, wiążą ze sobą wirtualnie rożne osoby – nieraz jak dzień i noc, ogień i lód. Znamy siebie tylko na tyle, co jeden z drugom o sobie napisze – nie poruszę tu na razie fikcyjnych profili, nie chcę nawet o nich myśleć, są jak wrzód na dupie.
Fajnie Wam się pisze, nawet do siebie zaczynacie coś czuć – sama coś takiego przechodziłam, na moje szczęście mój umysł ma przewagę nad sercem – wdanym momencie nie interesuje Was jakiej kto jest wiary, wyznania – w końcu ktoś chce Cię poznać, a nie pisać o religii.
W końcu dogadujecie się. Czym więcej ze sobą piszecie, tym więcej o sobie mówicie i co się okazuje? Twoja wybranka jest wyznania “Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy” – co wtedy? Często kontakt przerywamy.
Czy zrywane są kontakty wirtualne z powodu różnicy religijnej, czy też wiary? Jest to istotna kwestia, zależy od tego, jak ktoś traktuje religię.
A co, jeśli jest jej/go całym życiem? Czy ma sens pakować się w taki związek? Kiedy kochamy, myślimy że wszystko przezwyciężymy, że miłość jest nad, ponad podziałami religijnymi, kultowymi…
Z początku jeszcze się układa, najczęściej do póty do póki dzieci nie przyjdą na świat… Często idylla kończy się, a zaczyna „wojna” o wychowanie dzieci – która religia „ta prawdziwa” a która herezją, jest fałowa, w której religii, wierze ma się wychowywać – wybuchają spory na tle religijnym, kulturowym.
Najlepszy układ i spokój w związku byłby, czy też jest jeśli małżonkowie czy partnerzy dogadują się i nawzajem szanują swoją kulturę, wyznanie.
Z tym że w związku niemałżeński, na zasadzie partnerstwa i niemający potomka łatwiej w tym układzie przebywać.
Jest jeszcze kwestia tego, do jakich wyznań czujemy niechęć. Można szanować „innowierców” i wymieniać poglądy, co pozwala na poznawanie drugiego człowieka – co rzadko się zdarza.
W związku w którym szanuje się uczucia, poglądy partnera można usiąść przy herbacie i rozmawiać o prorokach, księgach, wydarzeniach religijnych, wymieniać się tym co nas nauczono, co dla nas jest ważne. Dyskutować, wyjaśniać i szanować partnera wiarę, pogląd. Branie czynnego udziału w społeczności religijnej partnerki/ra to jest okazanie dla niego szacunku i miłości. Znam osobiście osoby, które z miłości gotowe były przejść na wyznanie partnera.
A, jeśli dziecko przyjdzie na świat? Dobrze pokazać każde oblicze danej wiary bez narzucania jemu i udowadnianie która jest lepsza, dziecko samo wybierze w odpowiednim czasie.
Co, może przeszkodzić w utrzymaniu się związku międzywyznaniowym?
Fanatyzm religijny, lub całkowity brak szacunku do czyjejś wiary na zasadzie “racja jest po mojej stronie a ty guzik wiesz, bo wierzysz w kapustę kiszoną a ja w UFO” jest przeszkodą w utrzymaniu dobrych relacji w związku międzywyznaniowym.
Na tym tle mogą wybuchać długotrwałe spory, co w końcu doprowadzi do rozstania. Wiara jest sprawą indywidualną, i nie można komuś swego „JA” narzucać, ale też wierząc w danego Boga, wyznając daną religię myślmy też sami, a nie podążajmy za wypasionymi samozwańczymi guru, księżmi tylko czytaj we własnym zakresie to w co wierzysz, sam zastanawiaj się nad sensem pisma danej wiary, nie idź ślepo, na oślep. Słuchając tłumaczeń sensu zdania przez innych, łatwo jest przestać samemu myśleć, łatwo wpaść w przepaść bezradności i uzależnienia swej egzystencji od sekt. Każdy kościół jest sektą, bez względu na wielkość i ilość członków i jak długo istnieje. Czytaj księgi danej religii, badaj, szukaj swoich ścieżek, nie pogardzaj innymi tylko dlatego że nie wierzy w to co ty. Nie pogardzaj tymi, którzy nie wierzą w „Twojego Boga” i jest otwarta/otwarty na inne poglądy, myśli i umysły.
