Milutkiego spędzania na stronce Wam mili życzę, i mam nadzieję że moim pisaniem nie jedną wzruszę, rozweselę dusze.
„Autoportret pisany
Nie jestem już młoda a też i nie stara
W kość oczywiście swoje dostałam
Stwierdziłam zatem że wolność jest dla mnie miła
W toksyczne związki nie wchodziłam
Synowi się poświęciłam
Moje szczęście jest miłe... bo syn nie jest skurwysynem
Zadowolona jestem z mojego życia
Pomimo że od niego po dupie porządnie dostałam
Cieszę się z mojego splendoru
Na starość przekażę go do rozbioru
Wspomnienia będę sobie snuła
Nie pójdzie na marne moja nad życiem zaduma
Daję każdemu tę oto radę - żyj tak
Aby na starość wspominać a wstyd opowiadać było
Jestem jaka jestem i mam nadzieję że moimi wypowiedziami, przemyśleniami nie robię nikomu krzywdy. Piszę co myślę, mówię co myślę a pisać, pisać każdy może - lepiej lub gorzej i tak powiem Wam szczerze, nie znam się na pisaniu co i jak gdzie znaki interpunkcyjne wstawić.
Wiele bym o sobie mogła jeszcze pisać, ale nie będą mą zajebistością Was męczyła ;-)
Niemcy o katastrofie na Odrze. “Trucizna kłamstwa – porażka systemu PiS”
Niemieckie gazety informują o pretensjach wobec polskich władz z powodu zbyt późnej reakcji na skażenie Odry. “Sueddeutsche Zeitung” krytykuje i PiS i polską opozycję. “System śmierdzi na kilometr” – dodaje “Die Tageszeitung”.
“W ciągu kilku dni skandal ekologiczny na zatrutej Odrze przekształcił się w spór obozów politycznych w Polsce” – komentuje “Sueddeutsche Zeitung”. Jak ocenia dziennik, najwyższy priorytet powinny mieć pytania o to, co spowodowało masowe wymieranie ryb w polsko-niemieckiej rzece granicznej.
“Ale poszukiwanie źródła i sprawców jest zagłuszane przez polityczne okrzyki wojenne” – zauważa autorka komentarza Viktoria Grossmann.
“Nastroje pomiędzy politycznymi obozami w Polsce od dawna są tak samo zatrute, jak woda w Odrze. Premier Mateusz Morawiecki od piątku wykazuje nerwową aktywność, najwyraźniej dostrzegł, że skandal ekologiczny może bardzo zaszkodzić partii PiS” – ocenia Grossmann.
Lider “klubu milionerów”. Człowiek Ziobry, który zarobił krocie na dobrej zmianie
W spółkach Skarbu Państwa rośnie “klub milionerów” związanych z obozem rządzącym. Jego liderem jest Michał Krupiński, człowiek blisko związany z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą.
Wirtualna Polska stworzyła raport Klubu Milionerów “Dobrej Zmiany”. Przeanalizowaliśmy raporty 19 spółek giełdowych z udziałem Skarbu Państwa. 122 “ludzi dobrej zmiany” zarobiło w nich aż 267 mln zł. 66 osób zostało milionerami.
Michał Krupiński w latach 2016-2021 zarobił aż 13 314 000 zł (wynagrodzenia podajemy w zaokrągleniu do tysiąca złotych). To wieloletni przyjaciel Zbigniewa Ziobry oraz były podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa (od 10 marca 2006 do 21 listopada 2007 roku).
Po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość w 2015 roku objął ważne stanowiska w spółkach Skarbu Państwa. Prezesem PZU był od stycznia 2016 r. do marca 2017 r. W jednej ze spółek-córek PZU została wówczas zatrudniona żona Zbigniewa Ziobry – Patrycja Kotecka.
Krupiński od marca 2016 r. do czerwca 2017 r. był również przewodniczącym rady nadzorczej Alior Banku, którego głównym udziałowcem są spółki z grupy PZU. W PZU zarobił łącznie 3,771 mln zł, a w Alior Banku – dodatkowo 160 tys. zł.
Czołowy polityk Solidarnej Polski wzbogacił się na “dobrej zmianie”. Janusz Kowalski w “klubie milionerów”
W spółkach Skarbu Państwa za czasów rządów PiS i jego koalicjantów aż 66 osób związanych z obozem rządzącym zarobiło więcej niż milion zł. Wśród nich jest kontrowersyjny polityk Solidarnej Polski – Janusz Kowalski.
Wirtualna Polska stworzyła raport Klubu Milionerów “Dobrej Zmiany”. Przeanalizowaliśmy raporty 19 spółek giełdowych z udziałem Skarbu Państwa. 122 “ludzi dobrej zmiany” zarobiła w nich aż 267 mln zł. 66 osób zostało milionerami.
Janusz Kowalski to jeden z czołowych polityków partii Zbigniewa Ziobry. Kiedyś wiceprezes PiS na Opolszczyźnie, opolski radny tej partii i bliski współpracownik Patryka Jakiego. Przed wyborami samorządowymi w 2014 r. obaj wspierali kandydaturę Arkadiusza Wiśniewskiego na prezydenta Opola. Po jego wygranej, Kowalski – z poparciem Jakiego – został wiceprezydentem miasta. Był nim do 2015 r.
Po wygranej PiS w wyborach w 2015 r. wszedł do zarządu PGNiG. Zasiadał w nim do listopada 2016 r. Wówczas spółka wypłaciła mu łącznie 2,178 mln zł (z tego 516 tys. zł już odejściu z pracy). Od czerwca 2017 r. do października 2019 r. zasiadał w radzie nadzorczej KGHM. Zarobił w niej 275 tys. zł.
Na przełomie 2017 i 2018 roku przez kilka miesięcy był też członkiem rady nadzorczej Poczty Polskiej, a w latach 2018-19 – członkiem zarządu Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 15 tys. zł. Jesienią 2019 r. został posłem, startując jako przedstawiciel Solidarnej Polski na liście Prawa i Sprawiedliwości – otrzymał 20,9 tys. głosów. Od grudnia 2019 do lutego 2021 był wiceministrem aktywów państwowych.
Według raportów, jakie przeanalizowała Wirtualna Polska, Janusz Kowalski zarobił w państwowych spółkach 2 453 000 zł (wynagrodzenia podajemy w zaokrągleniu do tysiąca złotych).
Janusz Kowalski słynie z – delikatnie mówiąc – kontrowersyjnych wypowiedzi. W efekcie jednej z nich 5 maja 2021 roku został ukarany przez Komisję Etyki Poselskiej. Chodziło o zarzuty o “odczłowieczanie osób LGBT”, a także posługiwanie się homofobicznym określeniem “ideologia LGBT”.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali, że do władzy idą nie po pieniądze. Jednak jak wynika z raportu Wirtualnej Polski, ludzie związani z partią Jarosława Kaczyńskiego zarabiają w państwowych spółkach miliony. Nasze wyliczenia wywołały falę komentarzy.
W instytucjach i przedsiębiorstwach kontrolowanych przez państwo powstał wręcz “klub milionerów” związanych z PiS. Wirtualna Polska sprawdziła raporty 19 spółek giełdowych z udziałem Skarbu Państwa.
“Porównać zawłaszczenie majątku państwowego do zachowania typowego dla szarańczy, to jakby, widząc te liczby, nic nie powiedzieć. Wtedy reagowali świętym oburzeniem, dziś wszyscy musimy wiedzieć, że to dopiero wierzchołek góry lodowej ich możliwości, pazerności i bezczelności” – stwierdza Grzegorz Schetyna (PO).
“‘Do polityki nie idzie się dla pieniędzy’ – głosili. No tak, a od kiedy to w państwie PiS takie drobne 267 mln zł to są jakieś liczące się pieniądze?!” – komentuje z kolei senator Koalicji Obywatelskiej Adam Szejnfeld.
"Do polityki nie idzie się dla pieniędzy" – głosili. No tak, a od kiedy to w państwie PiS takie drobne 267 mln zł to są jakieś liczące się pieniądze?! https://t.co/06RXrZJV6i
“Nie matura lecz długopis Kaczyńskiego zrobi z ciebie milionera” – pisze Radosław Sikorski w swoim tweecie na temat raportu Bianki Mikołajewskiej.
“Wystarczy nie kraść. Praca, pokora, umiar”
Nasze wyliczenie komentują również dziennikarze. “Skoro nie jesteś w stanie przeciągnąć starej oligarchii na swoją stronę, musisz stworzyć nową własną” – zauważa Tomasza Walczak z “Super Expressu”.
“Tak się buduje oligarchię. Jak to mawiał przyjaciel Victora Orbana i od czasu jego dojścia do władzy najbogatszy Węgier – Lőrinc Mészáros – wszystko zawdzięcza ‘Bogu, Orbanowi i szczęściu'” – stwierdza Sylwia Czubkowska ze Spider’sWeb+.
“Wystarczy nie kraść. Praca, pokora, umiar” – pisze z kolei z ironią Jacek Czarnecki z Radia ZET, przypominając slogan partii Jarosława Kaczyńskiego.
W spółkach z udziałem państwa powstał klub milionerów związanych z PiS. Przekopaliśmy się przez raporty 19 spółek giełdowych z udziałem Skarbu Państwa. 122 "ludzi dobrej zmiany" zarobiło w nich aż 267 mln zł. 66 osób zostało milionerami. https://t.co/arRtPyyVvr
W poniedziałek przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie odbyły się uroczystości związane ze świętem Wojska Polskiego. Nie obyło się bez kontrowersji – z płyty symbolicznego grobu miały zniknąć wieńce, które złożyli prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski oraz przedstawiciele klubu Koalicji Obywatelskiej.
W poniedziałek rezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej pojawili się przed Grobem Nieznanego Żołnierza rano. Zostawili oni wieńce, które kilka godzin później miały zniknąć.
O sprawie poinformował poseł Platformy Obywatelskiej Michał Szczerba. “Spod Grobu Nieznanego Żołnierza organizatorzy uroczystości z udziałem Andrzeja Dudy o 12:00 usunęli wieńce Rafała Trzaskowskiego i klubu KO złożone dziś w godzinach porannych. Klub KO złożył na Grobie wieniec o 8:45. Do tej pory leży rzucony z dala od Grobu. Wstyd, Ministerstwo Obrony Narodowej i Kancelario Prezydenta PR” – napisał poseł w mediach społecznościowych.
Do wpisu dołączono zdjęcia, na których widać, że wiązanki zostały przeniesione poza grób i położone kilkanaście metrów dalej.
Zdaniem Szczerby, kwiaty zostały usunięte o godz. 12:00 przez organizatorów uroczystości na placu Józefa Piłsudskiego. W tym miejscu prezydent Andrzej Duda wręczał nominacje generalskie i składał wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza. Na zdjęciach z tej uroczystości widać, że kiedy głowa państwa składa kwiaty, na płycie grobu nie ma już innych wiązanek.
Andrzej Duda i Paweł Mucha, były zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP. Od 2021 roku urzędnik zasiada w radzie nadzorczej PZUŹródło: PAP, fot: Tomasz Gzell
“Dobra zmiana” w giełdowych spółkach. Nawet setki tysięcy złot
“Dobra zmiana” w giełdowych spółkach. Nawet setki tysięcy złotych za kilka miesięcy pracy
Kilkoro bliskich współpracowników premiera Mateusza Morawieckiego zarobiło po kilkaset tysięcy złotych, przyjaciele Beaty i Edwarda Szydłów – po blisko 800 tysięcy. Stryj prezydenta Dudy – ponad 180 tys. zł. Oto druga część raportu Wirtualnej Polski o zarobkach “ludzi dobrej zmiany” w giełdowych spółkach z udziałem Skarbu Państwa.
Wirtualna Polska przeanalizowała, kogo zatrudniały na najważniejszych stanowiskach spółki z udziałem Skarbu Państwa (bezpośrednim lub pośrednim) notowane na GPW.
Przekopaliśmy się przez ich sprawozdania za lata 2016-21. W 19 spółkach znaleźliśmy aż 122 osoby powiązane z obozem rządzącym – partyjnych działaczy, kolegów i współpracowników najważniejszych polityków obozu rządzącego: Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego, Jacka Sasina, Joachima Brudzińskiego czy Zbigniewa Ziobry czy Jacka Sasina oraz ludzi od lat działających w otoczeniu PiS.
Jak obliczyliśmy, te 122 osoby zarobiły w spółkach giełdowych łącznie prawie 267 mln zł. 66 z nich zostało milionerami lub multimilionerami. Ich listę opublikowaliśmy w artykule “Klub Milionerów Dobrej Zmiany. Astronomiczne zarobki ludzi związanych z PiS”.
56 ludzi z naszej listy zarobiło do końca 2021 r. mniej niż milion złotych. Nie oznacza to jednak, że ich uposażenia są małe.
Część z nich ma wysokie wynagrodzenie, ale zostali zatrudnieni w spółkach dopiero pod koniec 2021 r. Do grudnia 2021 r. zdążyli więc zarobić “tylko” po kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych. Ale po wypłacie wynagrodzeń za siedem miesięcy 2022 r., dołączyli już zapewne do grona milionerów.
Część osób z końcówki naszej listy płac to członkowie rad nadzorczych spółek (rady zbierają się przeważnie kilkanaście razy w roku). Wynagrodzenia za zasiadanie w nich to zwykle tylko część ich dochodów.
Kiedyś działał w młodzieżówce PiS. Pracę zaczynał jako przedstawiciel handlowy towarzystwa ubezpieczeniowego, a później agencji ochrony. W 2005 r. został doradcą europosłanki PiS Hanny Foltyn-Kubickiej.
Za poprzednich rządów PiS był we władzach dwóch spółek z grupy Energa – w zarządzie Elektrowni Wodnych Słupsk i radzie nadzorczej Międzynarodowego Centrum Szkolenia Energetyki. Później pracował w spółkach związanych z branżą energetyczną.
W marcu 2016 r. został wiceprezesem koncernu Energa. Odszedł w styczniu 2017 r. Zarobił w tym okresie 985 tys. zł.
Dziś jest wiceprezesem Polskiego Związku Bobslei i Skeletonu.
Klub Milionerów “Dobrej Zmiany”. Astronomiczne zarobki ludzi związanych z PiS
Maciej Zaborowski (członek rady nadzorczej PZU) – 976 000 zł
Za poprzednich rządów PiS, jako dwudziestoparolatek, pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości. Był współautorem raportu sejmowej komisji śledczej powołanej do zbadania tzw. afery hazardowej.
Później, jako adwokat, reprezentował w procesach wielu polityków prawicy (m.in. Zbigniewa Ziobrę i Patryka Jakiego) oraz prawicowowych dziennikarzy (np. Dorotę Kanię i Cezarego Gmyza).
Po wygranej PiS w 2015 r. został członkiem rady nadzorczej PKP Intercity. Od stycznia 2016 r. jest członkiem rady nadzorczej PZU. Do końca 2021 r. spółka wypłaciła mu 976 tys. zł.
W międzyczasie – w 2018 r. – głosami posłów obozu rządzącego, został wybrany do Trybunału Stanu.
Wojciech Myślecki (b. członek rad nadzorczych Tauronu, KGHM i Alior Banku) – 890 000 zł
Jeden z najbliższych współpracowników Kornela Morawieckiego z podziemnej Solidarności Walczącej. Od kilku lat zaświadcza publicznie, że bohaterem podziemia był również Mateusz Morawiecki.
Na początku lat 90. był pełnomocnikiem rektora Politechniki Wrocławskiej ds. przekształceń organizacyjnych. Dzięki jego staraniom Mateusz Morawiecki trafił na studia biznesowe prowadzone przez PW, we współpracy z amerykańską uczelnią.
Później, gdy Morawiecki był prezesem BZ WBK, Myślecki został “doradcą ds. programów strategicznych” w tym banku.
Po wygranej PiS w 2015 r. trafił do rady nadzorczej Tauronu (był w niej do listopada 2016 r. i zarobił 103 tys. zł). Potem – od grudnia 2016 r. do kwietnia 2018 r. – zasiadał w radzie nadzorczej KGHM (zarobił w niej 168 tys. zł). A od czerwca 2018 r. do sierpnia 2021 r., był członkiem rady nadzorczej “zrepolonizowanego” Alior Banku. Otrzymał za to 619 tys. zł wynagrodzenia.
W 2019 r. wpłacił 20 tys. zł na fundusz wyborczy PiS.
Paweł Górecki (członek rady nadzorczej PZU) – 879 000 zł
Wrocławianin. Prawnik. W latach 2000-11 główny specjalista, a potem radca prawny w Starostwie Powiatowym we Wrocławiu. Od 2006 r. także adiunkt na Uniwersytecie Szczecińskim. W 2014 r. powołano go do rady nadzorczej wrocławskiej Spółdzielni Mieszkaniowej “Gądów”.
Jesienią 2015 r. został pełnomocnikiem finansowym Komitetu Wyborców Kukiz’15 – z którego list kandydowali Kornel Morawiecki i jego współpracownicy z Solidarności Walczącej.
Jego kariera nabrała tempa, gdy Mateusz Morawiecki został ministrem rozwoju. Górecki wszedł do władz podlegających Morawieckiemu spółek: rady nadzorczej Polskiej Agencji Informacji i Handlu i rady, a następnie zarządu Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.
Od 2017 r. zasiada też w radzie nadzorczej PZU. Do końca 2021 r. zarobił tam 879 tys. zł.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 17 tys. zł (z tego 10 tys. zł na kampanię Mateusza Morawieckiego i 7 tys. na kampanię kandydatów związanych w przeszłości z Solidarnością Walczącą).
Agata Górnicka (członkini rady nadzorczej PZU) – 820 000 zł
Politolożka. Żona Tomasza Górnickiego, jednego z najbliższych współpracowników Mateusza Morawieckiego z grupy byłych harcerzy ZHR. Sama także od lat współpracuje z obecnym premierem.
Gdy Morawiecki kierował Bankiem Zachodnim WBK, była jego asystentką, potem menadżerem biura zarządu i rady nadzorczej BZ WBK. Gdy Morawiecki został wicepremierem i ministrem rozwoju, mianował ją szefową swojego gabinetu politycznego (w grudniu 2015 r.), a gdy objął funkcję premiera, Górnicka przeszła z nim do KPRM.
Od lutego 2017 r. zasiada w radzie nadzorczej PZU. Do końca 2021 r. spółka wypłaciła jej 820 tys. zł.
Wiosną 2018 r. została dyrektorem biura relacji z otoczeniem w PKN Orlen i szefową rady Fundacji Orlen Dar Serca.
