Tęsknisz… musisz się obudzić, w brutalną rzeczywistość powrócić. Czas się dłuży, tęsknota narasta, powstaje pajęczyna czasu która zaczyna więzić nasze wspomnienia.
„Ciągle mi się śnisz”
Ciężko jest tęsknić, myślami przy Tobie być Moje serce do Ciebie ucieka
Przypomina mi czas kiedy miłość łączyła nas Nigdy Cię nie zapomnę do ostatnich życia chwil
Myśleć będę o tobie Pięknie było gdy my obok siebie
Odeszło to wszystko, wciąż mi się śniesz Nie zapomnę szczęścia chwil
Ech… ciągle mi się śnisz kiedy ja i ty Lecz powoli wspomnienia ze świadomości znikają
Wszystko za mną zostaje To co najpiękniejsze w podświadomości, serduszku tkwi
Miłe panie, aby mieć całkowitą przyjemność z orgazmu, nie możecie hamować naturalnych zachowań. Nie musicie się wstydzić, że akurat jest parcie na pęcherz. Są też momenty, kiedy przy wstrzymaniu nadchodzącego orgazmu odczujecie go, nie tylko w dolnych partiach ciała ale także w głowie, jak porażenie prądem.
Często macie odczucie silnego podniecenia w okresie. Też powinniście wykorzystać ten moment dla rozprężenia ciała. Kobiety w tym czasie są bardzo nerwowe, przewrażliwione a tylko dlatego, że nie mają odprężenia seksualnego. Wynika to z tego, że jesteśmy nauczeni żeby w okresie nie… bo krew zanieczyszczona itd. Ale nie musicie być lizane, a i jestem przeciwna w tym czasie penetracji pochwy, ale paluszkiem po łechtaczce można, a zobaczycie jakąż ulgę doznacie i przyjemność. No i w tym czasie przestaniecie być uciążliwe dla otoczenia. Fajnego orgazmu życzę…
„Być sobą” te dwa słowa nie są zwodnicze, ale trzeba wiedzieć kiedy można ich użyć i w jakiej sytuacji. Jeśli nam ktoś narzuca i każe się zmieniać, to już nie będziemy sobą ponieważ to stanie się wbrew naszej woli. Często chcemy zmieniać innych aby dopasowali się do nas, lecz nic nie chcemy zrobić by dopasować się do nich… czemu? Prosta odpowiedź – my chcemy być sobą, niech ona się zmienia, nie interesuje nas, że ona też pragnie być sobą. Ale też czy musimy dopasowywać się, bo ktoś od nas tego żąda? A jakim prawem, kim oni są? Nie dopasowujesz się, jesteś
wyrzutkiem. Często ten efekt występuje w szkołach, w pracy – nie chcesz być przez nas prześladowanym dostosuj, mów, ubieraj, zachowuj się jak my nawet jak źle postępujemy.
„Nikt nie może mi nic kazać”
Nikt nie może mi nic kazać Nikt na mnie nie może wpływać
Nikt nie może decydować za mnie Niestety, mogę tylko o tym pomarzyć
Miłość – takie piękne uczucie, a ile nieszczęścia tworzy. Jaka jest miłość – czyli o miłości przemyślenia – no właśnie… Jaka ona jest, każdy odczuwa ją inaczej chociaż wszyscy tak samo…
Zastanawiam się, czemu niektórzy z butami wchodzą do cudzego życia, a u siebie syf mają? Zadziwiające jest – zaznaczam, że to są moje spostrzeżenia, i na pewno ma każdy z osobna inne – jak łatwo nam jest krytykować innych, oraz związki nie pasujące do stereotypów oraz to, że niektórzy krytykują dany układ i tępią ponieważ im nie wyszło w związku. Jeśli im nie wyszło to myślą, że to nie powinno istnieć. Ale, tak szczerze mówiąc, gdy jesteś znacznie starsza od partnerki zastanów się nad jedną rzeczą… co cię przyciąga do młodszej – czy to jest młodość, czy także miłość. Jeśli chodzi o mnie, to zawsze była miłość… Oczywiście niemal każdy, kto już przeżył znaczną część życia chciałby czasem powrócić do lat młodości, a z drugiej strony spojrzeć oczami młodszej. A jeśli to ty masz starszą partnerkę, czy będziesz w stanie zaakceptować jej przeszłość? W końcu jest starsza i ma bogatszą przeszłość od ciebie oraz doświadczenie, a jej życie zawiera elementy których ty dopiero zaczynasz lub zaczniesz doświadczać – choć intuicja i obserwacja życie podpowiada mi, że często młode osoby więcej przeszły w życiu niż niejedna starsza osoba -, może już niejeden związek, miłość ma za sobą więc nie nakazuj by o niej zapomniała.
