Milutkiego spędzania na stronce Wam mili życzę, i mam nadzieję że moim pisaniem nie jedną wzruszę, rozweselę dusze.
„Autoportret pisany
Nie jestem już młoda a też i nie stara
W kość oczywiście swoje dostałam
Stwierdziłam zatem że wolność jest dla mnie miła
W toksyczne związki nie wchodziłam
Synowi się poświęciłam
Moje szczęście jest miłe... bo syn nie jest skurwysynem
Zadowolona jestem z mojego życia
Pomimo że od niego po dupie porządnie dostałam
Cieszę się z mojego splendoru
Na starość przekażę go do rozbioru
Wspomnienia będę sobie snuła
Nie pójdzie na marne moja nad życiem zaduma
Daję każdemu tę oto radę - żyj tak
Aby na starość wspominać a wstyd opowiadać było
Jestem jaka jestem i mam nadzieję że moimi wypowiedziami, przemyśleniami nie robię nikomu krzywdy. Piszę co myślę, mówię co myślę a pisać, pisać każdy może - lepiej lub gorzej i tak powiem Wam szczerze, nie znam się na pisaniu co i jak gdzie znaki interpunkcyjne wstawić.
Wiele bym o sobie mogła jeszcze pisać, ale nie będą mą zajebistością Was męczyła ;-)
Przeliczyli głosy w Grudziądzu. Tamtejszy sąd potwierdza – jednak Trzaskowski
W Grudziądzu ponowne przeliczenie głosów wyborczych ujawniło błędy. Rafał Trzaskowski, a nie Karol Nawrocki, wygrał w obwodzie nr 25. – Głosy policzono prawidłowo, komisja błędnie zapisała wyniki – potwierdził Andrzej Antkiewicz, wiceprezes Sądu Rejonowego w Grudziądzu cytowany przez radio Eska.
https://www.facebook.com/reel/838782667810063
W Grudziądzu, w Obwodowej Komisji Wyborczej nr 25, ponownie przeliczono głosy w wyborach prezydenckich. Decyzja o ponownym liczeniu została podjęta przez Sąd Najwyższy z powodu podejrzeń o nieprawidłowości, które mogły wpłynąć na wyniki. Jak się okazało, obawy były uzasadnione.
Jakie były wyniki ponownego liczenia?
W wyniku ponownego przeliczenia głosów okazało się, że Rafał Trzaskowski, a nie Karol Nawrocki, zdobył więcej głosów w obwodzie nr 25. Początkowo wyniki wskazywały, że Nawrocki otrzymał 504 głosy, a Trzaskowski 324. Jednak po weryfikacji ustalono, że to Trzaskowski wygrał. – Głosy policzono prawidłowo, komisje błędnie zapisała wyniki. Głosy Karola Nawrockiego zapisano Rafałowi Trzaskowskiemu i na odwrót – przekazał w rozmowie z Radiem Eska Andrzej Antkiewicz, wiceprezes Sądu Rejonowego w Grudziądzu.
Republika opublikowała “taśmy” z udziałem Romana Giertycha. W sieci fala drwin. “Kompromitacja dekady”
Telewizja Republika opublikowała w poniedziałek wieczorem kolejne nagrania z udziałem Romana Giertycha. Stacja zapowiadała sensacyjne taśmy, tymczasem upubliczniony materiał częściowo był już wcześniej dostępny w serwisie YouTube, nie było w nim zatem nic zaskakującego. Ruch stacji wywołał w sieci falę komentarzy. “Totalna kompromitacja Republiki. Kolejny raz” — komentuje Cezary Tomczyk. Opinii w podobnym tonie nie brakuje.
TV Republika opublikowała fragmenty rozmów Donalda Tuska z Romanem Giertychem, które rzekomo miały pochodzić z 2019 roku. Okazuje się, że część stanowią publicznie dostępne nagrania z 2025 roku, które sam Giertych zamieścił na swoim kanale na YouTube.
TV Republika i wPolsce pokazały fragmenty rozmów Donalda Tuska z Romanem Giertychem, które miały pochodzić z 2019 roku.
Fragment oznaczony był przez TV Republikę grafiką z napisem “afera taśmowa 2.0”.
Część nagrań dostępnych jest na platformie YouTube, a ich fragmenty pochodzą z sesji Q&A z 8 kwietnia 2025 roku.
