Niech Ci noc przyniesie sny w których będę ja i Ty Rozpaleni swą nagością, upojeni namiętnością W niekończącym szczytowaniu i namiętnym przytulaniu
Ale niestety… kiedyś się budzimy z marzeń W realu nie jest tak pięknie jak w marzeniach Real okrutne daje nam zdarzenia
Mocować się musimy z bezsilnością niespełnienia Nie zawsze marzenia są do spełnienia Realne muszą być, ale warto marzyć i tu być
Tę składankę dedykują wszystkim marzącym o prawdziwej, szczerej, delikatnej miłości…
„Marzenia to pół sukcesu”
Marzenia tę siłę w sobie mają Że często się spełniają Ale do tego szczęście trzeba mieć
Nieraz beznadziei myśl Dopada serce zastanawiając się Jak żyć samymi marzeniami
Marzeniami warto żyć Choć jesteśmy z nimi sam na sam I przychodzi martwa myśl -niema sensu żyć
Jeśli marzenia się nie spełniają Gorycz w sercu przelewają O skończeniu ze sobą nabiega myśl
Wciąż tak marząc o szczęściu sam na sam Pośród marzeń trwamy Nadzieję mając że jednak się spełniają
Zastanawiamy się jak żyć Kiedy marzeń nie spełnia się zerwana nić Zaczynamy myśleć że nie ma sensu nic
Brniemy przez gęstą mgłę marzeń Nagle światełko się wynurza Zefirek mgłę rozprasza – spełniają się marzenia
Marzenia tę siłę w sobie mają Że często się spełniają Ale do tego szczęście trzeba mieć
Marzenia… może i się nie spełnią, ale warto nieraz sobie pomruczeć…
„Niech Ci noc przyniesie sny”
Niech Ci noc przyniesie sny W których będę ja i Ty
Rozpaleni swą nagością Upojeni namiętnością
W niekończącym szczytowaniu I namiętnym przytulaniu
Ale niestety kiedyś się budzimy z marzeń.
”Bezsilność”
W realu nie jest tak pięknie jak w marzeniach Real okrutne daje nam zdarzenia Mocować się musimy z bezsilnością niespełnienia
Pieprzyć smutki i ludzi nam nieżyczliwych, zagłębiajcie się w marzenia… one często są do spełnienia. A kiedy nawet nie, to co z tego, choć na momencik wiruje nam w móżdżku coś fajowego.
A, że ja taki erotomanik gawędziarzyk to często i o seksiku mi się marzy, ale tylko marzy bom ja straszny leń i się wszędzie kładę, gdzie fajne miejsce jest.
“Smerfne Hity 5-Nuda-Maruda”
Fajowych godzinek życzę, aby fajowe były i godzinki na nudzie nie schodziły.
„Co to jest nuda?”
Co to jest nuda? Pytacie się kochane dziatki
Nuda to coś paskudnego… Nie warte zajęcia twego
Łazisz z kąta w kąt Nudzisz się jak mops
Nuda współpracuje z leniem Coś chcesz wykonać a leń nie
Siedzisz w sufit się wpatrując W nosie dłubiesz
Od czasu do czasu podrapiesz Podrapiesz się po dupie
Rękę wyciągasz, opada Chcesz zadzwonić do kompana
Patrzysz na telefon Już za dzwonienie się zabierasz…
Nuda szepcze -kolego Posiedź jeszcze ze mną troszeczkę
A czemuż nie? W sufit patrzeć nie jest źle
I tak minuta za minutą Nuda zlatuje i godzinka nadlatuje
Następne godzinki odleciały I tak twoje myśli z nudą zleciały
Film “Kler” uważam że jest dobry, ale zbyt łagodnie odniósł się do pedofilii w kościele.
A co na to katolicy, którzy bronią tą mafijną instytucję? Ja uważam kościół za sektę… a jeśli inaczej uważasz… to porównaj definicję na czym polega sekta… i porównaj kościół który wykorzystuje ciebie – wnioski same się wytoczą, chyba… że lubisz księży pedofilów i nawet swoje im dziecko oddasz. Sekta… to instytucja manipulacji… a tak właśnie działa kościół. Uważają że ksiądz święty, a to dzieci winne że kuszą..
