Jesienna pogoda… deszcz, plucha ale ciepło. Uwielbiasz chodzić na grzyby. Ja mogę przejść koło tuzina grzybków i nic “kurki na oczach”. Wolałabym jeszcze sobie pospać no, ale takie śniadanko zrobiłaś że się poświecę.
Las jak las, wszędzie drzewa. Podszycie mokre. Już przy wejściu znajdujesz jednego, drugiego grzybka… Zbieraj sobie, ja nie będę ryzykować, że jakiegoś szatanika sprowadzę do domu, wystarczy już jeden szatanik kochany. Cieszysz się jak małe dziecko, podskakujesz, zalotnie na mnie zerkasz i cieszysz się, że masz już pół koszyka a ja nic…
Masz już cały koszyk, a ja? A ja patrzę na Twoją radość. Podbiegasz, pokazujesz dumnie swoje zdobycze z kapelusikami. Przytulasz się. Jesteś szczęśliwa. Stoimy chwilkę.
Lubię jak dotykasz mojego karku, miłe, podniecające.
Bezwiednie moja ręka krąży przy Twej pupci… jesteś rozpalona, koszyk wyleciał Ci z ręki. Opieram Cię o drzewo… ręka wędruje do Twej perełki, mokro, ślisko, podniecająco. Przyciskam Cię mocniej do drzewa, nie możesz się ruszyć, próbujesz się opierać, ale tylko udaje Ci się o drzewo… Nie możesz się ruszyć. Krzyk rozkoszy!…
Grzybki były smaczne…
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Jak przezwyciężyć kompleksy?Jak przezwyciężyć kompleksy, czy można przezwyciężyć? Na pewno tak. Żeby nie mieć do siebie kompleksu, warto zastanowić się od kiedy się zaczęły, w jakiej okoliczności… Wiele jest osób które się z tym borykają, ale też jest wiele co przezwyciężyły ten stan ducha. Najlepszym sposobem na przezwyciężenie kompleksu jest zaakceptowanie siebie takim jakim się jest, a i mieć zaufanie do partnerki. Ale czy każdemu to się udaje? A może nie warto walczyć z kompleksem. Często jeśli z czymś walczymy coraz bardziej jest nachalne i widoczne. Ale co z tymi co nam je wytykają? Jak powstają kompleksy? Zmorą człowieka zakompleksiałego jest drugi człowiek, który śmieje się z cudzego wyglądu. Czemu to czynią? Może chcą agresją zakryć swoje wady, kompleksy. Może to jest ich sposób walki z własnym kompleksem, a nawet nie może a na pewno. Niektóre osoby mając wady tuszują, zagłuszają swój kompleks wytykając innym wady. Wpaść w pętle kompleksu bardzo łatwo, wystarczy że ktoś do główki będzie Ci nachalnie wciskał że jesteś niezgrabna. Dziewczęta z dużymi piersiami, które szybciej kobiecości dostają są wykpiwane. Zaczynają ze wstydu piersi chować przez co zaczynają się garbić, figura zniekształceń dostaje, chód staje się ciężki, brzuch do przodu… Olać to, ale czy się da?Da się, ale tylko jak siebie samych, nasz wygląd zaakceptujemy. Dla kogoś ktoś jest nieatrakcyjny, dla kogoś innego jesteś boginią. Tylko osoby zakompleksione nabijają się z innych, chcąc się tym dowartościować. Trzeba iść na całość i nie przejmować jaka figura.<Monika Janos>https://www.facebook.com/monoka666/
Czy Ty masz kompleksy? – wielu z nas ma. Nie da się tego uniknąć. Nawet te co na ulicę wychodzą i są uważane za piękne, ale one też mają kompleksy – bez makijażu nie wyjdą. Co innego uważać kogoś za piękną, a co innego ocenić to po bliższym spotkani i kiedy pokazujemy siebie takimi jakimi jesteśmy z natury czy to z charakteru, czy z wyglądu.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Jak przezwyciężyć kompleksy?