TV Republika i wPolsce od kilku dni publikują fragmenty rozmów Donalda Tuska z Romanem Giertychem. Według tych stacji, nagrania pochodzą z 2019 roku, kiedy Tusk pełnił funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej.
Jednak te rozmowy były prowadzone za pomocą internetowych komunikatorów, co – jak zauważa sam poseł KO – sugeruje, że mogły być zarejestrowane przy użyciu systemu szpiegowskiego Pegasus.
Blamaż TV REPUBLIKI
“Pisowskie media publikują fragmenty moich rozmów nagrane od czerwca do września 2019 roku przez izraelski program PEGASUS w ramach nielegalnej operacji prowadzonej przeciwko mnie przez CBA” – napisał 14 czerwca Roman Giertych w serwisie X.
Czy to naprawdę nowe “taśmy”?
W poniedziałek TV Republika zapowiedziała, że posiada kolejne “taśmy” z udziałem Romana Giertycha. Prowadząca Danuta Holecka, w towarzystwie Tomasza Sakiewicza, Piotra Nisztora i Cezarego Gmyza, przedstawiła fragment wypowiedzi Giertycha dotyczący działań Donalda Tuska i Adama Bodnara.
– Teraz nie mogliśmy nic zrobić z oczywistych względów. Żadna zmiana nie przeszłaby przez biurko pana prezydenta, w związku z tym było to niemożliwe, żeby zrealizować to przez półtora roku. My musimy po prostu tych prokuratorów, którzy się zhańbili współpracą w nielegalnych działaniach poprzedniej władzy usunąć, najlepiej z zawodu – mówił w nagraniu Giertych.
Niebezpieczne Związki – Fałszywe taśmy TV REPUBLIKA – Sfałszowali taśmy Giertycha !!!!
Na taśmach, które upubliczniła Telewizja Republika, słychać m.in. jak Roman Giertych podsumowuje zmiany w wymiarze sprawiedliwości, przeprowadzone przez Adama Bodnara. Nagranie nie jest jednak rozmową telefoniczną. To powszechnie dostępna w sieci wypowiedź Giertycha, kiedy to odpowiadał na pytania internautów.
Kolejne nagrania to rozmowy Romana Giertycha z miliarderem Leszkiem Czarneckim, które nagrane zostały prawdopodobnie przy pomocy oprogramowania Pegasus. Nagranie pochodzi z czasu, kiedy Giertych był adwokatem miliardera. Na taśmach uchwycono również prywatne rozmowy mężczyzn.
Propisowska stacja puściła “taśmę” Giertycha. A to publicznie dostępny fragment spotkania
Telewizja Republika zaprezentowała w poniedziałek to, co nazwała nowymnagraniem z “taśm” Romana Giertycha. W taki sposób zapowiedziano odtworzony na antenie fragment jego wypowiedzi, dodając, że pochodzi ona z tego roku.
Ale ta wypowiedź Giertycha nie ma nic wspólnego z publikowanymi od kilku dni przez TV Republika oraz wPolsce fragmentami jego rozmów nagranych być może za pomocą szpiegowskiego oprogramowania Pegasus
Kluczowe fakty:
Nowa “taśma” z 2025 roku to tylko fragment spotkania posła KO z internautami.
Nagranie jest dostępne na oficjalnym profilu Giertycha w serwisie You Tube.
O tym, że w sprawie innych nagrań publikowanych przez propisowskie media pojawi się zawiadomienie do prokuratury, mówił w Kropce nad i” szef MSWiA >>>
Propisowskie media, w tym TV Republika oraz wPolsce, które są zależne od tej partii finansowo, od paru dni publikują fragmenty nagrań rozmów Donalda Tuska z Romanem Giertychem. Mają one pochodzić z 2019 roku, gdy obecny premier sprawował funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej. Obie stacje zapowiedziały, że wkrótce upublicznią kolejne fragmenty z nagrań.
“Gazeta Wyborcza” zauważyła, że fakt, iż rozmowy te były prowadzone za pomocą internetowych komunikatorów, a ich zapis jest możliwy wyłącznie przy użyciu systemu szpiegowskiego, świadczy o tym, że publikowane teraz przez prawicowe media taśmy zostały zarejestrowane przy pomocy Pegasusa – nielegalnego szpiegowskiego oprogramowania, w posiadanie którego weszły służby w czasach rządów PiS.
