-Słyszałaś Anielciu, co sąsiad powiedział,
że u mnie na dachu dzisiaj bocian siedział.
-E, nieprawda Zosiu, chyba wy kłamiecie
bociany już dawno są w cieplutkim świecie.
-Sąsiad widział dobrze, jak machał skrzydłami.
Do waszej Anieli leciał z trojaczkami.
-A wy droga Zosiu głupot nie gadajcie
lecz watą z amolem uszy przecierajcie.
Myślę, że pisanie mi troszkę wychodzi, chociaż nie każdemu będzie się podobało to o czym piszę – no i wiadomo pisarzem też nie jestem.
„Swe myśli wyzwalam”
Czytanie tutaj pisania mego nie zachwyci każdego Jest jednak frajda dla ducha niejednego Przyjemność dla ciała też się znajdzie Czytając coś ciekawego
Swe myśli wyzwalam… niech sobie pobrykają Mózg popracuje, lekka się z lansuje Przyjdzie czas że dam mu spać Odpocząć pozwolę
Pomimo że pisanie jest jak z seksem – nie zawsze wyjdzie – trzeba śmiało pisać, mówić co się czuje. Ale też zauważyłam, że pod „używką” pisanie lepiej mi wychodzi, ale już w seks pod wpływem nie…
Z moimi przemyśleniami można i się nie zgodzić. Może kogoś nimi wkurwiam, a ktoś inny mi racje przyzna, ale obojętnie koło nich nie można przejść. A jeśli nimi kogoś urażam? No cóż, takie życie, taki klimat… Jednych rozbawią, innych do myślenia zmuszą, a jeszcze innych do czerwonej gorączki doprowadzą. Bo życie to nie bajka a je-bajka, i albo jesteśmy do niego potulni lub za mordę je bierzemy i staramy się żyć tak, aby być szczęśliwymi… albo pozwalamy aby inni nas upodlali tylko dlatego, aby ich nie zawieść…
“Przyszedł do mnie Anioł Upodlenia”
Przyszedł do mnie Anioł Upodlenia Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
To nic, że rechocze i zaciera ręce Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Będę się czołgać i kalać tak jak tego ode mnie oczekują Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Dam się uderzyć w jeden, następny nastawię policzek Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Dam się skopać, rzucić na klęczki, zdusić dumę, łzy ukryję Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Uśmiech nieszczery pokarzę aby bólu nie okazać Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
Przyszedł do mnie Anioł Upodlenia Pozwolę mu się upodlić aby innych nie zawieść
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Z wesołą nutką życzę czekania do weekendu, później w weekendzie też życzę Wam mieć wesołą nutkę. W poniedziałek życzę Wam też wejść z wesołą nutką, i nowy tydzień niech się zacznie z wesołą nutką… No i tak dalej i tak dalej… niech wesoła nutka idzie z Wami przez życie, i tego właśnie kochani Wam życzę. Uśmiech to już pół drogi do szczęścia a druga połowa to ci, których spotkamy na swojej drodze i też szczery uśmiech mają.
Przeglądając te moje notatki trafiłam na ten urywek. Nie wiem, nie kojarzę sobie do jakiego tematu mi był potrzebny, jest on z przed kilku lat… z innego portalu… kiedy to się wypowiadałam i nie jestem całkiem pewna czy to przypadkiem nie dotyczyło o wilgotności myszki… Ale rozbawił mnie ten urywek … Skąd takie teksty mi się biorą w tej mózgownitce mojej cholera wie.
“Kobietę nie liże się aż do bólu, tylko żeby przeżyła orgazm. Nie jest sztuką lizać, ale jest sztuką jak to się robi. Trzeba tak aby nie mogła chodzić nie z bólu tylko z przebytego orgazmu”
Tak to już w życiu bywa, pipeczka jest zawsze smakowita…
„Jak smakuje picia mała? ”
Jak smakuje picia mała? Mi smakuje jak ostryga…
To tak, jak bym ostrygi wysysała Łykała, ssała, połykała i znów na język wsadzała
Tak smakuje pipeczka, kochaneczka mała Będę ją namiętnie ssała…
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Podchodzę od tyłu, dotykam delikatnie ramion. Palce przesuwam w stronę uszu, skroni masując ruchami okrężnymi przesuwam palce delikatnie na twarz lekko opukując opuszkami policzki, skronie, uszy – szczególnie płatki uszu są wrażliwe na delikatne kąsanie, muskanie. Dotykam delikatnie ust – warto poświęć chwilę okolicy ust, możesz sama się przekonać, delikatnie paluszkiem dotknij swoich przesuwając w koło – dreszczyk płynie po ciele, schodzę na ramionka – masaż ramion pomoże rozluźnić i zrelaksuje napięte mięśnie – zsuwam niżej, dotykam ręce – przyjemność sprawia lekkie muskanie rąk palcami na całej ich długości, szczególnie po wewnętrznej części.