W 2019 r. wpłaciła na fundusz wyborczy PiS 20 tys. zł. W 2020 r. – przed wyborami prezydenckimi – przelała na ten fundusz kolejnych 10 tys. zł.
Piotr Wasaty (b. członek zarządu PKP CARGO) – 815 000 zł
Od 2001 r. prowadził własną firmę świadczącą usługi doradcze i audytorskie (pracowała dla urzędów gmin i instytucji państwowych).
Przed laty współpracował z Januszem Kowalskim (ówczesnym radnym Opola, dziś posłem Solidarnej Polski) w Stowarzyszeniu “Stop Korupcji”, które miało walczyć z układami w lokalnym samorządzie. Został wówczas pracownikiem wydziału kontroli i audytu w opolskim magistracie.
Za poprzednich rządów PiS, gdy Kowalski trafił do Ministerstwa Gospodarki i współpracował z odpowiedzialnym za sprawy energetyki Piotrem Naimskim, Wasaty został prokurentem w państwowej spółce PERN “Przyjaźń” – odpowiadał m.in. za audyt.
Potem był specjalistą ds. rozliczeń i sprawozdawczości w Wydawnictwach Szkolnych i Pedagogicznych (2009-10) i wicedyrektorem odpowiedzialnym za finanse w ZAiKS ( 2010-17).
Po tym, jak Janusz Kowalski został wiceministrem aktywów państwowych, Wasaty trafił do zarządu PKP Cargo. Stanowisko pełnił od sierpnia 2020 do października 2021 r. Zarobił w tym czasie 815 tys. zł.
Od lat bliska koleżanka Beaty Szydło. W rozmowie z “Gazetą Krakowską” mówiła, że to Szydło namówiła ją w 2000 r. do zostania dyrektorką Zespołu Opieki Zdrowotnej w Oświęcimiu (przyszła premier była wówczas radną powiatu oświęcimskiego, któremu podlega szpital).
W 2016 r. rząd Szydło przyznał tej placówce 3 mln zł na zakup aparatury do pracowni rezonansu magnetycznego. Podczas jej otwarcia, wstęgę przecinały wspólnie Szydło i Bigos-Jaworowska.
Od stycznia 2016 r. Bigos-Jaworowska jest członkinią nadzorczej państwowej spółki PL.2012+, zarządzającej Stadionem Narodowym. Od czerwca 2017 r. zasiada w nadzorczej Pekao SA. W tej ostatniej do końca 2021 r. zarobiła 791 tys. zł.
Michał Kaszyński (członek rady nadzorczej Pekao SA) – 791 000 zł
Wieloletni znajomy i partner biznesowy Edwarda Szydło, męża byłej premier. W 1992 r. wspólnie założyli Stowarzyszenie na rzecz Szkoły Zarządzania i Handlu w Oświęcimiu. Kaszyński został wówczas wiceprezesem (od 1999 r. jest prezesem), a Szydło członkiem zarządu tej organizacji (nadal pełni tę funkcję). Parę miesięcy później stowarzyszenie powołało Szkołę Zarządzania i Handlu (SZiH). Jej dyrektorem jest Edward Szydło.
W 2016 roku Kaszyński przejął od Edwarda Szydło udziały w spółce powiązanej z SZiH.
W 2017 roku – za rządów Beaty Szydło – został najpierw członkiem rady nadzorczej Uzdrowiska Krynica Żegiestów, a potem także członkiem rady nadzorczej Banku Pekao SA. Do końca 2021 r. w Pekao SA zarobił łącznie 791 tys. zł.
Monika Fill (członkini rady nadzorczej Grupy Azoty) – 741 000 zł
Z wykształcenia jest socjologiem i filologiem. Przez wiele lat związana była z firmami ubezpieczeniowymi, zajmując się przeważnie ich marketingiem.
Żona Tomasza Filla – bliskiego współpracownika Mateusza Morawieckiego z grupy dawnych harcerzy ZHR, przez wiele lat PR-owca, dziś m.in. wiceprezesa Polskiego Funduszu Rozwoju i – jak wynika z maili wyciekających z poczty Michała Dworczyka –członka nieformalnej grupy doradzającej premierowi w sprawach politycznych.
Już za rządów PiS – w latach 2019-20 – Monika Fill zasiadała w radzie nadzorczej państwowego Polskiego Holdingu Hotelowego. Od 5 grudnia 2016 r. jest w radzie nadzorczej Grupy Azoty SA. Do końca 2021 r. zarobiła w niej 741 tys. zł.
W 2019 r. jej mąż wpłacił na fundusz wyborczy PiS 36 tys. zł (z przeznaczeniem na kampanię Mateusza Morawieckiego).
Zbigniew Hajłasz (b. członek rady nadzorczej PKO BP) – 734 000 zł**
Do PiS wstąpił w 2005 r. W latach 2006-10 z rekomendacji partii, zasiadał w radzie nadzorczej Radia Wrocław.
Od 2018 r. jest prezesem dwóch spółek z grupy KGHM; był też członkiem rady nadzorczej trzeciej spółki z grupy.
Od czerwca 2016 r. do października 2021 r. zasiadał w radzie nadzorczej nadzorczej PKO BP. Zarobił w niej 734 tys. zł.
Ireneusz Purgacz (członek rady nadzorczej BOŚ, b. członek rady nadzorczej Grupy Azoty) – 708 000 zł
Adwokat. Od 2010 r. radny miejski PiS, a obecnie także przewodniczący Rady Miejskiej w Pułtusku.
Od grudnia 2016 r. do lutego 2019 r. był członkiem rady nadzorczej Grupy Azoty. Zarobił w niej 366 tys. zł. Od czerwca 2019 r. zasiada w radzie nadzorczej BOŚ. Do końca 2021 r. bank wypłacił mu 342 tys. zł.
Maciej Łopiński (członek rady nadzorczej PKO BP, b. członek rady nadzorczej PZU) – 707 000 zł
Polonista. W latach 2005-10 najpierw minister odpowiedzialny za politykę medialną, potem szef gabinetu Lecha Kaczyńskiego w Kancelarii Prezydenta RP. Później etatowy doradca Grzegorza Biereckiego, wówczas prezesa Krajowej SKOK.
W latach 2011-15 był posłem PiS. W 2015 r. znów został ministrem w kancelarii prezydenta – tym razem Andrzeja Dudy.
Od 2017 r. jest członkiem rady nadzorczej TVP. Od stycznia 2018 do czerwca 2021 r. był też członkiem rady nadzorczej PZU. Ubezpieczeniowy koncern wypłacił mu 637 tys. zł wynagrodzenia.
W czerwcu 2021 r. powołano go do rady nadzorczej PKO BP. Do końca 2021 r. zarobił w niej 70 tys. zł.
Prawnik i menedżer. Były szef PiS w Sopocie i członek władz partii na Pomorzu. Od 2002 do 2004 r. był wicemarszałkiem województwa pomorskiego. W 2004 r. został wiceprezesem Agencji Rozwoju Pomorza (należącej do pomorskiego samorządu).
W 2005 r. startował z listy PiS do Sejm, ale się nie dostał. Jednak po wygranej PiS w tamtych wyborach, zasiadł w zarządzie państwowej spółki Zarząd Portu Morskiego Gdynia. W 2006 r. został radnym PiS w Sopocie, a cztery lata później radnym pomorskiego sejmiku wojewódzkiego.
Od maja do grudnia 2016 r. zasiadał w zarządzie Lotosu. Zarobił na tym stanowisku 707 tys. zł (z tego 206 tys. zł wypłacono mu w 2017 r., już po odejściu z funkcji).
Rafał Mucha (członek zarządu Enei) – 680 000 zł
Prawnik i ekonomista. Brat Pawła Muchy – byłego doradcy i ministra w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy, dziś doradcy prezesa NBP.
Kiedyś działał w Unii Wolności. W latach 2006-14 był radnym powiatu gryfińskiego z ramienia Bezpartyjnego Bloku Samorządowego, a od 2014 – z ramienia PSL. Później związał się z PiS. W 2015 r. kandydował z listy tej partii do Sejmu, ale się nie dostał.
W maju 2019 r. objął jednak mandat poselski po Joachimie Brudzińskim, który został europosłem. W 2019 r. znów kandydował do Sejmu i znów bez sukcesu.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 32,9 tys. zł (z tego 8 tys. zł na kampanię Joachima Brudzińskiego do PE, resztę na swoją kampanię do Sejmu).
Od 2002 r. do 2016 r. kierował Przedsiębiorstwem Usług Komunalnych w Gryfinie. Po wygranej PiS w 2015 r. przeszedł do państwowych spółek. Od 2016 r. był wicedyrektorem oddziału w Zespole Elektrowni Dolna Odra, a od 2020 r. wiceprezesem PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna.
W grudniu 2020 r. został powołany do zarządu Enei. Do końca 2021 r. zarobił w niej 680 tys. zł.
Rafał Pasieka (b. wiceprezes JSW) – 661 000 zł
Absolwent Wydziału Nauk Społecznych KUL i podyplomowego zarządzania na SGH.
W 2000 r. został zatrudniony w zespole zakupów PKN Orlen. Dyrektorem Biura Dostaw i Zakupów Orlenu był wtedy Mirosław Kochalski. Od tego czasu kariera zawodowa Pasieki często splata się z karierą Kochalskiego.
Gdy za rządów Lecha Kaczyńskiego w Warszawie Kochalski zaczął kierować biurem zamówień publicznych stołecznego magistratu, Pasieka został tam wicedyrektorem. Potem Kochalski został sekretarzem, wiceprezydentem i w końcu komisarzem stolicy, a Pasieka pełniącym obowiązki dyrektora biura prezydenta miasta. Gdy za poprzednich rządów PiS Kochalski objął funkcję prezesa Ciechu – Pasieka został jego zastępcą (2006-08).
W latach 2010-11 pracował w ZUS w Warszawie, a następnie (do 2016 r.) był dyrektorem biura administracyjno-gospodarczego Instytutu Pamięci Narodowej.
W latach 2016-18 pełnił funkcję dyrektora ds. marketingu w PKN Orlen (w zarządzie koncernu zasiadał wówczas Mirosław Kochalski).
Od lipca 2019 do lutego 2020 był wiceprezesem JSW. Zarobił tam 661 tys. zł.
Jadwiga Lesisz (członkini rady nadzorczej Orlenu) – 614 000 zł
Jest żoną Cezariusza Lesisza, który zakładał z Kornelem Morawieckim podziemną Solidarność Walczącą, po latach został najpierw kierowcą i asystentem poselskim Kornela Morawieckiego, a później szefem gabinetu politycznego Mateusza Morawieckiego i pełnomocnikiem premiera ds. rozwoju gospodarczego.
Jadwiga Lesisz w latach 2012-16 pracowała w banku PKO BP, rządzonym wówczas przez Zbigniewa Jagiełłę – przyjaciela Mateusza Morawieckiego.
W 2016 r. była przez miesiąc społeczną asystentką poselską Kornela Morawieckiego. Od 2016 r. do 2017 r. pełniła funkcję dyrektorki w Ministerstwie Rozwoju, na którego czele stał wówczas Mateusz Morawiecki.
Od września 2016 r. do stycznia 2017 r. zasiadała w radzie nadzorczej Banku Gospodarstwa Krajowego (zarobiła w niej 28,4 tys. zł). Na początku 2018 r. została wiceszefową, a potem na kilka miesięcy szefową, Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.
Jest członkinią rady spółki PKO Bank Hipoteczny. Od lutego 2018 r. zasiada w radzie nadzorczej Orlenu. Do końca 2021 r. spółka wypłaciła jej 614 tys. zł.
W 2019 r. Lesisz wpłaciła na fundusz wyborczy PiS 30 tys. zł (z tego 25 tys. zwrócono jej z przyczyn formalnych).
Mirosław Barszcz (b. członek rady nadzorczej PKO BP) – 549 000 zł
Prawnik. Za poprzednich rządów PiS najpierw wiceminister finansów (2005-06), a później minister budownictwa (2007 r.). W 2011 r. został doradcą Jarosława Gowina, ówczesnego ministra sprawiedliwości w rządzie PO, a kilka lat późnej wicepremiera w rządzie PiS.
Po wygranej PiS w 2015 r. został prezesem BGK Nieruchomości (obecnie PFR Nieruchomości). Był nim do 2020 r.
Od lutego 2016 r. do sierpnia 2020 r. był członkiem rady nadzorczej PKO BP. Zarobił w tym czasie 549 tys. zł.
Ekonomista. Wiceminister finansów za poprzednich rządów PiS. Był współautorem programu ekonomicznego PiS. W 2017 r., podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, gdy Beacie Szydło przyznawano tytuł Człowieka Roku 2016, Andrzejewski wygłosił pochwalną laudację na jej cześć.
Od 2016 r. jest członkiem rady nadzorczej PKP Polskie Linie Kolejowe i Tauron Sprzedaż. W czerwcu 2017 r. został powołany także do rady nadzorczej PKO BP. W tej ostatniej, do końca 2021 r., zarobił 531 tys. zł.
Maria Sosnowska (b. członkini zarządu Orlenu) – 479 000 zł
Bliska współpracownica Mirosława Kochalskiego (za prezydentury Lecha Kaczyńskiego w Warszawie był dyrektorem w magistracie, potem sekretarzem, a gdy Kaczyński został prezydentem kraju – komisarzem miasta).
Współpracowała z nim w stołecznym ratuszu, a przeszła przeszła z nim do spółki Ciech, na stanowisko szefowej biura zarządu. Potem była zastępczynią Kochalskiego w Centrum Personalizacji Dokumentów. Wkrótce po jego przejściu do Orlenu, do spółki trafiła również ona.
W zarządzie Orlenu zasiadała od lipca 2017 r. do lutego 2018 r., zarabiając w tym czasie 479 tys. zł.
Andrzej Kapała (członek rady nadzorczej Orlenu) – 447 000 zł
Człowiek Mateusza Morawieckiego. W latach 80. współpracował z Federacją Młodzieży Walczącej (organizacją podzielającą poglądy i koncepcje Solidarności Walczącej), a potem z samą SW. W latach 2009-11 był członkiem zarządu Stowarzyszenia Solidarność Walcząca, założonego przez Kornela Morawieckiego.
W latach 2012-20 pełnił funkcję dyrektora biura administracji w PKO BP (szefował mu wówczas przyjaciel Mateusza Morawieckiego – Zbigniew Jagiełło).
Od czerwca 2018 r. zasiada w radzie nadzorczej Orlenu. Do końca 2021 r. spółka wypłaciła mu 447 tys. zł.
W 2019 r. wpłacił 7,1 tys. zł na fundusz wyborczy PiS.
W 2020 r. został członkiem rady nadzorczej zakładów Dozamel (właścicielami są Agencja Rozwoju Przemysłu i Skarb Państwa), a potem oddelegowano go do pełnienia funkcji prezesa tych zakładów (miesięczna pensja na tym stanowisku to ponad 28 tys. zł).
Mieczysław Sawaryn (członek rady nadzorczej PGE) – 447 000 zł
Historyk i prawnik. W latach 1998-2014 radny Gryfina, a od 2014 r. jego burmistrz. W 2005 r. nie dostał się do Sejmu z listy PiS. Kilka lat temu zawiesił członkostwo w partii, ponieważ PiS chciał wystawić innego kandydata w wyborach na burmistrza.
Od 1 marca 2016 r. jest członkiem rady nadzorczej PGE. Do końca 2021 r. zarobił z tego tytułu 447 tys. zł.
Dariusz Figura (członek rady nadzorczej Lotosu) – 443 000 zł
Informatyk. W latach 80. współpracował z podziemnym “Głosem” Antoniego Macierewicza. Na początku lat 90., gdy Macierewicz był szefem MSWiA, Figura został specjalistą w tym ministerstwie. Później zajął się biznesem. W latach 1998 – 2002 był radnym AWS w warszawskiej gminie Centrum. Od 2006 r. jest radnym PiS w Warszawie, a obecnie także wiceprzewodniczącym Rady Warszawy.
W styczniu 2016 r. wszedł do rady nadzorczej Lotosu. Do końca 2021 r. zarobił 443 tys. zł.
W 2019 roku wpłacił na fundusz wyborczy PiS 7,5 tys. zł.
Grzegorz Kuczyński (b. członek rady nadzorczej PGE) – 442 000 zł
Adwokat. Partner w kancelarii prawnej Gotkowicz Kosmus Kuczyński i Partnerzy, która obsługujące PiS i reprezentuje Jarosława Kaczyńskiego w procesach przeciwko dziennikarzom i mediom.
W marcu 2016 r. został członkiem rady nadzorczej PGE. Zasiadał w niej do 2022 r. Do końca 2021 r. otrzymał 442 tys. zł.
Michał Gabryel (b. członek rady nadzorczej Grupy Azoty) – 421 000 zł
Fizyk teoretyk. W czasach PRL razem z Kornelem Morawieckim, zakładał podziemną Solidarność Walczącą i był członkiem władz tej organizacji. W 2007 r., znów obok Kornela Morawieckiego, był jednym ze współzałożycieli Stowarzyszenia Solidarność Walcząca (które ma propagować idee podziemnej SW).
Za rządów PiS został powołany do władz kilku spółek z udziałem Skarbu Państwa.
W latach 2016-2017 zasiadał w radzie nadzorczej Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (podlegającej Mateuszowi Morawieckiemu). Potem – od grudnia 2017 r. do czerwca 2020 r. – był członkiem rady nadzorczej Grupy Azoty. Zarobił w niej w sumie 421 tys. zł.
Od 2018 r. jest szefem rady nadzorczej Uzdrowiska Świeradów-Czerniawa (z grupy KGHM).
W 2019 roku wpłacił 2 tys. zł na fundusz wyborczy PiS (wsparł kampanię Andrzeja Kisielewicza).
Lechosław Rojewski (członek zarządu PGE) – 415 000 zł
Pomorski działacz PiS. Absolwent Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni i AGH w Krakowie. Pracował jako wykładowca w kilku prywatnych uczelniach.
W latach 2011-13 był członkiem zarządu spółki Centrum Medyczne Wiczlino-Chwarzno.
W latach 2012-16 i potem od 2017 r. prowadził własną działalność gospodarczą – doradztwo podatkowe i usługi księgowe.
Po wygranej PiS w 2015 r. został wiceprezesem, a potem prezesem spółki Port Gdański Eksploatacja.
W 2019 r. wpłacił 4 tys. zł na fundusz wyborczy PiS (po połowie na kampanię Małgorzaty Zwiercan i Marcina Horały).
W latach 2019-21 był wiceprezesem Węglokoksu. Od czerwca jest wiceprezesem PGE. Do końca 2021 r. zarobił tam 415 tys. zł.
