Duda udaje

https://www.facebook.com/WirtualnaPolska/videos/1507172066141561/

https://www.facebook.com/WirtualnaPolska/videos/vb.90593452375/1507172066141561/?type=2&theater

https://www.facebook.com/WirtualnaPolska/videos/vb.90593452375/1507172066141561/?type=2&theater

 

OPRAC. MICHAŁ WRÓBLEWSKI
4 godziny temu

Andrzej Duda przerywa milczenie. Mówi o swojej chorobie. “Mam koronawirusa”

– Jestem chory na koronawirusa. Nie odczuwam żadnych symptomów, nawet tych najbardziej typowych, jak zanik węchu i smaku. Czuję się dobrze, ale wynik testu jest jednoznaczny – mówi prezydent Andrzej Duda w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

 

Andrzej Duda

Andrzej Duda (Twitter, Fot: Andrzej Duda)

– Najbliższe dni spędzę w samoizolacji z żoną. Jestem w pełni sił, będę pracował zdalnie, nie ma z tym żadnego problemu – mówi na nagraniu na Twitterze głowa państwa.

Jak dodał Duda: – Chciałem przeprosić wszystkich tych, którzy mieli ze mną kontakt i są narażeni na procedury i kwarantannę.

Andrzej Duda zakażony koronawirusem

“Szanowni Państwo, zgodnie z zaleceniami wczoraj Prezydent Andrzej Duda miał wykonany test na obecność koronawirusa. Wynik okazał się pozytywny. Prezydent czuje się dobrze. Jesteśmy w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami medycznymi” – napisał w sobotę rano na Twitterze minister Błażej Spychalski.

On sam – jak wielu innych pracowników Kancelarii Prezydenta – udał się na kwarantannę. “Nie miałem w ostatnich dniach przeprowadzanego testu, natomiast często widziałem się z Panem Prezydentem” – napisał Wirtualnej Polsce minister Spychalski.

Do tej pory prezydent Duda nie zabierał głosu. Zrobił to w sobotnie popołudnie. Nagranie – w którym głowa państwa apeluje również do seniorów – można obejrzeć tutaj:

Andrzej Duda z koronawirusem. Prezydent nagrał film

https://www.facebook.com/WirtualnaPolska/videos/vb.90593452375/1507172066141561/?type=2&theater

Andrzej Duda ma koronawirusa. Widział się m.in. z Igą Świątek

Prezydent Andrzej Duda miał wykonany test na obecność koronawirusa już po tym, jak odwiedził w piątek pracowników budujących szpital tymczasowy na PGE Narodowym.

Duda przebywał tam w gronie co najmniej kilkudziesięciu osób, m.in. w obecności szefa Kancelarii Premiera Michała Dworczyka czy koordynatora budowy szpitala doktora Adama Zaczyńskiego.

 

– Na pewno nie jestem chory. Noszę maseczki 20 godzin na dobę. Podczas spotykania z prezydentem Andrzejem Dudą również. Zachowywaliśmy dystans – powiedział Wirtualnej Polsce koordynator szpitala na PGE Narodowym dr n. med. Artur Zaczyński. Nasz rozmówca uspokajał: – Prace na stadionie toczą się nieprzerwanie.

Również w piątek 23 października prezydent Andrzej Duda widział się w Pałacu Prezydenckim z tenisistką Igą Świątek oraz jej ojcem Tomaszem Świątkiem (wręczył im odznaczenia państwowe). Rodzina Świątków także udała się na kwarantannę.

Social media:

Będą szczepić na siłę – Specjalnie jest szczucie ludzi, na zastępcze tematy, a tylnymi drzwiami mogą was “leczyć” na siłę czym będą chcieli.

Klauzula sumienia - Ministerstwo śmiesznych obrazków - KWEJK.pl

Specjalnie jest szczucie ludzi, na zastępcze tematy, a tylnymi drzwiami mogą was “leczyć” na siłę czym będą chcieli.

Dz.U.2020.1845 t.j.

Akt obowiązujący

Wersja od: 20 października 2020 r.

Art.  36.  [Zastosowanie środków przymusu bezpośredniego]
1.  Wobec osoby, która nie poddaje się obowiązkowi szczepienia, badaniom sanitarno-epidemiologicznym, zabiegom sanitarnym, kwarantannie lub izolacji obowiązkowej hospitalizacji, a u której podejrzewa się lub rozpoznano chorobę szczególnie niebezpieczną i wysoce zakaźną, stanowiącą bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia innych osób, może być zastosowany środek przymusu bezpośredniego polegający na przytrzymywaniu, unieruchomieniu lub przymusowym podaniu leków.
2.  O zastosowaniu środka przymusu bezpośredniego decyduje lekarz lub felczer, który określa rodzaj zastosowanego środka przymusu bezpośredniego oraz osobiście nadzoruje jego wykonanie przez osoby wykonujące zawody medyczne. Każdy przypadek zastosowania środka przymusu bezpośredniego odnotowuje się w dokumentacji medycznej.
3.  Lekarz lub felczer może zwrócić się do Policji, Straży Granicznej lub Żandarmerii Wojskowej o pomoc w zastosowaniu środka przymusu bezpośredniego. Udzielenie pomocy następuje pod warunkiem wyposażenia funkcjonariuszy lub żołnierzy w środki chroniące przed chorobami zakaźnymi przez tego lekarza lub felczera.
4.  Przed zastosowaniem środka przymusu bezpośredniego uprzedza się o tym osobę, wobec której środek przymusu bezpośredniego ma być zastosowany, i fakt ten odnotowuje się w dokumentacji medycznej. Przy wyborze środka przymusu bezpośredniego należy wybierać środek możliwie dla tej osoby najmniej uciążliwy, a przy stosowaniu środka przymusu bezpośredniego należy zachować szczególną ostrożność i dbałość o dobro tej osoby.
5.  Przymus bezpośredni polegający na unieruchomieniu może być stosowany nie dłużej niż 4 godziny. W razie potrzeby stosowanie tego przymusu może być przedłużone na następne okresy 6-godzinne, przy czym nie dłużej niż 24 godziny łącznie.
6.  Przytrzymywanie jest doraźnym, krótkotrwałym unieruchomieniem osoby z użyciem siły fizycznej.
7.  Unieruchomienie jest dłużej trwającym obezwładnieniem osoby z użyciem pasów, uchwytów, prześcieradeł lub kaftana bezpieczeństwa.
8.  Przymusowe podanie leku jest doraźnym lub przewidzianym w planie postępowania leczniczego wprowadzeniem leków do organizmu osoby – bez jej zgody.
NIE DOSTANIE PAN ANTYBIOTYKU - KLAUZULA SUMIENIA
——————

