Jak przezwyciężyć kompleksy?Jak przezwyciężyć kompleksy, czy można przezwyciężyć? Na pewno tak. Żeby nie mieć do siebie kompleksu, warto zastanowić się od kiedy się zaczęły, w jakiej okoliczności… Wiele jest osób które się z tym borykają, ale też jest wiele co przezwyciężyły ten stan ducha. Najlepszym sposobem na przezwyciężenie kompleksu jest zaakceptowanie siebie takim jakim się jest, a i mieć zaufanie do partnerki. Ale czy każdemu to się udaje? A może nie warto walczyć z kompleksem. Często jeśli z czymś walczymy coraz bardziej jest nachalne i widoczne. Ale co z tymi co nam je wytykają? Jak powstają kompleksy? Zmorą człowieka zakompleksiałego jest drugi człowiek, który śmieje się z cudzego wyglądu. Czemu to czynią? Może chcą agresją zakryć swoje wady, kompleksy. Może to jest ich sposób walki z własnym kompleksem, a nawet nie może a na pewno. Niektóre osoby mając wady tuszują, zagłuszają swój kompleks wytykając innym wady. Wpaść w pętle kompleksu bardzo łatwo, wystarczy że ktoś do główki będzie Ci nachalnie wciskał że jesteś niezgrabna. Dziewczęta z dużymi piersiami, które szybciej kobiecości dostają są wykpiwane. Zaczynają ze wstydu piersi chować przez co zaczynają się garbić, figura zniekształceń dostaje, chód staje się ciężki, brzuch do przodu… Olać to, ale czy się da?Da się, ale tylko jak siebie samych, nasz wygląd zaakceptujemy. Dla kogoś ktoś jest nieatrakcyjny, dla kogoś innego jesteś boginią. Tylko osoby zakompleksione nabijają się z innych, chcąc się tym dowartościować. Trzeba iść na całość i nie przejmować jaka figura.<Monika Janos>https://www.facebook.com/monoka666/
Czy Ty masz kompleksy? – wielu z nas ma. Nie da się tego uniknąć. Nawet te co na ulicę wychodzą i są uważane za piękne, ale one też mają kompleksy – bez makijażu nie wyjdą. Co innego uważać kogoś za piękną, a co innego ocenić to po bliższym spotkani i kiedy pokazujemy siebie takimi jakimi jesteśmy z natury czy to z charakteru, czy z wyglądu.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Jak przezwyciężyć kompleksy?
Jak przezwyciężyć kompleksy, czy można przezwyciężyć? Na pewno tak. Żeby nie mieć do siebie kompleksu, warto zastanowić się od kiedy się zaczęły, w jakiej okoliczności… Wiele jest osób które się z tym borykają, ale też jest wiele co przezwyciężyły ten stan ducha. Najlepszym sposobem na przezwyciężenie kompleksu, jest zaakceptowanie siebie takim jakim się jest, a i mieć zaufanie do partnera/ki. Ale czy każdemu to się udaje? A może nie warto walczyć z kompleksem? Często jeśli z czymś walczymy, coraz bardziej jest nachalne i widoczne. Ale co z tymi, co nam je wytykają? Jak powstają kompleksy? Zmorą człowieka zakompleksiałego jest drugi człowiek, który śmieje się z cudzego wyglądu. Czemu to czynią? Może chcą agresją zakryć swoje wady, kompleksy. Może to jest ich sposób walki z własnym kompleksem, a nawet nie może a na pewno. Niektóre osoby mając wady tuszują, zagłuszają swój kompleks wytykając innym wady. Wpaść w pętle kompleksu bardzo łatwo, wystarczy że ktoś do główki będzie Ci nachalnie wciskał że jesteś nie zgrabna, głupia itd. Dziewczęta z dużymi piersiami, które szybciej kobiecości dostają są wykpiwane. Zaczynają ze wstydu piersi chować przez co zaczynają się garbić, figura zniekształceń dostaje, chód staje się ciężki, brzuch do przodu… Olać to, ale czy się da?
Da się, ale tylko jak siebie samych, nasz wygląd zaakceptujemy – uwierz w siebie. Powiedz sobie -to nic, że nie jestem taka jak ta najładniejsza w szkole, nie mam jej figury… nie wyglądam jak modelka… ale za to charakter, duszę mam piękną.