Michał Czarnik (b. członek rady nadzorczej KGHM, b. członek rady nadzorczej Tauronu) – 411 000 zł
Radca prawny. Kiedyś zaangażowany w działalność Klubu Jagiellońskiego i Fundacji Republikańskiej. Po wyborach w 2015 r. został szefem zespołu doradczego ówczesnego ministra skarbu Dawida Jackiewicza ds. reformy nadzoru właścicielskiego. Według “Gazety Wyborczej”, w 2017 r. doradzał prezydentowi Andrzejowi Dudzie w sprawie ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS.
Od grudnia 2015 r. do końca 2016 r. był w w radzie nadzorczej Tauronu, a od stycznia 2016 r. do lipca 2018 r. – w radzie nadzorczej KGHM. W tej pierwszej zarobił 115 tys. zł, w drugiej – 296 tys. zł.
Dziś jest członkiem rady Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze. Przez kilka lat był też wiceprezesem spółki PGE Centrum (należącej do grupy PGE).
Mateusz Bochacik (b. członek rady nadzorczej Orlenu) – 401 000 zł
Adwokat. W latach 2007-10 (do katastrofy smoleńskiej) był asystentem ministra-koordynatora służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna, a potem jego asystentem poselskim i dyrektorem jego biura poselskiego. Później, do 2013 r., pracował jako asystent europosła Pawła Kowala.
W 2015 r. wpłacił na kampanię PiS 10 tys. zł.
Po wygranej PiS w 2015 r. powołano go do rady nadzorczej jednej ze spółek należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej (był w niej do początku 2019 r.). Zasiadał też w radzie Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice.
Członkiem rady nadzorczej Orlenu był od stycznia 2016 r. do lutego 2019.r. Zarobił w niej w tym czasie 401 tys. zł.
Dariusz Grylak (b. członek zarządu BOŚ) – 372 000 zł
Działacz komitetu terenowego PiS w warszawskim Ursusie, od kilku kadencji radny PiS tej dzielnicy.
Od lutego 2017 r. do lutego 2018 r. był wiceprezesem BOŚ. Bank wypłacił mu łącznie 372 tys. zł.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 2,5 tys. zł.
Paweł Sałek (członek rady nadzorczej BOŚ) – 347 000 zł
Inżynier. Ukończył podyplomowy kierunek relacje międzynarodowe i dyplomacja w WSKSiM w Toruniu (uczelni o. Rydzyka) oraz założone przez Jana Szyszkę Studium Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych SGGW.
Za poprzednich rządów PiS, gdy Szyszko był ministrem środowiska, Sałek został członkiem jego gabinetu politycznego. Po wygranej PiS w 2015 r., gdy Szyszko wrócił do resortu, Sałek wrócił razem z nim. Od listopada 2015 r. do marca 2018 r. był sekretarzem stanu w resorcie środowiska. Od czerwca 2018 r. jest etatowym doradcą prezydenta Andrzeja Dudy ds. ochrony środowiska i polityki klimatycznej.
W 2018 r. został także radnym PiS w łódzkim sejmiku wojewódzkim.
Od czerwca 2019 r. jest członkiem rady nadzorczej BOŚ. Tylko do końca 2021 r. zarobił w niej 347 tys. zł.
W 2019 r. ubiegał się o mandat posła, ale bez powodzenia. Na fundusz wyborczy PiS wpłacił wówczas 15 tys. zł.
Maciej Żółtkiewicz (b. członek rady nadzorczej Energi) – 323 000 zł
Inżynier elektryk. W 2006 roku kandydował z listy PiS do Rady Miejskiej w Radomiu – bez powodzenia (zdobył 49 głosów).
Pełnił funkcje we władzach różnych spółek. Był m.in. członkiem zarządu Zakładu Maszyn do Szycia “Łucznik” w Radomiu (1999-2000), prezesem Fabryki Łączników Radom (2006-08) oraz członkiem rad nadzorczych Elektrociepłowni Radom i Elektrowni Wodnej Żarnowiec.
Od stycznia 2016 r. do czerwca 2020 r. zasiadał w radze nadzorczej Energi. Spółka wypłaciła mu w tym czasie 323 tys. zł.
Tomasz Hapunowicz (członek rady nadzorczej PGE) – 318 000 zł
Absolwent wydziału humanistycznego Akademii Podlaskiej w Siedlcach i podyplomowych studiów o samorządzie terytorialnym. W latach 2006-09 był dyrektorem Gminnego Ośrodka Kultury w Zbuczynie, a potem specjalistą ds. funduszy. Od 2010 r. do 2021 r. pełnił funkcję wójta gminy Zbuczyn, w wyborach kandydował z komitetu wyborczego PiS. Jest działaczem tej partii.
W styczniu 2018 r. został powołany do rady nadzorczej PGE. Do końca 2021 r. zarobił w niej 318 tys. zł.
W 2020 r. wpłacił 2 tys. zł na fundusz wyborczy PiS.
Józef Wierzbowski (członek rady nadzorczej PZU) – 293 000 zł
Człowiek Jacka Sasina. Jak pisała “Gazeta Wyborcza”, przed laty pracowali razem w Urzędzie ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. W 2005 r. Wierzbowski objął po Sasinie fotel kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie (stolicą rządził wówczas Lech Kaczyński). Według “Polityki”, do USC “jeden za drugim” zaczęli wówczas trafiać bliscy i krewni Sasina.
W 2007 r. musiał odejść z USC – po ujawnieniu przez “Gazetę Wyborczą”, że kierowanie urzędem łączył z pracą w komisji weryfikacyjnej WSI (kierował nią Antoni Macierewicz). Wtedy pracował krótko w kancelarii premiera Jarosława Kaczyńskiego.
Kilka lat później – śladem Jacka Sasina – trafił do urzędu miasta w Wołominie (gdzie rządził wówczas Ryszard Madziar z PiS). Najpierw został doradcą, potem sekretarzem miasta. Zasiadał też w radzie nadzorczej Miejskiego Zakładu Oczyszczania w Wołominie.
Po wygranej PiS w 2015 r. trafił do władz kolejnych spółek z pośrednim lub bezpośrednim udziałem Skarbu Państwa.
Jest prokurentem spółki-córki PGNiG (PGNiG Termika) i członkiem rady nadzorczej GPW Benchmark (spółka-córka Giełdy Papierów Wartościowych).
Wiosną 2020 r. został członkiem rady nadzorczej PZU. Tylko do końca 2021 r. zarobił w niej 293 tys. zł.
Marek Grzelaczyk (b. członek rady nadzorczej Grupy Azoty) – 281 000 zł
Prawnik, absolwent KUL. Za rządów AWS-UW był wojewodą zamojski, a potem prezydentem Zamościa. Kilkakrotnie startował w wyborach z prawicowych ugrupowań, m.in. w 2014 r. do sejmiku lubelskiego z listy PiS – bez powodzenia.
Od stycznia 2016 r. do października 2017 r. zasiadał w radzie nadzorczej Grupy Azoty. Zarobił w niej 281 tys. zł. Odwołano go w związku z zarzutami korupcji.
Jerzy Wal (b. członek rady nadzorczej Polskiego Holdingu Nieruchomości) – 240 000 zł
Były radny PiS w powiecie pułtuskim. W latach 90. prowadził własną działalność gospodarczą. Potem przez wiele lat pracował w Pułtuskim Przedsiębiorstwie Usług Komunalnych; w latach 2007-15 był jego prezesem.
Od lutego 2016 r. do czerwca 2020 r. zasiadał w radzie nadzorczej PHN. Zarobił w niej 240 tys. zł.
Michał Maziarka (członek rady nadzorczej Grupy Azoty) – 240 000 zł
Adwokat. Działacz samorządowy. Był radnym i przewodniczącym rady miejskiej w Pilźnie. W 2014 r., reprezentując PiS, kandydował na burmistrza Pilzna. Od 2014 r. jest radnym PiS w powiecie dębickim (obecnie również przewodniczącym rady powiatu).
Od 2016 r. jest członkiem rady nadzorczej Gas Trading Podkarpacie. W czerwcu 2020 r. został powołany do rady nadzorczej Grupy Azoty. Do końca 2021 r. zarobił w niej 240 tys. zł.
Marcin Izdebski (b. członek rady nadzorczej PKO BP, członek rady nadzorczej Banku Pekao SA) – 217 000 zł
Jesienią 2016 r. – jako 26-latek – objął posadę wicedyrektora w Ministerstwie Skarbu Państwa, a gdy wkrótce potem zostało zlikwidowane – stanowisko wicedyrektora w Departamencie Skarbu Państwa w KPRM.
W 2019 r. wpłacił 500 zł na fundusz wyborczy PiS, wspierał kandydaturę Macieja Małeckiego, przyszłego wiceministra aktywów państwowych. Do tego resortu trafił też Izdebski. W styczniu 2020 r. powołano go na dyrektora departamentu nadzoru.
Był członkiem rad nadzorczych państwowych spółek: Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, Polski Holding Hotelowy i Polska Grupa Lotnicza.
Od sierpnia 2020 r. do czerwca 2021 r. zasiadał w radzie nadzorczej PKO BP. Zarobił w niej 113 tys. zł. Od czerwca 2021 r. jest członkiem rady Banku Pekao SA. Do końca 2021 r. wypłacono mu z tego tytułu 104 tys. zł.
Marcin Kowalczyk (członek rad nadzorczych PGE i PKP Cargo) – 200 000 zł
Absolwent prawa na uniwersytecie w Olsztynie i podyplomowych studiów na Akademii Obrony Narodowej w Warszawie.
Za poprzednich rządów PiS był asystentem w gabinecie politycznym ministra obrony Aleksandra Szczygło. Potem pracował jako pełnomocnik ds. informacji niejawnych w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Później w jego biogramie jest kilkuletnia dziura. Być może w tym czasie zdobywał doświadczenie “w przedsiębiorstwach prywatnych zajmujących się obrotem specjalnym i działalnością w zakresie wytwarzania oraz obrotu wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym”, którym chwalił się kilka lat temu.
W 2017 r. minister Antoni Macierewicz powołał go na wiceszefa Agencji Mienia Wojskowego. Potem (w latach 2018-20) był wiceszefem państwowego Wojskowego Przedsiębiorstwa Handlowego.
W 2019 r. wpłacił 3 tys. zł na fundusz wyborczy PiS (wspierając kampanię Jacka Sasina).
W 2020 r. został wiceszefem, a potem szefem spółki PGE Dystrybucja (nadzorowanej przez ministerstwo aktywów państwowych, czyli przez Sasina).
W styczniu 2021 r. został szefem gabinetu politycznego ministra Sasina. Trzy dni później Sasin powołał go także do rady nadzorczej PGE. W tym samym miesiącu powołano go także do rady nadzorczej PKP Cargo
Do końca 2021 r. PGE wypłaciła mu ponad 78 tys. zł, a PKP Cargo – 122 tys. zł.
ZAROBKI PONIŻEJ 200 TYS. ZŁ
Grzegorz Janas (b. członek rady nadzorczej Pekao SA) – 193 000 zł
Według “Pulsu Biznesu”, łączą go dobre relacje ze Zbigniewem Ziobrą. Początki ich znajomości, mają sięgać czasów, gdy Janas działał w Stowarzyszeniu Fair Play (współpracowało z PiS w pracach nad przepisami, które miały ułatwić młodym ludziom wejście do zawodów prawniczych).
Za poprzednich rządów PiS pracował w ministerstwie skarbu, którego szefem był wówczas Michał Krupiński, późniejszy szef PZU i Banku Pekao.
W 2007 r. kandydował do Sejmu z listy PiS, ale bez powodzenia.
W 2017 r. został prezesem spółki PZU Centrum Operacji, a w 2020 r. – członkiem rady nadzorczej Armatury Kraków (należącej do PZU).
Od wiosny 2017 r. do wiosny 2020 r. był członkiem rady nadzorczej Pekao SA. Zarobił w niej 193 tys. zł.
Antoni Duda (b. członek rady PKP Cargo) – 183 000 zł
Stryj prezydenta Andrzeja Dudy.
Inżynier elektryk. W czasach PRL pracował w Wyższej Szkole Inżynierskiej w Opolu, a potem w Przedsiębiorstwie Modernizacji Urządzeń Energetycznych Remak.
Na początku lat 90. Działał w Porozumieniu Centrum – pierwszej partii braci Kaczyńskich.
W latach 1998–2002 był dyrektorem opolskiego oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, a od 2003 – dyrektorem Powiatowego Urzędu Pracy w Opolu.
W 2015 roku został posłem z listy PiS. W 2019 znów kandydował, ale nie zdobył mandatu.
Od lata 2020 do lata 2022 był członkiem rady nadzorczej PKP Cargo. Tylko do końca 2021 r. zarobił w niej 183 tys. zł.
Grzegorz Peczkis (członek rady nadzorczej Tauronu) – 167 000 zł
Inżynier. Działacz PiS. W latach 2010-15 radny Kędzierzyna-Koźla. W 2015 r. został senatorem PiS.
W grudniu 2019 r. powołano go do rady nadzorczej Tauronu, a na początku 2020 r. także do rady nadzorczej Zakładów Azotowych Kędzierzyn z Grupy Azoty.
W Tauronie, tylko do końca 2021 r., zarobił 167 tys. zł.
Piotr Zborowski (wiceprezes Pekao SA) – 162 000 zł
Prawnik. W latach 2011-16 w ramach własnej działalności gospodarczej, świadczył usługi prawne w Kętrzynie. Potem – do 2018 r. był wspólnikiem w spółce pomagającej w dochodzeniu odszkodowań od firm ubezpieczeniowych.
W latach 2018-19 pracował dla Agencji Mienia Wojskowego i Wojskowego Przedsiębiorstwa Handlowego.
Stamtąd trafił pod skrzydła wicepremiera Jacka Sasina – najpierw został doradcą w jego gabinecie politycznym w KPRM, a potem dyrektorem jego biura w Ministerstwie Aktywów Państwowych.
W 2020 r. objął funkcję dyrektora w Pekao SA – odpowiadał m.in. za wsparcie prac zarządu i rady nadzorczej. Jesienią 2021 r. został powołany do zarządu – na stanowisko wiceprezesa nadzorującego pion strategii. Do końca 2021 r. (czyli przez dwa miesiące) zarobił w banku 162 tys. zł.
Arkadiusz Siwko (b. prezes Energi i b. członek rady nadzorczej Orlenu) – 127 000 zł
Bliski współpracownik Antoniego Macierewicza. Był szefem jego gabinetu politycznego, gdy w latach 1991-92 Macierewicz kierował MSW.
Po wygranej PiS w 2015 r. został prezesem Polskiej Grupy Zbrojeniowej i członkiem rady nadzorczej Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych. Obie spółki nadzorował wówczas Macierewicz (jako szef MON). Na początku 2017 r. Siwko przestał pełnić te funkcje.
Od stycznia do czerwca 2016 r. był członkiem rady nadzorczej Orlenu. Spółka wypłaciła mu w tym czasie 59 tys. zł wynagrodzenia. W 2018 r. przez miesiąc był prezesem Energi. Zarobił w niej 68 tys. zł.
Jarosław Głowacki (b. członek rady nadzorczej PGE) – 123 000 zł
Znajomy Krzysztofa Tchórzewskiego, byłego ministra energii w rządzie PiS. Od 1990 r. przez kilkanaście lat pracował w siedleckim urzędzie miasta. Był radny Siedlec w latach 1994-98 i 2006-14 (od 2006 z listy PiS). W 2005 r. został wiceprezydentem Siedlec.
Od marca 2016 r. do grudnia 2017 r. był członkiem rady nadzorczej PGE. Otrzymał za to 123 tys. zł.
Od stycznia 2018 r. jest członkiem zarządu PGNiG Termika.
W 2020 r. wpłacił 15 tys. zł na fundusz wyborczy PiS.
Sylwia Kobyłkiewicz (członkini rady nadzorczej Energi) – 119 000 zł
Bliska współpracownica Daniela Obajtka.
W latach 2001-07 pracowała w Urzędzie Kontroli Skarbowej w Katowicach. Potem w jej oficjalnym życiorysie jest dziura. Jak się okazało, od 2007 do 2012 r. pracowała w CBA (które badało wówczas majątek Obajtka). Po odejściu ze służby świadczyła usługi doradcze na rzecz gminy Pcim (wójtem był wtedy Obajtek).
Po wygranej PiS w 2015 r., gdy Obajtek został szefem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Kobyłkiewicz dostała zlecenie także z tej agencji.
Potem gdy w 2017 r. Obajtek został prezesem Energi, ona objęła tam funkcję dyrektora departamentu finansów. Z kolei, gdy Obajtek przeszedł do Orlenu, ona została dyrektorem biura audytu tej spółki.
Jest też prezeską Orlen Upstream i członkinią rady nadzorczej Orlen Paliwa.
Od czerwca 2020 r zasiada w radzie nadzorczej Energi. Do końca 2021 r. zarobiła w niej 119 tys. zł.
Ryszard Madziar (członek rady nadzorczej Tauronu) – 116 000 zł
Działacz PiS, jeden z najbliższych współpracowników Jacka Sasina.
W 2010 r. został burmistrzem Wołomina. Gdy po katastrofie smoleńskiej Sasin stracił pracę w kancelarii prezydenta, Madziar zatrudnił go jako swojego doradcę. Według “Polityki wpływy Sasina znacznie jednak wykraczały poza formalnie pełnioną funkcję, a pracę w magistracie i miejskich spółkach dostało wówczas wielu jego ludzi.
W 2014 r. Madziar przegrał wyścig o fotel burmistrza. Potem doradzał m.in. burmistrzowi Ząbek (był też członkiem rady nadzorczej przedsiębiorstwa kanalizacyjnego w tym mieście). Od 2018 r. był radnym Wołomina, ale w 2021 r. zrzekł się mandatu.
Po wygranej PiS w 2015 r. został p.o. szefa mazowieckiego oddziału Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa.
Gdy Jacek Sasin został ministrem aktywów państwowych, powołał go na szefa swojego gabinetu politycznego. W styczniu 2021 r. Madziar przeniósł się do KPRM – został szefem gabinetu politycznego Sasiana jako wicepremiera.
W 2020 r. powołano go do rady nadzorczej Totalizatora Sportowego, a w lipcu 2020 – do rady nadzorczej Tauronu. W tej ostatniej spółce zarobił do końca 2021 roku 116 tys. zł.
Paweł Mucha (przewodniczący rady nadzorczej PZU) – 112 000 zł
Działacz PiS. Od 2006 roku, z roczną przerwą – jest radnym PiS w sejmiku województwa zachodniopomorskiego. Był współzałożycielem i członkiem zarządu Ruchu Społecznego im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.