Trudno prorokować czy konkretny związek, w którym partnerki dzielą lata będzie trwał szczęśliwie. Pomimo początkowych trudności, czy braku akceptacji otoczenia to, jak potoczą się losy takiej pary, zależy przede wszystkim od samych zainteresowanych, chociaż złośliwość ludzi potrafi zniszczyć taki związek – niejeden związek przez złośliwość, zazdrość ludzką został zniszczony. Jedno można stwierdzić z pewnością… jeśli miłość jest prawdziwa, to nie zna żadnych granic, i nic nie stanie na przeszkodzie i związek przetrwa.
Miłość – wiele o niej możemy mówić. A co wiemy o tym uczuciu? Jest wiele cytatów znanych lub mniej, wiele napisano o niej, każdy odbiera ją na swój sposób…
“miłość”
ktoś jeszcze na nią czeka ktoś w nią nie wierzy ktoś już ją poznał kogoś zraniła ktoś się przez nią zabił
Ale jest pewne… żadne uczucie jak miłości nie jest tak mocne. Ktoś powie -”nienawiść też jest silnym uczuciem” i ma rację, lecz nienawiść często rodzi się z miłości. Czym mocniejsza miłość, tym większą nienawiść się rodzi jeśli coś w związku nam nie wychodzi, a nie chcemy odpuścić, pozwolić aby kochana osoba odeszła. Przez miłość wojny, zabójstwa, samobójstwa.
Napisałam tu o miłości w kontekście związku między kobietami, ale dotyczy to każdego związku bez względu na orientację.
Johny Express to futurystyczny kurier, który otrzymuje zlecenie dostarczenia nietypowej paczki.
Jest rok 2150
W kosmosie żyje wiele różnych kosmitów.
Johnny jest człowiekiem dostarczającym paczki w kosmosie. Podróżuje na różne planety, aby dostarczyć paczki. Johnny jest leniwy i jego jedynym pragnieniem jest spać na swoim statku kosmicznym z autopilotem. Kiedy statek kosmiczny dotrze do miejsca przeznaczenia, wszystko, co musi zrobić, to po prostu dostarczyć pudełko. Jednak nigdy nie idzie zgodnie z planem. Johnny napotyka dziwne i dziwaczne planety, i zawsze ma kłopoty z dostarczeniem paczki.
Czy będzie w stanie tym razem z powodzeniem ukończyć swoją misję bez problemów?
—————————–
Czy wierzycie w UFO?
Różne są teorie o kosmitach i gatunku ludzkim. Czy zastanawialiście się, jak jest możliwe, aby gatunek ludzki tak szybko się rozwijał?
Czy kosmici są w śród nas?
Mając 17 lat wyglądałam ok. 22:00 przez okno – nie paliłam papierosów, ale zawsze przy sobie miałam i lubiłam sobie ze dwa, trzy machy zrobić bo dalsze ciągnienie już było w smaku niedobre – były to papierosy „Zefir” o smaku miętowym – i… zobaczyłam pulsującą kulę koloru żółtego, która powolutku przemieszczała się na wschód, zmieniała też powolutku swój kolor z żółtego na pomarańczowy. W oddali zobaczyłam samolot który w porównaniu z nią, był malutki – ale to mógł być efekt optyczny, może znajdował się o wiele dalej? Następnie kula przeszła w kolor można określić świecący na biało i raptownie ruszyła do przodu znikając w oddali…
Aby dotrzeć do naszego świata z odległych galaktyk, kosmici musieliby skonstruować statki kosmiczne niewyobrażalnie dziś dla nas zaawansowane technologicznie. Skoro jednak są, odwiedzają nas i zadają sobie trud w podróż na ziemię, to dlaczego nie chcą się ujawnić? Jeśli wiedzą, do czego człowiek jest zdolny niszcząc swoje środowisko, a i eksperymentują, robią doświadczenia nawet na swoim gatunku, nie wspomnę o gatunkach uważanych przez człowieka za gorszy gatunek.