Dla kogoś ktoś jest nieatrakcyjny, dla kogoś innego jesteś boginią. Tylko osoby zakompleksione nabijają się z innych, chcąc się tym dowartościować. Trzeba iść na całość, i nie przejmować jaka figura.
Napotkałam swego czasu na jednym z portalu hejterki, które naśmiewały się z profilu jednej pani. Puszystości się nie wstydziła, ale jak wszędzie, czy to w świecie realnym czy też wirtualnym wredne osoby się znajdą które swoje frustracje, niepowodzenia zagłuszają próbując innych ośmieszyć, a tym samym dowartościować. I to dla nich, dla tych kobiet napisałam rymowankę i dedykują ją wszystkim prześmiewcom…
„Proces Kawki”
Wszystko jak z procesu Kafki Można tylko dostać czkawki
One przecież nic nie mogą A dla ludzi są przestrogą
Z rury szambo wylewają I fontanną nazywają
Pozbawiając nas nadziei Że i w Polsce coś się zmieni
Patrzę, patrzę co się dzieje Jak marnują się ich dzieje
Z trzech panienek zło wypełza Trza wydobyć wnet oręża
Niech te bestie w ludzkiej skórze Uciekają bo się wkurzę
Po co nam tu takie lalki Ubliżają wokół wszystkim
Same na się bat ukręcą Kiedy grube kiedyś będą
Bo jest prawdą moje dziatki Jak jak ty komuś, tak on tobie
Zadziwiające jest jacy potrafimy być wredni, naśmiewając się z kogoś. Ale każdy zbiera takie plony jakim ziarnem posieje.
Zakochujemy się w szczuplej, latka lecą partnerka utyje to co powiecie Jej?…
-won?!
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Jak przezwyciężyć kompleksy, czy można przezwyciężyć? Jak skierować myśli aby nasze spojrzenie na siebie, nie spaczyło naszego w myśli wyglądu.
Trzeba iść na całość i nie przejmować jaka jest figura, uśmiech na twarzy wystarczy, aby nas akceptowano, ale jest jeden warunek… nie możemy być wredni do innych osób.
——————–
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Są sytuacje kiedy czujesz podniecenie, lecz w pochwie sucho.
Są sytuacje kiedy czujesz podniecenie, lecz w pochwie sucho. Potrzebujesz dłuższej chwili aby odpowiednia wilgoć była. Nic na siłę, masz za sucho? Nawilż sobie paluszek kremem, oliwką i posmaruj przy łechtaczce. Uwaga!… nie każdy krem do tego się nadaje. Są także żele (lubrykanty) które można zakupić z sex-shopach czy w aptece. Mając za sucho, ryzykujesz przetarciem. Podrażnisz mimowolnie delikatny naskórek i będzie piec, boleć. Są kobiety które wolą najpierw „wjazd” na sucho. Ale czy chwila przyjemności, warta jest późniejszego cierpienia? Ale każdy ma prawo do swej przyjemności. Ważne, aby zdawała sobie sprawę z konsekwencji, jakie mogą być w pochwie jeżeli jest sucho – nadżerka, stany zapalne a nawet może doprowadzić do nowotworu.
Są sytuacje, kiedy z braku śluzu (nieraz mamy mokro, lecz śluzu nie ma, tylko płyn wodnisty który szybko schnie) potrzebujemy dłuższej chwili, aby pochwa była gotowa. Pocierając boki łechtaczki raz jedną stronę a raz drugą – zmieniajcie nacisk… jednostajny nacisk może wyeliminować doznanie przyjemności – doprowadzimy do odpowiedniego stanu. Jednostajny rytm pocierania nie sprawi że dojdziesz, a może spowodować czucie odrętwienia w palca, ból ręki, szczególnie w nadgarstku. Także jednostajne pocieranie, może zagłuszyć doznanie. Zbyt silny nacisk na łechtaczkę, może osłabić zamiast wzmocnić podniecenie. Niektórym paniom pomaga dojść do podniecenia pieszczenie piersi, niektóre wolą podgryzanie, inne delikatny dotyk. Można zadowolić się także dopochwowo. Wiele kobiet przeżywa orgazm dopochwowy, jeśli ma umiejętność odpowiedniego wyczucia, naduszenia punktu “G”
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Mieliście kiedykolwiek marzenie, fantazje o seksie w nietypowych miejscach? Mrrr, super jest na jawie, pod wpływem impulsu… w windzie jeszcze nie było, ale takie oto marzenie mi się w główce wykluło…
“Moja fantazja z Tobą” – “Windą do raju”
Wsiadłam do windy, oprócz mnie znajdują się dwie osoby… Ty i facet. Nachalnie Ci się przygląda. Myślałam że jest z Tobą, ale Twoje zachowanie na to nie wskazuje, chyba że się pokłóciliście.