Od 2010 r.do 2016 r. prowadził własną kancelarię adwokacką w Gryfinie. W 2016 r. został społecznym doradcą prezydenta Dudy, a rok później ministrem w jego kancelarii. W 2017 r. objął funkcję wiceszefa Kancelarii Prezydenta RP.
Na początku 2021 r. został doradcą prezesa NBP Adama Glapińskiego (wynagrodzenie na tym stanowisku to około 30 tys. zł miesięcznie).
W czerwcu 2021 r. powołano go do rady nadzorczej PZU. Do końca 2021 r. zarobił tam 112 tys. zł.
Miłosz Stanisławski (b. członek rady nadzorczej KGHM) – 93 000 zł
Ekonomista. W latach 2014-18 był radnym PiS na warszawskim Targówku. Po katastrofie smoleńskiej był rzecznikiem społecznego komitetu obrony krzyża na Krakowskim Przedmieściu.
W latach 2018-19 zasiadał w radzie nadzorczej Elektrowni Ostrołęka. Od stycznia do grudnia 2016 r. zasiadał w radzie nadzorczej KGHM. Koncern wypłacił mu łącznie 93 tys. zł.
Grzegorz Wróbel (członek rady nadzorczej Bogdanki) – 79 000 zł
Absolwent administracji na UMCS w Lublinie. W 2006 r. został radnym gminy Obsza. Startował jako niezależny, ale – jak później wspominał – jego aktywność “została zauważona przez ówczesnego szefa okręgu PiS”, wstąpił więc do tej partii i zaczął tworzyć jej lokalne struktury.
Pracował w Zakładzie Gospodarki Komunalnej w Obszy, a w 2011 r. objął funkcję sekretarza gminy Obsza (musiał wtedy złożyć partyjną legitymację, ale – jak deklarował publicznie – nie złożył poglądów).
W 2018 r. został radnym sejmiku województwa lubelskiego (z listy PiS). W październiku 2020 r. minister Jacek Sasin powołał go do rady nadzorczej Bogdanki. Tylko do końca 2021 r. spółka wypłaciła mu 79 tys. zł wynagrodzenia.
Od 2020 jest też członkiem rady nadzorczej spółki RCEkoenergia (z grupy Lotos), a od 2021 r. – prezesem lubelskiej Fabryki Cukierków Pszczółka (należącej do państwowej Krajowej Grupy Spożywczej).
Krzysztof Turkowski (członek rady nadzorczej PHN) – 55 000 zł
Historyk. W czasach PRL działacz opozycji we Wrocławiu. Publikował w podziemnych wydawnictwach. W 1981 r. świadek obrony w politycznym procesie przeciwko Kornelowi Morawieckiemu; później współpracownik Solidarności Walczącej.
Od 1990 r. radny Wrocławia z listy Komitetu Obywatelskiego Solidarność i wiceprezydent miasta.
Potem przez wiele lat związany z różnymi spółkami telewizyjnymi (m.in. Polsat, TV Puls, Antena1). Za poprzednich rządów PiS powołany został do rady nadzorczej Polskiej Agencji Prasowej. Od 2020 r. jest członkiem rady Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
W grudniu 2020 r. wszedł do rady nadzorczej Polskiego Holdingu Nieruchomości. Do końca 2021 r. zarobił w niej 55 tys. zł.
Jacek Chwalenia (b. członek rady nadzorczej PHN) – 43 000 zł
Fizjoterapeuta-rehabilitant. W 2014 kandydat PiS na burmistrza Nysy. W latach 2014-18 był radnym PiS w powiecie nyskim. Od 2018 r. jest radnym gminy Nysa (reprezentuje Solidarną Polskę). W latach 2018-19 był również wicestarostą nyskim.
Od połowy lutego do początku grudnia 2016 r. zasiadał w radzie nadzorczej PHN. Zarobił w niej 43 tys. zł.
Dziś jest członkiem rady nadzorczej spółki Grupa Azoty Polskie Konsorcjum Chemiczne.
Radosław Sierpiński (członek rady nadzorczej PZU) – 41 000 zł
Lekarz. Studia ukończył w 2013 roku. W 2018 doktoryzował się w Instytucie Kardiologii na podstawie pracy doktorskiej napisanej pod kierunkiem prof. Łukasza Szumowskiego. Jest jego bliskim współpracownikiem.
W 2018 r. został doradcą Szumowskiego w Ministerstwie Zdrowia i w latach 2018-20 reprezentował ministra w Radzie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz zasiadał w ministerialnych zespołach eksperckich.
W 2019 r. został p.o. prezesa Agencji Badań Medycznych, a w 2021 r. – prezesem.
Zasiada w radach nadzorczych KGHM TFI i PZU. W tej ostatniej w dwa i pół miesiąca zarobił 41 tys. zł.
Łukasz Świerżewski (b. członek rady nadzorczej PZU) – 27 000 zł
Były dziennikarz. W 2016 r. został szefem departamentu komunikacji i promocji w Ministerstwie Finansów (ministrem był wówczas Mateusz Morawiecki).
W 2017 r. był krótko członkiem rady Giełdy Papierów Wartościowych i Poczty Polskiej. Od lutego do kwietnia 2017 r. był członkiem rady nadzorczej PZU. Zarobił w tym czasie 27 tys. zł.
Od 2018 r. jest w zarządzie Polskiej Agencji Prasowej.
Przemysław Bednarski (b. członek rady nadzorczej BOŚ) – 25 000 zł
Po wygranej PiS w 2015 r.– jako 22-latek – został asystentem politycznym wiceministra rolnictwa Rafała Romanowskiego. Potem, od jesieni 2016 r. kierował gabinetem politycznym ministra skarbu Henryka Kowalczyka, a gdy ministerstwo rozwiązano i Kowalczyk został ministrem w KPRM, Bednarski został jego doradcą w kancelarii i koordynatorem Rady ds. Spółek Skarbu Państwa.
Od stycznia 2018 r. kierował gabinetem politycznym ministra klimatu Michała Kurtyki, a potem został dyrektorem biura ministra.
W 2018 r. powołano go do rady nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Warszawie; w 2020 r. do rady Domu Maklerskiego BOŚ, a w sierpniu 2020 – do rady samego BOŚ. Z tej ostatniej zrezygnował w październiku 2020 r. Za 2 miesiące pełnienia funkcji, BOŚ wypłacił mu 25 tys. zł.
Od 2021 r. jest członkiem rady nadzorczej spółki Tauron Dystrybucja Pomiary.
Prawniczka. Kiedyś udzielała porad prawnych w kieleckim biurze posła Zbigniewa Ziobry i senatora Jacka Włosowicza z Solidarnej Polski. Była wiceprezesem spółdzielni socjalnej w Łopusznie.
W 2016 r. została dyrektorką świętokrzyskiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, którą kierował wówczas Daniel Obajtek. Gdy Obajtek został szefem Orlenu – przeniosła się do tego koncernu. Jest tam szefową biura kontroli finansowej i zarządzania ryzykiem. Zasiada też w radzie nadzorczej Orlen Oil.
W 2018 r. wpłaciła 11 tys. zł darowizny na Solidarną Polskę, w 2019 r. – kolejnych 14 tys. zł. W 2019 r. przelała także 10 tys. zł na fundusz wyborczy PiS, na kampanię Krzysztofa Sobolewskiego.
Od 1 grudnia 2021 jest członkinią rady nadzorczej Alior Banku. Do końca roku (czyli przez miesiąc) zarobiła 18 tys. zł.
Piotr Tutak (członek rady nadzorczej Tauronu) – 11 000 zł
Za rządów AWS-UW pracował w kancelarii premiera, a później kancelarii Sejmu. Był też doradcą ówczesnego ministra kultury – Kazimierza Michała Ujazdowskiego.
W latach 2001-05 był dyrektorem klubu parlamentarnego PiS. Za poprzednich rządów PiS został ministrem w kancelarii premiera i wiceszefem KPRM.
Potem związany m.in. ze spółkami zajmującymi się windykacją i obrotem wierzytelnościami. W 2015 r. został szefem gabinetu, a następnie doradcą ówczesnego prezydenta Białej Podlaskiej, Dariusza Stefaniuka (działacza PiS związanego z senatorem Grzegorzem Biereckim).
Po wygranej PiS w 2015 r. został prezesem spółki EuRoPol GAZ (udziałowcem jest PGNiG). W listopadzie 2021 r. minister Jacek Sasin powołał go też do rady nadzorczej Tauronu. Do końca 2021 r. Tutak zarobił w tej ostatniej spółce 11 tys. zł.
Zbigniew Gryglas (członek rady nadzorczej PGE) – 10 000 zł
Absolwent geodezji i studiów podyplomowych na SGH. W latach 1994- 2006 pracował w ministerstwach: przekształceń własnościowych, skarbu państwa oraz spraw wewnętrznych i administracji. Potem prowadził własną działalność gospodarczą.
W 2015 r. został posłem z listy Nowoczesnej Ryszarda Petru. Po dwóch latach odszedł z tego ugrupowania i współtworzył z Jarosławem Gowinem Porozumienie. W 2019 r. kandydował do Sejmu z listy PiS, ale bez sukcesu. Parę miesięcy później został powołany na wiceministra aktywów państwowych. Funkcję pełnił do września 2021 r.
W listopadzie 2021 r. powołano go do rady nadzorczej PGE (podlegającej ministerstwu aktywów, czyli Jackowi Sasinowi). Do końca 2021 r. zarobił w niej 10 tys. zł.
* Wynagrodzenia podajemy w zaokrągleniu do tysiąca złotych. Podane kwoty są kwotami brutto.
** Dane dotyczące wynagrodzeń członków PKO BP podajemy na podstawie podsumowania płac w latach 2016-21, zawartego w “Sprawozdaniu o wynagrodzeniach członków zarządu i rady nadzorczej PKO BP za 2021”. We wcześniejszych sprawozdaniach ocznych bank podawał inne, nieprzystające do tego podsumowania wartości i wyliczenia płac.
Bianka Mikołajewska jest dziennikarką Wirtualnej Polski
Klub Milionerów “Dobrej Zmiany”. Astronomiczne zarobki ludzi związanych z PiS
122 “ludzi dobrej zmiany” zarobiło w 19 spółkach państwowych aż 267 mln zł. 66 osób zostało milionerami.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński wielokrotnie mówił, że do “polityki nie idzie się dla pieniędzy”. Ale po siedmiu latach rządów Zjednoczonej Prawicy, wokół obozu rządzącego powstała grupa milionerów, którzy dorobili się na zasiadaniu we władzach spółek z udziałem Skarbu Państwa.
Przyjaciel Zbigniewa Ziobro za czasów “dobrej zmiany” zarobił ponad 13 milionów zł. Była szefowa kancelarii prezydenta Dudy prawie 7 milionów. Polityczno-biznesowa nadzieja Jarosława Kaczyńskiego – blisko 6 milionów. Kilku byłych posłów i radnych PiS wzbogaciło się o parę milionów złotych.
Nie sposób oczywiście wyliczyć wszystkich ludzi “dobrej zmiany”, którzy po wygranej PiS w wyborach 2015 r. trafili do władz około 430 spółek z bezpośrednim udziałem państwa oraz tysięcy ich spółek-córek i spółek-wnuczek.
Wirtualna Polska pisze:
“Wirtualna Polska przeanalizowała, kogo zatrudniały na najważniejszych stanowiskach te spółki z udziałem państwa, które są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych.
Sprawdziliśmy spółki, których akcje ma bezpośrednio Skarb Państwa: PKN Orlen, Grupę Lotos, Energę, Powszechny Zakład Ubezpieczeń (PZU), PKO Bank Polski (PKO BP), KGHM Polska Miedź, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), Polską Grupę Energetyczną (PGE), Grupę Azoty, Tauron Polska Energia, Eneę, Jastrzębską Spółkę Węglową (JSW), Polski Holding Nieruchomości (PHN) i Giełdę Papierów Wartościowych (GPW).
Pod lupę wzięliśmy też spółki, których wspólnikiem państwo jest pośrednio (przez inne firmy lub państwowe instytucje): Bank Pekao SA, Alior Bank, Bank Ochrony Środowiska (BOŚ), PKP Cargo i Bogdankę.
Wybraliśmy spółki giełdowe, ponieważ – w odróżnieniu od innych firm, których udziałowcem jest państwo – one w swoich sprawozdaniach muszą ujawniać wynagrodzenie poszczególnych członków swoich władz (niestety, takiego obowiązku nie mają pozostałe spółki, a to w nich najczęściej zatrudniani są krewni i znajomi polityków).
Przekopaliśmy się więc przez ich raporty i podliczyliśmy, ile w latach 2016-21 zarobili w nich ludzie Zjednoczonej Prawicy.
Tylko we władzach badanych przez nas 19 koncernów znaleźliśmy aż 122 ludzi powiązanych z obozem rządzącym – partyjnych działaczy, kolegów i współpracowników najważniejszych polityków obozu rządzącego: Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego, Jacka Sasina, Joachima Brudzińskiego czy Zbigniewa Ziobry oraz osoby od lat trzymające się blisko PiS.
Jak obliczyliśmy, tych 122 ludzi zarobiło w spółkach giełdowych łącznie prawie 267 mln zł. Spośród nich:
– 1 osoba otrzymała więcej niż 10 mln zł wynagrodzenia,
– 16 osób od 5 do 10 mln zł,
– 28 osób – od 2 do 5 mln zł,
– 21 osób – od 1 do 2 mln zł,
– 37 osób – od kilkuset tysięcy do 1 mln zł
– 19 osób – mniej niż 200 tys. zł.
Aż 66 osób, zasiadając we władzach giełdowych spółek z udziałem Skarbu Państwa, zostało więc do końca 2021 r. milionerami. Część z pozostałych 56 osób dołączyła już do grona milionerów po wypłacie wynagrodzeń za siedem miesięcy 2022 r.
Kilkunastu ludziom z naszej listy naliczono również “należne” lub “potencjalnie należne” nagrody, których wysokość szła w setki tysięcy, a nawet miliony złotych. Ze sprawozdań spółek nie wynika jednak, czy zostały one wypłacone – dlatego nie uwzględnialiśmy ich w łącznych kwotach wynagrodzenia.
Wielu ludzi z naszej listy zarabia równocześnie w innych państwowych spółkach, niż te, które badaliśmy (albo w państwowych instytucjach). Ich faktyczne zarobki są więc jeszcze wyższe, niż podajemy w rankingu.
Jak sprawdziliśmy w dokumentach Państwowej Komisji Wyborczej, wiele osób, o których piszemy, wpłacało znaczące kwoty na fundusz wyborczy PiS w kolejnych wyborach (parlamentarnych, prezydenckich, europarlamentarnych), pomagając w ten sposób w utrwaleniu rządów tej partii. Przy każdej z nich podajemy kwoty darowizn z ostatnich lat.
Oto raport, jakiego w polskich mediach nie było.
ZAROBKI POWYŻEJ 10 MLN ZŁ
Michał Krupiński (b.prezes PZU i Pekao SA, b. szef rady nadzorczej Alior Banku) –
13 314 000 zł*
Wieloletni przyjaciel ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Za poprzednich rządów PiS wiceminister skarbu. Potem zarabiał w Banku Światowym i Bank of America Merrill Lynch. Prezes PZU od stycznia 2016 r. do marca 2017 r. W jednej ze spółek-córek PZU została wówczas zatrudniona żona Zbigniewa Ziobry – Patrycja Kotecka.
Od marca 2016 r. do czerwca 2017 r. Krupiński był też przewodniczącym rady nadzorczej Alior Banku.
W PZU zarobił łącznie 3,771 mln zł, a w Alior Banku – dodatkowo 160 tys. zł.
W czerwcu 2017 r. został wiceprezesem, a w grudniu prezesem “zrepolonizowanego” przez rząd PiS Banku Pekao. Jak pisał “Newsweek”, jego doradcą został wówczas brat Zbigniewa Ziobry.
W listopadzie 2019 r. Krupiński złożył rezygnację. Bank wypłacał mu wynagrodzenie jeszcze dwa lata po odejściu. Łącznie w latach 2017-21 wypłacił mu 9,383 mln zł.
ZAROBKI POWYŻEJ 5 MLN ZŁ
Maciej Rapkiewicz (członek zarządu PZU, b. członek rady nadzorczej Alior Banku) –
9 399 000 zł
Prawnik. W przeszłości członek zarządu Stowarzyszenia Stop Korupcji (działali w nim politycy Solidarnej Polski: Janusz Kowalski i Patryk Jaki) oraz członek zarządu Fundacji Instytut Sobieskiego (think-tank od lat współpracujący z PiS).
Współautor projektu ustawy o podatku bankowym, który, jeszcze będąc w opozycji, forsował PiS.
Za poprzednich rządów PiS był prezesem Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Po wygranej PiS w 2015 r. zasiadł w radzie nadzorczej spółki Dom Invest, należącej do państwowej Agencji Mienia Wojskowego.
Od wiosny 2016 do wiosny 2020 r. był członkiem rady nadzorczej Alior Banku. Zarobił tam 179 tys. zł (od 2018 r. nie pobierał wynagrodzenia).
W marcu 2016 r. powołano go do zarządu PZU. Do końca 2021 r. koncern wypłacił mu łącznie 9,220 mln zł.
Bartłomiej Litwińczuk (dyrektor w Grupie PZU, członek rady nadzorczej Grupy Azoty) –
9 294 000 zł
Adwokat, który praktykę zaczął w 2010 r. Reprezentował Zbigniewa Ziobrę w procesach wytaczanych m.in. tygodnikom “Polityka”, “Newsweek” i “Przegląd” oraz ówczesnemu europosłowi SLD Markowi Siwcowi. Był pełnomocnikiem byłego asystenta Ziobry, w sprawie przeciwko Zbigniewowi Ćwiąkalskiemu, ministrowi sprawiedliwości w rządzie PO .
Po wygranej PiS w 2015 r. wszedł do rad nadzorczych kilku spółek z bezpośrednim lub pośrednim udziałem państwa – m.in. Grupy Azoty. Od 2016 r. jest dyrektorem w Grupie PZU i członkiem zarządu PZU Na Życie.
W PZU w latach 2016-21 zarobił 8,383 mln zł, a w radzie nadzorczej Grupy Azoty 911 tys. zł.
Piotr Woźniak (b. prezes PGNiG i członek władz podmiotów powiązanych z PGNiG) –
8 922 000 zł
W latach 2002-06 był radnym PiS w Warszawie. W poprzednim rządzie PiS pełnił funkcję ministra gospodarki (2007 r.), a potem w rządzie PO – wiceministra środowiska (lata 2011-13).