Jak przezwyciężyć kompleksy, czy można przezwyciężyć? Na pewno tak. Żeby nie mieć do siebie kompleksu, warto zastanowić się od kiedy się zaczęły, w jakiej okoliczności… Wiele jest osób które się z tym borykają, ale też jest wiele co przezwyciężyły ten stan ducha. Najlepszym sposobem na przezwyciężenie kompleksu, jest zaakceptowanie siebie takim jakim się jest, a i mieć zaufanie do partnera/ki. Ale czy każdemu to się udaje? A może nie warto walczyć z kompleksem? Często jeśli z czymś walczymy, coraz bardziej jest nachalne i widoczne. Ale co z tymi, co nam je wytykają? Jak powstają kompleksy? Zmorą człowieka zakompleksiałego jest drugi człowiek, który śmieje się z cudzego wyglądu. Czemu to czynią? Może chcą agresją zakryć swoje wady, kompleksy. Może to jest ich sposób walki z własnym kompleksem, a nawet nie może a na pewno. Niektóre osoby mając wady tuszują, zagłuszają swój kompleks wytykając innym wady. Wpaść w pętle kompleksu bardzo łatwo, wystarczy że ktoś do główki będzie Ci nachalnie wciskał że jesteś nie zgrabna, głupia itd. Dziewczęta z dużymi piersiami, które szybciej kobiecości dostają są wykpiwane. Zaczynają ze wstydu piersi chować przez co zaczynają się garbić, figura zniekształceń dostaje, chód staje się ciężki, brzuch do przodu… Olać to, ale czy się da?
Da się, ale tylko jak siebie samych, nasz wygląd zaakceptujemy – uwierz w siebie. Powiedz sobie -to nic, że nie jestem taka jak ta najładniejsza w szkole, nie mam jej figury… nie wyglądam jak modelka… ale za to charakter, duszę mam piękną.
Dla kogoś ktoś jest nieatrakcyjny, dla kogoś innego jesteś boginią. Tylko osoby zakompleksione nabijają się z innych, chcąc się tym dowartościować. Trzeba iść na całość, i nie przejmować jaka figura.
Napotkałam swego czasu na jednym z portalu hejterki, które naśmiewały się z profilu jednej pani. Puszystości się nie wstydziła, ale jak wszędzie, czy to w świecie realnym czy też wirtualnym wredne osoby się znajdą które swoje frustracje, niepowodzenia zagłuszają próbując innych ośmieszyć, a tym samym dowartościować. I to dla nich, dla tych kobiet napisałam rymowankę i dedykują ją wszystkim prześmiewcom…
„Proces Kawki”
Wszystko jak z procesu Kafki Można tylko dostać czkawki
One przecież nic nie mogą A dla ludzi są przestrogą
Z rury szambo wylewają I fontanną nazywają
Pozbawiając nas nadziei Że i w Polsce coś się zmieni
Patrzę, patrzę co się dzieje Jak marnują się ich dzieje
Z trzech panienek zło wypełza Trza wydobyć wnet oręża
Niech te bestie w ludzkiej skórze Uciekają bo się wkurzę
Po co nam tu takie lalki Ubliżają wokół wszystkim
Same na się bat ukręcą Kiedy grube kiedyś będą
Bo jest prawdą moje dziatki Jak jak ty komuś, tak on tobie
Zadziwiające jest jacy potrafimy być wredni, naśmiewając się z kogoś. Ale każdy zbiera takie plony jakim ziarnem posieje.
Zakochujemy się w szczuplej, latka lecą partnerka utyje to co powiecie Jej?…
-won?!
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Jak przezwyciężyć kompleksy, czy można przezwyciężyć? Jak skierować myśli aby nasze spojrzenie na siebie, nie spaczyło naszego w myśli wyglądu.
Trzeba iść na całość i nie przejmować jaka jest figura, uśmiech na twarzy wystarczy, aby nas akceptowano, ale jest jeden warunek… nie możemy być wredni do innych osób.
——————–
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Szukałem już palcem Szukałem pisiorem Szukałem językiem I nowym wibratorem Pytałem się kumpli Pytałem sąsiada Nie pytam się księdza Z nim kurwa nie gadam
Pytałem w aptece Szukałem też w necie Jak orgazm najszybciej Zapewnić kobiecie I wszędzie mi mówią Że w sumie to grunt By znaleźć ten kurwa Jebany “G” punkt
Hej hej czy ktoś wie Gdzie jest kurwa ten punkt “G” ?