Kościół katolicki uważa się za jedyną słuszną religię tak jak i sekty. To czym się różni KK od sekty, jeśli mają wiele ze sobą wspólnego?
*Misjonarska gorliwość – czyli wiara w to, że tylko wyznawcy sekty znają prawdę o Bogu– KK czyli drogi krzyżowe, nawracanie w mniemaniu kościoła pogan
*Przywódca stoi na czele sekty – otaczany czcią, jako ktoś inny od zwykłych śmiertelników – czyli papież, a także Rydzyk
*Prawda wyłączna – czyli że sekta posiada wyłączne prawo do prawdy, że prawdziwe zbawienie można znaleźć tylko u nich, akceptując ich wierzenia, praktyki i techniki – KK też tak twierdzi
*Dławienie indywidualiści, gdyż w sekcie nie ma miejsca dla buntowników – KK dławił i dławi buntowniczość przeciw sobie i zwie te osoby heterykami, najbardziej mu to wychodzi na wsiach, małych mieścinach
*Elitarność – członkowie sekty myślą, że są elitą ludzkości; wybrańcami Boga – skąd my to znamy?
*Ze względu na prowadzoną działalność sekty mogą mieć charakter religijny, polityczny, edukacyjny i handlowy – Kościół katolicki ma w sobie to wszystko… czyli jest polityczny, wcisnął się do szkół – i własne zakłada oraz kupczy.
*Większość sekt twierdzi, że ich działalność ma czysto duchowy charakter, mimo że elita przywódców jest powiązana ze światem biznesu i plasują się oni na krajowych listach najbogatszych ludzi– czyli Rydzyk, Watykan
*Kontrola życia członków i psychiczne uzależnienie; stosowanie technik psychomanipulacji (tzw. „pranie mózgu” – Kościół katolicki to samo czyni, szczególnie dobry jest z wyciąganiu pieniędzy od wiernych
*Często guru sekty wykorzystuje swoich członków seksualnie– wielu księży katolickich wykorzystuje swoją „władzę” i molestują dzieci
*Członkowie sekt oddają jej majątki– katolicy też oddają swoje majątki, ostatni „wdowi grosz”, rencinę.
Na końcu zostawiam wisienkę na torcie. Definicja sekty ma także twierdzenie że, cyt.
“Sekta (od łac. secta – kierunek, droga, postępowanie, zasady, stronnictwo, nauka, od sequi – iść za kimś, postępować, towarzyszyć lub łac. seco, secare – odcinać, odrąbywać, odcinać się od czegoś) – pierwotnie grupa społeczna powstała na skutek rozłamu (schizmy) wśród wyznawców jakiejś ideologii lub grupa kultowa powołana po doświadczeniu religijnym jej założyciela”
<źródło Wikipedia>
—————–
A kimże był Jezus? Też stworzył odłam. Następnie grupa się powiększała, został męczennikiem w imię ideologi. A jego religia rozpanoszyła się po świecie sprawiając wiele cierpień, bólu tym którzy nie chcieli i nie chcą się podporządkować. Ciągle powtarzanie tych samych słów, czynności na mszach to nic innego jak pranie mózgów. Wyciąganie tacy do wiernych to nic innego, jak zagarnianie majątków. Kościół powstał na bazie nauk Jezusa. Jednakże w takiej formie jak teraz jest, nic nie ma wspólnego z nauczaniem chrystusowym. Kościół wmawia owieczkom swoim o umiarze w jedzeniu, piciu i o tym, że dobra materialne mają mało znaczenia na padole ziemskim tym samym ciągną od naiwniaków to co się tylko da, strasząc potępieniem piekielnym jeśli się nie podporządkują. Czyż Jezus nie stworzył sekty? Stworzył… a on sam stał się guru.
