Wyrodna matka
“Wyrodna matka”
Po kątach się pieprzyłaś
Nie wiesz czyje dziecko urodziłaś
Nienawidzisz, bijesz go
Stawiasz w kąt
Pretensję masz do niego
Że wyciąga rączki
Przytulić się chce do ciebie
Cichutko łkając mamo wołając
Chce się bawić…
Nienawidzisz, odpychasz go
Nie ważne że się dławi
Sine usteczka dostaje…
Ty masz na to wyjebane
Po kieliszek sięgasz
Z następnym seks uprawiasz
Cisza nastała… dziecina skonała
Mam pytanie do osób które są przeciw adoptowaniu dzieci przez związki homoseksualne: – Czemu jesteście przeciwni adaptowaniu dzieci przez osoby homoseksualne?

Czy waszym zadaniem lepiej niemowlę zabić, niż oddać go osobom które będą się o nie troszczyć. To jak to ma się do przykazania “nie zabijaj”?
Wielu z was twierdzi, że jest przeciw aborcji… ale cicho siedzicie jak niemowlę zostaje zabite przez heteroseksualną matkę. Jak to waszym zdaniem jest do waszego sumienia?

A co z młodymi dziewczętami wyrzuconymi z domu, bo zaszła w ciążę… a taki rodzic nadal człapie do kościoła, dumnie z głową uniesioną bo córkę wygnał. A sąsiedzi po plecach poklepią jeszcze.
Chłopak, facet co ją zapłodnił dalej inne bałamuci i następna zostaje wygnana, bo po co zaszła w ciążę? – wstyd dla rodziny.
Zadziwiające jest że wielu jest przeciw adoptowaniu dzieci przez osoby homoseksualne, ale pozwalają molestować księżą swoje dzieci. To jak to się ma do miłości heteroseksualnej do miłości własnego dziecka, które jest gwałcone, molestowane przez kler.