Po wygranej PiS w 2015 r. został członkiem władz PGNiG (był już wiceprezesem tej spółki za rządów AWS).
W grudniu 2015 r. został członkiem rady nadzorczej PGNiG, potem p.o. prezesa tej spółki, wreszcie prezesem. Funkcję pełnił do stycznia 2020 r.
W latach 2015-20 zarobił w grupie PGNiG łącznie 8,922 mln zł.
Aleksandra Agatowska (dyrektor w Grupie PZU, b. członkini rady nadzorczej Alior Banku) – 8 613 000 zł
Socjolożka. Karierę zawodową zaczynała w spółkach z grupy ING. Potem kierowała w kilku spółkach zespołami marketingu.
Od 2016 r. dyrektorka Grupy PZU. W 2016 r. weszła też do zarządu PZU Życie, a w 2021 r. została prezeską tej spółki. Od wiosny 2020 r. do wiosny 2022 r. zasiadała również w radzie nadzorczej Alior Banku.
Według działaczy PiS i menadżerów związanych z PZU, jej pozycja związana jest w dużym stopniu z pozycją polityczną męża – Piotra Agatowskiego. To główny strateg wyborczy i doradca od marketingu politycznego prezydenta Andrzeja Dudy, a także ekspert PiS.
W latach 2016-21 Agatowska zarobiła w grupie PZU łącznie 8,613 ml zł.
Mieczysław Król (wiceprezes PKO BP**) – 7 630 000 zł
Ekonomista. W 1997 r. wstąpił do Porozumienia Centrum – pierwszej partii braci Kaczyńskich. W latach 1998-2002 radny PC, a potem PiS w powiecie warszawskim. W latach 2002-14 reprezentował PiS w Radzie Warszawy. Bez powodzenia startował do Sejmu z listy PiS w 2005 r.
Od 2006 r. pracował na kierowniczych stanowiskach w PKO BP. Wiceprezesem banku został w czerwcu 2016 r.
W latach 2016-21 zarobił w PKO BP 7,630 mln zł*. Naliczono mu również 1,140 mln zł należnych i potencjalnie należnych nagród do wypłacenia w kolejnych latach.
Prawnik. Związany z PiS od początku jego istnienia. W 2002 r. został radnym Warszawy. W latach 2003-05 był szefem młodzieżówki PiS, a w latach 2006-10 sekretarzem rady politycznej PiS. Od 2005 r. był posłem PiS we wszystkich kolejnych kadencjach Sejmu. Z mandatu zrezygnował w 2016 r. i na początku lipca tego samego roku został wiceprezesem PKO BP.
W latach 2016-21 PKO BP wypłacił mu 7,420 mln zł wynagrodzenia i innych świadczeń. Naliczono mu też 1,012 mln zł należnych i potencjalnie należnych premii do wypłaty w kolejnych latach.
Małgorzata Sadurska (członek zarządu PZU) – 6 954 000 zł
Prawniczka. Jako polityk związana ze środowiskiem skupionym wokół o. Rydzyka. W latach 2005-15 posłanka PiS. Za poprzednich rządów PiS (w 2007 r.) została sekretarzem stanu w kancelarii premiera Jarosława Kaczyńskiego i członkinią rady nadzorczej ZUS. W latach 2015-17 była szefową kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy.
W czerwcu 2017 r. została powołana do zarządu PZU, a w maju 2020 r. także do rady nadzorczej Pekao SA (tę funkcję pełni bez wynagrodzenia). W latach 2017-21 PZU wypłaciło jej świadczenia o łącznej wartości 6,954 mln zł.
Zbigniew Leszczyński (b. członek zarządu Orlenu) – 6 773 000 zł
Absolwent rachunkowości i finansów UW oraz podyplomowych studiów w SGH. W przeszłości pracował m.in. w Orlenie na stanowiskach średniego szczebla. W latach 2015-16 był prezesem miejskiej spółki Wodociągi i Kanalizacja w Opolu (jego zastępcą był ojciec Patryka Jakiego).
Za rządów PiS – od lutego 2016 r. do stycznia 2022 r. – zasiadał w zarządzie Orlenu. W latach 2016-21 spółka wypłaciła mu 6,773 mln zł.
Od 2017 r. naliczała mu też “potencjalnie należne nagrody” do wypłaty w kolejnych latach (w 2017 – 936 tys. zł, w 2018 – 853 tys. zł, w 2019 – 913 tys. zł, w 2020 – 966 tys. zł i w 2021 -1,018 mln zł). Nie wiadomo, jaka część premii została już wypłacona, a jaka jest jeszcze do wypłaty.
W 2019 r. Leszczyński wpłacił na fundusz wyborczy PiS 45 tys. zł.
Wojciech Wardacki (b. prezes Grupy Azoty i Zakładów Chemicznych Police SA; b. członek rady nadzorczej BOŚ) – 6 681 000 zł
Absolwent Uniwersytetu Szczecińskiego (Wydział Inżynieryjno-Ekonomiczny Transportu). Był posłem I kadencji (z listy Kongresu Liberalno-Demokratycznego). Potem związał się z ZChN, a od 2004 r. z PiS. Bez powodzenia kandydował z listy PiS do Parlamentu Europejskiego.
Za poprzednich rządów PiS został prezesem Ciech SA. Później zajmował się doradztwem gospodarczym i lobbingiem.
Od lutego 2016 r. do czerwca 2021 r. zasiadał w radzie nadzorczej BOŚ. W kwietniu 2016 r. został prezesem Zakładów Chemicznych Police (Grupa Azoty), a w grudniu 2016 r.– całej Grupy Azoty. Odwołano go w październiku 2020 r.
Jak ujawnił portal poufnarozmowa.com, w 2019 r. prosił współpracownice Jarosława Kaczyńskiego – Janinę Goss i Barbarę Skrzypek o “możliwość rozmowy” z Jarosławem Kaczyńskim. Chciał z nim konsultować “największą inwestycję w polskim przemyśle chemicznym”.
Za zasiadanie w radzie nadzorczej BOŚ otrzymał 897 tys. zł wynagrodzenia. Grupa Azoty wypłaciła mu łącznie 5,784 mln zł (z tego 517 tys. zł w 2021 r., gdy już nie pracował w spółce).
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 33,8 tys. zł. W 2020 r. – kolejnych 39 tys. zł.
Marcin Chludziński (prezes KGHM, członek rad nadzorczych PZU) – 6 677 000 zł
W latach 2011-15 prezes Fundacji Republikańskiej (think-tank gospodarczy, który jest zapleczem kadrowym rządu Zjednoczonej Prawicy).
Po wyborach parlamentarnych w 2015 r. został prezesem Agencji Rozwoju Przemysłu. W styczniu 2016 r. wszedł do rady nadzorczej PZU, a wiosną 2017 r. został p.o. prezesa tej spółki.
W lipcu 2018 r. został szefem KGHM. Zatrudnił w koncernie wielu działaczy PiS. Głośno zrobiło się o nim w czasie pandemii koronawirusa. To on ściągnął Antonowem maseczki z Chin, budując na tym akcję PR-ową prezydenta Dudy i premiera Morawieckiego. Później okazało się, że maseczki miały sfałszowane certyfikaty.
Od 2022 r. jest też członkiem rady nadzorczej Tauronu (wynagrodzenie poznamy w 2023 r.).
Za zasiadanie w radzie nadzorczej PZU wypłacono mu w latach 2016-21 łącznie 1,032 mln zł. W KGHM, w latach 2018-21 zarobił 5,645 mln zł.
Uważany za człowieka Zbigniewa Ziobro. Były szef Solidarnej Polski w Zachodniopomorskiem. W 2015 r., w ramach umowy koalicyjnej, kandydował do Sejmu z listy PiS. W tym samym roku był też członkiem honorowego komitetu poparcia Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. W przeszłości zajmował się doradztwem prawnym i biznesowym.
Od lutego 2016 r. do stycznia 2020 r. zasiadał w zarządzie PGNiG. W tym czasie spółka wypłaciła mu 6,449 mln zł.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 30 tys. zł.
Tomasz Karusewicz (b. dyrektor w PZU i były członek rady nadzorczej Grupy Azoty) – 6 369 000 zł
Jest uważany za zaufanego Joachima Brudzińskiego. W 2002 r. był skarbnikiem PiS w Zachodniopomorskiem, a w 2006 r. – podczas wyborów samorządowych – pełnomocnikiem wyborczym partii.
Za poprzednich rządów PiS był członkiem rad nadzorczych kilku państwowych spółek. Wrócił do nich po wygranej PiS w 2015 r.
Od lutego 2016 r. do lutego 2019 r. zasiadał w radzie nadzorczej Grupy Azoty. Otrzymał za to w sumie 519 tys. zł wynagrodzenia.
Do 2021 r. był też dyrektorem w Grupie PZU i członkiem rad nadzorczych spółek powiązanych z PZU. Zarobił w nich łącznie 5,850 mln zł.
Od 2019 r. jest członkiem rady nadzorczej Agory (reprezentuje OFE Złota Jesień z grupy PZU, który jest akcjonariuszem Agory).
Ryszard Wasiłek (wiceprezes PGE) – 6 193 000 zł
Inżynier. W latach 1990-94 wiceprezydent Stargardu. Od 2003 r. do 2016 r. był prezesem Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Stargardzie.
W 2006 r. startował bez powodzenia z listy PiS do sejmiku zachodniopomorskiego. W 2010 r. wszedł do społecznego komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich.
Od marca 2016 r. jest wiceprezesem PGE. Do końca 2021 r. zarobił w spółce 6,193 mln zł.
W latach 2019 – 21 kilka razy wpłacał na konto PiS po 2 tys. zł. W 2020 r. przelał także 10 tys. zł na fundusz wyborczy tej partii.
Paweł Śliwa (wiceprezes PGE, wcześniej członek rady nadzorczej PGE) – 6 141 000 zł
Adwokat. Za poprzednich rządów PiS zasiadał w radzie nadzorczej państwowego Ruchu. W latach 2010-18 był radnym w małopolskim sejmiku wojewódzkim (najpierw reprezentował PiS, później Solidarną Polskę).
Po powstaniu Solidarnej Polski był przewodniczącym Krajowego Sądu Koleżeńskiego tej partii. W 2011 r. z jej rekomendacji został członkiem Trybunału Stanu (w 2015 r. wybrano go na kolejną kadencję).
W marcu 2016 r. został na krótko członkiem rady nadzorczej PGE, a następnie wiceprezesem spółki. W latach 2016-21 zarobił w niej łącznie 6,141 mln zł.
Od 2022 r. jest też członkiem rady nadzorczej Alior Banku (wynagrodzenie poznamy w 2023 r.).
W 2021 roku wpłacił na konto Solidarnej Polski 37 tys. zł.
Wojciech Jasiński (b. prezes Orlenu, szef rady nadzorczej Orlenu, członek rady nadzorczej PKO BP) – 5 942 000 zł
W latach 90. zakładał z braćmi Kaczyńskimi Porozumienie Centrum. Potem był podwładnym Lecha Kaczyńskiego w NIK, a gdy Kaczyński został ministrem sprawiedliwości, Jasiński objął funkcję wiceministra. W latach 1997-2000 zarządzał Srebrną (najważniejszą spółką w “miniholdingu” kontrolowanym przez Jarosława Kaczyńskiego).
W 2001 r. współtworzył z Kaczyńskimi PiS i wszedł z jego list do Sejmu. Był posłem do 2015 roku.
Za poprzednich rządów PiS, gdy premierem został Jarosław Kaczyński, Jasiński został ministrem skarbu; umorzył wtedy stare długi partii PC.
Za obecnych rządów PiS – od grudnia 2015 r. do lutego 2018 r, był prezesem Orlenu. W marcu 2020 r. powołano go do rady nadzorczej tej spółki. Na obu tych stanowiskach, w latach 2015-21, zarobił 5,238 mln zł.
Od lutego 2016 r. zasiada też w radzie nadzorczej PKO BP. Do końca 2021 r. bank wypłacił mu z tego tytułu 704 tys. zł wynagrodzenia.
Daniel Obajtek (prezes Orlenu i pełniący obowiązki prezesa Energi) – 5 803 000 zł
Były radny (2002-06) i wójt Pcimia (2006-15). Polityczno-biznesowa nadzieja Jarosława Kaczyńskiego.
Polska usłyszała o nim w 2011 r. Kaczyński odwiedził wówczas plantatora papryki, któremu wichura zniszczyła kryte folią szklarnie, i który wcześniej pytał Donalda Tuska: “jak żyć?”. W czasie wizyty Obajtek wjechał na podwórko ciężarówką załadowaną folią. Potem Kaczyński mówił o nim “Wójt Wszystko Mogę Obajtek”. Jeszcze później media ujawniły, że rodzina Obajtków miała udziały w firmie produkującej folie.
Po wygranej PiS w wyborach Obajtek najpierw został prezesem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, a od marca 2017 r. do lutego 2018 r. szefował spółce Energa. Ta firma wypłaciła mu łącznie 1,160 mln zł (366 tys. zł w 2019 r., już po odejściu z pracy).
W 2018 r. Obajtek został prezesem Orlenu. Do końca 2021 r. zarobił w nim 4,643 mln zł. Spółka naliczała mu też “potencjalnie należne nagrody” do wypłaty w kolejnych latach (w 2018 r. – 766 tys. zł, w 2019 r.– 913 tys. zł, w 2020 r. – 966 tys. zł i w 2021 r. -1,018 mln zł). Nie wiadomo, jaka część premii została już wypłacona, a jaka jeszcze pozostała do wypłaty.
W 2019 r. Obajtek wpłacił na fundusz wyborczy PiS 20 tys. zł (wspierając kampanię Marka Kuchcińskiego i Krzysztofa Sobolewskiego).
ZAROBKI OD 2 DO 5 MLN ZŁ
Paweł Gruza (b. wiceprezes KGHM, prezes PKO BP) – 4 763 000 zł
Prawnik. Były członek władz Fundacji Republikańskiej (think-tank gospodarczy, który jest zapleczem kadrowym obecnego rządu). W 2016 r. został wiceministrem skarbu, a potem wiceministrem finansów w rządzie Beaty Szydło (miał uszczelniać podatki).
We wrześniu 2018 r. powołano go do zarządu KGHM. Do końca 2021 r. spółka wypłaciła mu 4,763 mln zł.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 30 tys. zł (wspierał kampanię Jacka Sasina).
Kilka dni temu został powołany na prezesa PKO BP.
Grzegorz Kądzielawski (wiceprezes Grupy Azoty) – 4 618 000 zł
Prawnik. W latach 2006-14 był radnym PiS w Tarnowie. Mimo sprzeciwu radnych swojego klubu został wiceprzewodniczącym rady miasta. Za to usunięto go z PiS. Wtedy związał się z partią Jarosława Gowina. W 2014 r. został dyrektorem biura klubu parlamentarnego Zjednoczonej Prawicy w Sejmie, a rok później szefem gabinetu wicepremiera Gowina. Od 2015 r. do 2018 r. był także radnym w małopolskim sejmiku wojewódzkim.
W czerwcu 2017 został powołany do zarządu Grupy Azoty. Do końca 2021 r. spółka wypłaciła mu 4,618 mln zł.
Naliczono mu też “potencjalnie należne nagrody” do wypłaty w kolejnych latach (w 2019 r.- 684 tys. zł, w 2020 r. – 618 tys. zł, w 2021 r. – 684 tys. zł). Nie wiadomo, jaka część premii została już wypłacona, a jaka jest jeszcze do wypłaty.
W 2020 r. wpłacił 15 tys. zł na fundusz wyborczy PiS.
Wieloletni współpracownik ministra Zbigniewa Ziobry. Organizował jego kampanię przed wyborami parlamentarnymi w 2001 r. i rok później, gdy Ziobro kandydował na prezydenta Krakowa. Był jego asystentem poselskim. Gdy PiS wygrało wybory w 2005 roku, został prezesem portu lotniczego Kraków–Balice.
Po wyborach w 2015 r. został członkiem rady nadzorczej krakowskiego lotniska. Od grudnia 2015 r. do września 2019 r. był też wiceprezesem spółki Tauron. Zarobił w niej 4,455 mln zł. Po odejściu z Taurony otrzymał również dodatkowe świadczenia, ale spółka nie ujawnia ich wysokości.
Dziś jest członkiem zarządu spółki-córki Tauronu – Tameh Holding.
Grzegorz Ksepko (b. wiceprezes Energi) – 4 404 000 zł
Adwokat. W latach 2006-16 był wspólnikiem w kancelarii Głuchowski Siemiątkowski Zwara i Partnerzy w Sopocie. Jej głównym klientem były kiedyś SKOK-i. Nazywano ją “kancelarią prezydencką”, bo jednym z jej wspólników był Adam Jedliński, przyjaciel Lecha Kaczyńskiego (prezydent z nią współpracował, a po latach robiła w niej aplikację jego córka, Marta).
Za poprzednich rządów PiS Ksepko był jednym z głównych autorów projektu ustawy lustracyjnej i nowelizacji ustawy o IPN. W przeszłości kierował strukturami PiS w Sopocie.
Od lutego 2016 r. do marca 2020 r. był wiceprezesem Energi. Zarobił w niej łącznie 4,404 mln zł.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 18 tys. zł.
Pod koniec lat 90. był krótko zatrudniony w Orlenie. Później, gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński, pracował w stołecznym magistracie, dochodząc do stanowiska wiceprezydenta miasta. Gdy Kaczyński został prezydentem RP, ówczesny premier w rządzie PiS – Kazimierz Marcinkiewicz – wyznaczył Kochalskiego na komisarza Warszawy. Później (także za poprzednich rządów PiS) powołano go na prezesa spółki Ciech SA.
W zarządzie Orlenu zasiadał od lutego 2016 r. do lutego 2018 r. Spółka wypłaciła mu łącznie 4,308 mln zł.
Mateusz Bonca (b. prezes Lotosu) – 3 991 000 zł
Ekonomista i menedżer. Był członkiem powołanej w 2014 r. rady programowej PiS. W czerwcu 2016 r. został wiceprezesem, w marcu 2018 r. p.o. prezesa, a wreszcie prezesem Grupy Lotos. Z funkcji odwołano go w grudniu 2019 r.
W sumie Grupa Lotos wypłaciła mu 3,991 mln zł (z tego 470 tys. zł w 2020 r., gdy już nie pracował w spółce – z tytułu zakazu konkurencji).
W sprawozdaniu za 2019 r. firma podała, że ma wobec niego 500 tys. zł zobowiązania z tytułu nagrody za 2018 i 2019 r. – nie wiadomo, czy ta kwota została już wypłacona.