Kaczyński też stworzył własną sektę – “Sekta Smoleńska”. Jest guru dla wielu naiwniaków, sprzedawczyków, lizusów, moherów, ciemnego ludu którzy tylko oglądają TVP / PiS-TVN. Nie wszyscy popierający PiS są tacy jak powyżej napisała. Nie wchodzą pisowskiej nomenklaturze w dupę, po prostu bliżej im do poglądów PiS. A kto ten mój wywód czyta sam wie kim jest, i jego problem jeśli się na mnie obrazi. Ale jak wiadomo… uderz w stół itd…
Kaczyński zachował się jak pasożyt wykorzystując śmierć w tragicznym wypadku swojego brata i ofiary katastrofy smoleńskiej. Wspiął się po trupach. Wykorzystał ludzkie nieszczęście, co rusz otwierając rany żalu za stratom najbliższych rodzin ofiar katastrofy. Było i jest to z jego strony podłe. Historia go rozliczy. Wystawi mu wysoki rachunek. Zostanie wyrzucony na śmietnik historii. Lecz Polska długo nie podniesie się z kolan długów. Będzie o nim się mówić – „Kaczyński zastał Polskę spłacającą dług, a zostawił zadłużoną bez możliwości poprawy zadłużenia przez dekady”. Kaczyński odejdzie z tego świata w niechlubnie. Stanie się z jego pomnikami to, co z wieloma. Kaczyński i po co Ci to? Twoje „2 wieże” runą jak World Trade Center – nie dosłownie, jednakże będą symbolem kłamstwa, kombinacji malutkiego człowieczka, który chciał aby go uważano za biednego i uczciwego.
„Faryzeusz prezes”
Faryzeusz głośno pana boga chwali Aby cicho grzeszyć dalej
Prezesik tak samo postępuje… Udaje że żyje w ubóstwie – dwie wieże buduje
Nie chce zapłacić swojemu krewnemu Nie wież nigdy Kaczyńskiemu
Wroc³aw, 28.10.2014. Prezes PiS Jaros³aw Kaczyñski (C) podczas dolnol¹skiej konwencji wyborczej Prawa i Sprawiedliwoci, 28 bm. we Wroc³awiu. (zuz) PAP/Maciej Kulczyñski
KK otumanił rząd PiS-owki – PiS oddaje ciężko zarobione pieniądze SUWERENA LUDU Kościołowi
Wiecie, że koniec świata miało być w roku 2019 1 lutego?
Miała w nas uderzyć asteroida 2002 NT7
…i się “rozmyśliła”
Mało tego bo i rok wstecz mieliśmy już nie istnieć. Taka informacja ukazała się w internecie:
Asteroida TB145 „Trupia Czaszka” oznacza koniec świata? “Halloween TB145” teraz uderzy. Ziemia przestanie istnieć 11 listopada 2018 [11.11.18]
————–
Jak donosi internet…
W Księżyc uderzyła asteroida, która zmieniła jego orbitę? Księżyc oddala się od Ziemi? Czeka nas koniec świata?
Jeśli faktycznie w październiku 2018 roku doszło do zderzenia steroidy z Księżycem, wskutek którego naturalny satelita Ziemi zmienił orbitę, czeka nas nieciekawy scenariusz. W skrócie scenariusz wygląda tak:
zmienią się kierunki pływów, wskutek czego oceany zaleją wiele państw
ziemski glob zacznie się przekrzywiać względem swojej osi (położy się na bok)
na powierzchni Ziemie nastąpią zmiany klimatyczne – obecne “południe” i “północ” pokryją pokrywy lodowe, bowiem te części globu znajdą się w cieniu i zapanują na nich mrozy
równik zostanie wystawiony na działanie Słońca, życie na nim wymrze wskutek wysokich temperatur
zniknie istniejący cykl dobowy – noc i dzień będą się wydłużać, by w końcu trwać po 6 miesięcy
znikną również tzw. miesiące (miesiąc księżycowy to okres pomiędzy dwiema tymi samymi fazami Księżyca i wynosi 29,5 dnia)
Księżyc oddala się od Ziemi. Czeka nas koniec świata?
Proces oddalania się Księżyca od Ziemi będzie długotrwały, ale jeśli do tego dojdzie, wszystko się zmieni. Przeżycie w zmieniających się warunkach na Ziemi będzie trudne i niestety wiązać się będzie z apokaliptycznymi, czarnymi scenariuszami. Życie, jakie znamy, przestanie istnieć. Trudno rysować scenariusze, bowiem nie do przewidzenia są zmiany ewolucyjne, jakie mogą się wiązać z tym zdarzeniem.