Dlatego tylnymi drzwiami wprowadzono bezkarność lekarza, lub osoby leczącej w pandemii, aby robiąc na nas doświadczenia uniknęli odpowiedzialności jak człowiek umrze przez “niby” “pomyłkę”

 

———————

Źródło: Puls Medycyny

https://pulsmedycyny.pl/zwolnienie-lekarzy-z-odpowiedzialnosci-karnej-w-czasie-epidemii-covid-19-1005965

Brak odpowiedzialności karnej lekarzy w czasie COVID-19
W uzasadnieniu projektu podkreślono, że w czasie epidemii “powinno następować wyłączenie odpowiedzialności karnej za określone czyny, popełniane przez osoby wykonujące zawód medyczny, gdy działania lecznicze są podejmowane w celu zwalczania epidemii COVID-19 (np. w sytuacji realizacji świadczeń przez osoby, które w warunkach nieepidemicznych nie udzielałyby tych świadczeń – vide udzielanie świadczeń przez lekarzy w trakcie specjalizacji czy lekarzy specjalistów w innych niż posiadana przez nich specjalizacja)”.

Social media:

Policja blokuje protest przedsiębiorców. – 24 październik – sobota – 2020

Policja blokuje protest przedsiębiorców.

“Marsz o wolność to marsz poparcia dla mądrej i odpowiedzialnej walki z koronawirusem” – to postulaty protestu, który rozpoczął się w południe w Warszawie. Domagają się odszkodowań za straty wynikłe z decyzji rządu i skutecznych, selektywnych ograniczeń.

Jak donosi reporter Radia ZET, Piotr Drabik, policja właśnie zaczęła pacyfikację protestu.

Policja podkreśla, że jedynie odpowiada na agresję ze strony uczestników protestu.

Protestujący przedsiębiorcy domagają się spełnienia trzech warunków. Ich zdaniem rząd musi płacić odszkodowania za straty w majątki prywatnym, jeśli są to skutki jego polityki.

Należy też wprowadzać ograniczenia w miejscach, “które nie generują dochodów i są nie przydatne ani w walce z COVID-19 ani gospodarce np.: w Sejmie, w urzędach, w ministerstwach, w kościołach”.

Po trzecie domagają się “selektywnej izolacji dla osób zagrożonych, jeśli się na to zgodzą”.

 

“Dzisiaj szaleństwo i skrajna nieodpowiedzialność rządu zagraża milionom Polaków dużo bardziej niż wirus. Rząd stwarza śmiertelne zagrożenie dla państwa, dla naszego dobrobytu i naszej wolności” – pisze na stronie wydarzeń Paweł Tanajno.

Polityk twierdzi, że “każda osoba, która przybędzie do Warszawy, daje świadectwo odpowiedzialności za państwo i miłości do Polski”.

https://twitter.com/piotrdrabik/status/1319967694158991362/video/1

No i mamy kolejny stan wojenny i masowe pałowanie ludzi, którzy chcą chleba!!!!!!!!!!!!!!!

październik – sobota – 2020

Protest przedsiębiorców w Warszawie

Strajk przedsiębiorców w Warszawie zablokowany

W Warszawie w sobotę miał odbyć się kolejny protest przedsiębiorców i górników, którzy planowali przemarsz nie tylko pod Ministerstwo Rozwoju, ale też pod Sejm i kancelarię premiera, gdzie chcieli pozostać do momentu realizacji swoich postulatów. Uczestnicy demonstracji zostali jednak otoczeni przez funkcjonariuszy policji już w miejscu swojej zbiórki – przy kolumnie Zygmunta na pl. Zamkowym – i wezwani do rozejścia się. Według relacji mediów i samych uczestników kolejni protestujący byli wyciągani z tłumu, a następnie legitymowani. Gdy próbowali rozpocząć marsz, policjanci powstrzymali ich siłą, otaczając ścisłym kordonem i grożąc zastosowaniem „środków przymusu bezpośredniego”. Niektórzy demonstranci zostali zresztą ranni, choć nie jest jasne, w jakich okolicznościach. Policja użyła gazu łzawiącego. Na miejscu były karetki pogotowia, które udzieliły rannym pierwszej pomocy. Obecni na pl. Zamkowym dziennikarze skarżyli się, że nie mogli relacjonować zdarzenia, a policja zarzucała mediom, że utrudniają jej pracę.

