Niebezpieczne związki – PiS to mafia złodziejska wyspecjalizowana w kłamstwie

W czasach PiS mieliśmy do czynienia z “instytucjonalną kradzieżą”, m.in. w Funduszu Sprawiedliwości

W czasach PiS mieliśmy do czynienia z “instytucjonalną kradzieżą”, m.in. w Funduszu Sprawiedliwości
Prezes TK Bogdan Święczkowski poinformował w środę, że zastępca PG prok. Michał Ostrowski po jego zawiadomieniu wszczął śledztwo ws. podejrzenia popełnienia zamachu stanu przez m.in. premiera Donalda Tuska, marszałków Sejmu i Senatu, szefa RCL oraz niektórych sędziów i prokuratorów.



Bogdan Święczkowski nie zawiadomił o przestępstwie prokuratury, ale konkretnego zastępcę prokuratora generalnego, czyli Michała Ostrowskiego, którego Zbigniew Ziobro na to stanowisko obsadził już po 15 października, czyli po wyborach.
Tymczasem Ostrowski żadnego śledztwa nie mógł rozpocząć, bo nie przekazał sprawy do zarejestrowania, choć to niejedyna przeszkoda.


– Nie mógłby prowadzić tego postępowania, ponieważ by podlegał wyłączeniu na podstawie artykułu 40 paragraf 1 Kodeksu karnego, ponieważ pan prokurator Ostrowski był najbliższym współpracownikiem pana Bogdana Święczkowskiego wówczas, kiedy był prokuratorem krajowym, a także ma z nim prywatne relacje – wyjaśnia Anna Adamiak, rzeczniczka prasowa prokuratora generalnego.
– Wierni żołnierze Zbigniewa Ziobry, czyli Bogdan Święczkowski oraz pan Michał Ostrowski, realizują bardzo konkretne polityczne zadania. Chciałbym podkreślić, że nic nie zatrzyma prokuraturę – komentuje minister sprawiedliwości Adam Bodnar.

Bogdan Święczkowski, jako prezes Trybunału Konstytucyjnego, poinformował w środę, że złożył do prokuratury zawiadomienie ws. rzekomego zamachu stanu. O to przestępstwo oskarżył m.in. premiera Donalda Tuska, ministrów, marszałków Sejmu i Senatu, posłów i senatorów koalicji rządzącej, prezesa Rządowego Centrum Legislacji oraz niektórych sędziów i prokuratorów.

Zarzuty pod adresem polskiego rządu stawia Bogdan Święczkowski, dziś prezes Trybunału Konstytucyjnego, wybrany przez PiS. Za rządów PiS – prokurator krajowy i od lat najbliższy współpracownik Zbigniewa Ziobry.
Gdyby słowa o zamachu stanu traktować serio, to zapewne w czwartek w Sejmie ci sami politycy opozycji nie braliby udziału w głosowaniach, nawet słowem nie wspominając o sprawie. A zamiast kolejnych konferencji i spotkań byłyby zapewne pokazane sceny siłowego przejęcia państwowych instytucji albo zbuntowanej policji czy wojska.








“Chciałbym jasno i wyraźnie zaznaczyć: absolutnie nie uważam – i nigdy takie słowo nie padło z moich ust ani żadnego odpowiedzialnego polityka w Polsce – aby Rosja była naszym nieprzyjacielem czy wrogiem” – powiedział Andrzej Duda na wspólnej konferencji z duńskim premierem Larsem Lokke Rasmussenem, odpowiadając, czy uważa Rosję za wroga.

Rok 2021 (rzady PiS) – przylatują nowe samoloty dla VIP-ów.
Za co zapłaciliśmy 2 mld zł?

Warszawa – w 2021 roku wylądował samolot dla VIP… „Roman Dmowski”, czyli Boeing 737-800BBJ do przewozu najważniejszych osób w państwie, oraz „Ignacy Jan Paderewski”.
Na pierwszym miejscu, co nie będzie zaskoczeniem, uplasowało się Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Za około 70 lotów samolotami rejsowymi zapłacili ponad 700 tys. zł. Do tej kwoty należy dodać 1,7 mln zł na podróże realizowane samolotem ze specjalnej floty rządowej.
Na drugim miejscu uplasowało się Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Jego przedstawiciele latali 84 razy samolotami rejsowymi, za które zapłaciliśmy ponad 300 tys. zł. Wśród popularnych była m.in. trasa Warszawa – Szczecin.
Podium zamyka Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Ich 60 rejsowych lotów to koszt ponad 260 tys. zł. Latali często do USA, Turcji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i podobnie jak wspomniany marszałek Kuchciński – Rzeszowa.