Spokojne, spokojnie jeszcze czeka nas we wrzesniu 2019 r. koniec świata…
Koniec świata może nastąpić 9 września 2019 roku. W stronę Ziemi pędzi asteroida. Asteroida 2006 QV89 pędzi w kierunku Ziemi. Orbita obiektu nie jest wystarczająco dobrze poznana – istnieje ryzyko kolizji z naszą planetą. Tyle tych asteroid było i będzie, że aż chce się krzyknąć do którejś
–No, kurwa! Spadnij w końcu do cholery!!!
Asteroidy i różne ciała niebieski od milionów lat przelatywały, uderzały w ziemię, w księżyc. Człowiek w epoce wysokiego rozwoju cywilizacji – technologia – zaczyna popadać w paranoję. Prędzej to człowiek zniszczy ziemię niż gość z kosmosu. Jeśli nawet cokolwiek przez miliony lat raz po raz uderza w ziemię, i będzie uderzać natura sobie z tym poradzi. Nie koniecznie my przeżyjemy – historia z dinozaurami – to jednak, przy ewolucji jaka natura potrafi tworzyć, stworzy lepszy gatunek, i może mniej agresywny do niej jakim jest człowiek.
“Katastrofy w prechistorii – 4 Uderzenie Asteroidy”
—————————————–
Wiele straszy się o końcu świata. Już ciężko policzyć ile ich miało być. To co jest ponizej – moje przemyślenia o końcu świata – pisałam w roku 2011 – dwa dni po tym, jak miał nastąpić koniec naszej egzystencji. 06-stego maja miałam urodziny. Pomyślałam sobie, że koniec świata już niedługo, więc poszaleć trzeba i poszalałam.
Z wielkim kacem obudziłam się dnia 21 maja, a świat istniał nadal. Koniec świata miał nastąpić 21 maja 2011 – według Harolda Campinga.
—————— Daty kiedy miał być koniec świata według Wikipedii:
„*375–400
– datę końca świata wyznaczył św. Marcin z Tours
*992
– według jednej z teorii w Wielki Piątek wypadło święto Zwiastowania. Biblijna tradycja chrześcijańska (oparta na Księdze Objawienia) głosiła, iż oznacza to początek panowania Antychrysta.
*1412
– koniec świata według św. Wincentego z Ferrary
*20 lutego 1524
– zapowiedź powszechnego potopu przez Johannesa Stoefflera
*31 grudnia 1999 i 2000
– kolejne „okrągłe” daty związane z millenaryzmem; potencjalny koniec świata związany z problemem roku 2000”
Jestem ciekawa, ilu postanowiło nie zapłacić podatku w roku 2011? Ale czy US równo traktuje dłużników swoich? Każdy niech sobie odpowie. US prędzej będą ścigać dłużnika o 1 grosik, niż tego co winien tysiące zł. Nie łudźcie się podatnicy wszystko przeminie a US będzie działać do końca świata i jeszcze jeden dzień. Urząd Skarbowy i Śmierć – to są dwie instytucje, które każdego dosięgną, które o Tobie na pewno nie zapomną. Urząd Skarbowy i Śmierć to najlepsi przyjaciele, wiadomo jak to przyjaciele, do końca z Tobą będą.
Nasunęła mi się myśl o Apokalipsie – 4 jeźdźców Apokalipsy – Apokalipsa Świętego Jana – Księga Objawienia, Objawienie Jana – to jedyna prorocza księga Nowego Testamentu opisująca wedle interpretatorów zagładę świata i powstanie “Nowego Świata”, mityczny czas kiedy nastąpi jego koniec i Sąd Ostateczny.