Wpatruje się w Twoją pupcię jak zgłodniałe zwierzę. Mimowolnie zerknęłam… – no tak, ja też nie lepsza jestem. Teraz wpatrywaliśmy się w Twoją kształtność jak dwa zgłodniałe zwierzaki gotowe rzucić się na żer. Winda trzeszczy, skrzypi okrutnie, a ja nie mogę wzroku oderwać od Ciebie, facet też stoi jak zahipnotyzowany. Winda jedzie powoli… Odwróciłam wzrok, w stronę zabrudzonej szybki. Winda stanęła, facet wysiadł na czwartym piętrze, ja jadę na szóste… Ty? Na razie nie wiem. Oprócz lampki z numerem sześć, nic więcej się nie pali, może też na szóste? Nagle czuć lekkie szarpnięcie, winda zatrzymuje się między piętrami. Próbuję wciskać guziki, ale nic to nie daje, Ty także zaczynasz przyciskać, dzwonek alarmowy nie działa. Spojrzałyśmy równocześnie na siebie, w Twych oczach dostrzegłam lęk… Przymknęłam oczy…
Moje oczy spoczęły na rowku między piersiami… bezczelnie przeskakuję wzrokiem to na jedną to na drugą cudowna kształtność wpadając międzyczasie w rowek. Odruchowo przygryzam wargę co spowodowało że się opamiętałam. Spojrzałam w Twoje w oczy, Ty nic nie mówisz, tylko patrzysz na mnie lekko uśmiechając się. Głupio mi się zrobiło, poczułam jak nagły ogień zagościł na mych polikach. Muszę chyba głupio wyglądać, nie wiem jak zareagować. Uśmiechasz się.
-Cześć…
-Cześć -z ledwością udało mi się wykrztusić odpowiedź, sucho w gardle jak cholera
-Chyba chwilę tutaj posiedzimy -powiedziałaś, spoglądając na mnie
-Na to wygląda -odpowiedziałam, czując że dochodzę do siebie -na które piętro jedziesz? -spytałam przezwyciężając trudność mówienia
-Szóste -odpowiedziałaś, patrząc mi prosto w oczy
Okazało się że jedziemy do tej samej osoby, która obchodzi naste urodzinki.
-No to miło mi -przedstawiłaś się -ja tym samym się odwzajemniłam.
Gdzieś w oddali było słychać głosy, widocznie zauważono już że winda uszkodzona. W Twoich oczach zobaczyłam iskierkę, która mnie speszyła
-No to mamy wspólną znajomą -oczy zaiskrzyły, a niebieski blask nadał im promień gwiazdki
-Najwidoczniej -wydusiłam z ledwością, ale już spokojnym, pewnym głosem. Ale moje myśli głupieją, mój orgazm przejmuje nade mną kontrolę.
