Dlaczego Kaczyński nie lubi bajki “Brzydkie kaczątko”?
😉
Bo w bajce kaczątko staje się pięknym łabędziem , a on dalej jest brzydki.
———-
Cała prawda o Pis – nie warzne daty… ale działanie …
“Agresja Kaczyńskiego” – taki człowiek kieruje POLSKĄ
SFIZOFREMIK ŻĄDZY WŁADZY…
Putin jest w stosunku do Kaczyńskiego… Normalny… – nie krzyczy i nie szantażuje swoich obywateli – Duda kiedy się wypowiada, ciągle krzyczy…
Ja tego sobie, jako obywatel POLSKI nie życzę. Putin za mordę bierze i na sybir… ale wiadomo gdzie,,, A Kaczyński o 6:00 wchodzi…. …i znika człowiek, a resztki znajdywane są przez parkowych spacerowiczy..
Żenujące w niektórych Polakach jest to, ze nie szanują cudzej pracy. Pany myślą że są lepsi od tych co są na niższych stanowiskach. Po co mają sprzątać po sobie, papierek do kosza wrzucić? Żenujące od tego syfu, są niektóre wypowiedzi – jak zapłacone to niech sprzątają. Nie ma co się dziwić, że i naszych sprzątaczek sprzątających po nas klatki schodowe, czy w zakładach pracy się nie szanuje – ma zapłacone, pensję bierze?… to niech sprząta! Do parków z bloków do koszy na śmieci wynosi się worki ze śmieciami, jakby nie było śmietnika blokowego – później gapy roznoszą. Ekipa sprzątająca przyjdzie to posprząta, bo ma płacone.
To mam pomysł – jak zacznie gdzieś się tlić, to zostawcie niech się pali, są strażacy niech zgaszą – mają za to płacone. Człowiek dostanie zawału – po co się spinać, od tego jest lekarz – niech go ratuje, ma za to płacone. Złodziej zacznie szarpać staruszkę chcąc torebkę wyrwać… po co pomagać – policja ma płacone…
Do póty do póki nie będzie jeden szanować drugiego i jego pracy, w Polsce dobrze nie będzie. Wielu uważa, że sprzątaczka lub ekipa sprzątająca to gorszy gatunek człowieka – tak nawiasem… ogólnie się nie szanujemy.
Ktoś studia zrobił to myśli, że lepszy jest od tego co podstawówkę, zawodówkę skończył. Może i jest lepszy – bogatszy – ale to nie znaczy, że mądrzejszy i inteligentniejszy. Nie szkoła czyni z człowieka mądrym, ale życie. Można szkołę wyższą skończyć, ale być głupim – wielu polityków takimi są, ponieważ mądry człowiek nie pcha się do polityki – wie co to za chlew.
Szanujmy innych pracę… bo kelner może ci napluć do talerza, kucharz w mikserze przygotuje z dodatkiem karalucha, murarz zamurować jajko.
Pieszczoty oralne dostarczają wiele przyjemności, wzmagając podniecenie prowadząc ku szczytom rozkoszy. Muzyka cichutko w uszach płynie, w okół blask świeczek ciepły roztacza się po pokoju…
„Iskierki wesoło błyskają”
Muzyka cichutko w uszach płynie W kominku drewienko płonie Iskierki wesoło błyskają Kochankom radość dają Serca rozgrzewają Humorek poprawiają W rytm melodii ciała się poruszają
Świeczki jasno rozświetlają Twoją twarz, zapach lawendy roznosi się po pokoju. Delikatnie kawałek po kawałku kurczaczek znika Ci w namiętnej otchłani ust, muzyczka w tle cichutko gra…
Popijasz winko, oczy ci się szklą w namiętności. Kawałeczek pieczarki padł ci na dekolt. Wstałaś, podeszłaś do mnie, ja ci ustami ją wzięłam ty nachylając się do moich ust skradłaś mi ją.