Robert Perkowski (członek zarządu PGNiG) – 3 946 000 zł
Uważany jest człowieka wicepremiera Jacka Sasina. W latach 1998-2002 był radnym gminy Ząbki, potem (2002-06) radnym powiatu wołomińskiego, burmistrzem Ząbek (2006-18) i znów radnym oraz przewodniczącym rady powiatu wołomińskiego (2018-20). Od lat reprezentował w samorządzie PiS.
Od 2018 r. zasiada w radzie nadzorczej Krajowej Spółki Cukrowej (obecnie Krajowa Grupa Spożywcza).
W marcu 2019 r. został wiceprezesem PGNiG. Do końca 2021 r. zarobił w koncernie łącznie 3,946 mln zł.
Mariusz Grab (wiceprezes Grupy Azoty) – 3 837 000 zł
Działacz PiS, były członek zarządu partii w Zachodniopomorskiem. Człowiek wiceszefa PiS Joachima Brudzińskiego.
Informatyk. Do 2006 r. prowadził własną działalność gospodarczą. Za poprzednich rządów PiS, w 2006 r. wszedł do zarządu Regionalnej Rozgłośni Polskiego Radia w Szczecinie.
Po wygranej PiS w 2015 r. najpierw został prezesem spółki Grupa Azoty Police Serwis (2016 r.), a następnie (w maju 2018 r.) powołano go na wiceprezesa całej Grupy Azoty.
Do końca 2021 r., zarobił w koncernie 3,837 mln zł.
Naliczono mu też “potencjalnie należne nagrody” do wypłaty w kolejnych latach (w 2019 r. – 684 tys. zł, w 2020 r. – 618 tys. zł, w 2021 r.– 669 tys. zł). Nie wiadomo, jaka część premii została już wypłacona, a jaka jest jeszcze do wypłaty.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 33,75 tys. zł.
Jacek Kościelniak (b. wiceprezes Energi, b. członek rady nadzorczej Energi) – 3 515 000 zł
Przez wiele lat na zlecenie Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej robił lustracje w SKOK-ach. Był zarządcą komisarycznym SKOK Południe. Wykładał w Szkole Bankowej, działającej przy fundacji powiązanej ze SKOK-ami.
W 2005 r. z listy PiS został posłem. W Sejmie podejmował działania, które miały odsunąć w czasie państwowy nadzór nad SKOK-ami.
Za poprzednich rządów PiS na krótko został wiceministrem w kancelarii premiera i wiceprzewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów.
W 2007 r. ponownie ubiegał się o mandat posła, ale bez powodzenia. Po wyborach złożył partyjną legitymację i został wiceprezesem NIK.
W grudniu 2016 r. powołano go do rady nadzorczej, a w 2017 r. – do zarządu Energi. Zasiadał w nim do stycznia 2020 r. Zarobił łącznie 3,515 mln zł.
Patrycja Klarecka (członkini zarządu Orlenu) – 3 407 000 zł
Zaufana Mateusza Morawieckiego z grupy byłych harcerzy ZHR. W latach 2010-14 była dyrektorem ds. nowych mediów i ds. marketingu w Banku Zachodnim WBK, którym kierował wówczas Morawiecki.
W 2016 r. Morawiecki – już jako wicepremier i minister rozwoju – powołał ją na prezeskę Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. W czerwcu 2018 r., gdy premier przejął nadzór nad Orlenem, Klarecka została wiceprezesem tej spółki. Do końca 2021 r. zarobiła w niej 3,407 mln zł.
Koncern naliczał jej też “potencjalnie należne nagrody” do wypłaty w kolejnych latach (w 2018 r.- 443 tys. zł, w 2019 r.– 913 tys. zł, w 2020 r. -966 tys. zł i w 2021 r. 1,018 mln zł). Nie wiadomo, czy premia lub jakaś jej część została już wypłacona.
W 2019 r. Klarecka wpłaciła na fundusz wyborczy PiS 40 tys. zł (wspierała kampanię Mateusza Morawieckiego).
Armen Artwich (członek zarządu Orlenu) – 3 200 000 zł
Zaufany Mateusza Morawieckiego. W latach 2011-16 pracował w Banku Zachodnim WBK, którego prezesem był wówczas Mateusz Morawiecki. Potem był wiceszefem departamentu w Ministerstwie Rozwoju, któremu szefował Morawiecki i jego przedstawicielem w Komisji Nadzoru Finansowego. W styczniu 2018 r. został dyrektorem departamentu prawnego w kancelarii premiera Morawieckiego.
Od września 2018 zasiada w zarządzie Orlenu. Tylko do końca 2021 r. zarobił w nim 3,2 mln zł.
Spółka naliczała mu też “potencjalnie należne nagrody” do wypłaty w kolejnych latach (w 2018 r.- 284 tys. zł, w 2019 r.– 913 tys. zł, w 2020 r.- 966 tys. zł i w 2021 r. – 1,018 mln zł). Nie wiadomo, czy premia została wypłacona – w części lub całości.
Od 2019 r. Artwich zasiada też w radzie nadzorczej PLL LOT.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS ponad 56 tys. zł.
Zbigniew Piętka (b. wiceprezes Enei) – 2 999 000 zł
Inżynier elektryk, podyplomowo ukończył zarządzanie Za poprzednich rządów PiS wiceprezes Enei ds. infrastruktury. Potem – w latach 2009-14 – oficer elektro-automatyk w Polskiej Żegludze Morskiej. Po wygranej PiS w 2015 r. został dyrektorem w Urzędzie Morskim w Szczecinie.
W październiku 2017 r. powołano go do zarządu Enei. Funkcję pełnił do lipca 2020 r. Spółka wypłaciła mu łącznie 2,999 mln zł (z tego 241 tys. zł już po jego odejściu z pracy).
W 2018 roku, przed wyborami samorządowymi, wpłacił na fundusz wyborczy PiS 15 tys. zł, a w 2019 r. – aż 45,7 tys. zł.
Tomasz Hinc (prezes Grupy Azoty) – 2 855 000 zł
Socjolog. Od 2002 działacz PiS. W latach 2006-18 był radnym tej partii w Szczecinie (w latach 2014-18 także wiceprzewodniczącym rady miasta). Za poprzednich rządów PiS został doradcą zarządu państwowego Totalizatora Sportowego, potem kierował oddziałami TS w Zielonej Górze i w Koszalinie.
Od marca 2016 r. do marca 2018 r. był wiceprezesem Grupy Azoty. W marcu 2018 r. został wojewodą zachodniopomorskim.
W grudniu 2020 r. wrócił do zarządu Grupy Azoty – tym razem jako prezes. Łącznie przez wszystkie lata pracy w spółce zarobił 2,855 mln zł.
W roku 2017, 2020 i 2021 firma naliczała mu też potencjalnie należne premie (odpowiednio: 687 tys. zł, 60 tys. zł i 792 tys. zł). Nie wiadomo, czy zostały one wypłacone.
Absolwent prawa na UMCS w Lublinie. W latach 2002-06 pracował w lubelskim magistracie – zaczynał w biurze promocji miasta, w 2004 r. został wicedyrektorem wydziału funduszy europejskich, a potem szefem kancelarii prezydenta miasta, Andrzeja Pruszkowskiego z PiS.
Za poprzednich rządów PiS był krótko (w 2006 r.) doradcą ministra pracy i polityki społecznej. W 2007 r. został dyrektorem departamentu strategii w lubelskim urzędzie marszałkowskim (w sejmiku rządził PiS, a radną była jego ciotka – Ewa Dumkiewicz-Sprawka, żona posła PiS – Lecha Sprawki).
Od 2008 r. działał w prywatnym biznesie.
Za obecnych rządów PiS najpierw (w 2016 r.) został dyrektorem lubelskiego oddziału Polskiej Spółki Gazownictwa, a potem (w październiku 2018 r.) – wiceprezesem spółki Bogdanka. Tylko do końca 2021 r. zarobił w niej 2,572 mln zł.
W 2020 r. był też członkiem rady nadzorczej Krajowej Spółki Cukrowej, a od 2021 r. jest w radzie nadzorczej PGNiG Serwis.
Jacek Rawecki (b.wiceprezes KGHM i b. członek rady nadzorczej Tauronu) – 2 475 000 zł
Politolog, absolwent podyplomowych studiów menadżerskich. W 2006 r. – za poprzednich rządów PiS – został asystentem posła tej partii Wiesława Kiliana. Wkrótce potem objął fotel prezesa państwowej spółki Katowicki Węgiel.
Gdy dziennikarze dociekali, skąd ten awans Raweckiego, Paweł Poncyliusz, nadzorujący wówczas w rządzie PiS branżę wydobywczą, tłumaczył, że jego CV przyniósł któryś z posłów, a brak doświadczenia nie ma znaczenia.
W 2006 r. Rawecki startował z listy PiS w wyborach do sejmiku dolnośląskiego.
W latach 2009-13 zasiadał we władzach spółki-córki KGHM. Do zarządu samego KGHM został powołany w lutym 2016 r., zrezygnował równo rok później. Spółka wypłaciła mu za ten okres 2,384 mln zł.
Od czerwca do maja 2017 r. zasiadał w radzie nadzorczej Tauronu. Zarobił tam 91 tys. zł.
Janusz Kowalski (b. wiceprezes PGNiG i członek władz jej spółek-córek, b. członek rady nadzorczej KGHM) – 2 453 000 zł
Jeden z czołowych polityków Solidarnej Polski. Kiedyś wiceprezes PiS na Opolszczyźnie, opolski radny tej partii. W 2014 r. wspierał kandydaturę Arkadiusza Wiśniewskiego na prezydenta Opola. Po jego wygranej został wiceprezydentem miasta. Był nim do 2015 r.
Po wygranej PiS w wyborach w 2015 r. wszedł do zarządu PGNiG; zasiadał w nim do listopada 2016 r. Spółka wypłaciła mu łącznie 2,178 mln zł (z tego 516 tys. zł już odejściu z pracy).
Od czerwca 2017 r. do października 2019 r. zasiadał w radzie nadzorczej KGHM. Zarobił w niej 275 tys. zł.
Na przełomie 2017 i 2018 roku przez kilka miesięcy był też członkiem rady nadzorczej Poczty Polskiej, a w latach 2018-19 – członkiem zarządu Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 15 tys. zł.
Jesienią 2019 r. został posłem (był kandydatem Solidarnej Polski, startował z listy PiS). Od grudnia 2019 do lutego 2021 był wiceministrem aktywów państwowych.
Jerzy Kwieciński (wiceprezes Pekao SA, b. prezes PGNiG) – 2 452 000 zł
Za poprzednich rządów PiS – wiceminister w resorcie rozwoju regionalnego. W 2014 r. został członkiem Rady Programowej PiS, a w 2015 r. członkiem Narodowej Rady Rozwoju, powołanej przez prezydenta Dudę.
Po wygranej PiS w 2015 r. został najpierw wiceministrem rozwoju, a potem ministrem inwestycji i rozwoju. We wrześniu 2019 r. objął funkcję ministra finansów, ale miesiąc później odszedł ze stanowiska.
Od stycznia do października 2020 r. był prezesem zarządu PGNiG. Spółka wypłaciła mu łącznie 1,535 mln zł wynagrodzenia (z tego 404 tys. zł w 2021 r., czyli już po odejściu z pracy).
Od lutego 2021 r. jest wiceprezesem Banku Pekao. Do końca 2021 r. zarobił na tej posadzie 917 tys. zł.
Marcin Jastrzębski (członek rady nadzorczej BOŚ, b. prezes Lotosu) – 2 434 000 zł
W latach 1998-2002 radny AWS w warszawskiej gminie Centrum. W 2006 r. został z listy PiS radnym Warszawy. Za poprzednich rządów PiS zasiadał w zarządzie PERN Przyjaźń.
W kwietniu 2016 r. powołano go do rady nadzorczej Lotosu. W czerwcu 2016 został wiceprezesem, a w styczniu 2017 – prezesem Lotosu. Był nim do marca 2018 r. Koncern wypłacił mu łącznie 2,258 mln zł (z tego 380 tys. zł w 2019 r. – jako odprawę i odszkodowanie z tytułu zakazu konkurencji).
Od sierpnia 2020 r. jest członkiem rady nadzorczej Banku Ochrony Środowiska. Do końca 2021 r. zarobił w niej 176 tys. zł.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 43 tys. zł (wspierał kampanię Piotra Naimskiego).
Józef Rojek (b. wiceprezes Grupy Azoty) – 2 382 000 zł
Inżynier mechanik. Przez wiele lat był pracownikiem Zakładów Azotowych w Tarnowie. Były radny Tarnowa (1998-2005) i prezydent tego miasta (1998-2002). Trzy razy wszedł do Sejmu z listy PiS ( w 2005, 2007 i 2011 r.).
Od marca 2016 r. do czerwca 2018 r. był wiceprezesem Grupy Azoty. Zarobił w niej 2,382 mln zł. W 2017 roku naliczono mu również 687 tys. nagrody, która mogła zostać wypłacona w późniejszym terminie, ale nie wiadomo czy została.
Radosław Domagalski-Łabędzki (b. prezes KGHM, b.członek rady nadzorczej Tauronu) – 2 360 000 zł
Były wiceminister rozwoju w rządzie PiS. W resorcie kierowanym wówczas przez Mateusza Morawieckiego zajmował się m.in. sprawami współpracy międzynarodowej.
Od maja 2017 r. do maja 2019 r. zasiadał w radzie nadzorczej Tauronu. Zarobił w niej 164 tys. zł.
Od października 2016 r. do marca 2018 r. był prezesem KGHM. Otrzymał z tego tytułu łącznie 2,196 mln zł wynagrodzenia.
Dziś jest prezesem spółki Rafako.
Zofia Paryła (wiceprezeska Grupy Lotos) – 2 290 000 zł
W latach 1997-2017 związana ze spółką Elektroplast, którą kierował niegdyś Daniel Obajtek. Według “Rzeczpospolitej”, pracowała w księgowości. W 2017 r., po tym, jak Obajtek został prezesem Energi, ona objęła fotel wiceprezesa w spółce-córce tego koncernu – Energa Centrum Usług Wspólnych.
W 2019 r. została wiceprezesem Grupy Lotos, przejętej ostatnio przez Orlen pod kierownictwem Obajtka.
Do końca 2021 r. zarobiła w tym koncernie 2,196 mln zł. Naliczono jej też 460 tys. zł premii za 2020 r. i 740 tys. zł za 2021 r., ale nie wiadomo czy pieniądze zostały wypłacone.
Maciej Libiszewski (b. członek zarządu PKP Cargo) – 2 187 000 zł
Prawnik. Pracował w kolejnych gabinetach Lecha Kaczyńskiego (jako ministra sprawiedliwości, prezydenta Warszawy i prezydenta RP). Kandydował z listy PiS do Parlamentu Europejskiego (w 2004 r.) i do Sejmu (w 2005 r.), ale bez sukcesu.
Za rządów Lecha Kaczyńskiego w stolicy był wiceprezesem miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Maszynami Budownictwa “Warszawa”, a za poprzednich rządów PiS – członkiem rady nadzorczej Stoczni Gdynia.
W latach 2011-12 został najpierw członkiem rady nadzorczej, a potem członkiem zarządu kontrolowanej przez ludzi Jarosława Kaczyńskiego spółki Srebrna.
Po wygranej PiS w 2015 r. najpierw wszedł do rady nadzorczej, a następnie – w styczniu 2016 r. – został prezesem PKP Cargo. Był nim do października 2017 r. W spółce zarobił łącznie 2,187 mln zł.
Potem przez prawie cztery lata zasiadał we władzach Unipetrolu (czeski holding należący do PKN Orlen).
W 2015 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 1 tys. zł, w 2019 r. – 5,5 tys. zł (na kampanię Anny Fotygi),
Ernest Bejda (członek zarządu PZU i rady nadzorczej Alior Banku) – 2 180 000 zł
W 1997 r. ukończył prawo na UMCS w Lublinie. W latach 1997-2004 zrobił aplikację prokuratorską i adwokacką. W międzyczasie pracował w Generalnym Inspektoracie Celnym i prywatnej kancelarii adwokackiej.
W 2005 r. Mariusz Kamiński – jako pełnomocnik rządu ds. opracowania programu zwalczania nadużyć w instytucjach publicznych – zatrudnił go jako eksperta prawnego. W 2006 r., gdy Kamiński objął funkcję szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, powołał Bejdę na swojego zastępcę.
W 2010 r. Bejda został zwolniony ze służby. W 2011 r. kandydował do Sejmu z listy PiS, ale bez sukcesu. Założył wówczas spółkę świadczącą usługi prawne i PR. Współpracował też ze spółką Srebrna (mini holding kontrolowany przez Jarosława Kaczyńskiego).
Po wygranej PiS w 2015 r. został najpierw p.o. szefa, a potem szefem CBA.
W maju 2020 r. powołano go do zarządu PZU i do rady nadzorczej Alior Banku. Do końca 2021 r. zarobił w grupie PZU 2,18 mln zł.
Andrzej Jaworski (b. członek zarządu PZU) – 2 111 000 zł
Były poseł, współzałożyciel PiS, jeden z najbliższych współpracowników o. Tadeusza Rydzyka.
W czasie gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński, Jaworski był prezesem jednej z miejskich spółek. Gdy Kaczyński wygrał wybory na prezydenta RP, Jaworski został najpierw jego pełnomocnikiem ds. stoczniowych, a później (za poprzednich rządów PiS) prezesem Stoczni Gdańsk.
W latach 2006-09 był radnym PiS w pomorskim sejmiku wojewódzkim. W 2009 r. został posłem (objął zwolniony mandat). Wszedł także do Sejmu w 2011 r. i 2015 r.
W zarządzie PZU zasiadał od maja 2016 r. do maja 2017 r. Firma wypłaciła mu 2,111 mln zł.
Obecnie jest członkiem zarządu PZU Na Życie, zasiada także w radach nadzorczych PZU Zdrowie i Pekao Investment Banking.
Czesław Warsewicz (b. członek rady nadzorczej, a potem prezes PKP Cargo) – 2 094 000 zł
Absolwent zarządzania w SGH i podyplomowych studiów menadżerskich w IESE Business School (uczelni Opus Dei).
W latach 90. związany był z prywatnymi firmami, m.in. Rolimpexem. Od 2003 r. prowadzi własną firmę – Blue Ocean Business Consulting.
Około 2007 r. uruchomił ze znajomymi inicjatywę “Kapliczka polska”, promującą stawianie drewnianych kapliczek przed domami. Wspominał, że na pomysł wpadł, wracając do domu pod Warszawą. “Mój Boże! – pomyślałem, tyle nowych domów, tyle wspaniałych ogrodów powstaje wokół Warszawy. Dlaczego nie ma w nich miejsca na kapliczkę? Przecież to katolicki kraj, ojczyzna papieża”.
