– “To może POSŁUCHAJ DZIADU, dlaczego kobiety w Polsce nie rodzą!“
Kinga Rusin ostro zareagowała na słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który na spotkaniu z mieszkańcami Ełku postanowił wytłumaczyć zebranym, dlaczego Polki rodzą tak mało dzieci. Zasugerował między innymi, że winę za ten stan rzeczy ponoszą młode kobiety, które nadmiernie “dają w szyję”.
W sieci od razu zawrzało po słowach Kaczyńskiego.
Do jego słów odnieśli się już inni politycy, ale nie mogło zabraknąć również komentarzaKingi Rusin, która już na wstępie nazwała prezesa “zidiociałym starcem z Żoliborza”.
Zimno w płd.-zach. Australii, ale temperaturę podniósł mi Kaczyński! Zidiociały starzec z Żoliborza znów uderza w kobiety! Jak on nas musi nienawidzieć!
Według niego jesteśmy patologicznymi pijaczkami nie potrafiącymi zapanować nad pociągiem do butelki. Zasugerował w Ełku, że w Polsce jest dramatycznie niska dzietność, bo… młode kobiety rzekomo piją! I to tyle co…faceci w ich wieku! Nie no, bo jak chłop „daje w szyję”, nieważne ile ma lat, to dzieci przecież się rodzą! Często niechciane, porzucane, zaniedbane, bite, ale są!
Od lat pomagam kobietom z domów samotnej matki, które najczęściej musiały uciekać przed partnerami pijakami i oprawcami. Wiem z czym się muszą mierzyć. Wiem jak im jest cholernie ciężko! Wiem jak bardzo czują się przez polskie państwo marginalizowane i odrzucane! Ale, co to tego paranoika z Pis obchodzi!
To może posłuchaj dziadu, dlaczego kobiety w Polsce nie rodzą! Powiemy Ci! Bo nie czują się w Polsce bezpiecznie! Bo są traktowane jak niepełnosprawne umysłowo inkubatory, za które trzeba myśleć! Bo boją się, że umrą w szpitalu rodząc bezmózgi płód, który zakazałeś im usunąć! Bo boją się, że nie poradzą sobie z opieką nad niepełnosprawnym dzieckiem, bo państwo PiS zapomina o takich zaraz po porodzie! Bo zabiera się im podstawowe prawa obywatelskie i nie mogą w tym kraju o swoim własnym losie decydować! Kobiety są uprzedmiotawiane, wyśmiewane i poniżane, tak jak to miało miejsce wczoraj w Ełku!
Mam dwie młode córki! Nie, nie piją na umór. Są wykształcone, mądre, mają marzenia, chcą pięknie żyć, ale boję się czy będą chciały mieć w Polsce dzieci! Ja bym się teraz bała. Bałabym się, że bezdzietny dziad bez rodziny, tylko dlatego, że w ramach jakiejś chorej wojny z kobietami chce je upokorzyć, zrobi mi piekło z życia! Że naśle na mnie policję, każe pobić (jak to miało miejsce na i po marszach kobiet), wsadzi do więzienia, bo wzięłam tabletkę antykoncepcyjną.
Czy cholera wie, co mu jeszcze przyjdzie do głowy, bo najwyraźniej stan jego umysłu się pogarsza.
Jak on nas musi nienawidzić! Według niego jesteśmy patologicznymi pijaczkami niepotrafiącymi zapanować nad pociągiem do butelki. Zasugerował w Ełku, że w Polsce jest dramatycznie niska dzietność, bo… młode kobiety rzekomo piją! I to tyle, co…faceci w ich wieku! Nie no, bo jak chłop “daje w szyję”, nieważne ile ma lat, to dzieci przecież się rodzą! Często niechciane, porzucane, zaniedbane, bite, ale są! – zaczęła swój wpis na Instagramie.
“Reporterka bez granic” dodała, że od lat pomaga kobietom z domów samotnej matki, które często są właśnie ofiarami swoich partnerów pijaków. Rusin postanowiła zwrócić się również do samego Kaczyńskiego, wyjaśniając mu, dlaczego jej zdaniem w Polsce kobiety nie decydują się na posiadanie potomstwa.
