
Nie mogę umrzeć, bo nie stać mnie na trumnę. ![]()

——————
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
—————————-

Nie mogę umrzeć, bo nie stać mnie na trumnę. ![]()

——————
—————————-

—————-
Był sobie raz Felek co chodził bez szelek
40 butelek w kieszeni miał…
Nadeszła niedziela, spity jak bela
a Hela mu w papę -oddawaj wypłatę
Wypłata przepita, kobita zabita,
a Felek w więzieniu, opala się w cieniu i śpiewa tak:
Był sobie raz Felek co chodził bez szelek
40 butelek w kieszeni miał…
Nadeszła niedziela, spity jak bela
a Hela mu w papę -oddawaj wypłatę
Wypłata przepita, kobita zabita,
a Felek w więzieniu, opala się w cieniu i śpiewa tak:
Był sobie raz Felek co chodził bez szelek
40 butelek w kieszeni miał…
——————
—————————-


Ceń swoje wady i zalety, a wnet się staniesz ideałem kobiety! ![]()

——————
—————————-

Zagadka:
Ten kto to zrobił to sprzedał,
ten kto to kupił tego nie miał,
a ten co to miał tego nie widział.
Co to?
–
–
–
–
–
–
–
–
–
–
–
–
……… … … … ………. Trumna ![]()

——————
—————————-

Na środku oceanu spotykają się trzy rekiny. Jeden z nich mówi:
-Psiakrew, zżarłem jednego Francuza. Był taki wyperfumowany, że do tej pory czkam wodą kolońską.
Drugi na to:
-To jeszcze nic. Ja, zjadłem jakiegoś Rosjanina, chyba to był generał, bo do tej pory w brzuchu dzwoni mi jakieś żelastwo. Te jego medale tak brzęczą, że ryby płoszę…
A trzeci rekin mówi:
-To jest wszystko nic, koledzy! Ja zżarłem tydzień temu jakiegoś posła z Polski, taki miał pusty łeb, że do tej pory nie mogę się zanurzyć….

——————
—————————-
————————-
——————

Na farmę przyjeżdża młoda reporterka. Pyta farmera czy mógłby jej wytłumaczyć skąd się bierze choroba szalonych krów.
-No, niech sobie pani wyobrazi, że taka krowa jest kryta przez byka raz w roku
-Hmmm, to jest bardzo ciekawe, ale jaki to ma związek z chorobą szalonych krów?
-No, to niech sobie pani wyobrazi, że taką krowę doi się 4x dziennie!!!!
-To pasjonujące, ale jakoś dalej nie widzę związku
-Cierpliwości, właśnie dochodzę do sedna sprawy
Proszę sobie wyobrazić, że ktoś się bawi pani piersiami cztery razy dziennie, a posuwa tylko raz do roku – nie oszalałaby pani?
——————
—————————-

—————————-
Rozsypała się sól – będzie kłótnia.
Rozsypał się cukier – na zgodę.
Rozsypała się kokaina – będą wizje.
Upadł widelec – ktoś przyjdzie.
Upadło mydło – oczekuj nieoczekiwanego.
Jaskółki nisko latają – będzie deszcz.
Krowy nisko latają – rozsypała się kokaina.
Pękło lustro – będzie nieszczęście.
Pękł rozporek – będzie wstyd. Mniejszy lub większy…
Pękła prezerwatywa – lepiej, żeby pękło lustro.
Swędzi nos – będzie pijaństwo.
Swędzi dupa – mydło upadło…
—————————-
——————
—————————-

Beatka Szydło
—————————-
———————
—————–
——————-
———————
——————-
—————–
————–
——————–
“Dzieńdoberek”
Oczka przetarłam – późna godzinka
Kawkę sobie zrobiłam, naczynka pomyłam
Piski na spacerek wyprowadziłam
Zerknęłam tu co tchu
Aby wszystkim do mnie zerkającym
Miłego dnia życzyć, uśmiechu użyczyć

Uśmiech to podstawa tego, aby nie zdziadzieć.
“Co to jest uśmiech”
Uśmiech jest słoneczkiem na niebie
Które z rana mruga do Ciebie
Ty mu rączką machasz
Humorek Ci się poprawia
Uśmiech jest tlenem naszego bycia
Bez niego nie byłoby życia
Ty dzięki niemu dobrze się czujesz
Serduszko ze smutku Cię nie kuje
Uśmiech jest tęczą na niebie
Która po deszczu uśmiecha się do Ciebie
Ty dzięki niej czujesz że żyjesz
Kolorowe sny Ci szyje
Uśmiech jest naszym przyjacielem
Dzięki niemu lepsze plotą się nasze dzieje
Ty nie czujesz zawieruchy
Przyjaciel nie pozwoli odczuć burzy
Uśmiech jest muzyką wspaniałą
Dla naszego ducha spokoju doskonałą
Ty dzięki muzyce się uspakajasz
Ona radość w serduszko Ci wpaja
Uśmiech to wspaniała struktura
dzięki niemu milsza jest buzia
Ty radośniejsza się stajesz
Kiedy uśmiech od innych dostajesz
Spokojnego dnia życzę…
——————
—————————-