Film z zatrzymania Polskiej Babci z roku 2020
z roku 2021




Ważne żeby samym ze sobą we własnym towarzystwie dobrze się czuć. Często, kiedy nie mamy zbyt wielu znajomych, myślimy że z nami coś nie tak. A to nieprawda. Wiem, że homo sapiens to gatunek stadny, ale i samotne wilki też się trafiają, pomimo że należą go gatunku stadnego.

Chętnie piwko bym wypiła, ale jestem za leniwa by wyjść z chałupki.
Ale kiedy mocno mnie przyciśnie idę kupić i so piję.
Najlepiej smakuje zimne w letni dzień. A kiedy mnie cośki mnie boli, moja ochota jest jeszcze bardziej swawolić.
“Piwko na bóle”
Piszę wam szczerze, wolę piweczko kiedy coś boli
Leki droższe są, po piwku śpię dobrze
Nawet głowa nie boli, dobrze się po nim swawoli
Piweczko na ciepłe dni.
“Lubię piwko na smutek”
Lubię piwko wypić
Kiedy smutek mnie dopada
Daję browarkowi uczucie
Ono odwdzięcza mi się
Daje mi rozkosz z życia
Weselsza dzięki niemu moja dusza
Każdy smutki zagłusza jak mu pasuje
Choć niejednemu rozum się lansuje
——–


————–
———–


—————

————–


————————
„Nie dla mnie trójkąciki”
Trójkącik odpada
Byłam już w takich układach
Któraś zawsze jest pokrzywdzona
Bo chce być pierwsza dopieszczana

——————–

————————-
“Chachary”
———————-

——————



———————-
——————


—————————————

————————-

———————————–

——————————

———————-
———————-

————————-
————————————————

———————————–


![]()



—————————-




Warto przez życie iść ze śpiewem na ustach… Bo choć życie nas nie rozpieszcza, to jednak też i radość daje. Ale też od nas zależy jak inni ludzie do nas mają stosunek… Jeśli ciągle gburowatą minę, to i takie życie masz
—————-

——————-

——————-

————-

————-

—————–

————-
—————

————-

—————–

————-
———————–
———————–
13-
Medycyna, Jest to nauka, która pomaga choremu znaleźć się na tamtym świecie.




———————–

———————–



—————–
😉

————————



Jeśli nie ma zazdrości…
Czy obejdziemy się tak naprawdę bez zazdrości? A może mi się wydaje, że ja nie odczuwam. Może gdzieś w kąciku na dnie serca, przyczajona jest i czeka kiedy wyjść.
Ja nie czułam zazdrości – tak bynajmniej mi się zdaje – będąc w związkach. Nieraz próbowałam mnie ukłuć, ale nauczyłam się temu uczuciu drzwi nie otwierać… Znając swoją wartość, zazdrość z daleka mnie omijała.
Ale czy to dobrze?
Jeśli nie ma zazdrości, to czy mamy zaufanie do osoby kochanej, czy jest nam już obojętna? Czy jednak zazdrość powinna być?
Chyba każdy z nas, kiedyś poczuł w sercu igiełkę zazdrości. Zazdrościmy innym kariery, bogactwa, udanego związku, ogólnie mówiąc lepszego życia. Istnieje również zazdrość w miłości, która częściej rujnuje związki niż je buduje. Utarło się powiedzenie:
Jak myślicie… jeśli nie ma zazdrości, to czy mamy zaufanie do osoby kochanej, czy jest nam już obojętna. A może jeszcze coś innego?

Zazdrość, jest to ukłucie wokół serca, niepokój, ścisk w gardle gdy zbyt długo jej/jego nie ma. Gdy spotkał/a się z byłą/ym, poszedł/poszła na imprezę, a nawet spotkanie klasowe.
To nie jest jeszcze problem, można to uczucie zagłuszyć miłością i zaufaniem do partnera/ki. Problemem natomiast jest, gdy każde spojrzenia czy wymieniony uśmiech staje się powodem awantury, zaglądanie w telefon, czy szpiegowanie komunikatorami.
Czy zazdrość musi być, czy nie da się rady bez niej żyć? Ona nie tylko sferze miłości jest. Czy to nasza natura która pozwala, że zazdrość zawsze wlezie buciorami, nawet jak nie chcemy (a może nam się zdaje, że nie chcemy)?