Człowiek postępuje z innymi od siebie gatunkami jak amerykanie z Indianami. Pragna być wszędzie czy to we wodzi czy w powietrzu. Jeśli mu w danym środowisku coś zagraża niszczy to bez skrupułów. Człowiek jest jak bluszcz. Mało użyteczny dla istnienia ziemi, a niszczący wszystko na swojej drodze jak rdza żelazo.
Czy obiekty latające, to zbiorowe halucynacje?
Uważam, że nie można tego brać pod zbiorową halucynację. Chyba że to jest fanatyzm skierowany na UFO, tak jak na religie. Każdy wierzy w to, co uważa za wiarygodne a nie koniecznie istnieje.
Najczęściej halucynacje to objawy chorobowe np. w schizofrenii – chyba że pieprznęło mnie wtedy w łepetynę, ale nie podejrzewam, abym była wówczas pieprznięta na mózg, papierosy też nie były narkotykiem – ale nie jest niemożliwe aby kilka osób nagle zachorowało, i do tego miały te same omamy wzrokowe… No, chyba że grzybki zjedzą. Ale, to też nie ma wielkiego znaczenia. Każdy z nas ma swój indywidualny mózg, który pokazuje po zażyciu narkotyku co innego niż nasz współtowarzysz. Chociaż… jeśli ktoś jest silnym telepatią teoretycznie mógłby stworzyć wizualizację tego samego w danej grupie osób.
A co Wy na to kochani? Czy się spotkaliście się z czymś, co nie jest łatwo wytłumaczyć? Ale też wiadomo że najdziwniejsze przypadki mają bardzo proste wytłumaczenie…
„Blondynki są kosmitkami”
Poszłam sobie na spacerek Milutko wieje wiaterek
W włosy wplątał się papierek Spojrzałam w górę i ujrzałam chmurkę
Dziwna ta chmura była Światłem jasnym na mnie rzuciła
Jak znam życie to mi nie uwierzycie Chmura snopem światła mnie zgarnęła
Ku niebu do spotka zagnała Świadoma byłam… widziałam też krokodyla
To nie halucynacje mój kotku UFO mnie porwało, znalazłam się w środku
Zobaczyłam jasną kulę Przy niej siedziała blondynka, miała rączek kilka
Teraz jestem pewna Blondynki są kosmitkami i chadzają między nami
Udają że bawią się z nami Jesteśmy przez nie obserwowani
Śmiejecie się ze mnie?… wcale wam się nie dziwię Też bym nie uwierzyła w to
Przyjrzyjcie się blondynkom moi mili… One z kosmosu są, wiem… nie wierzycie w to
Ufoludki istnieją, ale są zbyt mądre aby z nami chcieć się kontaktować. Obserwują nas tak, jak my rybki w akwarium. A może jesteśmy dla nich kosmicznym ogrodem zoologicznym? Lub kosmicznym poletkiem doświadczalnym.
Dobranoc kochani, i życzę Wam spokojnego spania na fali snu odpływania. Niech Wam się śni czego pragniecie w realnym świecie. Marzenia są po to, aby się sprawdzały. Jest zawsze nadzieja, że w tym pieprzonym świecie na marzenia miejsce jest… dobranoc…
„Marzenie”
Siadłaś okrakiem na moje kolanka przodem do mnie. Objęłaś mą główkę ramionami, przytuliłaś do swoich piersi, dłońmi delikatnie masując mój kark, głaszczesz po włoskach. Delikatnie pazurkami drapiesz moją szyję czując jednocześnie mój gorący oddech na swoich piersiach. Całujesz delikatnie moje czoło, oczka, policzki, usta… Pozwalasz mi na silne przytulenie. Chowam głowę głębiej w Twoje złotka, czuję chęć wypłakania się -płacz… ja jestem przy Tobie – szepczesz. Chętnie bym to uczyniła, lecz Twoja rozpalona skóra moje ciało do granic możliwości rozpaliła. Łzy trysły, lecz nie z mych oczu… szczęśliwa jesteś że ja jestem, a ja szczęśliwa, że Ty jesteś.