Za poprzednich rządów PiS został prezesem PKP Intercity. Potem wszedł do rady programowej PiS (odpowiadał za strategię dot. transportu kolejowego).
W latach 2011-15 był skarbnikiem fundacji, która miała budować uczelnię Opus Dei w Polsce, a w latach 2011-19 także członkiem zarządu związanej z Opus Dei Fundacji Advanced Management Studies. Od 2013 r. jest członkiem władz Stowarzyszenia “Program Dla Polski” (szefem jest wicepremier Piotr Gliński).
Po wygranej PiS w 2015 r. najpierw został członkiem rady nadzorczej PKP Cargo (w grudniu 2015 r.), a potem prezesem tej spółki (w marcu 2018 r.). Funkcję pełnił do jesieni 2021. Łącznie w PKP Cargo zarobił 2,094 mln zł.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 16 tys. zł (m.in. na kampanię Piotra Glińskiego i Jerzego Polaczka), w 2020 r. przelał 5 tys. zł.
Krzysztof Skóra (b. prezes KGHM) – 2 044 000 zł
Menadżer. W 2005 r. kandydował z listy PiS do Sejmu. Posłem nie został, ale dzięki poparciu ówczesnego wiceprezesa PiS Adama Lipińskiego, objął po raz pierwszy fotel prezesa KGHM. W latach 2014-18 był radnym PiS w dolnośląskim sejmiku wojewódzkim.
W lutym 2016 r. po raz drugi został prezesem KGHM (według doniesień mediów – znów za wstawiennictwem Lipińskiego). Szefował spółce do października 2016 r. W pół roku zarobił 2,004 mln zł (z tego 702 tys. zł wypłacono mu w 2017 r., już po odejściu z pracy).
Jarosław Ołowski (były członek zarządu spółki Enea) – 2 022 000 zł
Księgowy. Absolwent kierunku Polityka Gospodarcza i Finanse na SGH. W 2001 r. kandydował z listy PiS do Sejmu.
Po wygranej PiS w 2015 r. został wiceszefem Agencji Rynku Rolnego.
Od maja 2019 r. do listopada 2020 r. zasiadał w zarządzie spółki Enea. Zarobił w niej 2,022 mln zł (z tego 487 tys. zł wypłacono mu w 2021 r, już po odejściu z firmy).
Potem był jeszcze wiceprezesem Centrozłomu Wrocław (grupa KGHM) i członkiem rady nadzorczej Enea Trading. Dziś pełni funkcję w zarządzie Enea Operator. Jest też szefem Stowarzyszenia Instytut Gospodarki Narodowej, które jest właścicielem spółki organizującej Kongres 590.
Krzysztof Kozłowski (członek zarządu PZU, były wiceprezes Pekao) – 2 005 000 zł
Prawnik. Pracował w biurze poselskim Joachima Brudzińskiego. Po wyborach w 2015 r. został wiceministrem gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, a w 2016 r. wojewodą zachodniopomorskim. Na początku 2018 r. Joachim Brudziński – wówczas szef MSWiA – ściągnął go do swojego resortu na stanowisko wiceministra.
Przed zwycięstwem PiS w wyborach Kozłowski zasiadał w radzie nadzorczej Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Tomaszowie Mazowieckim.
W kwietniu 2020 r. powołano go na wiceprezesa bankowego giganta – Pekao SA. W sierpniu 2021 r. zmienił fotel – został członkiem zarządu PZU.
W Pekao zarobił 1,556 mln zł, w PZU (do końca 2021 r.) – 449 tys. zł.
Od 2021 r. zasiada także w radach nadzorczych spółek Polskie Radio Szczecin i Zakładów Chemicznych Police.
ZAROBKI OD 1 DO 2 MLN ZŁ
Leszek Skiba (prezes banku Pekao SA, członek rady nadzorczej GPW) – 1 978 000 zł
Ukończył międzynarodowe stosunki gospodarcze i polityczne w SGH. W latach 2002-09 był wykładowcą Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu, a potem – do 2015 roku – pracował w NBP. W międzyczasie, za poprzednich rządów PiS (w 2006 r.) był doradcą politycznym w ministerstwie kultury.
Po wygranej PiS w 2015 r. został wiceministrem finansów. W 2019 r. bez powodzenia kandydował z listy PiS do Sejmu.
W 2020 r. objął najpierw funkcję wiceprezesa, a potem prezesa Banku Pekao SA. Do końca 2021 r. zarobił w nim 1,914 mln zł.
Od marca 2021 roku zasiada też w radzie nadzorczej Giełdy Papierów Wartościowych. Tylko do końca 2021 r. otrzymał tam 64 tys. zł wynagrodzenia.
Adam Burak (członek zarządu Orlenu) – 1 930 000 zł
Karierę zaczynał jako dziennikarz. Od dekady zajmuje się marketingiem. W 2012 r. został rzecznikiem prasowym i szefem marketingu Stadionu Wrocław, którego prezesem był wówczas Robert Pietryszyn – przyjaciel Adama Hofmana, b. rzecznika PiS.
Po wygranej PiS w wyborach 2015 r., gdy Pietryszyn został członkiem zarządu PZU, do spółki trafił także Burak. Gdy Petryszyn awansował na prezesa Lotosu, Burak kierował tam marketingiem.
Gdy Pietryszyna odwołano (w ramach “czyszczenia” spółek z ludzi Dawida Jackiewicza, byłego ministra skarbu), Burak trafił pod skrzydła Daniela Obajtka – najpierw do marketingu Energi, potem Orlenu.
W 2019 r. wpłacił na kampanię PiS 4 tys. zł.
W lutym 2020 r. został członkiem zarządu Orlenu. Spółka wypłaciła mu 1,93 mln zł. Naliczono mu też “potencjalne nagrody” – w 2020 r. 877 tys. zł i w 2021 r. 1,018 mln zł. – Nie wiadomo, czy zostały wypłacone.
Janusz Szewczak (członek zarządu PKN Orlen) – 1 904 000 zł
Z wykształcenia prawnik, z zawodu “analityk gospodarczy”. Przez wiele lat kojarzony głównie jako doradca kolejnych partii i polityków – m.in. KPN, ROP, Ligi Polskich Rodzin, Samoobrony, Zbigniewa Wrzodaka i Bogdana Pęka.
W 2009 r. został głównym ekonomistą Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej, na której czele stał wówczas Grzegorz Bierecki, obecny senator PiS.
W 2015 r. kandydował z listy PiS do Sejmu (wpłacił na fundusz wyborczy 10 tys. zł) i został posłem. Rozstał się wówczas z Krajową SKOK, ale zacieśniły się za to jego relacje z Biereckim. Wspólnie prowadzili biuro poselsko-senatorskie w Białej Podlaskiej. Przy wsparciu Biereckiego, Szewczak został wiceprzewodniczącym sejmowej komisji finansów (“Gazeta Wyborcza” ujawniła, że podejmował działania, które były w interesie SKOK-ów).
W lutym 2020 r. został członkiem zarządu PKN Orlen. Do końca 2021 r. zarobił 1,904 mln zł. Naliczono mu też “potencjalnie należne premie” – w 2020 r. – 877 tys. zł i w 2021 – 1,023 mln zł. Nie wiadomo, czy zostały one wypłacone.
Za poprzednich rządów PiS – w 2006 r. – był wicedyrektorem gabinetu wojewody pomorskiego, a potem szefem oddziału Agencji Nieruchomości Rolnych w Gdańsku.
W latach 2014-18 burmistrz Pelplina (jedyny wówczas burmistrz PiS na Pomorzu). Zrzekł się funkcji, by objąć stanowisko wiceprezesa Lotosu. Był nim od maja 2018 r. do 2019 r. Zarobił 1,52 mln zł.
W sprawozdaniu za 2019 r. spółka podała, że ma wobec Demskiego 270 tys. zł zobowiązań z tytułu nagród. Nie wiadomo, czy pieniądze zostały już wypłacone.
W 2019 r. Demski kandydował z listy PiS do Parlamentu Europejskiego. Wpłacił wówczas na fundusz wyborczy PiS 5 tys. zł.
Od 2020 r. do 2021 r. był przewodniczącym rady nadzorczej spółki Centralny Port Komunikacyjny.
W sierpniu 2021 r. został wiceprezesem Tauronu. Do końca roku zarobił tam 314 tys. zł.
Wojciech Dąbrowski (prezes PGE) – 1 830 000zł
Absolwent prawa i podyplomowego zarządzania. W latach 1998-2002 radny warszawskiej dzielnicy Żoliborz. W 2002 r. – z rekomendacji PiS – został przewodniczącym rady. A od 2004 r. do 2006 r. był burmistrzem Żoliborza.
W styczniu 2007 r. ówczesny premier – Jarosław Kaczyński – powołał go na wojewodę mazowieckiego. Odwołano go kilka tygodni później, gdy media ujawniły, że nominat miał w przeszłości sprawę karną za jazdę rowerem po pijanemu. Trafił jednak do rad nadzorczych niewielkich spółek z udziałem państwa.
Za rządów PO-PSL, jak wielu działaczy warszawskiego PiS, odnalazł się w Wołominie, którym rządził wówczas burmistrz Ryszard Madziar. W 2011 r. został wiceprezesem wołomińskiego Zakładu Energetyki Cieplnej.
Po wygranej PiS w 2015 r. najpierw został prezesem PGNiG Termika, potem prezesem PGE Energia Ciepła, a wreszcie – w lutym 2020 r. – prezesem PGE Polska Grupa Energetyczna.
Do końca 2021 r. spółka wypłaciła mu 1,83 mln zł wynagrodzenia.
W 2020 r. wpłacił 10 tys. zł na fundusz wyborczy PiS.
Marek Kasicki (b. wiceprezes Energi) – 1 810 000 zł
W latach 1996-2016 związany z Agencją Rozwoju Pomorza (jako specjalista, dyrektor finansowy i wiceprezes). Kojarzony był wówczas z PO.
Po 2010 r. związany z Ruchem Społecznym im. Lecha Kaczyńskiego.
W 2015 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 15 tys. zł, wspierając kampanię Marcina Horały.
Od 2016 r. jest wiceprezesem spółki Energa-Operator. Od lutego 2020 r. do kwietnia 2022 r. był też wiceprezesem samej Energi. Do końca 2021 r. zarobił w tej spółce 1,81 mln zł.
Paweł Cioch (wiceprezes PGE) – 1 704 000 zł
Syn zmarłego w 2017 r. Henryka Ciocha, prawnika i senatora PiS, który przez wiele lat współpracował ze SKOK-ami.
Sam Paweł Cioch to także prawnik, od początku kariery zawodowej związany z sektorem SKOK.
W latach 2007-13 świadczył usługi prawne na rzecz SKOK im. Chmielewskiego, a potem SKOK Unii Lubelskiej. Od 2013 r. był przewodniczącym rady nadzorczej tej drugiej kasy, a od 2014 r. członkiem rady nadzorczej Towarzystwa Zarządzającego SKOK. W obu radach zasiadał po kilka lat.
Reprezentował przed sądami Krajową SKOK i Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych SKOK. Od 2016 r. do 2020 r. członek rady nadzorczej Krajowej SKOK.
W lutym 2020 r. został wiceprezesem PGE Polskiej Grupy Energetycznej. Do końca 2021 r. zarobił tam 1,704 ml zł.
W 2020 r. wpłacił 10 tys. zł na fundusz wyborczy PiS.
Remigiusz Nowakowski (b. prezes Tauronu i b. członek rady nadzorczej Orlenu) – 1 549 000 zł
Kolega Dawida Jackiewicza, byłego ministra skarbu w rządzie PiS. W listopadzie 2015 r. został członkiem rady nadzorczej PKN Orlen, a miesiąc później prezesem Tauronu. Z rady w Orlenie zrezygnował we wrześniu 2016 r., gdy liderzy PiS ogłosili, że skończył się “czas złotych chłopców” związanych z Jackiewiczem. Ze stanowiska w Tauronie został odwołany w listopadzie 2016 r.
W Orlenie zarobił 137 tys. zł. Tauron w latach 2015-16 wypłacił mu 1,412 mln zł.
Ze sprawozdania spółki za 2017 r. wynika, że wypłaciła wówczas byłym członkom zarządu łącznie 2,258 mln zł premii i odszkodowań z tytułu zakazu konkurencji. Znaczna część tej kwoty przypadła zapewne Nowakowskiemu (oprócz niego odwołano z zarządu tylko jedną osobę i to na początku roku).
Tomasz Górnicki (b. wiceprezes PHN, wcześniej członek rady nadzorczej PHN) – 1 529 000 zł
Współpracownik Mateusza Morawieckiego z grupy byłych harcerzy ZHR. Jego żoną jest Agata Górnicka, także bliska współpracownica Mateusza Morawieckiego.
Kilka lat temu zasiadał w radzie fundacji Wolność i Demokracja, której szefował wtedy Michał Dworczyk (też instruktor ZHR, obecnie szef kancelarii premiera).
W 2017 r. Górnicki został dyrektorem, a w 2018 r. członkiem zarządu spółki BGK Nieruchomości, odpowiadającej za realizację rządowego programu Mieszkanie+ (skończył się fiaskiem).
Od marca 2018 r. do stycznia 2019 r. był członkiem rady nadzorczej PHN, a od kwietnia 2019 r. do marca 2022 r. wiceprezesem tej spółki. Do końca 2021 r. zarobił 1,529 mln zł. Naliczono mu też 312 tys. zł premii za 2020 r. i 565 tys. zł za rok 2021, ale nie wiadomo czy te pieniądze zostały wypłacone.
Obecnie zasiada w radzie nadzorczej spółki NitroERG, kontrolowanej przez KGHM.
Tomasz Sztonyk (członek zarządu PHN) – 1 523 000 zł
W latach 2008-16 prezes Fundacji Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu – rodzinnym mieście Mateusza Morawieckiego. W lutym 2016 r. został dyrektorem biura administracyjnego Ministerstwa Rozwoju, a następnie Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju (kierował nimi wówczas Morawiecki).
Gdy Morawiecki został premierem, Sztonyk był najpierw dyrektorem administracyjnym, a następnie dyrektorem generalnym kancelarii premiera.
W czerwcu 2018 r. został zatrudniony w Polskim Holdingu Nieruchomości jako zastępca dyrektora biura inwestycji, a w marcu wszedł do zarządu. Do końca 2021 r. zarobił w PHN 1,523 mln zł.
Naliczono mu też 265 tys. zł premii za 2020 r. i 528 tys. zł za rok 2021. Nie wiadomo, czy pieniądze zostały wypłacone.
Marcin Pawlicki (członek zarządu Enei, b. członek rady nadzorczej Grupy Azoty) – 1 341 000 zł
W latach 1998- 2010 pracował w niewielkich spółkach dostarczających telewizję kablową, internet i zajmującej się odszkodowaniami. Potem był koordynatorem sieci sprzedaży w Orange i TP SA oraz menadżerem sieci sprzedaży w Tauronie i Vattenfall. Od 2013 r. prowadził własną działalność handlowo-usługową.
Od 20 lat jest związany z PiS. W przeszłości pracował w biurze europosła PiS Marka Gróbarczyka. W latach 2016-18 był z rekomendacji PiS wiceprezydentem Szczecina. Od 2018 r. jest radnym Szczecina i szefem klubu radnych PiS.
Od stycznia 2019 r. do października 2020 r. był doradcą zarządu Enei Operator ds. promocji. Dziś w jego biogramie można przeczytać, że dzięki temu “pozyskał szeroką wiedzę o branży energetycznej”.
Jak ujawnił portal poufnarozmowa.com, wkrótce po objęciu funkcji w EO, Pawlicki wysłał mail do Joachima Brudzińskiego (wówczas szefa MSWiA). “Witam Joachimie, w załączeniu przesyłam CV” – pisał.
Nie wiadomo, co z tym CV zrobił Brudziński. Wiadomo, że dwa tygodnie później Pawlicki został członkiem rady nadzorczej Grupy Azoty. Zasiadał w niej do listopada 2020 r. Zarobił 274 tys. zł.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 10 tys. zł (wspierał kampanię Joachima Brudzińskiego). W 2020 r. przelał na fundusz PiS 3 tys. zł.
W sierpniu 2020 r. powołano go do zarządu Enei. Do końca 2021 r. zarobił tam 1,067 mln zł.
Dariusz Kaśków (b. prezes Energi) – 1 264 000 zł
Prawnik. Wieloletni działacz samorządowy, ostatnio związany z PiS. Znajomy byłego posła i rzecznika PiS Adama Hofmana i byłego ministra skarbu, Dawida Jackiewicza.
W latach 1991-98 był radnym, wiceburmistrzem, a potem burmistrzem Głubczyc . Później był radnym i starostą (2000-06) powiatu głubczyckiego. W 2005 r. kandydował z listy PiS do Sejmu, ale bez powodzenia. W 2010 r. znów został radnym powiatu.
W 2000 r. był krótko prezesem SKOK Krapkowice. Za poprzednich rządów PiS – w 2007 r. – został na krótko dyrektorem oddziału Energi w Kaliszu, a później wiceprezesem spółki Energa-Operator.
Po wygranej PiS w 2015 r. został prezesem Energi. Był nim od stycznia 2016 r. do stycznia 2017 r. Spółka wypłaciła mu 1,264 mln zł.
Dziś zasiada w radzie nadzorczej spółki wodno-kanalizacyjnej gminy Nysa.
Maciej Jankiewicz (b. prezes Polskiego Holdingu Nieruchomości) – 1 207 000 zł
Gdy Warszawą rządził Lech Kaczyński, był dyrektorem jednego z biur w stołecznym magistracie. Za poprzednich rządów PiS został prezesem spółki TON Agro, zarządzającej państwowymi nieruchomościami (później wchłoniętej przez PHN), a następnie zarządcą POC Dipservice (również włączonej do PHN).
W latach 2014-18 radny PiS w warszawskiej dzielnicy Targówek.
Od marca 2016 r. do marca 2018 r. był prezesem PHN. Zarobił w nim 1,207 mln zł.
Potem przez dwa lata współkierował spółką Orlen Asfalt, a od 2020 r. jest wiceprezesem PGE Energia Ciepła.
Andrzej Kisielewicz (członek rad nadzorczych PKO BP i KGHM) – 1 173 000 zł
Działacz Solidarności Walczącej i redaktor podziemnego tygodnika “Solidarność Walcząca”. W latach 80. jeden z najbliższych współpracowników Kornela Morawieckiego Obecnie członek zarządu Stowarzyszenia Solidarność Walcząca. Uważany jest za człowieka premiera Morawieckiego.