Część osób bocznymi uliczkami przedostała się jednak w okolice pl. Teatralnego, a następnie ruszyła w kierunku centrum. Demonstrujący po drodze blokowani byli przez policję aż do pl. Zawiszy, skąd zapewne chcieli udać się pod siedzibę PiS przy ul. Nowogrodzkiej. Również tam zostali otoczeni przez siły policyjne, wzywano ich do rozejścia, a tych, którzy nie chcieli się podporządkować, legitymowano, część przewieziono na komisariat. Przed godz. 19 w okolicach pl. Zawiszy nie było już demonstrantów.

Policja pacyfikuje przedsiębiorców. Protestują przeciwko obostrzeniom

W Warszawie trwa protest przedsiębiorców. Sprzeciwiają się oni kolejnym masowym obostrzeniom. Policja użyła wobec protestujących gazu.

Policja podczas protestu. (Piotr Drabik / Twitter)

Senator Bury w policyjnym radiowozie

Policjanci zatrzymali również senatora PO Jacka Burego, który prowadził relację na żywo i próbował dopytywać funkcjonariuszy o podstawę prawną zatrzymania innych osób. Jak relacjonował w TVN24, policjanci uderzyli go w tył nóg, „aż ukląkł”, otrzymał też uderzenie w plecy, a następnie siłą został wepchnięty do policyjnego samochodu. Senator twierdzi, że cały czas trzymał w ręku legitymację senatorską, a to powinno powstrzymać funkcjonariuszy przed jego zatrzymaniem, gdyż objęty jest immunitetem parlamentarnym.

Po wyjaśnieniu sytuacji senatorowi pozwolono swobodnie odejść, ale on postanowił pozostać w radiowozie i domagał się rozmowy z dowódcą. Zdaniem rzecznika stołecznej policji nadkomisarza Sylwestra Marczaka senator Bury nie został zatrzymany, lecz sam wsiadł do radiowozu i „nie chce go opuścić”.

Borys Budka, szef PO, zapowiedział, że będzie domagał się od ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego wyjaśnień ws. użycia siły wobec demonstrantów oraz bezprawnego zatrzymania senatora Burego.

Przedsiębiorcy domagają się: • prawa narodu do bezpośredniej kontroli nad państwem i klasą polityczną; • powołania sejmowej komisji wolności, która ma zająć się likwidacją przepisów ograniczających swobody obywateli; • redukcji liczby urzędników i urzędów; • elektronizacji administracji; • pokrycia przez państwo kosztów kwarantanny, m.in. poprzez wypłaty odpraw dla zwalnianych pracowników prywatnych firm.

Czytaj też: Kto się nie zmieści za rządową tarczą? Luki w przepisach

————————

Policja brutalnie pacyfikuje przedsiębiorców! Telefony na żywo! Łączenie wRealu24

——————————

5 miesięcy temu

Poprzedni strajk przedsiębiorców odbył się 7 i 8 maja, zakończył pacyfikacją ze strony policji, która skierowała do służb sanitarnych ponad 200 wniosków o ukaranie uczestników protestu.

Social media:

Aborcja – Protest po decyzji TK – 22.10.2020 Onet Wiadomości prowadził(a) transmisję na żywo. 6 godz. · Decyzja TK ws. aborcji wywołała falę protestów. Tłumy wyszły na ulicę

Klauzula sumienia zabrania informowania matki, o wadach płodu? - Wykop.pl

————-

Rodzice dziecka, którym prof. Chazan odmówił aborcji: Powinniśmy pokazać zdjęcie dziecka

18 czerwca 2015, 20:30Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Agnieszka i Jacek, rodzice dziecka, którym prof. Chazan odmówił aborcji
Agnieszka i Jacek, rodzice dziecka, którym prof. Chazan odmówił aborcji / Dziennik Gazeta Prawna / Maksymilian Rigamonti
Powinniśmy pokazać zdjęcie naszego dziecka. Wodogłowie, brak części kości czaszki, w miejscu nosa dziura, rozszczepy kości policzkowej, wypłynięte oczy, brak powiek. Widok drastyczny. Ale może wtedy ludzie, którzy uważają, że prof. Bogdan Chazan uratował życie, zrozumieją, że tego życia nie można było ratować – mówią w rozmowie z Magdaleną Rigamonti Agnieszka i Jacek, którym prof. Bogdan Chazan ponad rok temu odmówił przeprowadzenia aborcji.

Znowu się z nimi spotkałam. Prawie rok od porodu i śmierci ich dziecka, które, jak wypowiedziało się kilku biegłych profesorów i doktorów, nie miało szans na życie. Bo choć serce biło, to głowę wypełniała woda, a cienka warstwa tkanki mózgowej nie była przykryta kośćmi. Nie mogli pomóc nawet świetni specjaliści medycyny paliatywnej z hospicjum, do którego kierował panią Agnieszkę prof. Bogdan Chazan. Mózg po prostu gnił.

Po urodzeniu lekarze bali mi się je pokazać. Sami byli wstrząśnięci. A prof. Chazan przedłużył tylko jego agonię. Tak, powinniśmy pokazać to zdjęcie, ale bylibyśmy oskarżeni o obrażanie czyichś uczuć. Za to prof. Chazan może bezkarnie obrażać nasze uczucia, mówiąc, że chcieliśmy zabić własne dziecko. Wmawia opinii publicznej, że przerwanie ciąży ze wskazań medycznych to rozszarpywanie dziecka na kawałki. A “obrońcy życia” robią pikiety, wywieszają wystawy ze zdjęciami rozszarpanych płodów. Tak, takich zdrowych płodów, zdrowych dzieci, które jeszcze niedawno rozszarpywał prof. Chazan, który teraz swoje winy chce odkupić naszym kosztem. Naszym i naszego dziecka. Takich zdrowych płodów rozszarpywanych w podziemiu aborcyjnym, z którym ani prof. Chazan, ani nasze państwo nie walczy. A my wiemy, że przerwanie ciąży w przypadku ciężkiej wady płodu to jest normalny, tylko przedwczesny poród. Okupiony bólem i cierpieniem, ale jednak normalny. I mając tę wiedzę, zdecydowaliśmy się na taki krok. My też jesteśmy katolikami i też jesteśmy przeciwni zabijaniu zdrowych płodów.