Wiadomo, skąd pochodziło nagranie
Fragment, który TV Republika przedstawiła jako nowe “taśmy”, to wypowiedź Giertycha z 8 kwietnia 2025 roku, kiedy to na platformie X miał spotkanie z internautami w ramach sesji Q&A.
– To, co zrobił pan minister Bodnar, ja uważam, że dużo zrobił, to nie oznacza, że wszystko, to co ja bym widział, żeby trzeba było zrobić, no ale to zawsze jest tak, że rząd nie robi tego wszystkiego, czego byśmy oczekiwali – kontynuował wówczas Giertych.
Nagranie – jak zaznacza TVN24 – jest dostępne na jego oficjalnym kanale w serwisie YouTube, a fragment przytaczany przez TV Republika zaczyna się około 21 minuty i 45 sekundy.
Warto zauważyć, że TV Republika, zapowiadając prezentację “taśm”, nie wspomniała, że nagranie pochodzi z publicznie dostępnego spotkania z internautami. To wywołało kontrowersje, sytuację skomentował sam Roman Giertych.
“To nagranie nie pochodzi więc z podsłuchu, ale z nagrywarek sejmowych. Miło, że TV Republika postanowiła przybliżyć swym odbiorcom prace naszego zespołu. Spotkanie było zamknięte dla mediów, ale żadnych tam tajności nie było” – zaznaczał we wpisie na platformie X.
Do wpadki TV Republika odnieśli się też Sławomir Mentzen i Krzysztof Stanowski.
“Publikowanie prywatnych rozmów jest po prostu słabe. Zwłaszcza, że żadnej afery tam nie ma. A nagrywanie rozmów adwokata z jego klientem, nie mówiąc już o ich publikowaniu, to już standardy sowiecko-afrykańskie” – oceniał lider Konfederacji.
“Co za kompromitacja. No ale nie Giertycha!” – dodawał drugi.
Wśród opublikowanych nagrań pojawiła się także prywatna rozmowa Giertycha z milionerem Leszkiem Czarneckim. Słychać na nim, jak biznesmen zaprasza polityka na prywatną uroczystość rodzinną do Włoch. Opublikowano też nagranie, w którym Czarnecki dzwoni do Giertycha i pyta o samopoczucie.
Złodziej zawsze będzie złodziejem, kłamca kłamcą, lichwiarz lichwiarzem, alfons alfonsem, oszust oszustem a PiS pisiorem🤮
Taka prawda:
Jak widać na filmie (na dole linki) – PiS-owski działacz J. Brudziński
instruujeludzi w jaki sposób maja sfałszowaćwybory
Wygląda na to, ze znaleźli sposób i stosują go od wielu lat – działają według zasady
:
Nie ważne kto jak głosuje –
Ważne żeby ich ludzie sfałszowali-
Masakra
Skopiuj link
1.
https://www.facebook.com/reel/838782667810063
—————————————
2.
https://www.facebook.com/reel/1009706110164435
Już ponad 200 tys. osób podpisało się pod internetową petycją z apelem o ponowne przeliczenie głosów w wyborach prezydenckich
Już ponad 200 tys. podpisów pod petycją. Chcą przeliczenia głosów
Już ponad 200 tys. osób podpisało się pod internetową petycją z apelem o ponowne przeliczenie głosów w wyborach prezydenckich.
Nie milkną echa po drugiej turze wyborów prezydenckich. Wciąż pojawiają się informacje o możliwych nieprawidłowościach. Zaplanowano już pilne posiedzenie Państwowej Komisji Wyborczej. Teraz w sieci pojawiła się petycja dotycząca ponownego zliczenia głosów. Podpisało ją blisko 200 tys. osób.
Zdobycie 5 podpisów pomoże jak najszybciej rozkręcić petycję.
MUSZĄ być przeliczone ponownie głosy w Polsce, za granicą dla dobra Polski, i dzieci
Petycja została opublikowana na portalu avaaz.org.Jak czytamy, to “obywatelskie wezwanie do zarządzenia pełnego, ponownego przeliczenia wszystkich głosów” oddanych podczas wyborów prezydenckich.
Niebezpieczne związki – Cuda nad URNAMI Wyborczymi – Wszystkie głosy z Polski i zagranicy winny być ponownie przeliczone? TAK!!!