Mój funfel zagaił Gdy napił się piwa Że punkt “G” to w dupie Znajduje się chyba A z innym jak kiedyś Zrobiłem dwie flaszki To stwierdził, że raczej Znajduje się w paszczy
Czy między cyckami Ten punkt się znajduje A może na sutku Ten punkt występuje Gdzie szukać, do kurwy, Ja pytam się, nędzy, Wszak szkoda mi czasu I szkoda pieniędzy
Hej hej czy ktoś wie Gdzie jest kurwa ten punkt “G”
Punkt “G” – mówi tato – U kobiet w tym typie, To prawdopodobnie Znajduje się w cipie A dziadek podchwycił Ten temat jak zawsze Tak wnusiu, jest w cipie Konkretnie w łechtaczce
Szukałem już palcem Szukałem pisiorem Szukałem językiem I nowym wibratorem I znaleźć nie mogę I czuję się źle Żesz w dupę osraną Jebany punkt “G”
Hej hej czy ktoś wie Gdzie jest kurwa ten punkt G ???
Hej kochani, jak tam samopoczucie? Smutnawi jesteście, nie wiecie co ze sobą zrobić? Połóżcie się wygodnie, muzyczka niech cichutko płynie, a może i zapachowa świeczka się znajdzie, przymknijcie oczęta i dajcie unieść się marzeniom… Wyobraźcie sobie kogoś, kto was podnieca, i zacznijcie podróż po mapie ciała delikatnie dotykając, muskając dojdźcie do muszelki…
„Masturbacja”
Życie jest pokręcone, a może to my tak sobie utrudniamy, najprostsze drogi potrafimy tak wydłużyć, że nie mamy siły nimi iść, a w dodatku nikt nie umiera bez utraty dziewictwa, życie pieprzy nas wszystkich. Dobrze że natura dała nam orientację Bi, les. Może nigdy 70 % kobiet nie zaznałaby orgazmu, a co z trzydziestoma procentami? No cóż, część ma z pomocą partnera, część przez masturbację i to tak, aby on się nie dowiedział, że sobie sama dogadza a część nigdy nie zazna. Czemu tak jest? Te co mają orgazm same się zaspakajają, a te co nie mają i nie będą mieć tej przyjemności, to nie miały kontaktu z kobietą, lub nie umieją same sobie zrobić. A czemu nie potrafią? Oto jest pytanie. Częsta jest to skutkiem braku akceptacji własnego ciała, ale często, to wychowanie ogromną rolę w tym macza swoje łapska.
Wiele osób nie doznałoby orgazmu, gdyby nie masturbacja. A co w tym złego? Bo to grzech, Bóg patrzy i karę naśle? Tak najczęstszej straszone są dzieci, a to wpływa na nasze późniejsze zachowanie – no bo przecież to grzech i będziesz smażyć się w piekle. A swoją drogą, czy Bóg nie ma nic innego do roboty, tylko nas podglądać? Ponoć podglądanie to grzech…
Przy owulacji, menstruacji następuje naprężenie w wargach sromowych spowodowane silniejszym ukrwieniem. Czujesz wówczas naprężenie, szurasz nogami, nie możesz spać, picia jakby miała się „rozsadzić” …na pewno takie coś czułaś, czujesz a wiele pań nie rozumie co dzieje się z jej ciałem..
Masturbacja jest cudownym doznaniem, wszystko po tym wydaje się piękniejsze, jesteś rozluźniona. W czasie orgazmu przeszywa cię rozkosz nie do opisania. Jedni przechodzą to mocniej inni słabiej – ale jedna rada, nie rób tego pod wpływem alkoholu… alkohol zagłusza doznania.
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Mieliście kiedykolwiek marzenie, fantazje o seksie w nietypowych miejscach? Mrrr, super jest na jawie, pod wpływem impulsu… w windzie jeszcze nie było, ale takie oto marzenie mi się w główce wykluło…
“Moja fantazja z Tobą” – “Windą do raju”
Wsiadłam do windy, oprócz mnie znajdują się dwie osoby… Ty i facet. Nachalnie Ci się przygląda. Myślałam że jest z Tobą, ale Twoje zachowanie na to nie wskazuje, chyba że się pokłóciliście.