Cała rozmowa Magdaleny Rigamonti z Agnieszką i Jackiem >>>

 

Blog odważnej kobiety: 2018

ONETWARSZAWA

Protest po decyzji TK w sprawie aborcji. Tłum na Żoliborzu, policja użyła gazu i zablokowała dostęp do domu Kaczyńskiego

Decyzja Trybunału Konstytucyjnego zaostrzająca przepisy aborcyjne wywołała falę oburzenia. W Warszawie miał miejsce duży protest. Manifestujący byli na Żoliborzu i próbowali dostać się przed dom Jarosława Kaczyńskiego, do którego dostęp zablokowała policja. Doszło do przepychanek. Funkcjonariusze użyli gazu.

W Australii urodziło się dziecko z dwoma twarzami | innemedium.pl

Manifestanci najpierw protestowali przed TK, a później przeszli przed siedzibę PiS przy ul. Nowogrodzkiej. Uczestnicy marszu rozwiesili tam transparent, który został umieszczony na przodzie pochodu. Doszło również do niewielkich przepychanek z policją, która mimo tego, że manifestacja jest nielegalna, nie interweniowała.

Urodziła się dziewczynka z dwiema twarzami - WP Wiadomości

Uczestnicy protestu przed północą dotarli na Żoliborz w okolicę domu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, gdzie zgromadziła się policja, blokując drogę. – Wszyscy mają maseczki. Nie widać ani jednej osoby z odsłoniętą twarzą – relacjonował dziennikarz Onetu Bartosz Rumieńczyk, który był na miejscu.

Kur widziałem różne schorzenia ale to jest... - Reinspired - Wykop.pl

Tłum stał przy ulicy Modrzejewskiej i skandował m.in. “wychodź śmiało, jest nas mało” oraz “będziesz siedział”. Zablokowana była także ul. Mickiewicza, gdzie znalazła się większość protestujących.

Czarnobyl – zona duchów - 990px.pl – fotoreportaże, galerie zdjęć, fotografia cyfrowa

Policja cały czas wzywała do rozejścia się, przypominając o trwającej epidemii. Tłum jednak nie słuchał. Uczestnicy marszu odśpiewali hymn. “Od początku dzisiejszej manifestacji policjanci informowali zgromadzonych o obowiązujących obostrzeniach. Gdy rozpoczął się przemarsz, dbaliśmy o bezpieczeństwo uczestników, wstrzymując ruch pojazdów, aby nie doszło do niebezpiecznych sytuacji” – zapewniała na Twitterze stołeczna policja.

Wiadomości ze świata » Archiwum bloga » W Iraku rodzi się więcej dzieci z deformacjami niż po Hiroszimie.. [+18]

Onet Wiadomości prowadził(a) transmisję na żywo.

Protest pod domem Jarosława Kaczyńskiego

Protest pod domem Jarosława Kaczyńskiego

Geplaatst door Onet Wiadomości op Donderdag 22 oktober 2020

———————–

#OnetOpinie – 22.10.2020
Onet Wiadomości prowadził(a) transmisję na żywo.

#OnetOpinie – 22.10.2020

Zapraszamy na #OnetOpinie! Gościem Elizy Michalik będzie posłanka Lewicy, Joanna Scheuring-Wielgus.

Geplaatst door Onet Wiadomości op Donderdag 22 oktober 2020

Protest po decyzji TK – 22.10.2020

Onet Wiadomości prowadził(a) transmisję na żywo.
6 godz.

Decyzja TK ws. aborcji wywołała falę protestów. Tłumy wyszły na ulicę

 

Protest po decyzji TK – 22.10.2020

Decyzja TK ws. aborcji wywołała falę protestów. Tłumy wyszły na ulicę

Geplaatst door Onet Wiadomości op Donderdag 22 oktober 2020

———————–

Macie rodzić zdeformowane dzieci, aby lekarze mieli na czym robić doświadczenia i bawić się zdeformowanym ciałem, a ksiądz aby zarabiał na pogrzebie… 

—————

Co to jest bezmózgowie?

Ta rzadka wada wrodzona jest dokładnie tak samo przerażająca, jak jego nazwa. Choć zdarza się to dość rzadko, to niektóre dzieci przychodzą na świat ze szczątkowo rozwiniętym mózgowiem lub zupełnie jego pozbawione.

Bezmózgowie, zwane fachowo anencefalią, to wada wrodzona o charakterze tak zwanej malformacji, czyli niewłaściwego rozwoju narządów w wyniku zaburzeń we wczesnej fazie życia płodu. Polega ona na niewykształceniu się mózgowia lub tylko częściowym jego rozwinięciu.

Zaburzenie to związane jest z cewą nerwową, czyli zalążkiem układu nerwowego, który tworzy się w pierwszych tygodniach życia płodu. Pierwotnie ma ona formę rynienki nerwowej, która pomiędzy drugim a czwartym tygodniem ciąży powinna się zamknąć. Wówczas tworzy się cewa nerwowa, która następnie przekształca się w mózgowie i rdzeń kręgowy.