Jeśli wiesz, że możesz mieć problem z dogadaniem się z osobą innej wiary, czy też niewierzącą… od razu daj ogłoszenie co akceptujesz, tolerujesz… unikniesz rozczarowań.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Wieczór nastał, nocka otula Was czarną kołderką, czy jeszcze nie chcecie wtulić się w kołderkę. Jeszcze nie zerkacie na swoje posłanie?
Miś, misie towarzyszą nam od dzieciństwa, a jeśli nie miś, to jakaś inna milusia przytulanka. Jeśli nie miałaś, miałeś misia do przytulania a inną przytulasie, to w to opowiadanko wstaw swoją maskotkę 😉
Miśki (przytulanki) nasze są zawsze wyrozumiałe, nie sprawiają przykrości. Jak już tulą, to czuje się jakby nas coś chroniło od całego zła świta. Co te miśki mają w sobie takiego, że czujemy się w ich objęciach bezpieczni? No co? Chcesz wiedzie dlaczego miśki są takie miluśkie?… Uwaga, tylko dla osób o silnych nerwach które są pełnoletnie… 😉
“Bobi – Pluszowy miś (Official Video Nowość 2019)”
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
“Biały miś”
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
“Panienka i pluszak”
Zasypiamy, sen prowadzi nas do krainy przygód dzieciństwa, młodości. Mając wiekowe lata zaczynamy śnić, wspomnienia mieszają się z marzeniami… Zapadasz w raj niebytu przeszłego który może był, a może to się nigdy nie zdarzyło…
Dawno, dawno temu w odległej pamięci kiedy to jest się tak małym człowiekiem, że w prezencie dostaje się laleczki, misiaczki i inne zabaweczki. Pokoik jest kolorowy, a Ty przytulasz się do poduszki tuląc pluszaczka leżącego wiernie koło ciebie – całujesz go na dobranoc i usypiasz spokojnie, wiedząc że zawsze jest i będzie koło ciebie. Wiesz że cię obroni przed złem, które czyha pod łóżkiem, by złapać cię za nogę w momencie kiedy z pod kołderki wysunie się malutka nóżka. Misiu jak dzielny rycerz w złotej zbroi na białym rumaku obroni ciebie. Kiedy ty śpisz czując że nic ci nie grozi – przecież masz obrońcę koło siebie – i odpływasz w krainę Morfeusza misiu delikatnie wysuwa się z twoich rączek, wstaje… drepcze do kuchni w poszukiwaniu swego ulubionego przysmaku… Słyszysz mlaskanie – czy to sen? Na pewno. Przekręcasz się na wznak, próbujesz otworzyć oczy, słyszysz zbliżający się tupot stópek, na usteczkach czujesz słodki pocałunek, przytulasz się bardziej, śpisz…
Misiu wędrówkę życia przeżywa razem z tobą. Dziś zabawa była, osiemnaście lat skończyłaś… Pokój wytapetowany idolami, kołderka nie ma już wzorków z myszką Miki… Przytulasz się do poduszki tuląc pluszaczka, leżącego wiernie koło ciebie – całujesz go na dobranoc i usypiasz spokojnie wiedząc, że zawsze jest i będzie koło ciebie. Wiesz że cię obroni przed złem, które czyha na zewnątrz twojego małego świata. Złem które jest za drzwiami twojego pokoju i czeka na ciebie. Zło, które będzie czyhało na ciebie kiedy ty niewinna będziesz w chodzić w świat dorosłości, ono zawsze będzie na ciebie czyhało. Ale ty w swoim świecie wiesz, że kiedy śpisz twój misiu leży koło ciebie, a ty czując że nic ci nie grozi – przecież masz obrońcę koło siebie – odpływasz w krainę Morfeusza. Kiedy śpisz bezpieczna, misiu delikatnie wysuwa się z twoich rączek, wstaje… drepcze do kuchni w poszukiwaniu swego ulubionego przysmaku… Słyszysz mlaskanie – czy to sen? Na pewno. Przekręcasz się na wznak, próbujesz otworzyć oczy, słyszysz zbliżający się tupot stópek, na usteczkach czujesz słodki pocałunek, mlaśnięcie słodkiego języczka w usta wprawia cię w odrętwienie, odpływasz w przyjemną otchłań miłych doznań. Twarz z przyjemności nabrała purpury. Misiu zadowolony wciska się w ramiona, swą słodkością dotyka piersi, przenika ciało. Twój umysł zachłysną się przyjemnością zalewającą od stóp do bioder, jest mokro, gorąco, pot wsiąka w misia, Ty wchłaniasz jego słodkość. Czujesz ból, słyszysz z daleka echa krzyk. Misiu rozchyla twoje uda, wsuwa się namiętnie, mlaska… z ciebie wypływa słodka rozkosz. Kładziesz się na brzuch, czujesz rozchylające się pośladki, misiu sięga swoim języczkiem tam gdzie jeszcze byś nie chciała, lecz twoje ciało na wszystko mu pozwala, nie masz nad nim władzy. Pragniesz krzyknąć -przestań! Z gardła wydobywa się jęk rozkoszy -jeszcze… Oddychasz ciężko, ogarnia cię ciemność… w mózg uderza prąd przyjemności, ciało zalewa rozkosz.
