
Morawiecki ma Polaków za debili. PiS rozdaje tekturowe czeki swoim samorządom. Piński, Szwejgiert







#Polsat #Młodziimoralni #kabaretmoralnegoniepokoju



Zaczynam… jak co roku na 1 listopada cierpieć, wspominać… Czy warto?
Zawsze od nowa co roku… zaczynam nie lubić następnych świąt, ponieważ są smutne. Wolę jednak Halloween.
———————–
Piszę to co czuję i jak w roku 2008 pisałam wiele w mojej duszy się nie zmieniło. Listopad… to mój koszmar…
—–
Listopad jak co roku zmierza do mnie wielkimi krokami… boję się go.
„Cholerny 15 listopad 2005″
15 listopad
dzień którego nie powinno być
jednak co roku jest i będzie wiecznie
15 listopad
dzień który pozostawił po sobie ślad na całe życie
poczucie – świat nie jest zawsze kolorowy
15 listopad
dzień który jest, którego nigdy być nie powinno
cholerny 15 listopad 2005
————
…1 listopada 2023 r. później mikołajki, gwiazdka… A osoby które kochamy odchodzą… i następne święta są coraz smutniejsze… Chyba że zapominamy o tych co odeszli a kłócimy się … coraz mniej osób przy stole… jednakże kłótnie w rodzinie związane z polityką i ideologią coraz większe… i zażarte…
Często kłócimy się, po czasie nawet nie wiemy tak naprawdę o co poszło. Czy kłótnia spowodowana jest tylko pod wpływem wzburzenia, czy też są osoby które tylko prowokują do kłótni? Dla kłótliwej osoby, dzień bez kłótni to dzień stracony.
„Po co swary, kłótnie”
Po co swary, kłótnie… wszyscy i tak odejdziemy
Opuścimy ten padół ziemski
Jedni zakopani, drudzy spaleni
Śmierć nikomu nie odpuści
Tylko następcy nasi biorąc przykład z nas
Będą się kłócić lub w zgodzie żyć
—————


Kłótliwy człowiek nie potrafi przeprosić, po czasie przychodzi i zachowuje się jakby nic się nie stało.
. Ale niestety, to nie tylko wina śmierci jest że życie smutne jest… ale przez, to że coraz bardziej jedna dziadyga skłóca nas…
Nie ma rodziny – ojciec jego przed nim ostrzegał – a on nam życie układa. Prawda jest taka, że ja otworzę szampana kiedy on zniknie z tego świata. Kiedy po niego przyjdzie śmierć… będę wolna psychicznie i cieszyć się w końcu że ktoś nie układa moje życie…

Śmierć,… to ona decyduje kto na świat przychodzi, ona decyduje kto z niego duszą uchodzi.![]()
“Śmierć kocha wszystkich”
Jakkolwiek byśmy od niej uciekali
Wszędzie nas dopadnie
Znajdzie i w studni na dnie
Śmierć wszechmocna
Istota kochająca wszystkich
Wszyscy, wszystko należą do niej
———

Pamiętać o tych co umarli powinno się pamiętać cały rok, a nie tylko na Zaduszki. No, chyba że był złym człowiekiem, to won z mojej duszy.

“Moja nie katolicka modlitwa”
W ataku depresji pozarzynam krople deszczu
Zamknę pyski nieprzyjaciołom
Małym kwiatkom poślę pozdrowienia
Zachód słońca przywitam serdecznie
A wróg mój niech zejdzie z tego padoła
Nie potrzeba mi fałszywego anioła