W komentarzach nie zabrakło głosów zgadzających się z byłą prowadzącą “Dzień dobry TVN”. Dziewczyny zauważyły jednak, że nie tylko słowa Kaczyńskiego są skandaliczne, ale i zachowanie zebranych na sali, którzy głośno rechotali i przyklaskiwali jego “przemowie”.
Nieoczekiwany powrót słynnej sprawy gestu posłanki PiS Joanny Lichockiej wykonanego podczas sejmowej debaty nad przekazaniem 2 mld zł na media państwowe w rękach rządzącego obozu.
Parlamentarzystka partii Jarosława Kaczyńskiego chce teraz uchylenia immunitetu szefa klubu KO Borysa Budki, żeby pociągnąć do odpowiedzialności karnej.
Chodzi o jej zdjęcia, które posłowie PO pokazali na konferencji prasowej. –
To jest kuriozalne. Prawnicy łapią się za głowy – komentował Budka w programie “Ttił” Wirtualnej Polski. Dziwi się, że Joannie Lichockiej zależy na publicznym przypomnieniu sprawy “wulgarnego gestu”. – Chyba Kaczyński nie dopilnował posłanki, jak naraża się na śmieszność. Po dwóch latach będziemy mogli przypomnieć haniebny gest posłanki Lichockiej i ówczesne głosowanie za 2 mld zł na TVP. To strzał, już nie w stopę, ale w kolano – mówił przewodniczący klubu parlamentarnego KO. . Więcej w materiale WP.
A jak tłumaczyła się sama bohaterka skandalu? Joanna Lichocka bezceremonialnie stwierdziła, że… drapała się po oku! – “Szanowni Państwo, gdybym chciała pokazać gest środkowego palca posłom PO, którzy po chamsku zachowywali się na sali plenarnej to bym to zrobiła. Przesuwałam dwukrotnie palcem pod okiem, energicznie, bo byłam zdenerwowana. Nic więcej , a politycy PO sądzą po sobie. To ich styl” – napisała na swoim Twitterze.
Posłanka Za swoje zachowanie musiała tłumaczyć się prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, który wyraźnie nie był zachwycony jej postępowaniem.
Pisałam to, w roku 2008 i cały czas jest aktualne.
Zaczynam… jak co roku na 1 listopada cierpieć, wspominać… Czy warto?
Zawsze od nowa co roku… zaczynam nie lubić następnych świąt, ponieważ są smutne. Wolę jednak Halloween.
———————–
Piszę to co czuję i jak w roku 2008 pisałam wiele w mojej duszy się nie zmieniło. Listopad… to mój koszmar…
—–
Listopad jak co roku zmierza do mnie wielkimi krokami… boję się go.
„Cholerny 15 listopad 2005″
15 listopad dzień którego nie powinno być jednak co roku jest i będzie wiecznie
15 listopad dzień który pozostawił po sobie ślad na całe życie poczucie – świat nie jest zawsze kolorowy
15 listopad dzień który jest, którego nigdy być nie powinno cholerny 15 listopad 2005 ————
…1 listopada 2023 r. później mikołajki, gwiazdka… A osoby które kochamy odchodzą… i następne święta są coraz smutniejsze… Chyba że zapominamy o tych co odeszli a kłócimy się … coraz mniej osób przy stole… jednakże kłótnie w rodzinie związane z polityką i ideologią coraz większe… i zażarte…
Często kłócimy się, po czasie nawet nie wiemy tak naprawdę o co poszło. Czy kłótnia spowodowana jest tylko pod wpływem wzburzenia, czy też są osoby które tylko prowokują do kłótni? Dla kłótliwej osoby, dzień bez kłótni to dzień stracony.
„Po co swary, kłótnie”
Po co swary, kłótnie… wszyscy i tak odejdziemy Opuścimy ten padół ziemski
Jedni zakopani, drudzy spaleni Śmierć nikomu nie odpuści
Tylko następcy nasi biorąc przykład z nas Będą się kłócić lub w zgodzie żyć
—————
Kłótliwy człowiek nie potrafi przeprosić, po czasie przychodzi i zachowuje się jakby nic się nie stało.