100 milionów Morawieckiego
Lista tych, którzy wiedzieli, że warto kupić obligacje, które są chronione przed inflacją, jest dłuższa.
– 25 listopada 2021 roku wicepremier Jacek Sasin powiedział, że spadek inflacji na początku przyszłego roku – a więc mówimy o styczniu-lutym 2022 roku – będzie bardzo wyraźny i będzie wynosił 1 (punkt) procentowy. Mówił to w dniu, w którym inflacja wynosiła 7 proc.
W listopadzie 2021 roku wicepremier, zastępca premiera Morawieckiego poinformował Polaków, że nie ma co obawiać się inflacji i że ona na początku roku będzie w okolicach 6 proc., a potem 5 proc. Kilka miesięcy wcześniej prezes NBP Adam Glapiński mówił publicznie, że prawdopodobieństwo podniesienia stóp procentowych wynosi zero. To znaczy poinformował Polki i Polaków, że nie będzie inflacji.
– Gdy Jacek Sasin wprowadzał w błąd opinię publiczną obiecując niską inflację w 2022 roku, dokładnie w tym samym czasie premier Morawiecki wydał 4,6 mln złotych na zakup obligacji. A więc skutecznie znalazł sposób jak nie stracić, a właściwie jak zarobić na drożyźnie.
– W tym samym czasie senator (Grzegorz) Bierecki, senator PiS-u, wydał na obligacje, które chronią jego oszczędności przed inflacją, 10 mln zł
– Lista tych, którzy wiedzieli, że warto kupić obligacje, które są chronione przed inflacją, jest dłuższa. Znajdziecie na niej państwo i posłów, i ministrów PIS-u.
25 listopada 2021 roku wicepremier Jacek Sasin powiedział, że spadek inflacji na początku przyszłego roku
– Kiedy premier Morawiecki zdenerwowany ujawnieniem tego skandalu z obligacjami przemawiał w Sejmie powiedział że zostawił 100 mln zł.
Nie ma takiego demokratycznego kraju na świecie, gdzie rząd przetrwałby jeden dzień dłużej po tym, gdy premier i ministrowie rządu wprowadzają w błąd opinię publiczną mówiąc, że nie będzie inflacji i w tym samym czasie wydają miliony swoich prywatnych pieniędzy na zakup obligacji chroniących pieniądze przed inflacją, a premier ni z tego, ni z owego ujawnia, że zostawił gdzieś 100 mln złotych nie ujawniając ich w rozliczeniu majątkowym.
CBA to Centrum Bezpieczeństwa Aferzystów.
Premier Mateusz Morawiecki, podobnie jak pozostali posłowie zasiadający w Sejmie, podał swoje aktualne oświadczenie majątkowe. Jak się okazuje, znacząco stopniały oszczędności szefa rządu w porównaniu z poprzednim rokiem. Morawiecki przestał być milionerem, przynajmniej jeśli chodzi o konto bankowe.
Oświadczenie majątkowe Mateusza Morawieckiego za 2021 rok zostało opublikowane z datą 29 kwietnia. Wynika z niego, że premier ma zaledwie w 56 tys. zł oszczędności. Rok wcześniej dysponował na koncie zawrotną sumą 4,7 mln zł. Co się stało z tymi pieniędzmi? Jak czytamy w jego oświadczeniu, szef rządu kupił za nie obligacje skarbowe o wartości 4,6 milionów złotych. Skąd ta decyzja?
Na stanowisku premiera Morawiecki zarobił w ubiegłym roku ponad 236 tys. zł, dostał też ponad 37 tys. zł z diet parlamentarnych. Razem zarobił więc prawie 274 tys. zł, czyli o 44 tys. zł więcej niż w poprzednim roku.
Nie zmienił się za to zasób nieruchomości premiera. Premier Mateusz Morawiecki nadal ma dom powierzchni 150 mkw., położony na działce o wielkości 4,6 tys. mkw. Stoi tam nie tylko dom. Są też zabudowania gospodarcze oraz domki letniskowe. Morawiecki wycenił wszystko na ok. 1,9 mln zł.
Dodatkowo premier ma 100-metrowy dom całoroczny na działce o powierzchni 3100 mkw. Tu – jak zaznaczył – jest też współwłasność działki (z zaznaczoną wyłącznością dysponowania ok. 300 mkw.). Te nieruchomości szef rządu wycenił jeszcze wyżej, bo na 3–3,5 mln zł.
Ale to nie wszystko. Na liście znalazł się także segment w tzw. szeregówce. Ma on 180 mkw. i położony jest na 400-metrowej działce. Segment ten jest współwłasnością Morawieckiego (w 50 proc.). Przybliżona wartość tej współwłasności to 600 tys. zł.
Najtańsza z tego wszystkiego jest dwuhektarowa działka rolna za ok. 200 tys. zł. Mateusz Morawiecki ma też mieszkanie o metrażu 72,4 mkw. Jego wartość to 1,1 mln zł.
Kabaret – znikające pieniądze – Komunia ;-)
Takie tam różności do obejrzenia lub nie ;-) – memy. Humor ważny aby nie zwariować, zbzikować ;-)
Takie tam różności do obejrzenia lub nie 😉 … czyli porządki w memach z komputera 😉
——————-

Kłótnia sąsiadów:
– Niech Pan coś zrobi z tym psem, pana nie ma a on ciągle szczeka.
– Czy ja mam pretensje, że jak pana nie ma łóżko cały dzień trzeszczy?

Czarny humor 😉
Niby pandemia, porada zdalna psychiatry dla kobiety:
– Panie doktorze, mam ogromny stres i strasznie się przejmuję, że moje dziecko, w nocy, wypadnie z łóżeczka, a ja nie usłyszę!
– Niech pani zwinie dywan.

Rozmawia dwóch kolegów. Jeden opowiada drugiemu:
– Ja mam z żoną sposób na szczęśliwe pożycie małżeńskie. Dwa razy w tygodniu chodzimy do przytulnej restauracji, trochę wina, dobre jedzenie, później wspaniały seks… Żona chodzi we wtorki, a ja w piątki.

Narzeczona do wybranka:
– Po ślubie będziemy się dzielić wszystkimi problemami…
– Ale ja nie mam żadnych!
– Bo jesteś kawalerem.

Co mają wspólnego ze sobą pokoik dziecięcy i Bolesław Chrobry?
😉
W obu przypadkach dziecko Mieszka

Rozmawiają dwie osoby:
– Skąd w tobie taka konfliktowość?
– Wolę komuś wejść w drogę niż w dupę.

Rozmowa rodziców:
– Moje nastoletnie dzieci uważają mnie za Boga.
– Tak Cię kochają?
– Ignorują moje istnienie i rozmawiają ze mną tylko wtedy, gdy czegoś chcą.

Rozmawiają dwie blondynki:
– Wiesz, że podobno ludzie jedzą banany częściej niż małpy?
– Naprawdę?
– Tak, a kiedy niby ostatnio jadłaś małpę?