Szczególnie wrażliwe na pieszczoty jest wewnętrzna strona dłoni, ich krawędzie, miejsca między palcami, opuszki palców. Wiele kobiet podnieca to, gdy całuje i ssie ich palce.
Odpowiedni dotyk, może doprowadzić do orgazmu bez dotykania narządów rozkoszy. Spróbujcie kochani na wewnętrznej stronie przegubu dłoni.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Coś może Wam nastawiam o miłości, tęsknocie o niej… Ot bo takie jest życie… Nawet mnie, kiedy powracam do dawniejszych wspomnień coś w sercu się otwiera, bo przecież ze mnie nie żadna przechera… Kiedyś się kochało, i piękne wspomnienie pozostało… Więc nieraz kiedy siadam o zmroku, kiedy pieski śpią ja siadam przy komputerze, a moje zwoje mózgowe wspomnienia mi ślą… Spokojnego dzionka życzę.
Miłość – miłość to coś pięknego i chciałoby się gwiazdę z nieba sięgnąć dla lubej… Ale chcieć to może i to pół sukcesu, to jednak samo chcenie nie wystarczy. O miłość trzeba dbać, chcieć dbać.
„Chcę”
Chcę być dla Ciebie jak płynąca rzeka – Pluskając Twe imię w środku nocy
Chcę bez strachu dotykać – W ciszy nocy Twego łona
Chcę być dla Ciebie – Jak na niebie gwiazdy beztroskim odbiciem
Chcę Cię chronić – Przed ciężkimi chmurami życia
Chcę byś w mych ramionach – Doznała szczęścia przeżycia
Chcę byś w głębinach mej miłości – Nigdy nie zaznała w serduszku troski
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Jest dla mnie dziwną regułą to, że za szybko z kimś się wiążemy bo mówi czułe nam słówka… i tak szybko baśń znika, kiedy się oddamy czy to z naszej woli, czy z szantażyku… „udowodni to, jeśli mnie kochasz” – wiadomo co to znaczy… ok, dla wielu z nas.
Trzeba być cierpliwym – niektórym chłopakom zawsze się speszy do zaliczenia jak najwięcej dup –
Czym nam bardziej zależy na związaniu się z kimś, ponieważ pragniemy nie być sami… to w większe gówno wdeptujemy, ponieważ nie patrzymy na człowieka charakter tylko jak ładnie mówi. Jedna strona od siebie daje wszystko… serce i dusze oraz ciało a druga ma to głęboko w dupie. Nie słowa a czyny ważne. Wiele kobiet, mężczyzn szuka wiele lat swojej miłości międzyczasie doznając zawody miłosne, ale w końcu trafia na swoją polówkę. A może to po prostu zmęczenie szukaniem tej/tego jednego i wiążemy się w końcu z kimś, kto też jest zmęczony szukaniem swojej połówki? Ale taki układ nie jest zły. Prawdziwa miłość i w taki związek potrafi wejść. A jeśli jesteśmy odrzucani? Trzeba mieć cierpliwość, i nie przejmować się odrzuceniami… Musicie się z tym liczyć, że jeśli tobie się ktoś podoba, to nie znaczy że ty tej osobie też. Ty masz swoje wymagania co do osoby z którą chciałbyś/chciałabyś być ale tamta osoba też. Dziwne jest zachowanie niektórych osób… które uważają się za jedynymi swego rodzaju, i każdemu na pewno się podobają, każdy je pożąda. To, że każdy z nas jest oryginałem, jeden swego rodzaju to nie znaczy, że ma uważać się za pępek świata. Chcesz mieć ideał?… sam bądź idealny.