Zaczęłaś tańczyć… Jesteś w krótkiej czarnej sukience i szpilkach. Kołyszesz biodrami, spódniczka opina ci pupę… troszkę ją podciągasz, to znów obniżasz kusząco. Oczy twoje błyszczą się iskierką namiętności i pragnienia rozkoszy. Podchodzisz… stawiasz nogę na krzesło, zaczynasz ściągać pończoszkę – delikatnie zarzucasz mi ją na szyję. Przyciągasz mnie do siebie spragniona pocałunku. Z ledwością dotknęłam twoich ust ty się odsunęłaś. Rozłożyłaś ręce podnosząc je do góry. twoja kibić zaczęła rytmicznie zataczać kółka…
Siedzę przy stole oczarowana tobą… Wstałam, podeszłam do ciebie, wzięłam za rękę przyciągnęłam do siebie. Drugą rękę położyłam na dole twoich plecków. Przez chwilę stoimy tak, patrząc sobie w oczy. Dotykasz mojego karku, twarzy, ust. Jesteś cudowna, objęłaś mnie mocno. Gładzę cię po włosach, nasze języki tańczą, ręce oplotły nasze ciała, w szale uniesienia przewracamy się lądując na podłodze.
Jesteśmy bardzo siebie spragnione, głodne… Dotykam twoich pleców, ściskam twój pośladek… oj!… dzika Mysio… Chwytam cię za ręce, obezwładniam ty ciężko oddychasz. Dzikość w twoich oczach zdradza głębie podniecenia. Twoje piersi falują, jesteś całkowicie bezbronna, zdana na mnie.
„Twe piersi”
Twe piersi falują Twe piersi zaskakują Twe piersi podskakują Twe piersi mięciutkie są Twe piersi w podnieceniu twarde są Twe piersi mnie wchłaniają Twe piersi rozkosz dają Twe piersi podniecają Piersi twe imię mają
Całuje twoją szyję, uszy… lekko wygięłaś się, głęboko oddychasz. Delikatnie przygryzłam ci uszko, wydałaś z siebie cichy jęk, który jest symbolem, znakiem że jest ci bardzo dobrze. Chcę, aby ta chwila trwała wiecznie -szepczesz.
W tym momencie liczymy się tylko my, nikt inny – poczułam jak delikatny prąd przeszywa moje ciało, od czubka głowy po końcówkę palców u stóp. Całuję namiętnie twoją szyję, uszy, dekolt. Jęknęłaś z podniecenia, bardziej się wygięłaś uwydatniając biust. Korzystając z okazji, wsunęłam ręce pod twoje plecy – ściągnęłam ci biustonosz. Masuję twoje piersi, całuję, ssię, bawię się nimi, języczkiem drażnię brodawki… Twoje ręce delikatnie dotykają moich pleców, mruczysz -mrrr – szepczesz bym nie przestawała. Powoli zniżam się w stronę pępka nie przestając całować po brzuszku, ściągnęłam ci majteczki… Mocno się przytuliłaś, nasze piersi spotkały się, zsunęłam się niżej, sięgam paluszki stóp. Gładzę, całuję twoje nogi, uda od wewnątrz, powoli zbliżam się do myszuni. Im bliżej, tym szybciej, głębiej oddychasz – tu się do siebie uśmiechnęłam, miło wspomnieć takie chwile – rozchyliłam ci nóżki… liżę, liżę namiętnie. Znów się wygięłaś, wyczułam że długo nie wytrzymasz. Zaraz będziesz piszczeć z rozkoszy która opanuje twoje ciało! Znalazłam twój „guziczek”… drażnię go. Muszę mocno trzymać twoje bioderka, uda naprężają rozprężają się. Powstrzymujesz się aby nie krzyknąć bym przestała! Czuję jak kumuluje się w tobie eksplozja orgazmu… wybuchłaś… soczkiem rozkoszy oblałaś moją twarz. Twoje mięśnie napięły się do kresu wytrzymałości… szczytujesz, krzyczysz -achhh… Rozkosz rozbija się o ściany, ja się nie spieszę delikatnie zlizując twój nektar bogów. Przytulam się do myszki, delikatnie podsuwam się do góry, ty odwracasz się na bok, ja od tyłu przytulam cię, obejmuję, drżysz… zasypiasz… Wsłuchuję się w twój miarowy oddech… coraz cichszyyyy… cichszyyy… cichszyyy… ciiiii… moje Słońce śpi…
Ja, jako zatwardziały singiel… czy jeszcze spotkam tę, na która powiem… „Moje Słonce”? Raczej nie, to tylko w snach pozostanie… Bo ile miłości można przeżyć, takich prawdziwych – na pewno wiele… Ale czym starszy człowiek, już inaczej podchodzi do zakochania.