Jeźdźcy Apokalipsy
*Pierwszy na białym koniu wyruszył jako zwycięzca, by jeszcze zwyciężać – symbolizuje zwycięstwo dobra lub ewangelii;
*Drugi na koniu barwy ognia wyruszył, by odebrać ziemi pokój, by się wzajemnie ludzie zabijali – symbolizuje wojnę;
*Trzeci jeździec na czarnym koniu z wagą w ręce – symbolizuje głód;
*Czwarty koń trupio blady a imię siedzącego na nim Śmierć – symbolizuje śmierć.(źródło – Apokalipsa (tzn. objawienie) św. Jana, księga NT, stanowi dopełnienie całości objawienia Bożego; ukazuje ono koniec historii świętej, której początki znamy z Księgi Rodzaju.)
Jeźdźcy apokalipsy… No cóż, takich jeźdźców można by więcej znaleźć, na których nie trzeba czekać, aż będzie końca świata. Takimi jeźdźcami Apokalipsy oprócz tych czterech z testamentu jest Urząd Skarbowy, dorzućmy do tego banki, i co najważniejsze?… małżeństwo. Tak, tak małżeństwo, i powstają nam jeźdźcy apokalipsy na swych rumakach sunących po naszym życia beznadziei. A i kościół dorzucę… a dla sprecyzowania, to ci co są w nim po to tylko, by czerpać korzyści wbrew temu co Bóg nakazuje.
Kościół to taki piąty jeździec apokalipsy, który ogłupia ludzi strasząc mękami piekielnymi… Apokalipsa, jak wiadomo to koniec świata. Dla niektórych któryś z tych jeźdźców okazuje się końcem świata – często okazuje się nim US. A tak ap-ropo, jak już został wspomniany „koniec świata” – ”Koniec Świata” Anno Domini 2012 ma nastąpić 21 grudnia. Jeśli teraz to czytasz, to znaczy że znowu ktoś błąd popełnił w obliczeniach. Znowu, ktoś zabawił się w siewce strachu. Koniec świata Anno Domini 2012? – nie nastąpił koniec świata? No to żyjmy i bawmy się dalej. Kiedyś na pewno nastąpi – czy się bać?… co stracimy? Najwyżej już nic nie będzie. Koniec świata nieraz już miał być. Ktoś ma w tym cel, by ludzi co jakiś czas straszyć. Ale gdyby nie te strachy na lach, to byłoby nudno… Końca świata nie będzie moi mili… Czemu tak sądzę? Natura tak szybko nie zniszczy tego, co tak żmudnie tworzyła.
Czemu tak sądzę? Natura tak szybko nie zniszczy tego co tak żmudnie tworzyła, no chyba że człowiek położy palec na guzik. Dlaczego koniec świata jest przewidywany na rok 2012 – 21 grudnia?… – kończy się kalendarz Majów. No proszę, kończy się kalendarz, to i koniec świata następuję? A jaki problem stworzyć dalszy jego ciąg? I świat uratowany…
Nie martw się miły czytelniku, nie ten to następny przewidywalny koniec świata jest:
Według Wikipedii:
„*2060 r.
Ten rok uznawał za datę końca świata angielski fizyk, matematyk, astronom, Isaac Newton, na podstawie badań Biblii.
*3036 r.
Jan Latosz, polski astronom z zespołem astrologów, matematyków i filozofów obliczył, że koniec świata nastąpi w właśnie w XXXI wieku.
*3044 r.
Według przypuszczeń astronomów, kometa Swift-Tuttle może zderzyć się z Ziemią.
*5079 r.
Baba Vanga, bułgarska jasnowidz spodziewa się, że wtedy ludzkość przekroczy “granicę wszechświata”.
Za ok. 5 000 000 000 lat (5 miliardów lat)”
Tak więc, jeszcze zdążymy wiele upojnych nocy spędzić w ramionach kochanej, wiele znajomości nowych będzie, ktoś komuś jeszcze zdąży po pysku dać, obrazić, zdradzić, zabić – ot, symfonia życia, ono jeszcze długo będzie trwać.
Jeźdźcy apokalipsy nie muszą nadjeżdżać, oni już są… Na co dzień z nimi się spotykacie. Ilu jeźdźców może krążyć, oprócz tych czterech osławionych, dałoby się dorzucić piątego, szóstego, dziesiątego?