„Chcę pływać na fali marzeń”
Żar w naszych ciałach rozpalił się Drapiesz mnie z namiętności Moja głowa z Twej czarze ognia gości
Spijam nektar z pomiędzy Twych ud Zasypiamy w wielkiej szczęścia sytości Szczęśliwa jestem że doznaję od Ciebie tyle miłości
Nagle budzę się – niestety to był sen Taki sen mogę mieć co dzień Niech Hypnos odwiedza mnie co dzień i noc
Chcę pływać na fali marzeń Erotycznych zdarzeń bezkresu snu oceanu Pragnę by co noc marzenia o Tobie były
Pragę aby marzenia senne się nie skończyły Moje myśli o Tobie pragnienie rozpaliły Ku gwiazdom w ciemną otchłań miłość poprowadziły
To co tu napisałam jest moje wyłącznie zdanie niczym podparte, ale co panie myślą o mojej myślowej kobinacyji?
Czy zastanawiałyście się, dlaczego kobieta przezywa orgazm? U mężczyzn to rzecz oczywista, czym większe pobudzenie tym lepszy wytrysk i przyjemność. My, kobiety jeśli nie nauczymy się same go robić lub partnerka nam… to ze świeczką szukać Marsjanina który to potrafi.
Myślę, ale to moje prywatne zdanie niczym nie poparte, że cecha podatności na przeżywanie orgazmu jest genetycznie u kobiet zaprogramowana.
Jeśli tak, to czemu? Sądzę, że orgazm jest naturalną selekcją odsiewania nieumiejętnych kochanków na rzecz umiejących zaspokoić kobietę – a później całą rodzinę, ale już nie seksualnie.
Kobieta zaspokojona seksualnie jest spokojniejsza, a co za tym idzie i szczęśliwsza rodzina. Ale że życie ma swoje prawa, więc kobieta siedzi w związku z facetem pomimo że nie ma orgazmu.
Co Wy o tym sądzicie? Może troszku mam racje?
Orgazm podstawą mieć święty spokój A wiem coś o tym – jeśli kobiety nie udało mi się zaspokoić, bo akurat usnęłam na dupencji ponieważ za dużo wypiłam. Dlatego nie lubię po alkoholu seksu, a i z doświadczenia wiem, że niektóre panie po lampce wina mają problem z odczuciem odpowiedniego orgazmu – to po co się męczyć?
Kochane kobietki… aby doznać prawdziwego orgazmu, najpierw poznaj swoje ciało aby później do niego mężczyznę dopuścić. Wówczas kierując nim z nim go doznasz. Inaczej zapomnij o orgazmie… możesz jedynie mieć podniecenie, które kobiety nie znając orgazmu biorą go za niego.
Czy wiążąc się z osobą kochaną, długo będzie trwać miłość? Zawsze któraś ze stron “pęka”. Zaczyna coś nie pasować… . Jeśli spotykamy kogoś, tak naprawdę go nie znamy. Na drodze dalszego poznania okazuje się, że to co nam na początku odpowiadało, pociągało w dłuższym związku zaczyna być męczące, irytujące kompletnie nie odpowiada. A wtedy to już tylko weryfikacja priorytetów. Czy warto poświęcać swój czas, emocje oraz zdrowie dla kogoś o trudnym charakterze? Ale czego nie robi dla uczucia, ile się nie poświęca dla niego.
Próbować zawsze można, oby tylko dać radę w porę się wycofać. Jeśli nie zdążymy „przejrzeć na oczy”… no cóż, życie to nie bajka ale …… – w kropki wstaw co chcesz.
