Czy warto wierzyć, że ktoś jest coś wart? Co robić by się nie zawieść? Chyba nie ma takiego sposobu do póty do póki sami się nie przekonamy.
Nie wierz pozorom, do póty do póki kogoś osobiście nie poznasz bliżej. Minimum rok trzeba aby stwierdzić, że ktoś jest czegoś wart. Czy rok? Nieraz lata miną, kiedy się przekonasz, że dana osoba nie była warta twojej przyjaźni. A także mogą się trafić sytuację, kiedy uważałaś, że ktoś nie jest niczego wart, a okazuje się że najwięcej Ci pomoże w ciężkiej sytuacji.
Zamiast bać się tych których nie rozumiemy, starajmy się ich zrozumieć.
“Zamykamy się przed innym”
Zamykamy się przed innym Chociaż w samotności nie da się żyć Druga osoba jest nam potrzebna Dlatego choćby, że różni się od nas Wyglądem, charakterem
Czym bardziej od nas się różni Do niej bardziej lgniemy Im bardziej inna, tym bardziej ciekawa Lecz ta inność często odpycha Boimy się tych, których nie rozumiemy
Jak można więcej niż jedną kobietę kochać? A no, ja potrafię.
Każdy ma swe doświadczenia, zależy też w jakim układzie jesteśmy z daną osobą. Nieraz nie trzeba być razem po seksie aby przyjaźń została, a nawet dzięki zbliżeniu umocni się, oczywiście też i może zniszczyć przyjaźń. W końcu każdy z nas z osobna jest niepowtarzalną osobą ze swymi zaletami i wadami. Dla kogoś coś może być dobre, komuś się nie przysłuży. Możesz mieć inne zdanie niż ja.
Są osoby które miłość budują na podstawie relacji, które łączą ludzi a nie na podstawie tego jaka jest w łóżko. Seks to tylko miły dodatek, taki szał ciał. Zdaje to egzamin jeśli obydwie strony są tego samego zdania. Związek opiera się też na zbliżeniu, a nie patrzeniu sobie w oczka. A co się stanie jeśli mamy zapotrzebowanie na seks i jesteśmy w nim spełnieni i tylko w nim, a już po wyjściu z łóżka czar pryska i dochodzimy do wniosku, że nasza partnerka nic więcej nie jest w stanie nam dać?… – zostaje kochanką.
„Cierpienie kochanki”
Żadna kobieta nie kocha tak jak kochanka Kocha, jest kochana a mimo to samotna
Męczą ją pytania których nikomu nie zada Jest uwięziona między miłością a nienawiścią
Co noc dopada ją nadzieja, dosięga rozpacz Euforia i przygnębienie idzie w parze z tęsknotą i agresją
Kochanka zachowuje się nieracjonalnie Jest głucha na głos rozsądku
Nie zauważa w co się wplątała, uzależnienie serce oplotło Czeka na skinienie, na zawołanie każde jest
Cierpi męki, swoje szczęście przed oczami ma Nie może go schwytać, czeka, ponosi ofiary i ma nadzieję
Ma nadzieję że kiedyś przestanie być kochanką Płonne to nadzieje, zawsze nią pozostanie
Ci co mają kochanki, nie mają łatwo. Kochankę kochają i starają się aby dobrze miała, serce rozerwane na części jest, ale też po ciężkim dniu przyjemnie jest wtulić się w jej ramiona jeśli w domu ciągle o byle co awantura jest.
“moja kochanka”
moja kochanka nie ma prawa dzwonić gdy potrzebuje
nie ma wyboru jest dla mnie kiedy ja mam czas
kochanka musi mieć zawsze ochotę być cierpliwą
jest muzą miłości zamknięta w klatce czekania mego pożądania
kochanka zawsze ma być piękną namiętną, dostępną
musi czekać na mnie jest tylko nałożnicą – tylko jest kochanką
Jeśli zakochamy się w kimś, kto jest w związku trzeba wziąć to pod uwagę że nie każdy zdecyduje zostawić partnerkę dla ciebie. Albo się z tym pogodzisz, albo sobie odpuść.