. Ale niestety, to nie tylko wina śmierci jest że życie smutne jest… ale przez, to że coraz bardziej jedna dziadyga skłóca nas…
Nie ma rodziny – ojciec jego przed nim ostrzegał – a on nam życie układa. Prawda jest taka, że ja otworzę szampana kiedy on zniknie z tego świata. Kiedy po niego przyjdzie śmierć… będę wolna psychicznie i cieszyć się w końcu że ktoś nie układa moje życie…
Śmierć,… to ona decyduje kto na świat przychodzi, ona decyduje kto z niego duszą uchodzi.
“Śmierć kocha wszystkich”
Jakkolwiek byśmy od niej uciekali Wszędzie nas dopadnie Znajdzie i w studni na dnie
Śmierć wszechmocna Istota kochająca wszystkich Wszyscy, wszystko należą do niej
———
Pamiętać o tych co umarli powinno się pamiętać cały rok, a nie tylko na Zaduszki. No, chyba że był złym człowiekiem, to won z mojej duszy.
“Moja nie katolicka modlitwa”
W ataku depresji pozarzynam krople deszczu Zamknę pyski nieprzyjaciołom
Małym kwiatkom poślę pozdrowienia Zachód słońca przywitam serdecznie
A wróg mój niech zejdzie z tego padoła Nie potrzeba mi fałszywego anioła
——————————
Tak, i znowu powrót do śmierci.
1 listopad – ktoś się bawi ktoś się smuci
Przejścia mamy rożne, każdy z nas coś swojego smutnego ma i swój bagaż życiowy niesie.
Przechodzi lub przejdzie niejedno zmartwienie, smutek, utrapienie, ale najbardziej boli śmierć osoby nam bliskiej. Jeśli wiemy, że ktoś umrze i jesteśmy na to przygotowani… mniej boli (moje prywatne zdanie). Czemu tak myślę? Otóż, wiedząc i czekając na śmierć możemy się pożegnać z osobą odchodzącą, lub my odchodząc mamy spokój że wszystko załatwiliśmy, lecz nagłe umieranie bez przygotowania?
Tak nie powinno być, a jednak śmierć lubi z nas kpić, lecz to my po części jej pomagamy. Już w naturze tak było, jest i będzie… że życie daje radość a śmierć smutek. Tak już w życiu jest że nieszczęście ze szczęściem w parze jest.
Śmierć – czy warto o niej wspominać, myśleć? Myślę że warto pisać i mówić o niej. Nie straszyć nią (nie chodzi mi o Halloween). Ci, co bliżej jej są, i akceptują nie smucą się że ktoś odszedł, ponieważ wie, że śmierć to odpoczynek. My, Polacy tragedię robimy ze śmierci. Na pogrzebie, cmentarzu przedstawienie robimy (nie uogólniam… nie lubię stereotypów, ale taka prawda dla większości dotyczący polaków) kto większy wieniec da, czyj pomnik ładniejszy.
Jeśli chodzi o mnie, to cierpię, ale nie dlatego że mama umarła, ponieważ prędzej czy później to by się stało – gotowa na to byłam…
Pamiętaj człecze pędzący przez siebie uważnie patrz Warto na zakręcie po hamulcach dać
Szkoda życia dla momentu dreszczyku przeżycia Ty dreszczyk przeżyjesz lecz ktoś inny ginie
Zabrałeś życie i masz to gdzieś Pamiętaj morderco bez serca różne są życia drogi też
Ty dzisiaj komuś życie zabierasz Jutro śmierć ciebie pochwyci i kosę po gardle użyczy
Na ziemi morderco w bezkarności żyjesz… Sprawiedliwość z za grobu cię nie ominie
Ty dreszczyk przeżyłeś teraz twoja dusza gnije I za grobu kara cię nie ominie
Twoja dusza zgnije w męczarniach ciszy Nikt twojego skomlenia o litość nie usłyszy
Tak, cierpię… ale dlatego, że odeszła bo skurwiel życia jej pozbawił… Gotowa byłam na to że odejdzie, lecz nie gotowa na nagłą śmierć.
„Ach śmierci Ty moja”
Ach śmierci Ty moja Na cierpienie żywych stworzona
Czy ty powinnaś być? Na pewno tak
Szacunek do Ciebie mam A może to tylko strach
Czy to mój strach, lęk przed Tobą? Może tak… bo mi życia żal
Staram się o odejściu mamy myśleć, jakby pojechała w dłuższą podroż, że stanie zaraz w drzwiach. Staram się?… ech po co się okłamywać. Ale, też zastanawiam się czemu w Polsce to święto jest tak ponure i smutne, mało optymistyczne, szare i jak już wspomniałam na grobach prześciganie się kto da większy świecznik, okazalszy kwiat.