“Kiedyś zaskoczy cię miłość”
Kiedyś zaskoczy cię miłość Na którą tak długo czekasz… Z serduszka wyprowadzi się pustka
Przyjdzie upragniona radość Szczęście zagości w serduszku
Będą pocałunki, będzie szał dotyku Twe palce dotkną jej ciała
Jej palce otrą łezkę na twoim poliku Będziesz się uśmiechała
Przeszłość odejdzie w niepamięć A wasza miłość będzie szalała
Dusza będzie wiersze rymowała Ciała do drżenia, gorąca doprowadzała Wiesz, że już nie jesteś sama
Zakochaliście się. Miłość szaleje pełną ”gębom”… ale miłość, to nie tylko chęć przebywania z osobą kochaną, przytulanie, seksu uprawiania – mężczyźni bardziej chamscy, często nazywają seks uprawianie… uprawianiem roli, oranie ziemi, rozczesanie siana, kopanie dołu, zagłębianie się w rów, przebijaniem ścieków jeśli kobieta cnotliwa. Często właśnie ich to podnieca… mieć cnotkę. Jej zapach lęku, i później myśl o krwi ich podnieca. Nazywają to ściekiem kiedy krew płynie. Uważają, że ta krew jest nieczysta. Są w błędzie. Po prostu przebijając cnotę robią ranę. Uszkadzają ściankę. Błona dziewicza jest silnie ukrwiona i czy będzie krwawienie po stosunku, zależy od tego jaka jest. Jest wiele rodzai błon- o tym innym razem, a jeśli nie będziecie mogli doczekać się co napiszę na ten temat w Googlach na pewno znajdziecie informację o rodzajach błon dziewiczych.
Jedno Was zapewniam… kiedy kobieta urodzi dziecko wówczas tak naprawdę traci cnotę, więc Maria Dziewica po urodzeniu syna nie może być wieczną dziewicą. Chyba, że by przeszła operację plastyczną, zrekonstruowania błony lub carskie cięcie.
Wracając do tematu o miłości od którego odbiegłam.
Miłość to też obowiązek, odpowiedzialność za tę osobę, konieczność dbania o nią. Czy zawsze jesteśmy gotowi na to? Trzeba być świadomym tego, że osoba z którą aktualnie jesteś, nigdy nie była i nigdy nie będzie Twoja. To nie jest zabawka z marketu. Nie traktujmy drugiej osoby, która z nami jest, jak coś oczywistego. Takie traktowanie może prowadzić na manowce. To, że jesteście razem nie oznacza że nic się nigdy nie zmieni. Zanim z kimś się zwiążemy zabiegamy o tę osobę, kupujemy prezenty, kwiaty, obdarowujemy miłymi słowami, dbamy o nią ona o nas. Jeżeli przed związkiem zabiegaliśmy, dbaliśmy o nią to później nadal trzeba to kultywować, zarówno dla siebie jak i dla niej. Niestety, o tej zasadzie szybko zapominamy kiedy czujemy się zbyt pewnie w związku. Zaczynamy żyć obok siebie, od czasu do czasu seks uprawiając dla świętego spokoju. Zaczyna nam brakować czasu dla niej, nie ma już świec przy kolacji, przy gwiazdach nie trzymamy się za race, miłe słowa nie płyną z naszych ust.
Kochaj każdego dnia tak, jakby to był Wasz ostatni dzień bycia ze sobą.
Życie robi niespodzianki, często niemile. A kiedy już nas ta chwila nieszczęsna spotka, nie będziesz mieć wyrzutów sumienia – „pokłóciłam się z nią, nie zdążyłam przeprosić”. Oby tych niespodziewanych, nieszczęsnych chwil nie było… ale jak już się zdarzy łzy popłyną Ci po policzku i powiesz -„trudno, stało się, ale ja jestem szczęśliwa, że ona była ze mną szczęśliwa”. To jest… – przepraszam za porównanie – ja taką sytuacje często miałam kiedy to przygarniesz schorowane, potrącone i wiadomo że i tak nie przeżyje zwierzątko, to jednak w sercu jest radość i szepczesz… -„to nic, trudno ale najważniejsze, że te ostatnie chwile miał szczęśliwe”.
“Piosenka Jonasza Kofty w wykonaniu Jerzego Stuhra”
————————————
Pisać, pisać każdy może – lepiej lub gorzej i tak powiem Wam szczerze, nie znam się na pisaniu co i jak gdzie znaki interpunkcyjne wstawić .