Jeśli zakochamy się w kimś, kto jest w związku trzeba wziąć to pod uwagę że nie każdy zdecyduje zostawić partnerkę dla ciebie. Albo się z tym pogodzisz, albo sobie odpuść.
„Zostajesz kochanką”
Jeśli zdecydujesz się zostać kochanką
Bądź taką co łzy rozumie Bądź taką co miłość zna Bądź taką co serce ma Bądź taką co wybacza
Jeśli zorientujesz się że jesteś kochanką jedną z wielu
Bądź jedną z tych co wybaczają i co przyjaźń znają Bądź jedną z tych co kochać umieją Bądź jedną z tych co łzy rozumieją Bądź jedną z tych co serce mają
Wiążąc się z osobą zajętą nie licz na to, że dla ciebie wszystko nagle zostawi i będzie z tobą. Z tobą jest, aby miło czas spędzić w spokoju, a nie myśleć o problemach dnia codziennego. Ucieka od tego co ma w domu, a wiążąc się z tobą to samo będzie tylko z inną kobietą, więc po co odchodzić do tego samego, jak można kochankę mieć? Ale jeśli wybierzesz rolę kochanki, licz się z tym, że łatwo ci nie będzie. Będziesz chciała w końcu się zbuntować, ale marne to działanie, ponieważ cię zostawi. A kobiety mało kiedy chcą być drugimi skrzypcami. Chyba że każda ze stron, ma kogoś i wówczas jeden dla drugiego jest kochankiem i nie dąży do rozejścia się z partnerem, a miło spędza czas w ramionach seksu szału co prowadzi do bramy raju na zasadzie powiedzenie „nie da ci tego partnerka i żona co kochanka w szale uniesienia”.
Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, czemu przed związkiem partner / partnerka zrobiła ci to w seksie co po połączeniu nie zrobi? A jednak kochanka / kochanek ci to zrobi a ty jej, jemu…
Oglądałam swego czasu film – raczej mnie nie interesował… ot takie zerkanie przy okazji czynienia innej czynności – zwróciłam uwagę na tekst wypowiedziany, który jest odzwierciedleniem naszych kontaktów seksualnych jak jesteśmy w związku czy po ślubie.
Akcja filmu XIX w, żona daje dwuznaczne propozycje mając ochotę na seks. Mąż „jesteś moją żoną, to nie wypada o seksie myśleć bezwstydnico”. Wychodzi z dworku i jedzie do miasta do burdelu.
Czyżby po ślubie seks był be? Także zdarzyło mi się widzieć film, gdzie akcja dzieje się na wsi. Obłupywanie na sianie, w stogu siana w amoku, szał ciał a po ślubie koszulina z dziurą bo to nie wypada z nałożnicą z którą ślub jest aby harce uprawiać – ale z chodzi z koszuliny chłop i za stóg przelatuje dziewczę płoche co ma na seks ochotę.
To taka moralność czy tradycja utrzymana dla wieśniaka i pana, aby mogli sobie w seksie folgować, a żona niech rodzi, przy garach staje, pierze, sprząta i czeka na pana i władcę kiedy z figlowania powróci. Z łaski, dla spełnienia obowiązku na jej koszulinę z sapaniem żuci, a jak mu nie stanie to do niej pretensje ma a jeśli uda się, to parę ruchów zrobi, obróci się na bok… zaśnie a ona leży nieboga delikatnie dotykając swego krocza, bo podniecona jest, a on ma to wszystko gdzieś. Więc kochanka, kochankę sobie poszuka bo w cipce wielka posucha, pragnie aby ją kto poruchał.