Wpatruje się w Twoją pupcię jak zgłodniałe zwierzę. Mimowolnie zerknęłam… – no tak, ja też nie lepsza jestem. Teraz wpatrywaliśmy się w Twoją kształtność jak dwa zgłodniałe zwierzaki gotowe rzucić się na żer. Winda trzeszczy, skrzypi okrutnie, a ja nie mogę wzroku oderwać od Ciebie, facet też stoi jak zahipnotyzowany. Winda jedzie powoli… Odwróciłam wzrok, w stronę zabrudzonej szybki. Winda stanęła, facet wysiadł na czwartym piętrze, ja jadę na szóste… Ty? Na razie nie wiem. Oprócz lampki z numerem sześć, nic więcej się nie pali, może też na szóste? Nagle czuć lekkie szarpnięcie, winda zatrzymuje się między piętrami. Próbuję wciskać guziki, ale nic to nie daje, Ty także zaczynasz przyciskać, dzwonek alarmowy nie działa. Spojrzałyśmy równocześnie na siebie, w Twych oczach dostrzegłam lęk… Przymknęłam oczy…
Moje oczy spoczęły na rowku między piersiami… bezczelnie przeskakuję wzrokiem to na jedną to na drugą cudowna kształtność wpadając międzyczasie w rowek. Odruchowo przygryzam wargę co spowodowało że się opamiętałam. Spojrzałam w Twoje w oczy, Ty nic nie mówisz, tylko patrzysz na mnie lekko uśmiechając się. Głupio mi się zrobiło, poczułam jak nagły ogień zagościł na mych polikach. Muszę chyba głupio wyglądać, nie wiem jak zareagować. Uśmiechasz się.
-Cześć…
-Cześć -z ledwością udało mi się wykrztusić odpowiedź, sucho w gardle jak cholera
-Chyba chwilę tutaj posiedzimy -powiedziałaś, spoglądając na mnie
-Na to wygląda -odpowiedziałam, czując że dochodzę do siebie -na które piętro jedziesz? -spytałam przezwyciężając trudność mówienia
-Szóste -odpowiedziałaś, patrząc mi prosto w oczy
Okazało się że jedziemy do tej samej osoby, która obchodzi naste urodzinki.
-No to miło mi -przedstawiłaś się -ja tym samym się odwzajemniłam.
Gdzieś w oddali było słychać głosy, widocznie zauważono już że winda uszkodzona. W Twoich oczach zobaczyłam iskierkę, która mnie speszyła
-No to mamy wspólną znajomą -oczy zaiskrzyły, a niebieski blask nadał im promień gwiazdki
-Najwidoczniej -wydusiłam z ledwością, ale już spokojnym, pewnym głosem. Ale moje myśli głupieją, mój orgazm przejmuje nade mną kontrolę.
Zbliżyłaś się, zapach Twój mnie odurzył. Jest delikatny, ledwie wyczuwalny… zmieszany z potem i seksowny. Chcę się odsunąć, ale nie ma gdzie. Twe usta dotknęły moich, nasze języczki spotkały się. Zanim zdążyłam logicznie pomyśleć, moje ręce trzymają już Twoją talię. Ułamek sekundy później opieram Cię plecami o drzwi windy. Przesuwam dłońmi po Twoich biodrach, pupie, piersiach, Twoje paznokcie wpiły się w moje plecy. Zdecydowanym ruchem, odwróciłam Cię o sto osiemdziesiąt stopni. Muskam po karku podgryzając uszko, zadarłam Twą spódniczkę mocno odsłaniając tyłeczek – majteczki delikatne, w koronkach – leciutko przesunęłam ręką po nich. Cichutko stęknęłaś. Wyczuwam, że mogę z Tobą zrobić co zechcę. Spięłaś się, cała drżysz… czekasz… Moja ręka zsuwa majteczki odsłaniając wejście, palce płynnie wpływają do rowka, wsuwam i wysuwam paluszki lekko zataczając ruch okrężny. Przymknęłam oczy rozkoszując się tym jak penetruję Twe wnętrze. Głośno jęczysz rozpostarta na drzwiach windy, czuję jak rozkosz przenika Twoje ciało. Ruszając rytmicznie biodrami sama przesuwasz się po mych palcach, zalewając je soczystym, lekko śliskim soczkiem. Odpowiednio manipulując palcami, dostałam się jednocześnie do dwóch dziurek. Szarpnęło Tobą. Druga ma ręka powędrowała do przodu, sięgając łechtaczki. Mocno Cię trzymam byś się nie wyrwała… odpływasz, jesteś w raju.