„Pisanie to moja zabawa”
Czytanie tutaj pisania mojego Nie zachwyci każdego
Jest jednak frajda dla ducha niejednego Czytając coś ciekawego
Pisanie to moja zabawa Piszę sercem, nie trzymam się wierszy zasad
Wiele razy powtarzam w mojej pisaninie wyrazy Które nie winny powtarzać się po kilka razy
Niestety, mam swoje przemyślenia Niech mnie jasna cholera
Lubię jak się powtarzają, powtórkę mają Mam nadzieję że nikogo nie ranią
Moje pisanie – czyli jestem tylko składaczem słów
„Jestem tylko składacz słów”
Jestem tylko składacz słów I ani mnie nazwać poetą Staram się słowa dobierać By lekko, łatwo, przyjemnie czytać Tyle myśli, szkoda by odeszły
Z tym pisaniem jest rożnie, zależy jak Wenka krąży. Moja przygoda z pisaniem w internecie zaczęła się rok po wypadku… od roku 2006. Zaczęłam pisać moje myśli, odczucia, przemyślenia te bolesne związane ze stratą mamy która zginęła w nim, oraz z moją ciernistą drogą związaną z “uszkodzoną” nogą, kłamstwem lekarza Orzecznika PZU, odmawianie przez prokuraturę dochodzenia w tej sprawie co trwa do tej pory… walczę, nie odpuszczam.
Pisanie pomogło mi odchodzić w zapomnienie trosk, szczególnie kiedy pisałam, wspominałam o mych paniach, przyjaciółkach… O tym co przeżyłam i czego nie żałuję… Wypadek odebrał mi to co kochałam – mamę i to co ceniłam, co uwielbiałam robić w przysłowiowym powiedzeniu “piwo, kobiety i śpiew”.
„Rymy polubiłam”
Rymy polubiłam Gdy do Internetu wskoczyłam Nigdy nie wiedziałam że taki talent dostałam
Pisanie, przelanie na papier, klawiaturką postukać łatwiej mi wychodzi niż przemowa, mowa i takie tam słowne dyrdymały… To jest tak, jak ktoś w myślach nuci piosenkę i myśli że ją zaśpiewa, niestety w chwili otwarcia ust wylewa się żabi rechot…
„W pisaniu jestem bystra”
W pisaniu jestem bystra W mówieniu słówek miłych Nie jestem mistrzyni
Nieraz to człowiecza potrzeba, szczególnie kiedy ma czas na myślenie, przemyślenia o życiu… napisać, wyrzucić z siebie co gnębi, boli, cieszy… Potrzeba podzielenia się nie tyle co troskami, ale też doradzeniu jeśli ktoś ma problem, dylemat.. Lubię to czynić, a doświadczenie życiowe pomaga mi wybrać najlepszą opcję.
„Noszę w sercu uczucia”
Noszę w sercu uczucia Które przelewam na papier, jak? Zamieniam słowa w pismo A te dzięki formie Z powrotem zmieniają się w uczucia Wasze odczucia
Kiedy czuję przymus pisania, jest taka moja potrzeba… wówczas siadam i… zabieram się do roboty, smutki za płoty wywalam. Zaczynam pisać dla tych co lubią kawkę, herbatkę z rana pić i me pierdołki czytać.
„Smutki moje oddalam”
Smutki moje oddalam do diabełka zsyłam I pisanie zaczynam mając nadzieję Ze każdy kto czyta moje swawole Polepsza sobie dzionek
Wiem, nie wszystkim dogodzę… w realu też tak bywa hi hi hi, no ale każdy zna przysłowie:
“Jeszcze się nikt nie narodził, co by wszystkim dogodził”
Z seksem też nie każdemu się dogodzi. Samo życie.
Kochani moi piszcie, zapisujcie swoje odczucia i uwierzcie mi… kiedyś ktoś z Was powie -“Monika rację miała, dobrze że moje przeżycia zapisywałam, mam do czego powracać kiedy uciekam w samotność i do wspomnień”.
Ja często uciekam, uwielbiam samotność.
„Jestem lekiem”
Jestem chirurgiem dusz Smutno Ci jest? Do mnie się zwróć
Ortopedą smutku jestem Kości nie poskładam Ale uśmiech na twarzy składam
Boli Cię serce? Kardiologiem dusz jestem Rozmawiając ze mną szczęśliwa będziesz
Wolność pisania, mówienia nie zwalnia od odpowiedzialności, jeśli swym pisaniem krzywdzimy innych pisząc nieprawdę. A czy ja pisze nieprawdę?… – jeśli takowa tu się znajdzie, to oczy wytrzeszczę. Oczywiście może być tak, że każdy ma swą prawdę. Jaką? – Słyszałam że są trzy prawdy”
Własna prawda Plotkarska prawda Gówno prawda
Ja, prawdę widzę taką jaka w mej łepetynce jest… u kogoś inaczej może wyglądać.