Czy może być ich więcej? Oczywiście. Jak tu nie patrzeć, każdy z nas razem i z osobna ma swego takiego jeźdźca, który jak huragan na swym rumaku gna, niszcząc to co my z mozołem „budujemy”.
Takimi „miłymi”jeźdźcami jest:
Urząd Skarbowy, małżeństwo, kościół, śmierć, bank. Życie też bym chętnie do tego towarzystwa dorzuciła, ponieważ jest apokalipsą dla ziemi. Ale po zastanowieniu się stwierdzam, że najgroźniejszym jeźdźcem apokalipsy, jest nie kto inny jak człowiek.
Tak, tak człowiek. Dla człowieka istnieje pięciu, sześciu a może i więcej jeźdźców apokalipsy, ale dla naszej kochanej matki ziemi jeden, ok no dwóch niech będzie – człowiek i czas
Tego, czego człowiek nie zdoła przetworzyć w nicość, czas uczyni.
“Życie trwać będzie”
Życie trwać będzie Choć nas już nie będzie
Natura będzie się przeistaczać Choć nas już nie będzie
Wieki przeminą, Choć nas już nie będzie
I będzie tak po wieki Choć nas już nie będzie
Nie smućmy się jednak tym Natura pustki nie lubi
Natura ze snu nas obudzi I będzie tak po wieki…
Będzie śmiech, smutek Cisza, strach, barwy
Na około piękny kolor tęczy Po niebie będzie się toczył
Życie trwać będzie Choć nas już nie będzie
To, jak już, tak miło pisze mi się o apokalipsie, to zaczerpnę ponownego natchnienia z Apokalipsy Świętego Jana – Księga objawienia…
„Apokalipsa – oto czterech jeźdźców apokalipsy”
„Wydawało się że nastała apokalipsa
Że jeźdźców czterech straszliwych tylko patrzeć
Wśród dymów, pożarów, pól skrwawionych
Że spadnie gwiazda południa na trzecią część rzek, na źródła wód
Że już zagrzmią trąb, złamane zostaną pieczęcie
Że bestia dziesięciorga wychodzi z czeluści
Że runie ogień z niebios”
Spokojnie… to tylko oni – czterech jeźdźców apokalipsy
Urząd skarbowy, małżeństwo, kościół, bank
Tylko miłości brak, ona potrafi z człowieka stworzyć wrak
A czemu jej tu brak? Przecież, to ona straszne spustoszenie sieje w sercach. Z początku nie zaliczałam miłości do Apokalipsy. Myślałam, że tylko ma takie same lub podobne objawy. Lecz nie, to jest najsilniejszy, najniebezpieczniejszy jeździec… to ONA, to ONA… MIŁOŚĆ. A co wiemy o tym jeźdźcu?… – wszystko i nic. Kiedy galopuje na swoim ognistym rumaku przez serce tratując naszą jasność umysłu, budząc namiętność, pożądanie, zazdrość, niepewność, zadeptując nasz wzrok, słuch stajemy się bezsilni, ślepi, głusi, rozdarci tęsknotą, pragnieniem… umysł zostaje upodlony.
„Nie zmuszaj do miłości”
Ciebie nie pokocha, kocha kogoś innego Tego nie zmienisz kolego
Pożar niszczy życie, powódź niszczy plony Zazdrość niszczy uczucie… ech serce, ono nie sługa Nie słucha mądrości rozumu
Przyjmij prawdę o miłości – gdy naprawdę kochasz Nie więzisz obiektu serca swego Rozumu posłuchasz, instynktu poradzisz
Jeśli szczerze kochasz daj wolność osobie kochanej Jeśli kocha kogoś innego, nie żądaj od niej niczego Traktuj jak przyjaciela swego
Ciebie nie pokocha, kocha kogoś innego Tego nie zmienisz kolego
„ten prawdziwie żyje, kto czyni zupełnie co innego niż ogół sugeruje”
Nie udaję kogoś innego – tak bynajmniej mi się zdaje – nie jestem czyimś kserem. Jestem liczbą pojedynczą ze swoimi zaletami i wadami, niepowtarzalną osobą, i mam zamiar taką być, choć to nie jest łatwe. Nieraz ktoś mnie na ulicy myli z inną osobą… może i podobna jest ale tylko fizycznie. Ale czy zawsze na pewno jestem sobą. Nie będę okłamywać się – też nieraz gram.