SMS męża do żony:
– “Kochanie, zostanę z chłopakami na jeszcze jedno piwo. Jeśli za 20 minut nie wrócę przeczytaj sms’a ponownie”

Czarny humor:
Snajper wszedł na dach rozłożył broń, zamontował celownik i nieruchomo czeka na cel. Nagle dzwoni żona:
– Jak chciałeś iść z kolegami na piwo, to możesz.
– Ok.
– I jeszcze chciałeś iść na ten mecz, to też możesz.
– Ok.
– I tę konsolę chciałeś sobie kupić, żeby ze mną nie rozmawiać, to też sobie kup.
– Ok.
– Bo moja mamusia do nas przyjechała.
– Widzę…

Blondyneczka siedzi z psem w poczekalni u weterynarza:
– Azor, nie szczekaj tak! Zobacz, tam siedzi kotek i nie szczeka!

Rozmawia dwóch kolegów:
– Słyszałeś, że Janusz dostał zawału podczas seksu?
– A mówią, że aktywność seksualna wzmacnia serce.
– No ale nie wtedy, gdy do sypialni wchodzi żona.

Rozmawia dwóch kolegów:
– Co masz zamiar zrobić do śmierci?
– Wiele rzeczy, ale przed samą śmiercią najem się ziaren kukurydzy.
– Dlaczego?
– Dla efektu. Poddam się kremacji.

Rozmawiają dwie koleżanki:
– Wczoraj restauracji musieliśmy długo czekać na stolik.
– Ja z tym nie mam problemu. Wyjmuję telefon i głośno mówię do słuchawki: – “Kochana, przyjdź szybko, Twój mąż tu siedzi z jakąś babą”. Zawsze zwalnia się kilka stolików.

– Skąd się biorą dzieci? Z żalu.
– Jak to z żalu?
– Żal wyciągnąć 🙂

Mężczyzna wsiada do windy, w której jedzie blondynka i pyta:
– Na drugie?
– Beata.

Rozmawiają dwie koleżanki:
– Szef mi powiedział, że powinnam iść do domu bo źle wyglądam. Teraz nie wiem, czy się obrazić czy cieszyć z wolnego dnia.

Dlaczego (B)beton stracił pracę?
Bo go wylali 😉

Z czatu erotycznego:
– Ile masz wzrostu?
– 175.
– Włosy?
– Blond.
– Połykasz?
– Jasne.
– W dupcię można?
– Można.
– 69?
– Skończę za miesiąc. 😉

Na Podhalu do sklepu wpada złodziej:
– Dawaj kasę!
– Jakom? Jęcmienną cy grycaną?

Uczeń pyta swojego Mistrza:
– Mistrzu, czym różni się kobieta od perły?
Mistrz na to:
– Perłę nawleka się z dwóch stron, a kobietę tylko z jednej.
– Ale mistrzu! Ja słyszałem o takich kobietach, które nawleka się z obydwu stron.
Mistrz:
– To nie kobiety, to perły.

Jaka jest różnica między postrzeganiem kobiet przez pesymistów i optymistów?
-Pesymista obawia się, że wszystkie kobiety są naiwne.
-Optymista ma nadzieję, że wszystkie kobiety są naiwne.

– Dziś przyszli do mnie Jehowi, otworzyła babcia
– I co?
– Po 30 minutach rozmowy się nawrócili

Teściowa pierwszy raz widzi wnuka:
– Nic a nic niepodobny do mojego syna!
Synowa zadziera sukienkę:
– Mamo, to jest pizda, a nie ksero!

Przychodzi baba do lekarza:
– Panie doktorze, czy ja wyzdrowieję?
– A wie pani, że sam jestem ciekaw?

– Jasiu, jak się nazywają mieszkańcy Warszawy?
– A skąd mam wiedzieć?! Przecież to prawie dwa miliony ludzi!

Rząd boi się mądrych, i myślących logicznie ludzi… dlatego przekupuje głupich. Głupi w końcu obalają rząd bo dostają za mało.

Jak się nazywa kot który leci?
– Kotlecik 😉

– Jasiu – mówi pani nauczycielka – czy wierzysz w życie pozagrobowe?
– Nie. Dlaczego?!
– Bo przed szkołą stoi twój dziadek, na którego pogrzeb zwolniłeś się wczoraj z lekcji.