——————————

Tak, i znowu powrót do śmierci.
1 listopad – ktoś się bawi ktoś się smuci
Przejścia mamy rożne, każdy z nas coś swojego smutnego ma i swój bagaż życiowy niesie.
Przechodzi lub przejdzie niejedno zmartwienie, smutek, utrapienie, ale najbardziej boli śmierć osoby nam bliskiej. Jeśli wiemy, że ktoś umrze i jesteśmy na to przygotowani… mniej boli (moje prywatne zdanie). Czemu tak myślę? Otóż, wiedząc i czekając na śmierć możemy się pożegnać z osobą odchodzącą, lub my odchodząc mamy spokój że wszystko załatwiliśmy, lecz nagłe umieranie bez przygotowania?
Tak nie powinno być, a jednak śmierć lubi z nas kpić, lecz to my po części jej pomagamy. Już w naturze tak było, jest i będzie… że życie daje radość a śmierć smutek. Tak już w życiu jest że nieszczęście ze szczęściem w parze jest.
Śmierć – czy warto o niej wspominać, myśleć? Myślę że warto pisać i mówić o niej. Nie straszyć nią (nie chodzi mi o Halloween). Ci, co bliżej jej są, i akceptują nie smucą się że ktoś odszedł, ponieważ wie, że śmierć to odpoczynek. My, Polacy tragedię robimy ze śmierci. Na pogrzebie, cmentarzu przedstawienie robimy (nie uogólniam… nie lubię stereotypów, ale taka prawda dla większości dotyczący polaków) kto większy wieniec da, czyj pomnik ładniejszy.
Jeśli chodzi o mnie, to cierpię, ale nie dlatego że mama umarła, ponieważ prędzej czy później to by się stało – gotowa na to byłam…
Politycy #PiS dziś (03.10) w mediach:
19:57 @tvp_info – @elzbietawitek
20:10 @tvp_info – @a_milczanowska
21:00 @tvp_info – @piotr_kaleta_
21:50 @tvp_info – @D_Tarczynski pic.twitter.com/QxEw8utQKE— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) October 3, 2021


„Pirat drogowy”
Pamiętaj człecze pędzący przez siebie uważnie patrz
Warto na zakręcie po hamulcach dać
Szkoda życia dla momentu dreszczyku przeżycia
Ty dreszczyk przeżyjesz lecz ktoś inny ginie
Zabrałeś życie i masz to gdzieś
Pamiętaj morderco bez serca różne są życia drogi też
Ty dzisiaj komuś życie zabierasz
Jutro śmierć ciebie pochwyci i kosę po gardle użyczy
Na ziemi morderco w bezkarności żyjesz…
Sprawiedliwość z za grobu cię nie ominie
Ty dreszczyk przeżyłeś teraz twoja dusza gnije
I za grobu kara cię nie ominie
Twoja dusza zgnije w męczarniach ciszy
Nikt twojego skomlenia o litość nie usłyszy


Tak, cierpię… ale dlatego, że odeszła bo skurwiel życia jej pozbawił… Gotowa byłam na to że odejdzie, lecz nie gotowa na nagłą śmierć.
„Ach śmierci Ty moja”
Ach śmierci Ty moja
Na cierpienie żywych stworzona
Czy ty powinnaś być?
Na pewno tak
Szacunek do Ciebie mam
A może to tylko strach
Czy to mój strach, lęk przed Tobą?
Może tak… bo mi życia żal
Staram się o odejściu mamy myśleć, jakby pojechała w dłuższą podroż, że stanie zaraz w drzwiach. Staram się?… ech po co się okłamywać. Ale, też zastanawiam się czemu w Polsce to święto jest tak ponure i smutne, mało optymistyczne, szare i jak już wspomniałam na grobach prześciganie się kto da większy świecznik, okazalszy kwiat.
Mam momentami wrażenie, że niektórzy tylko raz na rok przy tym święcie przypominają sobie, że muszą iść na cmentarz a przecież trzeba pamiętać o tych co odeszli na zawsze (chyba, że to był człek skurwiel i chwała bogu że odszedł)…
Czemu w Polsce smutno obchodzimy dzień zmarłych?… – wiem, głupie pytanie… taka tradycja… ale kto ją nam narzucił?
Święto zmarłych…- jest to wspomnieniem o tych co odeszli, tęsknota za nimi.