„Kobieta niezaspokojona”
Kobieta która myśli o swawoli Wszystko ma naprężone, to ją boli Soczki nie zeszły, wszystko obrzmiałe
A jej mężczyzna w swej chwale Rozprężony zasypia zuchwale Nie interesuje się partnerką wcale
A ona nóżkami szoruje wspaniale Myśli aby to inna osoba dokończyła Przecież to nie jej wina że kobietą się urodziła
Jeśli nie ma z mężczyzną przyjemności Kobieta w jej wulkanie zagości Będą uprawiać seks “nienormalny”
Kobieta krzyknie w rozkoszy uniesienia „Nie chcę ciągle posuwistego zwrotnego Chcę oralnego do spuszczenia całkowitego”
No właśnie, jak to jest jeśli z kim jesteś, a ta osoba nie chce seksu uprawiać z tobą? Oczywiście, może nie mieć akurat ochotę na seks, ale jeśli nawet nie chce się przytulić, czy cię przytulić… może to wzbudzać podejrzenie, że o kimś innym myśli. Samo zapytanie -” mnie nie chcesz przytulić” – lub stwierdzenie -”ty mnie już nie kochasz” nic nie da, bo zawsze będzie zmieszane zaprzeczenie. Ale niech osoba która zaniedbuje, nie przytuli niech się nie zdziwi, że w osobie zaniedbywanej zacznie myśl się pałętać o odejściu, lub będzie odwiedzanie u sąsiadki.
Często słyszę wypowiedzi –„seks to nie wszystko”… . Zależy jak w związku jest, jakie priorytety… Ktoś seks stawia na pierwszym miejscu – gdy go nie ma w związku… odchodzi. Komuś innemu w związku przytulenie wystarczy, i to że czuje że jest kochany. Ale to dobre, jeśli obydwie strony tego chcą, i im to wystarcza. Inaczej jest, jak jedna ze stron woli seks… Nie czarujmy się, ale podniecenie potrafi być nieraz mocniejsze od samej miłości, i pomimo że kochamy a kochana osoba nie chce uprawiać z nami seksu, to prędzej czy później dojdzie do zdrady. Wówczas lepiej się zastanowić nad związkiem…
Dbaj o swoją połówkę, zanim zrobi to ktoś inny…
„Zdrada”
Nawet jak się kochają, nawet jak się szanują Kochanka, kochanek pojawi się Ponieważ seks ważniejszy jest
Miłość jest ważna, szacunek też Brakuje seksu, wierność znika gdzieś Ktoś inny zaopiekuje się
Masz wątpliwości czy to „Ona” jest tą osobą, z którą chcesz stworzyć związek? Targają cię wątpliwości, pomimo że kochasz. Spotykacie się bez zobowiązania i jest ci dobrze, lecz każde wspomnienie o związku budzi w tobie niepewność czy chcesz.
Najpierw euforia, radość – zawsze pragnęłaś mieć kogoś, teraz trafiłaś na tą jedyną, ale… No właśnie to ale… Jeśli choć na moment targnęła cię wątpliwość nie lekceważ jej. Jeśli w tym najważniejszym momencie się ujawniła, to minie dzień, miesiąc i zaczynie się pogłębiać. Dlatego lepiej spotykać się niezobowiązująco, bez mówienia, pytania czy chcesz być ze mną. Po prostu, jak do siebie naprawdę to coś czujecie będziecie chcieli ze sobą przebywać i samo się ułoży. Jeśli w chwili deklarowania sobie, że chcecie być razem nawet na sekundę nie było wątpliwości, taki związek dłużej trwa. Związek który od początku nie miał wątpliwości, jest bardziej kreatywny.
Jeśli są wątpliwości by być razem, a nie tylko na luzie się spotykać warto pomyśleć dlaczego. Porozmawiać czemu masz takie wątpliwości, na pewno ona – jeśli jej na tobie zależy będzie na to otwarta. Wyjaśnienie wątpliwości nie pozwoli na późniejsze stwierdzenie -“tylko czas mego życia dla ciebie zmarnowałam… bo myślałam że jakoś to będzie…”
„Miłość-wątpliwość”
Przyszła miłość niespodzianie Za nią drepcze wątpliwość
Czemu nie zostawisz mnie w spokoju Wątpliwości miła pani?
Czy chcesz zniszczyć moje szczęście? Czy ostrzec przed złym wyborem?
Czemu w niepewność otchłani mnie wrzucasz? Czym moja luba zasłużyła bym miała jej nie ufać?
Zadaję pytanie -a może to nie wątpliwość Ot zwykle niezdecydowanie?
Proszę wątpliwości odpowiedz mi na nie Czy zbyt trudne zadałam ci pytanie?