Przewodnik oprowadza wycieczkę po krypcie Wawelskiej:
– Tu leży Sobieski- rozbił Turków pod Wiedniem.
– Tu leży Poniatowski- rozbił Austriaków pod Raszynem,
– Tu leży Piłsudski – rozbił bolszewików pod Warszawą
– Tu leży Kaczyński – rozbił samolot pod Smoleńskiem

To był paskudny dzień.
Wstałem rano… założyłem koszule i guzik odpadł.
Podniosłem teczkę i urwała się rączka. Balem się pójść siku do ubikacji.

– Rząd nam załatwił, że niedługo paliwo będzie po 5 zł .
– To super….
– Ale za pół litra. 😉

Z życiowego doświadczenia wychodzę z założenia, że wolę słuchać ciszy, niż głupiego pierdolenia 😉

Sąsiad z dołu postanowił zacząć wszystko od zera. 😉
Tę trudną decyzję pomógł mu podjąć Urząd Skarbowy. 🙁


– Życzę ci stu złotych.



– Proszę pani – odpowiada sprzedawca – lepiej by babcia do kościółka poszła, pomodlić się…
– Ale ja chodzę, chodzę, synku! Tylko już nie mam się z czego spowiadać 😉


– Pan wtedy naprawdę bardzo źle wyglądał…

Pomału, pomału Marian coraz mniej palił, aż w końcu rzucił palenie 😉

– Nie.
– A teraz?
– Nie.
– No a teraz?
– A teraz też nie. I proszę, przestać mi wpychać pieniądze do kieszeni 😉


– Nie. Co się stało?
– Zdrada!
– Wiedziałam. Marian to kłamliwy skurwiel.
Mam nadzieję, że spłonie w piekle i ktoś odrąbie mu jaja!
– Ale to Jola go zdradziła.
– Biedactwo musiał ją zaniedbywać …

Jestem chuda, tylko ukrywam to pod warstwą tłuszczu 😉

Przychodzi baba do lekarza:
– Co pani dolega?
– Nic.
– A jakie ma pani objawy?
– Nie mam żadnych.
– To po co pani tu przyszła?
– Czuję, że jestem chora bezobjawowo.

Kupiłem taboret w sklepie on-line.
Teraz Google wyświetla mi reklamy sznurów. 😉

Kobieta podchodzi do taksówki:
– Czy ta taksówka jest wolna?
– Wolna, wsiadaj pani…
– Nie, dziękuję, śpieszy mi się i szukam szybkiej.

Na łożu śmierci leży stary człowiek. Wokół gromadzi się cała rodzina. On otwiera oczy i zaczyna słabym głosem:
– Tobie żono chcę dać w spadku dwieście tysięcy złotych,
– Tobie córko sto tysięcy,
– Tobie synu tyleż samo,
– Tobie kochany wnuku pięćdziesiąt tysięcy.
Po tych słowach wszyscy zajęli się sobą, i już nie zwracali uwagi na dziadka ciesząc się że otrzymają pieniądze. Dziadek przymknął oczy i wyszeptał ostatnim tchem:
– Chcę, chcę, tylko że ja ich nie posiadam… i skonał z uśmiechem na ustach 😉

Mąż do żony:
– Jeśli jeszcze raz tak zrobisz to wiesz co się stanie?
– Co?
– Moja poprzednia żona już to wie.
– Przecież ona nie żyje!
– No właśnie…

Afera dekady PiS-u – Morawiecki ze skandalem w tle. Okradają Polaków i żerują na Polakach.
Afera dekady PiS-u – Morawiecki ze skandalem w tle. Okradają Polaków i żerują na Polakach.
„W krainie Morfeusza”

(…) Gorąco, duszno jest. Nie wiem co się dzieje… dalej odpływam w sen.