Ale na przykład w Meksyku święto to jest obchodzone radośnie. Jest radość że spotkamy ponownie z krewnymi, znajomymi którzy odeszli. Święto dla nich jest okazją do ponownego spotkania ze zmarłymi przyjaciółmi, znajomymi, krewnymi…

Mieszkańcy Ameryki Centralnej lubią świętować rodzinnie, kolorowo, tańcząc i śpiewając przez wiele dni. El Día de los Muertos czyli Dzień Zmarłych to jedna z najlepszych okazji do hucznych zabaw i festynów. W Gwatemali odbywa się wyścig konny ku czci zmarłych dzieci, a tym którzy odeszli puszcza się latawce. W Ameryce Halloween. My Polacy w okresie Święta Zmarłych uczestniczymy przy grobach naszych bliskich aby wzbudzić pamięć o nich ale ze smutkiem. Ot, co kraj to obyczaj.
Strach przed śmiercią czemu jest?
Sami tworzymy ten lęk. Nawet nie tyle co sami ale kler podtrzymuje tę lęk aby z nas doić wszystko co tylko mamy… Nawet z naszej godności nie wspominając o pieniądzach.

Od maleńkości wciskają nam… kodują lęk że jak nie dasz na tacę to nie…zmartwychwstaniesz No to nie wstanę. A ja nie chcę zmartwychwstawać… Przyroda i natura ma swoje prawa którymi się kieruje… Nie żyjesz i tyle…

Ja nie boję się jej, nie boję się śmierci… ale boję się tego, że nie zdążę czegoś załatwić zanim po mnie przyjdzie.

….Zastanawiam się, czemu jest lęk przed zmarłymi. Może dlatego, że żywego można zabić a martwego nie. A jeśli jesteśmy bezradni w stosunku do czegoś, i tego nie rozumiemy, boimy się niszczymy, zabijamy.
…..W naszej kulturze od małego jesteśmy straszeni wiecznym potępieniem, nie jesteśmy przywykli do widoku nieboszczyka.
A jak miło by nam się umierało i odchodziło z tego świata wiedząc, że co roku ze śpiewem i wypitką przyjdą do nas krewni, znajomi.
„Ach śmierci Ty moja”
Ach, śmierci Ty moja
Na cierpienie żywych stworzona
Czy ty powinnaś być?… na pewno tak
Szacunek do Ciebie mam
Czy to mój strach? Lęk przed Tobą?
Może tak

Wszystko co się urodziło musi umrzeć lub ulec zniszczeniu, tak musi być. Każdy kij ma dwa końce, wszystko ma swą przeciwność. Nic nie może być wieczne. To co się rodzi umiera, co powstało ulegnie zniszczeniu.
A Może za ostro napisane – zniszczeniu – … lepiej zabrzmi – odradza się w innej postaci. Nawet kosmos przechodzi swoje zmiany, coś się rodzi coś gaśnie, ale jednak dalej jest.

Dla nas żywych coś się kończy, wstępujemy w nicość, nic nie ma, dla nas nie istniejemy ale istniejemy w sercach bliskich, w pamięci pokoleń w zależności kim byliśmy. Czy reinkarnacja istnieje? Któż to wie… może zgniatając akurat karaluszka, powinniśmy się zastanowić czy nie zabijamy cioci? Ja wolę wierzyć w reinkarnację niż w to, że jako rozkładające szczątki wstanę z grobu na „Koniec świata”, i będę paradować jako kościotrup, czy rozkładające, śmierdzące ciało aby stanąć po prawicy lub po lewicy. Rany, toć to wstyd tak paradować z oczodołami pustymi. Uwierzę prędzej w to, że po śmierci przejdę w inne istnienie. Ot, zrzucam ubranko które zostaje zakopane lub spalone i ubieram następne. A jakie będzie? Ponoć takie, na jakie zasłużymy za życia.

Z czym byśmy mogli porównać śmierć? Może z wdechem, i wydechem powietrza. Mamy w płucach co potrzebne nam do życia, po chwili tego brak. A może jest jak jawa czy sen. Sen uważam za brata śmierci. Jest potrzebny do życia i egzystencji. Jawa? Jawa po to jest, abyśmy mogli korzystać z tego, co natura nam ofiaruje. Stwórca skonstruował nam tak byt, że wszystko ma swoją parę. Jeśli nie wszystko, to 99%. Jednak my nie potrafimy z tego korzystać, co natura nam zaofiarowała. My, jako istota myśląca, niszczymy wszystko po drodze co napotkamy.