Mam momentami wrażenie, że niektórzy tylko raz na rok przy tym święcie przypominają sobie, że muszą iść na cmentarz a przecież trzeba pamiętać o tych co odeszli na zawsze (chyba, że to był człek skurwiel i chwała bogu że odszedł)…
Czemu w Polsce smutno obchodzimy dzień zmarłych?… – wiem, głupie pytanie… taka tradycja… ale kto ją nam narzucił?
Święto zmarłych…- jest to wspomnieniem o tych co odeszli, tęsknota za nimi.
Ale na przykład w Meksyku święto to jest obchodzone radośnie. Jest radość że spotkamy ponownie z krewnymi, znajomymi którzy odeszli. Święto dla nich jest okazją do ponownego spotkania ze zmarłymi przyjaciółmi, znajomymi, krewnymi…
Mieszkańcy Ameryki Centralnej lubią świętować rodzinnie, kolorowo, tańcząc i śpiewając przez wiele dni. El Día de los Muertos czyli Dzień Zmarłych to jedna z najlepszych okazji do hucznych zabaw i festynów. W Gwatemali odbywa się wyścig konny ku czci zmarłych dzieci, a tym którzy odeszli puszcza się latawce. W Ameryce Halloween. My Polacy w okresie Święta Zmarłych uczestniczymy przy grobach naszych bliskich aby wzbudzić pamięć o nich ale ze smutkiem. Ot, co kraj to obyczaj.
Strach przed śmiercią czemu jest?
Sami tworzymy ten lęk. Nawet nie tyle co sami ale kler podtrzymuje tę lęk aby z nas doić wszystko co tylko mamy… Nawet z naszej godności nie wspominając o pieniądzach.
Od maleńkości wciskają nam… kodują lęk że jak nie dasz na tacę to nie…zmartwychwstaniesz No to nie wstanę. A ja nie chcę zmartwychwstawać… Przyroda i natura ma swoje prawa którymi się kieruje… Nie żyjesz i tyle…
Ja nie boję się jej, nie boję się śmierci… ale boję się tego, że nie zdążę czegoś załatwić zanim po mnie przyjdzie.
….Zastanawiam się, czemu jest lęk przed zmarłymi. Może dlatego, że żywego można zabić a martwego nie. A jeśli jesteśmy bezradni w stosunku do czegoś, i tego nie rozumiemy, boimy się niszczymy, zabijamy.
…..W naszej kulturze od małego jesteśmy straszeni wiecznym potępieniem, nie jesteśmy przywykli do widoku nieboszczyka.
A jak miło by nam się umierało i odchodziło z tego świata wiedząc, że co roku ze śpiewem i wypitką przyjdą do nas krewni, znajomi.
Wszystko umrze.
„Ach śmierci Ty moja”
Ach, śmierci Ty moja Na cierpienie żywych stworzona Czy ty powinnaś być?… na pewno tak
Szacunek do Ciebie mam Czy to mój strach? Lęk przed Tobą? Może tak
Wszystko co się urodziło musi umrzeć lub ulec zniszczeniu, tak musi być. Każdy kij ma dwa końce, wszystko ma swą przeciwność. Nic nie może być wieczne. To co się rodzi umiera, co powstało ulegnie zniszczeniu. A Może za ostro napisane – zniszczeniu – … lepiej zabrzmi – odradza się w innej postaci. Nawet kosmos przechodzi swoje zmiany, coś się rodzi coś gaśnie, ale jednak dalej jest.
Czy jest coś takiego jak nicość?
Dla nas żywych coś się kończy, wstępujemy w nicość, nic nie ma, dla nas nie istniejemy ale istniejemy w sercach bliskich, w pamięci pokoleń w zależności kim byliśmy. Czy reinkarnacja istnieje? Któż to wie… może zgniatając akurat karaluszka, powinniśmy się zastanowić czy nie zabijamy cioci? Ja wolę wierzyć w reinkarnację niż w to, że jako rozkładające szczątki wstanę z grobu na „Koniec świata”, i będę paradować jako kościotrup, czy rozkładające, śmierdzące ciało aby stanąć po prawicy lub po lewicy. Rany, toć to wstyd tak paradować z oczodołami pustymi. Uwierzę prędzej w to, że po śmierci przejdę w inne istnienie. Ot, zrzucam ubranko które zostaje zakopane lub spalone i ubieram następne. A jakie będzie? Ponoć takie, na jakie zasłużymy za życia.