Jeśli koniec głowowy cewy nerwowej nie został domknięty, nie może rozwinąć się mózgowie. Zachodzi wtedy jeden z dwóch rodzajów bezmózgowia. W sytuacji bezmózgowia całkowitego nie wykształcają się pierwotne pęcherzyki mózgowe, a także kostna pokrywa czaszki (brak czaszki nazywamy akranią). Jeśli do tego dojdzie, płód nie ma żadnej szansy samodzielnego przeżycia i urodzi się martwy.

W przypadku bezmózgowia częściowego niektóre pęcherzyki mózgowe mogą zdołać się wykształcić, na przykład wzrokowe. Nie wykształci się jednak duża część mózgu i móżdżku, czaszka ani skóra głowy. Szczątkowe mózgowie jest wówczas odsłonięte. Wada może wykształcić się do około 7. miesiąca ciąży. Płód z bezmózgowiem częściowym może przeżyć aż do rozwiązania ciąży, ale niestety, na pewno nie będzie takiemu dziecku dane długie życie. Jest to wada letalna, czyli nieodwracalna i nieuleczalna. Dziecko nią dotknięte poza organizmem matki może żyć od kilku minut do góra kilku dni.
Medycyna zanotowała jednakże wyjątkowy przypadek brazylijskiej dziewczynki Marii de Jesus Ferreira, która przeżyła z tą wadą aż 2 lata.

Dziecko z bezmózgowiem częściowym z reguły jest całkowicie nieświadome, głuche i ślepe, a także nie odczuwa bólu, choć zdarza się, że dzieci z bezmózgowiem częściowym przez jakiś czas oddychają samodzielnie i reagują na dotyk i dźwięki, a także odruchowo próbują chwytać przedmioty. Funkcje życiowe, jakie przejawia dziecko zależy od części mózgu, które miały możliwość się wykształcić. Twarz dziecka przybiera „żabi” kształt–oczy są wytrzeszczone, a niekiedy wręcz luźno trzymają się w oczodołach.

                 źródło: https://commons.wikimedia.org

Bezmózgowie zdarza się średnio w 1 na 1000 ciąż. Oczywiście, dzieci z tym zaburzeniem rodzą się żywe bardzo rzadko–1 na 10 tysięcy urodzeń. Co ciekawe, populacje niektórych krajów są narażone na wystąpienie bezmózgowia bardziej, niż inne. Najwięcej płodów z tą wadą notuje się w Wielkiej Brytanii, Turcji, Chinach i Meksyku. W Polsce wskaźnik występowania anencefalii wynosi 0,75 na 1000 urodzeń.  Według danych Instytutu Matki i Dziecka, Polska jest wśród krajów o najwyższej umieralności dzieci z tą wadą. Przychodzi ich w naszym kraju na świat około 700 rocznie.

Dokładne przyczyny występowania anencefalii nie są znane. Być może odpowiadają za nie czynniki genetyczne lub środowiskowe. Wśród jego możliwych „winowajców” wymienia się mutację genu MTHFR, który zawiera instrukcje do wytworzenia białka, przetwarzającego kwas foliowy.

Właśnie niedobór kwasu foliowego uważa się za jeden z najważniejszych czynników ryzyka wystąpienia bezmózgowia. Aby je zminimalizować, kobiety w ciąży powinny w jak największym stopniu wzbogacać swoją dietę o jego źródła. Zaleca się nawet przyjmowanie zwiększonych dawek kwasu foliowego już na 6 miesięcy przed planowanym zajściem w ciążę.

Kwas foliowy występuje w zielonych warzywach „liściastych”, takich jak szpinak, sałata, kapusta, kalafior, brukselka, szparagi i brokuły. Zaleca się jednak również suplementację, czyli przyjmowanie tabletek z około 0,4 mg kwasu foliowego. Brzemienna kobieta powinna również zadbać o obecność w swojej diecie cynku. Cynk znajdziemy m.in. w ciemnym pieczywie, kaszy gryczanych, grochu i fasoli (suchych), serze i owocach morza.

Za istotny czynnik ryzyka, który może prowadzić do wystąpienia anencefalii u płodu, uważa się również przegrzanie organizmu kobiety na samym początku ciąży. Dlatego kobiety, które starają się o dziecko powinny unikać solariów, saun, jacuzzi i innych miejsc, w których mogą mieć styczność z wysokimi temperaturami. Nawet przebyta gorączka może zaszkodzić płodowi.

Także problemy zdrowotne, przez które przechodzi ciężarna kobieta mogą być jednym z czynników ryzyka wystąpienia bezmózgowia. Otyłość kobiety, cukrzyca bądź przyjmowanie leków przeciwpadaczkowych mogą sprzyjać pojawieniu się tej wady u płodu. Jeśli kobieta urodziła wcześniej dziecko z anencefalią, to ryzyko wystąpienia zaburzenia w kolejnych ciążach zwiększa się o 2-4%.

Bezmózgowie u płodu można wykryć w trakcie badania USG już podczas 12. tygodnia ciąży. O wystąpieniu tej wady u płodu może świadczyć również zwiększone stężenie alfa-fetoproteiny we krwi ciężarnej matki. Alfa-fetoproteina, czyli białko płodowe, wydzielane przez komórki wątroby płodu jest markerem, czyli wskaźnikiem stanów patologicznych ciąży.

​Na Zachodzie rodzice dzieci z bezmózgowiem często podejmują decyzję o przekazaniu organów zmarłego dziecka na potrzeby transplantologii. W Polsce jest to niemożliwe–pobrać narządy od zmarłego dawcy można jedynie w sytuacji stwierdzenia śmierci mózgu, czego oczywiście nie można orzec w przypadku bezmózgowia.