Zbliżyłaś się, zapach Twój mnie odurzył. Jest delikatny, ledwie wyczuwalny… zmieszany z potem i seksowny. Chcę się odsunąć, ale nie ma gdzie. Twe usta dotknęły moich, nasze języczki spotkały się. Zanim zdążyłam logicznie pomyśleć, moje ręce trzymają już Twoją talię. Ułamek sekundy później opieram Cię plecami o drzwi windy. Przesuwam dłońmi po Twoich biodrach, pupie, piersiach, Twoje paznokcie wpiły się w moje plecy. Zdecydowanym ruchem, odwróciłam Cię o sto osiemdziesiąt stopni. Muskam po karku podgryzając uszko, zadarłam Twą spódniczkę mocno odsłaniając tyłeczek – majteczki delikatne, w koronkach – leciutko przesunęłam ręką po nich. Cichutko stęknęłaś. Wyczuwam, że mogę z Tobą zrobić co zechcę. Spięłaś się, cała drżysz… czekasz… Moja ręka zsuwa majteczki odsłaniając wejście, palce płynnie wpływają do rowka, wsuwam i wysuwam paluszki lekko zataczając ruch okrężny. Przymknęłam oczy rozkoszując się tym jak penetruję Twe wnętrze. Głośno jęczysz rozpostarta na drzwiach windy, czuję jak rozkosz przenika Twoje ciało. Ruszając rytmicznie biodrami sama przesuwasz się po mych palcach, zalewając je soczystym, lekko śliskim soczkiem. Odpowiednio manipulując palcami, dostałam się jednocześnie do dwóch dziurek. Szarpnęło Tobą. Druga ma ręka powędrowała do przodu, sięgając łechtaczki. Mocno Cię trzymam byś się nie wyrwała… odpływasz, jesteś w raju.
Winda ruszyła, otwieram oczy… Rozglądam się, Ty uśmiechasz się. Głupio mi się zrobiło, patrzysz na mnie tak, jakbyś czuła o czym fantazjowałam. Wysiadłyśmy na szóstym piętrze. Ja w jedną stronę korytarza, Ty w drugą. Niestety nie byłaś znajomą znajomej -ach ta fantazja…
Do póki fantazje, marzenia mamy młodo na duszy się trzymamy
Postscriptum:
„Marzenie-fantazja”
Do póty, do póki marzenia mamy serduszka szybko na innych nie zamykamy. Fantazja rozpala zmysły, potęguje podniecenie, wzbogaca seks i czyni z szarości dnia codziennego kolorowy sen. Za sprawą fantazji-marzeń seks staje się wspaniałym przeżyciem. Fantazjować, śnić, marzyć trzeba, w każdym jest taka potrzeba. Fantazje erotyczne, to jest coś pięknego. Nie zawsze można je spełnić, ale kochając się odpłyńmy w nasze fantazje, niech marzenia się spełniają. Nie zastanawiajmy się nad każdą czynnością, jak co zrobić, tylko poddajmy się instynktowi.
Mówmy co lubimy, rozmawiajmy o fantazjach… To dzięki fantazjom nie jest nudno w kochaniu się. Wyobraźnia mknie. Im częściej fantazjujemy, tym więcej nasz organizm wytwarza hormonów które powodują że chcemy się kochać, szaleć i nie myśleć co dalej… Jeśli masz jakieś pragnienie, chcesz partnerce przyjemność zadać, lecz nie jest przekonana do czegoś, to nie zmuszaj, ale też nie odpuszczaj. Z czasem, kiedy będziemy stopniować to co chcemy… dojdziemy do celu. Często skrępowanie, wstyd jest hamulcem do pełnego szczęścia. Jeśli lubisz dominować w seksie – nie chodzi mi o BDSM – stosuj to, dobrze jeśli od początku pokazujesz co lubisz. Obserwując reakcje partnerki łatwo wyczuć dezaprobatę, lub aprobatę. Każdy z nas, od czasu do czasu oddaje się fantazjom seksualnym. Scenki które przywołujemy w marzeniach, mogą być bardziej lub mniej rzeczywiste.
marz o niej jak płynie po bezkresu twej miłości wtulając się w twoje ramiona dążąc do szczytu doznania orgazmu doskonałości
Choć prawda smutna jest, często w realnym świecie nie do spełnienia są nasze marzenia, fantazje. Nie zawsze i nie każdą kobietę możemy mieć, ale fantazji i marzeń nikt nam nie zabierze. Tak więc sobie marzę, że Ci dobrze ze mną, a Ty przeżywaj wielką namiętność…
Odpływam, myśli falują… W obłokach pływam, motyl nad kwiatem skrzydełkami macha, siadł mi na kolano. Przyglądam się bliżej, w motylku Cię rozpoznaję… Objęłaś mą głowę ramionami… przytuliłaś do swoich piersi, dłońmi delikatnie masujesz mój kark. Głaszczesz po włosach, coś w Tobie się zmienia… Nie motylek, a kobieta przy mnie jest. Delikatnie pazurkami drapiesz mą szyję. Całujesz delikatnie moje czoło, oczka, policzki, usta. Pozwalasz mi na silne przytulenie, chowam głowę głębiej w Twoje złotka. Czuję chęć wypłakania się -płacz ja jestem przy tobie -szepczesz. Chętnie bym to uczyniła, lecz Twoja rozpalona skóra moje ciało do granic możliwości rozpaliła. Łzy w końcu trysły, lecz nie z mych oczu… Szczęśliwa jesteś że ja jestem, ja szczęśliwa jestem że Ty jesteś. Żar w naszych ciałach się rozpalił, drapiesz mnie z namiętności. Moja głowa w Twej czarze ognia gości… spijam nektar z pomiędzy Twych ud. Zasypiamy w wielkiej szczęścia sytości, szczęśliwa jestem, że doznaję od Ciebie tyle miłości.