Jak trafić na ideał?… kieruj się zasadą…
„szukasz ideału, sama bądź idealna”
…a także
“chcesz zmienić kogoś, zacznij od siebie”
Jeśli będziesz skupiać się tylko na sobie i chciał czy też chciała tylko aby twoje wymagania zostały spełnione, nie znajdziesz partnerki czy też partnera, a jeśli tak… szybko zwinie żagle.
Często wymagamy od partnera/ki, to co nam pasuje bez względu czy ona chce tego czego ty wymagasz.. Traktujemy jego/ją jak mebel – nie pasujesz do mego wystroju?… zmieniam. Często pisząc kogo szukamy piszemy… „mądra, wyrozumiała, nie zazdrosna, by pozwoliła mi robić to co lubię, i aby nie próbowała mnie zmienić. To są nasze wymagania, ale przyuważcie, że każdy z nas ma podobne, a nawet takie same…
Pa portalach społecznościowych, zapoznawczych, w ogłoszeniach matrymonialnych… prawie na każdym jest, jacy to my wspaniali, mili, z poczuciem humoru, uroczy, zgrabni, piękni i powabni. Jak to nie nienawidzimy chamstwa, kłamstwa, i innych takich pierdół. Spójrzmy prawdzie w oczy, toć to ściema… chociaż nie zawsze zamierzona. Ale trafiają się szuje, które niestety żerują na tęsknocie ludzkiej. Wykorzystują, porzucają… a i okradają przy okazji… takie „Tulipanki, Tulipany”
Wmawiasz sobie, że nikt ciebie nie chce. Można powiedzieć to inaczej i lepiej:
“nikt dotąd z poznanych przeze mnie osób, nie stworzyłby ze mną udanego związku, więc siedzę i czekam sobie na miłość mojego życia”
A prędzej czy później, powiadam wam kochani, że ktoś idealny znajdzie się dla każde z was! I zdradzę wam sekret… większe będą wasze szanse, jak zastanie was uśmiechniętymi.
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą
Dlaczego po wielkiej miłości, często jest wielka nienawiść?”
Czy panie potrafią odpowiedzieć na to pytanie. Może wyda Wam się dziwne, czy też naiwne, ale zawsze się nad tym zastanawiam i nie daje mi ono spokoju, ponieważ nie miałam w swojej wędrówce po miłosnych ekscesach po miłości nienawiści.
Dlaczego po wielkiej miłości, często jest wielka nienawiść?
“WIELKA MIŁOŚĆ”☜♡☞☜♡☞☜♡☞☞♡☞☜♡☞☜♡☞
Na początku nie widzimy wad, potem one są nie do zniesienia. To czyż nie lepiej w porę się rozejść do póty do póki jeszcze nie ma nienawiści? Czemu kurczowo do końca się trzymamy związku, pomimo jego rozpadającej się struktury? Czyżby nadzieja, że jakoś to się ułoży czy też to, że boimy się tego, że nikt inny nas nie zechce?
Będąc parę lat ze sobą a mieszkając razem, popada się w rutynę dnia codziennego. Jest to krótka droga do rutyny w seksie. Kręcicie się w zamkniętym kółku… dom-praca, praca-dom. Rzadko ze sobą rozmawiacie, każde z was ma swoje zajęcia, swoje obowiązki. Mijacie się tylko w drzwiach.
Trzeba wiele rzeczy robić wspólnie lub zmiennie… a nie podział na obowiązki – raz narzucony stereotyp… ty kuchnia, sprzątania, dziecko, a ja praca, i przynoszenie kasy do domu. Ok, ok… jeśli jest tak to nie jest aż tak źle. Kobieta w domu i o niego dba, dzieci… itd.. a facet zarabia i tez w ten sposób dba o dom – taki podział jeśli jest w związku bez względu na płeć jest ok. Ktoś zarabia, a ktoś dba aby po ciężkiej pracy ta osoba miała relaks w domu. Jednakże co się dzieje kiedy facet nie pracuje, a kobieta musi wszystko ogarnąć plus jeśli w dodatku pracuje? Facet mało który czuje się zobowiązany do pomocy… ma tylko w głowie telewizyje, piwsko, i ruchaństwo… – wypoczęty to im się chce. Wymaga, a nic w zamian.