Winda ruszyła, otwieram oczy… Rozglądam się, Ty uśmiechasz się. Głupio mi się zrobiło, patrzysz na mnie tak, jakbyś czuła o czym fantazjowałam. Wysiadłyśmy na szóstym piętrze. Ja w jedną stronę korytarza, Ty w drugą. Niestety nie byłaś znajomą znajomej -ach ta fantazja…
Do póki fantazje, marzenia mamy młodo na duszy się trzymamy
Postscriptum:
„Marzenie-fantazja”
Do póty, do póki marzenia mamy serduszka szybko na innych nie zamykamy. Fantazja rozpala zmysły, potęguje podniecenie, wzbogaca seks i czyni z szarości dnia codziennego kolorowy sen. Za sprawą fantazji-marzeń seks staje się wspaniałym przeżyciem. Fantazjować, śnić, marzyć trzeba, w każdym jest taka potrzeba. Fantazje erotyczne, to jest coś pięknego. Nie zawsze można je spełnić, ale kochając się odpłyńmy w nasze fantazje, niech marzenia się spełniają. Nie zastanawiajmy się nad każdą czynnością, jak co zrobić, tylko poddajmy się instynktowi.
Mówmy co lubimy, rozmawiajmy o fantazjach… To dzięki fantazjom nie jest nudno w kochaniu się. Wyobraźnia mknie. Im częściej fantazjujemy, tym więcej nasz organizm wytwarza hormonów które powodują że chcemy się kochać, szaleć i nie myśleć co dalej… Jeśli masz jakieś pragnienie, chcesz partnerce przyjemność zadać, lecz nie jest przekonana do czegoś, to nie zmuszaj, ale też nie odpuszczaj. Z czasem, kiedy będziemy stopniować to co chcemy… dojdziemy do celu. Często skrępowanie, wstyd jest hamulcem do pełnego szczęścia. Jeśli lubisz dominować w seksie – nie chodzi mi o BDSM – stosuj to, dobrze jeśli od początku pokazujesz co lubisz. Obserwując reakcje partnerki łatwo wyczuć dezaprobatę, lub aprobatę. Każdy z nas, od czasu do czasu oddaje się fantazjom seksualnym. Scenki które przywołujemy w marzeniach, mogą być bardziej lub mniej rzeczywiste.
marz o niej jak płynie po bezkresu twej miłości wtulając się w twoje ramiona dążąc do szczytu doznania orgazmu doskonałości
Choć prawda smutna jest, często w realnym świecie nie do spełnienia są nasze marzenia, fantazje. Nie zawsze i nie każdą kobietę możemy mieć, ale fantazji i marzeń nikt nam nie zabierze. Tak więc sobie marzę, że Ci dobrze ze mną, a Ty przeżywaj wielką namiętność…
Odpływam, myśli falują… W obłokach pływam, motyl nad kwiatem skrzydełkami macha, siadł mi na kolano. Przyglądam się bliżej, w motylku Cię rozpoznaję… Objęłaś mą głowę ramionami… przytuliłaś do swoich piersi, dłońmi delikatnie masujesz mój kark. Głaszczesz po włosach, coś w Tobie się zmienia… Nie motylek, a kobieta przy mnie jest. Delikatnie pazurkami drapiesz mą szyję. Całujesz delikatnie moje czoło, oczka, policzki, usta. Pozwalasz mi na silne przytulenie, chowam głowę głębiej w Twoje złotka. Czuję chęć wypłakania się -płacz ja jestem przy tobie -szepczesz. Chętnie bym to uczyniła, lecz Twoja rozpalona skóra moje ciało do granic możliwości rozpaliła. Łzy w końcu trysły, lecz nie z mych oczu… Szczęśliwa jesteś że ja jestem, ja szczęśliwa jestem że Ty jesteś. Żar w naszych ciałach się rozpalił, drapiesz mnie z namiętności. Moja głowa w Twej czarze ognia gości… spijam nektar z pomiędzy Twych ud. Zasypiamy w wielkiej szczęścia sytości, szczęśliwa jestem, że doznaję od Ciebie tyle miłości.