Czy to tylko fantazja, marzenie? A nawet że “tylko”, to i tak warto marzyć, niech w sercu nadzieja się praży. Do póty do póki nadzieja istnieje, daje nam na szczęście przyjścia pocieszenie.
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Los potrafi z nas szydzić, porządnie dokopać, skopać cztery litery… nie tyle co los, ale ludziska nas otaczające. Warto zadać pytanie -czy do życia jesteśmy przygotowani? Uważam że nie… raczej nie. Warto sobie pocieszenie przesłać…
“Pocieszenie ślę”
Nie smuć się Nie poddawaj się
Nie smuć się Smutek szczęściu szkodzi A łza nieszczęścia lico toczy
Nie smuć się Smutek niszczy życie twe Uwierz w siebie
Nie smuć się Szczęście na ciebie czeka
Nie smuć się Szczęście czeka na chwilę Kiedy uwierzysz w swą siłę
Nie smuć się Nadejdą szczęśliwe chwile W brzuchu będą trzepotać motyle
Nie smuć się Nie poddawaj się
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Jak się upiję dam czadu z lemurkiem Co ma zdziwioną, śmieszna minkę Oczka zdziwione ma też bo pije dębowe jak szewc Na oczka mu pada też – gryzła mnie pisania wesz
Dosyć tego klikania na razie spadam lemurku Na pewno zajrzę na twój profilek po cichutku Nie będziesz się spodziewała Kiedy moja gębusia do ciebie będzie zerkała
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
-o, stary to cienko, a teraz kiedy się coś szykuje?
Chłopina wyjmuje kalendarzyk, gęba rozwiera się od ucha do ucha:
-jutro
-jesteś pewny?
-tak, jutro dziesiąty
——————
Zastanawiałam się czemu nie nazywa się prostytutkami osób dających się za piwo przelecieć w bramie, czy gdzieś na dyskotece w ubikacji, ale wielką nienawiścią paja się do tych co kasę zarabiają – w końcu piwo też kosztuje.
A jeśli prostytutka zamiast kasę dostałaby samochód, to jak by trzeba było ją nazwać?
Czym różni się osoba oddająca się za pieniądze, od osoby dającej za darmo – czyli o prostytucji i ogólnie o pieprzeniu…
Pomiatamy często prostytutkami bo za pieniądze, ale często jedna z drugą dziewczyna szlaja się po kontach za darmo, wieszając się na szyi każdemu co na drzewo nie ucieka. Prostytutki oddają swe ciało, ale nie duszę – oczywiście, są wyjątki. Robią często to, bo nie mają innego wyjścia, robią często to by dzieci nakarmić.
Często wypowiadamy się o kimś, choć nie znamy tej osoby, i nie wiemy co pchnęło ją do tego co czyni – wszystkich do jednego worka powrzucamy. Zastanawiam się, czemu tak nie potępiamy morderców, złodziei, księży pedofilów. Nieraz rozmyślam nad tym, przyglądając się na przeciw blokowi w którym kilka pań tak zarabia. Czy na pewno nam chodzi tylko o potępianie że ktoś tak zarabia, a może coś więcej, o co? Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo że o pieniądze… o to, że mogą mieć zarobione więcej w jeden dzień niż niejedna miesięczna pensja wynosi, oprócz pieniędzy można by wymienić wiele jeszcze innych przyczyn. Każdy, kto czuje niechęć do tych pań, ma na pewno swój powód, nie koniecznie zazdrość. Nie mogę wszystkich do “jednego worka wsadzać”
Dr House prostytutkę nazwałby przedsiębiorczą dziwką, a szlajającą się i dającą za darmo, czy piwo głupią dziwką.