Otwierasz oczy, miś oczkami błyszczy, jest taki puszysty. Leży na podłodze, szepczesz -co tam robisz malutki. Bierzesz go do ręki, jest wilgotny, oczka mu się błyszczą, minka uśmiechnięta, zdaje się jakby mówił -miła to była chwilka maleńka.
Dorosłość cię dopadła… studia, praca, czas na urlop, odpoczynek… Nad morze pojechałaś, misia ze sobą zabrałaś. Lubisz z nim zasypiać, to najmilsza jest twoja chwilka. Na plaży wiaterek przyjemny, słońce praży z nieba głębin, fala morska bryzę niesie, w duszy tęsknota za kimś, z kim byś mogła poleżeć.
Leżysz, w słoneczku się kąpiesz… słyszysz przesypujący się piasek, dreptanie stópek… Sen napłyną w rytmie fal morskich, żałujesz że misia teraz nie przytulasz… Leży z dala od ciebie, wstydzisz się bliżej mieć go przy sobie. Przecież jesteś dorosłą kobietą, nie wypada tulić misia. Misia który bronił cię przed złem z pod łóżka i złem całego świata znajdującego się za drzwiami twojego dziecinnego pokoju. Teraz się wstydzisz przytulić swojego rycerza. Pamiętasz kiedy byłaś maleńka jak okruszek, kiedy spałaś… czułaś że nic ci nie grozi – przecież obrońcę koło siebie miałaś. Dzięki niemu spokojnie odpływałaś w krainę Morfeusz. Pamiętasz jak przez mgłę, i do końca nie wiesz czy to była jawa czy sen – misiu delikatnie wysuwał się z twoich rączek, dreptał do kuchni w poszukiwaniu swego ulubionego przysmaku… Słyszałaś mlaskanie, nie byłaś pewna czy to sen. Przekręcałaś się na wznak próbując otworzyć oczy, słyszałaś zbliżający się tupot stópek, na usteczkach czułaś słodki pocałunek. Pocałunek dla ciebie oddania i wierności. Zasnęłaś.
Sen, przyjemny sen… nie zwracasz uwagi, nie zastanawiasz się kto się zbliża – jest zbyt przyjemnie. Kropelki kap… kap… kap… Czujesz delikatne dotykanie olejku rozsmarowywanie. Nie otwierasz oczu – zbyt przyjemnie – nie chcesz utracić to, co rozkosz daje. Ulegasz dotykowi, skóra wchłania zachłannie przyjemność. Delikatny dotyk szczeliny doprowadza do sprężenia pośladków, zalewa cię rozkosz, nie możesz się ruszyć, zdajesz sobie sprawę że to tylko sen. Czy na pewno to tylko sen? Próbujesz się obudzić, pośladki jeszcze bardziej się naprężały, czujesz skurcz, ucisk w podbrzuszu, masz odlot. Jesteś burtą statku o którą fale rozkoszy w pochwie uderzają. Czujesz jak sztorm rozbija ciebie w nicość roznamiętnionego odpływu fali. Wszystko odpływa, ty odpływasz.
Dobiłaś do brzegu… otwierasz oczy, słońce zachodzi, pusto na plaży. Zastanowienie, chwila refleksji… jaka była przyczyna twej przyjemności? Zerkasz na misia, nigdy się z nim nie rozstajesz, choć już z nim nie śpisz, nie przytulasz. Bierzesz go do ręki, jest wilgotny, łapki i brzuszek brudny od olejku… Oczka mu się błyszczą, minka uśmiechnięta, zdaje się jakby mówił -miła to była chwilka maleńka.