128 tys. zł wydał resort finansów. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zapłaciło prawie 90 tys. zł. Im, oprócz wyjazdów zagranicznych, bliższy sercu wśród kierunków krajowych był Kraków. Ministerstwo Zdrowia latało m.in. do Chicago i Waszyngtonu. Łącznie na bilety lotnicze wydali ponad 80 tys. zł. Resort rolnictwa na podróże samolotem przeznaczyło 70 tys. zł. Najmniej, bo tylko 7 razy, podróżowali rejsowymi samolotami przedstawiciele Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, płacąc za to 39 tys. zł.
Jak się okazuje, resort obrony narodowej lata, i to bezkosztowo. Jak cytuje posłanka, w odpowiedzi z ministerstwa wyraźnie zaznaczono, że podróże są “realizowane statkami powietrznymi wojskowego specjalnego transportu lotniczego […] Są one realizowane z limitu nalotu dyspozycyjnego, przydzielonego dla poszczególnych kancelarii na dany rok [.] Dla dysponentów limitu nalotu są to loty bezkosztowe”.
Nowe maszyny dołączyły do Boeinga 737-800 w wersji standardowej „Józef Piłsudski”, który pracuje dla rządu od prawie czterech lat. We flocie dla VIP-ów są jeszcze dwa małe, 19-miejscowe gulfstreamy G550, „Kazimierz Pułaski” i „Józef Poniatowski”. Pięć odrzutowców to bardzo dużo, jeśli nie za dużo. Bo samoloty rządowe powinny być używane wyłącznie do przewozu najwyższej rangi urzędników w ramach oficjalnych podróży. A grono uprawnionych powinno ograniczać się do prezydenta, premiera oraz marszałków Sejmu i Senatu.
„Dmowski” i „Paderewski” zabiorą 66 pasażerów: sześciu w klasie VIP, pozostałych w klasach „business” i „economy”. Na pokładzie znajduje się gabinet lekarski, wyposażony w urządzenia ratujące życie. Szczegóły dotyczące wyposażenia kabiny pasażerskiej, saloników, urządzeń rozrywki pokładowej, kuchni oraz materiałów do tego użytych i kosztów wykonania władza chce zachować w tajemnicy. Może dlatego, że w obecnej sytuacji jakoś niezręcznie chwalić się luksusem, zwłaszcza kupionym za publiczne pieniądze.
Dlatego nie dowiemy się, czy pieniądze publiczne – 2 mld 145 mln zł za wszystkie pięć samolotów – dobrze wydano. Podczas profesjonalnej procedury przetargowej komisja ustaliłaby, jaka flota rządowa jest Polsce potrzebna i które samoloty do tego nadają się najlepiej.
Na oko jest trochę wątpliwości. Choćby taka, że boeingi 737-800 nie są już produkowane; te nasze to ostatnie, jakie zeszły z linii montażowej w Seattle. Teraz Boeing oferuje samoloty dla VIP-ów z wykorzystaniem nowszego modelu rodziny 737. Podobnie nie są już budowanie gulfstreamy w wersji G550, którą zastąpiła wersja 600.

Afera 3.
Afera wiatrakowa – zniszczenie sektora energii odnawialnej w Polsce;
W 2016 r. PiS zakazał budowy nowych farm wiatrowych, co wpłynęło na podniesienie energii w sektorze gdzie nie ma wiatraków

– Człowiek zawsze szukał miłości. Jak nie może znaleźć wśród ludzi szuka miłości w niewidzialnym przyjacielu.
Wmawia sobie że Bóg go kocha, a Bóg ma co innego do roboty niż zajmować się jednostką.
Konia z rzędem jeśli ktokolwiek poprawnie odpowie ponieważ wymyślona istota nie istnieje. Jest tylko wymysłem cwaniaków co zarządzają ludzkim umysłem i kasą jego.







Prawicowi radykałowie (czyt. PiS-owskie hieny, Konfederacja) nie znoszą Owsiaka z powodu tego że pozbawił ich monopolu na moralną wyższość, potrafi zmobilizować wielką rzeszę ludzi we wspólnym celu, jest poważną alternatywą dla Kościoła katolickiego, jeśli chodzi o czynienie dobra. Co więcej, generuje silne pozytywne emocje. Krótko mówiąc, trzęsie fundamentami narodowo-katolickiej rzeczywistości, wywołuje niepokój.
Nienawiść wśród kręgów PiS-iorów nasiliła się, kiedy PiS-złodzieje stracili subwencje.

Wkurwieni są… że zamiast PiS-iorom ludzie wolą na WOŚP wpłacać