Czemu prostytutka budzi negatywniejsze uczucia? Bo trzeba płacić jej za usługę, a wiadomo że nie lubimy tracić pieniędzy, najlepiej jakby wszystko było za darmo. Zaletą prostytutki jest to, że zna się na ekonomii.
Swego czasu – kiedy to byłam piękna i młoda hihihi – przyglądałam się moim koleżankom jak reagowały na wulgarne zaczepki chłopaków, prawie sikały z wrażenia że jakiś małolat rzucił hasło do nich, cieszyły się z obmacywania ale żadna nie wyszła z miłości tylko z wpadki, a teraz “matrony święte” one nigdy… kurwa ich mać, moherowa Dulskie, to dopiero wkurwia taka hipokryzja.
A, czym się różni kochanka od prostytutki? A czy żona da, jeśli chłop kasy do domu nie przyniesie? Prostytutka konkretna dama -jesteśmy damy, jak nie dacie to nie damy. A żona, kochanka bólem głowy się wywija. Chociaż kochanka za często nie może odmawiać, nie może ją głowa boleć… a jak okres przeszkodzi?… – przecież usta są, bo źródło utrzymania zostanie odcięte.
Czy spotkaliście “matkę Teresę z Kalkuty” co bez interesownie da? Chyba że choruje na seksoholizm. Tak, tak seksoholizm – jest to choroba, która często niszczy życie osoby która na nią choruje. Często ktoś z boku przyglądając się takiej osobie, może określić ją jako dziwkę, nie znając przyczyny jej zachowania. Dla takich osób zawód prostytutki jest w sam raz, wyżycie się i jeszcze zarobi. A niech daje się za pieniądze, bynajmniej zna swą cenę… nie tak jak np. galerianki za bluzkę, lub rozrywkowe panienki za piwo w kibelku…
Niektóre panienki idą byle z kim by tylko faceta załapać, a prostytutka dla kasy i nie widzę nic w tym strasznego w końcu jej ciało, ma prawo robić z nim co chce. Ludzie zawsze wpierdalają się w cudze życie a jeśli ona lubi się pieprzyć to bynajmniej jeszcze zyskuje. Czy da za pieniądze czy za darmo w oczach innych i tak będzie dziwką, tylko że darmowa z łatką że każdemu da. A da każdemu za piwo nawet obszczymurkowi, bo takiego na prostytutkę nie stać…
Krytykuje się prostytutki, kurwy i cichodajki o których nikt nie wie że dają – te najwięcej mordę na starość drą i młode od dziwek wyzywają bo już na starość same nie mogą to i zazdrość że młode sobie używają – a co to jest tak naprawdę małżeństwo?
Małżeństwo, jest to państwowe pozwolenie na prywatne pierdolenie, ale te same osoby kiedy się pieprzą bez ślubu, będą nazwane kurwiszonami. A przecież prostytuowanie się, to nic innego jak przygoda jedno czy parodniowa ale za kasę, niczym innym się nie różni ci się walą i ci… z tym że małżeństwo to nie jedno czy parodniowa przygoda. A i w małżeństwie nic za darmo nie ma… Jeśli żona daje mężowi to konkretnie za coś – jest wypłata jest seks – jak nazwać wówczas instytucję małżeńska?
Trzeba też wiedzieć, że prostytutka to zawód, kurwa to charakter i dlatego nie widzę nic złego w prostytucji. Ludzie oceniają, patrzą na nie z góry ale gdyby nie było popytu, nie byłoby podaży. Żona ma pretensję do prostytutki, że mąż korzysta z jej usług? To niech robi to co prostytutka oferuje, i będzie spokój a nie marudzi.
———————–
Żadna kobieta nie daje za darmo, jest to tylko kwestia dogadania się
A może daje, bo kocha? Na pewno i dlatego daje by ją kochano, to w końcu czy daje bez interesownie jeśli oddaje się by ją kochano?
Tylko proszę miłe panie nie kamieniujcie mnie za takie myślenie.
————-
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>