Bezmózgowie to zaburzenie nieuleczalne i przerażające dla rodziców dzieci. Myśl, że dziecku w brzuchu matki w żaden sposób nie można pomóc, a także, że jeśli zdoła narodzić się żywe, będzie silnie zdeformowane i umrze po kilku minutach jest trudna do przyjęcia i może wywołać traumę. Pary, które dowiedzą się o tym, że ich dziecko jest dotknięte tą wadą, powinny zostać objęte opieką psychologa.

Maciej Koprowicz

Social media:

Grzegorz Braun: Ostrzegam komendanta policji! Kaczyński zna prawdę o pandemii || Tomasz Sommer

 


———————————————

Z filmu – “Kod zniewolenia”

Jak stworzyć udaną pandemię:

1.

Znajdź chorobę, która każdego roku dotyka miliony ludzi na całym świecie.

2.

Przypisz objawy tej choroby do nowej pandemii, aby ludzie z tym, co zawsze uważali za coś nowego.

3.

Spraw, aby ludzie uwierzyli, że rozprzestrzeniają epidemię, nawet jeśli nie chorują.

4.

Uwolnij histerię w społeczeństwie korzystającym z mediów. Informuj w kółko o liczbie potwierdzonych infekcji i zgonów.

5.

Pokaż ludziom coś, co jest związane z pandemią, na przykład maski na twarz.

6.

Zastraszaj ludzi wysokimi karami i restrykcjami za nieprzestrzeganie poleceń władz.

7.

Przekonaj ludzi, że przestrzegając ograniczeń, zachowują się odpowiedzialnie i troszczą się o innych.

8.

Wykorzystaj znane osobistości, aby potwierdzić epidemię. Od czasu do czasu celebryta powinien publicznie ogłosić, że został zarażony.

9.

Zniszcz relacje międzyludzkie. Pozwól ludziom traktować siebie jako potencjalne źródło zagrożenia.

10.

Uzależnić dostęp do podstawowych dóbr (zakupy, dojazd komunikacją miejską, dostęp do lekarza) od ograniczenia.

11.

Opracuj „testy”, które wykrywają „chorobę” niezależnie od jakichkolwiek objawów lub ich braku.

12.

Przekonaj osoby, które nie mają objawów, że są bezobjawowe.

13.

Podkreślaj, że nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia z czymś takim, więc każdy musi cały czas czuć się zagrożony i nikt nie jest bezpieczny.

14.

Spraw, by ludzie uwierzyli, że ich jedynym ratunkiem będzie szczepionka.

Social media:

Biały szum w strusim kraju (Opinia)

 
JACEK ŻAKOWSKI , 9 października 2020

Biały szum w strusim kraju (Opinia)

Jarosław Kaczyński / fot. Andrzej Hulimka, FORUM

Nie dajcie się uśpić ani ogłupić. Nie dajcie się wkręcić w przelotne legislacyjne ptaszki i w falujące polityczne gwiazdki. Niech was nie rozproszą chmurki, kwiatki, rekonstrukcje, destrukcje. Twardo patrzcie władzy na ręce i w oczy. Uważnie obserwujcie, co robi, zamiast słuchać, co mówi i szepce do uszu dziennikarzom, żeby nas zająć “przeciekami”.

To może być zbieg okoliczności, że w dniach, kiedy liczba potwierdzonych zakażeń skoczyła o rząd wielkości, prezydent wyłączył grzejący się tygodniami generator szumu i po niekończących się koalicyjnych dąsach wręczył nominacje członkom nowego/starego rządu.

Ale to nie musi być przypadkowy zbieg okoliczności. To może być metoda.

Kalendarz nie-kroków

Do katastrofy zdrowotnej szliśmy kilka miesięcy. Dzień po dniu i krok po kroku. A właściwie nie-krok po nie-kroku. Dzień bezczynności władzy po dniu bezczynności władzy. Bez trudu dałoby się napisać kalendarium całej tej ciągnącej się od pół roku bezczynności, której większość z nas nie zauważała. Bo bardziej rzuca się w oczy jakakolwiek czynność niż bezczynność.

Bez większego trudu dałoby się teraz odtworzyć kalendarz wielomiesięcznej bezprzykładnej bezczynności władzy.

Kiedy nie rozpoczęto doszkalania białego personelu, żeby był w stanie zapewnić obsługę dodatkowo kupionych respiratorów, które będą niebawem potrzebne?

Kiedy nie zaczęto przygotowania szpitali do instalacji tych respiratorów?

Kiedy nie uruchomiono tworzenia systemu na bieżąco informującego załóg karetek o dostępnych covidowych łóżkach i respiratorach?

Kiedy nie złożono dodatkowych zamówień na odczynniki do testów na COVID i szczepionki na grypę?

Kiedy nie ogłoszono kolejności dostępu do szczepionek na grypę, żeby dostali je potrzebujący, a nie tylko obrotni?

Kiedy nie zaczęto przygotowywać szkół do nauki hybrydowej?

Kiedy nie wprowadzono systemu taniego testowania na grypę, by zmniejszyć liczbę koniecznych drogich testów na COVID?

Kiedy nie opracowano systemu wspierania osób na kwarantannie oraz izolacji?

Kiedy nie wysłano wsparcia do Sanepidu, żeby był w stanie przynajmniej informować tych, którzy mieli kontakt z zakażonymi?

Kiedy nie podjęto decyzji o wysłaniu obrony terytorialnej na pomoc służbie zdrowia i policji kontrolującej przestrzeganie izolacji oraz kwarantanny?

Kiedy zdecydowano, by nie zapewniać nawet ewidentnie chorym medycznego transportu do szpitala i zmuszać ich do korzystania z komunikacji publicznej?