“…i tak to życie nasze trwa”
jedni się rodzą drudzy umierają
ciągle miedzy początkiem a końcem trwamy
ciesząc się każdym szczęśliwym dniem
wspinamy się po to co chcemy
lub innym krzywdę, nóż cierpienia w serce zadając
wrednie, radośnie jak hiena się uśmiechając
z radością patrzymy na przyszłe dni
lub łzami z niepowodzenia się zalewamy
w choroby, apatie, depresje popadamy
i tak to życie nasze trwa
czemu jeszcze gatunek ludzki trwa?
to cud natury, natura cierpliwa jest… ludziom szanse da
czy aby na pewno natura szanse nam da?
matka nasza ziemia litościwa jest
lecz wszystko ma swe granice
jeśli z byt brutalnie zmienimy jej oblicze
jeśli będziemy nie fer z nią grać ona w kość nam da
cierpliwość skończy się – ludzkości w zadek kopa da

Dlaczego nie mówimy o śmierci jak o czymś przyjemnym?… przecież to tylko dłuższy sen, a przecież lubimy spać. Dla mnie sen, to moje drugie imię. Uwielbiam leniuchować, nie lubię jak ktoś mnie budzi. Sen to moja kwintesencja mojego istnienia.


Często zadaję sobie pytanie „dlaczego ze śmierci robimy Tabu? To samo jak seks i przyjemności życia dla niektórych jest Tabu, czemu? Wiele wychowanie i w jakiej kulturze jesteśmy wychowani na to wpływa.
„Oda do śmierci”
O Śmierci!
Sposoby wymyślasz jak zabrać do siebie
Lecz pragnienie życia mocniejsze
Nie chętnie lgniemy do ciebie
O Śmierci!
Nie możesz dosięgnąć przez naturę
Nasyłasz wytwór ludzkich wynalazków
Prędzej czy później swoje dostajesz
O Śmierci!
Twa siostra życie często opłakuje dzieci
Inaczej nie będzie… miłość, dobro, życie
Wszystko ma swe odbicie
O Śmierci!
Kochasz wszystkich, zabierasz do siebie
Wszechmocna jesteś składam Ci hołd
Przyjdzie czas że i ja trafię do Ciebie

Śmierć, to ona decyduje kto na świat przychodzi i w nim na dłużej ostanie, ona decyduje kto z niego duszą uchodzi. Tak, właśnie taka jest śmierć, lecz to nie jest jej wina, taką role od natury dostała. Śmierć siostrą życia, na pewno nie bliźniaczką, czyżby? A może to istota w jednej osobie. Ona decyduje kto na świat przychodzi, ona decyduje kto z niego duszą uchodzi. Ale to nie ważne czy w jednej czy w dwóch to zjawisko istnieje, nie nam dociekać. Już w naturze tak było, jest i będzie, że życie radość, śmierć, smutek daje. Tak już w życiu jest, że nieszczęście ze szczęściem w parze jest.

„Listopad”
W sercu płacz tęsknoty zaszeleścił
Oni odeszli, my jesteśmy – pamiętajmy o nich
Listopad, miesiąc zadumy, tęsknoty, rozpaczy
Pochylmy czoła nad tymi co odeszli
A jednak są między nami
Koleżanka, kolega, przyjaciel, przyjaciółka
Mąż, żona, kochanek, kochanka
Brat, siostra, szwagier, szwagierka
Teść, teściowa, dalsza i bliższa rodzina
Wiele lat, dni, godzin, minut, sekund
Spędzili z nami, radości nam dali
Za to ich kochamy
W sercu płacz tęsknoty zaszeleścił
Oni odeszli, my jesteśmy – pamiętajmy o nich






W poniedziałek Główny Urząd Statystyczny podał najświeższe dane o inflacji za październik.

Ekonomiści kolejny raz nie mają dobrych informacji dla Polaków. Wzrost cen może sięgnąć nawet powyżej 18 proc., co byłoby najgorszym odczytem od grudnia 1996 r.