Tak bardzo trudno odpowiedzieć ci na nie A może lubisz, kiedy wątpliwość w sercu jest na dnie
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Uśmiechnęłam się do swych młodzieńczych czasów. Mając naście lat, każde uczucie traktowałam jak miłość, z czasem zaczęłam odróżniać je. Kochać a pożądać kogoś, być zauroczonym kimś… stanowi ogromną dla mnie teraz różnicę. Każdy na swój sposób interpretuje uczucia, pozwoliłam sobie na swoją interpretację.
-Kochać kogoś znaczy myśleć o tej osobie, jestem gotowa poświęcić swoje szczęście, życie. Bez szemrania wszystko zrobię dla tej osoby. Kochać kogoś, jest sensem naszego życia. Ale kochając kogoś, stajemy się egoistyczni. Kochając zaczynamy zakazywać, nakazywać. Często kochając krzywdzimy, w przysłowiowe powiedzenie (nie dotyczy to tylko mieszanych związków)…
„Jak chłop nie uderzy – to nie kocha” „Nie jesteś zazdrosna – to nie kochasz”
-Pożądanie obejdzie się bez miłości. Pożądać kogoś, to chęć zaspokojenia swoich pragnień.
-Zauroczenie z początku przypomina miłość
-Miłość to dbanie o drugą osobę, starać się o to by była szczęśliwa, troszczyć się o jej potrzeby, starać się ją zrozumieć, zaakceptować jej odmienne poglądy. Miłość akceptuje wszystko.
Czy warto zastanawiać się nad uczuciem które nas ogarnęło? Nie zastanawiaj się, czy to co w danym momencie czujesz to miłość, pożądanie czy też zauroczenie. Nie zastanawiaj się, czy wyjdzie ci związek… Kiedy zaczynamy zastanawiać się czy być z daną osobą, wkrada się cień wątpliwości. Zaczynamy zastanawiać się czy ona tak samo nas kocha, czy nas nie zdradzi, czy możemy zaufać…
Ja się nigdy nie zastanawiałam nad tymi zagadnieniami. Może dlatego też, mało kiedy się zawiodłam, nie cierpiałam. Jeśli jedna miłość była niewypałem, to nie zastanawiałam się czy przypadkiem następna nim nie będzie. Przychodziła miłość, nie zastanawiałam czy się uda… A teraz? Teraz też nie mam zamiaru się zastanawiać… nie warto. To dobry sposób, by mocno nie cierpieć. Miłość nie wybiera, nie od nas zależy w którym momencie coś się zaczyna.
Zakochanie, jeśli nawet ma trwać chwilę, jeden dzień to warto przeżyć. Nie zawsze jest to łatwe, ale z czasem sami dojdziecie do wniosku, że faktycznie nie warto myśleć, trzeba łapać chwile i nimi żyć. Nie zawsze wychodzi, ale warto się starać. Ktoś może się z tym nie zgodzić. Stwierdzi, że jednak warto myśleć, czekać na tę jedyną, że lepiej przeczekać co dalej będzie niż próbować wiązać się pod wpływem ulotnych uczuć gdy rozum podpowiada, że to się nie uda.
A może jednak warto poświęcić kawałek życia swojego i czyjegoś na coś, co nie rokuje długiego związku. Można się z tym zgodzić, lub nie… ale też przez czekanie na miłość, może ona nam przejść koło nosa. W pierwszej chwili zauroczenia, zakochania czy też pożądania, człowiek zachowuje się jakby rozum zgubił, nie myśli logicznie. I szkoda czasu na zastanawianie się, ponieważ pod habitem zauroczenia, pożądania może ukrywać się miłość.
Często ludzie czekają na tę jedyną prawdziwą miłość, w końcu łączą się z osoba której nie kochają, tylko po to aby nie być samotnym na starość.