“Jestem jaka jestem”
Żyję na złość innym A dla innych aby przyjaźń, miłość dać
Jestem jaka jestem, nie dbam o opinie ludzi Krytyki się nie boję
Sama wyznaczam sobie cele Choć niestety nie zawsze je osiągam
Bardziej mnie boli gdy osoby niby światłe Zachowują się jak mózgi zsiadłe
Wychodzi z nich fałszywej moralności swąd Wówczas mówię -won mi stąd!
Potrafię być nieznośna Dla jednych miła dla drugich wredna
Dla niektórych bezinteresowna A innym chętnie chcę po mordzie dać
Chciałabym móc wszystko Lecz nie zawsze mogę
Pragnę walczyć o swoje do końca Nie zawsze to się udaje
Milczę kiedy cierpię Zamykam drzwi kiedy chcę być sama
Swoje racje piszę kiedy chcę przerwać ciszę Wypełniam moimi mądrościami życiową niszę
Żyję na złość innym A dla innych aby przyjaźń, miłość dać
Milutkiego spędzania na stronce Wam mili życzę, i mam nadzieję że moim pisaniem nie jedną wzruszę, rozweselę duszę.
„Autoportret pisany
Nie jestem już młoda a też i nie stara W kość oczywiście swoje dostałam
Stwierdziłam zatem że wolność jest dla mnie miła W toksyczne związki nie wchodziłam
Synowi się poświęciłam Moje szczęście jest miłe… bo syn nie jest skurwysynem
Zadowolona jestem z mojego życia Pomimo że od niego po dupie porządnie dostałam
Cieszę się z mojego splendoru Na starość przekażę go do rozbioru
Wspomnienia będę sobie snuła Nie pójdzie na marne moja nad życiem zaduma
Daję każdemu tę oto radę –
„Żyj tak, aby na starość wspominać a wstyd opowiadać było”
Jestem jaka jestem i mam nadzieję że moimi wypowiedziami, przemyśleniami nie robię nikomu krzywdy. Piszę co myślę, mówię co myślę a pisać, pisać każdy może – lepiej lub gorzej i tak powiem Wam szczerze, nie znam się na pisaniu co i jak gdzie znaki interpunkcyjne wstawić. Wiele bym o sobie mogła jeszcze pisać, ale nie będą mą zajebistością Was męczyła.
Kiedy weszłam w wirtualny świat raczkowałam w stylu, poprawności pisania. Znaki interpunkcyjne, stylistyka, gatunek literacki? Była to dla mnie czarna magia. Byki, literówka, gramatyka? Na porządku dziennym. Pisać każdy może, a dzięki przychylnym osobom nabierzemy odpowiedniego stylu i omijamy błędy. Ale do takich osób trzeba mieć szczęście, ja miałam… Ale nie jest też tak różowo… zawsze trafi się ktoś, kto chce Ci dokopać. Mając grupy na portalu „IS” od roku 2010 wspaniale mi się je prowadziło, poznałam wspaniałe osoby którym dziękuję za to, że ze mną pisały… wspaniałe wirtualne znajomości były, a i w realnym świecie z niejedną panią miło spędziłam czas. Sielanka skończyła się od roku 2013 po zmianie szaty i nazwy portalu „IS”.
Cieszę się kiedy ktoś mnie pochwali, wówczas jeszcze większą power mam do pisania. Błędy jeszcze czynię, i na pewno ich nie uniknę nadal.
No tak – powiedział szpak. Kiedy tak zaczęłam sobie pisywać na „IS” (obecna nazwa portalu to Queenr”)… dostałam małe w prywatnych wiadomościach od jednej panieny reprymenda – skrytykowana zostałam że mam niskich lotów pisane. Najlepiej jak bym w ogóle nic nie pisała. Szkoda tylko, że zaraz po skrytykowaniu mnie we wiadomościach (prywatnych) zaraz ta paniena mnie zablokowała. Czego się obawiała? W końcu, każdy może krytykować kogoś, ale niech nie chowa się zaraz. Bo cóż ja biedny żuczek mam począć… jak już nie może mnie przeczytać?