„W krainie Morfeusza”
Buszuję po krainie Morfeusza w ciemnej toni snu
Czuję jak układasz mnie do snu
Przepływam przez zielone łąki, nad głową trelują skowronki
Czuję zapach ciała twojego z orgazmu wypływającego
Zanurzam się w chmurach kwiecistych łąk
W jeziorze w śród okoni, sandacza drapieżnego
Stoję na dachu świata, wśród chmur szybuję
Słyszę szum skrzydeł ptaka, plusk wody w głębinie
Głos w oddali ginie: – śpij… śnij… śpij…
Chcę go bez końca słuchać
Inny głos w oddali się przebija – szeptem wołasz mnie:
– Wstań… jest idealny dzień – budzisz mnie
Delikatnym strumieniem powietrza mnie gładzisz
Po uchu muskając szepczesz: – Bóg Re już na ciebie czeka
Myśl mi przemyka, szepczę do siebie:
– Momencik już kończę swoje sprawy senne…
Miłość to piękne uczucie, ale cielesne jeszcze lepsze
Wiem po swej strukturze – pragnę pływać po snu tęczy miksturze
Wszystko się rozmywa… odchodzisz w dal
Co robisz zdradliwa?… moje serce tęsknota rozrywa
Znikasz, nie widzę łapska, nie czuję wilgoci…
Gdzie się podziały przyjemności nocy?
Powieki ciężkie – budziłam się… jestem ociężała cieleśnie
Próbuję przypomnieć sobie co się działo
To wszystko w śnie zawitało?… leżę bez ruchu
Staram sobie przypomnieć usilnie Morfeusza sprawkę
Czy to rzeczywistość była?… czy fantazje senne?
Najchętniej bym sobie poleżała lecz ty mi mała nie pozwalasz
Wtulasz się we mnie, jest ci przyjemnie
Przymykam powieki, widzę ciebie w moich łapskach
Zaczynam powoli przypominać sobie sen
Siebie w roli wilkołaka…

Ciarka przebiegła mnie po plecach – uśmiechnęłam się
Wyobraziłam cię z obrożą na szyi, trzymam łańcuch…
Podoba mi się rola dominatora właściciela
Uczucie siły która płynie z takiej roli… poczucie mocy
Rozbudziłam się zupełnie… spojrzałam na ciebie
Zrobiło mi się przyjemnie – uśmiechnęłam się
Wplotłam swoją dłoń we włosy twoje… drugą muskam twarz
W powietrzu po troszeczku pożądanie zaczyna gościć
Czuję w skroniach szybciej pulsującą krew
Delikatnie ustami muskam twoje ciało
Schodzę niżej, bawię się sutkami, liżę, muskam
Schodzę niżej, niżej, niżej
Zatrzymałam się przy pępku… języczkiem smergam
Delikatnie rozchylasz uda… czuję motylków figlowanie
Masz silne zapotrzebowanie… sięgam do łechtaczki
Słyszę jęk rozkoszy… oprowadza mnie do amoku zwierzęcego
Przestał istnieć świat… jesteś tylko ty i ja
Dziwne mam uczucie Deja vu
Czyżby to już było?… żądza seksu się rozpoczyna
Twoje jęki unoszące się po całym domu
Szepczesz głosem rozkoszy: – wejdź we mnie
Wślizguję dwa palce… głośne stękniecie… odpływasz
W głowie mam obraz snu pamięci… dotykam ustami namiętności
Jędrnych piersi o sutkach stojących… spocone ciała
Moja ręka penetruje grotę czeluści… zalewa ją płyn rozpusty
Czuję wbijanie paznokci na plecach
Zaraz eksplodujesz… krzyczysz… wołasz moje imię
Jesteś u kresu wytrzymałości… nie przestaję
Wchodzę szybciej, głębiej, zamaszyściej, szybciej, szybciej
Nagle krzyk, eksplozja… wybucha wulkan… lawa wypływa
Przytulam cię mocno ciało twoje drżące
Głaszczę po główce, całuję delikatnie… ciszaaa…
Patrzysz mi w oczy, ja moje przymrużam
Wtulasz się… dziękuję – szepnęłaś
Morfeusza zakamarki snu odwiedzać zaczęłaś
Delikatnie cię przykryłam
Podróż w sen za tobą rozpoczynam

Delikatnie, by cię nie budzić wstałam, piękny dzień, późne popołudnie. Jesteś kobietą spełnioną, bezwstydną i chętną na każdy krok. Pragnienie twoje spełnię, do póty do póki uległą mi będziesz. Patrzę na ciebie jak śpisz. Jestem szczęśliwa.