Już nawet osoby z rządu mówią wprost, że ceny utrzymają się na nieakceptowalnych poziomach przez większość przyszłego roku.

Inflacja konsumencka (CPI) we wrześniu tego roku wyniosła 17,2 proc. rok do roku – podał dwa tygodnie temu w ostatecznym odczycie Główny Urząd Statystyczny.
We wrześniu zdecydowanie podrożała żywność, usługi rekreacyjne i edukacyjne. Takiego wzrostu cen w Polsce nie było od 25 lat. Mimo to kierowany przez Adama Glapińskiego NBP, który ma pilnować poziomu inflacji i wartości polskiego pieniądza, nie podniósł w październiku stóp procentowych.
A każdy kolejny miesiąc przynosi dodatkowe złe informacje. GUS w poniedziałek poda wstępny odczyt inflacji za październik. Może ona sięgnąć nawet 18 proc. i więcej. To byłby najgorszy wynik od grudnia 1996 r., kiedy inflacja sięgnęła 18,5 proc.


– Wydaje się, że inflacja w październiku może znaleźć się w okolicy 18 proc. i nie widzę na razie szans, żeby w najbliższych miesiącach wskaźnik cen mógł zejść na niższe poziomy. 
Raczej utrzyma się na poziomie 18+ do końca roku – mówi w rozmowie z PAP Monika Kurtek, ekonomistka Banku Pocztowego.








![]()
A co z samotnymi matkami?
Np. mąż umrze przed narodzinami dziecka i co? Na pieniek i łeb \”upierdolić\”?

Są konkubinaty, wolne związki pomiędzy kobietą i mężczyzną i co? Sterylizować ich?

A co z dziećmi tzw. księży katolickich, którzy nie są w związkach małżeńskich?

Czy ci co nie są w związkach małżeńskich mają jak I sekretarz KC PZPR-pis hodować koty? Hm. A to nie przypadkiem zoofilia?



PiS w nowej Strategii Demograficznej 2040 nadal stawia je ponad innymi związkami i pomija samotnych rodziców. “Nowy projekt PiS to dyskryminacja innych form życia rodzinnego” – uważają eksperci.

Jest już gotowy projekt “Strategii Demograficznej 2040”. Dokument powstał w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej i został przedstawiony podczas konferencji “Uwarunkowania dzietności”, zorganizowanej w ramach III Kongresu Demograficznego.


PiS wyznacza w nim trzy szczegółowe cele. “Uważamy, że wzmocnienie rodziny, która jest miejscem przychodzenia dzieci na świat, znoszenie barier dla potencjalnych rodziców i podniesienia jakości zarządzania i wdrażania polityk na szczeblu samorządowym i centralnym, to te czynniki, które należy rozwijać” – mówiła Marlena Maląg, szefowa resortu rodziny i polityki społecznej cytując list, który premier Mateusz Morawiecki wysłał do uczestników konferencji.

Pierwsza wersja strategii była opublikowana już w czerwcu i została ostro skrytykowana przez naukowców. Niestety nową nadal trudno
zaakceptować. PiS konsekwentnie podtrzymuje w niej krzywdzące tezy. Chodzi m.in. o małżeństwo, które stawia ponad innymi związkami, a także pomija rodziców, którzy samotnie wychowują dzieci.
PiS nadal twierdzi, że związki małżeńskie są najlepsze do stworzenia rodziny. Tymczasem coraz więcej dzieci rodzi się i wychowuje w związkach niemałżeńskich. Ponadto, nadal nie dostrzega potrzeb rodziców samotnie wychowujących samodzielnie dzieci.

Tymczasem już wtedy dane GUS wskazywały, że coraz więcej dzieci wychowuje się w związkach pozamałżeńskich. Wynikało z nich, że dzieci ma prawie trzy czwarte (73,8 proc.) wszystkich rodzin w Polsce, ale w tym tylko dwie trzecie to małżeństwa. Jedna trzecia dzieci wychowuje się poza modelem tradycyjnej rodziny.