Biały szum, jak hipnoza

Dlaczego takie kalendarium jest nam teraz potrzebne? Żeby zobaczyć, co wtedy robili, czym się interesowali, czym zawracali nam głowę ludzie, którzy wzięli na siebie odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo – także sanitarne.

Czyli faktycznie Jarosław Kaczyński, formalnie Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki i Łukasz Szumowski, a organizacyjnie Jarosław Pinkas (jako Główny Inspektor Sanitarny) i Adam Niedzielski (jako szef NFZ, a później minister zdrowia).

Dlaczego prezes nie miał rękawiczek? Dlaczego stał z boku? Czy prezydent powinien zdjąć rękawiczki na powitanie? To zdominowało dyskusję publiczną po zaprzysiężeniu. Naprawdę to był najważniejszy temat?

Dlaczego prezes nie miał rękawiczek? Dlaczego stał z boku? Czy prezydent powinien zdjąć rękawiczki na powitanie? To zdominowało dyskusję publiczną po zaprzysiężeniu. Naprawdę to był najważniejszy temat?

Autor: Jacek Domiński

ŹRÓDŁO: EAST NEWS

Warto sobie ze skali bezczynności tych osób zdać sprawę, bo w ostatnich miesiącach stało się w Polsce coś bezprzykładnego. Góra lodowa jesiennej pandemii zbliżała się nieuchronnie, a cały kraj zajmował się wszystkim, tylko nie zmianą kursu i przygotowywaniem się do tego zderzenia, które się właśnie zaczyna.

Czy Polacy są aż tak strusim narodem? Czy Polska to strusi kraj?

Nie wiem, czy jesteśmy strusiami, ale jesteśmy przez tę władzę wkręcani jak dzieci. Spindoktorzy PiS-u puszczają nam “biały szum” i usypiają nas, jak niesforne bachory, a my nie umiemy się przed tym obronić. Zamiast upominać się o własne bezpieczeństwo, zmuszać władzę, by robiła to, co do niej należy, żebyśmy mogli przeżyć.

Jeśli państwo nie wiecie, co to jest “biały szum”, bez trudu znajdziecie go w sieci. Taki beztreściowy, nieswoisty, monotonny hałas na początku niektórych z nas drażni, a potem zdecydowaną większość znieczula, odcina od innych bodźców i usypia. Wielu rodziców puszcza go wieczorem małym dzieciom, żeby grzecznie spały.

Spindoktorzy populistycznych rządów (jednym z pierwszych był spindoktor Putina, Gleb Pawłowski) wymyślili, że jeżeli działaniu takiego ciągłego, absurdalnego, ale emocjonującego, niby-informacyjnego szumu podda się społeczeństwo, to można je znieczulić na informacje z realnego świata i uniknąć niewygodnych pytań albo żądań.

Biały szum działa, jak hipnoza. Tych, którzy mu ulegną, pozwala wodzić za nos, bo ich uwaga zajęta jest absorbowaniem szumu, z którego nic nie wynika. Absurdalne dźwięki się nakładają na siebie i przestają znaczyć, tworząc monotonne tło.

Teraz przypomnijcie sobie, jak pracowicie ta władza tworzyła “biały szum”, jakimi wyssanymi z paluchów bzdurami przez ostatnie miesiące zawracała nam głowę, jakie niestworzone historie nam opowiadała, żeby nas odrealnić i uśpić, żebyśmy hipnotycznie drzemali, czekając na zderzenie z jesienną epidemią.

Wiele osób zachodziło w głowę, po co Jarosławowi Kaczyńskiemu był spektakl z “rekonstrukcją”. Kiedy się okazało, że faktycznie żadnej rekonstrukcji nie było, to pytanie stało się jeszcze ciekawsze. Praktycznie nic z niej nie wynikło poza tygodniami szumiących “przecieków”.

Nowe porozumienie Zjednoczonej Prawicy, a potem rekonstrukcja rządu, która w praktyce żadną rekonstrukcja nie była. Ale był szum i o to chodziło

Nowe porozumienie Zjednoczonej Prawicy, a potem rekonstrukcja rządu, która w praktyce żadną rekonstrukcja nie była. Ale był szum i o to chodziło

Autor: Andrzej Iwańczuk

ŹRÓDŁO: EAST NEWS

Krucjata przeciw LGBT (które jest prawicowym potworem z Loch Ness) też od początku wyglądała bardzo podejrzanie, bo nie była nikomu do niczego potrzebna. I nic z niej nie wynikło poza wzmożeniem ambasador Mosbacher, ośmieszeniem Polski zagranicą i jednostajnym szumieniem polskich mediów.

Ustawa o ochronie zwierząt – podobnie. Kaczyński chował ją w szufladzie przez lata, więc mógł poczekać przynajmniej dopóki nie wyjaśni się sprawa pandemii. Nie jest jeszcze pewne, co z niej może wyniknąć, bo sprawy chyba wymknęły się spod kontroli, ale generatorek szumienia sprawdził się całkiem-całkiem. Przynajmniej jak na temat dla PiS tak odlotowy.

Przemysław Czarnek to też niezły “generatorek”. Jako minister nie jest nikomu do niczego potrzebny. Nic nie zrobi, bo nic nie potrafi poza gadaniem nienawistnych andronów. Gdyby się sam nie zaraził i gdyby nie był podejrzany o zakażenie całego oddziału w szpitalu, mógłby jednak fantastycznie dzień w dzień generować błogosławione szumy, opowiadając kolejne głupoty o gejach, kobietach, dzieciach, lewicy, Ukraińcach itd itp.