Kiedy spotykamy na swojej drodze kogoś, do kogo serduszko zapika budzi się erotyka… A ja? A ja „trzeźwo” już na to patrzę, ponieważ nauczyłam się dwa razy spojrzeć aby ślepej miłości nie dopuścić do serca. I wolę szepnąć cichutko…
„Boję się strasznie”
Boję się strasznie by cię nie zranić Polubiłam cię bez granic
Z mym charakterkiem to jest rzadkość Nie każda w mym sercu gości
… i pocałować w dłoń, szepcząc „Całuję dłoń madame” i odejść w odmęty mojego jestestwa, aby nie doznać miłości szaleństwa.
A jeśli spotkam. będę musiała gruntowną reformę zrobić w moim myśleniu… i powiem Wam w tajemnicy że miłość często przychodzi nie dlatego że ją szukamy, ale że ją spotkamy – to ona nie my wybiera z kim nam dane będzie być. Kiedy my szukamy błędnie odbieramy sygnały, co często kończy się fiaskiem.
Poniższy tekst pisałam dla panów… ale myślę, że niektóre kobiety. też powinny zastanowić się nad tym jak traktują swoją panią…
Kobieta ma to do siebie, że jak kocha to na zabój. Stawia na pierwszym miejscu szczęście swego wybranka a nie swoje. A mężczyzna? A mężczyzna zamiast się odwdzięczyć za tę miłość, wykorzystuje do swojej wygody. Mężczyźni obudźcie się! Kobieta jest kobietą całe swoje życie, a nie tylko 8 marca. Dbajcie o nie jak o kwiaty. Kobietę o którą się nie dba więdnie jak kwiat. Jak kwiat zwiędnie, to co się z nim robi? No właśnie… zamienia na świeży. Czy kobieta na to zasługuje?
Kobieta jest w dwóch przypadkach niebezpieczna
1 – gdy ją nie zaspokoisz 2 – kiedy ją zaspokoisz – w pozytywnym tego słowa znaczeniu
Nastawiłam radio na „Lato z radiem”. Cichutko popłynęła piosenka… „Nalej mi wina” – wolę słuchać ją bardzo głośno, ale w tej sytuacji jakiej się znalazłam… bardziej pasował nastrój delikatny… relaksujący.
Weszłam do łazienki, piękny nastrój świec nadawał blasku Twojemu ciału. Zanurzyłam powoli ręce w przyjemną, ciepłą wodę… Piana otuliła moje dłonie.
Leżysz już od prawie 20 minut, napawając się przyjemnością otoczenia… – ciepło, wilgotno i nikt Ci nie przeszkadza w drażnieniu, głaskaniu łechtaczki…
Nowa piosenka cichutko popłynęła… „Przetańczyć z Tobą chcę całą noc”.
-Tak kochana, przetańczę z Tobą całą noc – szeptem wymówiłam słowa, które w namiętność się rozpłynęły… Spojrzałaś na mnie swoimi kurwikami, które zawsze są w Twoich oczach kiedy masz ochotę na seks.
Wstałaś, podałaś mi maszynkę do golenia. Delikatnie, na tyle co mogłam swobodnie sięgnąć zaczęłam Ci golić przy myszce delikatnie zjeżdżając ku stopom. Wyglądasz jak nimfa w pianie. Twoje ciało coraz bardziej drży, oddałam Ci Twój „przyrząd” – wolałam nie ryzykować skaleczenia.
-Moni przynieść szamana, a ja dokończę – cichutko szepnęłaś całując w usta.
W radiu płynie piosenka Wiolety Villas „Całuj gorąco”… Całować nie będę, ale za to jak diabli jest mi gorąco. Wróciłam z szampanem do łazienki, Ty skończyłaś depilowanie i nakładasz balsam… Podałam Ci kieliszek. Nasze serca w równym rytmie się połączyły… Jest mi gorąco, duszno, serce wali jak pneumatyczny młot, pneumatyczny młot, pneumatyczny młot… coraz głośniej do mojej świadomości wdziera się hałas…
…Otwieram oczy, jestem zlana potem, za oknem rozrywają asfalt pneumatycznym młotem.