Po wygranej PiS w 2015 r. trafił do rad nadzorczych kontrolowanych przez państwo spółek: najpierw PKO BP, później także KGHM. Pierwsza z tych spółek do końca 2021 r. wypłaciła mu 693 tys. zł, druga – 480 tys. zł.
W 2019 r. był kandydatem PiS do Parlamentu Europejskiego – na jego kampanię wpłacali inni ludzie Morawieckiego związani w przeszłości z Solidarnością Walczącą.
Marek Pietrzak (wiceprezes KGHM, b. członek rady nadzorczej tej spółki; członek rady Alior Banku) – 1 125 000 zł
W latach 2010-18 radny PiS w powiecie wołomińskim. Według “Polityki” jeden z najbliższych współpracowników Jacka Sasina.
W 2010 r. pracował krótko w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego – w biurze prawa i ustroju. Potem był doradcą w zespole prawnym spółki Wodociąg Marecki. W 2014 r. otworzył kancelarię prawną.
W latach 2015-16 był członkiem rady nadzorczej spółki Bialskie Wodociągi i Kanalizacja, należącej do Białej Podlaskiej (prezydentem miasta był wówczas Dariusz Stefaniuk z PiS).
Po wygranej PiS w 2015 r. został członkiem rad nadzorczych Polskiego Radia – Regionalnej Rozgłośni w Warszawie i Alior Banku.
Od grudnia 2016 r. do października 2021 r. był członkiem rady nadzorczej KGHM, potem został wiceprezesem. W radzie zarobił łącznie 614 tys. zł. W zarządzie, do końca 2021 r. – 177 tys. zł.
Od 2020 roku zasiada też w radzie nadzorczej Alior Banku. Tylko do końca 2021 r. otrzymał za to 334 tys. zł wynagrodzenia.
Janina Goss (członkini rad nadzorczych PGE i BOŚ) – 1 099 000 zł
Wieloletnia przyjaciółka rodziny Kaczyńskich. Z Jadwigą Kaczyńską zaprzyjaźniła się w latach 60-tych na planie filmu “O dwóch takich, co ukradli księżyc”, w którym grali mali Jarek i Leszek.
Na początku lat 90. działała w pierwszej partii Kaczyńskich – Porozumieniu Centrum, którego nie opuściła, gdy znalazło się na marginesie polityki. Po latach Jarosław Kaczyński wymieniał ją wśród wąskiego grona osób, na których się “nie zawiódł”.
Gdy powstał PiS, Goss wstąpiła także do niego i stała się szarą eminencją łódzkich struktur.
W czasach PRL pracowała w Spółdzielni Spożywców “Społem”, a potem była radcą prawnym w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska w Łodzi. Od kilku lat jest członkiem władz spółki Srebrna (mini holding kontrolowany przez szefa PiS).
Za poprzednich rządów PiS była członkinią rady nadzorczej TVP SA. Po wygranej PiS w 2015 r. zasiadła w radach nadzorczych koncernu PGE i banku BOŚ.
W latach 2016-21 PGE wypłaciła jej 451 tys. zł, a BOŚ – 648 tys. zł.
Tomasz Szczegielniak (członek zarządu Enei) – 1 098 000 zł
Prawnik. Od 2010 r. radny PiS w warszawskiej dzielnicy Mokotów. W przeszłości pracował w Urzędzie Patentowym, kancelarii Sejmu i warszawskim ratuszu.
W latach 2006–10 zatrudniony był w Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, gdzie współpracował z Jackiem Sasinem. Potem trafił do Starostwa Powiatowego w Wołominie, które za rządów PO-PSL było “przystanią” dla wielu działaczy PiS, zwłaszcza związanych z Sasinem (starostą był wówczas Piotr Uściński z PiS, obecny wiceminister rozwoju).
Po pierwszej wygranej Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich Szczegielniak został ekspertem w jego kancelarii.
W lipcu 2019 r. został podsekretarzem stanu w kancelarii premiera i sekretarzem Rady Ministrów (ministrem w KPRM i szefem Komitetu Stałego Rady Ministrów był wtedy Sasin). W listopadzie 2019 r., gdy Sasin objął funkcję ministra aktywów państwowych, Szczegielniak został jego zastępcą.
W sierpniu 2020 r. powołano go do zarządu Enei. Do końca 2021 r. zarobił w niej 1,098 mln zł.
Stanisław Kluza (b. wiceprezes, a potem prezes BOŚ) – 1 088 000 zł
Ekonomista. Za poprzednich rządów PiS był najpierw wiceministrem (w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza), a potem ministrem finansów (w rządzie Jarosława Kaczyńskiego). W 2006 r., dzięki poparciu PiS, został szefem Komisji Nadzoru Finansowego (był nim do 2011 r.).
W marcu 2016 r. został wiceprezesem, a potem prezesem BOŚ. Odwołano go w czerwcu 2017 r. Bank wypłacił mu łącznie 1,088 mln zł.
Potem kilkakrotnie powracał w wewnętrznych układankach PiS jako kandydat na ministra finansów, ale – według nieoficjalnych informacji – nie chciał objąć tego stanowiska.
Tomasz Siwak (członek zarządu Enei) – 1 067 000 zł
Radomianin, w PiS uważany za człowieka Marka Suskiego. Za poprzednich rządów PiS zarządzał nieruchomościami należącymi do kancelarii premiera. Później był szefem warszawskiego oddziału Agencji Mienia Wojskowego i dyrektorem departamentu administracyjnego w Banku Gospodarstwa Krajowego.
W 2010 r. został prezesem spółki Port Lotniczy Radom, której właścicielem jest miasto (w tym czasie Radomiem rządził prezydent z PiS).
Po wygranej PiS w 2015 r. najpierw został wiceprezesem BGK Nieruchomości, później (w 2017 r.) prezesem PGE Energia Odnawialna, a w 2018 r. wiceprezesem Enei Wytwarzanie.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 14 tys. zł (z tego 10 tys. zł z przeznaczeniem na kampanię Marka Suskiego). W 2020 r. przelał na fundusz kolejne 20 tys. zł.
W sierpniu 2020 r. powołano go do zarządu Enei. Wspólnie z Suskim zabiegał o to, by siedzibą nowej spółki-córki koncernu (Enea Nowa Energia) został Radom. W mediach mówił: “gdyby nie Suski, to nie byłoby Enei w Radomiu”.
Do końca 2021 r. zarobił w koncernie Enea 1,067 mln zł.
Robert Pietryszyn (b. członek rady nadzorczej Lotosu, potem jego prezes; b. wiceprezes PZU) – 1 060 000 zł
Kiedyś szef młodzieżówki PiS w Opolu. Znajomy byłego ministra skarbu z PiS Dawida Jackiewicza; przyjaciel byłego rzecznika PiS Adama Hofmana (był świadkiem na jego ślubie, udzielał mu też wysokich pożyczek).
Do zarządu PZU wszedł w styczniu 2016 r.; w maju złożył rezygnację. Za niespełna pięć miesięcy pracy spółka wypłaciła mu 459 tys. zł wynagrodzenia.
W grudniu 2015 r. został najpierw członkiem rady nadzorczej, a w maju 2016 r. prezesem Lotosu. Odwołano go w listopadzie 2016 r. w ramach rozprawy ze “złotymi chłopcami”, mianowanymi do władz spółek przez Jackiewicza.
W Lotosie zarobił 601 tys. zł (z tego 130 tys. zł w 2017 r., już po odejściu ze spółki, jako odszkodowanie z tytułu zakazu konkurencji).
Ryszard Kaczoruk (członek rady nadzorczej Pekao SA, b. członek rady nadzorczej Alior Banku) – 1 008 000 zł
Matematyk. W PRL działacz Solidarności Walczącej Kornela Morawieckiego.
W 2016 r. doradzał należącej do Skarbu Państwa spółce Aplikacje Krytyczne (przygotowuje rozwiązania informatyczne dla Ministerstwa Finansów). W 2017 r. był ekspertem Ministerstwa Rozwoju ds. wykorzystania dotacji UE. Szefem obu tych resortów był wówczas Mateusz Morawiecki.
Od marca 2016 r. do maja 2017 r. zasiadał w radzie nadzorczej Alior Banku (zarobił tam 162 tys. zł), a w latach 2018-21 – w radzie PKP Polskie Linie Kolejowe.
Od czerwca 2017 r. jest w radzie nadzorczej Pekao SA. Do końca 2021 r. otrzymał za to 846 tys. zł.
985 tysięcy zł w siedem miesięcy – na niższych pozycjach jest równie ciekawie
Kolejnych 56 osób z naszej listy zarobiło w giełdowych spółkach z udziałem państwa po mniej niż milion złotych. Do rekordzistów dużo im brakuje, ale w tej ostatniej grupie znalazły się osoby, które na kilkadziesiąt tysięcy złotych musiały pracować niekiedy krócej niż miesiąc.
Skażenie będzie miało także ogromny wpływ na całą florę i faunę związaną z Odrą. Zatruta rzeka oddziałuje na wody podziemne, ptaki i na ludzi.
Odrę, jak i życie wokół rzeki, straciliśmy na kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt lat
Jak informuje Specjalistyczna Przychodnia Weterynaryjna lek. wet. Mateusz Gola, w Odrze wykąpał się pies o imieniu Filer.
Filer niestety wszedł do wody, jego stan jest bardzo poważny. Woda jest zatruta, podobno mezytylenem oraz rtęcią. Taka kąpiel jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia i życia Waszych podopiecznych oraz także Was samych – czytamy na facebookowym profilu przychodni we wpisie opublikowanym przed godziną 12.
Jak wówczas dodał wrocławski weterynarz, “walczymy o Filera, a Wy trzymajcie za niego kciuki“.
W ciągu dnia stan zwierzęcia się poprawił.
Pierwsza faza za nami. Pies poczuł się lepiej, ale z zatruciami nigdy nic nie wiadomo. Pobraliśmy materiał do badania w laboratorium (chcemy sprawdzić rtęć). Wyniki będą w przeciągu 3-5 dni roboczych. Czekamy – poinformował weterynarz po godzinie 20.
Piesek wszedł do zatrutej Odry we Wrocławiu. Teraz walczy o życie
Do jednej z wrocławskich przychodni weterynaryjnych z objawami silnego zatrucia trafił niewielki pies, który wszedł do Odry. – Na razie najgorsze za nim, ale to nie jest koniec leczenia – powiedziała w rozmowie z WP Kobieta pracownica wspomnianej przychodni.
Historię Filera, za zgodą właścicieli, opisał na profilu Specjalistycznej Przychodni Weterynaryjnej jej właściciel – lekarz weterynarii Mateusz Gola. Z jego relacji wynika, że piesek wszedł do Odry i jego stan jest bardzo poważny.
W komentarzach pod postem uszczegółowił, że ważący trzy kilogramy Filer pięć dni temu pływał w Odrze, a do przychodni trafił z objawami silnego zatrucia. Weterynarz wspomniał, że objawy dotyczą wielu organów, piesek wymiotował, miał biegunkę, brak apetytu i problemy neurologiczne.
We wpisie zaapelował, aby nie pozwalać psom kąpać się w Odrze. ” Woda jest zatruta, podobno mezytylenem oraz rtęcią. Taka kąpiel jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia i życia Waszych podopiecznych oraz także Was samych!” – czytamy we wpisie przychodni.
“‼️ Nie pozwalajcie psom kapać się w Odrze, ani w jej dopływach‼️
Filer niestety wszedł do wody, jego stan jest bardzo poważny. Woda jest zatruta, podobno mezytylenem oraz rtęcią. Taka kąpiel jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia i życia Waszych podopiecznych oraz także Was samych!
My walczymy o Filera, a Wy trzymajcie za niego kciuki 🧡
Od kilku dni z zachodniej Polski i Niemiec dopływają coraz bardziej niepokojące informacje dotyczące skażenia Odry i jej dopływów, co już powodowało masowy pomór ryb, bobrów i innych zwierząt wodnych.
Pewnie wielu z nas zdążyło się już do tego przyzwyczaić, ale ostatnie dni dostarczyły kolejnych dowodów na to, że przejęcie pełni władzy przez aparat partyjny nie czyni państwowych instytucji i firm ani silniejszymi, ani sprawniejszymi.
Polityka personalna, która od lat sprowadza się do hasła “fucha dla swoich”, sprawiła, że mamy najdroższą po 1989 r. władzę, co wcale nie przekłada się na jakość jej sprawowania. Krewni i znajomi królika, którzy poobsadzali rozmaite urzędy, rady, fundacje i spółki, nie okazali się ekspertami w zarządzaniu, a jedynie w dojeniu kasy. Kaczyński i spółka lubią myśleć o swoich rządach w kategorii siły i skuteczności. Ale im częściej o tym mówią, tym większy jest rozdźwięk między retoryką polityków a optyką wyborców.
PiS ukrywa prawdę o skażeniu Odry? Wszystkiemu zaprzeczają!
PIS Wysyła Wojsko! W tle Zatrucie Odry i TROP WINNYCH prowadzący do PIS! – Analiza Ator Finanse Bank
Politycy PiS nie chcą wyjaśnić sprawy skażenia Odry i z jakiegoś powodu ukrywają prawdę o nim? Pojawia się coraz więcej oskarżeń, a wojewoda lubuski ogłasza wprost, że wyniki niemieckich badań to kłamstwo.
Odra została skażona tajemniczą substancją, ale z jakiegoś powodu polskie służby nie są w stanie dociec, jaką. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu od dwóch tygodni bada próbki wody z rzeki i wykrył jedynie podwyższony poziom mezytylenu i zbyt duże natlenienie. Do akcji włączyli się jednak Niemcy, którzy w zaledwie kilka godzin przeprowadzili własne badania i ogłosili, że znaleźli w akwenie rtęć. I to w takim stężeniu, że ich maszyny pomiarowe zaczęły szaleć.
Naukowcy alarmują, że jeśli to prawda, zagrożone są nie tylko ryby czy ptactwo i zwierzęta bytujące na odrze, ale też ludzie. Rtęć jest w stanie zabić człowieka, a szczególnie niebezpieczna okazuje się dla kobiet w ciąży i dzieci. Co na to polski rząd, który już zajmuje się sprawą?
Pierwsze informacje o zatruciu Odry pojawiły się nie w lipcu, ale jeszcze w czerwcu. Mimo skażenia wód i gruntów oraz śmierci tysięcy ryb, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nie ostrzegło Polaków. Zrobiło to dopiero w piątek popołudniem. Czy trwa zacieranie śladów?
Zatrucie Odry od dwóch dni jest w Polsce tematem numer jeden. Ale nie w TVP, która problem bagatelizowała i informowała o zakażeniu zdawkowo. Na portalu TVP Info wiadomość o zakażeniu Odry w piątkowe przedpołudnie była nisko na stronie, „Wiadomości” poświęciły problemowi 54 sekundy. Media wspierające rząd próbowały sprawę ignorować. Dopiero gdy w reszcie mediów wyparła ona inne tematy, a ministrowie zostali ściągnięci z urlopów, żeby zająć się problemem, TVP przyjęła taktykę rządu – czyli przekonywania Polaków, że żadnego zagrożenia nie ma. Przy czym rząd premiera Mateusza Morawieckiego zainteresował się problemem dopiero wtedy, gdy w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia martwych ryb.
W piątek popołudniem na stronie TVP Info można było przeczytać jako główne informacje, że: „Główny Inspektorat Ochrony Środowiska zwrócił się do strony niemieckiej o potwierdzenie odkrycia rtęci w próbkach wody z Odry” i „Wojewoda lubuski: Nie ma podwyższonego poziomu rtęci w Odrze”. Gdy Rządowe Centrum Bezpieczeństwo w końcu wysłało alert, to wiadomości SMS-y nie trafiły do wszystkich Polaków, jak to było w trakcie awarii warszawskiej Czajki czy nawet przed wyborami.
Przyczyny zatrucia rzeki wciąż są ustalane. Pytanie tylko, dlaczego władze nie zajęły się sprawą natychmiast, gdy pojawiły się w lokalnych mediach informacje o zanieczyszczeniu? Dlaczego nie została ona podjęta chociaż wtedy, gdy z interpelacją poselską wystąpiła posłanka Małgorzata Tracz? Dlaczego wiceminister klimatu Jacek Ozdoba i wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz zostali tak późno powiadomieni o problemie?
Dlaczego polska strona wciąż nie stwierdziła, co jest przyczyną katastrofy, a niemiecka już podaje informacje o zatruciu rtęcią? Czy przedstawiciele naszych władz rzeczywiście pozwalali wylewać do Odry chemikalia, jak spekulują media? Czy czekano, aż woda rozcieńczy te zanieczyszczenia? I najważniejsze, dlaczego nie wydano wcześniej zakazu połowu ryb i zbliżania się do Odry, mimo że sami wędkarze informowali o zagrożeniu?
Pytań jest dużo więcej, a odpowiedzi brak. Premier Mateusz Morawiecki wydał jedynie krótki komunikat, zdawkowo informując o problemie. Wiceminister infrastruktury Grzegorz Witkowski na czwartkowej konferencji bagatelizował całą sprawę i zarzekał się, że sam wykąpię się w Odrze, a dzieci mogą przychodzić nad rzekę. Z kolei jeszcze w środę Przemysław Daca, prezes Wód Polskich, mówił, że „zaobserwowano tylko parę egzemplarzy martwych ryb” i „nie możemy mówić o totalnej katastrofie rzeki Odry”, żeby dzień później mówić już o wybraniu z Odry „dziesięciu ton martwych ryb” i „gigantycznej i bulwersującej katastrofie ekologicznej”.
Premier Morawiecki, pochodzący z Dolnego Śląska, nad Odrę wciąż się nie pofatygował. Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa nie odpowiada na nasze prośby o rozmowę, wiceminister Jacek Ozdoba nie reaguje na próby kontaktu, Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie odpowiada na nasze pytania. Rząd liczy, że sprawa katastrofy ekologicznej na Odrze przycichnie. W końcu mamy wakacje, i to długi weekend. A w przyszłym tygodniu Polacy może będą żyć już innymi tematami.
W tym wszystkim zapomina się o zwykłych ludziach, którzy żyją przy Odrze, byli nad rzeką już w niebezpiecznym czasie i narażeni byli na niebezpieczeństwo. I zapomina się o zdewastowanej przyrodzie, która – jak twierdzą eksperci – będzie musiała odbudowywać się latami. A odpowiedzialnych i winnych zaniedbań jak nie było, tak nie ma. I PiS liczy na to, że tak zostanie.