Roman Giertych złożył zawiadomienie w sprawie wyborów. Jest reakcja ABW
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wszczęła czynności w sprawie zawiadomienia posła KO Romana Giertycha, dotyczącego nieprawidłowości w trakcie wyborów prezydenckich. Chodzi o aplikację, która miała umożliwiać weryfikację zaświadczeń o prawie do głosowania poza miejscem zamieszkania. O ruchu ABW poinformował rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
Szefowa sztabu Rafała Trzaskowskiego Wioletta Paprocka zaapelowała o zgłaszanie nieprawidłowości przez powołaną do tego stronę internetową. “Jeśli widzicie nieprawidłowości – zgłaszajcie je na stronie http://protestwyborczy2025.pl, a my zwrócimy się do Państwowej Komisji Wyborczej, aby każdy z tych przypadków wyjaśniła” – napisała na platformie X.
W tym kontekście wymieniła komisję nr 35 w Tychach, komisję nr 25 w Grudziądzu, komisję nr 9 w Strzelcach Opolskich, a także właśnie komisję nr 95 w Krakowie.
Skopiuj link:
http://protestwyborczy2025.pl
W obwodowej komisji wyborczej nr 95 przy ul. Stawowej w Krakowie odwrotnie przypisano głosy oddane w drugiej turze wyborów prezydenckich na Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego.
https://www.facebook.com/watch/?v=962854689105907
Czas na składanie do Sądu Najwyższego protestu przeciwko wyborowi prezydenta ruszył po podaniu przez Państwową Komisję Wyborczą do publicznej wiadomości wyniku wyboru i ogłoszenia wyboru Karola Nawrockiego. Wyniki PKW podała w poniedziałek; określone podmioty, w tym m.in. wyborcy, mogą do 16 czerwca składać na piśmie protesty wyborcze.
Wybory prezydenckie 2025. Ile wpłynęło protestów do SN?
Do piątkowego południa do SN wpłynęło łącznie 21 takich protestów, o czym poinformowała PAP Monika Drwal z zespołu prasowego SN.
Komisja wyborcza z Krakowa pomyliła głosy na Trzaskowskiego i Nawrockiego
Według danych PKW w I turze zwyciężył tam Trzaskowski, który uzyskał 550 głosów, kolejny był Sławomir Mentzen z 221 głosami, a po nim Karol Nawrocki, którego poparło 218 wyborców. Po głosowaniu w II turze komisja podała, że najwięcej – 1132 głosów – uzyskał Nawrocki, a Trzaskowski zdobył ich 540. Lokalne media określiły to “wyborczym cudem” i wskazały na wątpliwości, które wzbudziła nagła zmiana poparcia.
Jak poinformował komisarz wyborczy w Krakowie Rafał Sobczuk, przedstawiciele obwodowej komisji zgłosili pomyłkę urzędowi miasta oraz komisji okręgowej pomyłkę, która prowadzi w tej sprawie wyjaśnienia.
Z informacji przekazanych PAP przez Sąd Najwyższy wynika, że do tej pory wpłynęło tam 21 protestów wyborczych przeciwko wyborowi prezydenta
Jest Dwadzieścia jeden protestów w sprawie wyborów prezydenckich, i są zgłaszane następne…
“Poważna pomyłka” podczas liczenia głosów. Władze miasta potwierdzają
Nie tylko w Krakowie, ale i w jednej z komisji wyborczych w Mińsku Mazowieckim doszło do zamiany wyniku kandydatów na prezydenta – przekazały lokalne władze. Nieprawidłowości miały miejsce podczas ustalania wyników głosowania w II turze. “W protokole wpisano błędne dane” – podkreślono w komunikacie.
“Podczas ustalania wyników głosowania w obwodowej komisji wyborczej nr 13 w Mińsku Mazowieckim doszło do poważnej pomyłki. W protokole wpisano błędne dane – wyniki dwóch kandydatów zostały odwrócone.
W rzeczywistości Rafał Trzaskowski uzyskał 611 głosów (62,73 proc.), Karol Tadeusz Nawrocki – 363 głosy (37,27 proc.)” – czytamy w komunikacie miasta.
“Przewodniczący komisji przyznał, że popełnił błąd przy wypełnianiu protokołu. Pozostali członkowie komisji (łącznie dziewięć osób) nie zgłosili nieprawidłowości. Sprawa może zostać przekazana do prokuratury” – dodano.
Nawrocki przejął mieszkanie od przestępcy seksualnego?
Nawrocki przejął mieszkanie od przestępcy seksualnego?