“Pragniemy miłości, czułości”
W maleńkim serduszku miłość powstaje Nawet tylko jak nam się zdaje Pragniemy miłości, czułości
Obowiązek spełniamy, są wzniosłe ideały A później?… a później wyzwiska Kłótnie, nienawiść, łzy
Życie staje się piekłem w czterech kątach domu Alkohol zaczyna nam umilać chwile Partnerkę zaczyna nasz wygląd mierzyć
Tylko pytanie nazajutrz powstaje Kto jest temu winien, kto zniszczył miłość Piękne ideały były co w rutynę się zamieniły
Przestajemy się szanować, przestajemy robić coś dla partnera/partnerki… zaczynamy myśleć że tak musi być. Zaczynamy wymagać a nie prosić -podaj jedzenie, daj pensję itd. A seks? Seks staje się tylko takim wymuszonym dodatkiem, kiedy to kobieta nie zazna więcej orgazmu (jeśli w ogóle go miała) – spuścić z krzyża i odwrócić się na bok.
„-Miałaś orgazm?… -Nie, przecież jestem mężatką”
Rutyna jest pułapką każdego związku. Jak to zauważyć, jak zapobiec?
W rutynę nie popadniemy póki naprawdę kochamy. Jak jesteśmy w związku z przyzwyczajenia to lepiej zmienić partnera…
Wielu twierdzi, że nie ma wielkiej miłości, że to tylko jest wielkie zauroczenie, pożądanie. Ale jeśli jest rozczarowanie, ból, żal i nienawiść… To to właśnie miłość jest kiedy ją ktoś zostawi. Miłość prawdziwa trwa do końca w sercu. Fakt, że u wielu w nienawiść się zamienia. Ale czy to wówczas była naprawdę miłość, a może jednak tylko pożądanie. Wielu zachowuje się jak pies ogrodnika i nawet zabije…
“ja nie mogę ciebie mieć, to nikt nie będzie ciebie miał”
A przecież miłość nie polega tylko na tym aby się pieprzyć. Facet odrzucony… kiedy kobieta nie chce dać mu dupy, nie wiadomo ile by mocno o miłości zapewniał zrobi focha na kobietę, wyzwie od kurew bo mu nie “dała”.
Muzyka gra. Tyle ognia w oczach, Twoje ciało płonie, swoim kuszącym spojrzeniem uwodzisz mnie. Jesteś grzesznicą, uległą nałożnicą. Przyciągnęłam Cię do siebie, swoim dotykiem rozpalam Cię, poddajesz się, w moim ciele ogień płonie. Nasze ciała stopiły się w jedność, zabieram Cię do krainy szczęścia. Oczy pełne blasku spragnione eliksiru rozkoszy, ręce znalazły ukojenie, dotarły do spragnionej, rozgrzanej skóry. Powędrowały niżej, znalazły drogę ku dołowi. Całuję Twoje ramiona, szyję… ssę piersi, wsuwam w Ciebie palec, zaczynam masować od wewnątrz. Jesteś mokra, spragniona rozkoszy. Wyginasz, wijesz się wokół mojego palca delikatnego, teraz on jest przewodnikiem po mapie pochwy… Czym głębiej wędruje zaczyna towarzyszyć mu następny i następny palec, ściskasz coraz bardziej uda. Czuję fale rozpienionego morza które za każdym pchnięciem przechodzą Cię. Nie masz już siły, ja nie daję za wygraną, podróż po morzu fal wzburzonych jeszcze się nie skończyła. Wszystko zaczyna wirować… Ty, ja i cały świat. Błagasz mnie, bym dała Ci klucz do bramy raju, nie tak szybko moja droga. Czuję, że niedługo wybuchniesz, schodzę niżej. Już jestem… jeszcze parę liźnięć językiem, zaraz udasz się w podróż rozkoszy. Wijesz się, błagasz mnie o koniec – krzyczysz, wydobywasz z siebie nieartykułowane dźwięki, przeciągły krzyk -aaaaaaa!… Moja ręka wciska się w Twoją przepustkę do ekstazy, do rozwarcia bramy raju rozkoszy. Szepczesz mi do ucha -proszę, już dłużej nie wytrzymam… ja się tylko uśmiecham i dalej rękodzieło czynię aż w szczęściu ekstazy, w orgazmie się rozpłyniesz…
👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣👣
☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞☜♡☞
Monika Janos – O teatrze życia – Życie jest szkołą