Wiatr delikatnie bryzę niesie. Zastanawiasz się, czy ktoś inny taką przyjemność ci da jak ten, co zna cię od tylu lat. Zna twoje upodobania, twą słabość. Podrepcze do kuchni… słodkości wyszuka, na usteczkach poczujesz słodkość pocałunku…
Miśki nasze są zawsze wyrozumiałe, nie sprawiają przykrości. Jak już tulą, to czuje się jakby nas coś chroniło od całego zła świta. Co te miśki mają w sobie takiego, że czujemy się w ich objęciach bezpieczni? Co?
Nikt tak Cię nie rozumie jak Twoja kanapa, Twoje łóżko… cokolwiek na czym sypiasz. Ile to legowisko z Tobą nie przeszło, a ile by miało do opowiadania gdyby gębę miało? No to so popisałam i wtulam się w moją kanapkę, a wszystkim życzę spokojnej nocki.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Uważam, że początkowe silne uczucia nie mają nic wspólnego z miłością, nie ma “miłości od pierwszego wejrzenia” – to tylko popęd seksualny. Miłość jest czymś więcej, jest świadoma i zgodna z rozumem.
Często Ci, co zawiedli się na miłości, zaczynają rozumem do tego zjawiska podchodzić. Zbyt mocno zostali skrzywdzeni. Kiedyś wierzyli w miłość od pierwszego wejrzenia, teraz zanim stwierdzą czy to prawdziwa miłość spojrzą jeszcze raz na nią, ponieważ dla nich to strata czasu, pieniędzy, zdrowia… Ale jeśli się mylę i jest miłość od pierwszego wejrzenia? A może ja jednak się mylę? Może to biały kruk, i łatwo go zniszczyć posądzając o to, że nie jest tym za co się podaje.
Zawiodłaś się w miłości, czy to znaczy że już nie będziesz kochać? Jak wówczas podejdziesz do tego uczucia?
„Zawiodłaś się w miłości? – Efekt domina”
Zawiodłaś się w miłości? Teraz ty będziesz wredna, rozkochiwać i zostawiać.
Zakochałaś się. Niestety, okazało się że ktoś tylko z tobą spotkał aby w byłej zazdrość wzbudzić, odbić sobie chce na tobie nieudany związek. Spotkała się z tobą, przespała i zostawiła?… -teraz ja będę tak samo postępować – obiecujesz sobie i w czyn wprowadzasz, w realizm. Jedna, druga panienka… rozkochujesz, zostawiasz. Ona zawiedziona też zaczyna tak postępować i koło zamachowe poszło w ruch, następuje efekt domina. Każdy każdego po kolei “dyma”, unieszczęśliwia… Powstaje chore, błędne koło. W zależności jak do tej pory postępowałaś, czytając powyższe stwierdzenie przyznajesz mi rację, lub myślisz że Ciebie to nie spotka, nie zachowasz się tak, jeśli ktoś Cię zawiedzie. Nigdy nie mówi się nigdy.
Efekt domina -”ona mnie skrzywdziła to ja będę tak samo postępować”. Niejedna z was na pewno stwierdziła -mam dosyć tych bab, z facetem chyba się zwiążę. Zapominamy, że facet nie lepszy… Wszystko zależy na kogo trafiamy.
Takie zachowanie jest chore kiedy odbijamy swoją frustracje na innej osobie, błędne koło powstaje i zrobienie na złość, ale komu? Najwyżej na zasadzie „na złość mamie, odmrożę sobie uszy”. Co winne są inne kobiety czy mężczyźni tego, co uczynił/a osoba która cię wykorzystała, która zabawiła się twoim uczuciem?
Zastanawiam się, czy ja byłam w takiej sytuacji. Po głębszym zastanowieniu, trudno mi to ocenić, nie mogę tego stwierdzić, ponieważ tego nie odczułam. A może, że ktoś ze mną był dla zabawienia się moimi uczuciami, nie brałam tego pod tym kątem myślowym? Nie szalałam z rozpaczy, nie wyrywałam sobie włosów, nie miałam i nie próbowałam popełnić samobójstwa powodu zawiedzionej miłości. Nie klękałam błagając o powroty, nie zalewałam poduszki łzami. A może tak bardzo nie kochałam?… aby to nastąpiło. Wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, i jednak wiem że kochałam. Pytanie tylko pozostaje… „czemu nie rozrywałam szat z rozpaczy?”.