“Wyborcza” ujawnia.
Od wielu dni wszyscy śledzimy sprawę mieszkania pana Jerzego Ż., które kandydat na prezydenta Karol Nawrocki miał przejąć od mężczyzny w niejasnych okolicznościach. Dziś poznajemy kolejny wątek tej sprawy.
“Gazeta Wyborcza” opisuje kryminalną przeszłość Jerzego Ż., który, jak się okazuje, ma na koncie przestępstwa seksualne:
“Mężczyzna co najmniej dwa razy został skazany za napaść seksualną, co potwierdziliśmy w kilku źródłach. Na pewno został aresztowany w listopadzie 2011 r. i wyszedł zza krat w marcu 2012 r. A gdy wyrok się uprawomocnił, w październiku 2012 r. zaczął odsiadkę w więzieniu w Czarnem, gdzie przebywał do grudnia 2013 r.” – czytamy.
Okazuje się, że jedna z napaści dotyczyła kobiety z małym dzieckiem. Jerzy Ż. miał ją zaatakować, gdy spacerowała z małym dzieckiem leżącym w wózku. “Wyborcza” dotarła do artykułów w lokalnych mediach, które opisywały tę sprawę: „Mieszkanka Gdańska stała się ofiarą przestępstwa na tle seksualnym. Mężczyzna przytrzymał ją i się przy niej masturbował. Groził gwałtem. Kobieta była wtedy z dzieckiem na spacerze. Tuż po zdarzeniu zatrzymała przejeżdżający radiowóz. A policjanci powiedzieli jej, że są z drogówki i takimi sprawami się nie zajmują. Pouczyli kobietę, że powinna zadzwonić pod nr 112 lub udać się na komisariat.”
Dalej czytamy: „We wtorek o godzinie 14 pani Beata, 38-letnia opiekunka rocznego dziecka, wyszła z domu przy ul. Focha w Gdańsku ze swoim podopiecznym. Dziecko jechało w wózeczku, kobieta skierowała się w stronę niewielkiego lasku – między ul. Focha, Kolonią Jordana i akademikami. Po kwadransie spaceru zatrzymał ją mężczyzna, lat ok. 60, miał ze sobą laskę i rower górski z koszykiem przy bagażniku. – Niski, chudy, długie włosy spięte w kitkę, twarz pociągła, jakby skóra z niej zwisała. Chwycił mnie mocno za rękę. Z początku chciałam się wyrwać, ale uścisk uniemożliwiał mi to. Zrozumiałam, że nie dam rady mu się wyrwać, a nawet jeśli udałoby mi się to, to i tak nie ucieknę z dzieckiem… – mówi kobieta.
Słowa, które usłyszała pani Beata, nie nadają się do publikacji. Mężczyzna zagroził jej gwałtem i powiedział, że ma stać spokojnie, to skończy się tylko na masturbacji. – Cały czas mnie przytrzymywał. Trwało to kilka, może kilkanaście minut zanim skończył. Chciał, żebym go dotykała… Ale się nie dałam.
Próbowałam go jakoś zagadywać. Cały czas drżałam o dziecko, odwróciłam wózek, nie chciałam, żeby na to patrzyło. Ja musiałam na to patrzeć, kazał mi. Wiedziałam, że muszę mu być posłuszna. Bałam się, że po wszystkim rzeczywiście mnie zgwałci, tak jak mi groził. Albo zabije.”
Policja szybko dotarła do Jerzego Ż. i osadzono go w areszcie 18 listopada 2011 roku. “Następnego dnia decyzją sądu trafił do aresztu, a potem został skazany na 1,5 roku więzienia” – pisze GW. I to właśnie w czasie, gdy Jerzy Ż. siedział w Areszcie Śledczym w Gdańsku przy ul. Kurkowej, Karol Nawrocki wraz z żoną Martą przyszli tam z notariuszem, by podpisać umowę sprzedaży kawalerki.
Mieszkaniowa telenowela
Sprawa mieszkania kandydata na prezydenta popieranego przez PiS to pokłosie publikacji portalu Onet, który ujawnił, że wbrew wcześniejszej deklaracji Nawrocki nie jest właścicielem jednego, a dwóch mieszkań. Poza mieszkaniem w Gdańsku, w którym mieszka z rodziną, posiada w Gdańsku również kawalerkę. Kilka dni później portal podał, że Jerzy Ż. wcześniejszy właściciel kawalerki – przekazał ją Nawrockiemu i jego żonie w zamian za opiekę i utrzymanie, czyli na zasadzie umowy dożywocia, jednak mężczyzna trafił do domu opieki społecznej.