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Czy jesteśmy wstanie stwierdzić, rozpoznać że to ta miłość, że to jest miłość…
To nie miłość jeżeli nie tęsknisz, jeżeli przy pierwszym lepszym nieporozumieniu rezygnujesz. Miłość to walka lecz nie między dwojgiem ludzi. To “walka” dwojga ludzi o bycie razem mimo przeszkód, które stawia życie. Prawdziwa miłość nie poddaje się ale daje siłę. A czy ty potrafisz rozpoznać że to miłość? A może miłość mylisz z zauroczeniem, pożądaniem? Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się nad tym? Częsta zdaje nam się że kogoś kochamy, wręcz jesteśmy tego pewni, a jednak po zdobyciu obiektu miłości (obiekt.. niezbyt ładnie zabrzmiało) nagle przestaje Cię ona interesować. Pragnienie kogoś, twierdzenie że kochamy może trwać nawet lata, do póty do póki nie posiądziemy naszego obiektu miłości… Czemu? Najbardziej chcemy mieć to, co czego nie możemy osiągnąć. Może mizerny i troszkę nie na miejscu przykład, ale np coś Wam się strasznie podoba, pragniecie tego, odkładacie pieniądze, po nocach śnicie, modlicie się aby ktoś inny nie zakupił to co Wy chcecie mieć. W końcu przychodzi doniosła chwila, kupujecie to… z czułością przytulacie, nie możecie się nacieszyć nawet do łóżka z tą rzeczą pójdziecie spać jeśli to możliwe. Ale to trwa do jednego dnia no może tygodnia… rzadko dłużej, wrzucacie do szafy, zaczyna was denerwować, przeszkadzać. Zastanawiacie się po co w ogóle kupiliście, może na strych trafi do śmieci, w najlepszym wypadku gdzieś na dole w szafie. Tak często jest kiedy dziewczęta zakochane są i myślą że jak się oddadzą to przytrzymają chłopaka przy sobie… a on ją przeleci i wrzuci do „szafy”. Osoba która kocha prawdziwą miłością nie zauważa, w którym momencie przestano ją kochać. A czy ty jesteś wstanie rozpoznać czy to ta miłość? A ile razy się pomyliłaś?
Pomimo jednak tego, co wiąże się z miłością i nie zawsze jest dobre, warto kochać… Miłość to błyskawice, które czasem ciężko okiełznać.
Miłość na nas czeka Skrzydła rozkoszy do nas wyciąga
Kiedy się zakochasz miłość staje się narkotykiem. Każda minuta wydaje się dniem a miesiąc rokiem. Każdy dźwięk telefonu doprowadza serce do szybszego bicia, a ręce drżą jak po przepiciu, a ty tylko przecież napiłaś się miłości tylko… Czy tylko? Masz objawy odstawienia, jakbyś narkotyk zażywała. Nie dziw się temu… miłość jest narkotykiem. Kiedy raz się zakochasz, już zawsze tego będziesz pragnąć, jeśli miłość odstawiona zostanie nagle ty ze zgryzoty w obłąkanie popadniesz.
„Miłość narkotykiem jest”
Miłość narkotykiem jest Zasmakujesz – odstawić problem jest
Posmakowałaś miłości Ogarnia cię dziwne uczucie
Serce kołacze z namiętności Rozum się cofną w logiczności
Pragniesz jej bez ustanku Budzić się przy niej o każdym poranku
Kiedy twej kochanej nie ma, tulisz się w kąciku smutne oczka masz, tęsknota ci serce rozrywa, często i z kieliszkiem się witasz cichutko szepcząc…
“Kiedy ujrzę cię?”
Smutne serce mam kiedy ciebie nie ma Ciągle pada deszcz, z oczu płyną łzy Smutek skrzydła rozpościera, żal serce rozdziera
Myśli się schowały, marzenia nieśmiało o tobie śpiewają Wychodzą z duszy zakątka, tęsknie spoglądają Zadaję sobie pytanie -kiedy ujrzę cię?… – odpowiedzi nie dostanę
——-
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Na FB, mam nadal blokadę wpisywania postów. Nie mogę nic wstawiać, dlatego poprosiłam koleżankę @Małgosię Kowalską, aby jak może…. wstawiała na grupy, na Fan Page posty. Niestety, zbytnio chyba aktywna była, ponieważ FB ją zablokowało.
Koleżanka @ Małgosia Kowalska całkiem została zablokowane. Nie ma możliwości wejść na fb. Adresu prywatnego nie chce podać oby konto fb odblokowano, tak jak ja nie podam swoich danych fb.