Zastanawiam się o czym śnisz. Wyglądasz jak śpiąca Bogini Wenus. Bogini Wenus… chmmm. Bóg słońce Re przy tobie wygląda jakby stał w cieniu. Dziwne – zamyśliłam się – jesteśmy tak skonstruowani, że jak zostajemy sami słabniemy, bez drugiej osoby odchodzi sens życia… (…)

Borys Budka: maraton obłudy, kłamstwa, arogancji!
Władysław Kosiniak-Kamysz: pan jest PATOLOGICZNYM KŁAMCĄ



Po wystąpieniu premiera głos zabrał m.in. prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
Gdy premier poprosił o głos, myślałem, że chce przeprosić panią Agnieszkę z Pacanowa, naczelniczkę poczty za to, że próbowaliście ją dyscyplinarnie zwolnić za mówienie prawdy. Ale co? Premier duby smalone bredzi z tej mównicy – mówił szef PSL z mównicy sejmowej.

Jako polityk, mogę pana oceniać, ale jako lekarz, muszę pana zdiagnozować. Pan jest patologicznym kłamcą. Proszę o odroczenie obrad, dopóki premier Morawiecki nie podda się terapii – oświadczył Kosiniak-Kamysz.

Czy Morawiecki cierpi na zespół Delbrücka, czyli przymus mówienia nieprawdy?
Wszyscy pamiętamy buńczuczne wypowiedzi premiera o końcu pandemii. Morawiecki został też sądownie uznany kłamcą. Jednakże nie tylko te epizody świadczą o tym, że Morawiecki może cierpieć na patologiczny przymus mówienia nieprawdy i mitomanię.
„Na działce nic się nie dzieje” – „Dzień niepodległości (podległości, uległości)”
„Na działce nic się nie dzieje”
Ciepła noc, cicho na działce. Jedna z tych, co pożądanie wisi w powietrzu, a pełnia księżyca którego światło rozświetla ciemności nie pozwala usnąć. Nawet psy nie poszczekują… 
Ciała nasze mieszają się z potem i twoich soków. Wyślizguję się z twojego uścisków, schodzę powolutku całując każdą napotkaną część twojego ciała. Usta trafiają na Etnę z której wydobywa się lawa podniecenia, spijam ją z rozkoszą.
Zaczyna się walc namiętności, językiem wydobywam taniec ruchów. Ciała splecione zapachem miłości, potu pachnącego seksem.
Śpisz, boję się ruszyć, cichutki świst Twojego oddech rozczula moje serce. Jeszcze półgodzinki wstecz nie byłaś tak spokojna. Ech, te wspomnienia mkną – działka i burza, jest to coś niesamowitego…

„Dzień niepodległości (podległości, uległości)”
Niebo wygląda mniej więcej jak w “Dniu Niepodległości” (film). Jest duszno, parno, niesamowicie, w oddali słychać nadchodzącą burzę. Krople deszczu coraz głośniej stukają o dach domku na działce. Zgasło światło. Świece delikatnym, ciepłym promykiem rozświetliły twoją twarz. Zrobiło się przytulnie, nastrojowo.
Zrywa się wiatr, ulewa, grzmoty. Przytulasz się, boisz, drżysz. Ciało przy ciele. Nie wiem czy drżysz ze strachu, czy z podniecenia.
Przyspieszone oddechy. Jesteś rozpalona, spocona, pachniesz ledwie wyczuwalnym zapachem konwalii. Poczułam niesamowity ucisk i rozchodzące się ciepło po moim ciele – uwielbiam ten stan podniecenia (ucisk motylków trzepotania). Nagle odsuwasz się ode mnie. Puściłaś cichutko muzyczkę z radyjka – nie radia „Maryja” Rydzyka – na baterie. Zaczęłaś się bujać kręcąc pupcią w rytm muzyki. To same tortury patrzeć jak sama zaczynasz bawić się sobą. Każdy mój ruch zatrzymujesz wzrokiem. Co chwilę wkładasz dłoń do majteczek masując muszelkę i uda. Pot błyszczy na twym ciele, atmosfera seksu unosi się w powietrzu. Radio ucichło, słychać grzmoty, deszcz, przyspieszony, nierówny oddech.
Rzucam cię na tapczan, wijesz się. Ciała spocone wtopiły się w siebie. Jesteś podniecona. Kajdanki… ręce na bok, nogi na bok. Teraz jesteś moja, nie możesz nic sobie robić. Nektar cieknie strużką, zlizuję, piję. Piersi masz nabrzmiałe, palcami penetruję twój szyb, punkt G. Szalejesz. Grzmot! – gdzieś w pobliżu w coś walnęło.
Mdlejesz, uderzam cię w twarz, dochodzisz do przytomności. Uwalniam cię. Ciało przy ciele.
Otwieram oczy… kurde, to znowu tylko sen.