„jest niepowtarzalną osobą”
ten prawdziwie żyje kto czuje zupełnie co innego niż ogół sugeruje
jest sobą, nie podróbką liczbą pojedynczą nie liczbą mnogą
ze swoimi zaletami i wadami jest niepowtarzalną osobą…
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
—————————-
“19 prostych psychologicznych trików, które naprawdę działają”
Jak wygląda zazdrość? Każdy odczuwa ją na swój sposób. Już w dzieciństwie wychodzi z nas ta paskuda… Zazdrość o zabawki, zazdrość o to że rodzice bardziej poświęcają czas młodszemu rodzeństwu. Mężczyźni często są zazdrośni o to, że kochająca do tej pory żona po urodzeniu dziecka mniej im poświęca czasu… – są zazdrośni o dziecko. Dla mnie ten typ zazdrości jest najbardziej prymitywny, niegodny nawet nazwania tego „zazdrością”. Najbliższy zachowaniu takiego mężczyzny a synonimem do zazdrości jest ćwokowatość. Kiedy dziecko pojawia się w rodzinie, wszystko zostaje przenicowane. Mniej seksu, mniej wypadów na imprezy i zaczynają szukać odskoczni – koledzy, inne kobiety a wracając do domu… pretensje że obiad nie zrobiony, nie posprzątane. Oczywiście, wiele kobiet aby utrzymać w domu partnera wszystko zrobi – nawet zaniedbując dziecko, a i jeszcze nie będą całkiem zdrowa seks zaczyna uprawiać tylko po to, aby nie chodził na inne – często kończy się to dla kobiety tragicznie… np. problem z pochwą która nie jest doleczona… a co dalej? No cóż, nie jestem lekarzem, ale to właśnie wiele kobiet przez nadżerki poporodowe z czasem mają problemy, a nie leczone? Znam parę kobiet, które w wieku który jest pięknym dla kobiety umarły z powodu powikłań w sprawach kobiecych, a tylko dlatego, ponieważ nie odmówiły stosunku a do lekarza nie poszły. Ale to co teraz napisałam, jest moja osobistą opinią na podstawie obserwacji, znajomości z tymi kobietami. Ale radzę Wam kobietki… po porodzie idźcie najpierw do lekarza czy wszystko w porządku z pochwą. Ponieważ, jak szabelką będzie merdana, a w środku niezagojona ranka…. źle to się kończy – dla kobiety oczywiście.
Kiedy kobieta zaniedbuje męża na rzecz dziecka, zaczynają się problemy. Partnerzy w odmowach seksu zaczynają patrzeć na kobietę nie jak na partnerkę życiową, ale jak na sprzątaczkę, kucharkę, służąca. Na żony kolegów zaczynają patrzeć z zazdrością… nawet nie zdając sobie z tego sprawy, że koledzy jego patrzą na jego żonę tak samo.
Zadziwiające jest zjawisko – ja to nazywam „syndrom zazdrości” – często myślimy, że ktoś inny ma coś lepszego, choć tak naprawdę ma to samo… (nie dosłownie). To jest tak jak z drugim brzegiem. Stoisz nad brzegiem rzeki i spoglądasz na drugą stronę, rodzi się w tobie zazdrość i myśli nachodzą cię, że ci co tam mieszkają na pewno mają lepiej niż ty. Stojąc tak, nawet nie zdajesz sobie sprawy że po tamtej stronie, ktoś też jest i patrzy na twój brzeg myśląc dokładnie jak ty.
„Nie patrz na drugi brzeg”
Nie spoglądaj na drugi brzeg Myśląc że inni tam mają więcej szczęścia
Tak łatwo twierdzisz… -”Tam im powodzi się o wiele lepiej”
Ten drugi brzeg wydaje ci się piękniejszy Ale tylko dlatego że jest od ciebie oddalony
Patrzysz z tęsknotą, urzeczona dalekim widokiem Zazdrość ogarnia duszę twoją
Czy przyszło ci na myśl Że na tym drugim brzegu inni także na ciebie patrzą?