Ponownie fb mnie zablokowało w pisaniu – 2 profile …
Miłe panie żeby mieć całkowitą przyjemność z orgazmu, nie możecie hamować naturalnych zachowań, nie musicie się wstydzić, że akurat jest parcie na pęcherz. Są też momenty kiedy przy wstrzymaniu nadchodzącego orgazmu odczujecie go, nie tylko w dolnych partiach ciała ale także w głowie – jak porażenie prądem.
Często macie odczucie silnego podniecenia w okresie. Też powinniście wykorzystać ten moment dla rozprężenia ciała. Kobiety w tym czasie są bardo nerwowe, przewrażliwione a tylko dlatego, że nie mają odprężenia seksualnego. Wynika to z tego, że jesteśmy nauczeni żeby w okresie nie… bo krew zanieczyszczona itd. Ale nie musicie być lizane, a i jestem przeciwna w tym czasie penetracji pochwy, ale paluszkiem po łechtaczce można, a zobaczycie jakąż ulgę doznacie i przyjemność. No i w tym czasie przestaniecie być uciążliwe dla otoczenia. Fajnego orgazmu życzę…
Takie coś mi się skleciło, kiedy zastanawiałam się nad tym co było przed… przed rokiem… to znaczy przed 15 listopada 2005 rokiem, i takiem cośki mi wyszło… Nie marnujcie czasu na to, aby później nie mieć miłych wspomnień.
“Nie zmarnowałam czasu”
Czas zmarnowany na modleniach Czas zmarnowany dla kariery robienia Spoglądam za siebie, wspomnienia wracają Mojemu dalszemu życiu czas umilają Jak dobrze je mieć, lecz tylko ten wie Co z życia korzystał
Czas zmarnowany na modleniach Czas zmarnowany dla kariery robienia Niejeden siądzie zmęczony drogą Spojrzy za siebie i rzeknie Jak wątła, pusta jest przeszłość Jestem słaby w obliczu wspomnienia Po prostu go nie mam
Czas zmarnowany na modleniach Czas zmarnowany dla kariery robienia Każda minuta która była mi pilna Okazuje się bez znaczenia Kiedy nic nie ma dla dobrego wspomnienia Niech to Ci da do myślenia
Czas zmarnowany na modleniach Czas zmarnowany dla kariery robienia To co nam przez palce uciekło już nie powróci Czas starości kości nasze w pył obróci Tak bardzo boli że nie mam wspomnień Nie było na miłość, przyjaźń czasu A już niedługo idę do piachu
Życia nie zmarnowałam na modleniach Życia nie zmarnowałam dla kariery robienia Spoglądam wstecz i minka moja uśmiecha się Na bujanym fotelu z piwkiem chwila miła płynie Wspaniałe chwile mi się przypominają Wspomnienia mi życie umilają
Korzystajcie z życia póki można, bo łatwo jest iść przez nie z niego nie korzystając, ale ciężko odpuścić myśl, że się swego czasu nie wykorzystano.
Ile z Was panie, panowie rzekliście sobie “ech, mam jeszcze na to czas” … później okazuje się, że tego czasu nie ma… Oczywiście, też może tak być, że to co znaczy dla mnie że korzystałam z życia dla kogoś może być nieistotne, a dla mnie jego życie i co dokonał, przeżył może być nieistotne czy też nudne… Wiadomo, każdy ma swoje priorytety… Ale jest ważne jedno… aby jeden drugiemu nie niszczył życia… i uszanował jego wybór, jeśli tym nie krzywdzi innych…
Spokojnego dzionka kochani…
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Kocham wszystkie kobiety, tylko nie wszystkie tak samo długo.
Pewnego nudnawego dnia w leczącego się jak śledź w oleju, popijałam piwko wygodnie rozwalona w fotelu – a co, jestem singlem z wyboru i mogę robić co dusza zapragnie. Śpię kiedy chcę, piję piwko kiedy chcę, idę do Pubu kiedy chcę, robię jedzenie kiedy chcę, seks uprawiam kiedy chcę i z kim chcę i wszystko robię kiedy ja chcę… Tak więc, popijałam sobie piwko siedząc w fotelu, bo akurat tak chciałam i tak sobie myślałam, myślałam, myślałam – nieraz udaje mi się myśleć – jak to jest, że z jedną kobietą jesteś 6 lat z inną miesiąc, a jeszcze inna tylko na jedną noc, nawet jak fajnie jest.