“to złudna chwila”
spoglądasz z miłością w lustro
poznałaś swą połówkę wreszcie
zakochana w innym człowieku jesteś
myślisz że szczęście spotkałaś
o nie moja miła, to złudna chwila
kiedy miłość się rodzi zazdrość na żer wychodzi
w sercu przez nią nienawiść się zrodzi
nieszczęśliwy związek powoli się rodzi
zła myśl o zdradach zaczyna nachodzić
miłość ze smutkiem odchodzi

Zazdrość jest i będzie, ale najgorsza jest tzw. chora zazdrość, która nie pozwala funkcjonować i rodzi awanturę za awanturą. Czy, jeśli nie odczuwa się zazdrości, to znaczy że się nie kocha? A może to zaufanie nie otwiera jej drzwi. Znamy swoją wartość. Znając swoją wartość, nie dopuścisz do serca zazdrości.
Uczucie zazdrości, wprowadza do związku niepotrzebne napięcia. Męczy osoby o które jesteśmy zazdrośni, a przede wszystkim męczy ciebie samego jeśli jesteś tym zazdrośnikiem. Nie wierzysz w bezinteresowne uczucia ze strony partnera/ki, i że ta miłość może być trwała. Pragniesz mieć partnera/kę tylko dla siebie, bo tylko wtedy czujesz, że jesteś tylko z nim/nią i dla niego dla niej. Boisz się wszelkiej konkurencji.

“zazdrość wychodzi na żer”
spoglądasz z miłością w lustro
poznałaś swą połówkę wreszcie
zakochana w innym człowieku jesteś
czy szczęście spotkałaś?
jesteś tego pewna
niestety, pojawia się stwór!
moja miła to złudna chwila
że szczęśliwy związek się tworzy
kiedy miłość się rodzi
zazdrość na żer wychodzi

Dalszy mój wywód o zazdrości będę pisała pod kątem żeńskim… partnerka, aby nie pisać nim/nią itd…
Każde zabłąkane spojrzenie twojej partnerki, zagadkowy uśmiech, dziwny ton telefonicznej rozmowy rodzą podejrzenia. I wtedy zaczyna się problem. Zaczynasz śledzić ukochaną, podsłuchiwać rozmowy telefoniczne, a nawet posuwasz się do otwierania korespondencji adresowanej tyko do niej.
Obsypujesz partnerkę mnóstwem pytań… – co gdzie i kiedy… – na temat spędzonego czasu bez ciebie. A kiedy później wraca do domu, myślisz tylko o jednym -”na pewno mnie w tej chwili zdradza, jest z nią”. W ten sposób, nie tylko dręczysz ukochaną osobę, ale przede wszystkim siebie. Mówi się:
Myślę, że zazdrość trafnie określono jako chorobę. Tylko czy jest ona uleczalna? Na pewno musisz się postarać, aby zapanować nad tym uczuciem. A to już mały krok w całkowitym pozbyciu się zazdrości – ok, troszkę niech jej zostanie… ale niech to będzie zdrowa zazdrość, które buduje związek a nie go niszczy.

A na koniec kilka rad, jak zmagać się z własną zazdrością. Na początek zajmij się w wolnym czasie czymś pożytecznym, zamiast myśleć co ona w tej chwili robi. Przyjrzyj się sobie w lustrze. Zadbaj o swój wygląd, a od razu poczujesz się bardziej atrakcyjny/a. Utwierdzisz się w przekonaniu, że twoja partnerka spojrzy na ciebie inaczej. Związki oparte na zaufaniu są trwalsze i szczęśliwsze. Spróbuj więc, pokonać własną zazdrość lub pomóż swojej partnerce uporać się z tym niszczącym uczuciem. Jeśli sobie z tym nie poradzicie, skończy się to rozstaniem, w najgorszym przypadku toksycznym związkiem. Nie będziecie przez zazdrość mogli żyć bez siebie, a także przez chorobliwą zazdrość partnera będziecie chcieli odejść lecz przyzwyczajenie, nawyki, wspólne zainteresowania nie pozwolą wam się rozstać, lęk przed samotnością, obawa że już nikt nami się nie zainteresuje.

Będziecie się wyzywać nawzajem, do rękoczynów dojdzie, będą ciche dni, może nawet któreś trzaśnie drzwiami i na kilka dni u znajomych będzie kimał, z nimi pił, przeklinał ciebie a może i ciebie obgadywał, lecz po paru dniach, tygodniach, miesiącach wrócicie do siebie, i przez parę dni sielanka będzie. Znowu w szał miłości wpadniecie, dopóty dopóki znowu o zazdrości sobie nie przypomnicie. I tak latka będą sobie płynęły, a wy będziecie od siebie odchodzić i powracać do siebie. Pytanie jednak nastanie… czy to uszczęśliwi ciebie? Może tak? Na swój sposób będziesz szczęśliwe, poprzez te dni kiedy powracaliście do siebie… Na starość tylko dobre chwile pozostaną, te złe wyparte przez umysły zostaną. Może to masochizm taki w człowieku już jest że woli cierpieć, niż samemu przy stole jeść?