Może nie byłam zazdrosna? Może myślałam że tak musi być, a może już wówczas podświadomie wiedziałam, że ta osoba nie jest dla mnie na całe życie. Zadałam sobie pytanie „czy byłam kiedyś zazdrosna a jeśli tak… to dlaczego, a jeśli nie to czemu”?
„Czy jednak zazdrość powinna być?”
Ja nie czułam zazdrości o panie z którymi byłam, ale chwytała mnie zazdrość o kobiety, które z kimś innym były, ponieważ podświadomość, serducho mówiło mi że ona powinna być ze mną ponieważ kochałam, lecz ona wolała inną. Ale mnie ona nie wybrała, więc nie powinnam być o nią zazdrosna i w końcu przezwyciężyłam tę brzydką naturę, nauczyłam się temu uczuciu drzwi nie otwierać… Nie Twoje, to nie ruszaj nawet jak pragniesz jej…
Nie czułam zazdrości o panie z którymi byłam, ale czy to dobrze? Jeśli nie ma zazdrości, to czy mamy zaufanie do osoby kochanej, czy jest nam już obojętna? Czy jednak zazdrość powinna być?
“zazdrość wychodzi na żer”
spoglądasz z miłością w lustro poznałaś swą połówkę wreszcie zakochana w innym człowieku jesteś
czy szczęście spotkałaś? jesteś tego pewna? niestety, pojawia się stwór!
moja miła to złudna chwila kiedy miłość się rodzi zazdrość na żer wychodzi
A może jednak ta zazdrość była, jest we mnie lecz ja nie dopuszczałam, nie dopuszczam do tego, aby zawładnęła moimi myślami, sercem i duszą?
Czy wato być zazdrosnym? Na to pytanie każdy sam sobie powinien odpowiedzieć…
Zazdrość – czy to uczucie pozytywne, a może uczucie którego nie powinno być? A może zazdrość jest wskazana jeśli nie niszczy związku a go buduje, wzmacnia bardziej. A może zazdrość to choroba lub co gorsza… egoizm?
Na pewno każdy z nas kiedyś poczuł w sercu igiełkę zazdrości. Zazdrościmy innym kariery, bogactwa, udanego związku, ogólnie mówiąc lepszego życia. Istnieje zazdrość w miłości, która częściej rujnuje związki niż je buduje. Utarło się powiedzenie:
„zazdrość o partnera jest przejawem miłości”
…czy na pewno to jest przejaw miłości a może… obawa, żeby nam ktoś osobę którą kochamy nie odebrał? Często można spotkać się ze zjawiskiem, kiedy będąc razem, jedna osoba drugą lekceważy, traktuje ją jak przedmiot -”bo jest moja”… a dopiero w momencie kiedy osoba tak traktowana chce odejść mając dosyć być przedmiotem, raptownie budzi się zazdrość i pretensja jakim prawem ona chce odejść… Często dopiero o kogoś jesteśmy zazdrośni, jak ktoś inny zainteresuje się naszą partnerką/em Często jesteśmy zazdrośni, ponieważ sami zdradzaliśmy lub zdradzamy i myślimy że nasza partnerka robi to samo… to jest syndrom złodziejski, na zasadzie złodzieja ”złodziej kradnie to myśli, że wszyscy kradną”
„Zazdrość”
Zazdrość zwykła czy nie zwykła Zazdrość czy niewiara?
Bez zazdrości nie ma miłości Jak morza bez wody
Ty rozmawiasz, ona rozmawia Z każdym kogo poznamy lub znamy
Dla ciebie nie jest obojętne Z kim rozmawia, kogo poznaje
Czy to jest zazdrość, czy niewiara Ona ci wierzy, ty jej wierzysz
Nawzajem sobie wierzycie Lecz demony głupich myśli naśmiewają się
Sieją myśli zazdrości perz, spokoju nie dają Sen zabierają, ciśnienie podnoszą
Czarnych chmur skrzydła trzepoczą Zazdrości zły znak…
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
<Kiedy wkrada się niezdrowa zazdrość, nieszczęście blisko jest>