Zresztą mało się tym przejmuję, od wielu lat krytykanctwo na kark przyjmuję. Szkoda tylko, że zamiast sensownie krytykować, to – a niestety taka osoba myśli że to czyni – to krytykanctwo tworzy i nic sensownego nie potrafi zarzucić jedynie to, że bawię się twórczością częstochowską (rymy częstochowskie). No to niech ma tę twórczość moją.
“Jak napisać pięknie orgazmu doznania”
Jak napisać pięknie orgazmu doznania? Dla jednych będzie niskich lotów Dla innych będzie wysokiego uznania
Lubię pisać co myślę, co czuję Po to grupę sobie stworzyłam By na niej wklejać moje przemyślenia
Zawsze można krytyki mi zadać Lecz nie każdy umie ją poprawnie zadać
Nie będę tworzyć jak Mrożek Czy też Miłosz-noblista zaszczytny
Jak Szymborska pięknie o miłości pisząca Której twórczość cenię
Nie każdy ich też musi lubić Po prostu wolę styl mój lipny
Dziękuję za krytykę, to mi się podoba Bo każdego warto sensownie skrytykować
Ale też nie każdy jest Mickiewiczem I też nie wiadomo kto stworzył Boga
Więc ja sobie piszę natchniona myślami Czy się spodobają?… no cóż…
Krytycy mają prawo być między nami Często nic nie tworzą, doktorat jakiś zrobią
Czytają innych nawet tych Co według nich bzdury tworzą
Lecz czemu czytają a nie omijają? Odwieczne pytanie moje myśli to pytanie mi zadają
Ale chyba nie dowiem się aż do skonania Życzę dalszego czytania jeśli to wytrzymasz
Może kiedyś coś mi się uda sensownego napisać Może panience się spodoba, choć wątpię wielce
Tak więc cię proszę w krytyka się bawiąca A krytykanctwo tworząca…
Napisz co ty stworzyłaś bym cię uczciwie oceniła I sama w krytyka dostojnego zabawiła
Łatwiej krytyki zadawać innemu niż samemu tworzyć Pytanie odwieczne -czemu?
Więc proszę, wręcz błagam wstaw swoją twórczość Bo ten krytykować winien co sam stworzył dzieło
Krytyką się baw, lecz sama też coś twórz Pokaż swoje dzieło nawet jak jest bzdurne
Inaczej niestety w duszy mi grać nie będzie Dalej będzie badziejstwo?
No cóż… innego wyjścia nie będziesz mieć Albo mnie czytać lub będziesz unikać
Nie zawsze pisanie ale i seks nie jest wysokich lotów Myślisz że będzie odlotowo, wychodzi niemrawo
Raz ci wychodzi orgazm ponad wszechświat doznania Lub tylko pierdnięcie z samego ruchania
A Wy jak oceniacie to, co Wam tu stawiam… Tylko proszę… piszcie szerze, bo człowiek uczy się całe życie, a to mi pomoże może poprawić się…
Słuchajcie kochani, a tak sobie się położyłam … ale sen nie chce przyjść.. I postanowiłam wleźć tu i Was się spytać … Ostatnio mam sny, że uprawiam seks z nieznajomą. Ostry pozbawiony hamulców seks.
A czy Wam się zdarzało mieć takie sny?
Kiedy wracam do wspomnień, kiedy to były próby, początki poznawania seksu nie zdawałam sobie sprawę że przyjdzie czas, że nic mnie w nim nie zdziwi.Te tajniki seksu, ten dreszcz podniecenia, zadawanie pytań, dziwienie się że może być tak, tak jakoś jak nigdy do tej pory się nie czuło…
Jak już się go zna i wie się co można się spodziewać, to troszku już taki trochę jest mniej intrygujący… ale jednak w śnie jest fantastyczny, może dlatego że inaczej się go odbiera? W marzeniach, we śnie jest bardziej romantyczniej, baśniowo, wręcz doskonale. Jawa tego tak nie daje, nie daje tego odczucia… odczucia szczęścia, satysfakcji. Kiedy seks uprawiamy często nie jest tak romantyczny, ale staje się kiedy o nim wspominamy. Wspominany chwile przytuleń, uniesień, i już nawet tak tragicznie nie myślimy o tym jeśli partnerka spadła z łóżka łamiąc sobie rękę, ale wspominamy to jak wesoły epizod z którego śmiejemy się wspominając o nim.