“Gdzieś na kogoś miłość czeka”
Tak sobie robiłam jak zwykle przemyślenie, i doszłam do wniosku że gdzieś na kogoś miłość czeka. Nieraz z własnej winy nas miłość omija, często jej nie zauważamy ale tylko dlatego, ponieważ “połówki do siebie nie pasują” – dlatego są rozstania. To jest jak z magnesem – z daleka wydawałoby się że będą pasować do siebie, lecz czym bliżej – zaczynają się odpychać. Na całe szczęście, że w odpowiednim ustawieniu łączą się.
Często miłość jest zwodnicza, może nie miłość ale pożądanie. Wielu myli pożądanie z miłością. Ja osobiście, jestem zwolenniczką seks uprawiać przed ślubem. Czemu?
Zanim coś zakupimy warto sprawdzić towar w smaku, dotyku i jeśli nam zasmakuje, odpowiedni jest w dotyku będziemy go kupować, powracać do niego. Wszystko będziemy robić – aby kiedy go zabraknie – go ponownie zdobyć. To samo jest z człowiekiem. Kiedy spotkamy kogoś, kto będzie nam się zdawało, będziemy pewni że to ten/ta jedyny/jedyna musimy – może niefortunnie to zabrzmi – ale trzeba przed zdecydowaniem na ślub rozpakować i posmakować. Jednakże często to ślub niszczy związek.
Żyjemy w epoce internetu. Często to e-miłości powstają. Smutek jest kiedy wybraniec/wybranka daleko jest. Często nie ma szansy na związanie się. A szczególnie w epoce pandemii.
W epoce braku internetu, zamkniętymi granicami aby można było wojaży po świecie ludzie wiązali się z osobami z bliższego otoczenia – praca, sąsiedztwo, były swatki itp. W epoce internetu wiele związków powstało dzięki internetowi, co nigdy by te osoby się nie spotkały. Niestety ta epoka e-związków skończy się, jeśli tz. pandemia będzie szalała po świecie – na temat pandemii mam swoje zdanie, ale to już inny temat – powrócimy do „poszukiwania” szczęścia, miłości w bliższym otoczeniu.
A tak dla otuchy dla Was miłe panie, panowie na przegnanie zwątpienia, i dla tych co odległość dzieli…

„Kochana to wszystko nic”
To nic że słoneczko później wstaje
To nic że liście spadają z drzew
To nic że zimno się robi
To nic że zima tuż tuż
Kochana to wszystko nic
Ważne że o mnie śnisz
Ważne że gdzieś jesteś
Ważne że o mnie myślisz
Ważne że jesteś tylko moja
Ważne że kiedyś się spotkamy

„Zwykle tak to się zaczyna”
Zaprosiłaś Ją do siebie, zwykła kolacja w podryw się obróciła. Czułe gesty, uśmiechy w blasku świec. Gdy kolacja ku końcu się zbliżała podeszłaś do niej jakby chcąc się pożegnać, marząc by mogła zostać. Uśmiechnęła się… wzięłaś ją za rękę.
W powietrzu czuć pożądanie zmieszane z jej perfumami, zlewa się to w doskonalą całość. Oczy się spotkały, usta się zetknęły zwilżone, spragnione.. krew pulsuje równym, dopasowanym do siebie rytmem. Ubranie powoli zsuwa się z ciał.
Pożądanie wzrasta z każda sekundą. Wplotła swą dłoń w twoje włosy. Zsunęłaś się niżej, rozchylając usta wbiłaś się w łechtaczkę.

<Jaki partner, taki sex>
<Życie to są chwile, warto z każdej okazji korzystać, aby być szczęśliwym>
<Jaka miłość, taki związek>
<Jaki seks, taka przyjemność>


Zdrowy człowiek ma wielu znajomych, kiedy sprawności nie ma wielu się odsuwa.
Ja to po części rozumiem. Nie powinniśmy mieć o to żalu. Ja sama przez moje zachowanie, niechęć do spotykania się z kimkolwiek po wypadku, doprowadziłam do ograniczenia w spotkaniach towarzyskich. Fakt faktem, że i dlatego, ponieważ nie lubię ludzi. Ale, no właśnie jest ale… ci wytrwali pozostali rozumując moje zachowanie, nie narzucali się ze swoją obecnością, ale czuwali w każdej chwili będąc gotowym by przyjść, pocieszyć, posiedzieć w milczeniu. I za to im dziękuję.