– Nie tylko wzrasta częstość urodzeń pozamałżeńskich, ale także coraz częściej decyzja o zostaniu rodzicem wyprzedza decyzję o małżeństwie. W 2020 roku średni wiek Polek w momencie rodzenia pierwszego dziecka był taki sam, jak wiek zawarcia pierwszego małżeństwa – zaznacza w rozmowie z OKO.press prof. Irena E. Kotowska z Instytutu Statystyki i Demografii SGH, honorowa przewodnicząca Komitetu Nauk Demograficznych PAN.

– Rząd nie dostrzega, że rosnąca część osób, która chce mieć dzieci, nie chce zawierać związku małżeńskiego. Deklarowanie, że w programie działań na rzecz wzrostu dzietności rząd chce “uwzględnić w systemie wsparcia finansowego konstytucyjny obowiązek szczególnej ochrony małżeństwa”, oznacza dyskryminację innych form życia rodzinnego i pomijanie możliwego wkładu tych rodzin w kształtowanie dzietności” – podkreśla prof. Kotowska.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski







W głośnym tekście Newsweeka padają oskarżenia pod adresem bliskiego współpracownika wiceministra Kowalskiego. Zdaniem Renaty Grochal, autorki materiału, Tomasz Ognisty pracownik Kombinatu Rolnego Kietrz oraz społeczny asystent Kowalskiego ma już dzielić ziemię po koncernie Top Farms między zaufanymi ludźmi.
Chodzi o ponad 10 tyś. hektarów bardzo żyznych ziem na płaskowyżu głubczyckim. Od blisko 10 lat dzierżawi je koncern Top Foods. Umowa kończy się wiosną przyszłego roku. A jedną z obietnic jest powrót tej ziemi do rolników. Jednak w tekście opublikowanym na łamach Newsweeka cytowane są rozmowy związanego z Januszem Kowalskim Tomasza Ognistego, który wprost informuje, jakie ma plany wobec gruntów. Według Newsweeka Ognisty dążył do tego, by 30 proc ziemi trafiło faktycznie do rolników, a 70 proc. miała zarządzać spółka, w której miał być asystent Janusza Kowalskiego.
„Jeśli taki Ognisty może wpłynąć na to, żeby w ustawie zmienić jeden zapis, który jest niekorzystny dla rolników, to teraz sobie wyobraź, jak go podeprzesz ze wszystkich czterech stron filarami, to możesz zrobić wszystko. A tort jest tak wielki, że starczy dla wszystkich” – mówił w ujawnionych przez Newsweek materiałach Ognisty Markowi C., Łukaszowi K. i jeszcze jednemu mężczyźnie, którego tożsamość jest nieznana.
W dalszej części materiału Newsweeka można przeczytać m.in., że społeczny asystent posła Kowalskiego jest gotów wiele załatwić. Wątpliwości budzi jednak sposób, w jaki chciał tego dokonać:
„Pięćset hektarów na 15 lat, pół bańki rocznie z dopłat, a ty mi chcesz dać na obcinacz do paznokci” – mówił w nagraniach, do których dotarł Newsweek Tomasz Ognisty.
Swojego społecznego asystenta broni Janusz Kowalski. Robi to w swoim stylu – strasząc wszystkich sądem:
„Żałosne. Newsweek Polska atakują, że polska ziemia ma trafić do polskich rolników. Czyje interesy reprezentuje niemiecka redakcja? Kłamstwa i manipulacje obalone. Z Renatą Grochal spotkam się w sądzie i z każdym kto jej kłamstwa powtórzy” – napisał na FB Janusz Kowalski.
Poseł i wiceminister wystosował też dementi, w którym twierdzi, że artykuł Newsweeka to nic innego jak spisek:
„W moim przekonaniu niemiecki koncern medialny tygodnik „Newsweek” atakuje Tomasza Ognistego – wiceprzewodniczącego ogólnopolskiego Związku NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” – za to, że chce zgodnie z prawem odebrać dla Skarbu Państwa polskie ziemie, na których krocie zarabia zagraniczny koncern.”
Bez względu na to co twierdzi Janusz Kowalski, Renata Grochal autorka materiału zapewnia, ze sprawa będzie miała ciąg dalszy.