Z czym byśmy mogli porównać śmierć? Może z wdechem, i wydechem powietrza. Mamy w płucach co potrzebne nam do życia, po chwili tego brak. A może jest jak jawa czy sen. Sen uważam za brata śmierci. Jest potrzebny do życia i egzystencji. Jawa? Jawa po to jest, abyśmy mogli korzystać z tego, co natura nam ofiaruje. Stwórca skonstruował nam tak byt, że wszystko ma swoją parę. Jeśli nie wszystko, to 99%. Jednak my nie potrafimy z tego korzystać, co natura nam zaofiarowała. My, jako istota myśląca, niszczymy wszystko po drodze co napotkamy.
“…i tak to życie nasze trwa”
jedni się rodzą drudzy umierają ciągle miedzy początkiem a końcem trwamy
ciesząc się każdym szczęśliwym dniem wspinamy się po to co chcemy
lub innym krzywdę, nóż cierpienia w serce zadając wrednie, radośnie jak hiena się uśmiechając
z radością patrzymy na przyszłe dni lub łzami z niepowodzenia się zalewamy
w choroby, apatie, depresje popadamy i tak to życie nasze trwa
czemu jeszcze gatunek ludzki trwa? to cud natury, natura cierpliwa jest… ludziom szanse da
czy aby na pewno natura szanse nam da? matka nasza ziemia litościwa jest
lecz wszystko ma swe granice jeśli z byt brutalnie zmienimy jej oblicze
jeśli będziemy nie fer z nią grać ona w kość nam da cierpliwość skończy się – ludzkości w zadek kopa da
Dlaczego nie mówimy o śmierci jak o czymś przyjemnym?… przecież to tylko dłuższy sen, a przecież lubimy spać. Dla mnie sen, to moje drugie imię. Uwielbiam leniuchować, nie lubię jak ktoś mnie budzi. Sen to moja kwintesencja mojego istnienia.
Często zadaję sobie pytanie „dlaczego ze śmierci robimy Tabu? To samo jak seks i przyjemności życia dla niektórych jest Tabu, czemu? Wiele wychowanie i w jakiej kulturze jesteśmy wychowani na to wpływa.
„Oda do śmierci”
O Śmierci! Sposoby wymyślasz jak zabrać do siebie Lecz pragnienie życia mocniejsze Nie chętnie lgniemy do ciebie
O Śmierci! Nie możesz dosięgnąć przez naturę Nasyłasz wytwór ludzkich wynalazków Prędzej czy później swoje dostajesz
O Śmierci! Twa siostra życie często opłakuje dzieci Inaczej nie będzie… miłość, dobro, życie Wszystko ma swe odbicie
O Śmierci! Kochasz wszystkich, zabierasz do siebie Wszechmocna jesteś składam Ci hołd Przyjdzie czas że i ja trafię do Ciebie
Śmierć, to ona decyduje kto na świat przychodzi i w nim na dłużej ostanie, ona decyduje kto z niego duszą uchodzi. Tak, właśnie taka jest śmierć, lecz to nie jest jej wina, taką role od natury dostała. Śmierć siostrą życia, na pewno nie bliźniaczką, czyżby? A może to istota w jednej osobie. Ona decyduje kto na świat przychodzi, ona decyduje kto z niego duszą uchodzi. Ale to nie ważne czy w jednej czy w dwóch to zjawisko istnieje, nie nam dociekać. Już w naturze tak było, jest i będzie, że życie radość, śmierć, smutek daje. Tak już w życiu jest, że nieszczęście ze szczęściem w parze jest.
„Listopad”
W sercu płacz tęsknoty zaszeleścił Oni odeszli, my jesteśmy – pamiętajmy o nich
Listopad, miesiąc zadumy, tęsknoty, rozpaczy Pochylmy czoła nad tymi co odeszli A jednak są między nami