Milutkiego spędzania na stronce Wam mili życzę, i mam nadzieję że moim pisaniem nie jedną wzruszę, rozweselę dusze.
„Autoportret pisany
Nie jestem już młoda a też i nie stara
W kość oczywiście swoje dostałam
Stwierdziłam zatem że wolność jest dla mnie miła
W toksyczne związki nie wchodziłam
Synowi się poświęciłam
Moje szczęście jest miłe... bo syn nie jest skurwysynem
Zadowolona jestem z mojego życia
Pomimo że od niego po dupie porządnie dostałam
Cieszę się z mojego splendoru
Na starość przekażę go do rozbioru
Wspomnienia będę sobie snuła
Nie pójdzie na marne moja nad życiem zaduma
Daję każdemu tę oto radę - żyj tak
Aby na starość wspominać a wstyd opowiadać było
Jestem jaka jestem i mam nadzieję że moimi wypowiedziami, przemyśleniami nie robię nikomu krzywdy. Piszę co myślę, mówię co myślę a pisać, pisać każdy może - lepiej lub gorzej i tak powiem Wam szczerze, nie znam się na pisaniu co i jak gdzie znaki interpunkcyjne wstawić.
Wiele bym o sobie mogła jeszcze pisać, ale nie będą mą zajebistością Was męczyła ;-)
“Seks spontaniczny, jest to coś niepowtarzalnego… ciał szał”
Kochani, seks w rożnych miejscach niespodziewanych jest de best. Seks spontaniczny, jest to coś niepowtarzalnego… ciał szał.
Pamiętam jakby to było dziś. Mróz straszny, śnieg prawie po kolana. Moja ex spotkała mnie w tramwaju. Przejeżdżaliśmy koło mojej działki, złapała mnie za rękę na przystanku, kiedy tramwaj się zatrzymał, “siłą” wyciągnęła mnie z tramwaju, zaciągnęła na działeczkę… Troszkę oporna byłam… zimno, nic nie nagrzane, Ją to nie interesowało, do tej pory wspominam jej szał ciałka. Ona jest kobietą niesamowitą i dziękuję losowi że mi ją postawił na mojej drodze życia. Dzięki takim osobom i niespodziewanym sytuacjom które miło się wspomina, warto być na tym padole cierpienia i niesprawiedliwości. Te chwile wynagradzają wszystko. Dziękuję Ci Pajączku za te chwile szczęścia, które pozwoliły mi zapomnieć o tym co nie powinno się wydarzyć.
Planowany seks jakoś mi nie wychodzi. W planowanym seksie jest coś sztucznego, nie pobudzającego. Nastawianie się psychicznie do seksu, że w takiej i takiej sytuacji coś zrobimy może wprowadzić w tremę. Planować sobie, że za tydzień Ją przelecę, będę uprawiać seks, będę się kochać to jak dla mnie, jest zbyt mechaniczne. Skąd możemy wiedzieć, że za tydzień będzie nam się chciało? Ale tak na przykład…
…idziemy sobie do lasku na grzybki, ona szczebiocze radośnie, to tu to tam się nachyli grzybka sięgając, zmęczona o drzewko się opiera, podchodzisz… zadziornie się uśmiecha. No i sytuacja taka była…
Wchodząc na moją stronkę Bloga miej na uwadze to, że to „arcydzieło” odmieni Twoje myślenie. Narażasz się na profanacje swoich myśli.
W tej chwili ciekawość cię naszła, zastanawiasz się, co takiego może być napisane, co mogłoby cię zaskoczyć i odmienić Twoje życie. Spójrz na swoje palce, a przekonasz się, że środkowy jest najdłuższy, a może nie?… Lepiej sprawdź! I teraz zerkasz czy faktycznie tak jest. Nigdy nie bądź pewny temu co widzisz. Życie to iluzja, a mózg potrafi płatać figle.
Życie jest życiem – ale to też teatr – i bez względu na rasę, orientację, płeć, przynależność społeczną, wiarę czy też odmienne myślenie tak samo kochamy, tęsknimy i przechodzimy problemy, radości dnia codziennego czy też smutki. Tak samo czujemy miłość, przeżywamy rozstania, zdradę, radość z bycia z kimś.
Raz idziemy przez życie w słońcu a innym razem wśród zawieruchy i burzy. To co piszę na moim blogu jest pisane prawdą, fikcją, snami, marzeniami które może się spełniły a może tylko są w zawieszeniu i czekają na spełnienie? Nadzieję trzeba mieć że marzenia się spełnią.
„Kiedy zapadam w sen”
Kiedy zapadam w sen Odpływam w krainę dobroci
Nie ma tam zła, nienawiści, złości, zazdrości Nienawiść nikogo w nim serce nie broczy
W krainie snu miłość bez końca płynie Nie ma przemocy i łza z bólu się nie toczy
Jest to kraina gdzie cierpienia nie ma Gdzie spełniają się wszystkie marzenia
http://oteatrzezycia.pl/
Pełnia, to najwspanialsza dla mnie chwila. Ma ono coś w sobie, co się chce żyć, krzyczeć, pić krew… czuje się siłę. Zwykłe noce nic nie wnoszą do mojego samopoczucia, są przeciętne. Nawet z rezydencji nie chce się wychodzić. W przeciętną noc najchętniej w sen zapadam na łożu. Uwielbiam wtenczas śnić, marzyć. Trumnę używam do podróży bytu astralnego.
Prawda smutna jest, że często w realnym świecie nie do spełnienia są nasze marzenia. Nie zawsze i nie każdą kobietę możemy mieć, ale fantazji i marzeń nikt nam nie zabierze.
„Jestem wampirkiem”
Jestem wampirkiem o seksie gawędzącym Lubię się droczyć, o seksiku gaworzyć
Świetnie mi się o nim pisze Uśmiecham się do niego w skrycie
O seksie zawsze marzyć trzeba Bo to naturalna wampirka potrzeba
Tak więc sobie marzę, że Ci dobrze ze mną, a Ty przeżywaj wielką namiętność
Niektóre marzenia realizujemy, niektóre zostają tylko w wirtualnym świecie. Marzenia mamy, w tęsknocie do nich się kulimy. Marzenia żeby się spełniły… trzeba im szansę dać. Nie marzysz, nie spełnią się. To jest jak w w tym dowcipie z morałem:
„Mężczyzna całe swoje życie pragną wygrać w toto-lotka. W końcu wybrał się do kościoła z nadzieją, że jak poprosi o wygraną u samego Pana Boga to mu się uda. Chłopina wznosi modły i prosi o wygraną:
–Panie Boże zlituj się nad biednym, i spraw abym wygrał w toto-lotka
Pan Bóg był zajęty swoimi sprawami, ale chłopina tak mocno prosi, tak żarliwie go błaga o wygraną, że Pan Bóg dał za wygraną i rzecze:
–Chopie, nie męcz mnie tymi modłami. Idź i skreśl w końcu tego toto-lotka i daj mi szansę żebym mógł twoją prośbę spełnić”.
Morał jest taki;… żeby marzenia się spełniały nie tylko o nie trzeba prosić, ale także dać im szansę aby się mogły spełnić.
Marzenia tylko gotowe są do wizualizacji kiedy o nich mocno myślimy, pragniemy. Pesymistyczna osoba rzadko osiągnie to, o czym marzy. Od pesymistycznej osoby trzymaj się z daleka. Osoba o pozytywnym nastawieniu ma większą szansę.
Nie chcę być aniołem, ale często mnie taką zwą. Ja wolę być diabełkiem co korzysta z życia.
Jeżeli pieniądze Ci szczęścia nie dają, wpłać na konto… Moniki Janos – dobra książka – warta czytania ��
mBank;
Nr Konta:
85 1140 2004 0000 3602 4528 4282
…z wpisem na cel:
Książka, następny tomik – Tomik II”.
“Moje Słońce”
Pieszczoty oralne dostarczają wiele przyjemności, wzmagając podniecenie prowadząc ku szczytom rozkoszy. Muzyka cichutko w uszach płynie, w okół blask świeczek ciepły roztacza się po pokoju…
„Iskierki wesoło błyskają”
Muzyka cichutko w uszach płynie W kominku drewienko płonie
Humorek poprawiają W rytm melodii ciała się poruszają
Świeczki jasno rozświetlają Twoją twarz, zapach lawendy roznosi się po pokoju. Delikatnie kawałek po kawałku kurczaczek znika Ci w namiętnej otchłani ust, muzyczka w tle cichutko gra…
Popijasz winko, oczy ci się szklą w namiętności. Kawałeczek pieczarki padł ci na dekolt. Wstałaś, podeszłaś do mnie, ja ci ustami ją wzięłam ty nachylając się do moich ust skradłaś mi ją.
Zaczęłaś tańczyć… Jesteś w krótkiej czarnej sukience i szpilkach. Kołyszesz biodrami, spódniczka opina ci pupę… troszkę ją podciągasz, to znów obniżasz kusząco. Oczy twoje błyszczą się iskierką namiętności i pragnienia rozkoszy. Podchodzisz… stawiasz nogę na krzesło, zaczynasz ściągać pończoszkę – delikatnie zarzucasz mi ją na szyję. Przyciągasz mnie do siebie spragniona pocałunku. Z ledwością dotknęłam twoich ust ty się odsunęłaś. Rozłożyłaś ręce podnosząc je do góry. twoja kibić zaczęła rytmicznie zataczać kółka…
Siedzę przy stole oczarowana tobą… Wstałam, podeszłam do ciebie, wzięłam za rękę przyciągnęłam do siebie. Drugą rękę położyłam na dole twoich plecków. Przez chwilę stoimy tak, patrząc sobie w oczy. Dotykasz mojego karku, twarzy, ust. Jesteś cudowna, objęłaś mnie mocno. Gładzę cię po włosach, nasze języki tańczą, ręce oplotły nasze ciała, w szale uniesienia przewracamy się lądując na podłodze.
Jesteśmy bardzo siebie spragnione, głodne… Dotykam twoich pleców, ściskam twój pośladek… oj!… dzika Mysio… Chwytam cię za ręce, obezwładniam ty ciężko oddychasz. Dzikość w twoich oczach zdradza głębie podniecenia. Twoje piersi falują, jesteś całkowicie bezbronna, zdana na mnie.
Twe piersi mnie wchłaniają Twe piersi rozkosz dają Twe piersi podniecają Piersi twe imię mają
Całuje twoją szyję, uszy… lekko wygięłaś się, głęboko oddychasz. Delikatnie przygryzłam ci uszko, wydałaś z siebie cichy jęk, który jest symbolem, znakiem że jest ci bardzo dobrze. Chcę, aby ta chwila trwała wiecznie -szepczesz.
W tym momencie liczymy się tylko my, nikt inny – poczułam jak delikatny prąd przeszywa moje ciało, od czubka głowy po końcówkę palców u stóp. Całuję namiętnie twoją szyję, uszy, dekolt. Jęknęłaś z podniecenia, bardziej się wygięłaś uwydatniając biust. Korzystając z okazji, wsunęłam ręce pod twoje plecy – ściągnęłam ci biustonosz. Masuję twoje piersi, całuję, ssię, bawię się nimi, języczkiem drażnię brodawki… Twoje ręce delikatnie dotykają moich pleców, mruczysz -mrrr – szepczesz bym nie przestawała. Powoli zniżam się w stronę pępka nie przestając całować po brzuszku, ściągnęłam ci majteczki… Mocno się przytuliłaś, nasze piersi spotkały się, zsunęłam się niżej, sięgam paluszki stóp. Gładzę, całuję twoje nogi, uda od wewnątrz, powoli zbliżam się do myszuni. Im bliżej, tym szybciej, głębiej oddychasz – tu się do siebie uśmiechnęłam, miło wspomnieć takie chwile – rozchyliłam ci nóżki… liżę, liżę namiętnie. Znów się wygięłaś, wyczułam że długo nie wytrzymasz. Zaraz będziesz piszczeć z rozkoszy która opanuje twoje ciało! Znalazłam twój „guziczek”… drażnię go. Muszę mocno trzymać twoje bioderka, uda naprężają rozprężają się. Powstrzymujesz się aby nie krzyknąć bym przestała! Czuję jak kumuluje się w tobie eksplozja orgazmu… wybuchłaś… soczkiem rozkoszy oblałaś moją twarz. Twoje mięśnie napięły się do kresu wytrzymałości… szczytujesz, krzyczysz -achhh… Rozkosz rozbija się o ściany, ja się nie spieszę delikatnie zlizując twój nektar bogów. Przytulam się do myszki, delikatnie podsuwam się do góry, ty odwracasz się na bok, ja od tyłu przytulam cię, obejmuję, drżysz… zasypiasz… Wsłuchuję się w twój miarowy oddech… coraz cichszyyyy… cichszyyy… cichszyyy… ciiiii… moje Słońce śpi…
„Moje Słonce” – czy kiedyś znowu powiem do serca wybranki? Raczej nie, to tylko w snach pozostanie… Bo ile miłości można przeżyć, takich prawdziwych – na pewno wiele… Ale czym starszy człowiek, już inaczej podchodzi do zakochania.
Kiedy spotykamy na swojej drodze kogoś, do kogo serduszko zapika budzi się erotyka… A ja? A ja „trzeźwo” już na to patrzę, ponieważ nauczyłam się dwa razy spojrzeć aby ślepej miłości nie dopuścić do serca. I wolę szepnąć cichutko…
„Boję się strasznie”
Boję się strasznie by cię nie zranić Polubiłam cię bez granic
Z mym charakterkiem to jest rzadkość Nie każda w mym sercu gości
… i pocałować w dłoń, szepcząc „Całuję dłoń madame” i odejść w odmęty mojego jestestwa, aby nie doznać miłości szaleństwa.
A jeśli spotkam… będę musiała gruntowną reformę zrobić w moim myśleniu… i powiem Wam w tajemnicy… że miłość często przychodzi nie dlatego że ją szukamy, ale że ją spotkamy – to ona nie my wybiera z kim nam dane będzie być. Kiedy my szukamy błędnie odbieramy sygnały, co często kończy się fiaskiem.