W odpowiedzi na to Nawrocki opublikował w internecie złożone przez niego jako prezesa IPN oświadczenie majątkowe, w którym wymienił dwa mieszkania własnościowe, które posiada z żoną, oraz 50-procentowy udział w mieszkaniu jego żyjącej matki. Zdaniem Nawrockiego nabycie przez niego kawalerki “dokonało się w pełni zgodnie z prawem”. Mówił, że kwestia pomocy udzielanej przez niego Jerzemu Ż. i nabycie mieszkania to oddzielne sprawy. Oświadczył, że w kwestii mieszkania nie ma sobie nic do zarzucenia. Tuż przed pierwszą turą wyborów przekazał kawalerkę w Gdańsku na cele charytatywne.
Niedługo potem na jaw wyszło, że Nawroccy pożyczyli pieniądze na wykup mieszkania panu Jerzemy na 20 proc. rocznie.
O sprawę kawalerki pytał Nawrockiego w rozmowie Sławomir Mentzen, zarzucając, że i Nawrocki, i Jerzy Ż. poświadczyli przed notariuszem nieprawdę. Zdaniem Nawrockiego podpisanie aktu notarialnego przez Jerzego Ż. świadczy o zaufaniu, jakim darzył go senior. Nawrocki dopytywany, dlaczego nie zawarł z Jerzym Ż. innej formy umowy, odparł, że nie wie.
Są politycy którzy walczą o stawkę najwyższą: czy prezydent Nawrocki ułaskawi Brauna, czy tylko pisowców.
Posłowie PiS, półświatek trójmiejski i Braun.
Europosłowie KO Michał Szczerba i Dariusz Joński oświadczyli w piątek, że kierują zawiadomienie do prokuratury ws. proponowania Grzegorzowi Braunowi ułaskawienia w zamian za poparcie w wyborach Karola Nawrockiego. Ich zdaniem mogło dojść do korupcji politycznej ze strony otoczenia Nawrockiego.
“Jest lista ułaskawień prezydenta Nawrockiego“
— “Mamy do czynienia z korupcją polityczną. Jeśli kandydat, który zdobył milion głosów, poprze pana Nawrockiego, będzie mógł liczyć na ułaskawienie. Tego jeszcze w historii nie było. Będzie z naszej strony zawiadomienie do prokuratury” — przekazali na wspólnej konferencji Dariusz Joński i Michał Szczerba. Dzień wcześniej Grzegorz Braun stwierdził, że środowisko Karola Nawrockiego zaproponowało mu ewentualne ułaskawienie w zamian za poparcie w II turze wyborów.
——————————————-
Roman Giertych
@GiertychRoman
Obiecywanie ułaskawienia w zamian za poparcie w wyborach stanowi przestępstwo korupcji nakierowane przeciwko procesowi elekcyjnemu. Prokuratura powinna wszcząć sprawę z urzędu.
NAWROCKI, Karol-Ćpun NAWROCKI jako WYBÓR prezesa PiS KACZYŃSKIEGO = kontynuacja jałowej prezydentury Dudy + ciągła WOJNA z rządem na szkodę POLSKI + brak możliwości spełnienia obietnic (nie ma większości w Sejmie) + zmniejszenie znaczenia Polski na arenie międzynarodowej!
Ułaskawienie za poparcie w drugiej turze. Grzegorz Braun o propozycji od „zaplecza Karola Nawrockiego”
Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej, który w pierwszej turze wyborów prezydenckich zdobył 6,34 proc. głosów, poinformował, że otoczenie Karola Nawrockiego, oczekując jego poparcia w drugiej turze, zasugerowało, że będzie mógł liczyć na ułaskawienie, jeśli prezydentem zostanie kandydat popierany przez PiS.
W I turze wyborów prezydenckich Grzegorz Braun zajął czwarte miejsce, zyskując ponad 1 mln głosów poparcia.
W jednym z wywiadów stwierdził, że środowisko Karola Nawrockiego zaproponowało mu ewentualne ułaskawienie w zamian za poparcie w II turze wyborów. — Trwają jakieś tam zakulisowe podchody, przez umyślnych — mówił europoseł w rozmowie z portalem Nczas.