Sądzą że to ty, masz więcej szczęścia Oni też myślą tak jak ty
Myślą że żyjesz w szczęściu i luksusie A oni w szarym, smutnym świecie żyć muszą
Uwierz w siebie, bo szczęście nie leży na drugim brzegu –
szczęście znajduje się w tobie. Prawdę mówi powiedzenie:
„wszędzie dobrze gdzie nas nie ma”
Wybieramy się na ten drugi brzeg, lecz kiedy tam już jesteśmy, jesteśmy zawiedzeni. Wracamy z stamtąd, gdzie myśleliśmy że jest lepiej ze smutną refleksją. Wracamy do domu i z uśmiechem na ustach szepczemy -„wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”.
Czy warto komuś zazdrościć? Chyba nie. Myślę, że to uczucie już w nas jest wprogramowane. Bez niego nie dążylibyśmy do osiągnięcia tego, aby mieć coś lepszego od kogoś innego, a przez to i rozwój cywilizacji może by nie byłby szybki, a nawet możliwy. Śmiało powiem -zazdrość jest motorem rozwoju, albo inaczej… jest paliwem dla motoru rozwoju. Zazdrościmy że komuś lepiej się powodzi i dzięki temu dążymy, żeby nam było lepiej niż temu komuś.
Jednak najbardziej niedobra zazdrość jest zazdrość w związku. Potrafi zniszczyć nawet najpiękniejsze uczycie. Powiadają niektóre ludziska… że jak partner jest zazdrosny to znaczy że kocha… Zazdrość jest wskazana, ale nie zazdrość agresywna. Zazdrość taka tyci malutka jest wskazana, ponieważ pobudza nas do działania i robienia tego, aby nasza kochana osoba była szczęśliwa. A mamy być prawo zazdrośni, jeśli jakieś hieny się kręcą, czekając na to czy w związku się coś nie zepsuje… Ale to uczucie, raczej nie powinno być zwane zazdrością. Zazdrość rodzi się wówczas, jeśli siebie nie jesteśmy pewni, a jeśli uczucie które czujemy sprawia że lepsi jesteśmy dla partnerki kiedy widzimy jak ktoś zaczyna się koło niej kręcić jak nazwać to uczucie? Nazwałabym to soczystością zazdrości… czyli zazdrość która jest pozytywna. Wypływa z niej – kiedy widzimy, że ktoś przy naszej wybrance się kręci – opiekuńczość, chęć zaspokojenia jej, dla niej wymogów w sferze nie tylko uczuć ale i majątkowych. Często do takiego działania popycha nas nie tyle co zazdrość, ale że nasze EGO zostało urażone – no bo jakim prawem, ona ma się zainteresować kimś innym będąc ze mną.
Zazdrość o byle co doprowadza do frustracji, poirytowania, kłótni a często do rozstania, a nawet tragedii… Chorobliwie zazdrosna osoba zaczyna od śledzenia, aż po sprawdzanie telefonów swojej partnerki. Każdy oczywiście różnie zazdrość odczuwa i w różmy sposób reaguje, ale kiedy dochodzi do przemocy, to warto się zastanowić czy to na pewno jest jeszcze miłość, a nie sadystyczne traktowanie osoby która nas kocha.
Mam małą radę…
Jak już dopadnie Was to cholerstwo, starajcie się zapanować nad tym uczuciem i nie manifestować go w sposób, który poniża twoją wybrankę uwłacza jej godności w oczach innych – nie znaczy, że będąc sami macie też ją poniżać – zacznijcie bardziej dbać o partnerkę. Ale tez musicie sobie zdać z tego sprawę, ze nie tylko ją poniżacie, sami wystawiacie się na kpinę, ludzie przestają cię szanować, omijać z daleka – zaczynasz być dla nich dnem, dla którego szkoda czasu.
Zazdrość jest chorobą miłości. Dawka zazdrości jest potrzebna, ale zazdrość i miłość jest jak ogień, przy którym tworzy się dym… zaczynamy się dusić.
——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
—————————-
“Violetta Villas Nie ma miłości bez zazdrości 1995”