Lepiej się zderzyć z pandemią niż z Prezesem

Nie wszystkich to szumienie całkowicie uśpiło. Czasem jakiś ekspert przebił się przez biały szum do jakiegoś medium z ostrzeżeniem o nadpływającej jesiennej pandemicznej górze. Ale nawet jeśli to się jakiemuś ekspertowi, politykowi czy publicyście udało, mało kto go tratował poważnie. Bo większość polskich umysłów była skutecznie uśpiona i zaczadzona pisowskim “białym szumem”.

Kto przez ostatnie miesiące mówił o pandemii, ten słyszał “o czym ty gadasz, kiedy Ziobro mówi, że rząd się już wali”, albo “…kiedy bronimy Polski przed LGBT”, albo “…kiedy niebinarnych biją”, albo “…kiedy PiS rujnuje rolnictwo”, albo “…gdy polskie krowy cierpią, by nakarmić Arabów i Żydów” itd.

To nawet nie był bal na Titanicu. To był wrestling przy sterach Titanica. Bal to jest zabawa z udziałem ogółu. A tu był tylko monotonny spektakl pozbawiony znaczenia, ale blokujący uwagę i myślenie. Jak wenezuelski czy turecki serial, przy którym się fantastycznie usypia.

Usnęliśmy i teraz mamy skutki.

Pozostaje pytanie, dlaczego PiS wolał tak się męczyć przy generowaniu szumu, niż przygotować Polskę na jesienną falę. Odpowiedzi jest kilka.

Po pierwsze, przygotowanie kraju na epidemię wymaga kompetencji, a PiS ma żelazną zasadę, że rządzić mają nie ci, którzy coś wiedzą i umieją, lecz ci, którzy lojalnie wykonujący polecenia Prezesa.

"Przemysław Czarnek to też niezły „generatorek szumu”. Jako minister nie jest nikomu do niczego potrzebny. Nic nie zrobi, bo nic nie potrafi poza gadaniem nienawistnych andronów"

“Przemysław Czarnek to też niezły „generatorek szumu”. Jako minister nie jest nikomu do niczego potrzebny. Nic nie zrobi, bo nic nie potrafi poza gadaniem nienawistnych andronów”

Autor: Bartłomiej Wójtowicz

ŹRÓDŁO: EAST NEWS

Prezes o epidemiach nie ma zielonego pojęcia. Zatrudnianie ekspertów w grę nie wchodzi, bo co by było, gdyby się nie zgodzili z Prezesem?

Skutki było dobrze widać, gdy Prezes nie zaakceptował zakazu wstępu na cmentarze i noszenia rękawiczek w Pałacu Prezydenckim. Gdy jest się politykiem PiS, lepiej się zderzyć z pandemią niż z prezesem.

A Prezes zawsze robi, co mu się podoba i na to nikt w PiS nie poradzi.

Po drugie, podobnie jak populistyczni tradycjonaliści w innych krajach, PiS ma problem z przyjmowaniem do wiadomości nowych zjawisk (np. pandemii, ocieplenia, emancypacji kobiet i mniejszości seksualnych). Zwłaszcza gdyby wymagały zmiany wcześniejszych planów. A przygotowanie Polski na pandemię wymagało nie tylko przesunięcia wyborów, ale też przesunięcia pieniędzy i energii władzy w obszary, które ją mało obchodzą. Podobnie Trump wolał zajmować się murem, a Johnson Brexitem, niż walczyć z pandemią.

Po trzecie, populiści (nie tylko prawicowi) wierzą, że zawsze dadzą radę, więc do niczego (też na żadne ryzyka) specjalnie się nie przygotowują. Jak jest problem, to robią, co im przyjdzie do głowy (np. zamykają las), a jak im nie wychodzi, to pokazują jakiegoś winnego i urządzają jazdę.

Trump rutynowo jedzie na Chińczyków, Johnson na Brukselę, Kaczyński na Tuska, PO i Niemców. Teraz będzie podobnie – Niemcy będą winni, że nie mamy testów, Amerykanie, że brakuje lekarstw, Tusk, że brakuje lekarzy i pielęgniarek, a samorządy, że ludzie się zakażają i szkoły nie dają rady.

Za zaniedbania zapłacimy wszyscy

Oczywiście zwykłe poczucie bezkarności też ma tu znaczenie. Po co marnować wakacje i męczyć się nad planami na jesień, gdy utrzymanie stołków od tego nie zależy, bo wyborcy głosują na swoich, a Prezes daje posady wedle lojalności, nie wedle sprawności działania?

Ta władza zdaje się bardzo głęboko wierzyć, że w polityce decyduje PR i wszystko można zagadać, przykryć innym tematem, unieważnić szumem, a real ma małe znaczenie. Dotychczas to się sprawdzało. PiS zdobył drugą kadencję, choć rozwalił sądy, służbę zdrowia, oświatę, system emerytalny, prokuraturę, kulturę – nie mówiąc o budżecie i obrazie Polski za granicą. Wszystko to uszło tej władzy na sucho.

Ale wszystko się kończy. Bezkarność władzy też.

Teraz za bezczynność pisowskich funkcjonariuszy zapłacimy wszyscy. Czyli oni sami także.

Biały szum także ich uśpił, jak usypia rodziców usypiających dzieci.

Może dla Prezesa i jego kolegów nie zabraknie testów, lekarstw, ani respiratorów, ale kolejki karetek i chorych umierających nim dostaną pomoc, przynajmniej niektórych wybudzą z hipnozy.

Biały szum mógł przykryć 20 zgonów dziennie. Dwustu nie przykryje.

Social media:
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial