Author: Monika Janos
ODRA martwa a on o wyborach!! – Kuriozalne wystąpienie Kaczyńskiego. Aż trudno uwierzyć – Kaczyński odczepiony od rzeczywistość.
ODRA martwa a on o wyborach!!
Kaczyński odczepiony od rzeczywistość.
Kuriozalne wystąpienie Kaczyńskiego. Aż trudno uwierzyć
Raczej nie tego Polska spodziewała się po zaplanowanym na wtorek oświadczeniu medialnym Jarosława Kaczyńskiego. Lider PiS, zamiast zabrać głos na temat katastrofy ekologicznej Odry, wypowiedział się na temat lokalnych wyborów samorządowych w Rudzie Śląskiej i wsparciu dla kandydata z ramienia PiS. W sieci zawrzało.
Wybory prezydenta Rudy Śląskiej. Jarosław Kaczyński: popieramy Marka Wesołego

Podczas konferencji w siedzibie PiS prezes Kaczyński poinformował, że w przedterminowych wyborach na prezydenta Rudy Śląskiej zgłosił się poseł Marek Wesoły.
– Marek Wesoły kandyduje z własnego komitetu, ale to nie ogranicza tego poparcia W pełni popieramy Marka Wesołego. Dwukrotnie już kandydował na prezydenta Rudy Śląskiej – za drugim razem był w drugiej turze. Wierzymy, że tym razem odniesie sukces, bo jest człowiekiem, który może zrobić wiele dobrego dla miasta – przyznał prezes PiS.
– Popieramy go i w życzę mu wszystkiego dobrego, w tym momencie – przede wszystkim powodzenia w tych wyborach – zakończył Kaczyński.
Przedterminowe wybory na prezydenta Rudy Śląskiej
12 komitetów wyborczych zarejestrowano w związku z przedterminowymi wyborami na prezydenta Rudy Śląskiej, koniecznymi w związku ze śmiercią dotychczasowej prezydent Grażyny Dziedzic – wynika z danych katowickiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego.
Wybory odbędą się 11 września. Aby w nich wystartować, kandydaci muszą jednak do 17 sierpnia zebrać po 3 tys. podpisów mieszkańców miasta.
Kandydaci przedstawiają już swoje programy – we wtorek kandydat komitetu Polska Liberalna! Strajk Przedsiębiorców Maciej Mol zapowiedział podwyższenie wynagrodzeń pracowników Urzędu Miasta Ruda Śląska, z kolei w poniedziałek startujący z własnego komitetu poseł PiS Marek Wesoły zaprezentował koncepcję nowego centrum Rudy Śląskiej – przestrzeni rekreacyjno-handlowo-usługowej na dawnych terenach kopalni Pokój.
Wiadomo już, że o schedę po zmarłej prezydent Dziedzic będzie się ubiegać jej dwóch zastępców – Krzysztof Mejer i Michał Pierończyk. Obaj byli wiceprezydenci liczą na poparcie KO. Szef śląskiej PO poseł Wojciech Saługa poinformował, że opozycja wystawi w Rudzie jednego kandydata i zapewne będzie to ktoś z obozu prezydent Grażyny Dziedzic.
Pierończyk podkreśla, że jest rodowitym rudzianinem, znającym miasto “od podszewki” w odróżnieniu od Mejera, który jest z pochodzenia Kaszubą, ale od ponad 30 lat mieszka i pracuje na Śląsku. Mejer podkreśla, że szyld partyjny w wyborach samorządowych nie jest konieczny: “Najbardziej zależy mi na poparciu mieszkańców, ale wiadomo, że im więcej środowisk uda się zgromadzić wokół siebie, tym skuteczniej można rządzić” – wskazuje.
Od końca lipca cała Polska żyje tematem największej katastrofy ekologicznej od lat – mowa oczywiście o zanieczyszczeniu Odry toksyną, która powoduje masowe śnięcie ryb i jest szkodliwa dla żyjących w rzece organizmów żywych. Niemcy z kolei w późniejszym czasie wykryli rtęć w próbkach wody pobranych z rzeki.
Nietrudno się więc domyślić, że wszyscy spodziewali się, iż głos w tej sprawie zabierze w końcu były wicepremier ds. bezpieczeństwa, prezes partii rządzącej Jarosław Kaczyński. Jego przemówienie zapowiedziała sama partia na środę na godzinę 14.30. Kaczyński wystąpił publicznie w siedzibie ugrupowania przy ul. Nowogrodzkiej 84 w Warszawie.
Katastrofa w Odrze. Kaczyński mówi o… wyborach w Rudzie Śląskiej
Jak się jednak okazało, lider PiS zabrał głos na zupełnie inny temat. Powodem oświadczenia były… lokalne wybory samorządowe w Rudzie Śląskiej.
Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło w ciągu dnia zaskakującą konferencję prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Pojawiły się spekulacje, że może chodzić o roszady rządowe lub też sytuację związaną z zatruciem Odry. Ku zaskoczeniu wszystkich, prezes zareklamował kandydata PiS na prezydenta Rudy Śląskiej.
Po godz. 12 pojawiła się informacja, że na ulicy Nowogrodzkiej odbędzie się konferencja prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Spekulowano, co może być tematem wystąpienia. Sądzono, że Kaczyński wypowie się o zatruciu w Odrze, relacjach z Unią Europejską, albo też zdecyduje o jakichś dymisjach w rządzie.
Tymczasem prezes pojawił się i, transmitowany przez wszystkie telewizje, zaczął opowiadać o wyborach w Rudzie Śląskiej.
Chciałem zabrać głos tylko w jednej sprawie. Mamy wybory w Rudzie Śląskiej. I tam zgłosił się, wśród innych kandydatów także pan Marek Wesoły, poseł na Sejm, poseł naszego klubu. Chciałem udzielić mu w imieniu Prawa i Sprawiedliwości poparcia. On kandyduje ze swojego komitetu, ale to nie ogranicza tego poparcia. My w pełni pana Marka Wesołego popieramy, on już dwukrotnie kandydował. Za drugim razem był w drugiej rundzie i wierzymy, że tym razem odniesie sukces – powiedział.
Jest człowiekiem, który może w tym mieście zrobić wiele dobrego. Ma doświadczenie biznesowe i polityczne, czyli wszystko, co jest potrzebne, by dobrze wypełniać funkcję prezydenta 100-tysięcznego miasta – podkreślił Kaczyński.
Prezes Jarosław Kaczyński wygłosił oświadczenie tylko po to, żeby publicznie wesprzeć kandydata na prezydenta Rudy Śląskiej.
Na pytania o katastrofę ekologiczną na Odrze prezes nawet się nie odwrócił. @RMF24pl pic.twitter.com/WMT3hskB50
— Roch Kowalski (@rochkowalski) August 17, 2022
Jak zauważa reporter RMF FM Roch Kowalski, Kaczyński nie odpowiadał na pytania o Odrę.
Przedterminowe wybory w Rudzie Śląskiej odbędą się 11 września. To efekt śmierci Grażyny Dziedzic, dotychczasowej prezydent. O stanowisko będzie ubiegało się co najmniej pięciu kandydatów. To: Krzysztof Toboła (Komitet Wyborczy Wyborców Krzysztofa Toboły), Paweł Dankiewicz (Komitet Wyborczy Wyborców Paweł Dankiewicz Nowa Polska), Michał Pierończyk (Komitet Wyborczy Wyborców Michała Pierończyka Współpraca i Rozwój), Marek Wesoły (Komitet Wyborczy Wyborców Marka Wesołego) i Maciej Mol (Komitet Wyborczy PL!SP).
Próba zerwania komisji – Zamieszanie na komisji ws katastrofy ekologicznej na Odrze
Próba zerwania komisji?
Zatruli Odrę i chcieli to zatuszować? Mucha ma teorię
Od marca już były sygnały że coś źle się dzieje. Kontrola w Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska ws. #Odra.
Ryba+ \ Miska ryżu + i Polacy nie umrą z głodu – W Polsce mamy system oligarchiczny
W Polsce mamy system oligarchiczny
Teraz macie darmowe ryby do miski ryżu. Nie umrzecie z głodu.

Dla oligarchów PiS-sowskich miliomy, dla suwerena miska ryżu i ryba darmowa +. Więc nie narzekajcie. Nie umrzecie z głodu.






Polki pozbawione medali – Nawet za rządu PiS i sport zjebany – trzeba umieć czytać regulamin ze zrozumieniem
Polki pozbawione medali ME. Wiadomo, dlaczego
Do dziwnej sytuacji doszło podczas dekoracji drużyn w maratonie kobiet na ME w lekkoatletyce. Polki były przekonane, że brązowe krążki trafią do piątki zawodniczek. Z błędu zostały wyprowadzone na kilka sekund przed wejściem na podium.
Polkom udało się sięgnąć po historyczny brązowy medal w rywalizacji drużynowej. Zgodnie z regulaminem, do klasyfikacji liczyły się wyniki trzech najlepszych zawodniczek z każdego kraju, ale – w przypadku sukcesu – po medale miała sięgnąć cała reprezentacja. Problem w tym, że Polacy nie doczytali przepisów i nie wiedzieli, że warunkiem przyznania krążków pozostałym zawodniczkom jest ukończenie zmagań. Nieświadome niczego Izabela Paszkiewicz (do niedawna Trzaskalska) i Katarzyna Jankowska zeszły z trasy i w ten sposób straciły szansę na życiowy sukces.
Jednym słowem trzeba umieć czytać regulamin ze zrozumieniem
Na trasę maratonu wyszło pięć reprezentantek Polski, jednak Izabela Paszkiewicz oraz Katarzyna Jankowska nie ukończyły maratonu. Dlatego na podium pojawiły się tylko trzy wcześniej wymienione nasze biegaczki. Podobnie jak w przypadku Niemek, krążki odebrało aż sześć zawodniczek. Wszystkie bowiem dotarły do mety.
Morawiecki wiedział o rtęci w Odrze i kłamał? Jest oficjalne potwierdzenie ws. metalu w rzece
- GIOŚ wydało komunikat, w którym potwierdziło, że otrzymało niemieckie wyniki badań, które wykazały obecność pierwiastka w Odrze
- Jak to możliwe, że Niemcy wykryli rtęć, a Polacy nie? GIOŚ mówi o różnych punktach pobrań
- Tymczasem, Mateusz Morawiecki wciąż tłumaczy, że mamy do czynienia z “teorią” i “fake newsem”
W Odrze wykryto rtęć. GIOŚ potwierdza, jednak jest jedno “ale”
Jak wynika z komunikatu Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, strona polska badała próbki wody w nurcie Odry granicznej w województwie lubuskim, nie stwierdzając obecności toksycznego pierwiastka.
Tymczasem, strona niemiecka pobrała próbki ze starorzecza i dopływów Odry. I w tym wypadku obecność rtęci została potwierdzona. Urzędnicy tłumaczą różnice między badaniami krajowymi a zagranicznymi kwestią samego punktu pobrań.
Strona polska zaczęła analizować skład wody pod kątem weryfikacji doniesień medialnych 11 sierpnia. Już następnego dnia między państwami doszło do wymiany badań laboratoryjnych. W minioną sobotę w dostarczonych dokumentach nie było wzmianki o rtęci. Pojawiła się zaś 15 sierpnia.
Związki rtęci są zarówno obecne w wodzie płynącej, a szczególnie kumulują się w osadach dennych rzek, kanałów oraz zbiorników wodnych. Po wzruszeniu dna rzecznego związki rtęci mogą się uwolnić w większej ilości, wówczas rtęć pojawia się punktowo w próbach badawczych
Centralne Laboratorium Badawcze GIOŚ – Komunikat ws. rtęci
“Wyniki niemieckich badań laboratoryjnych wykazują obecność rtęci i wskazują na przekroczone normy dla wód powierzchniowych. Wskaźnik ten nie przekracza norm dopuszczalnych dla wody pitnej” – czytamy.
GIOŚ zapewniło, że prowadziło badania wody w sposób ciągły. Jak pisaliśmy w naTemat, 13 sierpnia o zgodności badań prowadzonych przez oba państwa informowała Anna Moskwa. “Analizy po obu stronach granicy wykazują wysokie zasolenie. W Polsce trwają kompleksowe badania toksykologiczne” – zapewniała.
Równolegle podczas konferencji w Urazie pod Wrocławiem Mateusz Morawiecki grzmiał o “teorii rtęci” i “fake newsie”. Mówił tak w poniedziałek 15 sierpnia, gdy ostatecznie odnotowano… obecność rtęci w rzece.
– W kontekście strony niemieckiej trzeba wspomnieć o fake newsie, który został przedstawiony przez Platformę Obywatelską – zaczął. Chodzi między innymi o jeden ze wpisów Tuska.
“Śnięte są nie tylko ryby w Odrze, śnięte jest całe państwo pod rządami Kaczyńskiego. PiS jest jak rtęć” – przekonywał za pośrednictwem Twittera.
– Pan Donald Tusk podchwycił fake newsa bardzo ochoczo. Oni chyba trzymali kciuki za tę rtęć i zdziwili się temu dementi, zdementowaniu przez ministra po stronie niemieckiej – skomentował polityk Prawa i Sprawiedliwości.
Katastrofa ekologiczna nad Odrą. “Zrzucono ogromne ilości odpadów”
Szczegółowy komunikat ma na celu rozwianie wszelkich, piętrzących się od kilku dni niejasności wokół składu chemicznego wody w Odrze. A trzeba przyznać, jest co prostować.
O tym, co mogło stać się z rzeką, w ostatnich dniach mówił wspomniany już premier. – Prawdopodobnie do rzeki zrzucono ogromne ilości odpadów chemicznych i zrobiono to z pełną świadomością ryzyka i konsekwencji – tłumaczył.
Polityk zaapelował także, by nie korzystać z wody w Odrze, a także nie kąpać się w niej, choć jeszcze nie tak dawno przedstawiciel rządu Grzegorz Witkowski obiecywał, że wejdzie do rzeki.
Wędkarze, ekolodzy i aktywiści podkreślają, że od dwóch tygodni informowali i skarżyli warunki panujące na Odrze. Jako pierwsze reagowało stowarzyszenie “Wszystko dla Oławy”, które od miesięcy alarmowało o działalności lokalnego przedsiębiorstwa – JackPol. “O sprawie rozpisywały się lokalne media. Mieszkańcy wielokrotnie zawiadamiali służby, jednak instytucje państwowe nie potrafiły zlokalizować sprawcy zrzutu tej trucizny, a także zbadać jej składu chemicznego” – pisała dla naTemat, Agata Sucharska.
Tymczasem znaczną liczbę śniętych ryb odkryto już między innymi na rzece Ner. Wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński zwołał w tej sprawie posiedzenie sztabu kryzysowego.
W rozmowie z Dorotą Kuźnik dla naTemat głos zabrał także wiceprezes Polskiego Związku Wędkarskiego Wiesław Heliniak, który powiedział, jak wygląda proces oczyszczania Odry z ton śniętych ryb. – To wędkarze, członkowie PZW i społecznicy byli najbardziej zaangażowani w czyszczenie Odry z martwych ryb, które mogły jeszcze powiększyć skalę katastrofy. Ludzie płakali i wymiotowali, ale łowili – tłumaczył.
Klub milionerów z PiS.
Stanisław Ożóg (67 l., PiS)
– oszczędności 156 795 zł i 247 750 euro
Kazimierz Wiatr (55 l., PiS)
– posiada 1 350 000 zł oszczędności.
Oświadczenie premiera. Oszczędności na blisko 5 mln złotych
Premier Mateusz Morawiecki należy do tych najbardziej majętnych. Według oświadczenia majątkowego za 2019 rok szef rządu ma ma prawie 4,93 mln złotych oszczędności.
Premier ma też 150-metrowy dom z zabudowaniami gospodarczymi i letniskowymi na blisko półhektarowej działce. Posiadłość jest warta około 1,9 mln złotych. Morawiecki ma też drugi dom o powierzchni około 100 metrów kwadratowych na działce wielkości około 3 tys. metrów kwadratowych. Jego szacunkowa wartość to około 3-3,5 mln złotych.
W oświadczeniu majątkowym premier wymienił też, iż posiada połowę szeregówki o powierzchni około 180 metrów kwadratowych na około 400-metrowej działce o wartości około 600 tys. złotych, ponad 70-metrowe mieszkanie o szacunkowej wartości około 1,1 mln złotych oraz działkę rolną o powierzchni około 2 hektarów i wartości około 200 tys. zł.
Meble za 270 tys. zł
Morawiecki wspomniał też o zabudowie kuchennej wartej około 60 tys. złotych, meblach na około 270 tys. złotych i sprzęcie technicznym o wartości o koło 20 tys. złotych.
Morawiecki jako szef rządu zarobił w ubiegłym roku 217 848,65 zł. Dodatkowo otrzymał parlamentarna dietę w wysokości 4 091,83 zł.
Premier w oświadczeniu wskazał, że ma uprawnienia do akcji banku Santander o przybliżonej wartości do 350 tys. złotych. Morawiecki zaznaczył jednak, że “nie osiąga z tego tytułu dochodu i nie posiada wiedzy, czy te uprawnienia mogą się zmaterializować”. Szef rządu ma też prawo do odroczonych premii “ujętych w raportach rocznych Banku WZ WBK”, w którym był prezesem. Nie wpisał jednak ich wysokości.
Majątek Morawieckiego uszczupliła pożyczka o wartości około 300 tys. złotych na rzecz siostry.
Majątek Jana Krzysztofa Ardanowskiego, ministra rolnictwa i rozwoju wsi
W oświadczeniu majątkowym minister Ardanowski wymienił ponad 71 tys. złotych oszczędności, małżeńską wspólność majątkowa do domu o powierzchni 200 metrów kwadratowych i o wartości 446 tys. złotych oraz do 14-hektarowego gospodarstwa wielokierunkowego o wartości 1,6 mln złotych, z którego uzyskał dochód około 51,5 tys. złotych.
Rządowa posada przyniosła posłowi 178 400, 04 złotych. Do tego trzeba doliczyć dietę parlamentarną w wysokości 30 229,42 złotych oraz przychody z tytułu zwiększenia limitu na służbowe podróże zagraniczne – 135, 96 złotych. Ponadto minister Ardanowski dzieli współwłasność do samochodu osobowego opel meriva (2006 r.). Nie podał jego wartości.
Oświadczenie Marka Józefa Gróbarczyka, ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej
Minister Gróbarczyk ma około 25,7 tys. złotych i blisko 133 tys. euro oszczędności oraz obligacje skarbowe o wysokości około 74 tys. złotych.
Poseł ma też 145-metrowy dom o wartości około 300 tys. złotych, i cztery mieszkania o wartości 1 264 100 złotych oraz 1,22-hektarowe gospodarstwo rolne z domkiem gospodarczym o wartości około 80 tys. złotych, za które osiągnął dopłatę unijną w wysokości około 766 złotych. Minister dzierżawi też półhektarową działkę.
Za wynagrodzenie za pracę zarobił 174 758 złotych, a polisa na życie około 5 555 złotych. Poseł jest też właścicielem samochodu osobowego honda CFV (2013 r.), nie podał jednak jego wartości.
Oświadczenie posła Jacka Sasina, minister aktywów państwowych
Jacek Sasin ma odłożone około 85 tys. złotych oraz jest posiadaczem polisy o wartości około 127 tys. złotych. Poseł ma też 1/3 współwłasności w ponad 180-metrowym domu o wartości 650 tys. złotych i działce o powierzchni 790 metrów kwadratowych i o wartości 450 tys. złotych. W 1721-metrowej działce wartej 750 tys. złotych ma współwłasność w 1/8.
Za swoją pracę Sasin otrzymał 167 579,15 złotych oraz dietę poselską w kwocie 29 561,34 złotych. Poseł jest także właścicielem samochodu skoda octavia (2014 r.) o wartości około 40 tys. złotych.
Na pośle ciąży też kredyt hipoteczny w kwocie 57 637,90 franków szwajcarskich, pożyczka w 200 tys. złotych oraz kredyt za zakup samochodu w kwocie 47 424,30 złotych.
Minister nauki i szkolnictwa wyższego Wojciech Piotr Murdzek o swoim majątku
Poseł zgromadził ponad 60 tys złotych, 100 euro, 200 dolarów oszczędności oraz blisko 1,27 kryptowaluty bitcoin i 2,34 bitcoin cash. Murdzek jest także właścicielem papierów wartościowych (konto emerytalne, polisa, ubezpieczenie) na łączną kwotę ponad 127 tys. złotych.
Poseł Murdzek ma także na własność dwie działki z dwoma domami o łącznej wartości 1,05 mln złotych.
Za ministerialną posadę Murdzyk osiągnął 114 185,76 złotych oraz ponad 30 tys. złotych diety parlamentarnej. Za swoją pracę jako minister rozwoju zyskał ponad 10,5 tys. złotych. Poseł jest także właścicielem forda s-max z roku 2014. Murdzyk nie oszacował jego wartości.
Majątek Piotra Glińskiego, ministra kultury i dziedzictwa narodowego
Wiceprezes Rady Ministrów zgromadził około 80 tys. złotych i 500 dolarów oszczędności, a 28 tys. złotych ujętych w oświadczeniu majątkowym to oszczędności żony ministra, z którą posiada współwłasność.
Piotr Gliński jest także współwłaścicielem działki i około 400-metrowego domu o wartości około 2 mln złotych, a także współwłaścicielem 58-metrowego mieszkania o wartości 450 tys. złotych. W oświadczeniu poseł wymienił także działkę o powierzchni 1,27 ha i wartości około 15 tys. złotych.
Wicepremier posiada także warty około 25 tys. złotych obraz E.Dwurnika “Wesołych Świąt” z 1981 roku, a także dwa auta (współwłasność z żoną) – toyotę avensis (2008 r.) o wartości około 15 tys. złotych i toyotę yaris (2011 r.) o wartości około 12 tys. złotych.
Minister Gliński czerpie dochód z najmu części domu w wysokości 750 zł brutto miesięcznie. Dieta parlamentarna wyniosła 29 895,38 złotych, dieta na wyjazdach zagranicznych 1 099,78 złotych, a zarobki jako wiceprezesa Rady Ministrów i ministra kultury i dziedzictwa narodowego – przychód: 211 438,36 złotych i dochód: 209 687,11 złotych.
Oświadczenie majątkowe Marka Tadeusza Zagórskiego, ministra cyfryzacji
Minister ma na koncie blisko 85 tys. złotych oszczędności i polisę na życie wartą około 25 tys. złotych. Poseł Zagórski jest także właścicielem 140-metrowego domu z działką o wartości około 900 tys. złotych, a także 33,4-metrowego mieszkania z garażem o wartych około 230 tys. złotych. W oświadczeniu majątkowym minister wymienił także trzy działki o łącznej wartości 110 tys. złotych.
Zagórski osiągnął także przychód z najmu mieszkania – 13 200 złotych, dietę parlamentarną – 29 477,83 złotych i wynagrodzenie za pełnienie funkcji ministra cyfryzacji – blisko 170 tys. złotych. Poseł jest właścicielem seata ateca (2019 r.).
Ciąży na nim kredyt hipoteczny w wysokości około 104 tys. franków szwajcarskich oraz kredyt na zakup samochodu w wysokości 98 tys. złotych.
On miał być “najbiedniejszym posłem”? Sprawdziliśmy, czy coś się zmieniło