Jakie kochamy kobiety, i nam się podobają? Każdy ma swój gust, a o gustach się nie dyskutuje. Jak mocno kochamy, też nie od nas zależy. Nie zawsze my wybieramy, ale nasze zmysły.
Zmysły – często uważamy, że to my wybieramy kierując się upodobaniem i stwierdzamy -nasz typ to zgrabna, ładna blondyneczka o niebieskich oczach (a co niech nam zazdroszczą) – a później wiążemy się z osobą, która nie pasuje do naszych wyobrażeń o partnerce. Wiążemy się z osobą, z którą czujemy się dobrze, bezpiecznie. A co z blondyneczką z naszej wyobraźni? Spotykamy po drodze, a jednak nie czujemy przysłowiowej chemii.
Troszkę półżartem półserio postanowiłam podejść do tego zagadnienia, i doszłam do wniosku, że ja kocham wszystkie kobiety, tylko nie wszystkie tak samo mocno i długo. Bez przesady – nie wszystkie – tylko te, co na swojej drodze spotkałam, a coś więcej mnie z nimi połączyło niż tylko porozmawianie o pogodzie, czy mijanie na ulicy.
Czy Ty zastanawiałeś/aś się kiedykolwiek w jakich sytuacjach się zakochiwałeś/aś?
Ja kobiety kocham w zależności od sytuacji i może dobrze, bo nie jest nudno. Nie zawsze zakochiwałam się od pierwszego spojrzenia, a od nocy z którą z nią spędziłam. Mogę śmiało rzec, że można zakochać się od pierwszego wejrzenia, od pierwszej rozmowy, od pierwszej randki, od pierwszej nocy przespania się, ale też można się zakochać po kilku latach znajomości.
———— Kiedy wycofuję się ze związku?
od pierwszego wpuszczenia mnie w maliny…
Niektórym wyda się to dziwne, a może miłość akurat nie jest mocna ponieważ moje uczucie wycofuje się do pierwszego momentu wpuszczenia mnie w maliny. Kiedy ktoś umawia się ze mną, i puszcza kantem nie przychodząc na spotkanie, czerwone światełko zapala mi się i wiem, że lepiej sobie odpuścić nawet jak przeprosi i chce się umówić ponownie. Oczywiście, nie mogę zaraz przekreślać, ponieważ są sytuacje które usprawiedliwiają nieprzyjście. Do każdego zdarzenia trzeba podchodzić jak lekarz do pacjenta – indywidualnie.
————–
do pierwszej awantury…
Nie potrafię kochać i się kochać po kłótni, awanturze. Może dlatego w moich związkach ich nie było, no zdarzały się małe sceny zazdrości. No, ale w którym się nie zdarzają. Najważniejsze aby zazdrość w psychozę, stalking się nie zamieniła.
Nie wyobrażam sobie bym mogła wyzwać partnerkę od różnych, po mordzie ją przetrzepać lub ona mnie… i iść do łóżka jakby nigdy nic się nie stało. A na drugi dzień od nowa kłótnia. Byłam w związku w którym były sceny zazdrości, ale to był wyjątek i nie było sytuacji, by któraś ze stron została poniżona epitetami. W związku wyzwiska świadczą o tym, jaki szacunek mamy do osoby z którą jesteśmy. Miłość to potężne uczucie, niestety często pomimo że kochamy, nie mamy szacunku dla partnerki/partnera. Jeśli ktoś swoją wybrankę, lub lubego epitetami smaruje to czy go ma?… czy ma szacunek dla partnerki? Nie! Ja za taki związek dziękuje, nawet jak kocham. Moje motto:
„Lepiej być samą niż poniżaną”
A kiedy zaczynam być ostrożna co do związku, jeśli nie jestem pewna mojego uczucia?… Często miłość jest mylona z pożądaniem z zauroczeniem, i wolę wówczas drugi raz spojrzeć… aby nie skrzywdzić przez to, że powiem „KOCHAM”
—————-
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>