Są osoby które są zdrowe, piękne a jednak to pozory… mają chorą duszę. Mają chorą duszę która nie jest chora dlatego że inni cierpią, ale dlatego, że cieszy się cierpieniem innych.

Każdy ma jakąś wadę – widoczną, ukrytą. Czy osoby z ukrytą wadą, są lepsi od tych z widoczną?
“Każdy ma jakąś wadę”
Życie – ono jest dla wszystkich
Śmierć – też nie wybiera
Z jedną różnicą…
Każdy umiera inaczej
Z bólem bez niego
Więc człecze drogi kochaj zwierzęta
kamienie, kwiaty, kraje dalekie
Ludzi co mają ciało kalekie
Tych którzy dążą w mękach do celu
Wiatr w oczy im wieje mroźne zawieje
Silni w słabości swej się nie poddają
Uśmiech goryczy na ustach mają
Kiedy człek zdrowy szyderczo z nich kpi
Robaczywa dusza wymyka się
Z kaleki drwi
Pamiętaj człowiecze któryś jest zdrów
Nie kpij z kaleki
Życie zakręty ostre ma
Ty dziś jest zdrów, jutro bez ręki
Na jednej nodze kuśtyk, kuśtyk, kuśtyk
Mrok i Twe oczy może zasłonić
O białej lasce będziesz swawolić
Słuch też stracić możesz
Nie będziesz słyszał krówek w oborze
Więc szanuj człeka chorowitego
Jak siebie samego
Nienawiścią nigdy nie plam swej duszy
Nie wiesz co jutro spotkać Cię może
Odnoś się do nich w pokorze
Drwiąc z nich nie zasługujesz
Na szczęście dane Ci przez naturę
Ona rachunki wyrównuje
Dobro czynione podwójnie powraca
Zło czynione potrójnie nieszczęście Ci zada
Życie – ono jest dla wszystkich
Śmierć – też nie wybiera
Z jedną różnicą…
Każdy umiera inaczej
Z bólem bez niego



Kim są osoby, które widzą czyjeś wady i uchybienia u innych a swoich zaś nie? Są to ludzie nietolerancyjni, boją się wszystkiego co jest trochę inne niż ich stereotypy… Są obłudnymi, fałszywymi moralistami.

Jaki jest wredny, fałszywy człowiek?
Jaki jest wredny, fałszywy człowiek? Jego życie to smutek i gorycz, żadnych wartości nie ma, ni krzty radości, wszyscy są wokół winni, tylko nie on. On nie chce ponosić konsekwencji swoich decyzji, działań.
![]()
„nieszczęśliwy, zazdrosny człowiek”
jego życie składa się ze smutku, goryczy
żadnych wartości nie ma, ni krzty radości
wszystkich wini, oskarża, gnoi
bo nie może osiągnąć to co inni mają
wszyscy są wokół winni tylko nie on
jego wredność to odblask jego nieszczęśliwych chwil
spotęgowane wielokrotnie jego złością
doprowadzając siebie na dno samotności
zamyka się na wszystkich
dusza zamienia się w gnijącą zielenią zazdrość
![]()
Między kłamstwem a prawdą, ilu tak naprawdę tych co oburzają się na cudze zachowanie, nie ma nic na sumieniu? Ci co tak bardzo oburzają się na cudze zachowanie złe w ich mniemaniu, zawsze będą uważać że są bez skazy, nawet jak bliźniemu krzywdę zrobią, a kiedy wydłubią oko to stwierdzą tylko że to dla zdrowia bo i tak było zezowate, tak jak wielu to robiło, robi i będzie robić w imię Boga czy też w imię innych swoich fałszywych moralnych ideałów. Moralne oburzenie składa się z około 50% fałszywej moralności, 50% z zawiści.
<Jan Izydor Sztaudynger>

Zadziwia mnie też jedno… może ktoś mądry wypowie się na ten temat. Czemu, jeśli okazuje się, że ksiądz który powinien świecić przykładem, być podporą w ludzkim nieszczęściem, być autorytetem, ślubował miłość wierność Bogu czyni obrzydliwe czynności w stosunku do dzieci, sam pławiąc się w luksusach a nakazuje wiernym żyć w ubóstwie to jednak wierni go bronią i tłumaczą go z najobrzydliwszych postępków twierdząc, że tak czyni bo to tylko człowiek. A może sami to czynią lub skrycie o tym mażą, podziwiają za to co czyni “bo to tylko człowiek”. Nie pojmę tego nigdy.
“Moralność jest wynalazkiem człowieka, a nie konsekwencją życia”
<Erich Maria Remarque (Paul Remarque>