Czy to tylko fantazja, marzenie? A nawet że “tylko”, to i tak warto marzyć, niech w sercu nadzieja się praży. Do póty do póki nadzieja istnieje, daje nam na szczęście przyjścia pocieszenie.
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Sobie pospałam, i za okno wyjrzałam. Słoneczko świeci ładnie choć jeszcze chmurki krążą nieskładnie. Myślę, że nie powinno w Bydzi dziś padać. Życzę milutkiego dnia.
„Miłość to dróżka”
Przyjdziesz do mojego domu Nie powiem nic nikomu
Będę pieścić cię jak tylko będziesz chciała Odczujesz to czego nigdy nie doznałaś
Dreszczyk emocji odczujesz w kości W seks się zabawimy
Ze mną będzie Ci jak w raju Więc sobie czasu nie żałuj
Ja zrobię z tobą to Czego sobie zamarzysz
W miłość się nie zabawimy Troszkę sobie pogrzeszymy
Bo miłość to tylko taka dróżka Prowadząca do łóżka
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Los potrafi z nas szydzić, porządnie dokopać, skopać cztery litery… nie tyle co los, ale ludziska nas otaczające. Warto zadać pytanie -czy do życia jesteśmy przygotowani? Uważam że nie… raczej nie. Warto sobie pocieszenie przesłać…
“Pocieszenie ślę”
Nie smuć się Nie poddawaj się
Nie smuć się Smutek szczęściu szkodzi A łza nieszczęścia lico toczy
Nie smuć się Smutek niszczy życie twe Uwierz w siebie
Nie smuć się Szczęście na ciebie czeka
Nie smuć się Szczęście czeka na chwilę Kiedy uwierzysz w swą siłę
Nie smuć się Nadejdą szczęśliwe chwile W brzuchu będą trzepotać motyle
Nie smuć się Nie poddawaj się
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
Narzekamy na życie, jakie ciężkie jest. Często sami do tego się przyczyniamy naszym postępowaniem, zachowaniem lecz my tego nie zauważamy w sobie, lecz prościej obwiniać za nasze niepowodzenia innych. Często gonimy za tym czymś, dążymy do czegoś, pragniemy coś mieć tylko dlatego że ktoś to ma, nawet nam się nie przyda i z czasem w piwnicy, na strychu czy w garażu wyląduje. Ale nasza natura lubi być przekorna, uwielbia kiedy coś mamy na widoku czego sąsiadka nie ma, znajoma zzielenieje z zazdrości.
Narzekamy na życie, nie potrafimy spojrzeć na niego przez pryzmat przyrody, natury piękna jakie nas otacza. O ileż lżej by było wielu ludziom żyć, jakby na moment oderwali się od gonieniem za pieniądzem, otworzyli oczy, serce na piękno ich otaczające… staliby się mniej wściekli na cały świat.
Od czasu do czasu oderwijmy się od narzekania, i szarości problemów dnia codziennego, warto rozejrzeć się wokół siebie, i piękno na otaczającego świata. Świat nie składa się tylko z internetu, samochodów, smartphonie ale i ze zwierząt które dają wielu ludziom sens istnienia, z lasów, łąk i gór. Piękno morza warto docenić i wszelakich będących zjawisk na ziemi.
Ja się nauczyłam odrywać się od smutku, problemu może dlatego że choć kopa nie raz dostałam, pozytywnie patrzę na to co mnie otacza, a to co nie lubię mam w dupie. Nie wyżywajmy się na świat i nie oskarżajmy że to świat jest be, on nic niewinien tylko ludzie co nas otaczają jeśli są źli. Ale niestety smutna prawda jest, że nie zawsze możemy od nich uciec, sytuacje rodzinne, czy taż miejsce zamieszkania na to nie pozwala i to smutne jest.
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
„Głupich nie sieją, sami się rodzą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>